Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.01.2015 w Odpowiedzi
-
Dziś po raz pierwszy postanowiłem zajrzeć na Słowację.Wybór padł na ośrodek,który znany jest przede wszystkim z najlepszej imprezy Skionline.pl - Gruniky Sihelne.Niestety z powodów niezależnych ode mnie nie mogę wyjechać z rana,jak to by należało,więc wyruszyłem w trasę o 10.Żeby nie utknąć przed mostem w Żywcu,pojechałem malowniczą trasą wzdłuż jezior.Przy okazji zajrzałem na Żar - ludzi dużo,parkingi szczelnie wypełnione.Kiedy wychodzi jeszcze słoneczko,zaczynam się wahać... Ale tu zrobiło się ostatnio drogo,parking płatny,no i to przepychanie się w wagoniku.Nieee,jadę dalej.Tuż za Żywcem,w okolicy tego fajnego sklepu narciarskiego,stała Policja i ostro czesali.Mi ktoś mrugnął,więc byłem uważny.Tak sobie nawet pomyślałem,że ostatnio nie bardzo mi się chcę jeździć w tamtą stronę,bo droga kijowa,non stop ograniczenie do 50 i jeszcze częste kontrole.Jednak do samego Korbielowa dojeżdżam szybko.Z drogi widzę,że działają jakieś małe wyciągi dla dzieci,jest nawet dość sporo chętnych.ja cisnę dalej.Pojawia się trochę śniegu na drodze i niestety maruderzy,którzy poruszają się z zawrotną prędkością 20 km/h.To chyba kolejna wkurzająca atrakcja tej drogi.Na szczęście łatwo ich wymijam i sprawnie docieram do stoku.Końcówka drogi wygląda tak: Sihelne wita mnie lekkim mrozem i słoneczkiem.Stok z dołu wygląda dobrze,ludzi tak w sam raz,kolejek do wyciągów brak. Waham się,więc biorę 3 godzinki,powinno starczyć.Ruszam do wyciągu i zaczynam. Początkowo pogoda dość stabilna,widoczność dobra.Stok mnie zaskakuję - tu jest zupełnie inaczej niż w PL!Jest równo,pod spodem twardo,ale bez lodu,a na tym kilka do nawet kilkunastu cm świeżego,miękkiego śniegu.Warunki,jak dla mnie, super!Zupełna odwrotność tego co spotkałem na Dębowcu.Oczywiście minerałów brak.Jedynie pod wyciągami w kilku miejscach wystawał lód i takie nie wiadomo co,jakby trawa.Ale to bez znaczenia.Mi się jeździ znakomicie i zaczynam żałować,że nie wziąłem choć 4 godzin,bo to tylko o jedno ojro więcej. Po kilku zjazdach zaczyna się zawierucha,przyszła nowa dostawa śniegu.Mocny wiatr powoduję,że chwilami nic nie widać.Ale pozytywnym ubocznym skutkiem tego,jest nawiewanie śniegu z pól.Dzieje się to w takim tempie,że przy każdym zjeździe mam wrażenie,jakbym jechał po świeżym puchu. :angel: Podoba mi się aż za bardzo.nawet moje kolanko nie protestuję,takie warunki mu odpowiadają. Patrząc co się dzieję,czuję się jak na Syberii. Dziś znów była jakaś akcja ratownicza na Babiej.Tak sobie pomyślałem,że jak tu czasem trudno złapać oddech i zobaczyć coś dalej niż na 10 może 20 m,to co musiało być na szczycie?Kto w taką pogodę idzie na Babią? Wspomnę jeszcze,że jest nowa knajpa i być może będą noclegi.Nie przetestowałem,ale może następnym razem. Na koniec jeszcze o cenniku.Większość wie,że tu można płacić złotówkami,ale teraz wystawili nawet cennik w obu walutach,także można sobie przeliczyć zanim podejmie się decyzję. zapamiętałem tylko tyle: 1 godz. 21 zł (5 ojro) 2 godz. 29 zł (7 ojro) Chyba więc bez znaczenia czym płacimy. Dziś baaardzo zadowolony!Miałem ochotę jeszcze dokupić choć 2 godz.,ale nie chciałem przemęczać kolana.Może jutro powtórzę.16 punktów
-
Niedzielne dopołudnie w SON.Licząc na niezłe warunki po nocnym opadzie udaliśmy się do Szczyrku.Załoga zadecydowała, że parkujemy pod Golgotą co skutkowało uszczupleniem budżetu o 10 PLN czyli więcej niż za 3 serki góralskie z grilla z żurawiną.Tutaj zlikiwdowano kasę przy stoku Solisko i są tylko kasy pod Golgotą. Kolejka do kasy na kilkanaście minut stania.8.20 pierwsze wejście do wyciągu na Golgotę. Niestety nocny wyratrakowany opad już jest rozjeżdżony i warunki na stoku raczej trudne.Po kilku zjazdach otwierają wyciąg powyżej Golgoty, wyjeżdżamy na górę ale na płaskim stoku króluje przewiany lód więc rezygnujemy i udajemy się Golgotą na Solisko i czerwoną trasę powyżej. Niestety wszędzie spore kolejki do wyciągów i trasy z dużą iloscią odsypów snieżnych na stromszych fragmentach. Na szczęście minerałów brak.Ok 11 godz. otwarli drugą nitkę wyciągu na Halę Skrzyczeńską i kolejki do wyciągów zmniejszają się tak, że niekiedy wjeżdża się prawie bezpośrednio do bramek lewej świeżo otwartej nitki.Niestety ilość narciarzy na czerwonej trasie jest mocno dokuczliwa i jazda nie daje dużo radości, ciągle trzeba przyhamowywać albo oglądać się czy jakiś kamikadze nie nadjeżdża z góry.Kilku desperatów zjeżdża zamkniętą trasą niebieską na której leży ok 15 cm śniegu, ale wg mnie szkoda sprzętu.Przelotne opady śniegu cieszą i dają nadzieję na otwarcie kolejnych tras.Dla turowców do podchodzenia śniegu jest wystarczająco.Na Juliany nie pojechaliśmy mając informacje od naszych szpiegów, że kolejki do wyciągu są spore.16 punktów
-
Byłem dziś w Korbielowie. Do 10 kompletny brak kolejek i pusto na stoku. Ok 10.30 pojawiło się trochę więcej ludzi na stoku ale cały czas jeździło się płynnie i bez kolejki do kolejki. Stok przygotowany bardzo fajnie i równo, śniegu sporo choć później pojawiło się parę minerałów, które obsługa zbierała. Sztruksiku niestety nie było, bo w nocy trochę popadało. Później pojawiło się również rochę lodu ale nawet bez ostrych krawędzi dało się jeździć.13 punktów
-
Baba Jaga Wracając w sobotę z Krajna i Sabatu, po drodze wpadłem zobaczyć jakie są warunki na stoku Baba Jaga w Bodzentynie - ponieważ na pierwszy rzut oka wyglądało ok - postanowiłem dzisiaj tam ponartować. Dziwna sytuacja, którą wczoraj zaobserwowałem na stronie ośrodka na Facebooku - o 15:00 stok zamknięty z powodu braku narciarzy... ...w dzisiejszych czasach? Ano - zdarza się! Zdarzają się kolejki w południowej Polsce do wyciągów, zdarzają się na nizinach takie momenty, że skłonnych do jazdy na nartach brakuje i zamyka się górkę. Umawiamy się z kmarcinem na wspólne nartowanie i by się upewnić o uruchomieniu trasy dzisiaj - piszę do właścicieli wiadomość, w której potwierdzają uruchomienie wyciągu o 9tej. Pobudka z samego rana, pakowanie, zbiórka narciarzy - dzisiaj z Radomia jedziemy we trzech i w drogę. Do Bodzentyna jedzie się tą samą drogą co do Krajna - postanowiłem zrobić ponownie z panoramą Gór Świętokrzyskich...dzisiaj przyprószonych białym puchem. W nocy padało. Zupełnie inny klimat! Na miejscu jesteśmy 8:45 i dopiero po nas dojeżdża na stok obsługa. Jesteśmy sami na parkingu. Dostajemy informację, że za chwilkę ruszą. Nie czekamy tylko z buta zapylamy pod górkę - stok ma ok 800m więc fundujemy sobie niezłą rozgrzewkę. Na początku fotka całej trasy: Wyprzęgany, mega szybki orczyk i dolna stacja - tuż za nią zbiornik na wodę do naśnieżania. Pod warstwą trzycentymetrową puchu - lód. Zdjęcie dla Forumowiczów Skionline.pl: W połowie drogi jest mi już cieplutko mimo tego, że temperatura to tylko +1 i wieje mocny wiatr. Po kilku minutach jesteśmy na górze. Obsługa wyciągu dociera szybciej, przed nami takim oto sprzętem: Całość ośrodka wygląda jak za dawnych lat... ...wszystko stare, wszystko zrobione "na słowo honoru" - ot świętokrzyska, biedna stacja narciarska, która zatrzymała się w czasie. Najważniejsze, obsługa miła i rozmowna. Nawet przy rozpalaniu koksownika...proponuje kielicha... Nie korzystamy - jedziemy w dół! Lód jest szybki, a tam gdzie puch narty wyraźnie zwalniają. Podjeżdżamy do kasy i kupujemy karnet 3 godzinny za 40zł. Przybywa kmarcin - witamy się szybko i zaczynamy wspólną jazdę. Ogólnie nartowanie nie jest za szybkie...a ja non stop się odchylam do tyłu. Kręcimy filmiki, robimy fotki - gadamy, bo dawno się nie widzieliśmy. Super Marcinie, że przyjechałeś i ponartowaliśmy! Dziękuję za wspólne chwile. Szkoda, że Michała i Andrzeja brakuje - Chłopaki Zdrowia!!! Od czasu, do czasu na naszym "prywatnym" wyciągu (jeździ z nami góra 10 narciarzy) wychodzi słoneczko. Baba Jaga w Bodzentynie w pełnej krasie: Poniżej miasteczko z ruinami zamku, rynkiem i kościołem: Czas mija szybko, jazda jest fajna, towarzystwo super - cóż chcieć więcej od pięknego zimowego dnia? Dane z Endomondo - dzień 20sty na deskach: Dystans 37.25 km Czas trwania 3g:42m:25s Max prędkość 46.5 km/h Kalorie 1962 kcal Min wysokość 292 m Max wysokość 396 m Łącznie w górę 2424 m Łącznie w dół 2412 m Żegnamy się z Marcinem, sami zjeżdżamy jeszcze kilka razy i spadamy do domu. Kolejny narciarski dzień mam za sobą :-) pozdrawiam marboru10 punktów
-
Dziś (04.01) jeździłem na Stożku. Chcieliśmy rozpocząć nartowanie krótko po 8:00, ale "dzięki" łamagom w samochodzie jadącym przed nami, podjeżdżającym na minimalnej prędkości pod jedno z wzniesień w drodze na dolny parking Stożka rozpoczęliśmy nartowanie krótko przed 9:00. Stok po świeżym opadzie śniegu (na oko 5cm). O 9:00 przejechał ratrak, który w miarę wyrównał trasę. Jak to na Stożku jazda na bieżąco. Niestety na skutek awarii zasilania przymusowa przerwa ok 11:30. Nie czekaliśmy na usunięcie awarii i o 12:00 zjechaliśmy na parking. Warunki dobre+. Miejscami sporo luźnych kamyczków, sporo luźnego śniegu. Otwarte trasy niebieska oraz czerwona. Stożek o jedno z niewielu miejsc w Beskidach, gdzie nie czuć komercji i można pojeździć jak kilka lat temu spokojnie i w swojskiej atmosferze.7 punktów
-
Rąblów 3.01Po obiedzie w Kazimierzu z pewną niepewnością (spowodowaną tym, że na stronie internetowej ośrodka było podane, że jest 20cm mniej niż w Kazimierzu) pojechałem do pobliskiego Rąblowa. Tak jak w Kazimierzu-darmowe toalety i parking :laughing:Śniegu mnóstwo , brak przetarć, miękko, ale jak na taką pogodę, to i tak było wspaniale. Gdzieniegdzie na skrajach tras był bardzo zmrożony śnieg, ale dało się go spokojnie ominąć. Szkoda, że jedna trasa była zamknięta (po prawej stronie o dł.180m). Kolejek do wyciągów też nie było. Ludzi mało, więc mogłem pojeździć swoim ulubionym stylem-od końca do końca stoku z prędkością umożliwiającą przy zakrętach jazdę lekko pod górę. Zdjęcia gorszej jakości, bo robiłem je podczas jazdy :stupid: I, podobnie jak w Kazimierzu, niemal wszystkie urządzenia były polskie - Sztokfisz (3 talerzyki) i Supersnow.6 punktów
-
Czantoria 2015.1.4 A'propo Czantorii. Nie wiem gdzie jest Wiślanka, ale jechałem dziś z Gliwic (Przez A1, i zjechałem w bodajże Żorach) do Czantorii o 6:30, około 8:00 jestem w okolicach Ustronia (tzn. 4-5 kilometrów przed) i korków niet. aż do samego Ustronia nie ma korków!. Jedynie przy światłach stoi mała kolejka samochodów, ale szybko idzie. O 12:00 wybrałem się na spacer, aby zobaczyć "te słynne Wiślańsko-Ustrońskie korki" co mi ludzie opowiadali, że się zaczynają 2km przed Ustroniem, a tam niet. Pusto. Z 2 lata temu stałem właśnie w takich korkach 40 minut jadąc do Wisły, korek zaczynał się pod Czantorią. Może dzisiaj korek był do Wisły, ale mniejszy? Warunki rano: Chciałem przyjechać na otwarcie o 8:30, z nadzieją o idealnie wyratrakowany stok, z idealnymi liniami jakie to robią ratraki, i idealnie płaskim (w sensie bez mułd etc.) śniegiem takim jako był na zdjęciach COS'u 8:45 - i co? O ile na górze było nie było zbyt jakoś idealnie wyratrakowane, tak na "ściance" i dolnej części trasy uczucie jakbyś jeździł po plaży. Wszędzie nieubity, sypki śnieg. Warunki oceniłbym na dobre. Przez cały dzień na górze pizgało... ekhem.... wiało strasznie mocno, aż się krzesło nieźle huśtało. Na górze było mi zimno, a na dole gorąco. około godziny 12: Warunki.. eeeee... góra,dół - tak jak o ósmej, dużo sypkiego śniegu, ale coraz mniej. Natomiast na "ściance" powstała dość duża ilość skoczni narciarskich. Mam namyśli "mułdy" czy tam "pagórki", jak kto woli. A co pomiędzy mułdami? Lód. W miarę zbliżania się do pory wieczornej, mułdy rosły w rozmiary skoczni (sytuacja taka sama jak na Jaworzynie w tamtym roku), a przestrzeń między nimi powiększała się, i było strasznie dużo lodu. Bardzo polecam wybranie się na ""Free Ride"" na niebieską trasę/faturkę, zanim ją ubiją, leży tam 30cm, miejscami 50cm śniegu (na polanie Faturka), ja po raz 1 w życiu jeździłem w puchu. Gdy kończy się polana Faturki, robi się niezbyt dobrze.... Na tej niebieskiej "nartostradzie" leży 20cm śniegu, miejscami 30cm. Ale uwaga! - tym niżej, tym więcej ukrytych zabójców nart pod puchem! Na szczęście ja mam narty wypożyczone Jadąc przez trasę niebieską na dole co chwila mi coś o narty zgrzytało. Nie wiem czy narty takie już były (ta wypożyczalnia miała stary sprzęt, kilkuletni) bo nie sprawdzałem wszelakich zadrapań na nartach, ale po trzech zjazdach narty wyglądały jak zmasakrowane piłą łańcuchową. (PS: na polanie faturki czai się masę ukrytych Zamarzniętych dużych kawałków lodów, i wielkich kępów trawy, na których się wywróciłem z 20 razy)5 punktów
-
Marboru chyba wystarczająco opisał dzisiejsze nartowanie w Bodzentynie. Ja byłem tam pierwszy raz i powiem szczerze spodziewałem się więcej po trasie. Okazała się ona bardzo łagodna, przypominająca kielecki Stadion, podkielecki Niestachów, czy leżąca w pobliżu Krajno. Pozjeżdżać można, ale szału na pewno nie ma. A sama stacja tak jakby z poprzedniej epoki jak to napisał Mariusz, ale co by nie mówić ma to jakiś taki swój urok. I na dokładkę kilka zdjęć z Bodzentyna: Na miejsce dojechałem z małym opóźnieniem, bo i za późno wyjechałem, a i sama droga nie sprzyjała nadrabianiu straconego czasu. A już na miejscu było tak, generalnie wiało i było pochmurno, ale czasem słońcu udało przebić się przez chmury. W drodze powrotnej podjechałem do pobliskiego Krajna od góry stoku. Narciarzy sporo więcej, a stok przygotowany podobnie. I na koniec widok na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, tj. Łysicę (612m n.p.m.). Tak naprawdę to ciężko te pagórki nazwać górami, no ale skoro tak nazwali, to niech będzie. Może po prostu przez szacunek, że to najstarsze góry w Europie.5 punktów
-
Kazimierz 3.01 cz.1Tak jak wcześniej pisałem, odwiedziłem dzisiaj Kazimierz. W ciągu dnia było +4*C i na ogół bez opadów (po 13.pojawił się kilkuminutowy deszcz), wiatr umiarkowany, silny w porywach (czasami aż mnie zwalniał ). Wyciągi na bieżąco wywoziły, więc kolejek nie było. Na niebieskiej trasie przetarć było mało Pod talerzykami trwało naśnieżanie Na czerwonej trasie przetarć było więcej Dużo więcej Na dole lepiej-tylko liście5 punktów
-
4 punkty
-
Byłem wczoraj na Nowej Osadzie i musze przyznać że mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły warunki. Wyjazd był celowany w szkolenie dzieciaków , wiec do 11 biegałem za nim, zdjęcia, motywacyjna czekoladka, naklejeczki itd Kolo 12 kolejka do głównego wyciągu jak zawsze - monstrum, wiec tym bardziej chciałem odpuścić jeżdżenie w tym dniu. No ale młodsza sie uparła ze po szkoleniu na snowboardzie chce sie jeszcze przejechać na nartach. No dobra , wystaliśmy swoje w kolejce i heja. Wiec tak: mimo ze już południe to było równo, twardo i szybko ! Narty akurat świeżo po tuningu krawędzi szły jak po szynach. Muld jak na lekarstwo. Elegancko ! Brawo za przygotowanie trasy, a obawiałem sie ze bedzie lodowisko . Ta ulewa jednak bardziej pomogła niż zaszkodziła, teraz na trasach jest naprawdę dobry podkład. Reszta w rękach Ernestów w ratrakach. Ostre krawędzie jednak obowiązkowe . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
W końcu po Sylwestrze znalazłem trochę czasu na narty,więc trzeba było na szybko coś wymyślić.W zanadrzu miałem pomysł,żeby wyskoczyć na Szyndzielnię z nartami z kolekcji "tych mi nie żal" i pojeździć gondolką.Niestety u dołu wytopiło wszystko i nie było możliwości.Widok na kamerkach z Wisły przerażał,zwłaszcza z Nowej Osady - ludzi jak na meczu Polska-Niemcy! Przypomniałem sobie o Dębowcu,spojrzałem na kamerki i już wiedziałem gdzie jechać.Nie dość,że blisko,to kolejek brak.No i nie trzeba tracić czasu na wjazd i wyjazd z Wisły,co obecnie może podnieść ciśnienie. Tak więc o 14 docieram pod stok.Wieje dość mocny wiatr,a przez mętne chmury nieśmiało przebija się słońce.Parking pełny,ale bez trudu znajduję miejsce.Oczywiście ten jest bezpłatny.Jakoś nigdy tu nie mogłem się właściwie zagrzać,więc bardzo ciepło się ubrałem,ale zapomniałem o... skarpetach narciarskich.Na szczęście nie przeszkadzało mi to.Stok krótki,więc dwie godzinki wystarczą - 38 zł.Czy dużo? Porównując z wiślańskimi stokami,gdzie funkcjonują krzesełka,raczej nie,ale kiedy patrzy się na ofertę,to jednak trochę dużo.No ale nie muszę dymać ponad 50 km w jedną stronę,a to też koszt. Czas spojrzeć na stok.Wydaje się być ok,kolejek do wyciągu brak,a krzesełka jeżdżą co najwyżej w połowie wypełnione.Dębowiec w ogóle został otwarty wczoraj,jeśli się nie mylę,więc być może stąd jeszcze frekwencja ograniczona. To krzesełko jest niestety jednym z najwolniejszych jakie znam,ale dziś mi to tak bardzo nie przeszkadza.Bardziej irytujące jest,czemu nadal tak zawężają trasę?Teraz może z braku śniegu,ale już nie raz mówiono,żeby obłożyć słupy czymś miękkim,jak w innych stacjach i po sprawie.Swoją drogą,ciekawe czy ratrak już daję radę wyjechać pod tą stromiznę... :wink: Może teraz o warunkach na stoku - jest bardzo twardo,sporo lodu,ale równo i bez muld.Minerałów brak.Na początku mi się to nie podoba za bardzo,ale po kilku przejazdach zmieniam zdanie.Zwłaszcza,jak zmniejsza się ilość ludzi i można pocisnąć.Jak na to miejsce,to dziś można było rozwijać niezłe prędkości. Endomondo zanotowało mi 49 km/h,czyli największą szybkość w tym sezonie.Wiem,żaden rekord,ale z moją nogą i w tym miejscu,to już coś. Po raz pierwszy tutaj też nie marznąłem. Jednak nie dla wszystkich te warunki były odpowiednie.Nie wiem co się stało,ale dziewczynka leżała na stoku bez ruchu.Potrzebna była interwencja GOPR i karetka pogotowia.Cóż,dużo lodu i nieprzewidywalnych ludzi,którzy dopiero się uczą jeździć. Trzeba im przyznać,że oni chociaż ruszyli,jak na stoku była już właściwa ilość śniegu.Niektóre stacje ruszały i jeździło się po kamolach,glinie i trawie.Za to trochę późno włączyli dziś oświetlenie.Dobre 3 przejazdy były przy nieco ograniczonej przez mrok,widoczności.Dobrze,że choć wtedy było mniej ludzi.Coraz częściej miałem pusty stok przed sobą. Ostatni raz przez bramki przechodzę na minutę przed końcem mojego czasu.Światła już włączone,więc teraz nawet lepiej mi się jeździło.Właściwie dopiero się rozgrzałem... :wink: Czas kończyć.Oczywiście jak idę oddać karnet,akurat wtedy musiało się zebrać trochę ludzi w kolejce,po oddaniu już znowu pusto... Zabrałem dziś aparat,ale nie zabrałem karty pamięci,tak więc zdjęcia znów z telefonu.Jakoś tak zebrać się nie mogłem,jechałem bez przekonania,a było bardzo fajnie!4 punkty
-
Zagronia ciąg dalszy. A więc jak pisałem wcześniej do 10 jazda na okrągło. Po 10 zrobiło się trochę gęsciej przy bramkach ale czas oczekiwania jakaś minuta może półtorej :DNa trasie warun całkiem niezły, jak na tą godzinę czyli jakieś lekkie przetarcie gdzie niegdzie ale bez tragedii. Minerał może znalazłem jeden, może dwa po drodze w dół. Około 12 zrobiło się całkiem gęsto i pod wyciągiem i na trasie. Co do trasy to lekko zaczęła już puszczać góra, dół jeszcze całkiem całkiem. Trochę zaczęło się robić kopnego luźnego śniegu, ale też raczej bez tragedii. Zakończyliśmy około 13 gdzie już był full narodu. Reasumując, jak na pierwszy wyjazd w sezonie był zaje, 22 zjazdy w niecałe 4 godziny. I nawet nasze porzucone u dziadków bliźniaki dały rade :DTapatalkiem4 punkty
-
Witomy i Pilsko, a właściwie Kamienną odwiedzamy.Dzisiaj zawitałem do Korbielowa. Niestety nie udało sie być na godz. 8 na otwarcie.Początek jazdy od godz 9.00 na karnecie dopołudniowym (8-12), który i tak jest korzystną opcją.Tamp. ok. 0 stopni, stok zmrożony, twardy po wczorajszym deszczu i nocnym przymrozku.Niby temp. stosunkowo wysoka, ale wiatr w górnej części stoku wiejący na jadących kanapą daje się we znaki.Ratrakowy nawet się spisał i ładnie przygotował niezbytgrubą warstwę śniegu. Jedynie gdzieniegdzie turlało się po stoku kilka luźnych minerałów.Do godz. 11 dość luźno i zero kolejek, ale potem ludzi przybywało na stoku i przy bramkach.Z Baby nie skorzystałem, czego trochę żałuję.W Korbielowie śniegu jak na lekarstwo. Narty turowe z dołu tylko po stoku i wyżej raczej nie ma po czym iść.Prawdopodobnie dopiero w partiach szczytowych jest 20-30 cm śniegu, ale nie było mi dane sprawdzić.Budowa nowej kanapy na Buczynkę jest w stanie hibernacji. Bramki, budynek, słupy stoją. Lina jest na szpuli i czeka na powieszenie.Nie wiem co jest powodem zatrzymania budowy (może finanse), ale wydaje się, że do skończenia zostało już niewiele.Ale najbardziej to brak naturalnego śniegu.Dzisiejsze nartowanie uważam za udane (biorąc poprawkę na mizerną zimę).4 punkty
-
Nie powinno być problemu, jest tam tak duża baza noclegowa ze nie sposób żeby to się zapełniło w 100% Oczywiście zdarzały mi się takie akcje, ostatnia kilka lat temu jak wieczorem wymyśliłem że jadę, a o 9 rano byłem w butach narciarskich pod wyciągami Kleinarl - Flachauwinkl, pojeździłem do 16, a potem ruszyłem na wieś znaleźć jakieś łóżko, no i przyznam że po 2 godzinach się trochę zestresowałem, bo gdzie nie zapukałem to mnie nie chcieli:mad::, pewnie duży wpływ na to miał fakt że byłem sam, no i każdy tak patrzył, pytał ile osób, a ja na to że jestem tylko ja, a no to w takim razie nie ma nic wolnego... Uratowała mnie taka oma co z 80 lat miała, a spotkałem ją przypadkowo, oma mówi że ma taką jedynkę ale nie tu tylko w Radstat i żebym poczekał na nią chwilę to pojedziemy, no to czekam w samochodzie, patrze człapie... wysiadłem otwieram jej szarmancko drzwi do samochodu a oma nein nein, maine Mazda wskazując paalcem:eek::biggrin:, wymiatała Mazdą po uliczkach jak trzeba:applause:. No w każdym razie jak macie termin i wiecie ile nocy, to po co się chcecie stresować po nartach, nie lepiej mieć coś już klepnięte? Polecam kontakt http://www.wagrain24.at/anfrage/ Działa to pięknie, wpisujesz co i kiedy chcesz, oni to wysyłają do wszystkich we wsi, a kto i co i za ile ma wolne pisze bezpośrednio do Ciebie na maila, jak zaraz poślesz to pewnie jeszcze na wieczór jakieś oferty Ci przyślą. Zazwyczaj jest tak że te polecone są po prostu zajęte i nie dlatego że są tak fajne, tylko akurat tak wyszło, więc tym tropem to ja sobie nigdy głowy nie zawracam... Przeliczą proporcjonalnie, a też sobie tym głowy nie zaprzątaj, bo nie ma nad czym rozmyślać, żebyś jeszcze ponosił koszt za całą familię to może, ale jak tylko za siebie, no to zysk pewnie ani na jedno piwo:sorrow:3 punkty
-
Byłem 02.01.15 (piątek)http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19358-Polska-warunki-narciarskie-14-15?p=207278&highlight=#post207278 Jutro ,jak kto głupi znowu tam jadę . Obiecałem córce wyjazd no i 4 zjazdy zostały mi na karnecie.3 punkty
-
Tak tak 5 cm..... pod gondola na dole to pewnie tak osrodek jest sparalizowany przez dosc silny wiatr, opady sniegu i niskie chmury. Sport gastein jest wogole zamkniete , w Badgastain chodzi tylko gondola do polowy ....otwarta jest jedna dluga trasa ...waska kicha z masa ludzi , trasa po opadach nieratrakowana Podsumowujac warunki sa zle duzo ludzi, wielkie muldy , pod warstwa swiezego sniegu mix kamieni i lodu ....poprostu ta trasa nie daje rady z taka masa ludzi Plusem jest to ze trafilem swoje narty w wypozyczalni dzis testuje 181cm3 punkty
-
3 punkty
-
Chciałbym się z Wami podzielić miłymi informacjami oraz podziękować za to, że jesteście stałymi czytelnikami skionline.pl. Mimo, że zima miała kłopoty z dotarciem do nas nasze statystyki w grudniu pobiły dotychczasowe rekordy. Skionline.pl odwiedziło ponad 0.5 miliona unikalnych użytkowników, a na naszym profilu na Facebooku stuknęło nam 30 000 fanów! Mamy nadzieję, że ten wynik pozwoli nam po raz kolejny znaleźć się w 20 najpopularniejszych portali o tematyce sportowej w Polsce. Dziękuję w imieniu całej ekipy skionline.pl2 punkty
-
Ja byłem na wieczorny w Szczyrku SON - Golgota.Trzy ratraki przejechały około 16.30, orczyk puścili chwilę później. Ludzi czekających na uruchomienie orczyka i zjazd po sztruksiku było sporo - jakieś 8 minut stania w kolejce. Podobna kolejka dwa kolejne zjazdy, potem się zmniejszała, po 18.30 jazda praktycznie na bieżąco.Warunki dobre, ale nawet świeżo po ratraku po prawej stronie stoku było trochę nierówno. Śnieg na górze świeży, więc szybko się usypywał - po prawej było twardo z coraz większymi muldami, po lewej miękko i więcej małych muld/nierówności.Jeden raz przejechałem się na Suche, ale tam było wg mnie gorzej z warunkami - chyba większe muldy, jakoś gorzej mi się tam zjechało. Ludzi podobna ilość.Pod samym orczykiem niezbyt równo - jakimś skuterkiem/mini ratrakiem mogliby tam raz na czas przejechać. W ciągu 3 godzin miałem 17 zjazdów, ogólnie z wieczornego nartowania jestem zadowolony.Filmiki:[video=youtube_share;wEG41y-qmWs] [video=youtube_share;5L2fKwGnjO8]2 punkty
-
Wczoraj na stokach było twardo, po deszczu i odwilży złapał mróz i zrobił się super podkład. Niestety poza trasami, dojście do wyciągów itp to istne lodowiska... sam rano poszedłem na pewniaka i z nartami na plecach wyrżnąłem orła na szczęście chyba nikt nie widział Przez noc dosypało jakieś 5 cm śniegu, temperatura w tej chwili to 0-1 stopień czyli na minimalnym plusie. Koło wyciągów i wyżej pewnie już jest poniżej 0. Oby sypało jak najdłużej i najmocniej, bo na razie to ten śnieg taki drobny leci...2 punkty
-
2 punkty
-
Szczyrk - SON jestem pod dużym wrażeniem przygotowania tras. Wszystkie równe, bez przetarć ani żadnych minerałów ani gródek lodu. Zapewne przyczyniła się do tego wczorajsza ulewa ale trasy miodzio - twardo, szybko, równo. Pozwolę sobie się nie zgodzić z tym ze było "lodowo". na trasie nie było w ogóle lodu, jedynie twardy, zbity śnieg ale równy i szybki - super się dziś jeździło. Nawet popołudniu nie było muld ponieważ nie było co zsypywać. A mieliśmy pietra przed warunkami po wczorajszym deszczu - niepotrzebnie, słoneczko też często dziś wyglądało.2 punkty
-
My również dziś Szczyrk. Postanowiliśmy go odwiedzić po kilku sezonach przerwy. Zawitaliśmy po południu, żeby też załapać sie na pierwszy zjazd Golgotą po ratratowaniu przed wieczorną jazdą :-) Narciarzy było naprawdę sporo, ale głownie odczuwalne w kolejkach do orczyków. Na trasach rozkładało sie to lepiej. Generalnie wyjazd w miarę udany, było miejscami dość twardo i oblodzenia, ale i tak udało się trochę pojeździć. Junior dał radę. Zraził mnie tylko fakt, że była czynna tylko kasa przy Golgocie i trzeba było swoje wystać po karnety... nie rozumiem dlaczego tak to "wymyślili". Golgotą zjechaliśmy jako pierwsi, akurat otwarcie jej zbiegło się z końcem naszej przerwy na posiłek, który mieliśmy na górze, więc zdążyliśmy przed narciarzi z orczyka ;-) Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk2 punkty
-
Dzisiaj w SON-nie, po wczorajszym deszczu lodowo się zrobiło. Ludzi również sporo, choć liczyłem się z tym, gdyż na miejsce dotarłem dopiero po godzinie 12. Tym razem zaoszczędziłem dychę i zaparkowałem na Julianach :laughing: Wolę tą kaskę przeznaczyć na wyciągi w drodze powrotnej z Hali Skrzyczeńskiej. Nartowanie bardzo przyjemne choć wolę trochę mniej lodowo. Pozdrawiam JaroW2 punkty
-
Udało się wyskoczyć przy dużej dozie szczęścia na nie planowany wypad na kilka dni do SkiAmade - tym raz samolotem :biggrin:Fajnie jest być o 12 na Okęciu lądować 14:30 w Monachium a o 19 zameldować się w pokoju hotelowym (obskurny jak na 3* gwiazdki -EuroYouthHotel - na przeciwko gondoli obok Billi to nie poziom 3* w Austrii - przyjechałem pojeździć ale ....odradzam).Chociaż na plus ta lokalizacja i widok na gondole z pokoju.....zdjęcie mizerne W Bad Gastein w tej chwili pada deszcz ... jest mgła i temperatura w granicach 1 stopnia na plusie - leży dość dużo śniegu , właściwie to pada przez cała drogę od Monachium (+4 stopnie ) na przemiennie deszcz / śnieg - jednak wszędzie po drodze na poboczu było dość dużo śniegu. Miejscowość wygląda na wyludnioną - pogoda nie zachęca do spacerów -wiec zobaczymy jak będzie jutro.Obiecująco wyglądał stok na dole przy gondoli -dużo dobrze ubitego śniegu (mimo deszczu) oraz szczególnie podgląd warunków na górze z lokalnej telewizji :1 punkt
-
Witam, ponieważ ostatnio nie udało mi się wyjechać w góry, w tym roku postanowiłem już wcześniej zaplanować wyjazd. Niestety ani moje wolne terminy, ani budżet nie ułatwiają sprawy. Wyjazd miałby być na 5 do 6 dni jazdy na stokach gdzieś w Alpach w terminie od 3 lutego (wyjazd z Polski) do max 10 lutego (powrót do kraju). Mam pewne oczekiwania i ograniczenia: - choć trochę gondol, trasy zarówno łatwe, jak i trochę trudniejsze (czarne, bądźmy szczerzy - czerwone nie są trudne), - zakwaterowanie dla 2 osób z własną łazienką i wc, - dobrze żeby było jakieś pomieszczenie do codziennego smarowania ślizgu (sprzęt mam zawsze ze sobą, ale przy cyklinowaniu jest trochę bałaganu, jeśli robię to w pokoju to mam zawsze ze sobą masę folii i wykładam podłogę, natomiast osobne pomieszczenie w tym celu to ogromny komfort, a żeby sprzęt szybko jeździł to niestety muszę go codziennie na gorąco smarować), - śniadanie na miejscu (może też być obiadokolacja, ale zdaję sobie sprawę, że w niskiej cenie takich cudów nie ma), - rozsądny dojazd z centrum PL, tzn. jakaś sensowna odległość, żeby cena paliwa mnie nie zabiła (nie mam gazu, jadę na benzynie więc jest to istotny element kosztów), - rozsądne cenowo skipassy. Jeżeli macie namiary na jakieś fajne kwatery, ewentualnie jakiś region Alp polecacie to będę wdzięczny za wszelkie informacje. Budżet to tak całościowo myślałem ok. powiedzmy 4600 PLN za 2 osoby z przejazdem, skipasami i zakwaterowaniem. Wiem, że jest on dość mizerny jak na wymagania, ale może ktoś ma jakieś sprawdzone miejsca w rozsądnych cenach. Pozdrawiam Forumowiczów1 punkt
-
Jak ma być tanio to śniadanka samemu się robi, obiadokolację tym bardziej, a jak tak to nie pokój tylko apartament z aneksem kuchennym, jak nie będziecie mieć kuchni i zaczniecie żywić się w knajpach to nie może być tanio. Jeśli chodzi o pomieszczenie gdzie sobie narty można robić, no to hmmm... ja się nie spotkałem, a szczerze powiem że mam akurat pierd...a na punkcie przygotowania nart i kiedyś jeszcze nawet woziłem skrzynię z gratami z sobą, potem zarzuciłem to bo nigdy tego na wyjeździe nie użyłem i to już nawet nie chodzi o to że nie było gdzie, ale zwyczajnie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Jedynie co ma z sobą to coś do podostrzenia krawędzi i to się akurat przydaje i jest używane często i chętnie. Jeśli chodzi o miejsce i blisko z łodzi no to Salzburgerland, Styria, Karyntia. Jak np. szukać to tu masz wskazówki, kolega Arbiter skorzystał i w kilkadziesiąt minut był już usatysfakcjonowany, a zdziwi się dopiero jutro jak zaczną oferty schodzić. Ceny karnetów mnie więcej takie same ok 220 e za 6 dni Do czego Ci te gondole są potrzebne? lubisz się schylać, czy mieć rękawiczki mokre? czy o co chodzi??? To mi się jeszcze bardzo spodobało w Twoim wpisie: to to o tych czerwonych trasach, musiałem sobie zafundować chwilę szczerości sam z sobą... nie umiem jeździć na nartach:wink: Jak skorzystasz z ww wskazówek to zmieścicie się w kwocie 4600 zł spokojnie:smile:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tak,postawili to w zamian. Też mam sentyment,dlatego dziś tam zawitałem. Doświadczenie,zbierane z roku na rok,procentuje... :wink: :1 punkt
-
Gondole 6 osobowe mają chyba podobną odporność na wiatr, co 8 osobowe, które wiem, że jeżdżą przy wietrze 19-20m/s. Oczywiście te standartowe, bo niektóre (na Słowacji są takie dwie - w T.Łomnicy na Skalnate pleso i na Chopoku z Kosodreviny) jeżdżą przy wietrze dochodzącym do 25m/s, czyli 90 km/h. Oczywiście niektórzy otwierają na siłę kolejki i myślą, że jakoś to będzie :stupid:1 punkt
-
Johnny! Twoje relacje są jak drogowskazy narciarskie - mówią:"jedź tutaj", "jedź tam"! Wielkie dzięki!1 punkt
-
Ooo kurde- Gruniky- ales Johnny wspomnienia odkopal:smile: z 2 lata juz tam nie bylem, ale tak jak piszesz - nawet jak w Korbielowie bylo licho, to tam warunki fajne, temperatura w tej dolince nizsza a na tej drodze dojazdowej dupa potrafilo zarzucic:) W pogodny dzien na gorze nawet Tatery widac- fajny stoczek, ladnie utrzymuja, szeroko tylko zeby tak z 2 razy jeszcze byl dluzszy:wink: nowa knajpa - koniecznie musze sie wybrac to zobaczyc - to tego malego drewnianego, ciasnego ale za to klimatycznego cieplego domku z kielbaska i herbata z duza iloscia cukru w oryginalnych szklankach juz ni ma - w zamian za to postawili? Ale Gruniki to Gruniki - zawsze mam do nich sentyment:smile:1 punkt
-
Co to jest "mułda" ? Chyba chodzi o muldę. Wiślanka : http://pl.wikipedia.org/wiki/Droga_krajowa_nr_81_%28Polska%291 punkt
-
1 punkt
-
Wracając do PS nie zablokowane typowania mam nadzieje że nie będzie przekrętów. :eek: Tapatalkiem1 punkt
-
Jodek, jakieś problemy z doborem polskich słów? : Błagam! "Worning" ???1 punkt
-
Ja Pana Pinia46 gonię w klasyfikacji punktowej :applause: aaaaa ROCH się ociąga.:mellow: pozdrawiam i samych maxów.......1 punkt
-
Dzisiaj wróciłem z Czech. Wszystkie działające trasy w Spindlu dobrze przygotowane, ilość śniegu wystarczająca, z Medvedina na nartach wracaliśmy pod same drzwi w Dolnych Miseczkach. Poza tym ludzi niezbyt dużo w porównaniu z zeszłymi latami w tym samym okresie noworocznym. Ruskich zdecydowanie wywiało :happy:1 punkt
-
Dziś zahaczyłem przed południem o Kamieńsk. Otwarta trasa po prawo od krzesła, warunki jak to bywa na sztucznym śniegu przy +6 stopniach. Niemniej równo, bez przetarć i dało się pojeździć . Teraz w Łodzi sypie mocno śnieg, może coś się poprawi na dniach.1 punkt
-
Sabat Jest najdłuższym (800m), ale również najbardziej płaskim stokiem w świętokrzyskim - Sabat, Krajno Zagórze. Ponieważ mam sentyment do tej górki (to tutaj uczyłem się za młodu jeździć), przynajmniej raz w roku odwiedzam to miejsce. Zazwyczaj staram się wybrać dzień z porannymi przymrozkami, po ciepłej, odwilżowej pogodzie z dnia poprzedniego - po to, by pojeździć po oblodzonej, a zatem szybkiej trasie. Jest to istotne na tym "płaskowyżu" po to, by nabrać odpowiedniej prędkości na kręcenie. Od tych pradawnych czasów, gdy stawiałem swoje jedne z pierwszych kroków narciarskich sporo się w Sabacie zmieniło. Przedewszystkim infrastruktyra dla dzieci - zarówno narciarska jak i atrakcje dodatkowe takie jak park linowy, czy park miniatur. Ale może wrócę do swojej relacji. Ponieważ otwarcie górki jest o 10:00 postanawiam wyjechać z domu tak, by być conajmniej 15 minut przed. Rano gdy wychodzę z domu, z nartami widzi mnie sąsiad i pyta, czy oby nie zwariowałem: - przecież wszędzie jest błoto a nie śnieg. hahaha - chyba coś w tym jest - myślę. Uruchamiam silnik samochodu i po niecałej godzinie jazdy jestem już w świętokrzyskich klimatach - rzeczywiście nawet w tutejszych Górach - śniegu brak. Po dotarciu do celu - okazuje się, że jestem jednym z pierwszych przybyłych narciarzy. Pierwszy rzut oka na stok i widzę, że wygląda to nieźle. Śniegu dostateczna ilość, jest równo i tak jak myślałem twardo - lodowo. Nim otwarto kasę, zrobiłem sobie szybki spacerek po "okolicy". Tutejsza karczma jest imponujących rozmiarów: Park linowy i... Watykan: WTC, symbol Paryża i krótka trasa dla uczących się, dzieci wraz z wyciągiem taśmowym: Otworzyli kasy. Karnet dwugodzinny - koszt 35zł. Wyprzęgany, szybki orczyk i kolejka na starcie...a więc start! Stok Sabat Krajno umiejscowiony jest w "cieniu" najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich - Łysicy (wzniesienie po prawej stronie na poniższej fotce): Jest fajnie. Krawędzie trzymają, a ja nabieram szybko prędkości - pierwsze kilka zjazdów, to rozgrzewka. Później sama przyjemność. Widok z połowy trasy w górę: ...i w dół: Piersza godzina - pochmurno, lekkie opady śniegu, mocny wiatr. Druga to przebłyski słonecznej pogody - gra świateł, chmury, okolica - tworzą fajny, zimowy klimat. Przejazd z głównej trasy, do tej dla uczących się - nie jest przygotowany. Miniatury WTC robią wrażenie: Końcówka nartowania i wychodzi Słońce. Pięknie - Sabat Krajno w całej okazałości ze świętokrzyską panoramą w tle: Super wypad i poranny trening. Ośrodek polecam dla wszystkich uczących się i dla dzieci. Endomondo wskazuje na zakończenie mojego 19 dnia na nartach następujące dane: Dystans 26.86 km Czas trwania 2g:06m:00s Max prędkość 49.5 km/h Kalorie 1112 kcal Min wysokość 327 m Max wysokość 440 m Łącznie w górę 1440 m Łącznie w dół 1465 m W drodze powrotnej zajrzałem na stok Baba Jaga w Bodzentynie - warunki dobre, ludzi śladowe ilości - jutro zamierzam tam wpaść ponartować. Może ktoś chętny? pozdrawiam marboru1 punkt
-
Expat w Cieńkowie. Kolega Expat wybrał się do Wisły i Cieńkowa Poniżej kilka jego fotek: I teraz najlepsze: To ja wolę swoje lubelsko-świętokrzyskie górki.1 punkt
-
trasa wg mnie przygotowana dobrze, przetarcie tylko na samej górze przy starcie po lewej stronie, do ominięcia bez trudu (oczywiście jak chcesz wjechać to w nie wjedziesz…dla chcącego nic trudnego:laughing:) bez kamieni i lodu…do 11-stej, później nie wiem1 punkt
-
Więc i ja napiszę coś od siebie, na sylwestra wybrałem się do Wisły na Cieńków. Byłem na miejscu wcześniej żeby jeszcze skoczyć zobaczyć jak wyglądają klepki z kanapą bo jakoś okazji jeszcze nie miałem żeby to zobaczyć na żywo i zamieszczam filmik, później jeszcze dorzucę fotki. [video=youtube;q_PwGb7p2Gs] A teraz o samym Cieńkowie, karnet sylwestrowy 60zł od 21.00 do 1.00, temperatura -7 na jednym termometrze a na drugim obok -5, trasa w całości wyratrakowana. W kolejce ustawiłem się już 20 minut wcześniej bo zaczął się robić tłok, więc udało się jechać jedną z 1 kanap piękny pierwszy zjazd i na dole kolejka do kanapy na dobre 25-30 minut szybka decyzja i nie było sensu tracić czasu na stanie w kolejce tylko przesiadka na talerzyk którym nikt nie jeździł. 3 wyjazdy talerzykiem bez kolejek potem coraz więcej ludzi zaczęło z niego korzystać. 10 minut to średni czas od odbicia do odbicia gdy się już zrobiła kolejka do talerzyka. Warunki bardzo dobre, nigdzie nie napotkałem minerałów. [video=youtube;htm2v3c8lz8] O 23.14 ustawiłem się w kolejce, żeby dostać się na górę i byłem tam 23.45. O północy powitanie nowego roku, pokaz fajerwerków, lampka szampana i czas na dół. Strasznie wiało na górze przez co odczuwalna temperatura była dużo dużo niższa. Na dół zjechałem szybko nim się jeszcze wszyscy zebrali więc znowu kolejki nie było do kanapy ale jeden wyjazd zjazd i czas do domu. Jak zjeżdżałem po północy z samej góry to jednak już plackami w niektórych miejscach pojawiał się lód, czego na dole nie było. [video=youtube;CJOgeeKBjX0]1 punkt
-
1 punkt
-
Ustroń Poniwiec - Mała CzantoriaDzisiaj wybraliśmy się na małą wycieczkę do odnowionego ośrodka Poniwiec w Ustroniu na zboczach Małej Czantorii.Ostatniej zimy niestety nie udało się pojeździcic tam na nartach, ponieważ nadeszła gwałtowna odwilż i nie zdążyli otworzyć zmodernizowanej trasy mimo naśnieżania. Po prostu zabrakło kilku mroźnych dni.Nowa kanapa prezentuje się dobrze. Dolna i górna stacja są skromne i minimalistyczne. Taśma rozbiegowa jest dla piechurów oczywiscie nieczynna i obsługa mocno zwalnia wyciag aby wygodnie usiąść i zejść z kanapy. Ruch turystyczny dzisiaj po południu bardzo mały, mimo to kanapa wolno, ale chodziła cały czas.Nie znałem starej trasy (ponoć był spory trawers), ale widać, że dużo wysiłku włożono w wyrównanie terenu i uzyskano jednorodnie nachylony stok prawie bez trawersu, może z minimalnym na dole, ale to nie powinno przeszkadzać w jeździe. Widać po śladach, że stok jest ubijany maszynowo, są tylko drobne kamienie więc z pokryciem terenu śniegiem nie powinno byc problemu. Stok powoli od góry zarasta trawą co powinno zabezpieczyć go przed erozją przez spływającą wodę. Poniżej kas, schodząc po schodach są darmowe, nowe, czyste toalety. Widać, że teren wokół ośrodka jest uporządkowany, ale jeszcze trochę szlifu by się przydało.Piętą ahillesową ośrodka chyba będzie dojazd w sezonie zimowym. Stroma wąska dróżka asfaltowa z nieliczymi mijankami to prawdopdobnie będzie wąskie gardło. Ale może sie mylę i jeszcze nad tym tematem będą wspólnie z miastem Ustroń pracować.Ośrodek ma tą zaletę, że jest pierwszym ze wszystkich jadąc od Skoczowa. Jakby jeszcze tak udało się go jakąś leśną trasą z Czantorią połaczyć to byłoby fajnie, ale nie wiem czy ukształtowanie terenu na to pozwala. Z uwagi na dość późna porę nie dotarliśmy pieszo na Czantorię. Zatrzymaliśmy się w połowie drogi w czeskim "schronisku", po to aby spożyć złocisty napój. Można płacić złotówkami. Kaucja za szklankę made in Poland "Krosno" wynosi 3 PLN. Napój 0,5 l - 6,5 PLN lub 5,5 PLN.Polski konik zjadający czeską trawę. Widoki po drodze i zejście rycerskim szlakiem do dolnej stacji kolejki.1 punkt







