Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ok, coś doczytałem. Wygląda to inaczej. To nie jest na ogniwa 18650 (jak Nao+) tylko na dedykowany akumulator o pojemności 2300 mAh. Kurczę czy ten Petzl nie może zrobić czegoś kompatybilnego chociaż w obrębie ich firmy??? Akumulator źle się wyciąga i długo ładuje. Porównywanie tego z czołówkami typu Zebralight H500 jest bez sensu bo to zupełnie inne produkty. Waży rzeczywiście 102 g ale prądu ma 67% tego co moje Nitecore o wadze 135 g (całość). Czyli jest cięższe na ilość światła. Całkiem fajna rzecz do niektórych zastosowań ale dedykowany, niekompatybilny akumulator i ładowanie USB to nie jest perspektywiczne rozwiązanie. O wytrzymałości nie wspomnę. Albo wspomnę- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Czym były podyktowane takie parametry - bieganie w prostych warunkach?- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Podejrzewam, ze chodzi o Swift RL. Waży jednak o 25% więcej jak nasze. Brakuje górnego paska i IPX4 - tyle co najgorszy smartfon. Za to cena pod 400 zł. Ale najbardziej dyskwalifikuje (dla mnie) to ogniwo.- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ten akumulator to jest koszmar, pomysł Petzla na wyciąganie kasy za nic (cena 4x względem najlepszego na rynku akumulatora Samsung 3500 mhA). Kosztem uniwersalności i tempa ładowania. Wymiana tego w rękawicach narciarskich w nocy w górach - tragedia. Z tego jednego powodu omijałbym to szerokim łukiem. W tej chwili standardem jest używanie ogniw niezabezpieczonych (tańszych), przy paru są to oszczędności na wadze i kasie. Chętnie bym zobaczył też tą niższą wagę bo ze względu na chłodzenie nie ma już możliwości obniżania wagi "naszych" czołówek. Maksymalna temperatura pracy w zasadzie nie powinna przekraczać 45 stopni (55 to już są gorące rzeczy).To jest dojście do granicy możliwości fizycznych obudowy ze względu na użytkownika i układy sterujące. Chyba, że poprzez znaczące obniżenie mocy. Ale tryb turbo i maks mimo wszystko warto mieć (czyli zakresy 500 - 800 lm), nawet jeśli przeważnie używa się mniej. W naszych latarkach tryb turbo pracuje tylko maks 30s. To jest spowodowane małą masą. W latarkach z większym odbiorem udaje się na ogniwie 18650 utrzymać stałe 1000 lm, a nawet 1800. Oczywiście wtedy prądu starczy na może 30 min. Na jachcie kluczowa będzie też klasa IP (czyli pewnie od 68). A to jest związane z wagą. W każdym razie chętnie bym zobaczył co to za czołówka. Z innych spraw, jestem świeżym użytkownikiem latarki rowerowej z optyką eliptyczną (kolimatorem eliptycznym) i na 99% to sprawdziłoby się świetnie na śniegu (a w przypadku czołówek poziomość osi jest niejako z automatu). Na razie jakby nie widać tego jeszcze w czołówkach (ale w latarkach sprawdza się to rewelacyjnie). Zamiast diod bliskiego zasięgu. Czołówka (jako dodatkowe światełko w skręcie) nie jest wtedy już potrzebna a tylko do ewentualnego szybkiego sprawdzenia czegoś z boku. Może wtedy być jednak słabsza. Podsumowując. Myśląc o oświetleniu kompleksowo czyli szperacz, oświetlenie rowerowe, czołówka, powerbank warto oprzeć się o niezabezpieczone ogniwa 18650, takie jakie używają najlepsi producenci. Oczywiście przy siłach typu 500 - 1000 lm i czasie ich pracy do paru godzin (wtedy potrzeba więcej akumulatorów). Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Moim zdaniem nic lepszego pod nasze potrzeby jak ta koncepcja co ją opisaliśmy na razie nie ma. Duża bateria i prawie nic do tego a wytrzymuje długotrwałą pracę. Natomiast w ramach tej idei pojawiły się zdecydowanie tańsze modele, które są na aliexpress gdzieś w granicach 100+ zł. Kolega użytkuje i wystawił im dobrą ocenę. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nawigacja (taka lub inna) jest w skiturach niezbędna (plus program do zarządzania tym). W narciarstwie zjazdowym można się obyć bez. Dlatego mimo, że skiturowców jest ileś razy mniej to śladów bez porównania więcej. Zawsze tak było.
-
Doskonale to rozumiem. Choć możesz sobie wytłumaczyć, szukając właściwej półki, że dzięki temu nie popadniesz w otępienie. Z tym nowym internetem jest podobnie. Może warto podjąć wysiłek i poznać. A po tym ewentualnie wykorzystywać na swój sposób. W końcu na FB masz swoje pokolenie. Nie każę Ci polubić Tik Toka. Pozdro Wiesiek
-
Zgadza się, to są bardzo realne niebezpieczeństwa. Ja nie występuje tutaj jako piewca FB i SM. Moja "prywatna część" nie istnieje na "widzianym" FB. Do tego "nie widzianego" też podchodzę z bardzo dużą rezerwą. Nie upubliczniam tam niczego prywatnego. Wcale nie uważam, że "bańka" SM jest dobrym kierunkiem. Odpowiadam tylko na pytanie dlaczego to tak skutecznie zadziałało. Skąd ta rewolucja. Wykorzystuję to na ile potrafię do celów zawodowych i hobby. Nic więcej. Dlatego moje strony pozostaną (a mam ich już parę), i prawdopodobnie powstaną inne. Może spróbuję to trochę ogarnąć i scalić. Skiforum pokazało, że jak czymś nie zarządzasz to może zniknąć. A na takich Nikoniarzach jest mój fotograficzny wątek co ma 100 stron i 130 K odsłon. I tego naprawdę byłoby mi szkoda. Tak, że trzeba się mocno zastanowić jak poukładać swoje blogi, strony i jak w tym wszystkim korzystać z SM i ekosystemu Googla. To są narzędzia zbudowane przez mądrych ludzi a ich celem jest maksymalizacja ich zysku. I nie koniecznie jest z nimi zawsze po drodze. Ale dotyczy to wszystkich sfer życia. Jak się nie obrócisz zawsze dupa z tyłu! Pozdro Wiesiek
-
Bo nie ma docierać! O to właśnie chodzi. Czy każdego z ulicy zapraszasz na swoje urodziny? Nie mniej jednak olbrzymia część grup jest otwarta i na pewno nie jest problemem je ustalić. Zamiast paru "skiforum" masz kilkanaście kanałów. To nie jest tak, że uważam, że SM są lepsze od forów tematycznych. Są gorsze ze względu na brak wewnętrznej struktury i możliwości prowadzenia długiej względnie ustrukturyzowanej rozmowy. Nie mniej jednak zaoferowały sporo w zamian w tym komunikatory. Najważniejsze jest jednak coś czego nie rozumiesz. Każdy, bez wydania złotówki może utworzyć własną grupę i własną stronę. Szybko i skutecznie. I zarządzać tym według własnego widzimisia. Jak masz debilny komentarz to go ukrywasz. Jak upierdliwy user daje Ci się we znaki to się go pozbywasz. I świadomość tego jest dla większości dostatecznym motywatorem aby kontrolować swoje wypowiedzi. Na poważniejszych grupach nie ma pyskówek. To jest jednak poważna różnica. Zamiast x portali jest 10x tyle mniejszych stron i grup. Można założyć coś dla swojej ulicy. Albo miłośników czerwonego koloru. Albo jeszcze czegoś dziwniejszego. To jest zupełnie inna jakość. I dlatego ludzie zagłosowali nogami.
-
Spis treści do milionów stron i grup??? Masz wyszukiwarkę. Zupełnie podobnie jak w google. Tam też nie masz spisu wszystkiego. A na swoim profilu możesz sobie skonfigurować grupy, strony, ulubionych jak chcesz. Istotnie jest jednak coś innego. Jeśli nie jesteś na grupach to nie wiesz co się dzieje. To tak jakbyś nie miał telefonu i liczył, że inni będą się z Tobą komunikowali wysyłając listy Pocztą Polską. Jak Cię lubią to Ci wyślą (ja pamiętam o takich zagubionych) ale z czasem możesz zniknąć z obiegu. Ale oczywiście masz rację, że jest spory chaos. FB też temu nie pomaga przez nieustanne zmiany. Nie mniej jednak to efektywny kanał komunikowania się i jak sobie to dobrze poukładasz to jest bardzo przydatny. Prawda jest taka, że też do tego musiałem dojrzeć i przez długi czas miałem identyczne zdanie jak Ty. Do momentu jak się temu rzetelnie przyjrzałem. Jak w życiu możesz mieć śmietnik, możesz mieć dobre narzędzie. Pozdro Wiesiek
-
Po prostu nie umiesz się nim posługiwać. Jak chcesz mieć burdel to go masz. Ja mam (prywatnie) znakomite kanały do komunikacji w różnych grupach. W skiturach mamy wąską grupę najbliższych znajomych, trochę szerszą gdzie są tylko zaufane wprowadzone osoby (tam dzielimy się najciekawszymi trasami i pomysłami) i jeszcze ogólnie dostępną. Z Messengerem (a w tym łatwe przesyłanie plików i prowadzenie czatu). Poza tym nie umieszczam żadnych prywatnych treści. Nic. I nic i nikt mi nie spamuje. Z punktu zaś widzenia strony firmowej to w ogóle jest inna jakość. Moja FB-kowa ma > 20 000 polubień, z tego 75% użytkowników skorzystało z narzędzi sieciowych które dostarczam (a to był główny cel tego działania). Zasięgi ileś razy większe od takiego renomowanego forum jako to tutejsze, bo nawet interakcje miesięczne mam liczone w dziesiątkach K. Dlatego firmy nie odpuszczą sobie SM i dlatego dadzą zarobić FB. Prywatna część jest dodatkiem do interesu. Problemem głównym jest to, że to FB ma mieć z tego biznes i trudno jest realizować dobre zasięgi bez becalowania. Trudno rozgryźć algorytmy, które tym sterują. Ale z drugiej strony według moich szacunków koszty dotarcia są i tak 10 x niższe niż w ekosystemie google. I wymagają mniej pracy. Dlatego nie ma na razie alternatywy.
-
@star - specjalnie dla Ciebie to cytuję A jeszcze dopowiem, że parę lat temu sporo rzeczy na SF poginęło (była jakaś przeprowadzka). Więc sygnał ostrzegawczy był.
-
mów za siebie A w kwestii emotek przydałoby się jeszcze dopowiedzenie o jaki rodzaj uśmiechu chodzi, z głównym rozróżnieniem na sardonicznie i ciepłe. Ha, ha, ha. Ha! Pozdro Wiesiek
-
W góry na skitury sezon 2020/21
Wujot odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Trzeba bardzo uważać. Zasadniczo np. w Austrii często drutów nie ma. Ale np na Grosseck-Speireck już są, o tyle fajne, że miejscami zdemontowane segmenty dla narciarzy więc nie zawsze trzeba szukać własnej linii. Wrednie jest w Fanningbergu bo tam są kolczaste ciągi (w lesie!) i prawie ich czasem nie widać a teren wyjątkowo wdzięczny. I warto utrwalić sobie, że przejeżdżając łąki powinna zapalić się zawsze czerwona lampka. Entuzjazm i uniesienie to coś na co można sobie pozwolić po jeździe. No chyba, że są proste pola śnieżne z 30 cm puchu i 2 lawinową. W kwestii zaś rozwoju o którym Mariusz napisał to powiedziałbym, że wprost trzeba szukać kłopotów. Czyli zamiast środkiem stoku pojechać rozrytym brzegiem albo między armatkami a płotem. Nie dopasowywać nart do zadań (to a'propos sąsiedniego wątku) tylko przeciwnie pojechać na nieodpowiedniej narcie w nieodpowiedni teren. Bo później często będziemy zmuszani do walki w "warunkach niestandardowych" (to eufemizm). Myślę, że kwestia off piste leży w zupełnie innym miejscu. To po prostu jest łazikowanie i odkrywanie, oczywiście przy sporej adrenalinie. Jeśli ktoś nie lubi być zaskakiwany i zmuszany do ostrego główkowania "topograficznego" to ma zawsze drogę do lepszego wkładania biodra, szybszego doskonalszego pokonania trasy i w sumie też emocjonujących sił odśrodkowych. Ale przy nomadycznych skłonnościach delikwenta off piste w różnych odcieniach (freeride, freetour, skitour, skialp czy nawet bc) jest jedynym kierunkiem. Czyli dla niektórych to nie jest kwestia wyboru, narty są tam w pewnym sensie środkiem a nie celem. Mógłbym się uczyć porządnej jazdy ciętej ale najnormalniej szkoda mi na to czasu bo mogę być w górach na kolejnych celach. Pozdro Wiesiek -
W góry na skitury sezon 2020/21
Wujot odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
E tam, po prostu najlepsi są ponad statystyką. W -
Czyli takie starforum? Może założysz?
-
100 krótkich wiadomości tekstowych. Tyle co jedno zdjęcie.
-
Jak mi na czymś zależy to tego pilnuję. Miedzy innymi zabezpieczam się na różne okoliczności. Stronę, która jest dla mnie istotna mam zgrywaną na zewnętrzny dysk w całości co jakiś istotny etap. Oprócz tego mam zduplikowane wielokrotnie, w różnych miejscach i adresach, pliki źródłowe więc nawet przy całkowitej padaczce, w maks dwa miesiące postawię ją od nowa. Backupy nie są drogie a na takim skiforum to ile MB było do archiwizacji, 1TB dysk czy mniej??? Nic. Więc nie outsorsing tylko olewka i brak wyobraźni. Pozdro Wiesiek
-
W góry na skitury sezon 2020/21
Wujot odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
W pewnym sensie las jest najbardziej wymagającym (ale i najfajniejszym) środowiskiem. Trzeba się sprężać niejako na 3 zakresach. Ten dalszy to przepatrywanie ogólnego kierunku jazdy aby nie trafić niespodzianie w jakiś zagajnik lub nieperspektywiczny potok. Na średnim zasięgu patrzy się na grupę pni wybierając tor jazdy. Na bliskim to już jest wypatrywanie powalonych kłód lub gałęzi pod śniegiem, ewentualnych pniaczków a przede wszystkim poziomych gałęzi aby nie zebrać po pysku, oczach czy nie podziurawić kurtki. Pod tym względem wredne są lasy świerkowe z dość słabo widocznymi a ostrymi i mocnymi pozostałościami dolnych gałęzi. Jak dodać do tego spad typu 100% (co nie jest niczym wyjątkowym) to robi się naprawdę wymagająco. Jazda w gęstym lesie to jest koncentracja na 200% gdzie mózg dymi a procesor nie nadąża. Pozdro Wiesiek -
Zauważ, ze właśnie z tego powodu już go nie ma. Pomijając, że miało swoje plusy ale też i minusy. Te pierwsze przeważały nad drugimi.
-
Super górka we wszystkich kierunkach. Prosi się zrobić zjazd na zachód i po powtórnym podejściu, dopiero, do Spalonej. Ci z kamerką wyszli na fokach, w tych warunkach - to jest już niezłe osiągnięcie. Zjazd można ulepszyć jadąc dolinką potoku z prawej (orograficznie) i omijając część trasy narciarskiej (wjeżdżając na nią niżej). Salatyn (i całe Tatry Zachodnie) to jest przepiękny teren dla narciarzy. Pozdro Wiesiek
- 8 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Szkoda, że kamera nie obraca się w lewo. Popatrzyłbym na Salatyna...
- 8 odpowiedzi
-
Bez przesady, to jest normalny temat narciarski. Niektóre żleby są dość łatwe, inne już trudniejsze ale wszystkie w zakresie spoko wykonalnym. Trzeba mieć na uwadze, że o trudnościach zdecydowanie bardziej przesądzają zastane warunki śniegowe. W sprzyjających jedynym kłopotem będą spady, ale te nie przekraczają 45 stopni, nie ma progów i przewężeń. Natomiast depozyty, wywiania na wystających skałach, beton z zastrugami mogą podnieść bardzo trudności. Do stanu niezjeżdżalnego. @MarioJ ma zdecydowanie większą wiedzę na temat tego terenu i pewnie zna wycenę poszczególnych linii. Ja bym ją ocenił statystycznie na 3+, może któryś ma 4. Czyli dla turystów takich jak ja. Nic specjalnie honornego. Trzeba pamiętać, że do jazdy w Kotłach trzeba mieć pozwolenie KPN. Trudne do zdobycia. Pozdro Wiesiek
- 1 234 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- szrenica
- szklarska poręba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kopaonik-Serbia
Wujot odpowiedział [email protected] → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Mariusz - CAŁA NORWEGIA, Niderlandy możesz sobie schować! I oczywiście żadnych skiturów! -
Kopaonik-Serbia
Wujot odpowiedział [email protected] → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Jak dorzucisz jeszcze Norwegię i Bułgarię to ja pójdę na to!







