Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. dareklewandowski

    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      3 481


  2. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      6 099


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. BeataM

    BeataM

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      10


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. cz.II Po kolejnym dniu nartowania w Pilsku udaje się na umóioną kolację z Sławkiem.Drogi w tym regionie wyrastają jak grzyby po desczu i widzę,że jazda na pamięć prowadzi mnie w nieznane rejony,dopiero nawigacja pozwala dotrzeć do celu!.Miło spędzony czas,pyszne jedzenie,rozmowy do rana! Niedziela-to wizyta w ośrodku Zagroń w Istebnej,wstepnie z Johnnym umówilismy się na popołudniowe narciarstwo,wiedząc,że kolacja u Sławka będzie obfita:wink: Zajeźdzam o 14,00 na parking w Zagroniu i kolejny zonk:tongue:,pełno samochodów,ludzi przy kasie jeszcze więcej,a przy krześle jak na otwarciu nowego Intersport:eek:Kupuje karnet na 10 zjazdów znając Wasze relacje,że w takich warunkach czasówka to błąd.o 15,00 pojawia się Maciek,a z Nim zamieć śnieżna.Ludzi ubywa,wszyscy uciekają.Wsiadamy bez kolejki na krzesło i wykonujemy kilka zjazdow po szerokim stoku,trasa miękka,ale bez kopek i innych nierówności.Xenon daje radę,to warunki dla tej narty.Szukając czegoś innego śmigamy po nieprzygotowanej trasie pod krzesłem,a później po polach.Głównie pozatrasowo lodoszreń i miejscami połacie puchu,ale jest fajnie i zawsze coś innego.Robi się ciemno,pada śnieg-wracamy na oznaczoną trasę i tutaj niedoskonałość ośrodka -brak odpowiedniego oświetlenia.Śmigaliśmy prawie do 21 w przyzwoitych warunkach,ośrodek przypomina Rusin-ski,jest Park Wodny.Stok z dołu wygląda na bardziej stromy niż w w rzeczywistości.Wracam do hotelu i dopada mnie depresja,ze w poniedziałek koniec przyjemności,pakowanie i spać.Rano tknęło mnie ,żeby spojrzeć w voycher i okazuje się,że pobyt do 28.02.szybko sprawdzam w kalendarzu i jest super,cały dzień na nartach i może jeszcze jeden. Pełen optymizmu pojawiam się o 9.00 na parkingu w Solisku,kupuje karnet całodzienny i wjazd orczykiem wzdłuż Golgoty.Na górze czeka już Sławek i się zaczęło...dostałem taką szkołę narciarstwa!,przegonił mnie po tych trasach jak młodego!.Fajnie,zapoznał mnie z ośrodkiem,pokazał zjazd Golgotą,świetne czerwone trasy,przyjemne niebieskie i Bieńkulę do czyrnej.Tam dał trochę czasu na złapanie oddechu w knajpce,gdzie dołaczył Maciek.Po spożyciu płynów kalorycznych:wink:ponownie trening i jazda po całym ośrodku-Juliany,Małe Skrzyczne,znowu Golgota.Z czasem już coraz trudniej utrzymać krok-Ślad Sławka,czuje zmęczenie..Pogoda super-słońce,mróz i okresowo opad śniegu-pełna zima!.Wszystkie trasy otwarte,wyciągi chodzą-bosko.Czytając wcześniejsze wasze relacje miałem mieszne uczucia wybierając się w ten rejon,ale okazało się,że jak dla mnie jest to najlepszy ośrodek narciarski w Polsce,może nie pod względem infrastruktury,ale tras narciarskich.Jakby unowocześnić infrastrukturę stałby się znaczącym ośrodkiem w Europie Wschodniej.O 13.00 żegnamy Sławka i zjeźdzamy razem do Soliska,gdzie przekazał moje heady titan,które dzień wcześniej dałem mu do serwisu.Namawia mnie do sprawdzenia krawędzi,decyduję się na zminę sprzętu i wjazd z Maćkiem ponownie do góry.Jazda boska,w końcu jazda na sprawnej narcie,trzyma krawędź na lodzie i idzie jak burza!!Nogi jednak powoli odmawiają posłuszeństwa,po spojrzeniu w oczy obydwoje z Maćkiem podejmujemy decyzję o zakończeniu jazdy.Chęci były,ale mocy brak!.Takiej ostrej jazdy jak w tym dniu już dawno nie miałem. Wróciłem do hotelu i padłem chyba już o 20.))Rano ból rąk po orczykach,za oknem pada śnieg z deszczem-rozterka-jechać na deski,czy już do domu.Ale myślę,że w takiej Istebnej pewnie śnieg pada i stok łatwy,przed wyjazdem do domu może dam radę pare zjazdów zrobić,Na parkingu mało samochodów,do 10,00 jestem jednym z niewielu narciarzy,jazda po całym stoku.Po 10.00 zjeźdzją szkólki narciarskie i kilku zapaleńców.Podczas kolejnego zjazdu słyszę krzyk..."Darek...Darek//" jakoś zbytnio nie zwróciłem uwagi,ale jak padło ..."Darek Lewandowski" - to już wiedziałem,że chodzi o mnie-szybki skręt-stop i widzę narciarza w pięknym "Schoffel',zaskakują moje ostatnie komórki mózgowe i rozpoznaję Marcina/marcin/.Po narciarskim powitaniu,łykamy stok na pusto.Dołączył później Kolega marcian z Lublna.który również został skażony skimaniactwem!.Wspólne nartowanie zleciało szybko,o 13,00 zmiana dekoracji w restauracyjnej wc i jazda do domu,w Elblągu byłem o 22.00. Panowie Wszystkim Dzięki za spotkanie ,miło było poznać Tych co wcześniej nie znałem w realu! Muszę przyzanać,że dawno takiego narciarstwa jak z Wami dawno nie przeżyłem:rolleyes:: Super Dzięki dla Johnnego narciarza ,za poświęcenie swojego czasu i pokazanie najciekawszych ośrodków tego rejonu,jak również dzięki jego żonie,że na to mu pozwoliła. Ogromne Dzięki Dla SŁAWKA za gościnę,szkołę narciarstwa i super serwis nart!!.Sławku przeproś żonę w moim imieniu za zakłocenie ciszy nocnej:wink: I jeszcze RAZ WSZYSTKIM DZIEKI za spotkanie i wspólne nartowanie,Beskid już na stałe będzie wpisany w mojej mapie narciarskiej!!! Super wyjazd,to były prawdziwe narty!
    8 punktów
  2. Oczywiście na bieżąco były sprawzodnia i relacje zdjęciowe z mojego pobytu,dodawane przez moich Kolegów,ale parę słów mojej relacji również się należy: Po kilku zaproszeniach Sławka/SB/ i nieodbytych wspólnych wyjazdach,zdecydowalem się na wyjazd w Beskidy w okresie 24-28.02.2012.Termin wyjazdu wybrałem już w grudniu,myśląc,że to będzie najbardziej optymalny termin na zimowe szaleństwo w tym rejonie naszych gór.Miejsce bytowanie wybrałem-Wisła-hotel Patria.Kilka lat temu byłem już w tym rejonie i bardzo podobała mi się ta miejscowość,a i miejsce fajne,jako wypadowe do tutejszych ośrodków narciarskich.Wyjazd z Elbląga o 6.00 rano,podróż w deszczu i Wisła również przywitała w deszczu.Dzwoni Sławek chcąc się dowiedzieć,jak podróź,a ja go staram się przekonać na sobotnio-niedzielne narty,ale jak stwierdził,że to raczej czas stracony i zaprosił mnie na sobotnią kolację,zdeklarował narty w poniedziałek.W takim układzie dzwonię do Johnnego ,jesteśmy umówieni wcześniej na nocną jazdę w Nowej Osadzie,A ten Gość bryka w deszczu na Pilsku,ale spoko będzie na 16.00 w Wiśle . Melduję się w hotelu,warunki bytowe bardzo dobre,jak na pokój dla jednej osoby super/dwuosobowy,ale odpłatność za jedną/,miła obsługa,narciarnia,spa itp.łatwy dojazd-polecam!.Po szybkim odświeżeniu wybieram się na Nową Osadę,o 15,30 jestem na parkingu-pustki,pada deszcz..Nie wieje optymizmem,ale jak Maciek twierdzi,w takich warunkach to tylko jeźdzą eksperci:wink:.Jedyny optymizm to brak ludzi,dlatego decyduję się na zakup karnetu czasowego do 21,00.Pojawia się Maciek i zaczynamy brykać,trasa miękka,bez kopek-wybrałem heada xenona,który uwielbia takie warunki:tongue:.Po kilku chwilach ustaje deszcz,jazda staje się bardziej przyjemna,jedyna przeszkoda to mokre siedzenia na krzesełkach:smile:Po paru zjazdach odwiedziny w barze z kozą do suszenia odzieży i dalej susy.. Jeździmy na full,ja z powodu głodu nart,a Maciek z grzeczności dla gościa:biggrin:Na sobotę umawiamy się na Pilsko,choć nie brałem wcześniej takiej opcji z powodu odległości od Wisły,ale chęć spotkania z innymi Userami wzięła górę .Dojeżdzam po trudach podrózy na 9.30,miły widok na parkingu i bez kolejki kupuje karnet całodniowy.Dzwonię do johnnego w celu namierzenia i dowiaduje się,że jest kicha na trasach,zupełnie nieprzygotowane i oblodzone.Pytam zjeźdzających narciarzy,jak waruneczki-każdy twierdzi,że dobrze:tongue:.Decyduję się na xenon mając na uwadze raczej mokry śnieg.Chłopcy jeźdzą na Babie i tam się skierowałem,robię zjazd -myśląc,że najszybciej ich spotkam przy stacji dolnej krzesła,a tu k... zonk:mad::sam lód,trasa jak w Pucharze Świata w Soczi,jakby zlali wodą.Na xenonach zjazd ześlizgiem już dla mnie był ekstremą,krawędzie zupełnie nie trzymały-za miękka narta i nie do takich warunków.Na dole spotykam Maćka z ekipą tj.Mariuszem,Michałem i jego żoną.Decyduję się na zmianę nart na slalomkę,która może bardziej będzie stabilna podczas jazdy w tych warunkch.Po wymianie sprzętu lepiej nie było,krawędź pewnie też już nie ta,co miesiąc temu:frown::Dopiero koło 11.00 zaczęło się robić bardziej przyjażnie dla amatorów,a to skłoniło Maćka ,Mariusza i mnie do odwiedzenia tras położonych wyżej.Puściliśmy się Buczynką,twardo,kalafiory i ogromne dziury/2m-3m/-kto odbiera te trasy?: :Jedynie sympatyczne towarzystwo rekompensowało te niedoskonałości:rolleyes::Mariusz w tym dniu musiał wracać do domu,także dał radę pojeździć do 12..00,Michał to imprezowicz,także też się zerwał wcześniej razem z żoną:tongue:Zostając jedynie z Maćkiem decydujemy się na wjazd wyżej,a tam kupa ludzi:eek: i ponownie maziowa,buczynka i baba .Widziałem w rzeczywistości narty Michała-salomon BBR,zupełnie inaczej ta narta wygląda w realu,niż na zdjęciach:tongue:Piękna,wzbudzająca zainteresowanie i respekt,a Michał pokazał,że można na niej śmiało jeździć na lodzie:rolleyes::
    6 punktów
  3. Zawoja-Masorny GrońDziś Zawoja.Nigdy nie miałem możliwości pojeżdzić na Masornym ale po nabyciubilecików (w bardzo dobrej cenie) od kolegi forumowicza Pinio46 :smile: pośmigaliśmydzisiaj od 9 do 14 w bardzo dobrych warunkach,choć trochę miękkawych,tem +2Narciarzy na stoku mało ok 30-40 osób.Stok naprawde extra przygotowany,nawet okołogodziny 14 nie było żadnych muld o kamieniorach nie wspomne.PKL sporo zainwestował po przejęciu stoku .zwróciłem uwagę na roczne może 2 letnie ratraki,chłopaki wiedzą do czego słóżą :applause:Ogólnie mówiąc szczerze polecam ten stok,gdyby nie ta odległość to kto wie czy nie zaglądał bym tamczęściej niż na Czantorie :a gdyby mieli jakomś małą traskę dla dzieciaczków to już by było extra
    4 punkty
  4. Litwinka-Grapa, czyli blisko Białki a mało kto tam jedzie. Dziś miałem zamiar pojeźdźić na Harendzie, ponieważ mieszkam w Góralskiej Riwierze ok. 500 m od tego stoku. Zajeżdżam na parking przed samą 9 i już niestety nie ma miejsca do normalnego zaparkowania. W dodatku będą się odbywać jakieś zawody juniorskie i stok będzie na te potrzeby wydzielony . Siadam w samochód i szybka decyzja , że jadę na Litwinkę ponieważ nigdy tam nie byłem . Dojazd jest od strony Czarnej Góry zaraz w lewo za mostem na Białce. Początek drogi pokrywa się z dojazdem na Koziniec. Dalej jest dokładnie i bezproblemowo oznakowany. Droga czarna, wąska i mokra. Lecz bez 4X4 można sobie bez żadnego problemu poradzić. Przed ostatnim skrzyżowaniem miejscowy pokazuje mi, żebym wjeżdżał na parking pod górną stacją, co czynię, mimo że dróżka coraz węższa. Na parkingu chyba 3 lub 4 samochody.Godz. 9.40. Zapinam narty i zjazd w dół stoku po karnet. Kupuję do 13 za 40 pln. Wyciąg to 4 osobowe , zwalniające krzesełko, całkiem szybkie, dł. 900 m. Długość trasy 1000 m, sam dół raczej płaski, górne 2/3 chyba bardziej nachylone niż np. Rusiński. Śnieg mokry, miejscami przebijają plamy lodu. Ludzi bardzo mało. Jakieś 2 spore szkółki, pozostałych naprawdę niewiele, chociaż do południa parking się zapełnił. Do bramek nie stoi się w ogóle a jest to okolicznośc przez wzystkich bardzo pożądana. Do 13 zjeżdżam coś koło 25 razy, może nawet sporo więcej, bo jeżdżę bez przerwy. Mimo mokrego śniegu muldy nie zdążyły się zrobić. Z góry ładny widok na Tatry oraz wszystkie stoki w Białce i nawet Rusiński też widać. Na dole i górze karczma, co do ich walorów się nie wypowiem , bo wybrałem jazdę non stop. Jest to bardzo ciekawa alternatywa dla przepełnionej Białki na 1/2-1 dnia intensywnej jazdy.
    4 punkty
  5. Witajcie Krzysiek leży w szpitalu w Schwaz - ok. 30 km od Aschau. Nogę już mu poskładali, oprócz śrub ma na razie dreny i czekamy co jutro powie lekarz... Generalnie to trzyma się dzielnie Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia (jutro mu przekażę)
    4 punkty
  6. Witamy wszystkich zainteresowanych!Chcielbysmy podzielic sie ze wszystkimi swoimi spostrzezeniami i dzieki temu pomoc w podjeciu decyzji odnosnie wyjazdu do Bukoveli. • Po pierwsze: granicaZ racji, ze jechalismy z Bialorusi, granica nie sprawila zanych problemow. 30minut i po sprawie.• Po drugie: drogiDrogi sa kiepskie (dziura na dziurze), jednak zawieszenie mocno nie ucierpialo, ale wymagalo to ostroznej jazdy. Srednia predkosc 65km/h. Nalezy uwazac na kierowcow ukrainskich-zero kultury jazdy. Nalezy zaopatrzyc sie we wlasny prowiant i termos z kawa poniewaz brakuje przydroznych barow i dobrych stacji. Jezeli chcecie tankowac to stacja WOG i Lukoil-tam kawka jest:smile:.• Po trzecie: zakwaterowanieMy skorzystalismy z wariantu tanszego i wynajelismy dom (bylismy 13-osobowa grupa znajomych) w miejscowosci Tatariv to 12 km od bukovieli. Co wymagalo chociaz jednego trzezwego kierowcy poniewaz sa przeprowadzane kontrole trzezwosci na trasie do/z Bukovieli.Dojazd zajmowal nam okolo 20minut codziennie. Samo zakwaterowanie znalezlismy przez strone internetowa: http://www.karpaty.info/ru/uk/if/jr/tatariv/ wymagalo to znajomosci jezyka rosyjskiego jednak istnieje mozliwosc dogadania sie po polsku. Cena to w naszym przypadku: 60zl os/doba. Jednak mozna znalesc i taniej. • Po czwarte: wynajecie sprzetuByly z nami osoby, ktore wynajmowaly sprzet kosztowalo ich to 400 hru za 5dni (narty, buty, kijki, okulary i obowiazkowy kask). Wypozyczac jest najlepiej dalej od Bukovieli-logiczne im blizej Bukovieli tym drozej. • Po piate: wyciagi i stokiPieciodniowy karnet na wyciagi dzienne (8:30-16:30) kosztowal 1026hru. Przy zakupie poproscie o mapke tras. Daja ja bezplatnie. Istnieje mozliwosc jezdzenia noca na wybranych trasach za dodatkowa oplata. Niektorzy nasi znajomi kupowali na ilosc podciagow 26hru za jeden.Same trasy przygotowane dosc dobrze (porownujemy z Austria). Ilosc tras zadawalajaca-uparty narciarz przejedzie je wszystkie przez jeden dzien, chociaz jezdzac na nich przez tydzien nie mozna sie nudzic. Minusem jest to, ze ratrak nie jezdzi codziennie co wplywa tez na jakosc tras. Poziom tras jest zroznicowany, no najwiecej jest czerwonych, ale na niektorych spokojnie poradza sobie zwolennicy niebieskich. Minusem moze byc tez to, ze laczenie niektorych wyciagow wymaga silnej pracy rak-poziome mostki o dlugosciach srednio 50metrow:smile:.• Po szoste: jedzenie na stokachNa stokach zlokalizowane sa mini karczmy w ktorych mozna zjesc smaczny obiad koszt okolo 120hru/os. Wersja tansza „gorski fast-food” kanapki na cieplo lub kielbaska z kawa/herbata/bulionem i oczywiscie wszedzie grzane wino.• Po siodme: jedzenie poza stokamiSmaczne domowe obiadki/kolacje. Polecamy kartoszke po domasznemu, szaszlyk (kawalki miesa bez patyczka:smile:) oraz barsz ukrainski. Z alkoholi koniecznie koniak zakarpacki-hit wyjazdu! Glowa na nastepny dzien nie boli:smile:Podsumowujac: Wyjazd ten porownujemy do zeszlorocznych Apl austriackich i nalezy stwierdzic, ze widoki w Austrii sa niezapomniane jedak przyjemnosc z jazdy jest taka sama, a ceny w obu tych krajach sa nieporownywalne. To sa nasze osobiste odczucia.INFORMACJE DODATKOWE: Nasz pobyt 12.02-18.02.2012 (w innych terminach ceny moga roznic sie) Obowiazkowe kaski Kurs waluty ~1hru=0,4pln Polacy wjazd bezwizowy do Ukrainy Na wymienionych przez nas stacjach benzynowych oraz placenie za karnety mozliwe jest za pomoca karty http://bukovel.com/ .. i kilka zdjec dla zachety
    3 punkty
  7. Dwie strony medalu Pierwsze spotkanie z BBRami nie nastawiło mnie do nich pozytywnie. Szybkie narty, kompletnie nie do opanowania na trasie. Narty bardzo szybko nabierają prędkości i kompletnie nie trzymają krawędzi. Zakręty tylko o jakimś kosmicznym promieniu. Johnny smiał się, że zabraknie mi kiedyś szerokości trasy. A piątka z Miziowej za wąska nie jest. Poza trasą: na ubitym w lesie mogłyby być krótsze. W puchu poezja i nie ma żadnych uwag. Rzuciłem je w kąt i z lubością powróciłem do starych ukochanych Salomonów XWingów. Co to była za ulga!! Ale, spokoju sobie nie dałem. Obejrzałem parę fotek z mojej jazdy i stwierdziłem, że może poprawa pozycji coś zmieni. I dała!! Narty zaczęły pracować, pracować dla mnie Przesunięcie góry ciała do przodu i narta zaczyna kręcić. Trzymanie w każdych warunkach idealne. Narta jest prawie "race-carverem". Prawie, bo nie jest tak szybka w zmianie kierunku jazdy. Szerokośc pod butem robi tu swoje. Natomiast szybkośc narty, ogromna stabilność, szybkość jest na poziomie starej kategorii cross. Porównuje do dawno ujeżdżanych Atomiców z serii SX oraz zeszłorocznej porażki Blizaarda Magnum... ktory kompletnie mnie zawiódł. Wracając: narty miałem przygotowane, trzymały na każdym rodzaju śniegu. Jedynie nieratrakowany lód powodował poślizg. Promień założony przez producenta jest raczej nie do wykonania,a przynajmniej przy mojej nikłej wadze nie jestem w stanie tego zrobić, ale średnie i długie skręty to poezja. I stabilność, stabilność, stabilność. Żadne kalafiory, dziury itp itd nie robią na nich wrażenia. Jak czołgiem. Opisywany problem z "kłapaniem dziobow" występuję tylko na lodzie ale nie ma wpływu (w moim przypadku) na jazdę. Zdarza się on tylko w czasie jazdy na wprost. A teraz o problemie, który ja napotkałem. Przy dużym wychyleniu - rzadko ale wystąpiło - nagle leżę na boku wewnętrznym skrętu. Więcej niż raz leżałem. Zamierzam nagrać filmik z takiej sytuacji żeby przanalizować co się dzieje. Zastanawiam się czyto nie "wybutowanie", natomiast spprawy dzieją się za szybko, abym mogł coś powiedzieć od ręki. A koledze, ktory pisał, że kaski narciarskie to pic na wodę, chciałbym pokazać moją niebieska nogę i rękę po uderzeniu w lód i głowę bez guzów. Kask sie przydał. Podsumowanie: sądzę, że to narty nie dla każdego. Na pewno nie dla początkującyh. Jak widac po mnie, szybko sprawdzają postawę narciarza i jego umiejętności. Dla bardziej zaawansowanych ciekawy allmountain, z szerokimi możliwościami wykorzystania. Z wyjazdu wróciłem kompletnie niezmęczony i szczęśliwy O dziwo, kompletnie brak zakwasów, co dawno mi się nie zdarzyło! Co za przyjemne narty Pamiętajcie, że to opis amatora, kompletnie subiektywny. Wszystkim polecam wypożyczyc narty na więcej niż jeden dzień i dopiero decydoiwać o zakupie.
    2 punkty
  8. Nie nazywam się Marcin :wink:, ale mogę Ci trochę opowiedzieć jak to się odbywa, bo sam czasami gadam w Eurosporcie przy wioślarstwie :smile:. Rozpiska (skrypt) o której pisze Marcin to dokładny minutowy plan transmisji, ale plan sobie, a to co puszczą technicy z Paryża sobie, w ogóle nie trzymają się harmonogramu który wcześniej ustalili. Potrafią nagle ni z gruchy, ni z pietruchy, wstawić jakiś wywiad, czy inną według nich ciekawostkę o której nie masz zielonego pojęcia, że będzie, bo w planie nie jest ujęta. Zawody w tym czasie trwają, nawet jak masz włączonego kompa z wynikami to się gubisz, bo musisz się skupić na tłumaczeniu wywiadu, albo opisie "ciekawostki". W słuchawkach słyszysz jednocześnie- głos z imprezy (spikera, kibiców, zawodników), to akurat jest przydatne. Głos angielskiego komentatora, też czasami przydatny, bo na ogół oni są na miejscu i mają więcej informacji. Głos panienki z Paryża ( której bezwzględnie trzeba słuchać), panienka zapowiada i odlicza ile zostało do reklamy, albo do cięcia. Trzeba się pilnować żeby nie chrumknąć jak ci zaschnie w gardle (siedzisz i gadasz parę godzin w pomieszczeniu 2m na 1,5m) , nie odkaszlnąć itp. Widzisz kiepsko (monitorek 28"), i to samo co wszyscy, żadnego dodatkowego podglądu. Do wszystkiego można się przyzwyczaić :laughing:ale nie ma to jak obejrzeć sobie transmisję we własnym domu :smile:
    2 punkty
  9. Lubomierz Ski dziś Na parkingu pojawiliśmy się o 9.30, było +1 i niestety zero śladów opadu, który wczoraj po południu i wieczorem nawiedził Kraków. Liczyłem na nieco świeżego śniegu ale niestety nie było. Stok z oddali widać przygotowany ale wyciąg nie chodził, na parkingu ze 4 auta wiec lekki niepokój się pojawił. Na schodach do góry pan jakiś skuwał lód i powiedział, że czynne, pani w kasie oznajmiła nam, że jesteśmy pierwsi i jedyni jak na razie i jak podejdziemy to włączą wyciąg. No i w ten sposób przez ok 40 minut jeździliśmy w trójkę sami na stoku - normalnie jak Abramowicz z kolegami tyle,że my za 38 zł od osoby:biggrin: (karnet 4 godziny). Stok mimo temperatury na plusie był pokryty cieniutką warstwą lodu, w górnej-stromej częsci drobne problemy z trzymaniem i ogólnie jazda bardzo szybka ale też i dosyć trudna, wymagająca uwagi gdyż narty szły strasznie szybko po tej nieco szklanej górze. Z czasem puszczało powolutku i najpier pojawił się fajny firn a później było coraz bardziej miękko - niezmiennie jednak śnieg był bardzo szybki i do końca jazda była świetna. Jak sie zwijaliśmy po 14 tej było +8. Jak nie będzie wielkiej odwilży to jeszcze się tam pojeździ przez jakiś czas bo ilość śniegu wygląda na dużą
    2 punkty
  10. Na tym polega forum, kazdy pisze co chce, mozna sie z tym nie zgadzac ale trzeba to po prostu zaakceptowac. Jezeli potrzebujesz szkolenia bierzesz instruktora za ktorego placisz. Tu masz porady czasem lepsze czasem gorsze do tego troche spamu albo bicia piany ale za to za darmo :biggrin: Ja na tym forum jestem chyba ponad 10 lat i zawsze tak bylo ze wypowiadaja sie ludzie ktorzy maja cos do powiedzenia i tacy co nie maja (tych jest znacznie wiecej) ale chca zabrac glos i ja to w pelni akceptuje, malo tego, zupelnie mi to nie przeszkadza, sam tez czasem troche spamuje :biggrin:. Jak chce miec 100% merytoryczna rozmowe to rozmawiam z kolegami z ktorymi sie znam i wiem co prezentuja. Czasem sam trace dystans i traktuje forum na powaznie ale tak na prawde to nie ma sie co napinac. Z drugiej strony jezeli masz wiedze i dzielisz sie nia na forum, to nie mozesz oczekiwac ze zawsze zostanie to docenione. Czesto nawet twoja wiedza moze zostac zanegowana przez kogos kto jej nie ma. Ale na forum sa tylko slowa przeciw slowom i wygrywa zwykle ten kto jest "silniejszy w gebie" :tongue:. Czesto obserwuje tez zachowania stadne ktore polegaja na tym ze stado wyczekuje na reakcje przewodnika a potem idzie tym samym sladem :biggrin: Generalnie jak jest tak zwana nagonka :biggrin: to zwykle jest tak ze wszyscy graja do jednej bramki i bramkarz sam musi sie bronic bo ci co moze i maja odmienne zdanie nie chca sie narazac stadu :wink: Tak mi sie zebralo na filozofowanie :wink: mam nadzieje ze nie urazilem nikogo. Ten tekscik powyzej traktujcie z przymruzeniem oka :wink:
    2 punkty
  11. Janek, powiem Ci, że dla mnie sezon teraz się zaczyna. I pisałem o tym juz wiele razy. Puste stoki, rano zmrożone, długi dzień, słońce. Marzec jest najpiękniejszym miesiacem narciarskim. Dopiero w kwietniu różnie bywa.
    2 punkty
  12. Po szesnastu latach ponownie zażyłem narciarstwa zjazdowego w Szklarskiej Porębie. Byłem ciekaw jak ośrodek ten rozwinął się w latach ostatnich i oto garść krytycznych refleksji. Dzięki Bogu, w roku 2010 oddano do użytku sześcioosobowa „kanapę”, szumnie nazwaną „Karkonosze Express”, co odciążyło wzniesiony w czasach nieboszczki komuny wyciąg krzesełkowy, z którego – nieświadomy - skorzystałem tylko raz. Jest przeraźliwie wolny, często zatrzymujący się. Dwudziestostopniowy mróz uczynił podróż na szczyt wyjątkowo uciążliwą. Brak łatwego połączenia między trasami narciarskimi, wskutek czego konieczne jest uciążliwe podchodzenie "jodełką" z Hali Szrenickiej, lub z nartami na plecach. Dodatkowo wszystkie wyciągi orczykowe wyłączane są w jednym czasie, przez co turyści korzystający z orczyków na Hali Szrenickiej popadają w pułapkę i aby dołączyć do nartostrady umożliwiającej zjazd muszą podchodzić kilkaset metrów z nartami na plecach. Ponadto brak przy peronach wyciągów zegarów, nawet przy automatach kontrolujących wejście. Rozwiązaniem najprostszym problemu byłoby zamykanie wyciągów na Hali o dziesięć minut wcześniej niż przy tzw Świątecznym Kamieniu, bo o zainstalowanie najprostszego wyciągu typu "wyrwirączka" nie śmiałbym marzyć, jako że - moim zdaniem - przerasta to wyobraźnię właścicieli stacji narciarskiej. Zwróciłem na to delikatnie uwagę "władzy". Zostałem pouczony, że "przecież pisze na dole". Podziękowałem za wiarę w moje umiejętności czytania ze zrozumieniem. A co z obecnymi tam i wtedy Duńczykami? Parkingi o pojemności niewystarczającej. Te położone bliżej wyciągu płatne w automatach akceptujących tylko monety!! Automat rozmieniający jeden, sprzedawcy nagabywani o zamianę na drobne - wściekli. Moja rada - kupić batonik za 2.30 zł i zapłacić stuzłotówką. Problem łagodzony jest ad hoc przez obsługę, rekrutowaną zapewne sezonowo spośród miejscowych "ptoków". Chętnie akceptują banknoty do kieszeni, po czujnym rozejrzeniu się uprzednio na lewo i prawo (zaobserwowane). Ponadto parkingowi dowartościowują klientów adresując ich uprzejmie i często na wyrost "szefie" lub "kierowniku". Na parkingu miejskim, bezpłatnym, dwa wydzielone miejsca dla niepełnosprawnych zajęte są najczęściej przez prywatne samochody instruktorów narciarskich. Zagadnąłem taką jedną parę w strojach służbowych, wysiadającą z okazałego landrowera, usiłując niedyskretnie dociec jakim to schorzeniem są dotknięci. Zbyli mnie wzruszeniem ramion, a przecież mogli grubym słowem potraktować, albo ryja oklepać. Ale łagodni byli, wszak to najczęściej polska, młoda inteligencja, często studenci, a może nawet absolwenci uczelni wyższych, co z tego, że zapewne sportowych? Tak mi się wydaje, że instruktor narciarski w Szklarskiej zajął pozycję, jaką w okresie Funduszu Wczasów Pracowniczych krzepko dzierżył wszechwładny kaowiec. Grube i tłuste kolejki do kas, które akceptują jedynie gotówkę. Bez kolejki podchodzą często "uprzywilejowani", znający panią Krysię lub Zosię z kasy. Kiedy po jednym z uprzywilejowanych, który zakupił coś z pięć kilkudziesięciokarnetowych pakietów zapewne dla jakiejś szkoły (samo liczenie gotówki ile trwało!), usiłowała mi wejść przed nos grupa instruktorów narciarskich, zapytałem ich: jakim prawem? Pani Krysia z okienka przyjęła postawę neutralną, instruktorzy powołali się natomiast na "prawo zwyczajowe". Zmieniłem zatem to prawo, o czym poinformowałem zainteresowanych, a korzystając z ich szoku (gęby mieli o tak "O" przez chwilę otwarte) skipass nabyłem, pouczając stojącego za mną pokornie normalnego zarabiacza tak samo dobrych pieniędzy jak moje: "a pan jak tam już sobie chce". Zastanawiałem się co mi ta atmosfera w narciarskiej Szklarskiej Porębie przypomina i oto wpadłem: toż to niepowtarzalna atmosfera wczasów FWP, kiedy to wczasowicz był daleko za kierownikiem ośrodka, kaowcem, panią kucharką, panią kelnerką i panią sprzątaczką. Tym ze Szklarskiej do łba przesiąkniętego komuną nie przyjdzie, że skoro mają półgodzinną kolejkę do dwu stoisk z goframi, to powinni otworzyć ich sześć, a nie narzekać i leżeć "na bezrobociu". Tam ciągle żywa wydaje się być mentalność kołchozowa, "ino mi się nie chce chcieć". Klient i tak im przyjdzie, a jaka była radość, gdy wiatr unieruchomił wyciągi! Jak poweseleli! Wniosek: OMIJAĆ!!! OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM! O niebo lepiej jest na przykład w Kotlinie Kłodzkiej. Lub do Czech! Albo na Słowację, ale nie do tej zapyziałej, pszenno-buraczanej Szklarskiej Poręby! To najlepszy sposób na ożywienie nadzoru właścicielskiego, przez kieszeń - pod czerep rubaszny. Zasypało mnie śniegiem, więc w chwili wolnego napisałem. A jeszcze wszedłem do księgarni, gdzie przekartkowałem okazałą książkę o historii Szklarskiej Poręby, zwracając uwagę na obficie opublikowane fotografie sprzed wojny. Były tam okazałe pensjonaty, posesje, domy wczasowe, restauracje. Przy hotelu górskim nad Śnieżnymi Kotłami (dziś ruina i stacja przekaźnikowa) szkoła szybowcowa była. Naturalny tor bobslejowy i saneczkowy. Skocznia narciarska. Trasy zjazdowe. Pociąg do Szklarskiej i dalej przez Jakuszyce. Drogi lepsze jak dzisiaj. Czysto… Porządnie…
    1 punkt
  13. Gdyby ktoś chciał pośmigać na Masornym to można dużo taniej www.groupon.pl extra śląsk masorny groń
    1 punkt
  14. A tak się składa,że ja to 90% jazdy szuram... :wink: Większą przyjemność sprawia mi jazda klasykiem i doskonalenie się w tym kierunku. Mi się po prostu wydaję,że do jazdy rekreacyjnej lepsza będzie narta all mountain.Mi np. świetnie się sprawdza K2 Recon - miękka,bardzo uniwersalna,nie wymaga włożenia za wiele siły,a jedzie na prawdę fajnie! Oczywiście wszystko zależy,kto co lubi. : Również pozdrawiam!
    1 punkt
  15. Dzisiaj wszyscy kierujemy się opisami albo hurra entuzjastów albo kompletnych malkontentów, bo tylko tacy w większości piszą coś na sieci. Ja po odwiedzeniu wszystkich większych ośrodków w Polsce mogę stwierdzić, że niestety trzeba wszystkiego spróbować samemu. Poza tym w ocenie ośrodka bardzo dużą rolę odgrywa aktualna w czasie odwiedzin pogoda, ilość ludzi itp. Ten sam ośrodek przy super warunkach śniegowych i w słońcu jawi się nam jako raj na ziemi z super równiutko wyratrakowanymi trasami. Po czym kilkadziesiąt godzin później może się zamienić w miejsce, które "ratraka dawno nie widziało", dodatkowo tłum z powodu wyłączonych niektórych wyciągów kompletnie nas zniechęci do odwiedzenia danego ośrodka w przyszłości. Ile to ja się negatywnych opinii na temat Czarnej Góry naczytałem na sieci. Pojechałem pełen obaw, a wyjechałem zachwycony. W tym roku czytając całekiem pozytywne opinie na temat Szczyrku pojechałem z nadziejami do SzON. Kolejny raz przekonałem się, że mój ogólny poziom frustracji w Szczyrku bije na głowę wszystkie miejscówki w Polsce. W porównaniu do Szczyrku to Szrenica (którą odwiedziłem w zeszłym roku) Kopa w Karpaczu (na której jeździłem w tym roku) to wypas.
    1 punkt
  16. Fajny wątek! Mnie najbardziej irytuje pan Domański (nie da się go słuchać i tych bzdur które opowiada) co do reszty to nie mam uwag. Narciarstwo bardzo często oglądam na niemieckim Eurosporcie (zwłaszcza jak komentuje pan D.) są tam naprawdę świetni fachowcy od których się bardzo dużo o narciarstwie sportowym dowiedziałem. W polskim Eurosporcie podziwiam jak komentują kolarstwo panowie Jaroński i Wyżykowski dla mnie są mistrzami świata. Pomimo, że nie są kolarzami potrafią tą dyscypliną zainteresować i stworzyć jakiś spektakl sam w sobie Tak naprawdę są dwie opcje albo świetna wiedza i umiejętność jej przekazywania albo dobry bajer
    1 punkt
  17. Z komentarzem panów Wyrzykowskiego i Jarońskiego to i nie straszna 6-cio godzinna transmisja z etapu górskiego Tuor de France, pokazywanego od startu do mety. Pozdrawiam, Jacek
    1 punkt
  18. Źle mnie zrozumiałaś [to nie było :stupid:] tylko :eek:. Skąd wezmę tyle sił i samozaparcia. Przecież chcesz dwa tygodnie "śmigać" po polskich ośrodkach. Ale w miarę możliwości- :smile:
    1 punkt
  19. No cóż, to ja w tym temacie kończę. Upewniłem się tylko, że piszesz tylko po to, aby wywołać spinkę. To nie ze mną. Pozdrawiam i życzę powodzenia w czytaniu tylko wybranych postów w temacie.
    1 punkt
  20. Cześć Jako, że mimowolnie stałem sie podmiotem (sorry Rehki - chiałem tylko aby na forum nie powtrzac obiegowych półprawd i spokojnie ocenic Twój przejazd) pozwole sobie króciutko odnieść się do twierdzeń powyższych. - nie ma czegos takiego jak styl jazdy na nartach zjazdowych w rozumieniu podzoału na "klasykę" i "carving". Sa rózne techniki jazdy, których narciarz lepszy zna więćej a gorszy mniej. Nie ma technuik lepszych i gorszych są tylko źle lub w złym momencie zastosowane. Temat wałkowany nie raz i oczywisty. Okreslenie styl można zastosowac do okreslenia charkaterystycznych elemnetów czyjejś jazdy lub jazdy grupy ludzi. Tu mówiąc o "Towim stylu jazdy" zastosowanie tego określenia jak najbardziej prawidłowe. Styl nie ma tez nic wspólnego z umiejetnościami narciarza. Co do oceny Mojej jazdy to jest ona dośc ogólnikowa i prosiłbym o szczególy co robię źle i dlaczego oraz w którym momencie - bedzie łatwiej dyskutować. Choc napisałem na forach bardzo wiele postów nigdy nie napisałem, ze jestem narciarzen wybitnym czy tez ponadprzecietnym. Na podstawie swoich doświadczeń śmiem jednak twierdzić, że prezentuje jazdę świadomą - jeżli kolega sobie życzy to napiszę - zdecydowanie ponadprzeciętnie świadomą - choc nie sądzę aby kolega widział co to tak naprwadę znaczy. Ocena w profilu jeste efektem dość długich przemysleń oparty na realnej ocenie mozliwości i umiejetności i sądzę (jesetm pewnie w 100%) że jest oceną prawidłową i sie nie zmieni. Do zobaczenia na stoku Serdecznie pozdrawiam Mitek
    1 punkt
  21. WIND, zobacz ten film: Mnie on przekonuje, że w kwestiach równowagi, opanowania nart i niuansów, Mitek ma pełne prawo się wypowiadać (nawet jeśli uwagi dotyczą innego stylu/techniki) Poza tym mam nadzieję, że wszyscy, którzy wrzucają swoje filmiki na forum, są przygotowani na to, że uwagi będą różne, a czasami nawet sprzeczne. Od tego jest głowa i to co w niej siedzi, żeby odsiać te niesłuszne, oparte o błędne założenia, czy czasami nawet głupie, a wybrać te, które są wartościowe
    1 punkt
  22. Ja te gafy i bzdurki odbieram jako świetny dowcip. Oczywiście czasami te gafy są kompromitujące ale ja chyba raczej nie mam zwyczaju się wkurzać bo przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy popełnia mniej lub więcej błędów Najbiardziej lubię Kurdziela i Szafrańskiego ale najlepszy humor mam zwykle przy Domańskim
    1 punkt
  23. Temat przerabiałem na innym forum sportowym. Sporo błędów można było zarzucać jednak zamiast wkurzania się założono temat "gagi naszych kochanych komentatorów" i wyszło humorystycznie PS Ciekawostka, trafiły się osoby które poddawały komentatorów Eurosportu krytyce a jak sami zasiedli z drugiej strony to nie było już tak różowo
    1 punkt
  24. Widzę że na forum posty są cenzurowane wiec dodam parę fotek oraz jeden z cytatów:"Podsumowanie ferii w Szklarskiej (17-29.01.2012) Tak jak ferie są podzielone na dwa tygodnie, tak pogoda pokazała swoje dwa oblicza: w 1-wszym tygodniu mocno śnieżyło i wiało, czasem padał marznący deszcz, temperatura była -2 do +2, tak w 2-gim tygodniu śnieg się uspokoił, przestało tak wiać i świeciło piękne słońce (od środy). Oczywiście miało to przełożenie na warunki na trasach, w 1-wszym tyg. śnieg był kopiący, szybko powstawały muldki i muldy, wiele luźnego śniegu leżało na trasach, co znacząco wymęczało nogi, ludzi było znacznie więcej niż w ubiegłych latach, ale dało się wytrzymać (poza weekendem – tłumy – szczególnie na Puchatku i Lolce). W 2-gim tygodniu, warunki były znakomite, trasy twarde i świetnie przygotowane, ludzi znacznie więcej niż wcześniej. Ogólnie, dla mnie Szklarska stała się alternatywą dla Czech, ze względu na dobre przygotowanie tras , sprawnie jeżdżącego KE , różnorodności i długości tras. Natomiast odradzałbym wizyty w weekendy (chyba że z samego rana od 8:30) oraz dla osób uczących się, ze względu na długie kolejki na Puchatka (średnio 30 min, ok.12:00, zdarzało się czekać nawet 50min.). Wyciągi: I sekcja (Puchatek): kolejki zawsze (poza porankiem 8:30) II sekcja: kolejki zdarzały się b.rzadko III sekcja (Świąteczny Kamień): kolejki zdarzały się b.rzadko, głównie w weekendy KE: poranki bez kolejek, później 5-15 min. Hala Sz.: krótkie kolejki na kilka minut stania Trasy: Puchatek: dobrze przygotowany, pojawiały się muldy, tłumy Hala Sz.: b.dobrze przygotowana Lolobrygida: szeroka trasa, do południa b.dobra, w miarę upływu czasu coraz więcej dużych muld, tłumy (poza porankami) Świąteczny Kamień: szeroka trasa, b.dobrze przygotowana (choć raz zdarzyło mi się pojechać ślizgami po jakimś kamieniu), problemem były osoby wychodzące i stojące na trasie przy górnej stacji KE i szybko zjeżdżający narciarze z góry, bywały niebezpieczne sytuacje Śnieżynka: dobrze przygotowana, trasa przed eskami było dobrze przygotowana, miałem wrażenie że inaczej zratrakowali niż poprzednio, stąd pochyłość była mniej odczuwalna, poniżej eseki trasa była gorzej przygotowana, Czarna: bywało tak, że trasa była słabo przygotowana – cała zmuldzona, w większości wypadków, przygotowana b.dobrze – szczególnie Ścianka Kasa: W 1-wszym tyg.nie było tak źle, niestety w 2-gim trzeba było czekać w długich kolejkach (20-40min, w weekend nawet dłużej). Rozwiązaniem było kupowanie karnetu dzień wcześniej. Mimo otwarcia wszystkich 3-ch kas, jest to zbyt mało jak na taką ilość narciarzy, powinni pomyśleć o powiększeniu ilości kas, bądź przygotowaniu automatów. Brakuje mi jeszcze większego zróżnicowania opcji karnetów (brak opcji godzinnych), co generuje mega kolejki ok.12:30 przed kasą i przy bramkach. Parkingi: Bezpłatny na ul.Uroczej, ale dostępny tylko z samego rana ok.8:00-8:20, później pozostają prywatne płatne za dzień 20 zł, bądź godzinówki (nie pamiętam dokładnie, ale za 1h 3-5 zł). W 2-gim tyg. zapychały się nawet wszystkie prywatne parkingi koło wyciągu, dlatego straż miejska i policja nie pozwalały dojeżdżać pod sam wyciąg. Kulinaria: Przy wyciągu nie korzystałem z barów, jedynie z baru w schronisku na Hali (schronisko częściowo po remoncie, wygląda lepiej, natomiast bar pozostał w poprzednim okresie – pierogów nie polecam, odgrzewana średnio świeża mrożonka), natomiast mogę polecić w środku Szklarskiej dwie fajne restauracje: Alfredo i Karczmę Karkonoską – b.dobre dania z grilla i regionalne, natomiast na świeżą i dobrą rybę (pstrąg, karp, halibut) polecam smażalnię przy Dolinie Szczęścia (kierunek DinoPark)."
    1 punkt
  25. Wymienia ośrodki na które miał karnet Ski Hit: Jeśli chodzi o ilość tras to będzie tego z ponad 300 km.
    1 punkt
  26. Moim zdaniem zdecydowanie jest cos takiego jak podział jazdy na nartach ze względu na styl (dotyczy to zarówno i jazdy i biegania na nartach np klasyk, łyżwa itp). Mitek z całym szacunkiem obejżałem własnie Twój styl jazdy (na konkurencyjnym forum) i szczerze to jestem w szoku że doradzasz innym "niuanse" jazdy na nartach. NIedaleko stąd była dyskusja o skali. Ziom obniżył sobie na 5 a Ty masz wpisane w profilu 8. Zawsze wydawało mi się iż narciarze analizujący z detalami jazdę innych powinni co najmniej prezentować poziom ponadprzeciętny. Skala na pewno jest niedoskonała ale...... potrzeba jeszcze trochę zdrowego rozsądku i realizmu.
    1 punkt
  27. Bo wszyscy by zaraz chcieli na takiej narcie jechać bez szurania. Jak się szura to tyż przyjemnie. A jak jest możliwość, warunki i chęci to wtedy z dobrym speedem na takiej narcie to fiuuuu. Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. Będę prawdopodobnie od samego rana do 16-17stej. Z żona i być może znajomymi (Johnny? ). Górka na te narty średnia ale przywiozę.
    1 punkt
  29. Dziękuję ci dobry człowieku za ostrzeżenie.:smile: Sorry ale toco wkleję poniżej z Twojego posta wyklucza się wzajemnie. "- Same trasy przygotowane dosc dobrze (porownujemy z Austria).... - ratrak nie jezdzi codziennie co wplywa tez na jakosc tras " wiem,że to wyjęte z kontekstu ale... już mam dreszcze Nawet w Alpach zdarzy się,że nie codziennie przejadą ratraki ale to tylko w przypadkach jakiejś ekstremy pogodowej. A taką loteryjkę typu przejadą-nie przejadą mamy u nas w Szczyrku. Szkoda byłoby jechać tak daleko. Mnie za dopłatą by tam nikt nie wyciągnął.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...