-
Liczba zawartości
1 795 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
54
Zawartość dodana przez Cosworth240
-
Alpejski Puchar Świata 25/26
Cosworth240 odpowiedział pawelb91 → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Zawody nawet nawet, ale mam wrażenie, że ta trasa jest OK na zawody rangi zawodów FIS albo jakiegoś Pucharu Europy, ale na PŚ, ani ona nie była przesadnie trudna, ani długa, ani jakoś "charakterna". Trochę zakrętasów na szerokim stoku, sztuczny próg żeby cokolwiek skoczyli. Przed zawodami nawet Dominic Paris w wywiadzie dał wyraz temu, że nie bardzo to ona godna zawodów PŚ. W zasadzie jeden jakikolwiek błąd powodował, że przy takich różnicach czasowych, to już nie było jak odrobić albo cokolwiek zmienić. No nie przekonało mnie to...- 16 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- alpejski puchar świata
- puchar świata
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Gdzieś w górach
Cosworth240 odpowiedział marionen → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
@marcinn - a w tym Livigno to jakiś SuperG w PŚ Panów to oglądaliście, czy nie było okazji???- 1 963 odpowiedzi
-
O... a tu mieszkalem parę lat temu jak bylem w Cortinie. Hotel taki sobie, ale lokalizacja w samym centrum - niekoniecznie najbardziej praktyczne narciarsko rozwiązanie, za to przy samym deptaczku...
- 54 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- cortina dampezzo
- cortina
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Serfaus - Fiss - Ladis - czy to rzeczywiście rodzinna wersja Ischgl ?
Cosworth240 odpowiedział Krakus81 → na temat → Austria
Byłem pare sezonów temu; bardzo fajny ON; na pewno SFL bardzo z tą "rodzinnością" odkąd pamiętam się "obnosił". Moim zdaniem każdy duży austriacki ON oferuje bardzo dużo atrakcji dla dzieci; na tym tle ja nie uważam aby SFL się wyróżniał jakoś szczególnie na plus, ani oczywiście na minus; to generalnie topowy ON gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, także rodziny z dziećmi. Natomiast - oczywiście nie wiem, czego szukacie, to ja jak miałem córkę w wieku Waszych dzieci, to po prostu wolałem pojechać do kameralnego ON, gdzie tras nie musiało być dużo, ale było wszędzie blisko i było dużo tras niebieskich bo, jakieś atrakcje typu muldy, fun slope, to dzisiaj w zasadzie wszędzie stały się standardem. Tak np. trafiłem kiedyś do pipodówki - w kategoriach Austrii pt. Filzmoos; z dziećmi byłem też w Hinterstoder - choć tu akurat ambitnych tras też nie brakuje; IMHO z dziećmi, to ON typu SFL, czy Ischgl, to się po prostu i tak nie przejeździ, te mniejsze są trochę tańsze, trochę spokojniejsze; no ale wiadomo, że jesteśmy róźni i mamy róźne oczekiwania i rozumiem, że może niektórzy mimo wykorzystania tylko pewnego wycinka potencjału danego ON, wolą SFL, Kitzbuehel, czy inne St. Anton. Z SFL każdy będzie zadowolony. -
Tu namiary na człowieka z Bielska-Białej, który może doradzić https://www.facebook.com/bootfittingcenter/
- 7 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- buty narciarskie
- liftery
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Założyłbym zatem, że skoro ani MŚ w narciarstwie, ani IO w Cortinie nie dały impulsu do tej budowy, to się już to chyba nie wydarzy... niestety nie miałem okazji się przejechać, a wygląda to bajecznie.
- 54 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- cortina dampezzo
- cortina
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Jeeb - chodzi Ci o ten odcinek - to się chyba nazywa Forcella Staunies??? Zdaje się, że to od lat nie chodziło i z tego co kiedyś czytalem mieli wybudować nową kolejkę przez IO właśnie, ale nie wiem, czy cokolwiek w tym temacie się dzieje. Może @pawelb91 ma jakieś newsy/zdjęcia będąc na miejscu .
- 54 odpowiedzi
-
- cortina dampezzo
- cortina
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bjutiful tam jest po prostu. Ostatnio to ja tam częściej jestem na rowerze w letnie dni niż zimą, ale Cortina i okolice to jest coś naprawdę specjalnego. Wielkie zazdro!!!
- 54 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- cortina dampezzo
- cortina
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kurcze to pewnie zależy od tego, kto czego szuka. Ludzie kiedyś uważali za bardzo wygodne buty jednoklamrowe - sporo tego widywało się na stokach - i pewnie większość z tych wtedy to używających była zadowolona. Zakładam, że podobnie może być z tym BOA - dla wielu będzie to wygodne rozwiązanie, może bardziej intuicyjne niż kombinacja dwóch czy trzech klamer. Więc myślę, że w sektorze tzw. popularnym to może być coś co się będzie i dobrze sprzedawać i będzie w gruncie rzeczy przez wielu uważane za mega wygodne. Do tego dochodzi efekt nowości - a ludzie zawsze szukają czegoś nowego. Podobnie jak ktoś z piszących tutaj zwrócił uwagę - w pewnych produktach BOA super się sprawdza - mam w butach kolarskich - wcześniej miałem kombinacje rzepa i takiej klamry. To drugie rozwiązanie też działało dobrze, ale boa po prostu wygodniejsze. Czy ma się szansę sprawdzić w butach narciarskich - jestem przekonany, że dla pewnej grupy docelowej, to może być bardzo fajny patent. Na drugim biegunie są ludzie, którzy na nartach muszą mieć buty twarde, bardzo dobrze dopasowane. Dla nich to pewnie nie będzie specjalnie dobry patent, tak jak dla takich ludzie nie byłyby dobre buty jedno lub dwuklamrowe. Jako pewną skrajność podam - u mojej córki w klubie trenerzy, którzy byli kiedyś na polskim poziomie jakoś tam nieźle jeżdżącymi juniorami; teraz trenują dzieciaki; do jazdy z dziećmi jeżdżą w butach "cywilnych", ale bardzo dla zwykłego śmiertelnika twardych typu 130-140 i oni mówią, że te buty to takie wygodne kapciuszki i że to jest fajne do jazdy z dziećmi, czy tak dla zabawy na stoku; ale do seriożnego treningu nigdy by takich butów nie ubrali. Nie mam żadnego doświadczenia z takimi butami, ale jak robiłem sobie bootfitting u człowieka, który o butach cokolwiek wie, to od razu mi powiedział, że to nie dla mnie, a jakiś prosem na nartach nie jestem, choć lepiej mi się zawsze jeździło w stosunkowo twardych butach i takie buty ostatecznie mi dobrał.
- 14 odpowiedzi
-
- buty
- boa system
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Iga Kaczmarek
Cosworth240 odpowiedział moruniek → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Patrzę sobie na wyniki zawodów Pucharu Europy - było już Zinal, teraz w weekend Panie są w Zillertal. Niestety występy zawodników i zawodniczek z Polski nie napawają nadzieją, że będziemy cieszyć się wynikiami na poziomie Maryny lub zbliżonymi w najbliższym czasie. Trzeba więc trzymać kciuki za Igę, że może ona w przyszłości... W sumie nie wiem, czy było tutaj wrzucane, czy nie, materiał z Igą z TVN sprzed już jakiegoś czasu: https://dziendobry.tvn.pl/gwiazdy/iga-kaczmarek-15-letnia-nadzieja-polskiego-narciarstwa-st8651548- 7 odpowiedzi
-
- iga kaczmarek
- iga
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wszystkie wymienione przez Ciebie marki są bardzo OK; w sumie bardzo zależy czego konretnie Twoja żona szuka - fason, kolor, jakie ewentualnie parametry techniczne, czy to mają być spodnie grubsze, czy raczej jakieś cieńkie shell'e. Każda z wymienionych przez Ciebie marek ma w asortymencie produkty z różnych półek cenowych. Trochę więc tak za generalne to pytanie. Tak w ogólności, to w Colmar będzie pewnie najdrożej i dla wielu już przez to znaczy, że będzie najbardziej trendy i najlepsze. Ja mam wiele rzeczy Spyder - nigdy nie narzekałem, choć mają te ciuchy często specyficzny design - nie każdy lubi pająki 😉 A jak słusznie zauważyl przedmówca Icepeak ma zwykle bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Zarówno moja żona jak i córki mają różne rzeczy - polary, kurtki, spodnie i były zawsze bardzo zadowolone. Często kupowałem im to w dobrych cenach w Austrii na jakiś wyprzedażach w InterSport.
- 6 odpowiedzi
-
- spodnie narciarskie
- atomic
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja jako na uniwersalnej narcie jeżdżę na HEAD E-Race-Pro; przy długości 175 cm mają promień trochę ponad 15 m; uważam, że poza kopnym śniegiem i pluchą, ciapą (zdarza się na polskich stokach, a i na wiosnę na alpejskich), to narty naprawdę uniwersalne, zwłaszcza z Twoimi parametrami, wzrostu, wagi i umiejętności myślę, że mogą być odpowiednie. Pojedziesz i gigantowo i trochę krótszym skrętem. Natomiast narta ma geometrię narty w tym sensie wyczynowej, że jest wąska w talii, a do tego dość twarda - przy Twojej wadze i umiejętnościach raczej pewnie atut. Jest też wersją bez "Pro" w nazwie - podobno bardziej miękka. Nie wiem, jeździłem tylko na HEAD E-Speed w wersji bez Pro, trochę dłuższej niż moja, bo 180 cm - to podobna narta do serii Race, a z którą nawet zasadniczo dzieli szatę graficzną, ale tu jest dłuższy promień - co czyni jednak z tych nart coś idącego bardzie w stronę mocno ucywilizowanej GS-ki - ale uważam, ze to też bardzo fajne narty. Zwykle na różne dłuższe wyjazdy biorę do boksa ze 2-3 pary nart, a i tak na końcu jeżdżę praktycznie tylko na E-Race Pro. Ale OK - gdyby teraz na Hinterze, gdzie byłem 10-14 dni temu położyło dużo świeżego śniego, to na pewno wziąłbym inna nartę - szerszą, bo na tej nie lubię jeździć w takich warunkach. Może brakuje umiejętności, ale po prostu wtedy na desce typu 84 mm pod butem jeździ mi się duuużo lepiej. Natomiast uważam, że warto jest narty sobie wcześniej przetestować, a nie opierać się na jakiś testach z youtube lub podpowiedziach z forum; są centra testowe; czasem jeden dzień z dobrze wyposażoną wypożyczalnią, gdzie człowiek może sprawdzić 3-4 pary nart i co kilka zjazdów zmienić, są fajną odpowiedzią; mam to szczęście, że czasem na wyjazdach, na których jestem są jakieś narty testowe i można sobie je wypróbować. Z wypożyczalni też korzystałem. Dzięki temu "wyleczyłem" się z kilku nart, które być może normalnie bym kupił gdyby nie próby.
-
Swego czasu w Kasinie często widziany strój narciarski w kombinacji z obowiązkową sylwetką narciarską na tzw. goryla, obowiązkowo jazda bez kijów...
-
Gdzieś w górach
Cosworth240 odpowiedział marionen → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Jak co roku od bardzo wielu lat - wyłączając rok covidowy - w pierwszej połowie listopada udałem się na tydzień jeżdżenia na Hintertuxie. Tym razem w dolinie zielono, a na górze trasy czynne jedynie od Fernerhausu wzwyż; zwykle o tej porze roku da się już zjechać na Sommerberg, a czasem tam nawet pojeździć na krześle. Mimo to, warunki na trasach, które były czynne były bardzo dobre; temperatury na niewielkim minusie, do tego przez cały pobyt słońce (tak jeszcze w listopadzie nigdy nie miałem). Narciarsko mega otwarcie sezonu. W najbliższym tygodniu ma się nieco zachmurzyć i trochę dokurzyć śniegu - może zatem i niższe partie lodowca się otworzą. Niestety mieliśmy przygodę, bo jedna z osób z naszej grupy złamała obojczyk, więc trzeba było skorzystać z usług szpitala w Schwaz - niestety nie pierwszy raz tam byłem asystując komuś w jego ortopedycznym problemie. Przynajmniej już wiem co i jak, choć wolałbym tam znów nie jeździć. Trzeba jednak przyznać, że "obsługa" w szpitalu sprawna. A tu parę fot:- 1 963 odpowiedzi
-
- 20
-
-
-
Mam taką torbę, bo w sumie jako koncept mi się spodobała, choć w praktyce nie końca spełniła moje oczekiwania, ale to inny temat; jednak mogę dodać jako pewną ciekawostkę, że ktoś związany z HEAD opowiedział mi - nie mogę się z całą pewności zarzec, że ta historia jest prawdziwa - skąd w ogóle pomysł na taką torbę; ta torba podobno używana jest przez zawodników współpracujących z HEAD, gdy latają samolotami, żeby brać buty narciarskie jako bagaż pokładowy, bo zawodnicy boją się żeby zwłaszcza ta część ich sprzętu, ani nie uległa zniszczeniu, ani zagubieniu. Inne rzeczy są w jakiś sposób zastępowalne (narty, kije, kobinezon), ale buty są problematyczne.
- 58 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Z tzw. pierwszej ręki słyszałem, że temat bardzo trudny i chwilę potrwa, ale nie jest niewykonalny... natomiast nie ma to się dziać w wariancie, w jaki widzieliśmy to w publikacjach gazetowych parę lat temu - ten wariant okazał się nierealny. Co do Białki, to w sumie chyba, to nie było tutaj linkowane: https://wiadomosci.onet.pl/krakow/tak-powstalo-imperium-braci-dziubasikow-na-podhalu-ich-nowy-pomysl-moze-byc/c9k41py
- 7 390 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No to teraz dla odmiany takie info: https://wadowice24.pl/pieniadze/najdluzszy-kryty-stok-narciarski-na-swiecie-pod-wadowicami-burmistrz-wydal-decyzje-srodowiskowa/?fbclid=IwdGRzaANocsFleHRuA2FlbQIxMQABHtuf91zOT7oY6xVAyqjbRR3DRs7d2Th3uQsQIzSE4Fsc6JZFrcBUHaHhxX1E_aem_PzI_hb79TYkcisxleGY7HA&sfnsn=wa Oczywiście tego typu planów i informacji już było wiele, a od decyzji środowiskowej do realizacji droga daleka i kręta, ale kto wie, kto wie...
- 7 390 odpowiedzi
-
- 8
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
i do tego "blisko Polski"... Pozostając w temacie - nazwy różnych ON już tutaj padały, więc nie ma sensu się powtarzać. Co do noclegów - każda z tych miejscowości ma lokalne biuro informacji turystycznej, które pomaga znaleźć noclegi. Wiele wyszukiwarek nolcegów, działających on-line jest na stronach www poszczególnych ON, więc można samemu znaleźć bez niczyjej pomocy. To w czym ewentualnie może pomóc biuro informacji turystycznej, to znaleźć noclegi, które nie są dostępne on-line, a przynajmniej takie, które nie rezerwują noclegów bezpośrednio on-line - wbrew pozorom takie kwatery i to całkiem ich sporo jeszcze istnieją. Tu też jest nieraz szansa znalezienia czegoś tańszego; minusem jest ewentualnie to, że na takim booking można sobie przeczytać recenzję danego miejsca, zobaczyć zdjęcia i na tej podstawie wyrobić zdanie, natomiast takie nocleg spoza oferty on-line najczęściej nie bardzo jest to jak sprawdzić, chociaż czasem można poszukać na mapie google takiego miejsca i wtedy znaleźć jakieś opinie google, a czasem nawet i zdjęcia. Ja polecam na pierwszy ogień ON Schladming-Dachstein. To był mój pierwszy austriacki ON, więc być może mam do niego przez to większy sentyment. Jest jednak tutaj sporo plusów - z Sosnowca sensowny bardzo dojazd w rozsądnym czasie. W drugiej połowie lutego powinny być tam bardzo dobre warunki narciarskie. Tras do wyboru do koloru, więc przez tydzień nudy nie będzie. W samym Schladming będzie pewnie drożej, ale już po bokach, w innych miejscowościach można znaleźć coś tańszego. Gdy byłem studentem i obracałem każdym eurocentem, to zwykle mieszkałem gdzieś na uboczu u rolnika w jakiejś agroturystyce. Oni też często nie mieli absolutnie żadnej nawet strony www - więc tutaj korzystalem z pomocy takiego lokalnego biura turystycznego. Minusem była pewna odległość od wyciągów, sklepu, czy jakiegoś życia miasteczka; plusem cena i nieraz fajna atmosfera tworzona przez gospodarzy - choć trzeba też lubić zapach wsi, bo najczęściej, to naprawdę są działające gospodarstwa rolnicze z wszystkimi z tym związanymi np. zapachami - ma to oczywiście też swój urok. Jeżeli chodzi o Schladming, to można poszukać noclegów on-line tutaj: https://www.schladming-dachstein.at/de/Unterkuenfte/Suchen-Buchen Lub złożyć zapytanie przez biuro informacji turystycznej tutaj: https://www.schladming-dachstein.at/de/Unterkuenfte/Urlaubsanfrage lub wysłać im maila albo zadzwonić - z boku podane są takie dane.
- 47 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- austria najbliżej polski
- austria szukam
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Spałem wielokrotnie - jest OK - jest samoobsługowo, jest zaraz obok autostrady; hilton to nie jest; śniadanie skromne bardzo, ale jako nocleg w tzw. drodze jest OK. Jedyne co - przez kontrolę na granicy AUT-DE być może wolicie już przejechać zagranicę austriacko-niemiecką żeby mieć z głowy to wąskie gardło. Tutaj alternatywą może być nocleg w IBIS Styles w Bad Reichenhall - a więc już w Niemczech; hotel nie jest przy samej autostradzie, ale nie jest to duży obiazd; jest też w lepszym standardzie niż IBIS Budget koło lotniska w Salzburgu, choć oczywiście nieco droższy: https://all.accor.com/hotel/B3X9/index.en.shtml
-
Do pewnego momentu robi to kombinacja rodzice, gmina (bo najczęściej ona jest właścicielem wyciągu), sponsorzy. Ale w pewnym momencie są tam różnego rodzaju reprezentacje na poziomie kantonów/landów lokalnych związków narciarskich (np. jakaś kadra dolnej Austrii lub tego typu), są też szkoły sportowe typu słynna szkoła sportowa w Staams. Więc wtedy wchodzi to na budżety samorządów bardziej ewentualnie związków sportowych, które z kolei mają zapewne dotacje z budżetu centralnego. My też mamy SMSy - Szkoły Mistrzostwa Sportowego, tylko jak jeszcze parę lat temu rozmawiałem z uczniem SMS Szczyrk to wyłaniał się tam smutny obraz szkoły, która nawet ma kłopot z liczbą tyczek dla swoich uczniów. Z tego co mi mówił znajomy, który ma tam teraz syna, to zmieniło się na plus. W nartach pojawiła się kadra Małopolski, gdzie ta notująca lepsze wyniki młodzież, która na codzień trenuje w klubach komercyjnych, może skorzystać z jakiś dotowanych wyjazdów i treningów. Są zatem jakieś jaskółki. Co sprowadza nas do motywu przewodniego tego tematu. Na nic te zmiany na plus, jeżeli nie będzie inwestycji w infrastrukturę, bo tak i tak jest bidna w Polsce; zwłaszcza w zakresie stoków, które będą służyły do treningów. Nie upieram się, że ma to być koniecznie Nosal. Z drugiej strony ten stok jest prawie w mieście; trasa tam już i tak jakaś jest. Więc może lepiej tam niż rąbać hektary lasu gdzie indziej. Oczywiście rozumiem, że tutaj też trzeba trochę porąbać żeby móc zrealizować plany, które niedawno kreślono. Nie wiem, nie znam się na kwestiach przyrodniczych na tyle, żeby się wypowiadać z całą pewnością. Na pewno stok jest fajny do trenowania z uwagi na jego parametry. I to nie jest tak, że uważam że argumenty ekologów nie powinny wziąć góry - bo może powinny. Mój problem z argumentami ekologów są takie, że często nie ma tutaj jakiś wariantów pośrednich i otwarcia się na dyskusję, tylko jest zero jedynkowo, a w zasadzie zerowo. Nie bo nie, bo ryś, bo kaczka, bo dzik, bo jastrząb; a może da się to zrobić tak, żeby coś jednak zrobić przy możliwie małej ingerencji w przyrodę... bo to że budowa stoku narciarskiego to mega ingerencja w przyrodę, to jest dla wszystkich chyba jasne. Na tej zasadzie to można nic nie robić. P.S. Nie wiem i zapewne Ty także tego nie wiesz, czy 10letnia, czy 12letnia Lindsey Vonn nie jęczała. Może ryczała i jęczała, a może nie. Co to w zasadzie zmienia w dyskusji, którą tu prowadzimy. Ta Lindsey miała ojca, który sam był narciarzem z sukcesami, trenowała od małego pod okiem uznanych trenerów. Podstaw miała się zatem od kogo uczyć. Faktem natomiast jest, że rodzina, gdy ona miała 12 lat, wyniosła się z tej Minnesoty, po to aby ona mogła trenować, więc raczej przeczy to teorii, że można bez możliwości trenowania na wysokim poziomie (czytaj odpowiednich stoków) odnieść sukces w tej dyscyplinie.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 10
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie chce rozdmuchiwać wątku, który ma być o polskich inwestycjach, bo schodzimy na temat rzeka ALE - z jakiej kieszeni? Mój przyjaciel miał dzieciaki (miały wtedy pewnie 10-11 lat) w tym samym klubie w Polsce co moja córka. Za wszystko płaciliśmy ciężką kasę - narty (choć mieliśmy układ z jedną z firm, że były i są fajne rabaty), karnety (z rzadka były jakieś zniżki, ale umówmy się - symboliczne), kaźdy wyjazd, trenerów, zakwaterowanie - płaciliśmy. Potem znajomy - tak mu się w życiu złożyło - przeprowadził się do Szwajcarii. Jego syn był w lokalnym klubie i dostał się ostatecznie do kadry kantonu U12 czy jakoś tak - trener był społecznie (nie płacili), za karnet nie płacili; sprzęt dawał na zasadzie wypożyczenia jakiś lokalny Ochsner Sport, czy InterSport, czy co oni tam mieli - dzieciaki na tym jeździły - oni za to nie płacili - po sezonie zwracali. Jego syn nie był tak jakimś objawieniem - był niezły, choć w swoim roczniku, choć w Polsce nie wygrywał wtedy w tych wszystkich ligach i co tam jest na poziomie bajtla. Ale i tak "biedni" Szwajcarzy, jemu spoza ich kraju, dali lepsze warunki rozwoju i szansę, niż miał tu na miejscu w Polsce. Nie mówiąc o tym, że klubowy stok miał 30-40 minut od domu. W Austrii w Filzmoos jak pytałem jak mają zorganizowany klub lokalny podobnie - dzieci po szkole idą na stok; karnety mają za free; trenerów (także takich z przeszłością w PŚ) mają za free - pracują społecznie; narty mieli z Altenmarku od Atomica. Oni mają góry i przystępne możliwości rozwoju. My mamy drogo i po górę... A co do olimpiady - nawet chyba nie wiesz, jaki poziom trzeba osiągnąć, żeby godnie rywalizować na takich zawodach. Nasze nastolatki w zawodach FIS (nie mówię o Pucharze Europy, czy PŚ) najczęściej są brutalnie weryfikowani przez rówieśników z krajów tzw. alpejskich, lub nawet ze Słowacji, czy W. Brytanii (są tacy, co siedzą cały czas w Austrii i trenują), choć naprawdę ciężko trenują i jakbyś ich zobaczył na treningu, to byś był przekonany, że to jedzie przysły alberto tomba albo lindsey vonn. @WojtekM - Mówisz o tym, że Vonn wychowała się w Minnesocie i tam nauczyła się jeździć. Jasne. Wiesz ile lat miała Vonn jak się przeprowadziła do Colorado? Powiem Ci - 12 lat. Właśnie dlatego, że nie dało się w tej Minnesocie poważżnie trenować. Ja wierzę w to, że na poziomie 10-12 latka wystarczy lepsza ośla łączka i wyrwirączka. Byle jeżdzić; regularnie; może nawet lepiej jak będzie to zabawa niż jakaś rywalizacja wielka. 10-12 latkowie z Polski w zawodach typu Kids Trophy w Zauchensee zgarniają czołowe lokaty. I gdyby PŚ alpejski lub olimpiada była rozgrywana w kategoriach wiekowych typu 10-12 lat, to bylibyśmy być może hegemonami. Problem polega na tym, że kiedy tam zaczyna się prawdziwe jeżdżenie w Alpach, w USA, to u nas już mało kto jest w stanie cokolwiek nawiązać i pokazać. W krajach typu Francja, Włochy, Austria mistrzowie nart pochodzą z wiosek, z gór; polscy najlepsi narciarze w większości pochodzą z miejscy typu Kraków lub Warszawa... to daje do myślenia, a z drugiej strony jak ma być inaczej, przy tych realiach jakie mamy. Vide moja wcześniejsza wypowiedź o klubach komercyjnych i kliento-zawodnikach. Ale żeby nie było tak całkiem gorzko - ktoś wspominał Blautha i zmiany na lepsze; zgadza się - PKL się trochę stara pomóc - trasy, zniżki na karnety; zawody młodzieżowego Pucharu Polski mają godną oprawę; piękna ceremonia na koniec sezonu; Małysz rozdaje dypomy; to jakoś tam trochę buduje. Nadal jednak bez grubego portfela, który może jakimś cudem akurat połączy się z talentem jakiegoś młodzieńca lub młodziczki, to się mistrzów w tym sporcie niedoczekamy; choć mam nadal nadzieję, że przynajmniej dwóch byłych zawodników, jakoś tam próbuje ze swomi dziećmi dociągnąć gdzieś do poważnych zawodów - zobaczymy; nie zapeszam; trzeba dać temu jeszcze parę lat. Furę szczęścia i kasy.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 7
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To trudny temat. Mamy przede wszystkim komercyjne kluby, które funkcjonują w większości w dużych polskich miastach, które nazywają swoich klientów zawodnikami. One właśnie, za ciężką kasę płaconą przez rodziców, których musi na to stać, pojawiają się w miejscach typu Saas Fee, Stelvio lub inny Tux. Nie chce się rozpisywać, jak to trenowanie wygląda, bo nie oto tu chodzi. Jest rzeczywiście pewna, choć niestety nie olbrzymia, nadzieja, że kogoś tam z tego narybku zobaczymy na jakiś poważniejszych zawodach w przyszłości. Wszyscy czekamy na Igę za parę lat, ale ona akurat wymyka się z wzorca opisanego powyżej. Warunków do trenowania w Polsce prawie nie ma - na co z jednej strony wpływ ma fakt, że góry u nas to 5% pow. kraju; klimat się zmienia i sezony są coraz trudniejsze na tych wysokościach i szerokościach geograficznych, gdzie my te góry w ogóle mamy; ALE także dlatego, że w ogóle te ON, które u nas w Polsce funkcjonują - są nastawione - co całkowicie zrozumiałe - na klienta komercyjnego, a nie na kluby; czasem zdarza się jakiś zapaleniec lub życzliwy właściciel stacji, który na jakiś tam zasadach umożliwia klubom wejście na stok - czasem się to odbywa w jakiś absolutnie dziwnych porach; często na trasach, które do trenowania i tak się średnio nadają; i w tym sensie pomysł stworzenia kilku miejsc w Polsce, które byłyby przede wszystkim dla trenujących klubów - czytaj wyciągamy spod komercyjnego użytku (ten stałby się wyjątkiem od zasady, że to są trasy treningowe) - które miałyby bardziej ambitne stoki; dobrze pod to trenowanie przygotowane, wydawał się niezły. Takim stokiem w zasadzie stała się czarna trasa na Palenicy; miała do tego dojść 5-tka w Krynicy (słyszałem, że w ogóle miała być oddana do gestii PZNu), Szczyrk (tutaj jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego i COS) i własnie Nosal (tu też jest SMS i COS). Jasne można liczyć na to, że nasi nastoletni zawodniko-klienci wożeni, po stokach Tuxu, Saas Fee i innych Pitztalach "odpalą", ale zimą, gdy mają zawody w Polsce i to coraz węższe okienku, gdy jest tu śnieg, to powinni jeździć tutaj, a nie gdzieś setki kilometrów od domu, bo wtedy jednak zwięszkają nadzieję i szansę (małą, bo małą, ale możemy jej trochę pomóc), że jednak w jakiś zawodach Pucharu Europy, a może Pucharu Świata (marzenie) ktoś z nich kiedyś się pokaże. Dlatego takie trasy, jak Nosal, które nadawałyby się na trenowanie w sezonie w Polsce są na wagę złota.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 8
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To jeszcze tutaj nieco wody na młyn zwolennikom zmian po polskiej stronie Tatr; na Słowacji pojawiają się jakieś pomysły obniżenia poziomu ochrony przyrody tam gdzie dzisiaj w Tatrach są trasy narciarskie - niestety u mnie artykuł wyświetla się w niepełnej wersji, ale jak rozumiem były jakieś zakulisowe spotkania m.in. związanego z TMR Pana Rattaja i jest jakiś lobbing, żeby wprowadzić jakieś strefy w PN w słowackiej stronie, gdzie obniżą poziom ochrony: https://dennikn.sk/4790460/pozemky-pod-zjazdovkami-v-tatrach-presunuli-do-nizsieho-stupna-ochrany-tesne-predtym-sa-stretli-filip-kuffa-s-igorom-rattajom/?cst=3bcde2f0c078be9595be6449238cab4adeb65441c868d287c9fdb8b5a113d7cb
- 1 884 odpowiedzi
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ciekawe tpo porównanie. Można próbować drążyć dalej i porównać obrót vs. zysk/strata (jako ogólby wynik, jako EBITDA) - tu może się okazać, że procenty mogą wyglądać inaczej. Stan aktywów też byłby ciekawy do porównania. Co nie zmienia faktu, że TMR na pewno ma większą skalę działalności, na którą składają się ON w kilku Państwach, ale także hotele, pola golfowe itp. PKL na pewno ma tego mniej, co nie zmienia faktu, że PKL wedle mojej wiedzy bardzo dobrze na siebie zarabia. P.S. Możliwe, że PKL wejdzie za to w parki rozrywki: https://parkmag.pl/park-rozrywki-w-brodlach-plany-pkl/ - ja akurat lubię w tamtą okolicę zapuścić się z Krakowa na rowerze szosowym i mam nadzieję, że to nie powstanie, no ale wygląda na to, że może tak jednak być, albowiem nawet w sprawozdaniu finansowym PKL wspomina się o inwestycji w park rozrywki w gminie Alwernia.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Początek sezonu
Cosworth240 odpowiedział [email protected] → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
@[email protected] - będzie w sierpniu? Ja się wybieram do Druskiennik w pierwszej połówce sierpnia. Gdybyś planował, to daj znać.







