Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.01.2015 - 12.01.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.01.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Dzisiaj odwiedziłem kolejną Stację Narciarską w okolicach Zakopanego - Małe Ciche.Z rana spotkała mnie miła niespodzianka :tongue: w nocy dopadało sporo białego.... Ośrodek posiada dwa krzesła (jedno bardzo szybkie) oraz kilka orczyków - przypomina trochę Białkę bo średnie nachylenie stoku po kilku godzinach jazdy to 13 stopni a najdłuższa trasa to 1300 metrów.Przez cały dzień temperatura oscylowała w granicach 0 stopni , warunki na stoku bardzo dobre, twardo ale bez oblodzeń - zdecydowanie pomógł nocny opad śniegu.Dużo osób uczących się i wogóle jeżdżących , jednak bez kolejek - szczególnie na krótszym krześle na początkowym ostrzejszym odcinku było dosłownie pusto.Poniżej galeria z dzisiejszego udanego dnia :biggrin:7 punktów
-
Wrzuce kilka fot co zrobiłem.Największym plsuem Raczy było 0 kolejek i nieduzo ludzi. OD 11 do 16 nawet na sekunde nie staliśmy w kolejkach do wyciągu.Strona gdzie jest Trawers z 1 na 4 Dedovka Widok na niebieską 1 Czerwona 2 na Dedovce Czarna 11 i Czerwona 10 nie wyglądały źle, gorzej troche dalej tu dalsza część, która była jeszcze dość dobra, dalej przewaga brązu i tak niestety całe wypłaszczenie - 0,5 metra pas po lewej i prawej śniegu - środek glina i kamień. Na końcu trasa przed wyciągiem duża czarna dziura.Trasa nr 8 przechodząca w 12 bez zarzutu także zdjęć niema :crazy:, warunki dobre.I na koniec widoczek z Telemixu Jedyny minus - brak informacji że jazdy nocnej nie będzie! Więc o 16.00 koniec jeżdzenia i do domu.Miał być SON, ale jednak jestem zadowolony z Raczy. Co prawda tylko 4 trasy ale było ok.PS. Tak wolnym orczykiem jaki jest przy trasie nr. 5 jeszcze nigdy nie jechałem. Szybciej bym chyba wszedł.7 punktów
-
A więc.. w sobotę dotarliśmy na miejsce. Po drodze ciepło, w Tyrolu nawet +17 stopni. Droga tragiczna, wiatr utrudniał mocno powrót, ale nie o tym tu mowa . Wczoraj rano ruszamy do Pejo. Na termometrze mały plus więc na górze musi być minus. Gondolką w górę i dalej na wahadłową kolej na samą górę. Warunki - miód, na górze naturalny śnieg, trochę niżej z armat ale i tak jest okej. Koło południa przychodzi burza śnieżna i z Pejo trzeba uciekać do Marillevy. Tam twardo i lodowo, silny wiatr wywiał śnieg z tras, ale lampa piękna . Pejo: Marilleva: Po wczorajszej rozgrzewce dziś przyszła pora na Marillevę + Madonnę. Po lodzie i twardym nie było już prawie śladu. Warunki i zabawa przednie. Zresztą zdjęcia powiedzą więcej niż słowa . Marilleva + Madonna: A co jutro? Się zobaczy .6 punktów
-
Mała fotorelacja z sobotniego wypadu do SON - u, tym razem Solisko.Byłem od ok. 9 - tej, pogoda niestety deszczowa, następnie dołączył nasilający się wiatr.Warunki na otwartych stokach jak na mokrą pogodę całkiem niezłe, na trasach przygotowywanych do otwarcia z racji cieńszej pokrywy miejscami kiepsko.6 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Chyba mam troche inne spojrzenie na narty w USA niz wspomniana pani :-) http://nakreche.com/tag/alaska/ Pzdr, Nelis4 punkty
-
Czas na relację z dzisiejszego wypadu do Jurgowa Wczoraj była odwilż na dodatek padał przez cały dzień i wieczór deszcz - śnieg po prostu znikał w oczach w nocy złapał mróz - więc na stoku rano było mega twardo.Podobało mi się przygotowanie trasy mimo braku śniegu było bardzo równo - bez progów miejscami jedynie placki lodu i piachu: Patrząc na to że po za trasami nie ma już praktycznie śniegu: Próby przygotowania czarnej trasy widzę źle .... trzeba od nowa śnieżyć trasy już otwarte :frown:: Pomimo wczorajszej odwilży i deszczu , kilku placków lodu i piachu - w ośrodku można bardzo fajnie pojeździć , jeżdżących jest nie wielu , brak kolejek - zdecydowanie polecam. a i zapomniałem o widokach ... umiejscowienie ośrodka jest genialne :happy:4 punkty
-
Będzie...będzie... Nie wyhaczą Cię u nas policjanty, tak jak słowaccy W knajpach u nas porządnie zjesz, a oni o gotowaniu to mają ponęcie żadne:stupid: Na stokach nie usłyszysz najgłupszego języka świata A przede wszystkim będziesz jeździć na nartach a nie lyżować:biggrin:3 punkty
-
Czarny gron byłem teraz na Czarnym Groniu jak jezdzi kanapa moja ocena - cena 40 zł za 3 godz jazdy - ok warto dla przykladu 2 godz na Zarze to 40 zł trasa wzdluż kanapy jest bardzo latwa i sluzy do nauki i doskonalenia....taka dla kobiet i dzieci ktore sie uczą odcienek dolny wzdluz talerzyka jest trudny i kolor czerwony ...ratrakowanie od 16- 18 daje potem fajną jazde do 22 ZAr nie jest ratrakowany i czynny do 20.00 natomiast gora ZAR jest trudnijesza o wiele w swym odcinku poniżej orczyka i raczej dla średnio zaawansowanych dla FACHOWCOW - piękne jest PILSKO i SZCZYK SOLISKO czy FIS...3 punkty
-
no to szykuje się mega emisja, kto wyłoży tyle kasy :: będzie masakra jeden inwestor i monopol w Beskidach:eek:3 punkty
-
Sporo relacji ze Szczyrku... ...ale takiego filmiku jeszcze na forum nie było - Szczyrk, Skrzyczne i narty nakręcone dronem z lotu ptaka :biggrin: [video=youtube;BVc81WewRo4]3 punkty
-
ok - racja. nie wiem ile kosztuje kamizelka o ktorej mowisz. ja swoj primaloft kupilem po sezonie na wyprzedazy za, o ile pamietam, okolo 350PLN. jest też jeszcze tańszy thinsulate. wiem, ze to nie jest malo. ale generalnie narty nie są tanie. ludzie czesto przeplacają za sprzęt którego nie potrzebują, albo dlatego że chcą model nart z tego sezonu zamiast z poprzedniego, i np. za narty warte dla mnie 1500-2000 płacą 4000pln. w tym ujęciu primaloft za 350-400 pln wydaje się ok? i tak przy okazji... znowu mam ochotę wkleić tu link do bloga na którym pisałem o takich izolatorach w ub. roku, ale moderatorzy/właściciele chyba nieprzyjaźnie patrzą na takie "wyprowadzanie" ruchu nawet na niekomercyjne blogi... (nie można mieć nawet swojego adresu w stopce - czyli totalny "basic" netykiety). może wrzucę po prostu cytat z bloga: Na początek, wyobraź sobie skiturowe podejście lub wymagający fizycznie zjazd poza trasą. Jesteś ubrany/ubrana lekko: bielizna termiczna, jakiś niezbyt gruby polar i nieocieplona kurtka z membrany. Zjeżdżasz, podchodzisz, wykonujesz jakiś wysiłek – wszystko jest okay – nie jest ci zimno. I nagle następuje chwila przerwy: może akurat siedzisz na krzesełku które powoli jedzie w górę i pizga w ciebie wiatr, może czekasz na helikopter, a może odpoczywasz po intensywnym turowym podejściu i coś właśnie pałaszujesz. Po kilku minutach w tym stroju, w temperaturze poniżej zera robi ci się zimno. Na takie właśnie okazje w Twoim plecaku jest ci niezbędna dodatkowa wydajna izolacja. Dodatkowy polar nie zagrzeje cię za bardzo – potrzeba ci czegoś znacznie lepszego. Na rynku istnieją trzy wiodące rodzaje izolatorów: Naturalny puch gęsi lub kaczy Syntetyczna tkanina Thinsulate Syntetyczna tkanina Primaloft Puch gęsi jest najlepszym izolatorem z nich wszystkich: w testach izolacji wypada zdecydowanie najlepiej, jest również najlżejszy, najtrwalszy i pakuje się do najmniejszych rozmiarów. Byłoby idealnie gdyby nie jedna zasadnicza wada: puch nasiąka wodą. Nawet jeśli masz na sobie dobry wodoszczelny Gore-tex, po tym jak się spocisz – puchówka namoknie jak pielucha. Co gorsza zrobi się ciężka i przestanie cię izolować. Puch koszmarnie ciężko wysuszyć, a nie ma nic gorszego niż wiecznie wilgotna puchowa kurtka. Z tego powodu dla mnie puch odpada i wyobrażam sobie jedyną sytuację, gdzie puchówka wygra z syntetykiem: Antarktyda. Jest najbardziej suchym kontynentem na świecie i jest tam zbyt zimno, aby było wilgotno. Jeśli nie jedziesz na Antarktydę: wybierz syntetyk. Masz alergię: wybierz syntetyk. Jesteś weganką – wybierz syntetyk (przy jego produkcji nie zabito żadnego ptaka). W grze pozostają więc dwie, dość porównywalne tkaniny syntetyczne: Thinsulate i Primaloft. Zadna z nich nie nasiąka wodą. Primaloft, przy zadanej masie izoluje odrobinę lepiej, i pakuje się do małych rozmiarów trochę lepiej niż Thinsulate. Thinsulate natomiast jest ponoć odrobinę trwalszy niż Primaloft. Nie jestem w stanie tego zweryfikować, ale różne asy na forach twierdzą, że parametry obu tkanin pogarszają się w czasie, przy czym degradacja Thinsulate następuje cokolwiek wolniej niż degradacja Primaloft – jeśli ma to dla ciebie znaczenie. Jest jeszcze jeden argument za Thinsulate: jest tańszy, przy czym nie jest to duża różnica w cenie.3 punkty
-
Dzieki. Bylem jakies 12 dni. Bilet lotniczny dostalem za 2700, ale to byl rok 2012 - widzialem niedawno za 1900 bilety do Anchorage chyba na fly4free. Takze polepsza sie to, tylko trzeba byc gotowym podjac decyzje w ciagu kilku godzin, bo takie bilety szybko sie koncza. Glowny koszt na miejscu to Heli - i po prostu wszystko zalezy od tego ile dni chcesz latac, i ile kazdego dnia. Ja latalem 4 dni, w tym 2 dni - 6 lotow (wiecej sie raczej nie da), jeden dzien 2 loty, jeden dzien 1. Reszta dni byla bez nart - ale to dla mnoe byla mega przygoda, bo lubie podrozowac. Jeden lot - cena sie waha w zaleznosci od operatora, pilota, od tego czy masz przewodnika, od tego czy wcisniesz sie na ostatniego do grupy ludzi itd. Jak dobrze poszukasz - jeden lot zaczyna sie od 50-60$. Mozna tez szukac ludzi ze skuterami snieznymi. (Tak robilem w Japonii). Nelis3 punkty
-
ZŁOTY GROŃByłem dziś na Złotym. Przyjechaliśmy chwilę przed 10. Ludzi śladowe (jak na niedzielę) ilości, większość schodziła po porannych treningach. Generalnie jazda bez kolejek cały czas. My jeździliśmy mniej więcej od 10 do ok. 14:30. Niestety cały dzień pługiem do tyłu, więc z krzesła skorzystałem tylko raz, na koniec dnia. Można powiedzieć, że warunki przyzwoite, ale absolutnie bez szału. Stok trochę bardziej przypominał lodowisko, ludzie narzekali, że jest ślisko i narty nie trzymają. Miejscami widoczne duże, odsłonięte połacie lodowe. Obsługa miała, wszystko działało jak należy - w knajpach po raz pierwszy luz :)Jedyny minus to przy wyciągu dla najmłodszych warunki uniemożliwiające pracę z dziećmi (wczoraj musiało być bajoro, które dziś zamarzło - szklanka z takimi bruzdami, jakby stado jeleni się tam pasło). Poza tym wszystko jak zwykle na Złotym, czyli dobrze przygotowane. Dodatkowym urozmaiceniem był DJ, który serwował narciarzom muzykę taneczną - aż się chciało skakać! W taką pogodę, jak dla mnie zdecydowanie na plus :-) Były też konkursy (zjazd na oponie i inne takie), a do wygrania karnety na Złoty Groń (żałuję, że nie mogłem wziąć udziału, bo frekwencja nie była duża)3 punkty
-
Dzisiaj udało się w końcu zawitać na Jaworzynę.Doga sucha, więc dojazd szybki.Mimo, że dotarłem kilka minut po 9:00, to bez problemu zaparkowałem przy dolnej stacji kolejki. Szybkie przebieranie i kupuję karnet 4 godzinny - cena 87 zł za tę przyjemność robi wrażenie :eek: Kolejne zaskoczenie, to brak kolejki do wyciągu i to przez cały czas jazdy. Tak wyglądała kolejka do gondoli przed godziną 10. Stok na wszystkich trasach 1,6,2 i 2a - twardy beton, bez ostrych krawędzi byłoby ciężko :smile:1 ma dwa przetarcia pokryte lodem,łatwo je ominąć.2 przygotowywana super, natomiast 2a w 3/4 szerokości Niemal cały czas podczas jazdy, miąłem ten sam kłopot, którędy jechać by mijać narciarzy :biggrin: .Kolega z którym dziś byłem , pożyczył mi na chwilę te narty, długość 160 cm. Po kilku zjazdach napiszę krótko - muszę je mieć :sorrow:Podsumowując: najlepszy wyjazd w tym sezonie (poprzednie zawsze się wiązały z nauką jazdy młodszej latorośli, tak jak w poprzednim roku).Twardo, szybko (wg. iSki Trackera - 74 km/h), bez jakichkolwiek kolejek, pop prostu miód malina.3 punkty
-
Jak na razie to w zasadzie niemal wszystkie nowe krzesła zaliczyły już co najmniej po jednej awarii i akcji ze zdejmowaniem ludzi, tak więc statystycznie licząc na roboczo/czas to muzealne krzesło jest jeśli chodzi o bezawaryjność na pierwszym miejscu : Nie wierzę że Johhnnego nie było na tym krześle podczas tej awarii :stupid:2 punkty
-
2 punkty
-
Jesli chodzi o warunki narciarskie i puch: zdecydowanie Japonia/Hokkaido - w czyms takim nie jezdzilem nigdy w zyciu. A Alaska jest piekna i bardzo bardzo dzika: piekne wspomnienia, samotna podroz, wspaniala przyroda. Ale jednak sama jazda: Japonia. Nelis2 punkty
-
Ten stok to niewypał pierwszej klasy. Sama górka jak spadnie śnieg to dla początkujących może zostać. Całe lato jest nieczynna. Brak chętnych do jazdy na igielicie w ilości która zagwarantuje opłacalność lania wody. Wydanie ponad 5 mln, nawet jeżeli większość pochodzi z dotacji, powinno być przemyślane, żeby służyło dużej ilości mieszkańców. Jak nie stać cię na chleb ze słoniną to nie porywaj się na kawior i szampana. Pozdrawiam z Międzyrzeca Podlaskiego2 punkty
-
Kolejne zdjęcia, tym razem ze Stacji Soszów w Wiśle. Warunki zdecydowanie najlepsze ze wszystkich stacji jakie odwiedziłem. Twardo i równo.2 punkty
-
cz.2 testy Majesty Na profilu Soszowa zasugerowałem,że jakby byli wcześniej (testy miały się odbywać od 10.00 do 18.00),to bym zawitał.Szybko mi odpowiedziano,że jak będę szybciej,szybciej dostanę narty.Niestety panowie byli gotowi dopiero grubo po 10.Kiedy się ustawiali,szybko rosło zainteresowanie. Ustawiła się kolejka,a ilość sprzętu mocno ograniczona.Postanowiłem odczekać pierwszą falę i zaglądać co wyjazd do góry.W końcu się udało i dostałem pierwsze narty,pieszczotliwie zwane miśkami. Już ich sam wygląd mi się podoba.Ruszam na niebieską i niestety od razu czuję,że krawędzie gorsze od moich Rictorów.Dziwię się,że nie przygotowali ich odpowiednio na te warunki.Jadę więc bardziej bokiem,gdzie narciarze nanieśli trochę luźnego śniegu i od razu lepiej!Narta bardzo ochoczo kręci,choć slalomka to nie jest.Pod względem przechodzenia ze skrętu w skręt,mam podobne odczucia do moich Rictorów.Tym bardzie się zdziwiłem,jak się dowiedziałem,że narta ma 99 mm pod butem!Jak dla mnie fajna uniwersalna narta,która poradzi sobie w każdych warunkach.Poza tym ja lubię narty tego typu,bo lepiej się nimi manewruję w trudnych warunkach i bardziej odpowiada mi pozycja nieco bardziej... chym... wyprostowana,bardziej do tyłu.Chyba ją kupię. : Później udało mi się załapać na kolejną nartę,taką dość smukłą. No to ruszam.Nie wiem jakie są dokładnie parametry tych nart,ale czuję się na niej jak na slalomce.Narty wyjątkowo łatwo kręcą i są,że tak powiem, bardzo przyjazne. Tu też krawędź kiepska,ale dają rady. Te narty wyjątkowo zachęcają do wykonywania jakiś "młynków" itp. zabaw. może ich przeznaczenie to freestyle? Byłby czas,to może bym się pobawił. Oprócz nart testowałem taż różne gogle.jedne szczególnie zwróciły uwagę,bo wyjątkowo dobrze było w nich widać podczas ponurej pogody,jaka była pod koniec jazdy.Tylko do mojego kasku niestety nie wszystkie pasowały.Widać,że trzeba je dobierać mając przy sobie "chałer". :wink: Pięć godzin minęło szybko.Dostałem jeszcze naklejki i zaproszenie do Kuźnic,jak mocniej sypnie.Tam mają centru testowe.Może się uda? :2 punkty
-
Znowu ten SON - niedziela 11.01.2015Opisywanie warunków w SON jest już może trochę nudne, ale cóż skoro mam SON-COS najbliżej to tam często jeżdżę.Trochę mnie dziwi, że jest tak mało relacji z innych ośrodków. Wiadomo siedziba Skionline jest w BB, ale internet nie zna granic i mogliby narciarze pisać więcej relacji z dalszych rejonów niż beskidzkie stoki. Ale do rzeczy. Wczoraj jeszcze przed północą była wichura i ulewa. Ciężko było uwierzyć w prognozy, ze rano będzie mróz i słońce. Na szczęście się sprawdziły.Decyzja o nartach zapadła rano więc wyjazd z BB dopiero 8.20, a wyjście do barmek na Juliancah także dopiero 9.10. Po ilości aut widać, że jednak niewielu zdecydowało się dziś na nartowanie.Na parkingu i na dojściu do stoku totalne lodowisko, ale jakoś ostrożnie udało się bez "gleby".Dzisiaj wszystkie stoki bardzo twarde i mnie amatorowi nawet ostre krawędzie niewiele dawały. Na stromiznach była raczej walka, ale na wypłaszceniach można było poćwiczyć.Wiatr był słaby, ale im bliżej południa to wzmagał się. W sumie dało się pojeździć. Dzwona żadnego nie miałem, chociaż widziałem jednego młodziaka co zaliczył drewniany płot na dole czerwonej trasy powyżej Soliska. Na szczęście szybko się pozbierał.A teraz ciekawostka. Na czerwonej trasie powyżej soliska ujawniła się dziura wielkości takiej, że noga bez narty mogła by wpaść w której to dziurze płynął podśnieżny potok.Obsługa chciała to zasypać, ale śnieg im woda porywała. Na tury to raczej tylko wzdłuż czynnych tras można się wybrać, albo po zamkniętej niebieskiej.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś odwiedziłem Białkę Tatrzańską W nocy napadało kilka centymetrów śniegu - rano niestety padał wyłącznie deszcz , warunki na drodze były tragiczne piaskarek nie widziałem.Na parkingu już coś wydawało mi się nie tak - było pusto , dosłownie kilka samochodów - nie wierzyłem że w sobotę w styczniu w ogóle jest to możliwe.Silnie padający deszcz i wiejący wiatr zrobił swoje Kotelnica była pusta jak wyjeżdżałem o 12 !!!Było mokro nawet bardzo jednak śmiałem się ze znajomym czy nie wolimy pojeździć w deszczu bez kolejek niż stać do krzesełka 15 minut ..... Warunki mogę określić jako kwietniowe :tongue: dużo mokrego śniegu ale nawet o 12 dało się pojeździć po sztruksie , przygotowanie tras bardzo dobre , działały wszystkie krzesła.Często na trasach byliśmy sami !!!!Poniżej trochę zdjęć z dzisiejszej jazdy: Dzień narciarsko bardzo udany - jutro od rana Jurgów :eek:2 punkty
-
Widzę że wam wesoło w temacie :stupid:Ja natomiast od rana dzień spędziłem na Zakopiańskiej Harendzie Tak przedstawia się plan ośrodka: Wychodzi że w ośrodku są przynajmniej trzy trasy - nic bardziej mylnego - Trasa niebieska jest zarośnięta -a reszta to jedna bardzo fajna szeroka czerwona trasa o średnim nachyleniu 26 stopni i długości 900 metrów- ale czego nie robi się dla marketingu :biggrin: w ośrodku działa krzesło 4 - osobowe oraz 3 orczyki.Przez blisko 3 godziny które spędziłem w ośrodku było po prostu pusto - wolne miejsca na parkingu i zero kolejek , najczęściej wjeżdżałem sam !!!! Wjeżdżając krzesłem dostrzegłem reklamę strony skionline .... dość już przechodzoną :laughing: Widoki z góry kolejki - piękne: W ośrodku nie jest otwarta cała szerokość trasy a śniegu jest tam dużo i potworzone są magazyny: Panujące warunki mogę określić jako bardzo dobre - twardo , równo z lekko przyprószonym sztruksem przez nocny opad, nie widziałem lodu , zawsze można znaleźć jakiś problem ( na dole dość spore minerały ) - jednak mi się bardzo podobało - szybko , energetycznie. Ośrodek zdecydowanie mogę polecić szczególnie jak nie ma ludzi i są takie jak dziś warunki.... Brak ludzi , ładna pogoda , szybka - bardzo szeroka trasa , dobre warunki - 20 zjazdów zajęło niecałe 3 godziny - było super ... na koniec ...na dobicie nóg pojeździłem orczykiem Na chwilę obecną w Zakopanym mocno wieje i pada deszcz , temperatura 4 stopnie na plusie : - zobaczymy jak będzie rano.Jutro pewnie Białka od samego rana :wink:2 punkty
-
Kirgiska, mega przygoda na nartach w super fajnym filmiku :smile: Cieszy oczy, cieszy... [video=youtube;k5d4LVGQ2ok]1 punkt
-
:stupid: To jest mak :wink:, ale może też być z czekoladą lub masłem :redface: Dla mnie największym jej plusem jest to, że podana jest na ciepło.1 punkt
-
Z tego co widziałem na stronie TMR wyjazd 26€ Kwatera Liptowski Mikukułasz stadion piłkarski,jest tam gospoda nad którą są pokoje -byłem tam 12 lat temu i będę ze środy na czwartek (mam wolne miejsce we Fiaciku). Warunki jak z akademika lat 80,ale w tedy było czysto.jak będzie teraz zobaczymy koszt 7€. tel kier.na SŁ 0907046393 -zaklepałem tam ubytowanie jak byłem na Chopoku we czwartek.1 punkt
-
Skipass jednodniowy kosztuje 36 €... Dlatego, wg mnie opłaca się tam jechać na kilka dni. Może do piątku sobotę dolepisz? @Slavko: Racja! Przy Bukovej Horze nie ma kas. Johnny-lepiej będzie więc na pierwszym parkingu, jeżeli nie chciałoby Ci się podchodzić (chociaż po Twoich relacjach skitourowych, wątpię :wink: ), to obok masz wyciąg taśmowy.1 punkt
-
@leitner - fakt, popierdzieliło mi się :applause:. Ja zawsze parkowałem właśnie przy tym 8 - osobowym krześle, to jest wlaśnie kolejka Bukova Hora. Ale! - nie pamiętam już, czy przy tym krzesle jest kasa, więc jeśli johnny taam zaparkuje a nie będzie miał kupionego skipasu to czeka go dosyć długa droga do kas a potem z powrotem do auta . Więc to jest do sprawdzenia. Wjazd na szczyt w tym roku 26 euro - wyczytałem ze strony . Drogo jak pierun, ale widoki niezapomniane, chociaż dla tych, co jeżdżą w Alpy żadna rewelacja hehe. @andy-w - Strebskie Pleso jest dalej od granicy polskiej, więc jeśli johnny miałby zaliczyć oba stoki w jeden dzień, to chyba lepiej zacząć od Pleso a potem na Łomnicę. Co prawda po południu niektóre trasy na Łomnicy noszą już ślady sporego zużycia, więc jest sens zacząć od Łomnicy a skończyć na Pleso ( bo tam tłumów nigdy nie ma) ale wtedy trzeba doliczyć 50 km z Lomnicy do Pleso i z powrotem po drogach posypanych żwirkiem, który napierdziela po karoserii jak cholera. Johnny - jeśli chcesz zaoszczędzić czasu na kupowaniu skipasu na Łomnicy, możesz kupić 2-dniowy karnet na Chopoku, on jest ważny też na Łomnicy i Pleso. Nie wiem jak to finansowo wychodzi, to trzeba by na stronce przeliczyć, ale wtedy na Łomnicę podjeżdżasz pod samo niebieskie krzesło i od razu w gorę.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1. Ja nie pomogę, nie znam w Łomnicy bazy noclegowej ale jest dość spora. Patrząc na kamerki ile osób jeździ na stoku, nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem noclegu, chociaż nocleg na 1 noc to sprawa dyskusyjna. Ludzie są niechętni na jednonocne wizyty. 2. Czy nocować w Łomnicy albo po polskiej stronie? Tu pewnie będzie tyle zdań ilu piszących. Wracając z Chopoka będziesz przejeżdżał przez Łomnicę, no chyba, że wybierzesz trasę przez Poprad i Spisska Bela. Przyjmując, że będziesz jednak jechał przez Łomnicę to czy opłaca się dokładać jeszcze 35-40 km, żeby spać po polskiej stronie, a na następny dzień z powrotem wracać do Łomnicy tylko dlatego, żeby za nocleg płacić w zł a nie w euro? Jeżeli jednak uprzesz się na nocleg w Polsce to radzę szukać w Białce lub Jurgowie. Potem trasa do Łomnicy dużo lepsza, bo nie musisz się pchać na wiecznie zatłoczoną Łysą Polanę i katować auta na podjazdach. 3. Parkingi w Łomnicy bezpłatne i pojemne. Jeśli przyjedziesz do 9.30 to zaparkujesz blisko wyciągów bez problemu. Generalnie są dwa parkingi przy Łomnicy ale polecam wjechać na ten główny, który na mapce jest zaznaczony przy Maxilandzie. To duży parking rozciągający się aż do dolnej stacji krzesła Jakubkowa luka. 4. Na szczyt nie wjedziesz na karnecie narciarskim, musisz dokupić osobny bilet. Nie ma znaczenia, czy będziesz go kupował na dole czy na górze. Jeżeli jest ładna pogoda, to trzeba być w miarę wcześnie bo jest tylko pewna pula biletów przeznaczona na cały dzień i koniec. Trzeba śledzić prognozę pogody bo czasami jest tak, że kolejka na szczyt jest czynna, a chmury są tuż pod szczytem i poza paroma wierzchołkami Tatr nic nie widać. Bilet na szczyt jest na konkretną godzinę i konkretnie masz też określone ile czasu możesz przebywać na szczycie - 50 minut. Co zrobić z nartami? ja niestety nie pamietam, czy i gdzie jest jakaś przechowalnia. Być może w wypożyczalni ale to moje domysły. W restauracji na Skalnate Pleso są takie duże szafki do przechowywania rzeczy, coś jak na dworcach ale nie kojarzę, czy są na tyle duże, żeby zmieścić narty. Pozdrawiam1 punkt
-
n3l15 czy też Nelis:wink: Jesteś na forum już od ponad dwóch lat i dopiero teraz wrzucasz nam tu takie hity ?!:smile: A sama Alaska czy też Japonia , no cóż , to chyba marzenie każdego narciarza , któremu znudziły się wyratrakowane stoki . Twoja relacja tylko te marzenia potęguje :angel:1 punkt
-
polecam zajrzenie do Galtur, jak dla mnie ta wioska ma fajny klimat1 punkt
-
Cześć No jak to??? Przecież pisałem dzisiaj więc chyba nic nie wykrakałem - nie taka intencja. Sorry straszne. Mam nadzieję, że nic poważnego i - jak czytam nie kolano więc chyba nie jest tak źle? Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Nie za bardzo jest nad czym. Tzn brak uwag bo jazda dobra. Tak się teraz dokładniej przyjrzałem. Chyba trochę obciążasz górna nartę. Może i bym tego nie zauważył bo kontrastu brak i pióropuszy nie widać dobrze. Jednak w pewnych momentach wytrąca Ci ją na nierównościach co znaczy, że działają na nią znaczne siły, ponadto lekko jest podkręcana do środka skrętu co potwierdza tylko co na wstępie. Lekkie wyjście w górę zaznaczone, adekwatne do nachylenia. Chyba zbyt mocne wysuwanie narty wewnętrznej też by się znalazło nieznacznie. Wszystko łatwo i szybko bez trudu do skorygowania. Pozdrawiam. PS Jak się ludzie nie maja czego czepić to siedzą cicho z dzióbkami w kuble :biggrin:1 punkt
-
Piotrek widzę że konsekwentnie realizujesz plany wyjazdowe gratki za wytrwałość :laughing:1 punkt
-
Zauważamy, świetny wybór :biggrin: Czekam na relację online :laughing:1 punkt
-
cz.1 Dziś wybór padł na Soszów,bo chciałem wziąć udział w testach nart i sprzętu Majesty.Wczorajsza pogoda chyba skutecznie przestraszyła ludzi,ale na wszelki wypadek wstałem o 6.00. Na polu ciemno,ale widać gwiazdy.Pogoda się zapowiada ciekawie.Drogi puste,ale miejscami straszna gołoledź.Nawet pod Soszowem miałem obawy,że jak mnie zatrzyma parkingowy,to mogę już nie ruszyć.Na szczęście bez problemu. Jeśli jeszcze ktoś nie wie,to płacimy piątkę,ale dostajemy kupon na herbatkę lub kawę.Ponieważ na "fejsie toczy się też mocna dyskusja,to faktycznie na dole toaleta płatna,ale nikt jej nie pilnuję.Zawsze można skorzystać przy górnej stacji za darmo. Ale do rzeczy.Na parkingu pustki,przed kasą zjawiam się gdzieś o 7.45.Miałem wziąć karnet 3-godzinny,ale 5 zł dopłaty i mamy dopołudniowy (od 8.00 do 13.00).Przyglądam się na trasę - ta pięknie przygotowana,ale total beton!Nie specjalnie lubię takie warunki,głównie przez moją nogę,jednak krawędzie mam ostre i nie ma tragedii.Przez pierwszą godzinę jeździ może 10 - 15 osób.Czynne są trasy: czerwona 1, niebieska 2 i zielona 5.czynne jest też narciarskie przedszkole przy górnej stacji krzesełka. Wszędzie warunki bardzo dobre,ale mega twardo. Jest tylko jedno małe "ale".Otóż przy końcu zielonej,jak się zaczyna skręt i robi się stromiej,nagle oczom ukazuję się głęboka dziura w śniegu.Jest ona widoczna w ostatniej chwili i sam omal w nią nie wpadłem.Na szczęście obsługa szybko ustawiła siatkę. Dziś był nawet mały WZF - spotkałem naszego Bossa przy górnej stacji krzesełka.Krótka pogawędka i dowiaduję się,że wszędzie ludzi mało.Chyba faktycznie ludzie przerazili się pogody.A dziś było pięknie!Zwłaszcza z rana często pokazywało się słoneczko.Ludzi mało,więc sztruks trzymał się co najmniej 2 godziny.Można było się wyszaleć.Nawet ok 12 nigdy nie stałem choćby w krótkiej kolejce.Jacek pognał robić zdjęcia i do następnych ośrodków narciarskich. Wspomniałem już o betonie na stoku,to dodam jeszcze wskazanie z Endomondo.Mimo,że nie starałem się bić jakiś rekordów,aplikacja zanotowała mi V max 60 km/h z groszami.Dotychczas było to niecałe 50 km/h. Dziś spotkałem też kolegę na snowboardzie,który od dwóch lat nie ostrzył krawędzi... Gleby wykonywał seryjnie. :biggrin: Znów trochę dyskusji i czas na testy!1 punkt
-
Właśnie wracamy z wielkiej raczy. Czerwona przy telemixie co idzie łukiem (ponad 3km fajnie przygotowane razem z niebpieska) i niebieska twarde równe trochę lodu ale super. Reszta bez szans na jazdę. Wrócę to wrzucę parę fotek1 punkt
-
Kumpel z synem dzisiaj nartował w Białce. Śnieg zmrożony, twardy, szybki - sztruks nawet o 12 - ludzi brak. Dwie fotki: Niebo częściowo błękitne - warunki podobno super! Ośrodki w centralnej Polsce dzisiaj też śmigają z niezłymi podobno warunkami - przed domem do 12 zamarznięte kałuże...a ja kuruję swoje przeziębienie. Za tydzień Ischgl :biggrin:1 punkt
-
Też się dałem dzisiaj na to nabrać! wrr... Pojechałem z koleżanką na skitury, na parkingu leeejeee! godz. 10... 15min w aucie i trochę ustało patrzymy na kamerki niby dalej prószy śnieg na miziowej to kleimy foki i do góry. 15min i jesteśmy na górnej stacji krzesła, potem 20min i jesteśmy na Buczynce (swoją drogą zapowiada się ciekawa kanapa.. długa ok 13 słupów - cieszy oko ). Na wypłaszceniu za Buczynką mocno wieje... ale po 1h i 15min jesteśmy na Miziowej... dalej leje! Przesiąknięci deszczem siadamy żeby się zagrzać i napić herbaty a rzeczy suszymy przy kaloryferze . Po 1h odpoczynku i czekaniu na "pogodę" rezygnujemy z wejścia na Pilsko i zjazd w dół do Szczawin (połamane drzewa przy bramkach), tutaj ogólnie warunki super chociaż śnieg tępy. Potem trawers z powrotem do zielonego i zjazd przez Buczynkę w dół. I szok ile śniegu ubyło przez 3h! przed górną stacją odpinamy narty i trzeba 200-300m przejść z buta. Na samym stoku niby ok ale pojedyncze minerały się pojawiają. Wyjście bardziej trekkingowe, bo na pewno mieliśmy dużo lepiej niż osoby pieszo które zapadały się za kolano w śniegu a my spokojnie obok na nartach Nominację w kategorii "Żenada sezonu 2015" otrzymuje dzisiejsze Pilsko mam nadzieję że się poprawi i nie wygra tego konkursu na koniec sezonu Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
Zauważam, że poświąteczne nartowanie jest 100 razy lepsze niż Świąteczno-Noworoczno-3Królowe.Nasze stoki będąc niemal pustymi okazują się całkiem przyjazne dla narciarzy. Aż SB się skusił.Mnie wczoraj trochę służbowo pognało na Nową Osadę. Po wykonaniu zadania założyłem narty i nie żałuję.Zacząłem ok. 14 godz. a zakończyłem po zmroku przed 17 godz. Ludzi bardzo mało, za każdym razem wjazd bezpośrednio do bramek i jazda do góry samotnie lub czasem z jakimś rosjaninem/rosjanką.Warunki mimo dość późnej godziny dobre. Miejscami twardo, miejscami troszkę odsypów, bez minerałów, jedyne nierówności to na dole na dojeździe do kanapy.Cały czas mróz ok -5 stopni i powoli zachodzące słońce.Jazda na prawie pustym stoku bez lawirowania między ludźmi, bez oglądania się za siebie czy ktoś mnie nie atakuje z góry dała mi ponownie wiarę, że jeszcze daję radę na nartach. Jasny gwint, teraz dopiero dotarło do mnie, że wątek dotyczy Korbielowa.1 punkt
-
Za ten tekst o "zakopiance" to pocałunek w czółko Ci się należy.:applause: Ale mam prośbę. Nie powtarzaj tego więcej głośno.:stupid::crazy:1 punkt
-
Dacie wiarę:biggrin:Byłem dzisiaj w Korbielowie, od razu dodam że na nartach, bo co poniektóre osoby nie uwierzą:stupid:No dobra przyznam się, nie było to tak że zagoniła mnie tam chęć pojeżdżenia na nartach, cel był bardziej szczytny i ambitny, a mianowicie, ta pani co ze mną pomieszkuje postanowiła podnieść swoje umiejętności, więc nie pozostawało mi nic innego jak oddać ją tylko w jedyne słuszne ręce stworzone do tego celu, czyli do szkoły Carvingsport.Kupując karnety 4 godzinne w życiu nie przypuszczałem że dobije go do samego końca, raczej myślałem że, po 2 godzinach jazdy żony z instruktorką zjedziemy jeszcze z 2-3 razy i do domu. W efekcie jeździliśmy aż czytniki domówiły dostępu.Jeździliśmy tylko przy trasie nowego 4 os krzesełka i w sumie to nawet nie wiem czy z Babą(2 os. krzesło) jest wspólny karnet...Warunki na trasie w miarę dobre, generalnie twardo, kilka miejsc z płatami lodu(kwestia zapamiętania tych miejsc), no i nie ma się co czarować kamory się trafiają, ale ponoć cały czas chodził ktoś z obsługi i je zbierał, ja akurat nie widziałem, pewnie za szybko jeżdżę.Dużym plusem dzisiejszego dnia była minimalna frekwencja, żeby nie powiedzieć że zerowa, na stoku dosłownie kilkanaście osób, a były momenty że na trasie nie było nikogo. Mam nieoficjalną informację z bardzo pewnego źródła, że nowo budowane krzesło ma być ukończone w ciągu 3 tygodni, ale to przy bardzo pomyślnych wiatrach, a gorszy wariant jest taki że maksymalnie w ciągu 6 tygodni, w każdym razie Słowacy powracają na plac budowy, zresztą plątali się tam dzisiaj. Z ciekawych rzeczy to jeszcze coś takiego: Tylko nie pytajcie jak wygląda w takim razie moja kurtka, która jest żółto/pomarańczowa:mad::I jeszcze taka ciekawostka, esperso made in Pilsko:tongue:1 punkt
-
Rok, po roku, rok, po roku i przybywa latek Forumowiczą... ...jak ten czas szybko mija : Zdrówka, pomyślności i stopy śniegu pod kilem, ups - nartą la naszego forumowego Żeglarza!1 punkt
-
No generalnie to bzdury se piszą, przynajmniej ten pierwszy artykuł, tego drugiego nie czytam nawet(nie chce mi się:tongue:) Powiem tak, że ja jeżdżę na nartach po amerykańsku tylko że w Europie, czyli nie opalam się na leżaku, nie przesiaduję w knajpach, nie jaram się wykwintnym jedzeniem, ma być szybko podane i do szybkiego zjedzenia, a jak tak nie jest to nie jem, z głodu jeszcze się nikt nie posr...ł:tongue:. Po południu nie drgam w żadnej dyskotece w butach narciarskich i to nawet nie chodzi o to że nie mam siły, bo mam, ale zwyczajne nie specjalnie lubię:tongue: Z pochodniami też nie jeżdżę bo kurtka za droga:tongue:, a i też się w tym nie dopatruję jakiejś przyjemności:rolleyes:: Ale tak czy siak do jankesów się na narty nie wybiera, ani w ogóle po nic:stupid:1 punkt







