Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Jeszcze gorzej jest z wagonikami bo trzeba jeszcze dalej dochodzić i schodzić a jeszcze sporo czekać zanim ruszy. Bardzo dużo urządzeń wyciągowych w Szwajcarii czy nawet Francji i Włoszech jest takich. Pod tym względem Austria rządzi. Taki Ischgl jest prawie ideałem (gondolki tylko na starcie i nieszczęsne E5).
  2. Nawiasem mówiąc na Tuxie wydaje mi się, że slalom dla maluszków byłby ustawiony naprzeciwko tego spod gondoli ( przy orczyku Olperer). Czyli obydwa naprawdę bezkolizyjnie i raczej łatwe do zabezpieczenia.
  3. No i widzisz dochodzimy do jakiejś sensownej konkluzji - na setki tysięcy narciarzy amatorów i dziesiątków tysięcy zawodników zdarzyły się jakieś pojedyncze, niebezpieczne sytuacje. Biorąc pod uwagę, że w takim Ischgl w ciągu jednego dnia może się uszkodzić poważnie 20 narciarzy to mamy tutaj prawdziwą skalę problemu. Na tym tle sądzę, że treningi w Alpach są całkiem sensownie zorganizowane i zabezpieczone. Jak jest w Polsce pojęcia nie mam.
  4. Być może jeździmy w innych miejscach. A być może nie znasz tematu (w zakresie Alp Austriackich). Organizatorzy treningów nie są amatorami i w ON wybierają miejsca na uboczu, często przy orczykach. Raczej końcowe jak przelotowe. Dobrze wiedzą gdzie są możliwe kolizje i tak to organizują aby to ryzyko minimalizować. Pomijając, że często treningi są rano, przed ruchem cywilnym. A najpóźniej kończą się o 11:00. Nigdy nie widziałem też sytuacji aby linie treningów były daleko od siebie. Nawet jak są trzy i każda z innego kraju. Tak jak napisałem, mimo, że narciarze amatorzy są uważni i stosują się do ograniczeń to trening jest solidnie zabezpieczony, a pomocnicy uważnie obserwują co się dzieje. Możesz być pewien, że jak jedziesz gdzieś obok i jest ryzyko, że możesz wjechać to czujesz na sobie ich wzrok.
  5. Miałem okazję jeździć wielokrotnie (8 dni/m-c, tak przez parę lat) na wszystkich austriackich lodowcach w październiku i listopadzie (później wybieraliśmy inne ON) i zawsze slalomy treningowe były dobrze oznaczone. Nie dość tego, pomocnicy pilnowali zarówno na górze (tam gdzie były wygrodzenia) jak i tych miejsc gdzie niżej była szansa na kolizję (jak się jechało off piste). Tam traktują to bardzo poważnie. Zresztą nic dziwnego.
  6. Założysz się, że sobie poradzą? Myślę, że ani gorzej ani lepiej jak Ty. W dodatku postawiłbym każdy pieniądz na to, że gdybyśmy (jako pokolenie) narodzili się te 30-40 lat później, to statystycznie niczym byśmy nie różnili się od obecnego. Jest szansa, że byłbyś dokładnie takim samym analfabetą jak oni. Więc nie rzucaj tymi kamieniami, bo to Ty ich nie nauczyłeś czytać, Ty w swoim nieumiarkowaniu zaśmieciłeś świat, Ty wywołałeś kryzys klimatyczny a teraz nawet nie umiesz zejść ze sceny. Więc zamilcz... starcze I coś optymistycznego: Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było i mam nadzieję, że się nie obraziłeś na to "zamilcz... starcze" (obruszyć się mogłeś jak najbardziej)
  7. Zgadzam się, powiedzmy, że nie musi zniknąć fizycznie, ale powinno zrobić miejsce następcom. Głównie dlatego, że to następcy będą się zmagać z konsekwencjami, a to ocieplenia klimatycznego, a to długu publicznego, a to rozwoju technologicznego. A ponieważ świat coraz bardziej przyspiesza to trzeba rozumieć co się dzieje. Większość tego pokolenia nie rozumie. Starsi tkwią mentalnie w komunie, w rozliczeniach przeszłości, czołem biją przed czarnymi. Mają gdzieś nadciągające wyzwania bo przecież dociągną do śmierci na swoich starych przyzwyczajeniach, których nie mają zamiaru zmienić. Są pełni pożółkłych analiz i nieaktualnych recept. Wcale nie mam zdecydowanie lepszego zdania o następcach bo to przecież wyznawcy Konfederacji (faceci). Ale ponieważ to oni będą żyli w tym Nowym Wspaniałym Świecie a skroją go dla swoich synów i córek więc niech poniosą konsekwencje ważnych decyzji. To pokolenie tkwi już w strasznym konsumpcjonizmie a przecież to droga donikąd. Pewnie im ich synowie powiedzą aby spadali.
  8. Pytanie co prawda nie do mnie ale... odpowiem. Ośrodek, dla mnie trochę gorszy, niż by się wydawało z mapy i statystyk. Ale aby była jasność to, że troszkę rozczarowujący nie oznacza, że zły! Największy minus to brak jednego zjazdu do Inneralpbach, co zaburza płynność jazdy. Z całego systemu (3 ON) zdecydowanie najbardziej podobało nam się w maleńkim Niderau na czarnej. Fajnym bonusem była piwiarnia (a może był to zgoła browar) w Inneralpbach, której właściciel miał duże osiągnięcia w wyścigach motocyklowych trajek. Miało to odzwierciedlenie w wystroju lokalu. Słaby był też potencjał off piste. Patrzę teraz na mapę, że są niby dwie skirouty ale nie wyglądają specjalnie dobrze. Zresztą na tyczkowane zjazdy off przeważnie szkoda czasu.
  9. Dopasowanie liczy się bardziej od flexu. Pod dopasowaniem rozumiem buta reagującego jak najszybciej na ruch nogi. W takim ujęciu wkładka do buta powinna być możliwie cienka i twarda. Grube gąbki powinny zapalić światełko ostrzegawcze. Taki but może nie wyda Ci się komfortowy ale za jakiś czas będzie idealnie dopasowany i to nie będzie zmieniało się w czasie.
  10. Markowe powerbanki są na dokładnie tych samych ogniwach 18650. Używając jednego ogniwa 3500 różowe (lub 3400 zielone) w praktyce ładuję tel w 50% (ale to się doładowuje od niższych stanów).
  11. Policzmy. 570 - 143 = 430 zmarłych niezaszczepionych i 37 zmarłych zaszczepionych bez chorób współistniejących. Razem to 467. Dzielimy 37 przez 467 i "wychodzi" 8%. Teraz na to należałoby wziąć poprawkę wynikającą z różnic populacyjnych (mam nadzieję, że to nie jest zbyt trudne). Czyli 45% populacji niezaszczepionej vs 55% zaszczepionej (być może, że jest już inaczej). Czyli wynik mnożymy przez iloraz 45/55. Wychodzi 6,5 %. Nie jest to taka znacząca rozbieżność. Ale liczbę 5% wziąłem z komentarza do konferencji MZ.
  12. No przecież chronią. Przed zachorowaniem od 3 do 5 razy lepiej, przed ciężkim przebiegiem - nie pamiętam sprawdź, a przed śmiercią 20 x. O rozpowszechnianiu też prawda bo podawano warunki wyszczepienia na 80% przy pierwszym wariancie, przy drugim już 90%. Ale najogólniej czy Ty oczekujesz, że w przypadku zupełnie nowej choroby ktoś z czapy poda Ci 100% prognozę? Wtedy wiedza była inna teraz jest inna! Nie mniej jednak zasadniczo to się zgadza. Dzięki szczepionce i tym co się zaszczepili całkiem nieźle jeszcze funkcjonujemy. Gdyby te 55% społeczeństwa co się zaszczepiło tego nie dokonało to dziennie mielibyśmy 1000 zgonów. Ja wiem, że 500 czy 1000 to dla Spiocha żadna różnica. Ale dla tych 500 rodzin wte czy wewte to jest olbrzymia różnica.
  13. Co się okazało kłamstwem? Z tego co podawało MZ.
  14. Wystarczy popatrzeć ile osób umiera aby zrozumieć. A co do skuteczności to 95% umierających niezaszczepionych vs 5% zaszczepionych (mówimy o czystym covidzie a nie rakowcach, cukrzykach itd) jest dla Ciebie nieprzekonująca? A teraz co do rekordów to na razie Polska jest liderem w ilości (niepotrzebnych) zgonów. porównujmy się do tego co można osiągnąć.
  15. Może tak, raczej nie. W Polsce prawie nikt nie choruje na Odrę, a na świecie (w biednych krajach) umierają dziesiątki tysięcy osób. Na pewno wyższe wyszczepienie (plus ewentualne obostrzenia na granicach zewnętrznych UE) zmniejszyłoby zasadniczo liczbę zgonów i hospitalizacji.
  16. Po pierwsze covid to nowe zagrożenie. Nikt wcześniej z tym nie miał doświadczenia. Mimo tego w ekspresowym czasie wyprodukowano szczepionki. I gdyby jakimś cudem wszyscy antyszczepionkowcy się zaszczepili to nie byłoby tyle miejsca na nowe warianty. Pomijając, że 95% procent umierających w Polsce to antyszczepy (z tych bez chorób współistniejących jak dobrze rozumiem statystyki). Wobec tego wariatów to robią z siebie ci co się nie szczepią. Gdyby tych umierających było parę razy mniej to byłoby też pole do mniejszych restrykcji. Aby była jasność uważam, że rządzący słabo sobie dają radę z epidemią. A nasi już beznadziejnie co wyraźnie wychodzi w statystykach. A za pół roku, przez porównanie z innymi wyjdzie ich ludobójczy charakter (bo kilkadziesiąt tysięcy dodatkowych zgonów to ludobójstwo). Przede wszystkim są zakładnikami większości sejmowej gdzie muszą flirtować z proepidemikami. Po drugie są zakładnikami popularności w swoim elektoracie w związku z czym obóz władzy ma schizofreniczny przekaz. Ministerstwo zdrowie i premier coś udają, że robią i coś troszkę robią a główny antyszczep Andrzej uśmiecha się do elektoratu. Razem paranoja.
  17. To naprawdę nie są proste sprawy ale znika właśnie przez zaniedbania rządzących miasteczko z mapy Polski. Dla mnie to kwestia podstawowa. Ustawiająca resztę spraw. A znika bo nie potrafią zaszczepić rodaków.
  18. Bardzo ładnie wykazałeś kretynizm rządzących w naszym PRL-u. Skutkiem tego mamy te kilkaset zgonów dziennie. Przemnożone przez tygodnie i miesiące da całkiem ładne miasteczko co "zniknie" z mapy Polski. Tak wiem, że co tam miasteczko, ważne aby się wyciągi kręciły. Logika @Bumer
  19. No to daję Ci skiturjańskie odpuszczenie grzechu zaniechania.
  20. Tak się różnią szerokością? Na zdjęciu wygląda jakby jedna para załatwiała sprawę... edit. Obydwie to 90-ki. Chodzisz w dwóch parach na raz? Do kompletu możesz nabyć 91 mm ATK. Są najładniejsze
  21. Jeszcze istnieje coś takiego jak przepustowość stoku. Przy kanapie musisz mieć co najmniej dwie bardzo szerokie trasy.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...