Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. 1. Tak chodzi o to, że zbyt mała wentylacja a największa jest gdy jest całkowicie rozpinana 2. Te spodnie do ON czy na freetour wyglądają dobrze. 3. Do skiturów jako minimalista jestem za spodniami z gumką i rozpinaniem 3/4 i nic więcej. Oczywiście trzy maszynki. Pozdro Wiesiek
  2. Ale w tym wątku to musisz jeszcze podać wagę, pojemność i jak trzyma temperaturę Pozdro Wiesiek
  3. Nie wiem ale mam zamiar się przekonać. Też zaobserwowałem wzrost cen i z jednej strony to pluję sobie w brodę, że nie zamówiłem nowego swetra ale z drugiej to się cieszę, że chociaż spodnie uszyłem. Parę razy super się sprawdziły. Ostatnio w Kotłach Śnieżnych bo na węzełkach można było naprawdę zmarznąć przy -20 stopniach. Pozdro Wiesiek
  4. Te osłonki gumowe to tylko na dole czy coś jeszcze? Liczba mnoga wskazywałaby na coś więcej. Ale wyglada bardzo dobrze. W tym co zakupiłem zrobiłem próbę trzymania ciepła bez nakreconego kubka (bo jest solidnie ciężki - ponad 60 g) i trzyma bardzo dobrze. Zastanawiam się czy na jakieś długie tury nie dopasować do niego lekkiego plastiku. Tak aby zakończyć na maks 300 g. Ten drugi zgubiłem na rowerze, średnio mi odpowiadało takie sączenie wrzątku, a reszta herbaty w tym czasie stygła. Ale jednoręczność jest jakimś plusem. Choć chyba wolę "normalny" termos. Pozdro Wiesiek
  5. Spodnie (a właściwie cały dół) to najtrudniejszy orzech do zgryzienia. W zasadzie możliwości doubrania lub ściągnięcia są iluzoryczne a warunki w ciągu dnia mogą się zmieniać w zakresie 20 stopni Celsjusza. Plus wiatr (lub brak) i ewentualny opad/deszcz. Trudno to pogodzić choć twierdzę, że się da (na swoim przykładzie). Mam dwie warstwy - bieliznę wysokiej jakości i lekkiego HS. HS jest rozpinany na 3/4 długości nogawek i ma trzy maszynki. Jak jest zimno lub wiatr mam wszystko zapięte. Przy intensywnym wysiłku rozpinam dowolnie zamek. Trzy maszynki pozwalają przechwycić kolano dzięki czemu nie mam fruwającej szmaty. Jak jest bardzo ciepło rozpinam spodnie całkowicie, przerzucam nogawki przez pas biodrowy i idę tylko w bieliźnie. System dopełniają awaryjne spodnie puchowe 3/4 (nad butami) które można założyć łatwo przez buty a nawet po pełnym rozpięciu założyć bez zdejmowania nart. Daje mi to zawsze pełne in szybkie dopasowanie do temperatury. Część kolegów wybiera jednak spodnie SS, tutaj chyba nie ma jednak tak mocno rozpinanych spodni a poza tym w silnym wietrze jest duża różnica między HS a SS. Sam zresztą używałem spodni SS i zrezygnowałem z tego. Pamiętaj jednak, że każdy ma swoją "elastyczność temperaturową" plus inne czynniki i tworzy swoje własne rozwiązania. O ile na górze praktycznie mamy to samo (bielizna, SS, dobieramy HS, awaryjny puch lub Primaloft) to na dole jest różnorodność) Ze spodni, które zlinkowałeś, dla mnie, żadne nie nadają się do skiturów. Te https://www.skalnik.pl/spodnie-muztag-gtx-black mogłyby być, i byłyby dobre i do ON i skiturów. Choć ja tego nie łączę i mam dwie różne pary (do ON znacznie grubsze i solidniejsze, choć też z bardzo dobrą wentylacją). Pozdro Wiesiek
  6. Super termos dla minimalisty Dzisiaj wrzucę "klasyczny" termos SIGG. Po dłuższym grzebaniu w recenzjach i parametrach uznałem go za klasę samą w sobie zakupiłem i... nie zawiodłem się. Wszystko jest tam dokładnie takie jakie powinno. Przetłoczony pod rękę korpus, kubek z izolacją i zwykły, odkręcany korek. Razem 346 g (za 0,75 l). To bardzo dobry wynik (tak o >100 g mniej od konkurencji) ale trzymanie temperatury jest... jeszcze lepsze. Nalałem wrzątku wystawiłem na balkon (poniżej zera), po 13 godzinach z trudem dało się pić wrzątek. Przy takim trzymaniu można dorzucać śnieg i pewnie w sumie będziemy mieli może i 1 l litr gorącego napoju. Mamy do wyboru trzy modele 1, 0,75 i 0,5 l . Co ciekawe z wykresów jakie pokazuje producent wynika, że to właśnie 0,75 najlepiej trzyma ciepło. Choć wszystkie trzy są rewelacyjne. SIGG ma też w ofercie inne termosy. Np "jednoręczne kubki termiczne". Napisałem to w cudzysłowie bo to po prostu termos bez kubka. Mnie takie rozwiązanie niezbyt odpowiada ale są tacy co bardzo sobie chwalą wygodę używania jedną ręką. Pozdro Wiesiek
  7. Nie jest źle (o ile sępów nie będzie zbyt dużo bo potencjał mocno ograniczony). Trzymam kciuki! W
  8. Pytanie jest tylko o gęstość tego lasu - bo tylko w tym nadzieja. Mam nadzieję, że zdasz dokładną relację co do możliwości off piste W
  9. Faktycznie słabo te ośrodki wyglądają - łączę się z Tobą w bólu. pozdro Wiesiek
  10. Wygląda na bardzo porządny wyrób ale w takiej cenie to chyba lepiej uszyć w Eksplo. Powinno być wyraźnie taniej a myślę, że nawet lepiej bo na komorach s lub h. Zakładam, że z puchem hydrofobowym cuin 850. Chyba bym kieszeni nie brał a jeśli już to tylko zapinaną na piersi (na tel). Zastanawiam się też nad kapturem. Tego ostatniego nie mam w dotychczas użytkowanej i mi go nie brakuje. Pewnie bym celował w 250 g puchu i najlżejszą tkaninę (20 g/m2). Pozdro Wiesiek
  11. Różnie, wracaliśmy już po własnym śladzie w terenie uszczelinionym sprawdzając pozycję dosłownie co 5 m gdy widoczność może była 5 m. GPS (i zanotowany ślad) zasadniczo zmienił możliwości działania w górach. Nowoczesne pomoce nawigacyjne niektóre sprawy bardzo ułatwiają. Np w Locusie jest możliwość w menu zakolorowania spadów w przedziałach 30-35-40-45 stopni (od żółtego do czerwonego) co pozwala widzieć od razu fragmenty zagrożone (przy znanym stopniu lawinowym). Bezcennym źródłem informacji są tracki innych użytkowników (bywa, że wgrywamy ich 50-100 na dany obszar działania) bo widać co jest częściej a co rzadziej chodzone. Jak ktoś jest ogarnięty to od razu wie dlaczego. Myślę, że kolejnym, już bardzo szybkim etapem będzie aplikacja, która połączy to jeszcze z kierunkami zagrożonymi na róży wiatrów. Super opcją jest możliwość wgrania wysokiej klasy map papierowych do telefonu i po kalibracji używania takiego "analogowo"-cyfrowego tandemu. Wszystko to dotyczy skutecznego poruszania się w nieznanym terenie. W każdym razie nawigacja w oparciu o sygnał GPS to jest inna epoka, tego nie da się porównać. Nawet najprostszy zegarek sportowy tylko z rejestracją przebytej drogi jest już świetnym backupem umożliwiającym powrót w miejsce startu. Są oczywiście ograniczenia np przy zjeździe z takiego Pizo Tresero "przesmyk" miedzy szczelinami ma 20 m. Przy dobrej widoczności oczywiście zero problemu. Ale w tumanie jest inaczej. A naszym zdaniem to jest właśnie sumaryczna dokładność przeciętnych smartfonów. Od pewnego czasu zastanawiam się co z tym zrobić (można wymusić programowo większą dokładność - kosztem zużycia prądu, można dodać zewnętrzny dokładny moduł). Albo zaakceptować i mieć to na uwadze. Ale te ułatwienia "przesuwają" granice ryzyka. Kiedyś nie chodziło się we mgle teraz można. Z konsekwencjami jak omawiany wypadek. Wszystkiego trzeba używać z głową bo zasadnicze niebezpieczeństwa się nie zmieniły. Sądzę zresztą, że liczba wypadków wzrośnie bo bardzo przybyło ludzi na szlakach. Niektórzy nawet nie mają do końca świadomości, że nawet w "niewinnych" polskich górkach można zostać na zawsze. Pozdro Wiesiek
  12. Według tego co znalazłem nijak nie można telemarku uznać za "pierwotną" technikę narciarską. Rozwijał się praktycznie równolegle do techniki alpejskiej... Pozdro Wiesiek
  13. Dyskusja "musi" być, to jesteśmy winni ofiarom. Wniosek jaki dla siebie wysnułem to, jeszcze więcej czujności w drodze i myślenia przed. Bo fundamentalnie narciarze pomylili drogę i chyba tego nawet nie byli świadomi. Mieli narzędzia aby to zauważyć ale po prostu z nich nie skorzystali. Jak widać cała technologia tu nie pomogła, byli w niewłaściwym miejscu w niewłaściwej porze. Nic tu się nie zmieniło od stu lat. Prawidłowy jest też wniosek AndRand, że zła pogoda to nie jest najlepsza pora na wycieczki. Zawsze można poćwiczyć węzełki w schronisku albo coś podobnego 200 m od schroniska. Lub prościutki temat w świetnie znanej okolicy. pozdro Wiesiek
  14. Bo to wcale może być niełatwe sięgnięcie do rączki. Wystarczy, ze pętlę miał włożoną pod rękawicę i schodząca lawina zablokowała mu ruch. Podejrzewam, że później działo się już błyskawicznie na tym spadzie... Przede wszystkim to nie byli nastawieni na niebezpieczeństwo - spokojnie trawersowali stok w "bezpiecznym" kierunku. I nagle wyjeżdża spod nart, pewnie szybki upadek, ręka gdzieś została. Gdyby odpalił to pewnie i dziewczynę by odkopał bo nie było to zasypanie głębokie. Ehhh... Pozdro Wiesiek
  15. Parę fot z ostatniej niedzieli ze szkolenia, które co niektórzy forumowicze odbyli w Śnieżnych Kotłach. Pozdro Wiesiek
  16. Po prostu błąd. Podejrzewam, że warunki w Tatrach były nawet gorsze niż u nas (Karkonosze). A było naprawdę srogo: potwornie zimno, silny wiatr i brak widoczności. Może ich "zepchnęło" z kursu, nie wyciągnęli nawigacji, nie sprawdzili kierunku (to wymagało już samozaparcia). Jak zaczęli zjazd to było już pozamiatane. I tak jestem pełen podziwu dla tego co ocalał. Wytrzymanie 4 godzin na takim mrozie i wietrze i późniejsze dojście do schroniska to naprawdę wyczyn. Wielki żal i smutek. Za każdym razem myślę sobie, że to mogłem być ja... Pozdro Wiesiek
  17. Nie wiem czy znacie składany rower Strida. Dla mnie mistrzostwo. Warto popatrzeć na to rozwiązanie. https://www.roweryholenderskie.net/skladany-rower-strida-opinie-dowiedz-sie-wiecej/ Jeśli ktoś przemieszcza się komunikacją skojarzoną, czy nawet samochodem o dojechać musi "ostatni" kilometr czy wejść do windy, sklepu to trudno wyobrazić sobie coś lepszego. Najogólniej jednak przenoszenie analogii między nartami a rowerami wydaje mi się ryzykowne. Pozdro Wiesiek
  18. W Samnaun można było wybrać "ręcznie" austriackich operatorów, na kwaterze zaś było bezpłatne wifi więc korzystaliśmy do woli z komunikatorów i internetu. To niewątpliwy plus tego miejsca. Pozdro Wiesiek
  19. No tak, już cały Ischgl by mi wystarczył. Ta część szwajcarska to przecież "ubogi" krewny. Zjazdy z Greitspitze (na południe i wschód) złe nie są ale... kudy im do tych na północ. Czy pod E4. Czy z E5. Ale wróciliśmy strasznie zadowoleni, już myślałem, że w tym sezonie będę skazany tylko na Sudety... Może jeszcze, znów w tak kameralnym składzie, uda się coś zrobić... pozdro Wiesiek
  20. Co tu rozumieć. Jestem ponurym odludkiem co najlepiej czuje się na odludziu. A i tak przeszkadza mu ten jeden co zawsze mu towarzyszy. Poza tym mój plecak chce mieć swoje własne miejsce a moje kije bardzo lubią leżeć na czterech wolnych miejscach. Czyli na 6-ce ledwo styka. Pozdro Wiesiek
  21. Mimo, że to niby okres feryjny to było bezludnie. Na niektórych wyciągach (np na Greitspitze) zajęte co 3-4 krzesło i to przez jedną, dwie osoby. Ale było też, że na wyciągu M1 jeździliśmy w 2-3 osoby.
  22. Nie olewam Sudetów. Byłem 3x w ciągu ostatnich 2 tygodni i wierz mi - dostałem 3x solidny wycisk. Pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...