Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 563


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.01.2015 w Odpowiedzi

  1. Witomy i Pilsko, a właściwie Kamienną odwiedzamy.Dzisiaj zawitałem do Korbielowa. Niestety nie udało sie być na godz. 8 na otwarcie.Początek jazdy od godz 9.00 na karnecie dopołudniowym (8-12), który i tak jest korzystną opcją.Tamp. ok. 0 stopni, stok zmrożony, twardy po wczorajszym deszczu i nocnym przymrozku.Niby temp. stosunkowo wysoka, ale wiatr w górnej części stoku wiejący na jadących kanapą daje się we znaki.Ratrakowy nawet się spisał i ładnie przygotował niezbytgrubą warstwę śniegu. Jedynie gdzieniegdzie turlało się po stoku kilka luźnych minerałów.Do godz. 11 dość luźno i zero kolejek, ale potem ludzi przybywało na stoku i przy bramkach.Z Baby nie skorzystałem, czego trochę żałuję.W Korbielowie śniegu jak na lekarstwo. Narty turowe z dołu tylko po stoku i wyżej raczej nie ma po czym iść.Prawdopodobnie dopiero w partiach szczytowych jest 20-30 cm śniegu, ale nie było mi dane sprawdzić.Budowa nowej kanapy na Buczynkę jest w stanie hibernacji. Bramki, budynek, słupy stoją. Lina jest na szpuli i czeka na powieszenie.Nie wiem co jest powodem zatrzymania budowy (może finanse), ale wydaje się, że do skończenia zostało już niewiele.Ale najbardziej to brak naturalnego śniegu.Dzisiejsze nartowanie uważam za udane (biorąc poprawkę na mizerną zimę).
    13 punktów
  2. W końcu po Sylwestrze znalazłem trochę czasu na narty,więc trzeba było na szybko coś wymyślić.W zanadrzu miałem pomysł,żeby wyskoczyć na Szyndzielnię z nartami z kolekcji "tych mi nie żal" i pojeździć gondolką.Niestety u dołu wytopiło wszystko i nie było możliwości.Widok na kamerkach z Wisły przerażał,zwłaszcza z Nowej Osady - ludzi jak na meczu Polska-Niemcy! Przypomniałem sobie o Dębowcu,spojrzałem na kamerki i już wiedziałem gdzie jechać.Nie dość,że blisko,to kolejek brak.No i nie trzeba tracić czasu na wjazd i wyjazd z Wisły,co obecnie może podnieść ciśnienie. Tak więc o 14 docieram pod stok.Wieje dość mocny wiatr,a przez mętne chmury nieśmiało przebija się słońce.Parking pełny,ale bez trudu znajduję miejsce.Oczywiście ten jest bezpłatny.Jakoś nigdy tu nie mogłem się właściwie zagrzać,więc bardzo ciepło się ubrałem,ale zapomniałem o... skarpetach narciarskich.Na szczęście nie przeszkadzało mi to.Stok krótki,więc dwie godzinki wystarczą - 38 zł.Czy dużo? Porównując z wiślańskimi stokami,gdzie funkcjonują krzesełka,raczej nie,ale kiedy patrzy się na ofertę,to jednak trochę dużo.No ale nie muszę dymać ponad 50 km w jedną stronę,a to też koszt. Czas spojrzeć na stok.Wydaje się być ok,kolejek do wyciągu brak,a krzesełka jeżdżą co najwyżej w połowie wypełnione.Dębowiec w ogóle został otwarty wczoraj,jeśli się nie mylę,więc być może stąd jeszcze frekwencja ograniczona. To krzesełko jest niestety jednym z najwolniejszych jakie znam,ale dziś mi to tak bardzo nie przeszkadza.Bardziej irytujące jest,czemu nadal tak zawężają trasę?Teraz może z braku śniegu,ale już nie raz mówiono,żeby obłożyć słupy czymś miękkim,jak w innych stacjach i po sprawie.Swoją drogą,ciekawe czy ratrak już daję radę wyjechać pod tą stromiznę... :wink: Może teraz o warunkach na stoku - jest bardzo twardo,sporo lodu,ale równo i bez muld.Minerałów brak.Na początku mi się to nie podoba za bardzo,ale po kilku przejazdach zmieniam zdanie.Zwłaszcza,jak zmniejsza się ilość ludzi i można pocisnąć.Jak na to miejsce,to dziś można było rozwijać niezłe prędkości. Endomondo zanotowało mi 49 km/h,czyli największą szybkość w tym sezonie.Wiem,żaden rekord,ale z moją nogą i w tym miejscu,to już coś. Po raz pierwszy tutaj też nie marznąłem. Jednak nie dla wszystkich te warunki były odpowiednie.Nie wiem co się stało,ale dziewczynka leżała na stoku bez ruchu.Potrzebna była interwencja GOPR i karetka pogotowia.Cóż,dużo lodu i nieprzewidywalnych ludzi,którzy dopiero się uczą jeździć. Trzeba im przyznać,że oni chociaż ruszyli,jak na stoku była już właściwa ilość śniegu.Niektóre stacje ruszały i jeździło się po kamolach,glinie i trawie.Za to trochę późno włączyli dziś oświetlenie.Dobre 3 przejazdy były przy nieco ograniczonej przez mrok,widoczności.Dobrze,że choć wtedy było mniej ludzi.Coraz częściej miałem pusty stok przed sobą. Ostatni raz przez bramki przechodzę na minutę przed końcem mojego czasu.Światła już włączone,więc teraz nawet lepiej mi się jeździło.Właściwie dopiero się rozgrzałem... :wink: Czas kończyć.Oczywiście jak idę oddać karnet,akurat wtedy musiało się zebrać trochę ludzi w kolejce,po oddaniu już znowu pusto... Zabrałem dziś aparat,ale nie zabrałem karty pamięci,tak więc zdjęcia znów z telefonu.Jakoś tak zebrać się nie mogłem,jechałem bez przekonania,a było bardzo fajnie!
    11 punktów
  3. My również dziś Szczyrk. Postanowiliśmy go odwiedzić po kilku sezonach przerwy. Zawitaliśmy po południu, żeby też załapać sie na pierwszy zjazd Golgotą po ratratowaniu przed wieczorną jazdą :-) Narciarzy było naprawdę sporo, ale głownie odczuwalne w kolejkach do orczyków. Na trasach rozkładało sie to lepiej. Generalnie wyjazd w miarę udany, było miejscami dość twardo i oblodzenia, ale i tak udało się trochę pojeździć. Junior dał radę. Zraził mnie tylko fakt, że była czynna tylko kasa przy Golgocie i trzeba było swoje wystać po karnety... nie rozumiem dlaczego tak to "wymyślili". Golgotą zjechaliśmy jako pierwsi, akurat otwarcie jej zbiegło się z końcem naszej przerwy na posiłek, który mieliśmy na górze, więc zdążyliśmy przed narciarzi z orczyka ;-) Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
    11 punktów
  4. Sabat Jest najdłuższym (800m), ale również najbardziej płaskim stokiem w świętokrzyskim - Sabat, Krajno Zagórze. Ponieważ mam sentyment do tej górki (to tutaj uczyłem się za młodu jeździć), przynajmniej raz w roku odwiedzam to miejsce. Zazwyczaj staram się wybrać dzień z porannymi przymrozkami, po ciepłej, odwilżowej pogodzie z dnia poprzedniego - po to, by pojeździć po oblodzonej, a zatem szybkiej trasie. Jest to istotne na tym "płaskowyżu" po to, by nabrać odpowiedniej prędkości na kręcenie. Od tych pradawnych czasów, gdy stawiałem swoje jedne z pierwszych kroków narciarskich sporo się w Sabacie zmieniło. Przedewszystkim infrastruktyra dla dzieci - zarówno narciarska jak i atrakcje dodatkowe takie jak park linowy, czy park miniatur. Ale może wrócę do swojej relacji. Ponieważ otwarcie górki jest o 10:00 postanawiam wyjechać z domu tak, by być conajmniej 15 minut przed. Rano gdy wychodzę z domu, z nartami widzi mnie sąsiad i pyta, czy oby nie zwariowałem: - przecież wszędzie jest błoto a nie śnieg. hahaha - chyba coś w tym jest - myślę. Uruchamiam silnik samochodu i po niecałej godzinie jazdy jestem już w świętokrzyskich klimatach - rzeczywiście nawet w tutejszych Górach - śniegu brak. Po dotarciu do celu - okazuje się, że jestem jednym z pierwszych przybyłych narciarzy. Pierwszy rzut oka na stok i widzę, że wygląda to nieźle. Śniegu dostateczna ilość, jest równo i tak jak myślałem twardo - lodowo. Nim otwarto kasę, zrobiłem sobie szybki spacerek po "okolicy". Tutejsza karczma jest imponujących rozmiarów: Park linowy i... Watykan: WTC, symbol Paryża i krótka trasa dla uczących się, dzieci wraz z wyciągiem taśmowym: Otworzyli kasy. Karnet dwugodzinny - koszt 35zł. Wyprzęgany, szybki orczyk i kolejka na starcie...a więc start! Stok Sabat Krajno umiejscowiony jest w "cieniu" najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich - Łysicy (wzniesienie po prawej stronie na poniższej fotce): Jest fajnie. Krawędzie trzymają, a ja nabieram szybko prędkości - pierwsze kilka zjazdów, to rozgrzewka. Później sama przyjemność. Widok z połowy trasy w górę: ...i w dół: Piersza godzina - pochmurno, lekkie opady śniegu, mocny wiatr. Druga to przebłyski słonecznej pogody - gra świateł, chmury, okolica - tworzą fajny, zimowy klimat. Przejazd z głównej trasy, do tej dla uczących się - nie jest przygotowany. Miniatury WTC robią wrażenie: Końcówka nartowania i wychodzi Słońce. Pięknie - Sabat Krajno w całej okazałości ze świętokrzyską panoramą w tle: Super wypad i poranny trening. Ośrodek polecam dla wszystkich uczących się i dla dzieci. Endomondo wskazuje na zakończenie mojego 19 dnia na nartach następujące dane: Dystans 26.86 km Czas trwania 2g:06m:00s Max prędkość 49.5 km/h Kalorie 1112 kcal Min wysokość 327 m Max wysokość 440 m Łącznie w górę 1440 m Łącznie w dół 1465 m W drodze powrotnej zajrzałem na stok Baba Jaga w Bodzentynie - warunki dobre, ludzi śladowe ilości - jutro zamierzam tam wpaść ponartować. Może ktoś chętny? pozdrawiam marboru
    11 punktów
  5. Dzisiaj w SON-nie, po wczorajszym deszczu lodowo się zrobiło. Ludzi również sporo, choć liczyłem się z tym, gdyż na miejsce dotarłem dopiero po godzinie 12. Tym razem zaoszczędziłem dychę i zaparkowałem na Julianach :laughing: Wolę tą kaskę przeznaczyć na wyciągi w drodze powrotnej z Hali Skrzyczeńskiej. Nartowanie bardzo przyjemne choć wolę trochę mniej lodowo. Pozdrawiam JaroW
    10 punktów
  6. Dziś zahaczyłem przed południem o Kamieńsk. Otwarta trasa po prawo od krzesła, warunki jak to bywa na sztucznym śniegu przy +6 stopniach. Niemniej równo, bez przetarć i dało się pojeździć . Teraz w Łodzi sypie mocno śnieg, może coś się poprawi na dniach.
    7 punktów
  7. Expat w Cieńkowie. Kolega Expat wybrał się do Wisły i Cieńkowa Poniżej kilka jego fotek: I teraz najlepsze: To ja wolę swoje lubelsko-świętokrzyskie górki.
    7 punktów
  8. Zagronia ciąg dalszy. A więc jak pisałem wcześniej do 10 jazda na okrągło. Po 10 zrobiło się trochę gęsciej przy bramkach ale czas oczekiwania jakaś minuta może półtorej :DNa trasie warun całkiem niezły, jak na tą godzinę czyli jakieś lekkie przetarcie gdzie niegdzie ale bez tragedii. Minerał może znalazłem jeden, może dwa po drodze w dół. Około 12 zrobiło się całkiem gęsto i pod wyciągiem i na trasie. Co do trasy to lekko zaczęła już puszczać góra, dół jeszcze całkiem całkiem. Trochę zaczęło się robić kopnego luźnego śniegu, ale też raczej bez tragedii. Zakończyliśmy około 13 gdzie już był full narodu. Reasumując, jak na pierwszy wyjazd w sezonie był zaje, 22 zjazdy w niecałe 4 godziny. I nawet nasze porzucone u dziadków bliźniaki dały rade :DTapatalkiem
    6 punktów
  9. W Kazimierzu warunki dobre. Jest sporo przetarć, ale przynajmniej jest slalom :wink: Kolejek do wyciągów nie ma. Co mnie zaskoczyło, to darmowy parking i toalety :smile: . Zdjęcia wrzucę wieczorem, bo ruszam zaraz do Rąblowa.
    6 punktów
  10. SON - Solisko Jeździliśmy wczoraj... wszyscy wracali w ulewie o 16 a my twardo w stronę Soliska wierząc w prognozę ICM, przy wjeździe do Szczyrku +3, w centrum +2, a pod Golgotą +1. Zaczęliśmy o 16 40 w lekkim śniego/deszczu z przewagą tego drugiego. Na szczęście po kilku wyjazdach przestało padać i jeździło się naprawdę fajnie. Stok pusty warunki bardzo dobre. Trasa równa, śnieg miękki z góry zmrożony od dołu. Zjechaliśmy ok 15 razy. Ogólnie bardzo udany wyjazd. Na Golgocie bez przetarć i kamieni. Śniegu naprawdę dużo. Popołudniu nawet parking darmowy. Niestety nie mają karnetów wieczornych - 3h 50zł, ale warunki warte tej ceny:)
    5 punktów
  11. Witojcie w Nowym Roku! Wczoraj w Korbielowie zaczęła się lekka odwilż, na przestrzeni kilku godzin temperatura skoczyła o kilkanaście stopni. W południe wczoraj była typowa wiosna, ale już ok 15 zaczął padać marznący deszcz i aura zrobiła się niezbyt przyjemna. Dzisiaj temperatura jest w granicach 0 stopni i zaczyna pruszyć śnieg. Mam nadzieję, że to preludium przed dużym opadem mającym nadejść dzisiaj wieczorem. Wysłane za pomocą Tapatalk
    5 punktów
  12. Parchatka w deszczu Kolejnym stokiem, który udało mi się odwiedzić w dniu dzisiejszym, była znajdująca się nieopodal Puław, w wojewódźtwie lubelskim, Parchatka. Znajduje się tutaj dwie trasy, które mają długość po ok 500m. Włodarzom w czasie mroźnych dni udało się przygotować jedynie niebieską, czerwona nie jest czynna. Wypad ponownie po pracy, na wieczorną jazdę. Jedziemy we dwóch i na miejscu jesteśmy ok godziny 19stej. Temperatura +5 i lekka mżawka. Na parkingu niewielka liczba aut, a buty ubieramy przy księżycowym niegotowym stoku. Kupujemy karnety dwugodzinne w cenie 25zł. Funkcjonuje jeden wyciąg orczykowy, narciarzy jak na lekarstwo. Po dotarciu na górną stację można zaobserwować, że początek nieczynnej trasy jest zaśnierzony, a dalej jest zielona trawa. Początek czynnej trasy jest płaski: Później jest szeroko i stromiej. W górnej części znajdują się pojedyńcze elementy snowparku - a właściwie, na razie jeden: W dolnej, fragment dla dzieci z dmuchanym slalomem i zainstalowanym w tym roku wyciągiem - wyrwirączką: Mimo dodatniej temperatury, jest dosyć twardo, równo i szybko. Jak widać, po powierzchni stoku - niewielu narciarzy dzisiaj jeździło tu na nartach: Końcówka zjazdu jest również płaska, potem ostrym skrętem w prawo kończy się za karczmą: W Karczmie Parchatce można wynająć pokój, zjeść i napić się grzańca. Klimat górski. Po godzinie jazdy zaczyna padać mocno deszcz. Zamykam szybę w kasku, bo nie sposób nawet na orczyku jechać. W trakcie zjazdu woda strumieniem leje mi się po twarzy. Po dwudziestu minutach przestaje padać i końcówka jazdy jest znośna. Wskazania Endomondo z dzisiejszej jazdy: pozdrawiam marboru
    5 punktów
  13. Jeżeli Wisła w weekend lub w ferie to tylko Stożek (całodziennie) lub inne stoki od 8 do 10. W innych godzinach to "harakiri" :frown::
    4 punkty
  14. Warunki narciarskie na Jaworzynie Krynickiej - galeria zdjęć z dnia 2.01.2015
    4 punkty
  15. Kazimierz 3.01 cz.1Tak jak wcześniej pisałem, odwiedziłem dzisiaj Kazimierz. W ciągu dnia było +4*C i na ogół bez opadów (po 13.pojawił się kilkuminutowy deszcz), wiatr umiarkowany, silny w porywach (czasami aż mnie zwalniał ). Wyciągi na bieżąco wywoziły, więc kolejek nie było. Na niebieskiej trasie przetarć było mało Pod talerzykami trwało naśnieżanie Na czerwonej trasie przetarć było więcej Dużo więcej Na dole lepiej-tylko liście
    3 punkty
  16. Tez byłem dzis na cienkowie 0d 8-10,potem na klepkach do 12,pojezdziłem w dobrych warunkach bez kolejek i bez tłoku na stoku,także dla mnie narciarsko bardzo udany wyjazd:smile:
    3 punkty
  17. Filmik Filmik nakręcony przez Zloty Groń [video=youtube;Or1ayMo3Z2o]
    3 punkty
  18. Krótka relacja z Zagronia. Zameldowalismy się pod kasą o 8, pierwsze odbicie 8.05 i wio do góry. Na początku trasa nie zachęca bynajmniej z góry. Ale jakie mile zaskoczenia pod nartą, twardo równo i szybko. Trochę ludowych gródek, ale w miarę ok. Jak na razie jazda na bieżąco, kolejki do kolejki brak. Do 9.20 udało się zaliczyć 7 zjazdów. Co do samej trasy trochę wąsko na samej górze, jaką mniej więcej połowa trasy nadaje się do jazdy, później już coraz lepiej.Reszta relacji po powrocie
    3 punkty
  19. Stożek - filmiki Potwierdzam - miałem podobne odczucia, choć kamyków trochę leżało i ślizgi lekko ucierpiały, a na dole troszkę przetarć też było. Na niebieskiej dużo kamyków na zakrętach. Od otwarcia do 9.30 praktycznie prywatny stok, później też ludzi niewiele. Droga na biało, ale spokojnie bez łańcuchów można była podjechać pod sam wyciąg. Filmiki: Rano [video=youtube_share;WBaQdzAjI54] Południe [video=youtube_share;cW7PEEbrbjA] Niebieska [video=youtube_share;qw2AEO5FHXM]
    3 punkty
  20. Udało się wyskoczyć przy dużej dozie szczęścia na nie planowany wypad na kilka dni do SkiAmade - tym raz samolotem :biggrin:Fajnie jest być o 12 na Okęciu lądować 14:30 w Monachium a o 19 zameldować się w pokoju hotelowym (obskurny jak na 3* gwiazdki -EuroYouthHotel - na przeciwko gondoli obok Billi to nie poziom 3* w Austrii - przyjechałem pojeździć ale ....odradzam).Chociaż na plus ta lokalizacja i widok na gondole z pokoju.....zdjęcie mizerne W Bad Gastein w tej chwili pada deszcz ... jest mgła i temperatura w granicach 1 stopnia na plusie - leży dość dużo śniegu , właściwie to pada przez cała drogę od Monachium (+4 stopnie ) na przemiennie deszcz / śnieg - jednak wszędzie po drodze na poboczu było dość dużo śniegu. Miejscowość wygląda na wyludnioną - pogoda nie zachęca do spacerów -wiec zobaczymy jak będzie jutro.Obiecująco wyglądał stok na dole przy gondoli -dużo dobrze ubitego śniegu (mimo deszczu) oraz szczególnie podgląd warunków na górze z lokalnej telewizji :
    2 punkty
  21. Wczoraj mocno zmokłem będąc na nartach w Parchatce (wątek z warunkami), po powrocie zastanawiałem się, jak wysuszyć skórzane rękawice? Poczytałem informacji na necie i okazuje się, że nie wolno tego robić bezpośrednio kładąc na grzejniku - powinny schnąć w temperaturze pokojowej, powoli, by skóra nie stwardniała i nie popękała w efekcie. Rzuciłem więc Leki na schody, na noc z nadzieją, że wyschną do rana - rano wyjazd do Sabatu. Wstałem, pakuję się, sprawdzam i co? W środku wilgotne. Brak odpowiedniej wentylacji i w wewnętrznej stronie palców mokro, nieprzyjemnie. Kilka godzin i nic? Parę takich mokrych wypadów i z rękawic waliłoby jak z obory :biggrin: Chwilę pomyślałem i wpadłem na taki oto pomysł, by zapewnić lepszą wentylację wnętrza pękar. Pomysł pojawił się gdy spojrzałem do koszyczka ze śmieciami segregowanymi, gdzie dostrzegłem dwie papierowe rolki... Oczywiście wiadomego pochodzenia: Przepływ powietrza zapewniony, papier dodatkowo pochłania wilgoć... ...a ponieważ najlepiej skórę suszyć w suchym miejscu - doskonały na to jest kamienny parapet pod oknem. Po powrocie z nart, popołudniu sprawdzenie...i suchutkie :happy: hahaha pisząc powyższego posta zastanawiałem się, czy aby go nie umieścić w wątku "trochę do śmiechu" :biggrin::biggrin::biggrin::biggrin::biggrin::biggrin::biggrin: pozdrawiam marboru
    2 punkty
  22. Chciałbym się z Wami podzielić miłymi informacjami oraz podziękować za to, że jesteście stałymi czytelnikami skionline.pl. Mimo, że zima miała kłopoty z dotarciem do nas nasze statystyki w grudniu pobiły dotychczasowe rekordy. Skionline.pl odwiedziło ponad 0.5 miliona unikalnych użytkowników, a na naszym profilu na Facebooku stuknęło nam 30 000 fanów! Mamy nadzieję, że ten wynik pozwoli nam po raz kolejny znaleźć się w 20 najpopularniejszych portali o tematyce sportowej w Polsce. Dziękuję w imieniu całej ekipy skionline.pl
    2 punkty
  23. Kazimierz 3.01 cz.2Snowpark był dzisiaj zamknięty-ani "snowu", ani "parku" nie było Za to był piękny widok na Wisłę i Puławy Co do poprzednich dyskusjach o polskich urządzeniach na stoku, to wszystkie 3 talerzyki były polskiej firmy Sztokfisz i większość armatek to Supersnow.
    2 punkty
  24. Szczyrk - SON jestem pod dużym wrażeniem przygotowania tras. Wszystkie równe, bez przetarć ani żadnych minerałów ani gródek lodu. Zapewne przyczyniła się do tego wczorajsza ulewa ale trasy miodzio - twardo, szybko, równo. Pozwolę sobie się nie zgodzić z tym ze było "lodowo". na trasie nie było w ogóle lodu, jedynie twardy, zbity śnieg ale równy i szybki - super się dziś jeździło. Nawet popołudniu nie było muld ponieważ nie było co zsypywać. A mieliśmy pietra przed warunkami po wczorajszym deszczu - niepotrzebnie, słoneczko też często dziś wyglądało.
    2 punkty
  25. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się z Żonką na spędzenie Sylwestra na stoku i nie żałujemy!Ale po kolei. Impreza miała się zacząć o 20.00,więc My,żeby mieć zapas czasowy,wyjechaliśmy z domu o 18.Do Wisły,Ustronia i oczywiście Istebnej,ciągnął już cały sznureczek samochodów.Mimo to,dość szybko docieramy pod stok.Parking wypełniony w połowie,ale ciągle dojeżdżają kolejne auta.Wygramoliliśmy się,mamy jeszcze chwilę czasu,więc przeszedłem się zobaczyć,jak wygląda stok.Patrzę i oczom nie wierzę!Piękny sztruks,równiusieńko i trasa otwarta na pełną szerokość.Byłem tu zaledwie 4 dni wcześniej i wtedy nie było się czym zachwycać. Czekamy więc niecierpliwie na otwarcie.Myślałem,że może puszczą parę minut szybciej,bo się ludzi zaczęło zbierać,ale niestety trzeba było odczekać do 20.00.Pogoda idealna,takie -6 st.Dodam jeszcze,że można było jeździć wyłącznie na karnetach sylwestrowych.Impreza była zamknięta,ochrona wpuszczała za okazaniem skipassu.No właśnie... tu mały zgrzyt.Wybiła 20.00,ludzie chcą wchodzić i sporej części,w tym mnie,wyskakuje komunikat:"nieaktywny" itp. Zdziwienie i mała irytacja.Taki piękny sztruks i chyba niestety nie dla mnie.Wycofałem się i udałem do biura.Okazało się,że jest jakiś problem z karnetami z "pierwszej puli".Bez problemu nam je wymieniono,ale kilka cennych minut stracone.Później panowie z "Nartusa" stali przy bramkach i na bieżąco wymieniali karty,jak komuś nie działały.W końcu jedziemy! Moja wstępna obdukcja się potwierdziła - stok przygotowany znakomicie!Powiem nawet,że nigdy na Złotym Groniu nie spotkałem się z tak dobrym przygotowaniem!Żonka nie jeździła 3 lata,wcześniej też niewiele,ale od pierwszego razu stok brała na raz i to całkiem fajnym tempem i rytmem skrętów.Chyba spora tu zasługa właśnie dobrych warunków.Później dowiedziałem się,że ratraki jeździły 2 godziny.Czy to dużo,to nie wiem,ale skutecznie.Całą przyjemność nieco psuje frekwencja na stoku.Ludzi sporo i wciąż przybywa. Dziś jednak nastawiliśmy się na zabawę,więc tak bardzo nam to nie przeszkadza.Na scenie zaczynają się różne występy,a z knajpek zaczynają docierać przyjemne zapachy.Impreza się rozkręca,ludzie rozpierzchli się częściowo po stoku,knajpkach czy pod sceną.Wszędzie kolejki,ale im później,tym mniejsze i nawet pojeździć się da więcej.Dodam jeszcze,że w cenie karnetu była grochówka i grzane wino.My,oprócz tego,obżarliśmy się jeszcze plackami ziemniaczanymi. Po 3 godzinach stok już nieco zdegradowany,ale ciągle bez jakiejś tragedii.Jak zwykle na stromszych odcinkach pojawiły się kopce,tu i ówdzie wyszło trochę lodu,gdzieś przy boku wyszły 2 minerały.Tempo jazdy Żonce zmalało,ale dalej bez problemu sobie radziła,ja za to mam więcej czasu na fotki.
    2 punkty
  26. Zbliża się północ.My kończymy grzańca i czas przywitać nowy rok. Na górze rozpalono duże ognisko,można się było ogrzać. Po sztucznych ogniach,uderzamy pod wyciąg,a tam pusto!Ludzie już zajęli się bardziej zabawą pod sceną,więc teraz można nawinąć coś więcej.Ostatni raz udaje mi się przejść przez bramki o równej 1.00. : Czas kończyć.My jeszcze na koniec udaliśmy się do restauracji i ok 2.00 wyjeżdżamy do domu.Szkoda,że nie mieliśmy noclegu,ale we własnym łóżku śpi się najlepiej. :wink: Po raz pierwszy nie opiłem się w Sylwestra i tego nie żałuję!Super warunki,dobre jedzonko,fajna atmosfera i idealna pogoda.A jeszcze tydzień temu myślałem,że nic z tego nie będzie.
    2 punkty
  27. Słońce i śnieg czyli zima w TatrachSiedzi człowiek pod grubą warstwą chmur, a tymczasem tuż za granicą dzieją się piękne rzeczy. Ładnie się nam zrobiło na Solisku :smile: Więcej kamerek z Wysokich Tatr - tutaj>>
    2 punkty
  28. Na szczęscie, na zdrowie, na to Boże Narodzenie! Na ten śnieg co ma spaść :DRok temu zwlekałem z założeniem tego tematu, czekając na zime aż nadejdzie, no i się nie doczekałem. W tym roku postanowiłem ją uprzedzić, żeby się sytuacja nie powtórzyła.Od niedzieli, jak co roku przyjechałem na zimę do Korbielowa. Śniegu były małe ilości, nawet na dole, jednak deszcze w poniedziałek i wtorek roztopiły wszystko. Liczyłem, że jeszcze przed wigilią uda się jakiś spacer na turach zaliczyć ale temperatura wakacyjna oraz spore ilości błota i deszczu nie zachęcały do tego :)Jednak teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi (włącznie z naszym forumowym pogodynem jankiem57 ) głoszą że zima nadejdzie szzególnie obiecująca wyglądają mapy opadów, które mają wystąpić na rozległym obszerze, nie są to jakieś wielkie sumy, ale na szczęście będą towarzyszyć im temperatury na dużym minusie, co pozwoli naśnieżyć stoki Norwegowie też pokazują niskie temperatury, jednak troche mniejsze opady Dzisiejszy poranek w Korbielowie przyniósł obniżenie temperatury do ok 4-5 stopni i opady śniegu. Zabieliły się okoliczne góry, dachy domów jednak póki co śnieg topnieje, wieczorem ma złapać przymrozek, także na sylwestra powinno dać się pojeździć.Jak troche dopada naturalnego to muszę w końcu na Pilsko się wybrać bo w zeszłym sezonie nie byłem wyżej jak na Solisku ani razu :(Oczywiście jeśli ktoś ma zamiar wybrać się do Korbielowa, lub w okolice pojeździć, bądź poturować to jeśli czas mi pozwoli chętnie się dołącze :)Do usłyszenia!
    1 punkt
  29. Rąblów 3.01Po obiedzie w Kazimierzu z pewną niepewnością (spowodowaną tym, że na stronie internetowej ośrodka było podane, że jest 20cm mniej niż w Kazimierzu) pojechałem do pobliskiego Rąblowa. Tak jak w Kazimierzu-darmowe toalety i parking :laughing:Śniegu mnóstwo , brak przetarć, miękko, ale jak na taką pogodę, to i tak było wspaniale. Gdzieniegdzie na skrajach tras był bardzo zmrożony śnieg, ale dało się go spokojnie ominąć. Szkoda, że jedna trasa była zamknięta (po prawej stronie o dł.180m). Kolejek do wyciągów też nie było. Ludzi mało, więc mogłem pojeździć swoim ulubionym stylem-od końca do końca stoku z prędkością umożliwiającą przy zakrętach jazdę lekko pod górę. Zdjęcia gorszej jakości, bo robiłem je podczas jazdy :stupid: I, podobnie jak w Kazimierzu, niemal wszystkie urządzenia były polskie - Sztokfisz (3 talerzyki) i Supersnow.
    1 punkt
  30. Relacja z Dębowca w wątku: Dębowe mocne,długo śnieżone
    1 punkt
  31. A czy jakaś aktualizacja wyników przed Zagrzebiem będzie? Tapatalkiem
    1 punkt
  32. Dobre - ale i moze sie przydac na przyszlosc:smile: - recycling rzadzi:biggrin:
    1 punkt
  33. Byłem dzisiaj . Do jedenastej narciarzy sporo , warunki dostateczne, później multum narciarzy i trasa ,,zmasakrowana'' ,szczególnie górna część ,ale bez kamieni (za to muldy wielgachne i trochę lodu). Zjeżdżałem w godzinach 09:45-12:15 i dałem spokój ,Zaliczyłem 6 zjazdów ( jestem raczej marnym narciarzem).
    1 punkt
  34. W warszawie warunki do jazdy bardzo dobre, o 18 bez kolejki do wyciagu
    1 punkt
  35. Tak mają tam pokój schadzek dla maluchów :smile: Możliwe jest też zostawienie pociechy
    1 punkt
  36. trasy bardzo fajne,szerokie ,raczej łatwe( prócz czarnej 5 ) ,piękne widoki ,ale niestety jak byłam w zeszłym roku w marcu (jak pamiętamy brak zimy ,wysokie temperatury ) mieli ogromne problemy z utrzymaniem (muldy) pozdrawiam
    1 punkt
  37. Powinni dać radę, na Turisticzce było dużo osób uczących się - dzieci i dorosłych. A na Medvedinie można zawsze potrenować na pólku ćwiczebnym w Hornych Miseckach albo przy orczyku Harmony na dole, gdyby jazda z samej góry na dół Wam nie odpowiadała.
    1 punkt
  38. Niebieską "Turisticka" na św. Piotrze obsługuje kanapa "Plań", jeździliśmy tam z córką, która miała wówczas 6 lat i w zasadzie był to jej drugi wyjazd na narty. Trasa jest malownicza i dość szeroka, można w dolnym odcinku skręcić na czerwoną, która dochodzi do kanapy "Hromovka". Na Medvedinie też jeździliśmy - trasa niebieska 13a biegnie wzdłuż orczyków Horne Misecki i jest to szerokie pólko ćwiczebne, następnie (13b) wąską drogą przez las do stacji dolnej kanapy na Medvedin. Miejscami jest płasko i trzeba odpychać się kijkami. Ostatni odcinek przed wyciągiem jest bardziej stromy i oznaczony jako czerwony (12a), było trochę muld jak jeździliśmy, ale zjechać z dzieckiem się dało.
    1 punkt
  39. A to specjalnie dla leitnera;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  40. Pozdro z Baby, warunki miodne;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  41. Korbielów 2015 Dzisiaj pierwszy od kilku dni poranek bez opadu śniegu i z dobrą widocznością. Mróz dalej trzyma, niebo lekko różowe, a Pilsko prezentuje się pięknie. Wysłane za pomocą Tapatalk Edit: A co do Twojego pytania Johny, nie wiem bo nie byłem, wiem tyle co uslyszę lub przeczytam. Wczoraj na fb w grupie freeriderzy ktoś zamieścił niezłą relacje z Pilska. Wg tej relacji, do Szczawin kiepsko, powyżej Miziowej piękna zima, ale śniegu brakuje 30-40 cm przynajmniej.
    1 punkt
  42. Korbielów 2015 Kuligówka nie chodzi, na cypisku tylko na górnym fragmencie troche trawy wystaje, do jutra powinno być to zakryte bo naśnieżaja. Na pozostalej czesci trasy czyli ok 3/4 jest w porzadku. Snieg, brak lodu i kamieni. działa też najmniejszy wyciąg pod gronikiem. Tam warunki podobne jak na cypisku, o gory gorzej, reszta ok, dzisiaj nanosili w te gorsze miejsca snieg. Ludzi jak na ten okres dosc malo, kolejki na maks 3 min. Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  43. Takie kolejki można wykorzystywać cały rok - zimą narciarze wolą krzesełka, a latem wygodniej jest jeździć gondolą.
    1 punkt
  44. Abstrahując od tej konkretnej kolejki w Zieleńcu, to takie rozwiązanie jest całkiem niegłupie w sytuacji, gdy w warunkach niepełnego obłożenia chodzi o podniesienie atrakcyjności kolejki. Podczas złej pogody (mróz, mocny wiatr, padający śnieg) klienci preferują gondolkę, ale gdy zaświeci słońce, to wszyscy chcieliby jechał krzesełkami. A w przypadku "Kombi-Bahnu" mamy "zwei in einem" :wink:
    1 punkt
  45. W Zieleńcu mamy dwa wagoniki-gondolki, które wg prezesa Nartoramy jeszcze nie wiadomo czemu mają służyć. Z obecnych działań to widać że głównie marketingowi ("mamy kolej gondolową" - patrz reklamy) oraz vipowskim wyjazdom cafe (patrz artykuł skionline). Nawet pracownicy Doppelmayr się śmiali, że nigdzie dotychczas nie stawiali hybrydowego wyciągu tylko z dwoma gondolkami. Tak więc chodzi głównie o marketing i nadmuchany prestiż :biggrin: Narciarze będą jeździć na krzesłach a są one 6-osobowe.
    1 punkt
  46. Plan lecimy dalej... na Skrzyczne nie trwa to zbyt długo bo niecałe 30min i jesteśmy przy górnej stacji kolejki. Po drodze mijamy sporą ilość biegaczy (łącznie z 20-30 osób) i podobną ilość turystów. Na FISie armatki chodzą na full, stwierdzamy że zjedziemy dokąd się da i wracamy zagrzać się do schroniska. No cóż śnieg, albo twardy zmrożony, łamiący się pod nartami (tak zaliczyłem 1 glebę gdy duża płyta załamała się pod ciężarem i zanurkowałem ), albo sypki pod armatkami, albo zmrożone "kocie łby", a przy armatkach lód i gdy się w niego wjechało to zaraz łapał ślizg. Ale nie powiem tam gdzie nasypały armatki to jazda bardzo przyjemna , jednak sporo kamieni, trzeba było jechać bardzo uważnie i sporo "lawirować" tam gdzie kamienie były na środku to trzeba było uciekać na boki w stronę trawiastego podkładu. Udaje się dojechać do odbicia na czerwoną trasę do Doliny III. I z powrotem do góry, mijając przy okazji kilku snowboardzistów i jednego narciarza z dzieckiem, ktory przy okazji na tej pierwszej "ściance" zalicza glebę na kamieniach i robiąc fikołki trzaska plecami po nich auuuć . Ani się oglądnąłem a tutaj już schronisko patrze na zegarek... 16min podejścia . Stoimy przed schroniskiem i jest problem z wejściem... bo ludzie ciągle wychodzą i wychodzą. Tłumów masakra! ale nie ma co się dziwić... sobota, piękna pogoda i bliskość kolejki zrobiła swoje. Wchodzimy do środka, ale nie ma miejsca żeby usiąść, a i stać problem bo ciągle ludzie krzątają się z jedzeniem. W końcu po 10-15min zwalniają się 2 miejsca więc siadamy, żeby móc wyciągnąć termosy, kanapki i coś słodkiego, żeby uzupełnić zapas kalorii . Nie mija kolejne 10min i wchodzi na salę ładna, uśmiechnięta, starsza (mówię w odniesieniu do siebie , bo w sumie wcale nie taka starsza ) blondynka o znajomych rysach twarzy, ale pierwsza myśl... niemożliwe co by tutaj robiła? Jednak gdy tylko się odezwała to charakterystyczny głos słyszany wielokrotnie w telewizji utwierdził mnie w przekonaniu, że jednak możliwe i to ona . Kto? naczelna National Geographic Polska, podróżniczka Martyna Wojciechowska, ogólnie to spora grupa jej znajomych/rodziny? a i córeczkę mogliśmy zobaczyć na żywo , a urodę na pewno odziedziczyła po mamie . Przy okazji siada obok nas, przepraszając Szymona żeby przecisnąć się pod okno, śmiejemy się z Olą, że chyba Szymon tego polara teraz nie będzie prał . Później poznajemy także psa Skipasa bardzo fajny psiak. No cóż przez te 30min stwierdzam, że taka osoba ma trochę przerąbane... co chwilę ktoś się gapi, każdy zdziwiony/zaskoczony przykuwa wzrok i nie może oderwać, dzieci przychodzą o autograf, ktoś zagaduje że miło ją zobaczyć. I jak tu odpocząć ze znajomymi po świętach? Ciekaw jestem tylko kiedy taka informacja dotrze na pudelka/kozaczka czy innego szłatmawca jednym słowem współczuje Pani Martynie i pozdrawiam gdyby tutaj zaglądnęła . Ale oczywiście na koniec Szymon z Olą robią sobie wspólną fotkę, Pani Martyna bez problemu się zgadza, a i wychodzi jej znajomość podstaw fotografii, ponieważ sama wstaje i ustawia się twarzą do okna, a nie na tle okna . Po takim miłym spotkaniu zbieramy się i pędzimy w stronę Małego Skrzycznego chwilę na fokach, a na odejściu zielonego szlaku ściągamy do zjazdu. W górnej części spoko tam gdzie jest trawa jest bardzo fajnie, gdy dojezdzamy do armatek na czerwonej to tez bardzo fajnie... najgorzej w środkowej części kilka razy szurneło pod nartą. Na koniec przy Suchmy zjeżdżamy czerwonym ustawiając się na początku na kopcu usypanym przez armatki. Patrząc w dół czuję się trochę jak na jakimś Tatrzańskim dwójkowym zjeździe jakbym był na Karbie albo Zawracie ale to tylko 20-30m usypanego potem się wypłasza, ale za to robi bardzo nie równo, zjeżdźamy pod armatkę i tam woda powoduje że lód dostaje się pod ślizgi i nagle stajemy dęba narty nie chcą jechać, więc szuramy i na krechę w doł aby oderwać lód. Końcówka przy kasach na Solisku to już jest masakra tyle przewalonego śniegu przez ratrak który zmroziło więc wygląda to bardziej jak jazda quadem po wertepach, a nie jazda na nartach , ale jakoś udało się na dół bez odpinania nart. I tak udało się zrobić ponad 12km, 750m przewyższenia w górę, łącznie w 4h a z przerwą w schronisku 4:50h. No coż na dole przy aucie znowu zimno! brrr... ale odpalam auto a tam termometr znowu pokazuje -12st . No cóż skitury jak na razie dla desperatów i koneserów lub masochistów , ważne że było rozruszanie w tym sezonie, i ślizgi ku zaskoczeniu bez najmniejszego uszczerbku. Wypad bardziej trekkingowy niż skiturowy, ale i tak fajnie że udało się ruszyć z domu, a nie siedzieć na tyłku. Na koniec link do galerii Szymona:https://picasaweb.google.com/szymon.rochowiak/2014XII27SkrzycznePozdrawiamTomek
    1 punkt
  47. J-bar w Polsce nigdy nie występował. To amerykański patent. Nawet Constam miał od początku wyciąg z kotwicą. Ameryka to inna bajka. Tam występował nawet wyciąg z kotwicą na teleskopowej tyczy (jak w talerzu Pomagalskiego). Były też inne kuriozalne konstrukcje. Nie mieszałbym ich do tego co jest w Polsce. Uważam, że powinniśmy uporządkować li tylko to co było i jest w naszym pięknym kraju. Wyrwirączka, talerzyk, orczyk, krzesełko (1 i 2 osobowe), kanapa (3 - 8 osób), kolejka linowa gondolowa (mała kabinka w ruchu okrężnym), kolej linowa wahadłowa /nomen omen 'pendelbahn' / (wieloosobowa kabina w ruchu wahadłowym tradycyjna ale także Funitel) i kolej linowo szynowa (wagon na szynach w ruchu wahadłowym). Oczywiście zachować nazwę Telemix dla wyciagów mieszanych (kanapa / gondola) bo głupawo brzmiałby "wyciąg mieszany"... W Polsce nie byo i raczej nie bedzie ani "bucket lift" (wyciąg koszowy) ani kombilift (wzmocniony wyciąg orczykowy z opcją krzeseł na lato), ani zespolonych gondolek (po kilka sztuk jadących blisko siebie w systemie wahadłowym) ani też dużych kolei linowych wieloosobowych w ruchu okrężnym.
    1 punkt
  48. "pół metra świeżego śniegu" Pół metra śniegu to w Pleso jeszcze nie napadało od początku sezonu. No chyba, że mają na myśli sztucznego w najgrubszym miejscu. Wczoraj uruchomiono krzesło na Solisko ale trasa jest nieczynna. Kolega siedzi tam od wczoraj i na bieżąco sprawdza wieści. Śnieżą cały czas ale pogoda na najbliższe kilka dni nie jest ciekawa, ma padać deszcz. Ja przesunałem swój wyjazd z 25.01 na początek lutego. Czekam aż uruchomią wszystkie trasy na Łomnica/Pleso/Chopok i wtedy robię 2-tygodniowe tournee.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...