cyniczny Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 Sezon narciarski skromny więc trzeba wykorzystywać każdą chwilę. Stąd na tydzień przed wyjazdem do Austrii jedziemy z Marcinem na narciarską dwudniówkę. Wybieramy Jaworzynę Krynicką, w czwartek klepiemy kwaterę w OW Gromada (około 3 km od stoku). W piątek z uwagą śledzimy informacje na FB, bo przez awarię sieci, nie chodzi kluczowa do poruszania się po ośrodku gondola. Na szczęście informacje są pokrzepiające - gondola na 100% w sobotę ruszy. Ruszamy w kierunku Krynicy o 3:00. W centralnej Polsce śniegu tej zimy jak na lekarstwo stąd mega cieszą nas takie widoki za Nowym Sączem. Przed 8:00 dojeżdżamy na stok. Mamy prawie godzinę na przebranie się i ustawienie w kolejce - jesteśmy drudzy, przed nami tylko jedna para:-) New look:-) Świeżo zakupiona kurtka i spodnie. Wjeżdżamy gondolka na górę i lecimy ponownie na sam dół trasą nr 1. Warunki są po prostu bajeczne. Na takim śniegu tej zimy nie było mi jeszcze dane jeździć. Około 10 zjeżdżamy trasami 2 i 2a pod zimne krzesło i nim jeździmy przez około 2 h Zamknięta trasa nr 4 trudno powiedzieć dlaczego, bo śniegu na niej wcale nie brakuje - zjedziemy nią następnego dnia. Około 12:00 chcemy wracać pod gondolę i zonk. Kolejka do jedynego powrotnego orczyka na 30 min - przynajmniej tak mówili inni. W kolejce stać nie chcemy więc katujemy trasę 2a z której mamy doskonały ogląd na to co dzieje się przy orczyku. W międzyczasie jemy jeszcze małe co nieco w tej knajpce. Jedzenie całkiem dobre. Kolejka do orczyka już sensownych rozmiarów (około 5 min) więc wracamy pod gondolę. Po wjechaniu na górę jedziemy na czarną 5-kę. W tych warunkach (dużo fajnego śniegu) jeździ się wyśmienicie, choć kolejka do orczyka na dole też na około 5 min. Po zamknięciu orczyka przy czarnej jeździmy do końca dnia po 1-ce. Radocha z pogody i warunków jest wielka:-) Na drugi dzień pobudka 7:00 (w sumie wstaję sam wcześniej) i ruszamy do samochodu zaraz po 8:00. Okoliczności przyrody piękne. Na parkingu jest 8:20 i ten przy samej gondoli już w całości zajęty. Panowie organizatorzy kierują nas parking po drugiej stronie ulicy. Przed rozpoczęciem jazdy wpadamy na świetny pomysł, aby przyserwisować narty (smarowanie + ostrzenie). Idziemy do pierwszego lepszego serwisu. Pan mówi, że bez problemu za naście minut będą. Niestety schodzi się trochę dłużej przez co do gondoli nie ma co iść i wjeżdżamy zimnym krzesłem. Tylko, że to najmniejszy problem, bo na pierwszych zjazdach okazuje się, że panowie równo spieprzyli robotę. Naostrzyli całe narty bez stępienia przodów i tyłów, przez co czuję się jakbym miał pierwszy raz deski na nogach. Przez poprawki tracimy kolejne 1,5 h ale jest już ok. Narty jeżdżą jak po szynach. No nic trzeba cieszyć się pogodą i tym co mamy. Trasa nr 6 też dzisiaj czynna. Tak blisko i tak daleko do Słotwin. Około 12:00 zjeżdżamy nieczynną trasą nr 4 do trasy 2a i jeździmy tam 2 h. Standardowo kolejka do orczyka zmniejsza się właśnie około tej godziny i wracamy pod gondolę. Zjeżdżamy dwa razy czarną 5-ką, a później do końca dnia jeździmy na 1-ce. Powrót lekko z przygodami, bo gogiel kieruje nas na Tylicz, Krynica cała stoi. Później opłotkami po 3 h dojeżdżamy do S7 i przed 22:00 meldujemy się w domu. Kolejny udany weekend za nami. 12 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
San28 Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 Cyniczny, dzięki za relację. Fajnie popatrzeć na prawdziwą zimę. Warunki petarda! Pozdrawiam. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 Świetna relacja i zdjęcia 👍🙂 Dzięki. Nowy sprzęt, super 👍 witaj w Zespole "czerwonych portek" 🤪 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
San28 Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 Godzinę temu, cyniczny napisał: Ciekawe, czy doczekamy się tam kiedyś jakiegoś krzesełka? Może ktoś coś wie na ten temat? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 12 Luty 2020 Autor Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 5 minut temu, San28 napisał: Ciekawe, czy doczekamy się tam kiedyś jakiegoś krzesełka? Może ktoś coś wie na ten temat? Sądzę, że gdyby uruchomiony był orczyk przy trasie nr 4, to by wystarczyło. Ruch ładnie by się rozłożył. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 12 Luty 2020 Autor Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 15 minut temu, marboru napisał: Nowy sprzęt, super 👍 witaj w Zespole "czerwonych portek" 🤪 Dzięki:-) Kumpel miał przechlapane, bo co chwilę mnie nie widział/nie poznawał mimo, że stałem od niego 3 metry🙂 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
WojtekM Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 15 minut temu, San28 napisał: Ciekawe, czy doczekamy się tam kiedyś jakiegoś krzesełka? Może ktoś coś wie na ten temat Ten orczyk wzdłuż 2 może zostać. Lepiej, aby przedłużyli krzesło aby obejmowało jednocześnie 2 i 2a. 3 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
gregre0 Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 5 godzin temu, cyniczny napisał: Naostrzyli całe narty bez stępienia przodów i tyłów, przez co czuję się jakbym miał pierwszy raz deski na nogach. Przez poprawki tracimy kolejne 1,5 h ale jest już ok. Narty jeżdżą jak po szynach Moje doświadczenia z naprawianiem takich "zepsutych" nart, wskazują, że problem nie jest w braku tępienia końców nart. Owszem, poprzez stępienie można problem częściowo usunąć/obejść. W takich przy stokowych serwisach bardzo często ostrzenie polega na przeszlifowaniu ślizgów wraz z krawędziami (od spodu) na takim walcu ściernym. W ten sposób likwidowane jest przede wszystkim podniesienie krawędzi. Tępienie końcówek po prostu eliminuje "czepianie się" dziobów stoku i myszkowanie. Co więcej, jeśli takie "ostrzenie" zostanie zrobione przy zbyt dużym nacisku, materiał ślizgu ustępuje bardziej niż metal krawędzi i dostajemy "opuszczenie" krawędzi. A wtedy to każda krawędź ciągnie w swoją stronę i narty szaleją. Remedium jest zrobienie poprawnego minimalnego podniesienia krawędzi. Nie trzeba nic tępić, a narty chodzą jak po sznurku. 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
cyniczny Napisano 12 Luty 2020 Autor Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 Trochę skrótowo się wyraziłem. Do poprawy tych nart nie poszliśmy do serwisu, który nam to spaprał, bo baliśmy się, żeby jeszcze czegoś dodatkowo nie zepsuł. Podpytaliśmy przy gondoli, który serwis mógłby zdiagnozować, co się stało i zrobić porządnie i polecili serwis Mondo i pana Darka:-) Pan Darek, który obejrzał te narty stwierdził właśnie dokładnie to co Ty, że przytępianie przodów/tyłów to zły pomysł i trzeba to zrobić od nowa i porządnie. Ale co dokładnie zrobił to trudno mi powiedzieć - nie znam sie na tym. Mam nadzieję, że dokładnie zrobił to co opisałeś, bo narty po tym serwisie szły wreszcie jak po sznurku i ostre były jak brzytwa. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
gregre0 Napisano 12 Luty 2020 Zgłoszenie Share Napisano 12 Luty 2020 3 minuty temu, cyniczny napisał: Do poprawy tych nart nie poszliśmy do serwisu, który nam to spaprał, bo baliśmy się, żeby jeszcze czegoś dodatkowo nie zepsuł. Ja po takim przypadku poszedłem dalej. Sam robię nasze narty, a do sprawdzonego serwisu oddaje tylko sporadycznie, żeby na profesjonalnej maszynie wyrównać ślizgi. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.