Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.10.2023 w Odpowiedzi
-
Ciekawe czy na Wołowcu i na Rysach postawią strażnika ? Właśnie zamierzam wybrać się gdzieś w Tatry i sprawdzić jak pilnują. Oni ciągle łamią prawo i konstytucję, to ja też mogę sobie chociaż granicę przekroczyć tak jak mi się podoba. Niech się walą.3 punkty
-
Myślę, że pługu jest spory odsiew na egzaminach instruktorskich więc tym fajniej, że ktoś deklaruje biegłość. Po zmianie wytycznych będzie jeszcze śmieszniej ale to chyba za rok. A tak poważnie - pozwólcie dzieciakom jeździć, niech się bawią, niech mają kogo naśladować. W formule "kilka dni w roku" reszta nie ma znaczenia bo na jakość niestety przekłada się ilość dni z nartami na nogach i kilometry a nie cudotwórca instruktor robiący w narciarskim przedszkolu cuda w 5 dni. Niech więc dobrze się bawią. M.2 punkty
-
2 punkty
-
"Doszło do ujawnienia korupcji w rządzie PiS. Ofiarami tego skandalu już padli sami Polacy, którzy znów są poddawani kontrolom na unijnych granicach. Ale w grę wchodzi też bezpieczeństwo Francuzów, Belgów czy Hiszpanów, to europejska, a nie tylko polska sprawa". Najpierw sprzedali 250 tys. wiz w ciągu miesiąca, a teraz udają że chcą nas chronić na granicy słowackiej. Partacze strefy Shengen.2 punkty
-
Wdzianko fajnie ogarnęła, bardzo pomogła ekipa z #Berdaxa. No ale wdzianko samo nie jedzie .. leci siłka, są konkretne plany na trening i w połowie grudnia debiut w telamrkowym PŚ. Będą baty ale trzeba się uczyć - młoda, na wynik ma czas. Pozdrawiam, M. P.s. ogólnie mamy jakoś szczęście do fajnych partnerów co w tym całym zamieszaniu bardzo pomaga.2 punkty
-
Mńie kiedyś parkowi gonili gdy zmierzałem z wolowca na rohacze glupki się nacięły bo szedłem grania ale wchodziłem od słowackiej strony stare czasy jeszcze paszporty i przejścia graniczne...1 punkt
-
1 punkt
-
Który funkcjonariusz wejdzie na Wołowiec??? Lub z drugiej strony: przez Ostry Rohacz???1 punkt
-
Ja nie oczekuję cudów. I absolutnie nie jest to moim celem, a i tak postępy dzięki tym przedszkolom, szkółkom oraz indywidualnym lekcjom są. A że to nie są jedyne narty w sezonie, bo jeździmy weekendowo, staramy się też na lodowiec jesienią śmigać gdzie też taką szkółkę ogarniamy lub instruktora indywidualnie na 2-3h dziennie.1 punkt
-
Niech postawią funkcjonariusza na każdym szlaku. Pytanie co osiągną? Czy śniady imigrant wybiera powszednio użytkowane szlaki turystyczne? Podejrzewam że nie jeden funkcjonariusz SG zrywa boki na tę decyzję Kamińskiego i Błaszczaka.1 punkt
-
Sorry ale 3 a 6 to przepaść.. a 7 ? ... to absolutnie nie jest liniowe. Wyjdę na debila jak powiem, że z 7 latkami jeździłem pozatrasowo i zazdrościłem, że w butelkowym żlebiku mają krótsze narty ? ... ok, twardo, kwietniowo, bez puchu. Moja uwaga dotyczyła tego, że szkółki robi się pod przeżycie instruktorów a profil układa się pod statystykę. Jeżeli to ma być 7 dni na nartach w roku to trzeba odciążyć rodziców (niech pośmigają lub napiją się aperola) a dzieciak ma być zadbany, nakarmiony i trafić do toalety na czas (raz mi się nie udało, pranie gumy 6 latki w damskiej toalecie na 2400 to lekki problem nawet jak do suszenia ściągniesz wszystkie dostępne suszarki). Ale nie oczekuj narciarskich cudów- po prostu nie o to w tej formule chodzi. M. Ps. A Chopokq nie lubię1 punkt
-
1 punkt
-
Kilka lat temu w Livigno korzystaliśmy z uslug JAFFI. Jest tak jak napisali poprzednicy, generalnie przechowalnia dla dzieci żeby miały zorganizowany czas i sie nie nudziły, a rodzice mogli w tym czasie pojeździć. Mieli to wszystko fajnie zorganizowane - różne grupy, rozgrzewka przy muzyce i zabawie; jakieś tam animacje na sniegu i jazda na nartach. Z nami przyjechała grupa dzieciaków, która śmigała wtedy juz w klubach narciarskich i jeździła dobrze, to udało sie nawet to tak zorganizować, ze zrobili z nich osobna grupe i mieli instruktora, z którym jeździli więcej, po bardziej ambitnych trasach, choć oczywiście z treningiem takim klubowym nie miało to wiele wspólnego. Po dniu narciarskim można było dodatkowo w hotelu skorzystać z usług kadry instruktorskiej w charakterze baby sitterow. Były tez jakieś wspólne zabawy typu malowanie twarzy, przebieranki i tak dalej. Był to jedyny mój tego typu wyjazd w życiu; moja młoda miała wtedy 5 lat i jeździła wtedy słabiej; generalnie ona była z tego zadowolona, bo sie nie nudziła i dobrze bawiła; ja tez, bo sie wyjeździłem w spokoju wiedząc, ze ma opiekę i fajnie spędza czas na świeżym powietrzu. Uwazam, ze to całe JAFFI to naprawde miało fajnie przygotowane i zorganizowane. Więcej sie na taki wyjazd nie pisałem, bo odpowiadał mi juz inny charakter wyjazdu, ale jak ktoś szuka takiego przedszkola narciarskiego przy okazji wyjazdu w Alpy, to mogę ich polecić.1 punkt
-
Ja nie oczekuje niczego więcej w przedziale 3-6, a nawet 7 lat. Ma być przede wszystkim bezpiecznie, dziecko ma się nie nudzić i oczywiście robić jakieś postępy poprzez jazdę i jednak szkolenie. Oczywiście Ona może już jeździć z nami. Bez problemu zjechała z Chopoka, dawała radę na Stubaiu. Ale kondycyjnie to by była dla nas i dla niej męczarnia.1 punkt
-
Ja tak w 2022 r. jechałem. Sam ogarnąłem nocleg, a u nich tylko szkolenie dla córki. Ale wtedy płaciłem 50 lub 100 euro wiecej, niż gdybyś kupował nocleg+szkolenie.1 punkt
-
Janek, bo nie mogło być inaczej. To co pisał zarówno @Krakus81 jak i @Marxx74 jest prawdą. Działa to na zasadzie "kulkolandii" w większym markecie. Ma być bezpiecznie i wesoło. Nauka jazdy jest niejako przy okazji. Pewnie jakiś efekt to daje, bo kontakt ze śniegiem jest. Ale to poboczny efekt. Najtańszą i dość szybką drogą nauki jest jazda w śladzie dość dobrze jeżdżących rodzica/rodziców. Dzieci bardzo szybko łapią bez słów, przez naśladownictwo. Tylko wzorzec musi być dość dobry. Droga przez klub jest kosztowna, a i tak efekty nie przychodzą od razu. @channel jeśli dośc dobrze jeździcie - brać dziecko i tylko z nim jeździć, raczej wszędzie gdzie się da. Oczywiście sami pojeździcie mniej, ale coś za coś. pozdrawiam ps. @Marxx74 gratulacje dla Was, widziałem Córę w narodowym wdzianku. Możesz pękać z dumy .1 punkt
-
Rozrywkowe, lepsze bądź gorsze, przechowalnie. Jeżeli ktoś ma wizję, że 6 latka/latek przez 5 dni w Alpach (bo przecież to Alpy) zrobi alpejskie postępy to przepraszam - to tak nie działa. 90% szkółek alpejskich dla maluchów to niańki dla dzieci, żeby rodzice mogli pojeździć. Tak więc aby bezpiecznie i nie nudno. 6-lat to już dość samodzielny wiek. Można pośmigać wspólnie. M.1 punkt
-
Janie teraz, to mi pocisnąłeś :). Ja tu łamię sobie głowę jak przed 15 października opanować, te polityczne oszołomstwo z KO i PiS, a Ty mnie chcesz w najdroższych okresach na narty wysyłać. Za chwilę tyle rozdadzą, że z recesji nie wyjdziemy... A tak do tematu - do Francji zabrakło tyci, tyci (ja byłem zdecydowany). Jednak wziąłem pod uwagę z kim jadę i jeden wyjazd jeszcze jednak Południowy Tyrol. Drugi jaki planuję Francja w grze.1 punkt
-
Nadzedł historyczny, sądny dzień. Od dzisiaj wszystkie trasy na Hintertuxie zamknięte z powodu braku śniegu. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, może coś spadnie w przyszłym tygodniu... Z dobrych informacji, dwa dni wjeżdżała na lodowiec ogromna kruszarka (prędkość do 2 km/h). Kruszy skały na miał do zasypywania ułożonej nowej instalacji do naśnieżania i podpór orczyków, kilka śmigłowców coś wozi, naliczyłem, że pracuje co najmniej 20 koparek. Jednym zdaniem dzieje się. Nie ma śniegu ale widoków nie brakuje... Czasami też jest tak Pozdrawiam.1 punkt
-
Wracając do nart latem, mógłbym napisać 2 relacje. Lodowiec jest latem beznadziejny i udokumentować to zdjęciami lub napisać , że jest rewacyjnie i do tego odpowiednie zdjęcia na potwierdzenie. A prawda jest oczywiście gdzieś pośrodku, choć zdecydowanie bliżej rewelacji. Najsłabiej pod względem warunków śniegowych było w niedzielę i poniedziałek. Ja uważam, że było jednak nieźle. Najgorsza była moja ulubiona poza trasowa pomiędzy gondolami, bo całkowicie nieprzejezdna (na szczęście to już się zmieniło). Jedyny problem na trasach to był środkowy odcinek 3. Ten najbardziej płaski. Na tej części najmocniej operuje słońce. Wyglądało to nieciekawie Brudny lód, kamyki I przepływające w poprzek strumyki. Było kilka lini bokiem przy skałach z jakimś śniegiem, nawet próbowałem się tam przedostać. Nie był to jednak najlepszy pomysł bo wylądowałem między szczelinami Przy okazji w takim miejscu znalazłem wbitą w lód całkiem fajną nartę Blizzarda, mam nadzieję, że jej właściciel nie skończył w szczelinie😒. Wyglądała jakby tam spędziła sporo tygodni Wróciłem skruszony na 3 i było całkiem nieźle. Wystarczyło obniżyć środek ciężkości i nieco bardziej dociążyć tyły by całkiem fanie się po tym lodzie zjeżdżało. Czasami woda trochę przyhamowywała narty, ale pozycja robiła swoje. Przyjemne ćwiczenie. Dopóki woda nie wlewa się do butów jest dobrze🤪 A jeszcze krótki odcinek lodowej brei byłteż przy orczykach Olperer. Tam jednak można było objechać trasą 9a za Better Parkiem. Natomiast czwórka bardzo twarda praktycznie na całej długości do początku kanapy. 3, 5 i 8 również przyjemne, podkład twardy, na wierzchu nieco bardziej miękko bo operowało bardziej słońce (niż na 4) 3 za wypłaszczeniem już w całości pokryta śniegiem prawie pod Fernerhaus, tu jednak jest bardzo miękko. Ratraki pracują w ciągu dnia, są jednak widoczne i słyszalne z daleka. Widok z pod Ferny Po 15 jeszcze była jazda po świeżym sztruksie na 5 i 8 Wieczorem i w nocy romantyczne spacery gdzieś pomiędzy Fernerhaus a Sommerberg. Widoki w stronę Sommerberg i Hintertux I w stronę lodowca Pozostałe dni to już jazda w zdecydowanie lepszych warunkach śniegowych, na przeważnie twardych trasach Wyjazd spontaniczny i niezwykle udany. Gondole wypełnione w 90 % turystami. Narciarze to jakieś 10 % wjeżdżających, tłoku na trasach całkowicie brak. i taki widok z pokoju, ja tu widzę skaczącego pudla po prawej Pozdrawiam.1 punkt
-
Dla mnie narciarstwo lipcowo-sierpniowe jest jak najbardziej ok. Niespodziewane zmiany pogodowe potrafią zaskoczyć tak jak teraz, wszystkie pory roku podczas jednego wyjazdu. Największym argumentem za jazdą latem jest minimalna ilość narciarzy. Kilkanaście (do 20) km tras jest wystarczająca, a na każdej trasie inne warunki śniegowe (czasami lodowe). Co do wyzwań, to czarnego lodu nie brakuje i na lodowcu, dodatkowo jako utrudnienie czasami jakieś kamyki oraz poprzeczne strumyki. Na łagodnej trójce (oczywiście to tylko fragment trasy) Nawet na tym najgorszym odcinku ratraki starają się nieco poprawić jazdę. Pracują też w ciągu dnia Na Olperer też miejscami lodu nie brakuje (tzn tak było do poniedziałku, od wtorku wszystko się zmieniło) Nie tylko Olperer wygląda inaczej. Więc jazda w wersji hard jak najbardziej możliwa (ale są jeszcze inne wybory w zależności od chęci czy umiejętności). Co do możliwości podglądania najlepszych narciarzy, to na Hintertuxie non stop ktoś trenuje. Np poznałem trenera reprezentacji Ukrainy który jest ze swoimi zawodnikami. Nawet udzielił mi kilku rad technicznych (choć nie trenowałem na tyczkach). Zaskoczyła mnie jego biegła znajomość polskiego (zwłaszcza przekleństw gdy rozmawialiśmy o Saas Fee). Okazało się, że zna bardzo dobrze Małgorzatę, Dorotę Tlałki i ich trenera Andrzeja Kozaka, a w latach 90-tych współpracował z polską kadrą narodową. Na zdjęciu to ten pan najbardziej z prawej w żółtej bluzie i krótkich spodenkach Co do wysiłków towarzyszących light. Będąc na Sommerberg czy Fernerhaus sprzęt trzymam na miejscu i go nie wożę ze sobą. Oprócz prysznica jest dostęp do suszarni, pralni. Dla mnie narciarstwo to jeszcze aspekt wizualny. Bezpośredni kontakt z górami, przyrodą i takie tam... w tym wypadku hala zostaje daleko w tyle Lubię też nocne szwędanie się po górach i tutaj warunki do tego są idealne... szczyt Lärmstange Tuxerjoch A wracając do nart , zima na chwilę wróciła na kilka dni, od wtorku do czwartku śnieg pada już czasami nawet powyżej 2200 mnpm Podsumowując i nie negując absolutnie hali, wolę lodowiec. Pozdrawiam. PS. Super gratulacje Zbyszek, że ciągle chcesz się poprawiać technicznie i doskonalić umiejętności narciarskie👌⛷️💪1 punkt
-
W życiu bym nie pojechał do hali na narty. Już lepiej olać ten czas i poczekać na to co się da robić na piwietrzu....1 punkt
-
Ooo. Jaka trasa. Chyba się spociles. Ładnie. Udało się jeszcze zjeść te naleśniki z jagodami lub z grzybami ? Ja tutaj robię sztuczny tłok w tym wątku. Beze mnie nic tutaj by się nie działo. 😁0 punktów
-
0 punktów
-
Średnie, max. temperatury dobowe w czerwcu (dla Wrocławia), w kolejnych dekadach: 1980-1989: 21,32 1990-1999: 22,44 2000-2009: 23,27 2010-2019: 24,52 2020-2023: 25,55 A dziś w Legnicy pobity został dotychczasowy, październikowy rekord ciepła w Polsce, pochodzący z 1966r. - wówczas padło 28,9 stopnia, a dziś 29,2: Ponad 29 stopni. Nowy rekord ciepła w październiku w Polsce - RMF 240 punktów







