Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      3 902


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 230


  4. Narciarz ze Śląska

    Narciarz ze Śląska

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      3 163


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.02.2025 w Odpowiedzi

  1. SMR pozytywnie zadziwia. Przygotowali magazyny mimo ze ferie sie konczą. Warunki b.dobre, trasy zrobione perfekcyjnie.
    21 punktów
  2. Jednak się udało....ludzie dojechali dopiero koło 13.. a taka kolejka do kanapy była o 10:30..
    15 punktów
  3. Cieniawa 21.02.2025 Rewelacyjne warunki w Cieniawie, idealnie przygotowany i zmrożony stok. Coś dla duszy i ciała po zatłoczonej Jaworzynie. Niby stok nie za długi (500m) ale jak się weźmie krótkie narty to można ekstra pojeździć. Nachylenie na ściance uczciwe, prędkość jest. 40 zjazdów w 3 godziny. Ludzi mało, trochę dzieci przybyło w południe ale na krótszym wyciągu. Powtórka na dniach wskazana...
    15 punktów
  4. Pyszny dzień na Siglanach -5 ,równo , twardo, szybko
    14 punktów
  5. Dziś się stoi raczej długo, ale można też pojeździć. Po prostu jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 😉
    10 punktów
  6. Jaworzyna Krynicka 20.02.2025 Dziś ponownie Jaworzyna Krynicka. Stałem sie więźniem skipassu więc trzeba było jechać. Rano -13 St. na dole i -6 st. na szczycie. Przez pierwszą godzinę bardzo dobrze bo bez tłoku. Do gondoli kolejka była juz przed otwarciem więc odpuściłem, do krzesełka na bieżąco - 8 zjazdów trasą nr 6 w pierwszą godzinę. Tutaj skończyły się pozytywy... Ale przecież nie zawinę się po godzinie czy półtorej, to bez sensu, na tyle to nawet butów by mi się nie chciało ubierać. Ludzi dzisiaj trochę więcej niż we wtorek. Kolejka nawet do orczyk na trasie 4 (do 8 minut po godzinie 11) Kolejka do krzesełka przy trasie 6 (do 5 minut po godzinie 11) Na bieżąco tylko krzesełko na 2A ale tam trasa pogrodzona na snowboard (a miała być zamknięta dopiero od 22 lutego - tak na stronie mają) zostawiony tylko pasek z boku do zjazdu na dół. O 14 się zawinąłem z Jaworzyny bo nie było sensu dłużej jeździć. 8:50 2A Trybuny duuużo mniejsze niż w zeszłym roku, bilety na zawody aktualnie po 62zł Zbiorniki puste, coś się tam do nich lekko lało. 11:40 orczyk przy trasie 4 Dół o godzinie 12 13:55 z parkingu
    9 punktów
  7. Cholera, czyli czwartek też odpada, bo czytałem gdzieś badania, że pozostała część narciarzy, myśli, że będzie sprytniejsza od zadziwiająco dużej liczby narciarzy i pojedzie "dzień po" 😉 Czyli znowu zostaje niedziela....ech
    6 punktów
  8. Śniegu na trasach jest bardzo mało, liczna wystającą roślinność zarówno na loli jak i śnieżynce. Dodatkowo na Dolnym odcinku loli w jednym miejscu błoto posniegowe a za bramkami przed wyciągiem śniegu już prawie nie ma. W miejscach gdzie był śnieg warunki dobre. Zdarzały się bryłki lodu o których pisał @izydar. Mgła widoczna na kamerkach sięgała tylko do rozwidlenia tras, dalej widoczność dobra. Żona zawiedziona stopniem trudności tras. Pytała gdzie są te czerwone trasy bo ich nie widzi:-P. Jak ktoś chce pojeździć w tym ośrodku to musi się spieszyć. @grimson rekordu prędkości raczej nie pobijesz bo śnieg "wolny" i dosyć dużo ludzi na trasie. Warto być zaraz po otwarciu wyciągów wtedy kilka zjazdów z niewielką frekwencją na trasach.
    5 punktów
  9. Kontynuuję (trochę z nudów - kontuzja!) wątek opisu lubianych przeze mnie stacji narciarskich. Dziś padło na Stacja Narciarska Cieńków/ Ranczo Cieńków: https://twojinstruktor.blogspot.com/2025/02/osrodek-uniwersalny-cienkow.html Feb 21 Ośrodek uniwersalny – Cieńków Warianty ruszania z samej góry. Zdjęcie z FB stacji z dodanym opisem własnym Pierwsze moje wspomnienia z Cieńkowem łączą się z l. 80. ubiegłego wieku. Tam powstał ośrodek górniczy (jak niemal wszystkie w Beskidzie Śląskim), tylko – wybaczcie – nie pamiętam jakiej kopalni. Tamten ośrodek sprzed 40 lat nie ma jednak prawie nic wspólnego z obecnym. Prawie, bo pozostały fragmenty tras (bo są wytyczone nowe), pozostały też fragmenty infrastruktury, w tym element górnej stacji podwójnego orczyka, który szedł linią obecnego fragmentu (raczej odnogi, gdy nie działa talerzyk) trasy nr 4 – mowa o tym wąskim wypłaszczeniu. Fragmenty starej górnej stacji. Zdjęcie własne zrobione wiosną Cieńków też wiąże się z pierwszymi nartami z moją żoną (wówczas dziewczyną) na Pilsku: — Jeździłaś już na nartach? — Tak, byłam na Cieńkowie! — OK, Cieńków fajna góra, to my tu z kolegą pojeździmy sobie na szczycie, a Ty powoli zjeżdżaj na dół, spotkamy się o 16:00 na parkingu! Nie było to ani mądre, ani życzliwe, wiem dzisiaj – taka samorefleksja. Ale nauczyła się. Może dlatego dziś jestem instruktorem? No dobra, do rzeczy. Cieńków dziś (jak już wspomniałem – poza fragmentami i nienaśnieżaną trasą nr 5 – stacja wytyczona ok. 20 lat temu od nowa) to góra uniwersalna. Uniwersalna bo jest tam bardzo ostro i bardzo łagodnie, jest szeroko i wąsko, są ścianki, objazdy, krzesło, łatwe talerzyki, trudny talerzyk, jest nawet trasa łamana – w połowie. Aby jechać dalej, trzeba podjechać wspomnianym trudnym talerzykiem. Jest on krótki (ok. 150 m), ale ma solidne nachylenie. (...) Więcej w linku: Ośrodek uniwersalny – Cieńków | Twój instruktor
    5 punktów
  10. Aktualny tydzień czyli 16-20 luty kolejki spore, tak gdzieś na 15 min. Mnóstwo Polaków, Węgrów, faktycznie sporo angielskiego słychać, trochę Litwinów, Czechów chyba najmniej (patrząc po tablicach rejestracyjnych) Pogoda bajka, mróz, słońce, twarde trasy, po południu trochę/sporo lodu
    5 punktów
  11. Brawo Ty. Tak trzymaj. Takie ośrodki trzeba wspierać, bo prawdziwych narciarzy już nie ma …….. pozdro
    4 punkty
  12. GDZIE POJEŹDZIĆ BEZ KOLEJEK? Parę osób tu pytało, gdzie (też w ferie) pojeździć bez kolejek??? Jest taki Ośrodek Narciarski Stożek, gdzie kolejek nie ma praktycznie NIGDY. Po prostu jeździsz na okrągło: ile chcesz i do kiedy chcesz: Twój instruktor/ Maciek Feb 20 Ośrodek niefrekwencyjny – Stożek — Narciarzu, dlaczego tak rzadko jeździsz na Stożek? — zadam innym i... sobie pytanie. Nie wiem jak inni, ale ja spróbuję się wytłumaczyć najprościej (i najgłupiej) jak można: — Bo konkurencja ma też dobre trasy (tak, przez lata wyrosła spora konkurencja: 8 innych ośrodków w Wiśle), a jest bliżej (przy drodze), a na Stożek dojazd trudniejszy! No tak, ale w tym sezonie konkurencja ma kolejki. Czasem większe (Nowa Osada), czasem mniejsze (Stok), ale ma. Więc bliskość dojazdu, gdy liczy się każda minuta jak jadę rano (wieczorem nie ma tematu), ma swoje atuty, ale ma też swoje wady. Bo na Stożku byłem rok temu w ferie śląskie i było naprawdę niefrekwencyjnie. Inna rzecz, że ogólnie zima była jakaś taka słaba. W tym roku jest o tyle lepiej, że są kilkudniowe okna mrozu, nie ma długotrwałej odwilży. Nie też ma natomiast specjalnie liczących się opadów śniegu. Nie przypominam sobie dnia/nocy, aby w górach spadło 30-40 cm. Ale na Stożku trasy (te naśnieżane) są otwarte i panują na nich superwarunki! A co mogliby powiedzieć inni. Pewnie to, co moja sąsiadka kiedyś: — Panie Maćku, Pan też był dziś na nartach, ale kolejki... — To chyba byliśmy gdzieś indziej, gdzie Pani była? — Złoty Groń! — A ja byłem na Soszowie i jeździłem na okrągło! — Panie Maćku, Soszów... STRASZNA GÓRA! No tak, jeśli Soszów to straszna góra, to nie pytam, co sąsiadka sądzi o Stożku, wg rysunku najostrzejszej górze narciarskiej w okolicy (opracowanie własne). Pewnie myśli: — Panie Maćku, to PRZEPAŚĆ! Świadczy to (niestety) o złej jakości szkolenia narciarskiego w Polsce. Uderza to też we mnie, instruktora. Niemniej moi podopieczni jeżdżą wszędzie, nie boją się żadnej góry i nie przeczę, tak: jestem z tego (oraz z nich) dumny! Fakt, trasy główne (czerwona, czarna) są na Stożku nieco nachylone. Średnie nachylenie wyciągu (przy czerwonej) to 32 procent, a należy pamiętać, że u góry i na końcu jest łagodniejsza polana. Oznacza to okresowe nachylenie pewnie ok. 40-50 procent. Legenda (i pomiary) głosi, że na czarnej trasie jest to ok. 60 procent i jest to największe nachylenie na trasach w Beskidzie Śląskim: większe od Czantorii, Golgoty, Bieńkuli i FIS-u na COS-ie. Ale może dlatego warto tam jechać. To coś dla prawdziwych niedźwiedzi. A co nie dla niedźwiedzi? 1) Jest niebieska łatwa i szeroka trasa ok. 400-500 m przy dolnym talerzyku; 2) Jest też niebieska trasa 2 km z samej góry, taka raczej nartostrada (ok. 5-10 m szerokości), niemniej obecnie na razie (tylko naturalny śnieg) jest nieczynna. 3) Co do dojazdu: można już podjeżdżać pod stację, droga jest przez właściciela przygotowywana, nadto w razie trudniejszych warunków drogowych (śnieg) – jest przygotowywana tym bardziej i intensywniej. Więcej (cały artykuł) tutaj: Ośrodek niefrekwencyjny – Stożek | Twój instruktor
    4 punkty
  13. Widzę merytoryczny post, więc postaram się odpowiedzieć merytorycznie: Też to zauważyłem. Nie wiem, jak jest na unifikacjach, bo nie robiłem papierów PZN/SITN, bo z tego nie żyję, albo inaczej: to jest moja aktywność dodatkowa, ale satysfakcjonująca. Jestem po kursie prywatnej szkoły, ale papiery (dożywotnie) instruktora sportu mam. Nie mam ani czasu, ani pieniędzy, aby przez ten cykl (PZN/SITN) przechodzić. Za to mam sukcesy edukacyjne, tego się nie wstydzę. Natomiast zauważyłem może nie tyle asekuracyjne podejście, co rozpisane na wiele lekcji. Tak też radzą filmiki PZN-u, na których znakomicie jeżdżący (często zawodnicy) instruktorzy prezentują jakieś wygibasy pługiem (trudne) i mam wrażenie, że oni nigdy dzieci ani innych kompletnych świeżaków nie uczyli. Ja uczyłem i to tak, aby nauczyć, bo wówczas mam np. na obozie względny spokój - bo podopieczni jeżdżą bez większych problemów wszędzie. Problem z podejściem rozpisanym na wiele lekcji, typu na lekcji 1. uczymy pługu, na 5. wychodzenia z pługu, a na 8. dajemy kije (trochę żartuję, ale nie do końca) jest taki, że - jak pisałeś - żaden klient nie ma pierdylionów złotych ani pierdylionów dni do poświęcenia na naukę. Zwłaszcza, jak uczy np. siebie, żonę i dwójkę dzieci. Więc to przeciwskuteczne: zostawiamy ucznia w 1/3 cyklu, nie umie nic, ale więcej lekcji nie kupi. I potem mamy pierdyliony ludzi jeżdżących bez kijów na goryla. Taki jest efekt. Nie mam odwagi stosowanego podejścia nazwać <wyciągarnią kasy>, ale przyznam, że z taką opinią na ten temat się zetknąłem, nie była to jednak moja opinia. Inne podejście (nie robię lekcji na godziny, tylko cykl 3-4 dni na nartach) w różnych miejscach i na coraz trudniejszych trasach: Nauka jazdy. Pierwszy dzień na nartach | Twój instruktor
    3 punkty
  14. Na pewno nie środa! Środa jest (mentalnie) najgorsza: - Wiesz, wezmę urlop w środku tygodnia na narty, może w środę? - tak myśli zadziwiająco dużo ludzi. Zazwyczaj jest gorzej niż w niedzielę!
    3 punkty
  15. Niestety, w tym tygodniu mam detoks. Ale od wtorku wracam, oczywiście do Myślenic. 😉
    3 punkty
  16. W zeszłym roku było na Štrbksém Plesie centralny za 10,-eur a przy hotelu Fis 25,-Eur. Teraz już różnica zmalała bo 12 i 20. I przez gopass można kupić online parking za 20,- eur i on jest jeszcze nad hotelem Fis, czyli najbliżej krzesełka. Jak sie jedzie samochodem do tych górnych parkingów to parking niżej ma tablice z napisem VIP Parking is Full, co nie jest prawdą, po prostu typ chce zapełnić swój parking. W Tatranski Lomnicy nie byłem to tu masz info: Cennik parkingu w ośrodku Tatrzańska Łomnica: 30 min. BEZPŁATNIE Dla posiadaczy karnetów sezonowych*** BEZPŁATNIE Jednorazowy wjazd* 10€ Każde 24 godziny 50€ Kara za zgubienie biletu parkingowego** 100€ *przy zakupie wybranych produktów online przez gopass.travel (skipass, bilet na kolej linową) **Zniżka nie dotyczy kar. ***Gopass SKI karnet sezonowy, Gopass SKI karnet sezonowy z kontem 365.bank, Gopass SKI karnet sezonowy + FAST PASS, Gopass SKI FLEXI karnet sezonowy.
    3 punkty
  17. Opatrzność Boska jest z nami. Nie chcę @pawelb91 Cię stresować, ale być może nasze karnety też będziesz musiał wyjeździć😀. Ja już bym pytał, czy w nocy jeżdżą, bo 3-go marca to Ci mało czasu zostało. 13 dni a dzisiaj 20-ty i to luty. Na dwie zmiany musisz jeździć. pozdro
    3 punkty
  18. Maciek, znamienne - nie robię godzinnych lekcji. Nie jesteś jeden, co tak robi. Bo to nie ma sensu. W godzinę czy dwie to nic tak naprawdę nie da się zrobić. Nie mówię już o zmianie instruktora, który zaczyna wszystko od nowa bo 55 min. na poznanie klienta. Nauka kosztuje. Instruktorzy to nie Caritas i robią to dla korzyści wymiernych. Są zatrudniani, szkoły płaca podatki etc. Żeby uczyć sprawnie potrzeba doświadczenia, które zdobywa się z czasem, bo każdy klient jest inny. Nie wiem czemu, ludzie oczekują, że naucza się jeździć po 4 lekcjach z instruktorem. Tobie Maćku nauka jazdy zajęła tydzień? Popatrz ze swojej perspektywy ile zajęła Ci czasu nauka jazdy na nartach. Nawet jak to było we własnym zakresie. To są lata i setki godzin na śniegu. Rodzice często zapatrzeni w swoje dzieci nie widzą, że nie przychodzi im to tak łatwo, bo przecież moje dziecko jest zajebiste. Oczekuje czasami cudów. Program SiTN się zmienia, był skostniały ale juz tak nie jest. Na dzień dzisiejszy stopień instruktora SiTN jest trudny do uzyskania i dla wielu będzie niedostępny. Z prozaicznej przyczyny, uzyskaliśmy prawo do pracy i szkoleń poza granicami naszego kraju, ale nasi instruktorzy nie mogą odbiegać wyszkoleniem od instruktorów z krajów Alpejskich. Tam ten zawód nie jest jak w PL doregulowany i prawo do legalnych szkoleń maja tylko osoby posiadające ichniejszych związków certyfikacje. Więc Maćku, zagraniczna stacja w ITA, FR, AT, CH cie nie zatrudni, bo nie masz w ich oczach kwalifikacji. Możesz próbować zdawać ich egzaminy. Raczej bez szans na pozytywny wynik. Bez urazy. Nie podważam bynajmniej Twoich umiejętności ani wiedzy i doświadczenia, ale syn przechodzi tą ścieżkę i wiem jak to wygląda teraz. Ponadto jeżdżąc zarówno w PL jak i poza granicami, widać, szczególnie na początku sezonu, gdzie nie ma takiego obłożenia i jest masa grup w cyklu szkoleniowym i widać jak przyszli adepci + instruktorzy prowadzący jeżdżą. W zeszłym sezonie miałem okazje w grudniu obserwować szkolenie przyszłych instruktorów z "Sycylii' - tak, nie pomyliłem się, gdzie wszelkie ewolucje podstawowe ćwiczyli na niebieskiej trasie, a jazdę typu śmig, cięta na czarnej - przylegającej do owej niebieskiej ścianie. Żaden z adeptów nie był słaby. W tym sezonie widziałem grupę jak jechała po szkoleniu po mocno zmuldzonej trasie, młodzi ludzie - bajka, jak ping pongi. W PL na Litwince - ze 3 sezony temu widziałem egzaminy CKI. Szczerze? Obraz nędzy i rozpaczy. Owszem - były osoby jeżdżące na wysokim poziomie - piszę o ewolucjach - ale spora część to była tam chyba przypadkowo. Oczywiście szkolenie początkujących - to inna bajka - ale też do nauki w zerówce - czy klasach 1-3 nie bierze się ludzi z ulicy. W PL mamy sporą część bardzo dobrze wyszkolonych i bardzo dobrych instruktorów, jednak popyt tworzy czasami paranoje i trafiają tam osoby, które nie powinny się tam znaleźć. A klientów jest opór, szczególnie na płaskich stokach, gdzie wszystko idzie łatwo i są szybkie efekty. Narciarstwo jest drogie samo w sobie. Ludzie nie podnoszą sobie poprzeczek, bo spędzają 5-7 dni w roku na nartach. Ma być łatwo i przyjemnie. Stąd ośle łąki są oblegane, a na Stożku pustki. pozdrawiam
    2 punkty
  19. Nie było tak źle, to tylko kilka pierwszych metrów trasy(lola od wyciągu Karkonosz) dalej spoko, dokladniejsza relacja później:-P
    2 punkty
  20. raz się tylko zerzygałem w okolicach 4000 a potem już było OK
    2 punkty
  21. Może nie z dziś, ale z niedzieli. Do 10 płynnie bez kolejek - nie licząc kolejki przed otwarciem do gondoli. Potem na Solisku największe kolejki do niebieskiej kanapy na WP, na HS na ok 5-10 minut max, oczywiście zbójnicka kopa oblężona i tu ok 15 min, orczyk na MS płynnie. COS bez kolejek, ale tam bardzo twardo nawet lodowo szczególnie na ondraszku. Przejazd z Skrzycznego w miarę przejezdny nie licząc 300m z nartami w ręce. W drugą stronę za to bez problemu. Co do rozpoczęcia jazdy to najlepiej zacząć jazdę na COS z uwagi na korek do parkingu przy gondoli, który to powstaje dzięki nowo-postawionym bramkom na wjeździe (system się zawiesza i każdy musi min. 2 razy kliknąć. W tym korku stoi też skibus…
    2 punkty
  22. poniedziałek 17.2. Štrbské Pleso wtorek 18.2. Jasná - Chopok środa 19.2. Štrbské Pleso Štrbské Pleso warunki bardzo dobre, nawet o 14:00 było można porządnie poszusować. Ludzi średnio ale kolejek raczej nie było, w poniedziałek staliśmy chyba ze dwa razy po 2 minuty a środa troche więcej ludzi, to staliśmy ze 4 razy po 3-5 minut. Było mroźno więc stok trzymał przez cały dzień. U góry śniegu minimalnie o 2 metry mniej niż w zeszłym roku w tym samym czasie, praktycznie poza trasą nie było szans pojezdzić. Centralny parking 12 eur a u góry 50-100 metrów od krzesełka parking 20 eur - online przez gopass. Już ta różnica parkowania nie jest tak duża jak w zeszłym roku i odpada czekanie na skibus i jazda skibusem a samochód jest cały czas po ręce. Chopok ludzi masakra jak w zeszłym roku, te główne wyciągi jak B1, B2, B8, A3 i najgorzej na Chopok A1 nonstop kolejki po 10-30 minut. Z Priehyby to nawet nie próbowaliśmy bo to była straszna kolejka, więc nawet nie jechaliśmy na południe. Najwięcej pojeździliśmy na starych krzesełkach B4 i B5, bo do nich prowadzą raczej wymagające trasy i tam często zdarzało się bez kolejki. No ale nawet w tym tłumie udało się zrobić zdjęcie trasy bez narciarzy 😉
    2 punkty
  23. Dziś, trafiwszy chwilę przed 8 (trzeba było wygrzebać się wcześniej ) na sznur samochodów jadących do Szczyrku, zawróciłam i pojechałam na Gruniky. I była to dobra decyzja. Znów puściutko do 12, warunki bardzo dobre. Jeśli ktoś nie tęskni za ludzką bliskością, to polecam
    2 punkty
  24. Nie do końca tak jest, w tym roku wiele osób dobrze jeżdżących zamiast jechać w Alpy zostało w PL (kasa, misiu, kasa), stacje to (późno, ale jednak) dostrzegły, mają dobrą frekwencję i dzieją się cuda: 1) SMR otwarł Jedynkę; 2) SMR otwarł Golgotę; 3) BSA szybko przywrócił czarną; 4) Jest dużo ludzi na Czantorii, niespodziewanie dużo ludzi np. na Cieńkowie (ściana!). Oczywiście w tle morze goryli i morze jeżdżących słabo, wręcz dramatycznie słabo, jak co roku, zwłaszcza w okresie międzyświątecznym i w ferie.
    1 punkt
  25. Trochę ad vocem i nie do końca w temacie Ale... dobry kamyk do ogródka ^^ Byłem w tym roku nietypowo na ferie przez tydzień w Wiśle. Nawet się dobrze złożyło, bo dzięki temu dzieciaki mogły spróbować snowboardu po raz pierwszy bez napinki na jazdę. Na Klepkach, z instruktorkami, ale już po wstępnym oswojeniu i poćwiczeniu równowagi. Więc mogłem zobaczyć postępy i dzieci sowich i ogólnie jak z grubsza wygląda kształcenie na Klepkach (bo trochę czasu tam spędziłem) - przy czym nie sądzę, żeby odbiegało specjalnie w którąkolwiek stronę od "średniej krajowej" Wnioski? Uważam, że szkolenia prowadzone są bardzo "asekuracyjnie" i przez to postępy są powolne oraz instruktorzy mają sztywne sposoby nauczania, bez adaptacji do konkretnego przypadku, co znowu skutkuje powolnymi postępami. Nie wiem, czy to kwestia chęci zapewnienia sobie popytu (klient wróci się doszkolić) czy sposób nauczania przekazywany na unifikacjach (pierwsza lekcja to, druga tamto, itd.) ale w praktyce niewiele osób poswięci setki, tysiące złotych (130PLN/55min), by się doszkolić do poziomu do przejścia na "czerwoną na Stoku". W temacie tematu wątku - biorąc pod uwagę powyższe zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle koncepcja ośrodków narciarskich w Polsce nawet na takiej minimajlnej zasadzie takiej, jak ja korzystam: albo na naukę dzieci, albo na weekend, ma w ogóle sens. Samo środowisko instruktorskie wydaje się nieumiejętnie wychowywać przyszłych klientów stacji narciarskich oraz klientów dla konkurencyjnych szkół narciarskich. To nie jest nawet zarzut, tylko obserwacja. Dodając fakt, że stromsze trasy są trudnejsze do utrzymania + jest mało na nich ludzi, to powoli dążymy do tego, że polskie stacje to będą takie przykładowe "Klepki" z powoli zdobywającymi umiejętności adeptami, którzy potem w mniejszości pojadą "w Alpy" by przerazić się ścianek na niebieskich trasach. W większości nie wrócą do nart albo założą okazjonalnie, bo ich nauka nie doszła do poziomu, w którym czerpią frajdę.
    1 punkt
  26. pisz wolniej bo trudno się połapać, co ma wspólnego historia 2 żony Hillarego z aktualną wędrówką Twojej siostry ?
    1 punkt
  27. Znajoma która szła na Elbrus i chyba z powodów złej pogody nie doszła, taterniczka w każdym razie, po kursie, szła z jakimś lokalesem i spotkała jakiegoś ruskiego, on zobaczywszy ją samą niosąca swój plecak powiedział jeśli kobieta może nieść swój plecak może nieść i twój... nomen omen stało się to ciałem jak wracaliśmy przez Rysy do PL i kumpel się zatruł już przed ChpRysmi, wtedy wzięła dwa plecaki jeden z przodu drugi z tyłu i zeszliśmy do MOKa. Ja z kolei z kumplem kiedyś schodziliśmy w Pieninach na rympał jakimś usypującym się. zlebem i nieśliśmy swoje plecaki i dam, gdy przewróciliśmy się to jak żuczek ciężko było się podnieść. Wracając do siostry to ten z przodu mały, w sumie chyba z 15 kg na starcie. My w Alpach mieliśmy jakoś po 25 ale wtedy namiot i takie tam. Ciekawa historia śmierci żony i córki Hilllary'ego https://www.stuff.co.nz/national/96860943/dishevelled-pilot-who-caused-hillary-family-tragedy-should-have-been-barred-from-flying-new-biography-reveals ps a nieco serio to nasza mama miała drużynę chyba zuchów raczej niż harcerzy, ale tak czy owak np w niedzielę brała kuzyna i szli na cały dzień do lasu z 10km, potem będąc wiekowa już kobitka podobny km robiła na cmentarz z buta bo w autobusie ponoć źle się czuła tak więc trochę nas tak wychowała, a ojciec z kolei odpowiedzialny był za sport tenis, piłka, pływanie, sanki i narty... choć jakoś do nart ona się nie przekonała... teraz wraca ale idzie jak po grudzie...
    1 punkt
  28. Naprawdę podziwiam - tak sama wędruje i jeszcze 2 plecaki niesie
    1 punkt
  29. Siostra napiera... serce rośnie... fotka z początku lokalizacja bieżąca. Na koniec Lhotse Glacier palcem po mapie musi być widok imponujący bo blisko ściany...
    1 punkt
  30. 01.2019: warun po opadzie 1,5m śniegu. zobaczcie jak wyglądają drzewa, szczególnie na górze ON
    1 punkt
  31. Fajny poboczny wątek… wpis o trekkingu do BC Everest wbrew pozorom https://www.skiforum.pl/topic/58904-spadli-z-gerlacha…/?do=findComment&comment=685726 cyt. Oglądałem z satelity niemiecki film dokumentalny. Zaproszono na wyprawę kilku byłych himalaistów, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej wychodzili na 8 kilometrów. Czwórka byłych kolegów. Szli z karawaną z Lukli(lotnisko) do obozu na 5300 m, na lodowcu Khumbu. Jeden już miał problemy na dojściu i zrezygnował. Jednego zabrał helikopter po dojściu do bazy. Nie pamiętam dokładnie, ale ostatni, który się wykruszył, dotarł na jakiś szczycik 5600 m. Nie przypuszczam, by po Himalajach zupełnie zapomnieli o górach. I nie robili sobie "spacerków" w Alpach.
    1 punkt
  32. Most chyba w okolicy Surke a teraz… 2550 Cheplung… Doliną Dudh Koshi
    1 punkt
  33. Przy okazji ostatniej wizyty mam również pewne spostrzeżenia co do kompletnie innego sposobu przygotowania tras na COS i w SMR. Oczywiście w pewnym stopniu to kwestia moich preferencji (freeride/skitur/miękki śnieg-na trasie), ale od dłuższego czasu widać, że SMR naprawdę przykłada się do nie tyle naśnieżania tras, co do ich dośnieżania w kwestii newralgicznych miejsc i poprawy warunków. To, że na FIS-ie są zawsze przetarcia i wychodzi lód (nie zmrożony śnieg tylko lód) to oczywistość - może mam jakieś niebywałe standardy, ale czy regularne dośnieżanie trasy nie pozwoliłoby na uzyskanie pokrywy, która pozwala na przyjemną i bezpieczną jazdę? Z kolei na trasach 7, 1 i 3(kolor chyba tylko ze względów marketingowych) jest znacznie lepiej, a szczególnie na 1 z rana naprawdę miód. Zbójnicka K. - równo jak po stole żadnych twardszych miejsc (trasa nr 2 również); No i wracamy na COS i Ondraszka, a tu przez pierwszą część trasy lodowisko dosłownie + GOPR zwożący ofiary tego stanu rzeczy. Czy naprawdę zadbanie o niebieską trasę o nachyleniu drogi leśnej jest, aż takim problemem…
    1 punkt
  34. Ski Arena teraz. Jutro sprawdzę warunki 😄
    1 punkt
  35. Kasina okazała się dzisiaj doskonałym wyborem. Zarówno pogoda jak i warunki na trasach wspaniałe. Ludzi niewiele, jazda na bieżąco. Otwarte niebieska i czerwona, obie super przygotowane.
    1 punkt
  36. Dzień dobry Czantoria 😀☀️🔥
    1 punkt
  37. Ciekawe czy się przyjmie? Ponieważ traktuje się, że ciężar na nodze waży 10 razy więcej niż na plecach to może być też rozwiązanie na Freeride/Freetour ze skorupami w plecaku. Shell weight 270-275: 1320 grams Boot weight 270-275: 890 grams
    1 punkt
  38. Połączenie stylu życia z pragmatyzmem to moi amerykańscy znajomi emeryci.Mają olbrzymią naczepę z wysuwanymi klockami,siodło na skrzyni pickupa RAM,na zimę jadą tym na Florydę,na lato przenoszą się do Kalifornii,i żadnych więcej obiektów mieszkalnych i podatków z nimi związanych...
    1 punkt
  39. Bardzo ciekawa odpowiedź, myślę że w 90% celna, spróbuję się odnieść, choć nie zakładam, że jestem najmądrzejszy na świecie: Żeby chodzić po trudnych szlakach typu Zawrat, Orla P., Rysy etc. nie potrzeba zbyt wielu umiejętności poza nie najgorszą kondycją, jakąkolwiek koordynacją i brakiem lęku wysokości. Nie wymaga to też zakupu żadnego sprzętu. Tak, to prawda, choć... częściowa. Osobiście też chodzę po górach i uważam przejście np. przez Zawrat/Świnicę za wielokrotnie trudniejsze i niebezpieczniejsze od jazdy na nartach czarną przygotowaną trasą. Ale jest coś w tym, że pozornie nie trzeba sprzętu, choć w praktyce: buty na góry - drogie, specjalne kaski - drogie, specjalna odzież - droga. Co do rowerów to jest to jak dla mnie „bardziej dostępne” bo większość terenów w linii od Częstochowy w dół jest na tyle pagórkowata, że stwarza możliwości do codziennego uprawiania takiego sportu. Oprócz licznych bike parków i singletracków, nawet na terenach mniej górzystych jest pełno takich nieoficjalnych tras (leśnych dróg i ścieżek też jest przecież mnóstwo np. wyszaleć można się nawet w okolicach Kopca Kościuszki w Krakowie - widuję tam regularnie dziesiątki osób na naprawdę porządnym sprzęcie). Poza tym osoby, które jeżdżą MTB/ENDURO to trochę inny profil klienta niż narciarze. To raczej osoby poszukujące większych wrażeń i adrenaliny oraz w dużym stopniu zaawansowani narciarze poszukujący letniej alternatywy, a z perspektywy moich wieloletnich obserwacji w większości w naszym kraju narciarstwo ma status nie najgorszą, a nie sportu i nie ma na celu dostarczenia emocji, będąc jedynie modną formą zimowego odpoczynku. Twierdzę, że ponadto wykreowano niesamowitą modę na te rowery. Kiedyś sport niszowy (zjazd z góry na wariata), uprawiany przez paru wariatów i uważany za skrajnie niebezpieczny [Weź wyp... się na tym rowerze przy 50 km/h!] dziś ma wypożyczalnie na każdym rogu. Stacje po prostu to zauważyły. Mnie to trochę bawi, bo to taka letnia alternatywa nart. Natomiast bez wyciągu i bez silników rower uczy pokory. Wiem, bo też jeździłem. 20 razy łatwiej jest wejść na Skrzyczne niż wjechać tam (bez silnika) rowerem. Na rowerze czujesz nawet spady i podjazdy w Mikołowie, co dopiero w górach. Uważam więc to za modę, nie wiem, czy przemijającą jak hulajnogi, czy zostanie ona na dłużej. Co do tendencji powstawania tylko łatwych tras to na trudniejsze nie ma odbiorcy. W większości zaawansowani narciarze/pasjonaci w Polsce już dawno przerzucili się na Alpy lub skitury i nie ma mowy, żeby na dłuższy urlop wybrali krajowy kurort, więc biznesowo jedna nowa czarna trasa lub naśnieżona Bieńkula/Golgota, czy pozostający w sferze konsultacji Nosal nikogo z powrotem do krajowego podwórka nie przyciągnie. Poza tym „wychowanie” nowego klienta, któremu zależałoby na stworzeniu większej ilości trudnych tras, zajmuje lata i wymaga od takiego delikwenta nakładów na sprzęt, karnety, noclegi itp., tak wiem można się nauczyć na kursie w tydzień, ale jeszcze się nie spotkałem z takim przypadkiem… Tego właśnie najbardziej nie rozumiem. Stacja stawia tylko na tzw. piknika i z góry odpuszcza jeżdżących w Alpach. Po to buduje się Skrzyrk (BSA, SMR, COS), myśli się o Szczawniku, rozbudowuje się Jaworzynę Krynicką, aby najlepszemu klientowi (bo zapalonemu) powiedzieć językiem Marty Lepmart: WYP... Jak kiedyś (lata temu) usłyszałem od pewnego gościa na Czantorii: - Jak ci się nie podoba na Czantorii, to wyp... do Soelden! Wiem już, że tak jest, ale - podkreślam - nie rozumiem. W wypadku większości narciarzy ten proces zajmuje lata zanim zaczną trzymać narty równolegle, a potem zaczną uważać się za zaawansowanych po w miarę płynnym jednorazowym zjechaniu na krechę z Szymoszkowej. Nie mówiąc już o np. kliencie na bardziej zaawansowane formy narciarstwa skituring/freeride, gdzie jednym z wymogów na większości kursów jest płynny zjazd z Kasprowego Wierchu po przygotowanej trasie, co dla 90% krajanów jest kompletną abstrakcją. Dotknąłeś procesu szkolenia, co mnie szczególnie leży na sercu. Szkolenie to nieustanne podnoszenie kwalifikacji oraz nieustanna próba zwiększania poziomu. Zacząć na Klepkach (sam tam uczę) i po 10 razach zostać na Klepkach to (nic nie ujmując znakomitym Klepkom) kompletna porażka... nauczyciela. Ktoś, kto tak uczy, kto nie uczy też wjazdu orczykiem, talerzykiem, zmiany tras na czerwone, a potem (delikatnie) czarne, powinien zrezygnować z uczenia. Wiem, klient nie wymaga, ale to MY POWINNIŚMY WYMAGAĆ. Wychowujemy narciarza Zbójnickiej Kopy i tylko Zbójnickiej Kopy. A na dół... gondolą, to Trójka... jest za trudna. Nie tędy droga. Co przekłada się na resztę. Maciek
    1 punkt
  40. Może ty lubisz 'stacje' na pagorkach z jednym wyciągiem, ale nie musisz obrażać tych, którzy lubią co innego. Jak widać po Szczyrku jest wielu zwolenników stacji, gdzie jest dużo połączonych ze sobą tras, przewyższenia są spore, a widoki cudne. Owszem takie stacje jak lubisz też mają rację bycia, ale po co pisać że będą nową Białka? Akurat na Podkarpaciu nie ma, żadnej stacji narciarskiej z prawdziwego zdarzenia, a bardzo by się przydała.
    1 punkt
  41. jak ten mały 15 to ile waży ten duży ??? mój podziw rośnie z każdym postem
    0 punktów
  42. 0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...