Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2024 w Odpowiedzi
-
Zieleniec dzisiaj, na otwarcie o 9.00 temp. -2C, przez pierwsze 1,5 - 2 h mocno padający śnieg, dość spory wiatr, do tego pracujące armatki, tak że widoczność mocno ograniczona. Poprawiło się od ok 11.00. Działają kanapy W3, Gryglówka, Mieszko, Diament i niektóre talerzyki. Od jutra ma ruszyć Nartorama. Warunki na trasach dobre, warstwa świeżego puchu, pod nim lekko zmrożony podkład. Frekwencja: z rana bardzo luźno, od ok. 12.00 trochę się zagęściło na trasach przy W3, głównie za sprawą dzieci z instruktorami. Do W3 praktycznie bez kolejek przez cały czas, ostatnie zdjecie z momentu gdy kończyłem tj ok. 13.00. Na Gryglówce i Mieszko pusto przez cały czas, zajęte co 5-6 krzesło. Na wszystkich trasach non stop pracują armatki, w tym też na tych nie działających: W5 obok hotelu Szarotka i Grapa. Do 19 grudnia obowiązuje cennik z niskiego sezonu, wrzucałem go w poście wcześniej. Jazda nocna na razie tylko w weekendy.8 punktów
-
8 punktów
-
5 punktów
-
Grapa Ski - Czarna Góra.. Jedyny stok w okolicy.. przygotowany wzorowo i cały czas śnieży. Ludzi jak codzień niezbyt dużo za wyjątkiem śmietanki instruktorskiej w ilości kilkudziesięciu którzy robili tłok od czasu do czasu...po południu słonko zaszło i zrobił się listopad.. No i Taterki. widać dzisiaj..5 punktów
-
Siłownia nie jest zła. Byle tylko nie wpaść w ślepą uliczkę treningu hipertroficznego jak wiele osób trafiających na siłownię, która w świadomości zbiorowej wciąż jeszcze często kojarzy się głównie z treningiem kulturystycznym i nawet osoby idące tam po prostu dla poprawy ogólnej formy i jakiegoś minimum ruchu w dzisiejszym siedzącym świecie lądują bardzo często od razu na maszynach wykonując pińcet serii uginania na biceps czy czworogłowe, ewentualnie lezą jakieś kilometry na bieżni zamiast normalnie iść na spacer. Na dobrej siłowni (czyli takiej niezagraconej nadmiarem skomplikowanych maszyn do ćwiczeń izolowanych dla kulturystów, z sensowną ilością dostępnej wolnej przestrzeni, z podstawowymi przyrządami typu drążek do podciągania, kółka gimnastyczne czy poręcze do dipów) można zrobić kupę świetnych ćwiczeń dla zbudowania lepszej sprawności, zapobiegania kontuzjom w trakcie uprawiania sportów i ogólnej poprawy jakości swojego życia. Trening mobilności, trening plyometryczny, trening balistyczny, kalistenika, stretching - ze wszystkiego zaczerpnąć po trochu i ciało się fajnie wzmacnia do uprawiania narciarstwa czy jakiegokolwiek innego sportu jaki nam odpowiada. Klucz to zidentyfikować swoje słabe punkty, zaniedbane przez lata partie mięści, jakieś stare kontuzje czy inne stany patologiczne i dobrze dobrać ćwiczenia które pozwolą odwrócić te wszystkie niekorzystne procesy w ciele. Na siłowni nie trenujemy tylko mięśni, trenujemy i "programujemy" też układ nerwowy do wykonywania określonych wzorców ruchowych i jeśli zrobimy to dobrze, to na pewno przełoży się to na lepsze wyniki w sportach które hobbystycznie uprawiamy.4 punkty
-
Mikaela Shiffrin nie wystartuje w Beaver Creek. Nie doszła jeszcze do pełnej sprawności po upadku w Killington. Nie wiadomo jeszcze kiedy wróci do rywalizacji w PŚ. Lindsey Vonn po pięcioletniej przerwie w najbliższym czasie wystartuje w zawodach FIS w Kolorado a dokładniej Copper Mountain. Będą to starty w supergigancie i zjeździe. Jej celem są oczywiście starty w PŚ. Nie stawia przed sobą celów odnośnie wyników, chce tylko czerpać przyjemność z samych startów.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Mi się zawsze wydawało (przy w miarę solidnej sprawności ogólnej), że w pierwszej kolejności lepiej nauczyć się dobrze jeździć na nartach a potem budować siłę. Ja jakoś ogarniam narty a na siłownię ostatni raz chodziłem chyba w wojsku. Na Olimpiadę się nie wybieram, formę buduję dużą częstotliwością jazdy na narty plus sporty uzupełniające do tego różna piesza aktywność wydaje się dla mnie wystarczająca. Z jazdą 100 km/ h nie mam problemu ale to w ogóle nie jest moim celem. Może Ty już jesteś expertem narciarskim, to w takim wypadku praca nad siłą ma oczywiście sens, ważny też jest cel jaki sobie stawiasz w narciarstwie. Jak chcesz osiągnąć szybko tą setkę to moja propozycja, popracuj nad pozycją zjazdową. Ja ją dzielę na trzy rodzaje, wysoką, średnią i niską, tak mnie uczyli moi opiekunowie, a korzystałem z nich (pozycji zjazdowych) w zależności od pogody, warunków śniegowych, trudności trasy czy tłoku na stoku (a raczej jego braku).3 punkty
-
3 punkty
-
Bania otwiera swój stok narciarski. Na tę informację czekali wszyscy Od soboty 7 grudnia rusza Ośrodek Narciarski Bania SKI Otwarte zostaną kolej krzesełkowa nr 5 i wyciąg orczykowy. Wszystkich kochających narty, snowboard i śnieg zapraszamy: w sobotę i niedzielę 9:00 - 18:00 poniedziałek - czwartek - 9:00 - 16:00 Już w sobotę widzimy się w Białce Tatrzańskiej na stoku Bania SKI3 punkty
-
Wypraszam sobie nazywanie 15 letnie auta szrotami. Mam 2 auta starsze, przechodzą przeglądy, jeżdżą i nie są szrotami... 😜 nie każdego stać na prawie nowe ośmioletnie auto...🤪😉3 punkty
-
Nie byłeś na Snow Expo w Katowicach? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Moje prezentacje zostały zapisane i będą udostępnione na moim kanale na YouTube. Zapraszam na pierwszą prezentację pt. Ski Safarii w Tyrolu, w trakcie które omówiłem wyjątkową ofertę Ski plus City pass, przygotowana przez Dolinę Stubai oraz miasto Innsbruck, a z której można skorzystać, wraz z bezpośrednim przelotem, dzięki ofercie biura podróży Itaka.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W tym serwisie pewnie też wołali takiego małolata i kasa się zgadzała... pozdro😉2 punkty
-
2 punkty
-
W kolejnym sezonie zimowym 2025/2026 dokładnie w dniach 6 - 22 lutego 2026 odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech pod nazwą Milano Cortina 2026, ich zasięg będzie jednak o wiele większy niż wskazuje nazwa, trzeba przyznać że będzie to dosyć rozsiana impreza. Mam w planach wybrać się pooglądać na żywo zmagania alpejczyków, przy okazji również pojeździć na nartach. Powoli planuję jak to ogarnąć logistycznie i terminowo (jakiś szkic już mam). Oczywiście najwięcej zależy od tego czy uda się zdobyć bilety na zawody. Rejestracja na loterie o sloty w których będzie można nabyć bilety już wystartowała i trwa do stycznia 2025, w lutym 2025 mają być wyniki i możliwość zakupu biletów poprzez oficjalną stronę. Może ktoś się wybiera lub ma w planach? Maskotki Igrzysk Podaję stronę gdzie można się rejestrować: https://tickets.milanocortina2026.org/en/ Mapka pokazująca zasięg lokalizacji Igrzysk: Niedawno opublikowano harmonogram konkurencji na Igrzyskach, niestety narciarstwo alpejskie pań i panów się ze sobą zazębia (dzień po dniu) a lokalizacje oddalone od siebie o ponad 350 km (Bormio – Cortina d’Ampezzo) a dojazd autem to około 6 h. Więc trzeba coś wybrać i cos odrzucić. Program narciarstwa alpejskiego: 7.02 DH mężczyzn (Bormio) 11:30 8.02 DH kobiet (Cortina d'Ampezzo) 11:30 9.02 Kombinacja drużynowa mężczyzn (Bormio) 10:30 i 14:00 10.02 Kombinacja drużynowa kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:30 i 14:00 11.02 SG mężczyzn (Bormio) 11:30 12.02 SG kobiet (Cortina d'Ampezzo) 11:30 14.02 GS mężczyzn (Bormio) 10:00 i 13:30 15.02 GS kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:00 i 13:30 16.02 SL mężczyzn (Bormio) 10:00 i 13:30 18.02 SL kobiet (Cortina d'Ampezzo) 10:00 i 13:30 Pełny harmonogram Igrzysk: https://milanocortina2026.olympics.com/s3fs-public/documents/2024-06/Allegato 1_a_CompetitionSchedule_OLY_V.5_.pdf?VersionId=5uw1.m0_j4iW.dmhbypb.b0hFvfdgU1i1 punkt
-
Mój plan na siłowni, dwa treningi w tygodniu, jak niżej. Razem sześć ćwiczeń [z 14] dedykowanych dla narciarzy -> po trzy ostatnie dla każdego z dnia. Do tego dochodzi ława, ciągi i przysiady. Plus kilka innych. Więc jest połączenie ćwiczeń siłowych, izometrycznych, ćwiczeń stabilizacyjnych oraz na mięśnie głębokie.1 punkt
-
Na SL też nie... najlepiej nabrać trochę dystansu i z tegoż dystansu obserwować poczynania innych... przed telewizorem.1 punkt
-
Nie zjada jej? Ja powoli będę się żegnał z Aurisem 1.4 d4d 2010 ~250kkm, samochodem który kocham i nienawidzę z tych samych powodów. Te powody to: jazda o kropelce i bezawaryjnosc. Pierwsza awaria miała miejsce w tym roku, rozsypał się zacisk. Nienawidzę bo już dawno miałem sprzedać ale gdzie ja taki drugi znajdę? Natomiast zaczyna ją brać ruda, tak samo jak Civicka, którego sprzedałem jako czrernastoletni samochód. Także Tobie @sstarnie bierze ruda tego wozidła?1 punkt
-
Korzystając z faktu, że w grudniu chętnych do narciarstwa jest mniej, niż w innym okresach sezonu wybrałem się w Dolomity, aby sobie przypomnieć kilka rzeczy, a kilka innych zobaczyć spokojnie pierwszy raz bez pośpiechu w stylu: "dlaczego mamy być w pierwszej gondoli?", albo: "zjemy obiad tutaj, będziemy czekać na stolik godzinę, ale to jest bardzo słynna restauracja"- (wiem, wiem, można zarezerwować), czy w końcu: "wiesz, moglibyśmy już na dzisiaj kończyć". Tzn, pojechałem sam i na razie sobie to chwalę. Z samej podróży, przejeżdżając przez Brenner jest problem, krótką chwilę po opłacie za przejazd, bo dwa kilometry za granicę we Włoszech jest remont. Całe te cztery kilometry zajęły godzinę. Ostatnimi laty, metodą prób i błędów doszedłem do wniosku, że optymalnym miejscem do eksploracji Dolomitów jest Val di Fassa. Ponieważ oprócz dostępu do SellaRondy (co jest ważne) mamy też do dyspozycji więcej ośrodków, niż w innych miejscach. I to mam na myśli dystans maks. do pół godziny samochodem. Konkretnie mieszkam w Campitello. Ogólnie śniegu nie jest zbyt wiele. Na trasach oczywiście nie można narzekać, poza trasami słabo. Drogi czarne, suche, kluczowe przełęcze przejezdne. Co się tyczy śniegu, to jest większa część śniegu wytworzonego. Jest to odczuwalne, zwłaszcza pod koniec dnia, gdy można spotkać wyszczotkowany z luźnego śniegu beton. Natomiast warunki do jazdy są bardzo dobre. Jeżeli chodzi o procent otwartych tras, to wygrywają Val Gardena i Val di Fiemme z Obereggen (75-90% otwartych tras). Słabiutko jest pod Civettą (planowałem tam jeden dzień- czas jazdy samochodem 50 minut), ale jest otwartych mniej, niż 30% tras. Równie kiepsko jest w SanPe, gdzie zresztą też planowałem jeździć, ale nie wiem jak to się skończy. Arabba też nie bryluje, oprócz obowiązków wynikających z SellaRondy, to ma jeszcze otwartą całą górę pod Porta Vescovo z tymi arabbowskimi czarnymi trasami i tyle... Cała nitka w stronę Marmolady (Mesola, Padon etc) zamknięta. W samej Val di Fassa jest otwartych 41 na łączną liczbę 105 km. Ale żeby nie było, jest mnóstwo jeżdżenia i cała masa możliwości. A przy tym, o ile w niedzielę było więcej ludzi i był to dzień po świeżym opadzie, i trasy mocno się degenerowały ok. 14:00, o tyle od wczoraj ludzi jest bardzo mało. Naprawdę mało, a jeżeli wybierze się n.p. Ciampac, to jest się dosłownie samemu. Dzisiaj w tamtych rejonach jeździłem z pewną obawą, że jeżeli coś mi się stanie, to przecież nikt tego nie zauważy😀. O Ciampaku jeszcze będzie. DolomitiSuperski za nic nigdy mi jeszcze nie zapłacił, ale spróbuję: to jest nieprawdopodobny termin do narciarstwa w tym regonie, polecam. A teraz po kolei: Dzień 1. ValGardena Z Campitello wjazd dużym funiforem i otwiera się prosta droga do Val Gardeny. Zanim zamkną Saslonga i czarną 3 z okazji PŚ zobaczę co tam słychać. Sella Sassolungo Saslong (z boku od tego wspólnego odjazdu z Ciampinoi) A to już Saslong z PŚ i dół Potem wjechałem na górę i pojechałem czarną trójką Warunki śniegowe bardzo dobre. Na Saslongu dużo takiego lodowego żwiru, ale nie stanowiło to problemu. Secedę i MontePana zostawiłem sobie na inny dzień. Potem korzystając ze wczesnej pory przerzuciłem się na Dantercepies, dla widoków i dla trasy Cir, którą jeszcze nie miałem okazji. W stronę AltaBadia W stronę Val Gardeny A to bohaterka drugiej części dnia Na początku myślałem, że to jakaś pomyłka, bardzo przyjemne czerwone zbocza. Na pierwszej ściance oddałem honor, a na trzech, czterech kolejnych honor i jeszcze więcej. Zjechałem na sam dół, który nie jest dołem z dolną stacją gondoli Dactercepies, trzeba podjechać krzesełkiem i stamtąd zjechać już czerwoną do Selvy. Ogólnie bardzo fajna i wymagająca trasa. Polecam pojeździć nią rano, po południu na zmęczonych nogach to chyba niekoniecznie. Cir Rano jeszcze przed Saslongiem pojechałem czerwoną trasą Falk od Piz Seteur do Plan de Gralba. Bardzo ciekawa, dość łatwa, ale dająca dużo radości trasa zaliczana do Legendary 8 (ośmiu powodów do dumy Val Gardeny). W tym dniu zrobiłem połowę: Falk, Cir, Saslong i 3). Zostały jeszcze Bravo, La Longia, Gardenissima i PIlat. Znam je wszystkie, ale powtórzę, dlatego Seceda jeszcze będzie. Masyw Selli na koniec dnia CDN1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W Sudetach i na Przedgórzu porządna śnieżyca. Obawiam się, że konkurs skoków w Wiśle może się nie odbyć, bo jutro pewnie wiatr dotrze bardziej na wschód.1 punkt
-
Czy ja wiem zrobiłem na nim komfortowo 140k km jak za 20 tys to do dobry wynik. Te po 300 euro jak wyjadą z tego złomowiska to duży sukces. Zresztą kupowałem 8 letnie auto a nie 15 letni szrot jak obecnie twój.1 punkt
-
silnik został wymieniony, zanim kupiłem dyliżans. Tu jest trochę o tej pompie oleju na forum: https://forum.vw-passat.pl/topic/21426-pompa-oleju-zawodny-mechanizm-napędu/page/71/1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
c.d. Dzień 8 Gitschberg Ośrodek nazywa się Gitschberg Jochtal, ale z braku czasu (dwie godziny rano przed wyjazdem do domu) poznałem tylko Gitschberg. Wjeżdżałem gondolą z Maranza, gdzie spałem. Niezwykle kompetentne miejsce do narciarstwa, w zasadzie same czerwone trasy, niektóre bardzo wymagające. Nie będę operował nazwami, ani numerami, bo nie zdążyłem się jeszcze tego nauczyć, ale polecam wszystkim, którzy lubią się sprawdzić. Szerokie, średnio długie trasy w zasadzie idealne do ustawienia tyczek i bramek. Dzisiaj odbywały się tam treningi miejscowych klubów. Dwie gondole i jedno 4-osobowe krzesło na sam szczyt, nieco ponad 2500 m npm. I jeszcze jedno: widoki, widoki widoki! KONIEC pozdrawiam Waldek1 punkt
-
c.d. Dzień 7 Alpe di Siusi Tak mi pasowało logistycznie, żeby być na wylocie z doliny w drodze do Gitschberg Jochtal. No cóż... nie jest to narciarskie eldorado, to wiadomo, natomiast z perspektywy osób słabo i średnio zaawansowanych może być gorąco pożądane. Liczyłem na mniejszą ilość ludzi, ale się przeliczyłem, bo ludzi jak na tę część sezonu było strasznie dużo- sobota. Potrzeba pięknych widoków, natomiast, została zaspokojona. Ponieważ jest to piękne miejsce, w którym przy okazji można pojeździć na nartach. Ośrodek uparcie na swoich mapkach maluje czerwone trasy, przy czym, umówmy się, są głównie niebieskie. Subiektywnie, fajnie jeździ się na Bulacii, czarne, ale króciutkie trasy. Poza tym bardzo porządne są: wschodni skrawek pod Sassolungo, czyli Florian oraz zachodni najbliżej Sciliar, czyli Spitzbuhl (po wymianie krzesła zwłaszcza) i jedna trasa pod górną stacją gondoli z Ortisei. Jest jeszcze oczywiście Pilat, jedna z Legendary 8 prowadząca do Ortisei, ale dolna połowa była poważnie betonowa, co przy jej relatywnej wąskości i dużej liczbie chętnych narciarzy powodowało jazdę nią uciążliwą. Obrazki CDN1 punkt
-
W zasadzie właśnie wróciłem do domu, ale są zaległe trzy dni, więc nadrabiam zaległości. Dzień 6. Ściana Wschodnia Prognozy mówiły o pięknym dniu, natomiast rano na ColRodella wiało tak, że przewracało wbite w śnieg kije. Piękna pogoda nastała ok. 10:00. Plan przewidywał eksplorację wschodniej części SellaRondy, czyli Arabbę i AltaBadię. Wjazd na Marmoladę był nieczynny, ale na szczęście zjazd do Malga Ciapela jak najbardziej. Po osiągnięciu Arabby wjazd na Porta Vescovo takim wagonem (pomimo pre-seasonu kolejka do tej gondoli była duża) I na górze Jej wysokość Marmolada A tak z tej perspektywy prezentuje się masyw Selli W drodze na Marmoladę powinniśmy mieć takie widoki To Dolina Malga Ciapela, poniżej znajduje się dolna stacja trzysekcyjnej gondoli na Marmoladę Świetny zjazd z przełęczy Padon do okolicy Fedaia To nieodłączny element przełęczy Padon koło schroniska o tej samej nazwie, wciąż stoi Nie oddaliliśmy się od cywilizacji, ale widoki robią wrażenie poważnego zadupia😀 (gdyby nie cień wyciagu) Z tej strony Sella, moim zdaniem, wygląda najlepiej To już granica Arabby i Alta Badii. Na ostatnim planie Monte Pelmo i Civetta z wierzchołkiem w chmurze Cała południowa ściana: od Porta Vescovo do Sas Bece Trasa Bamby poniżej Piz la Ila (trening do PŚ) Zamknięta GranRisa na czas przygotowań do PŚ Czerwona trasa Alting z Piz la Ila Te Teraz bardziej na północ od L:a Villi w stronę Badia, Gardenaccia Monte Cavallo, pod nim wytyczono trasy ośrodka LaCrusc, ostatnie narciarskie miejsce w AltaBadii LaCrusc Widok na GranRisę, pucharową dumę AltaBadia Alta Badia Arabba Powrót do Val di Fassa CDN1 punkt
-
c.d. Dzień 5. Seceda Od rana czyste niebo i zapowiedź pięknego dnia Po krótkiej chwili jestem pod Sassolungo (tak przy okazji Saslong to nazwa Sassolungo po ladyńsku😀), śniegu dopadało i zrobiła się piękna zima Piz Sella, z niej wiedzie trzecia najbardziej stroma trasa w Dolomitach 74%, czyli Paprika W stronę Ciampinoi, stamtąd można zjechać z powrotem do Plan de Gralba, do Selvy i do St. Cristiny (to ostatnie mnie interesuje, bo zmierzam na Secedę) Na górze trening do PŚ w zjeździe, wiedziałem, że będzie, ale zakładałem możliwość zjazdu boczkiem w dół. Oczywiście była taka możliwość poprzez kupienie biletu (20 euro). No trudno, miała być Seceda to będzie. Dzięki biletowi wjechałem tam, gdzie wjeżdżali zawodnicy, trenerzy, techniczny i cała masa innych ludzi. Ogólnie można było zjechać wzdłuż siatek do górnej stacji czerwonej gondoli i potem już czerwoną w okolice samego wybiegu. Z miejsca mety zjazdu odjeżdża kret do dolnej stacji gondoli Col Raiser w Plan da Tieja. A na górze: La Longię (10,5 km) polecam bardzo, to jej kawałek przy Costamuli Od góry prowadzi też czarna trasa Catores, przy czym naciągany jest ten czarny kolor, po prostu dobra czerwona i to krótka Ze szczytu Secedy do dolej stacji gondoli ColRaiser prowadzi trasa Gardenissima (to ten słynny długaśny gigant dostępny też dla amatorów), na zdj. jej kawałek CDN1 punkt
-
c.d. Dzień 4- Latemar i Alpe Cermis Padał śnieg, w dolinie deszcz. Śnieg raczej mokry. Pomimo, że obsługa Ski Center Latemar (tam zacząłem) starała się ścierać śnieg z kanap, to i tak wszystko było mokre, co nie przeszkadzało jeździć ofc. Upierdliwe było tylko osadzanie się śniegu na goglach i konieczność ich przecierania. Trasom jakoś szczególnie te warunki nie przeszkadzały, nie było miękko, a to co spadało z nieba niespecjalnie przeszkadzało. Z uwagi na pogodę ludzi było mniej, niż mało, więc była przednia jazda. Około 13:00 przemokły mi całkowicie rękawiczki, tak po całości. Drugie miałem w samochodzie. Jak już dotarłem na parking, to zamiast wracać do góry podjechałem do Alpe Cermis, przecież to kilka kilometrów z Predazzo. I tam było już w ogóle super. Odwrót narciarzy, opad śniegu coraz większy, pusto, tylko jakieś giganty klubowe gdzieś po bokach. W takich dość grząskich warunkach zjazd kombinacją Olimpia I-II-III, czyli czarna-czarna-czerwona był naprawdę satysfakcjonujący, pewny śnieg, pusto... Jak pada, to taka narta Próbki mountain-artu Takie widoki, jak śnieg jeszcze padał nieśmiało Tu już bardziej Nowa gondola w Alpe Cermis, ta która łączy Cavalese z pierwszą sekcją (dół Olimpii II) Olimpia II CDN1 punkt
-
c.d. Dzień 3. Ciampac Odnoszę wrażenie, że Ciampac jest omijany i niedoceniany. Od kilku lat jest trochę lepiej, ponieważ zbudowano dużą gondolę Alba-Col dei Rossi. Ten manewr pod tytułem: hej narciarzu, dostaniesz się z Pozza di Fassa bezpośrednio na SellaRondę, wydaje się przyniósł efekt w postaci większej ilości narciarzy, ale nie znam oficjalnych wskaźników. Zamiast jechać samochodem do Pozza użyłem SellaRondy (i to jest jej wielka i niezaprzeczalna zaleta). Użyłem raptem czterech wyciągów, żeby wsiąść w Albie do gondoli Alba-Ciampac. Prosto, sprawnie i na nartach. Ciampac łączy się z ośrodkiem Buffaure i stanowią razem w zasadzie jedną całość. To miejsce z czerwonymi trasami, raczej dla narciarzy jeżdżących bardziej, niż mniej. W kontrapunkcie do tej czerwieni jest czarna Vulcano do Pozza di Fassa (nie była otwarta) oraz Ciampac do Alby (otwarty i to bardzo). Wewnątrz mieszczą się dwie rozświetlone, rozległe doliny. Jest znakomita Sella Brunech i moim zdaniem świetna, ciekawa górna część Valvacin, zanim zamienia się w panoramiczną spacerówkę. Powiem szczerze, w ciągu tych na razie trzech dni, to właśnie tam miałem największą frajdę, czyste narciarstwo. To było jeszcze podlane faktem, że przedpołudnie spędziłem tam bez świadków w zasadzie, dopiero potem pojawiły się jakieś sylwetki. W zakresie wzroku nie widziałem krzesła, na którym ktoś by siedział. Popełniamy straszny błąd, że nie doceniamy Ciampaka, biada nam! Na koniec czarna trasa Ciampac. Konkretna, nieprzesadnie szeroka trasa zbudowana wg słusznej zasady kilku ścianek rozdzielonych skromnymi wypłaszczeniami dla oddechu. I jeszcze warunki: twardo, przyczepnie, bez zdradliwych betonowych placków. Jazda jak marzenie. W drodze na Ciampac, pusty Belvedere Kanapa Kristiania do gondoli Alba-Col di Rossi, pustki na trasach Tam jadę- Ciampac, ta wstęga to czarna trasa Ciampac Gondola, łącznie z panem z obsługi, w środku pięć osób Na granicy Ciampaka i Buffaure Takie widoki Taka oto liczba narciarzy na trasach Widoki c.d. I w końcu nasz czarny bohater w dół i do góry A na koniec kto wie, gdzie to się mieści? CDN1 punkt
-
c.d. Dzień 2.- Alpe Lusia To miejsce jest dla mnie ośrodkiem referencyjnym, jak Ramsau dla Małysza😀. Prognozy mówiły, że ma być zachmurzenie, czyli opcje stricte widokowe nie wchodziły w rachubę. Wybrałem więc Lusię, bo ją dobrze znam, z wjazdem jak zwykle od strony Moeny w Ronchi. Tym bardziej, że dzień wcześniej został otwarty Piavac, a dwa dni przedtem Laste. Piavac to takie czarne bydlę, którego pierwsza ściana ma 70% nachylenia, druga ściana trochę mniej, ale jeździ się po nim wyśmienicie zwłaszcza, że wczoraj warunki śniegowe pozwalały na różne harce, znaczy się śnieg trzymał. Laste to taka pofałdowana czerwona, której środkowa ścianka wymaga skupienia. Ogólnie wychodząc z hotelu rano świeciło słońce, co nieco nie zgadzało się z prognozą, ale decyzja została podjęta, a więc kierunek Moena. O 8.30 zameldowałem się na parkingu tuż przy wejściu do budynku gondoli. Normalnie miejsce marzeń, a tymczasem byłem trzecim autem. Chcę przez to powiedzieć, że ludzi jest bardzo mało. Owszem od strony Bellamonte na długich niebieskich trasach pod gondolą po godzinie 10:00 zrobił się ruch, ale co to za ruch w porównaniu do lutego. Pogoda ewoluowała z aury słonecznej, poprzez chmury, śnieg i na koniec delikatne rozchmurzenie. Alpe Lusia jest szeroko znana, więc nie będę się wygłupiał z jakimś opisem, ale jest to miejsce dla wszystkich. Na szczęście dla wszystkich, ale nie w jednym miejscu. Zauważyłem, że wielu narciarzy dość lekceważąco się o nim wypowiada, no cóż... to proszę na stronę północną: Piavac, Mediolanum, obie FiammOro, tam nie ma miękkiej gry. Widokowo też jest nieźle, głównie ze szczytu Le Cune na Pale di San Martino oraz na przeciwstok z trasą Laste i widoki ze szczytu Laste. Normalnie językiem urzędowym na Alpe Lusia jest polski. Teraz jest nim czeski. Czesi przejęli również berło w dziedzinie konsumpcji na stoku. W trakcie jazdy wyciągiem po kilku wydechach było już wszystko jasne. Pojawiła się nowość, mianowicie przy samym budynku gondoli mieści się teraz przystanek skibusa. Do tej pory skibus zatrzymywał się na małym rondzie około 200-300 metrów od kolejki. Trzeba było przejść przez mostek i ogródkiem hotelu Passerella. Teraz podjeżdża wprost pod schody ruchome do kasy. Oczywiście mówimy o tych mniejszych skibusach La Trotta; duże autobusy nie byłyby w stanie tam wykręcić. I Moena w pełnej krasie CDN1 punkt
-
Jaworzyna dzisiaj,o 10tej koniec jazdy,bo wagonikiem huśtało od słupa do słupa...0 punktów
-
Niestety Marcel Hirscher rozwalił kolano (zerwane więzadło krzyżowe) podczas treningu GS w Reiteralm. Sezon zakończony dla niego. Czy to też definitywny koniec kariery? Szkoda bo krótki był ten powrót, w Solden zaprezentował się bardzo dobrze, w slalomach gorzej... może już nie być dalszych okazji. https://skiweltcup.tv/index.php/update-marcel-hirscher-verletzt-comeback-nach-kreuzbandriss-vorzeitig-beendet/ Felerny przejazd: https://www.instagram.com/reel/DDG7C7jOtbT/?igsh=aDYxank2cWJvY3o40 punktów







