Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.11.2014 - 20.11.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.11.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
8 punktów
-
Podsumowanie Sezonu 2014 Przewlekłe zaziębienie spowodowało, że skończyłem sezon rowerowy w pierwszej dekadzie listopada, wcześniej niż zamierzałem. Nim, mam nadzieję, że już niedługo - człowiek będzie miał okazję rozpocząć nartowanie (zazdroszczę trochę tym, którzy już zaczęli) pora na małe podsumowanie sezonu letniego. Na rowerku, po różnych drogach... ...jeździłem głównie w sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Łącznie przejechanych ok 2400km - cel był ustawiony z 3ką z przodu...cóż - może za rok. W porównaniu z zeszłym kontuzyjnym rokiem (620km) i tak jest nieźle. Z ciekawych miejsc, po których miałem przyjemność jeździć: Grecka wyspa Samos ...i przepiękne, nasze, polskie Bieszczady Najlepszym miesiącem z największą liczbą km - wspominany niżej październik i 1155km. Najdłuższy dzienny przebieg 103km. Najdłuższy i najszybszy odcinek przejechany 85km w czasie ok 4 godzin (po ciemku, w październiku :smile:). Coś się kończy, coś się zaczyna... ...pierwsze poranne przymrozki przyszły dosyć wcześnie. Mam nadzieję, że są zapowiedzią dobrego i długiego sezonu narciarskiego - czego sobie i wszystkim życzę. Nogi do nart przygotowane. pozdrawiam rowerzystów forumowych marboru PS. Endomondo - super aplikacja. Jestem bardzo zadowolony z działania.4 punkty
-
Panowie bez teorii spiskowych. Właśnie wróciłem z zakończenia. Zawody wygrała drużyna TVN, a ja... muszę jeszcze potrenować, bo dzisiaj na lodowcu zawody ukończyłem na 5. miejscu. Szkoda, że trzeba już opuszczać Soelden i przyjaciół z Radia ZET i TVN. Ale... już niedługo rozpocznie się polska edycja Start do Nart, na którą już dzisiaj zapraszam.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Podsumowałem rowery z sezonu letniego, podsumuję krótko kajaki. Rzeki, jeziora, zbiorniki zaporowe łącznie ok 350km na wodzie z wiosłem - wszystko w wątku. Zdecydowanie za mało. Brakło przede wszystkim Wisły i wypraw kilkudniowych z biwakami pod namiotem oraz jakiejś morskiej wyprawy. W przyszłym roku będzie zdecydowanie lepiej. PS. Sezon 2015 mam nadzieję zacząć gdzieś na rzece w styczniu, może w lutym :wink:2 punkty
-
- jodek 1 -jednak ja co roku ograniczam tam pobyt do jednego dnia i jadę gdzie jest taniej .... A dlaczego ? Ischgl to świetny ośrodek pod każdym względem - z tą różnicą w cenie skipassu też przesadzacie - te 5 euro/dziennie robi taką różnicę ?- często w knajpie dużo więcej się wydaje2 punkty
-
1 punkt
-
No to byłeś w najgorszym i najbardziej zatłoczonym okresie, bo podczas naszego pobytu od 08.02. do 15.02. kolejek do wyciągów praktycznie nie było, sporadycznie czekało się do 2-3 minut. Tylko wtedy akurat nie było ferii w Bawarii, ani w Holandii.1 punkt
-
tez się wybieram jak będzie ładnie..... ten weekend zapowiada się dobrze z pogodą ale następny na chwilę obecną słabo ... ale to jeszcze tydzień :wink:1 punkt
-
I tak dobrze pojeździłeś, a w październiku to przecierałem oczy ze zdumienia jak widziałem na Endo, że regularnie bez względu na pogodę jeździsz po kilkadziesiąt km :applause:1 punkt
-
Chcesz powiedzieć, że Ty Marcin, to nie dbasz o wygodę i na wycieraczce możesz spać? :smile: PS. Wyrażna oznaka, że idzie zima. Notujemy wzrost Twojej aktywności na forum!1 punkt
-
Najlepszy wspólny skipass (w polskich warunkach) to skitury! Raz płacisz i jeździsz ile chcesz,kiedy chcesz i gdzie chcesz. Ba! To karnet wielosezonowy! Działa dopóki nie zniszczysz sprzętu... :applause: PS.Można go użyć bez jakiejkolwiek dopłaty za granicą. PS2.Ten karnet jest odporny na humorki właścicieli1 punkt
-
Jak chcesz kolejne 103.50 zaoszczędzić to jedz na Stubai lub Pitztal.1 punkt
-
Nie demonizujcie Ischgl. Cena karnetu w niskim sezonie jest nawet niższa niż w Zillertal, można też znaleźć kwatery w bardzo przyzwoitych cenach, nie w samym Ischgl, ale w świetnie skomunikowanych pobliskich miejscowościach. My już drugi raz jedziemy do apartamentu w Kappl, gdzie przystanek skibusa docierającego w 15 minut do Ischgl jest dosłownie 3 kroki od narciarni, a cena za nocleg wynosi 25Euro. Sam ośrodek w zamian za dość wysoką cenę skipasu oferuje naprawdę wiele, jednym się może ten klimat podobać innym nie. Ischgl niewątpliwie JEST kombinatem narciarskim, ale ma doskonałą infrastrukturę bardzo dobrze radzącą sobie z tym mrowiem narciarzy. Będąc w zeszłym roku w szczycie sezonu nie odnotowałam kolejek większych niż te w Zillertal czy Skicircus. Po dwóch dniach zrozumieliśmy jak należy się poruszac, żeby być pod prąd do morza narciarzy, jest to do zrobienia. Ceny w knajpach też nie odbiegają od alpejskiej normy. My już przebieramy nóżkami na styczniowy wypad do Ischgl, uprzednio rozgrzejąc się w grudniu w jakimś mniejszym ośrodku. A co do kwater w Szwajcarii, to oferta wydaje mi się bardzo uboga i raczej mało atrakcyjna cenowo w porównaniu z AT.1 punkt
-
Ale naklejkę z rozmiarem mogłeś zerwać ;-) Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No niby tak.Ja jednak jestem lekki , a ten rozmiar to największy w kolekcji, dla wyższych i cieższych.1 punkt
-
Tyrolska sezonówka (zresztą tańsza od sezonówki na samo Ischgl) obowiązuje w Ischgl przez cały sezon z wyłączeniem sobót od którego tam grudnia. W soboty i niedziele i tak lepiej pojechać gdzieś obok ( a jest gdzie) gdzie nie będzie weekendowych bywalców stoków a i w Ischgl nikt nie każe nikomu spać.1 punkt
-
Na podstawie warunków w innych dolinach w Tyrolu: - u góry, powyżej 2000 (mniej więcej) jest rewelacyjnie, warunki świetne, bez uwag, do tego w wielu miejscach armatki idą na pełny gwizdek (w Ischgl też na podst. kamer) - w dolinach jest zielono, - widać że w Gurglach i Sölden próbowali przygotować trasy na dół, naśnieżyć - ale jakiś deszcz im musiał spłukać - Ischgl jest zielone, do tego "level 0" w najbliższych dniach będzie gdzieś między 2500 a 3000 m n.p.m. - więc raczej nic się nie zmieni - z doświadczenia i oglądu sytuacji - u góry będzie czynne niemal wszystko, może poza kilkoma bardziej stromymi trasami, które wymagają więcej śniegu ...no cóż - jakieś 150 km tras na otwarcie będzie musiało wystarczyć ;-)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A co powiecie na taką zimę : http://m.twojapogoda.pl/wiadomosci/114263,2-metrowe-zaspy-i-minus-30-stopni-zobacz-zdjecia1 punkt
-
1 punkt
-
Mogę ściągnąć dla Ciebie: 1. Soul7 wszystykie długości z wiązaniami Axium120, stan bdb,narty potestowe z Alp. 2. Super7 188cm też z Axium, stan dobry. 3. Squad7 190 cm z Axium, stan bdb. Jak masz jakieś pytania, to pisz śmiało.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja też potwierdzam W Canazei byłem kilka razy i przez Carezzę jechałem tylko jeden raz i ostatni.1 punkt
-
1 punkt
-
Według mnie najlepsza trasa to zjazd z A22 w Ora i lecisz SS48 na Cavalesse -Tesero-Predazzo-Moena i po zupełnie płaskim bez zakrętów przez Vigo do Canazei.Przez Carezzę masz przed Vigo sporo kręcenia i przy złej pogodzie może być różnie.Tylko w Ora masz kilka "agrafek" a potem luzik.1 punkt
-
1 punkt
-
Mnie się w tych dziwadłach najbardziej podoba autobus linowy! Ostatnio w Trójmieście wycofali wszystkie Ikrausy. Ale fajnie by wyglądały przegubowce na linach... A tu jeszcze trochę o tym wynalazku! Makabra! Dopiero by się Wszawobrodzi wściekali jakby u nas takiego kopcącego Ikarusa podwieszono na linach w TPN.. ;-)) [video=youtube;XtJBHKlrBCE] I wygląda na to, że to cudo do dziś istnieje! Funitel się przy tym chowa! A tu współczesna jego wersja: I link do strony o tym ustrojstwie.. ;-) http://wyeastblog.org/2012/08/06/the-boot-loop-bringing-transit-to-mount-hood/1 punkt
-
Pozbierałem się po powrocie. Trzeba parę słów skrobnąć. Dojazd i powrót bezproblemowy ok 12 godzin. Ekipa w miarę zdyscyplinowana 6h bez siku wytrzymali nie taki ostatni wynik :smile:. W drodze powrotnej na ringu berlińskim mieliśmy nie lada atrakcję sobie obejrzeliśmy kolumnę Leopardów śmigających po autostradzie na gąsienicach :eek: ze średnią prędkością ok 70 km/h. Mieszkaliśmy w Feichten czyli ostatnia miejscowość w drodze na lodowiec. Do lodowca prowadzi droga Panoramastrasse o długości ok 26 km. Ja bardzo lubię takie drogi, ale żeby codziennie katować samochód i pasażerów to niekoniecznie. Korzystaliśmy 4 razy ze skibusa. Co do skibusów to wypracowany jest tu taki układ, że rano o 9 na górę jedzie jeden i o 16 wraca w dół. To jeden to oczywiście w cudzysłowiu bo podstawiają tyle ile trzeba nawet 3 lub 4 w zależności od ilości chętnych. Czyli podsumowując dostępność na minus. Pogoda. Cztery dni słoneczne, jeden pochmurny, jeden bardzo wietrzny - ośrodek ruszył dopiero w południe. Ośrodek. No cóż do plusów należy mała ilość ludzi nawet w weekend i kilka fajnych stoków typowo szkoleniowych. Ja byłem się szkolić, więc wystarczą do tego dwa stoki jeden mało nachylony drugi bardziej nachylony i jest git. To by było tyle jeśli chodzi o zalety. Infrastruktura składa się dwusekcyjnego krzesła 4os startującego z najniższego piętra ośrodka do głównego centralnego miejsca, gondoli wyjeżdżającej na najwyższy punkt ośrodka oraz 5 orczyków. Trasy te fajne są tylko przy orczykach. fajne mam na myśli szerokość - choć też nie jest powalająca, nachylenie i przede wszystkim widoczność do przodu. Trasy pod krzesłem to popierdułki nie trasy z wieloma zwężeniami i załamaniami terenu ograniczającymi w znacznym stopniu widoczność. Nie ma możliwości swobodnego, szybkiego przejazdu całą długością trasy bez ryzyka, że w kogoś przyłożę. Jak dla mnie mają wartość tylko komunikacyjną w razie braku możliwości wjazdu autem na górny parking. Trasy obsługiwane przez gondolę w zasadzie te same zarzuty co do tras pod krzesłem no może lewa strona jest szeroka, ale wiele zmian nachylenia powoduje znaczne ograniczenie widoczności i możliwości przewidywania trasy przejazdu daleko w przód. jak dla mnie logika bez sensu. pakowanie milionów euro w nowoczesne wyciągi i wytyczanie do tego tras jakby na siłę, żeby były kilometry a jakość tych kilometrów marna. Także podsumowując: chcąc sobie pojeździć troszkę ostrzej, ale tak żeby było bezpiecznie to jest się skazanym na korzystanie z orczyków co przez tydzień może powodować odciski na tyłku:biggrin: Jak miałbym wybierać lodowiec nawet na 4 dni jazdy typowo rekreacyjnej to ja na Kaunertal bym nie przyjechał. Szkolenie: grupa zależnie od dnia od 7 do 10 osób. 2/3 grupy to instruktorzy i to do tego znacznie młodsi. Co za tym idzie intensywność ćwiczeń była lekko mówiąc podwyższona. Ale to są tylko plusy bo trzeba było równać w górę co daje duży progres. I jeśli o to zagadnienie chodzi to jestem w pełni zadowolony i usatysfakcjonowany. Bo tak w zasadzie tylko taki był cel wyjazdu. PS Snowboardziści. Była z Wrocławia grupa (cały autobus) szkolących się snowboardzistów. Moi koledzy trochę się z nimi bratali w nocnych pogaduchach i nie tylko. Z opowiadań i obserwacji tej grupy mogę stwierdzić, że jest to bardzo specyficzna grupa ludzi, mocno wyluzowanych - nawet chyba aż za mocno (choć ja stary jestem to pewnie i ocena lekko subiektywna). Ciekawa z punktu widzenia nie tylko sportowego, ale i socjologicznego. Ogólnie wyjazd bardzo udany przede wszystkim pod względem poprawy umiejętności. Towarzysko również wesoło i śmiesznie. Sam ośrodek taki sobie. To tyle. Jak ktoś przebrnął i ma jakieś pytania, służę pomocą. Dziękuję za wypowiedź. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
J-bar w Polsce nigdy nie występował. To amerykański patent. Nawet Constam miał od początku wyciąg z kotwicą. Ameryka to inna bajka. Tam występował nawet wyciąg z kotwicą na teleskopowej tyczy (jak w talerzu Pomagalskiego). Były też inne kuriozalne konstrukcje. Nie mieszałbym ich do tego co jest w Polsce. Uważam, że powinniśmy uporządkować li tylko to co było i jest w naszym pięknym kraju. Wyrwirączka, talerzyk, orczyk, krzesełko (1 i 2 osobowe), kanapa (3 - 8 osób), kolejka linowa gondolowa (mała kabinka w ruchu okrężnym), kolej linowa wahadłowa /nomen omen 'pendelbahn' / (wieloosobowa kabina w ruchu wahadłowym tradycyjna ale także Funitel) i kolej linowo szynowa (wagon na szynach w ruchu wahadłowym). Oczywiście zachować nazwę Telemix dla wyciagów mieszanych (kanapa / gondola) bo głupawo brzmiałby "wyciąg mieszany"... W Polsce nie byo i raczej nie bedzie ani "bucket lift" (wyciąg koszowy) ani kombilift (wzmocniony wyciąg orczykowy z opcją krzeseł na lato), ani zespolonych gondolek (po kilka sztuk jadących blisko siebie w systemie wahadłowym) ani też dużych kolei linowych wieloosobowych w ruchu okrężnym.1 punkt
-
Pięknie! Ja każda wolną chwilę spędzam teraz w górach, lub po prostu na łonie natury. Tu fotka z ostatniej niedzieli (Klimczok) :1 punkt







