Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. @[email protected] - jako, że mieszkam w linii prostej jakieś 800-900 metrów od Zakrzówka, to może i bym się wybrał, ale jak wiesz akurat jestem TU (zaproszenie na halę aktualne, więc jakby co to dzwoń):
  2. Korbielów - gdzie jeździłem od tzw. małego kajtka - raczej był zawsze zapleczem turystycznym dla Śląska, a nie Krakowa, co wiąże się m.in. z tym, że były to w dużej mierze ośrodki związane ze śląskimi zakładami przemysłowymi (dawne dzieje), ale także lepszym dojazdem ze Śląska, niż Krakowa (kiedyś bo BB, a teraz do Żywca ze Śląska jedzie się drogą dwujezdniową). Z Krakowa do Korbielowa może daleko nie jest, ale niekoniecznie wygodnie przez Harbutowice, Zembrzyce, Suchą, Pewel - drogi kręte i wąskie, a zimą często nieprzyjemne do jazdy. Czy da się dojechać autobusem rano i wrócić wieczorem - chyba niekoniecznie. Kraków górsko-narciarsko jeździ przede wszystkim na Podhale, a równocześnie dojazd na Podhale jest cały czas usprawniany (tunel; nowa droga z Chabówki do Nowego Targu; nowe kładki, przejścia i węzły drogowe na odcinku Kraków-Myślenice). Sporo Krakusów jeździ też w kierunku Krynicy. Do Zakopanego, Białki, Bukowiny, Krynicy jeżdżą autobusy, którymi można tanio i w różnych godzinach się dostać (w pewnej perspektywie można będzie liczyć na sprawną komunikację kolejową). Zarówno na Podhalu, jak i w Krynicy sporo się zmieniło pod względem bazy hotelowo-narciarskiej; hotele SPA, kanapy, wydaje systemy naśnieżania. Korbielów pod względem bazy hotelowej, narciarskiej jest mocno w tyle. Ma ogromny potencjał, bo Pilsko to góra z potencjałem, okolica też jest bardzo ładna , ale Korbielów to też generalnie trudny temat pod wieloma względami (organiczenia własnościowe, przyrodnicze). Aby tzw. turysta masowy tam zawitał trzeba byłoby zawalczyć z tzw. Białkami, Szczyrkami i Krynicami - co oznacza hotele, baseny, spa, kanapy i baterię armatek śnieżnych - na razie na to się nie zanosi. Ja na Pilsko jeżdżę dzisiaj przede wszystkim na skitury i w zasadzie to mi odpowiada jak jest; może nawet lepiej, z mojej perspektywy, że nic nie robią i tłumów nie ma, a z drugiej strony, jakby trochę szkoda... no taki rozdarty jestem...
  3. Mój wspólnik juz dwukrotnie na przestrzeni ostatniego roku byl we Lwowie u naszych znajomych. Akurat oni odbierają to jako znak solidarności z nimi i wyraz wsparcia. Zreszta takimi pobudkami kieruje sie mój wspólnik jeżdżąc tam. Choć równocześnie przyznaje, ze mimo faktu, ze Lwów - Karpaty zapewne tez - jest stosunkowo bezpieczny, to mnie odwagi zabrakło… moze gdyby dzieci były większe…
  4. Sierpień - na podstawie moich doświadczeń z ostatnich 3-4 lat jest mega pogodowy; we wrześniu może być już chłodniej i bardziej deszczowo jednak. Trasy rowerowe wokół Druskiennik odkryłem rok temu - generalnie, to tam jest (poza absolutnie głównymi drogami) minimalny ruch, choć trzeba uważać żeby nie władować się w jakąś drogę szutrową. Ja się naprawdę wyjeździłem. Mam tam kilka ulubionych pętelek. Jak będziesz na etapie wyjazdu, to daj znać, podzielę się Stravą 😉
  5. Jak będziesz w terminie w którym ja będę, to myślę, że jestem w stanie chyba spowodować, że jedna osoba extra się na części lodowej znajdzie 😉 Jakby coś to pisz na priv, mogę zapytać kogo trzeba...
  6. Będę od 5go do coś 16 sierpnia, to może się zobaczymy... co prawda ja się nastawiam, głównie na rower, a narty na hali jako urozmaicenie, ale na pewno parę razy wejdę na nartki. I tak - polecam Druskienniki; nie tylko na narty - lasy, jeziora. Piękne okolice. Jadę tam 4-ty raz wakacyjnie. W zeszłym roku pierwszy raz wziąłem rower szosowy - skończyło się na tym, że przejechałem ponad 1000 km. Na nartach też parę razy byłem.
  7. Nie chce się niepotrzebnie czepiać, ale A320 i B737 "grubasami" nie są i na pewno 280 ludzi na pokład nie biorą; LOT ma 737Maxy, samoloty wąskokadłubowe, które zdaje się w ich konfiguracji biorą na pokład coś 189 osób. "Grubas" w wykonaniu LOTu to byłby Dreamliner, a takie samoloty to raczej na tym lotnisku jeżeli w ogóle kiedykolwiek lądowały, to incydentalnie; zresztą sam "przerabiając" lądowanie na tym lotnisku, to jakoś sobie słabo tego typu samolot tam wyobrażam. Myślę, więc że LOT będzie tam latał Embrearami typu 190 lub 195 albo co najwyżej B737. P.S. Nawet jak popatrzysz na podany przez Ciebie link, to sporo z tych samolotów (łącznie z jednym z Katowic), to prywatne małe samoloty; jest kilka lotów dziennie regularnych, na większych maszynach - to jest naprawdę nietypowe lotnisko. Nie do porównania nawet z polskimi lotniskami regionalnymi.
  8. Grubas w Innsbrucku? Tam w ogóle takie maszyny nie latają; były jakieś "incydenty" z lądowaniami samolotów w stylu B767, ale tam jest bardzo trudne podejście i bardzo krótki pas.
  9. No to oczywiście zmienia postać rzeczy. Jeżeli to jest bardziej lot charterowy dla biur podróży, a niesprzedane miejsca oferują na zasadzie - a może ktoś się znajdzie, to może mieć sens.
  10. No własnie... w tym samym czasie lot WAW do MUC - w obie strony, z bagażem 23 kg - może i godzinę dalej na Tux, ale jednak to połowa ceny... (zresztą powrót można wybrać (w tej samej cenie, jak na przykładzie poniżej) samolotem o 21-szej i ma się dodatkowo dzień na nartach:
  11. Tak szczerze, to ciekawa ta wiadomość. Do Innsbrucka prawie nic nie lata, bo to bardzo specyficzne lotnisko; raz lądowałem i jest to pewna przygoda widzieć skalne ściany na wysokości, a nawet powyżej wysokości skrzydła lądującego samolotu przy podejściu do lądowania. Z tego co mi mówiła koleżanka, która mieszka w Innsbrucku lotów tam jest coraz mniej, a nie coraz więcej, a tu nagle LOT wyskakuje zza węgła. Subiektywnie - loty raz w tygodniu, przy opcji latania praktycznie codziennie do Monachium (Zillertal stamtąd to jest trochę ponad 1,5h autem inne ON nawet bliżej) lub Zurychu, a z niektórych regionów także częściej niż raz w tygodniu i taniej zapewne niż LOTem do Memmingen (stamtąd do takiej Silvretty Montafon jest trochę ponad godzina autem), to ja jakoś tego nie czuję, ale rynek to oceni...
  12. Z roku na rok różnie - jeździłem w połowie września na Pitztalu w mega warunkach; a bywały takie zimy ostatnio, żę nawet pod koniec października była bieda. @marionen dobrze prawi - najlepiej nie planować, tylko sprawdzać prognozy na bieżąco, bo z tymi zimami i warunkami to teraz taka loteria, że w Livigno np. 4 dni temu było tak, a co dopiero kolarze tam jechali: https://www.instagram.com/reel/C7oDI1KtGKA/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
  13. Fantastyczne zdjęcie, które pięknie oddaje klimat wczesnych lat 90-tych w zakresie kolorów, ubrań i oczywiście samochodów, które wtedy jeździły. Rewelacja!!! A aby zostać w temacie wątku, to ja zacząłem już jakiś czas temu chorować na "zwykłą" Californię Beach Tour, która oczywiście jako kamper sprawdza się średnio, ale daje możliwość kimnięcia się od bidy - choć niekoniecznie zimą - na jakimś polu namiotowym; a jednak zasadniczo pozostaje busem, do którego można załadować i 7 osób, który można podróżować wygodnie na dłuższe dystanse, a i można go używać na co dzień; zdaje się w sierpniu VW ma pokazać Califonię na bazię aktualnego Transportera/Multivana, zobaczymy jak się zmieni w stosunku do tzw. Californii 6.1
  14. Cosworth240

    Alpy latem

    Byłem ze dwa razy rowerowo (powiedzmy w miesiącu letnim, bo w czerwcu) w Val di Fassa - jeżeli chodzi o trasy na rower szosowy, to bajka; nie jeżdżę na MTB, ale patrząc na mapę jest sporo tras i szlaków dla takich rowerów; można powłóczyć się po górach na nogach; jakieś feratty i tego typu "zabawy" też są; do tego w Canazei i Pozza di Fassa są termy; są też place zabaw dla dzieciaków; korty tenisowe, a także świetna kuchnia i oczywiście bombowe widoki. Dla tych, co nie mogą wysiedzieć na miejscu, 2h-2,5h autem jest Garda; 45-50 min jest do Bolzano/Bozen, które jest ładnym miasteczkiem/miastem do zwiedzania i na zakupy; jak ktoś lubi rowery i planuje zakupy rowerowe, to Sportler Bike Store na obrzeżach Bolzano robi wrażenie - tanio nie jest, ale wybór rzeczy robi wrażenie.
  15. Na rowerku szosowym można by tam dobrze pojeździć... Droga na Kaunertal też zresztą jest dobrym spotem rowerowym... w obu miejscówkach trzeba jednak mieć dobrą kondycję.
  16. Wygląda to naprawdę zacnie; szczerze mówiąc to nie spodziewałbym się przy obecnej zimie, że w Livigno w połowie kwietnia będzie tak dobrze.
  17. Udało się znaleźć nowego szwagra? 😉
  18. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    Nie widziałem planow, ale podobno właśnie nie cały i jakieś prywatne działki znajdują sie na terenie planowanej inwestycji …
  19. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    Problem z Nosalem dotyczy tego, że na plany inwestycji zakładały, że będzie przebiegała po działkach, które są prywatne i nie są w gestii inwestora (tak jak pisałem wcześniej, rozmawiałem z kimś z Zakopanego, kto jest przy temacie i mi potwierdził, że tak rzeczywiście jest)... to co pisano w mediach zostawmy na boku, bo to bardzo często ma niewiele wspólnego z rzeczywistością... pytanie, czy ten problem właścicielski znalazł jakiś finał, czy będzie jak z Gubałówką, co do której co roku się mówi, że ruszy, bo się dogadują...
  20. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    Do tej pory PKL podnosił argument, że bez tego "dośnieżania" nie opłaca im się inwestować pieniędzy w wymianę krzesła... i tak koło się zamykało... Dla Parku pewnie lepiej jak się nic nie będzie działo, więc oni z zasady mogą być na nie... kto wie, czy gdyby te wyciągi PKLu na Kasprowym nie były oddane w gestię Parku (w sensie bycia ich operatorem i podmiotem, który na tym zarabia) i to gdyby to Park zarabiał na narciarzach, to czy nagle by się nie okazało, że wszystko się da... ale to już moje niczym nie poparte spekulacje...
  21. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    Z tym Nosalem jestem trochę zdziwiony, że jednak jest na to zielone światło, bo rozmawiałem niedawno z pewnym Zakopiańczykiem zaznajomionym z tematem i potwierdził, że jest tam problem z własnością działek - to był powód dlaczego ten wniosek nie był procedowany dalej w Ministerstwie Sportu - i że niestety temat o tyle trudny, że "prywatni" właściciele byli z cyklu tych, którzy nie byli skorzy cokolwiek negocjować i byli - jak to czasem w mieście pod Giewontem bywa - na zasadzie "nie, bo nie". Kasprowy i śnieżenie temat trudny; PKL, wedle zasłyszanych przeze mnie informacji, od długiego czasu próbuje przekonać nie tyle do "naśnieżania tras" tylko do "punktowego dośnieżania" kilku newralgicznych miejsc - chodzi o postawienie dosłownie pojedynczych armatek w tych kilku miejscach na Goryczkowej, gdzie śnieg lub wywiać i jest go często mało. Niestety Park był nawet takim ograniczonym rozwiązaniom przeciwny, póki co...; rozmawiano też o temacie tunelu pod kopułą Kasprowego (wbrew pozorom pomysł nawet nie głupi), ale tutaj też było, że to "ingerencja w macierz skalną", czymkolwiek "macierz skalna" by nie była...; był też temat korekty trasy wyciągu krzesełkowego i zmiany posadowienia peronów (w sumie nie jestem pewien, czy dotyczy to peronu do wsiadania, wysiadania, czy obu), ale tutaj raczej także wszystko co ma szansę się stać, to wymiana wyciągu po istniejącym jego przebiegu/śladzie bez tego typu korekt. Generalnie Kasprowy fajna góra, z wieloma mankamentami i należy się przyzwyczaić do tego, że zbyt wielu z nich nie uda się pozbyć/przezwyciężyć. Powinniśmy się cieszyć jeżeli dojdzie do wymiany krzesła na Goryczkowej na coś nowszego, a jak staną tam jeszcze jakiekolwiek, nawet pojedyncze armatki, to będzie już świat...
  22. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    A czy to w ogóle jest związane w jakiś sposób z planami tego całego Kotarz Arena - Krajowe Centrum Wypoczynku, czy jak się to tam miało nazywać? W ogóle ten projekt Kotarz Arena jest jeszcze żywy?
  23. Cosworth240

    Polska - nowe inwestycje

    Na Alpinforum mowa rzeczywiście o "okolicach Zakopanego", a z kolei z Facebooka Loser Bergbahnen, można by wnioskować, że niekoniecznie cokolwiek zostało już sprzedane, bo jest komentarz/pytanie - "Co stanie się z wyciągiem Loserjet? Czy został sprzedany, czy istnieje możliwość kupienia kanap tego wyciągu" (zakładam, że o to chodzi gdy ktoś pyta o "Fahrbetriebsmittel")? Pada na to zapytanie odpowiedź ze strony "Loser Bergbahnen" - Nie tylko cały wyciąg". Oczywiście trudno o jednoznaczne wnioski, ale nie napisali tutaj, że wyciąg został już sprzedany...
  24. A co tu sądzić? Topowa marka, zresztą dość się ceniąca. Jeżeli kask dobrze leży na głowie i się podoba, to będzie to dobry wybór.
  25. Babia Góra byłaby oczywiście jeszcze lepsza żeby ją od lewej do prawej pokryć wyciągami - lecąc kiedyś nad nią samolotem to miałem taką śmiałą wizję; jednak Babia to Park Narodowy i pewnie dobrze, że tak jest; Pilsko to jednak góra na której PN nie ma (jest z tego co rozumiem Natura2000, choć być może inwestorom to bardziej w kość dają prywatni właściciele gruntów niż ograniczenia przyrodnicze); wyciągi i trasy już istnieją - potencjał na dorobienie jeszcze większej ilości też jest; po Kasprowym najwyższa narciarska góra w Polsce; przewyższenie pomiędzy góra a dołem to około 700 metrów albo lepiej. Tak jak mówisz - oczywiście jest masa terenu, gdzie tras nie ma i tak to jest ten potencjał także - choć nawet na bazie tego co już jest, można wyciągnąć z tego więcej. Ale układanka jest trudna oczywiście - ograniczenia przyrodnicze; właściciele; przestarzała infrastruktura; wydaje mi się, że problem z wodą, bo nie bardzo widzę tam potencjał na zasilenie jakiś wielkich zbiorników z tego potoczka na dole... gdyby było prosto to pewnie TMR by to łyknął, gdy miał ku temu okazję... w najgorszym razie będzie jak jest - w pewnym momencie może przestanie działać i zostaną ski tury - też dobrze... Za dużo jednak w Polsce to my gór z takimi możliwościami terenowymi nie mamy...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...