Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.03.2015 - 22.03.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.03.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Informacja do wszystkich forumowiczów nie mogących się powstrzymać od zmiany tematów dyskusji na polityczne, religijne itd. Każdy wpis będzie usuwany, a autor otrzyma miesięcznego bana. To jest forum narciarskie i niech takim pozostanie! Jacek / admin21 punktów
-
Ostatnie 5 dni spędzone w dolinie Paznaun zaliczam do zdecydowanie najlepszych z tych narciarskich.Pojechaliśmy tam dwoma parami .Naszym locum był apartament który śmiało mogę wszystkim polecić z uwagi na warunki zamieszkania,świetną relację cena do jakości a zwłaszcza z uwagi na niezwykle sympatyczną i pomocną osobę właścicielki. Namiary gdyby ktoś chciał skorzystać to: http://www.bella-cascata.com/A tutaj kilka moich fotek obiektu który oddalony jest ok.10 min jazdy samochodem od gondoli A2. Pierwszy dzień na nartach -poniedziałek 16.03.2015r.-rozpoczynamy od wjazdu gondola A2 na Pardatschgrat i po kilkakrotnym zaliczeniu 4 i 5 (które pokochaliśmy od pierwszego zjazdu) zajęliśmy się poznawaniem austriackiej części ośrodka.Pogoda była taka sobie -zachmurzenie bez opadów-ale nie przeszkodziło nam to w uzyskaniu pewności,że trasy takie jak 12,13 ,20 i wszystkie 14 dadzą nam wycisk i satysfakcję.Z tego dnia jedna fotka ukazująca warunki. oAle już następny dzień zaczął się tak o 8.20 na 4 i taka pogoda była już do końca pobytuTego dnia rozpoczęliśmy również poznawanie części szwajcarskiej ośrodka no i co najważniejsze "odkryliśmy" 34 i 35.Te dwie plus 4 i 5 to w naszej ocenie top topów.Trasy te obsługiwane przez wyprzęgane 4 osobowe krzesło E2 mają ponad 600m przewyższenia i wzięcie ich na jeden raz jest super doznaniem.Mnie osobiście przypadły one dużo bardziej do gustu od czerwonych 38-40 idących od E4.Może dlatego ,że pierwsza dojazdowa część tych tras nie była wolna od minerałów pochodzących z okolicznych kruszących się skał.Ja osobiście polubiłem jeszcze 72 która nawet ok.godz.15 miała doskonałą nawierzchnię.Przypuszczam,że wiązało się to z tym,że jest ona dostępna w zasadzie tylko z orczyka na Greitzspitze i O1 ze strony helweckiej.Nigdy na górnym odcinku tej trasy nie widziałem więcej jak 2-3 osoby.Jeszcze aby troche poznęcać się nad Wami kilka fotek Reasumując -wyjazd pod każdym względem udany ,trasy przygotowane perfekcyjnie ,te powyżej Idalp w conajmniej dobrym stanie przez cały dzień,w zasadzie brak kolejek do wyciągów i co najważniejsze również na trasach.Wg endomondo w kolejnych dniach udało się przejechać (Km i przewyższenie}1.80km 10900m2.109km 15000m3.115km 15674m4.112km 15100mI na zakończenie jeden minus ośrodka .Mnie on nie spotkał z uwagi na upodobanie do porannej jazdy,ale osoby które pod A2 przyjeżdżają po godz.9 nie mają do dyspozycji free parkingu i muszą korzystać z płatnego 5E parkingu podziemnego.Więcej minusów nie udało mi się w tym ośrodku zauważyć.Pozdrawiam16 punktów
-
Cóż...udało się skręcić krótki, całościowy filmik z wyjazdu :angel: Pamiętajcie by przestawić jakość na 1080p60 HD. [video=youtube;MCPZ-6y6IPw]10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Od paru dni zacząłem sprawdzać pogodę dla Szczyrku. Pilsko było już 3 razy pod rząd – pora zmienić ośrodek na ulubiony w drugiej kolejności. Z początku zapowiadano na sobotę chmury (a nawet opady), ale od środy z każdym dniem prognoza poprawiała się na coraz to lepszą. Decyzja mogła być tylko jedna. Nie wiem, czy to reisefieber czy też rozpracowanie po całym tygodniu, ale o 2:40 otwieram oczy, potem leżę przy włączonym świetle – w końcu decyzja – pora się zbierać – i dzięki temu o 7:45 parkuję już pod” Gilgotką” – a tak w zasadzie to zaraz za nią, bo nie dam się skubać tym złodziejom na 10 zł za powitanie pana w zielonej kamizelce! Pogoda od samego rana bajka – słońce, temperatura ok. 6 stopni na plusie. Kupuję karnet i szybko lecę na moją ulubioną „7”-kę. Tory pod pierwszym orczykiem Solisko-Suche szklą się i są trochę oblodzone, ale nie ma żadnej tragedii –a na Suchym wjeżdżam do bramek z volleya –praktycznie pusto. Biorę patyka pod tyłek – chodzi tylko prawa nitka orczyka a panowie z obsługi przez następne 2 godziny z karą i koszem zbierają śnieg i łopatami uzupełniają a następnie nartami ubijają braki w śladzie lewej nitki orczyka – patrząc na to wszystko już im współczuję - trochę karkołomna robota ale dzielnie idą z tym koksem lecąc od samej góry. Z rana trochę wieje i początkowo zaczynam się zastanawiać, czy pod kurtką lekka, pierwsza warstwa i softshell to czasem nie był zły pomysł, ale to tylko z początku miałem takie wątpliwości:tongue: Po wjeździe na Halę od razu uderzam na 7-kę –a tam miooooodzioooo – świeży sztruks zmrożony, twardy – narty same idą lewa,prawa chrupiąc przy tym po śniegu przyjemnie – jadę tak aż do samego dołu. Ostatni dolny odcinek Suche-Solisko całkiem ok, ale jakoś dzisiaj mnie tak nie bawi, więc wjeżdżam tym razem do samej góry Małego Skrzycznego i zjeżdżam czerwoną 7 do Suchego. Po czasie coś mnie ta 7-ka w końcu przestała aż tak rajcować, więc wjeżdżam na górę i tym razem niebieska 4 – baaaajerrr – tak samo – super warunki i nic tylko góra-dół, góra dół – i tak ciągle. Trasy do Czyrnej ogrodzone i z tabliczkami, że zamknięte. I tu jedna uwaga odnośnie 4 - piknie-ładnie, ale wariantem przez 4a – za którymś już razem przy rozwidleniu na 4 i 4a myślę sobie – a tym razem 4 – bardziej z prawej strony – jadę, skręcam i ……… wyskakuję na łąkę! – lekki pasek śniegu przy skraju a tak poza tym to polana - szybko staram się ratować jakoś ucieczką przez las, ale powinni to odgrodzić i puścić ruch tylko i wyłącznie przez 4a, bo tam po prawej to przecież wiosna pełną gębą! Po 9 zaczyna trochę przybywać ludzi, ale kilka minut i jest się znowu na wyciągu. Po godz. 10 panowie uwinęli się ze śladami pod lewą nitką Suche-Skrzyczeńska i ta strona też rusza. I bardzo dobrze, bo po 10 właśnie ludzi dość przybyło i robi się małą kolejka do prawej nitki. Ale Pan z obsługi mówi, że lewa strona uruchomiona została tylko na weekend i od poniedziałku jazda będzie tylko i wyłącznie prawą. Na Suchym zauważam również Pana Stanisława ze znajomymi. Jeżdżę tak przez cały czas, jest super i ani mi się nie chce stopować, ani jeść tylko z góry do Suchego – parę razy 7-ką i znowu 4. Cały czas świeci słońce, temperatura wzrasta i trasy zaczynają puszczać. I dzisiaj po raz pierwszy doceniłem obecność kasku na mojej głowie. Przyznam się – co prawda z mojej winy – ze zbyt dużą prędkością wjechałem w dość sporą muldę – zatrzymało mnie, fiknąłem orła tak, że obróciło mnie o 360 st. i tylko poczułem, jak tylną częścią kasku uderzam o podłoże – wolę nie myśleć co by było, gdybym nie miał go na głowie. Miła Pani pozbierała mój sprzęt, spytała, czy mi nic nie jest i od tego momentu zwolniłem już, bo z każdą godziną muldy stawały się co raz to większe. Przed Płoncynką na środku wywaliło parę dosyć pokaźnych rozmiarów kamorców a zaraz za nią zrobiły się ziemiste placki na śniegu. Ale spokojnie można było to objechać. O 12 zaczyna mnie już zasysać w żołądku, więc na Suchym robię przerwę na jedzenie– przyglądam się ludziom – leżaczki, reścik i pełen luzik w wiosennym słońcu. Od tej godziny do wyciągu Suche-Skrzyczeńska zero kolejek – ludzie już odpuścili i tylko co jakiś czas podjeżdżają osoby, żeby jeszcze sobie powalczyć. Ja po przerwie wróciłem na górę, ale jako że 4 była już totalnie rozkopana to śmignąłem jeszcze 7-ką – tu najgorzej przed samym Suchym – nie jest już tak fajnie na całej trasie, ale sytuacja na pewno lepiej wyglądała niż na zmęczonej 4. Od południa w zasadzie na spokojnie to można było pojeździć na ostatnim, górnym odcinku z Małego Skrzycznego – tam się właśnie pokręciłem, tylko ileż można. Więc znowu 7-ka, ale widzę, że to już dłużej nie ma sensu – wiosna dała czadu na maksa, po 13 na Hali Skrzyczeńskiej , zaraz za bramkami na M.S. już totalna ciapa z kałużą pod nartami – pora chyba kończyć. Ciągnie mnie z ciekawości do COSu, początkowo zamierzałem przejść pomiędzy szczytami, ale jest tak ciepło, że porzucam ten pomysł. Karnet jeszcze ważny, więc zjeżdżam na dół (odcinek Suche-Solisko już bardzo mocno zmęczony), wsiadam do auta i jadę pod COS. Bez problemu z parkowaniem, o tej godzinie kolejek brak, więc wskakuje na 1 odcinek i jedziemy w górę. Pierunie – to na orczyku H.S. – M.S mi się strasznie dzisiaj dłużyło, robiłem cały przegląd tygodnia, ale tu na tym krześle to normalnie można zrobić przegląd całego życia. Po dobiciu na Halę taśma no i żółte bublinki – bajer – wygodnie, szybko – nic, tylko się delektować. Zaczynam od Ondraszka – ten już dosyć zmęczony, a od miejsca gdzie przebiega pod kanapą – miękka ciapa. Kaskada – stromy odcinek dosyć z dużymi muldami, potem trochę lepiej, ale ta pora - jest już po godz. 14 + ta temperatura – jakoś nie sprawia mi to zbyt dużej satysfakcji. Najlepiej trzymał się FIS - pierwszy odcinek najmniej z tych 3 tras rozkopany, a na zakręcie w lewo będącym w cieniu – o dziwo – twardo, ale dość mocno obdrapany¸ więc też trzeba uważać. Potwierdza się info o awarii – na orczyku już tylko same liny, badyle pościągane – ten wyciąg swoje już wyrobił . Na wylocie, gdzie łączą się trasy - dość spoko kamorców w miękkim śniegu a potem to już miękka ciapa aż do samej stacji. Ale przy tej pogodzie i przy tej temperaturze nie można nic więcej wymagać – mamy piękną wiosnę i tyle. Po godz. 15.:30 zjeżdżam już na dół i udaje się w kierunku auta. Wyjazd bardzo fajny, pogoda przepiękna, jakoś mi w SONie bardziej się podobało i tylko czekam, żeby w końcu coś tam na kształt szybkiej kanapy COS-owskiej na samą górę M.S powstało. Jeżeli ktoś chce się wybrać, to polecam z samego rana – wówczas sztruks, twardo, bardzo mało ludzi i po prostu miooodzio – i jazda tak do 12 – 13 – a później już bez kolejek – ale bardzo miękko, muldziasto a gdzieniegdzie też wodnisto i papkowato. Ale i tak fajnie – przecież rok temu o tej porze to na Pilsko już pieszo z buta wchodziłem i o jeździe pod koniec marca można było tylko pomarzyć. SON w tym roku był moim rozpoczęciem sezonu i mam nadzieję, że dzisiaj tym akcentem go właśnie nie zamknąłem:smile:9 punktów
-
Uzupełniłem wszystkie wyniki zawodów oraz klasyfikacje. Znamy już najlepiej typujących w tym sezonie: 1. smiths - 369 2. m-ski - 367 3. darek67 - 355 PS. w związku z tym, że w tym sezonie były problemy z aktualizacja kalendarza pod koniec sezonu przygotowalismy nasz system w ten sposób, że kaledarz FIS aktualizowany jest automatycznie kilka razy dziennie. Sprawdziliśmy w trakcie kilku ostatnich tygodni i działa ok.7 punktów
-
Ponura Czantoria Dziś jednak zdecydowałem się na powtórkę.Pogoda miała być pod psem i taka była,ale w sumie deszcz nie padał,jedynie mgła przeszkadzała.Tym razem pod Czantorią melduję się godzinę później,czyli ok 10.30.Samochodów na parkingu bardzo mało.Co ciekawe,parking niby płatny,ale budki pozamykane i nikt niczego nie pobiera. Czasu nie mam za wiele,więc biorę 2 godzinki za 38,50 zł. Niby nie mało,ale na Nowej Osadzie zapłaciłbym 40 zł. Temperatura na lekkim plusie,ale już na dole czuć,że będzie dość twardo. Wciągam się do góry i obserwuję... tz. próbuję,bo nic nie widzę. Czasem słychać jedynie szuranie jakiegoś narciarza. trasa z krzesełka Dotarłem na górę,czas ruszać.Tylko gdzie?Ruszam na czuja,jakoś przecież dam radę. Miejscami mgła jest na tyle gęsta,że często nie wiedziałem czy już pokonałem tą zwężkę u góry trasy!Dopiero kiedy opuszczam chmurę,zaczynam widzieć gdzie jestem.Mleko utrzymuję się tak od góry do połowy trasy. Czasem przerzedza się już za zwężką. Dziś ludzi bardzo mało,stok mam niemal na wyłączność.Przynajmniej to powoduję pewien komfort,kiedy jadę przez mgłę.To powoduję,że nawet po 12 ciągle można spotkać całe połacie niemal nie ruszonego sztruksu. Warunki na trasie całkiem dobre,ale są fragmenty twardsze u góry i bardziej rozmiękłe u dołu. Jakiś kopców brak,bo nie miał kto ich usypać... :tongue: Jedyny mankament,to budzące się ze snu zimowego minerały spod śniegu. Miejscami wyłażą całymi grupkami. Jednak wystarcza ze dwa przejazdy,żeby utrwalić sobie ich lokalizację i dale bezpiecznie pośmigać. Widać też,że miejscami już mocno stok płynie Najfajniejszy odcinek trasy,to ten dół - tu można pocisnąć.Zazwyczaj nikt mi nie przeszkadza na całej szerokości. Dwie godzinki mijają szybko i czas się zbierać.Idę jeszcze na fryteczki wewnątrz budynku z kasami.Ponieważ porcja 100 gram wydaje mi się być zbyt mała (tak z głowy),to wziąłem od razu podwójną... Efekt?Dostałęm duży,kopny talerz! Jak w Alpach. :cheerful: A teraz koszmar powraca - praca. :frustrating:7 punktów
-
Dzięki za zabawę i gratuluję pozostałym zawodnikom na podium. Ostatnie typowania słabo siadały a niektórzy mocno deptali po piętach (m-ski). Nie byłem pewien do końca czy mi się uda utrzymać fotel lidera, na szczęście się udało:)5 punktów
-
Gratulacje Panowie! Czeka Was wspaniała przygoda. Dla mnie uczestnictwo w WST było jednym z najfajniejszych przeżyć związanych z narciarstwem. Wszystko to dzięki forum skionline. Także do dzieła i liczę na relacje live.5 punktów
-
Będzie okazja aby pogadać o WST i spotkać się, także ja raczej będę. Zapowiadane są dalsze opady śniegu, to warunki powinny być OK.4 punkty
-
Ja również dziękuję wszystkim za zabawę. Gratulacje dla zwycięzcy, mam nadzieje, że w przyszłym sezonie będzie równie emocjonująco Tapatalkiem4 punkty
-
Nie potrafię powiedzieć czy można tej aplikacji używać w celu dowartościowania ,ale widząc że takie przeznaczenie bardzo Cię interesuje sugeruję osobiste przetestowanie I wtedy będziesz mieć pewność czy spełnia Twoje oczekiwania.4 punkty
-
Jeśli chodzi o mnie wnioskowałbym za weekendem 11-12 kwietnia, weekend świąteczny nie dla mnie, rodzinie też się coś należy ode mnie a nie wszyscy śmigają a za tydzień chyba za wcześnie.3 punkty
-
Witam Tak sobie czytam te Wasze relacje i cieszę się, że byłem w tych samych miejscach tydzień później :-) Pogodę miałem podobnie piękną, 2 dni pochmurne (ale bez mgły), 4 dni lampy - szczególnie piątek na Tuxie (na zakończenie) był boski - nawet mi się zaćmienie słońca trafiło na 3250 m. Dla mnie to był również najlepszy dotychczas narciarski tydzień w życiu. Po Waszych obszernych relacjach niewiele mogę dodać - od siebie dodam może tylko to, że piękna była trasa 18 w Zell (na początek dnia dwa przejazdy po sztruksie taką trasą to sama radość i doskonała rozgrzewka :-)), jak również nie zapomnę zjazdu 36 w Gerlos - bardzo fajne nachylenie i trasa ciekawa. O Hintertuxie ciężko coś więcej napisać - może tylko 'trochę' za bardzo zachęcał do szybkiej jazdy :-) Filmik wstawię jak coś zmontuję. Statystyki z SkiTracks: (Ski distance/Total vertical) Hochfugen/Hochzillertal - 44,3 km / 17193 m Zell - 39,4 km / 16112 m Gerlos - 53,3 km / 16849 m Tux 1 - 53,9 km / 19584 m Mayrhofen - 40,5 km / 14880 m Tux 2 - 49,8 km / 19867 m O prędkościach lepiej nie piszę, bo zakładam, że GPS ma zbyt duży błąd - chociaż przy pomiarze speed check na Gerlos akurat GPS niewiele się pomylił zaniżając, hm...3 punkty
-
To może i dla mnie znalazłoby się jakieś miejsce (choćby w bagażniku) bo w końcu trochę dołożyłem co nieco do tego "zdjęcia" Please.3 punkty
-
2 punkty
-
Johny, Johny...... Nie rób mi tego - oczywiście, że dwa (w tym jeden wieczór) ? ?.2 punkty
-
nie wiem do czego mogło ci się przydać ta wiedza ale ten program nie rozróżnia czy wjeżdżasz czy zjeżdżasz ... wiec to jest dobre do biegania czy na rower nie na narty .... Ja używam Ski traks-a i wiem ile wjeżdżam wyciągiem a ile zjeżdżam :wink:2 punkty
-
11-12 jest dla mnie idealny. Tydzień wcześniej są święta...a tydzień później mam czterdziestkę... ups... wydało się :wink:2 punkty
-
Gwiazda filmowa bardzo się ucieszyła z pozdrowień i przesyła całuski...:eek: Ja jej dam...ja jej dam! :wink: Dzięki Chłopaki za dobre słowa, co do tych, "moich dzieł". Ta ostatnia produkcja była trudna, bo praktycznie nie miałem z czego zmontować tego filmu - za mało materiału, a Wy na stoku zwiewaliście jakoś za szybko...bądź ja źle ustawiałem kamerę - z Harakiri, choć ją skręciłem trzy razy, praktycznie nie ma co pokazać. Cóż - uczę się dopiero.2 punkty
-
No, powodzenia szczęściarze. Wybaczę wam nawet waszą nieobecność na Kasprowym już wkrótce tylko wytestujcie dla mnie jakąś nartkę za wysłużone Black`eye ze wskazaniem na Fisher Motive.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Z całym szacunkiem...coś się nie zgadza. Smiths ma 388punktów a m-ski powinien mieć o 1 punkt mniej.....ale spoko to tylko zabawa. :smile: Ja Aneta 4 miejsce- najgorsze:smile:2 punkty
-
Ciekawe czy Head powróci do stawki, szkoda że wypadł, moim zdaniem robi w ostatnich latach genialne narty:applause:2 punkty
-
Wczoraj (sobota) pogoda również fantastyczna. Ludzi już trochę więcej niż w tygodniu ale i tak było luźno. Południowa strona szybko przestała nadawać się do przyjemnej jazdy, ale trasy na północy, powyżej Priehyby przez cały dzień były fantastyczne. Dlatego też większość dnia spędziłem na 1, 11 i 7. Jako, że warto było zjeżdżać ze szczytu to jedynie do funitelu był lekki tłok i trzeba było odczekać 5 min. Dziwię się też, że nie uruchomili krzesła Otupne - Lukova, bo przez to zrezygnowałem z odwiedzenia gondolki na Brhliska.2 punkty
-
2 punkty
-
Podnieść się po kontuzji i dalej jeździć na nartach? Skręcone nogi, wybite barki, złamania...jest ciężko - wiadomo. Popatrzcie na poniższy filmik. Jego bohater, E.J. Poplawski - narciarz ekstremalny...uległ wypadkowi (uwaga trochę drastyczna scena z początku), w wyniku którego amputowano mu nogę powyżej kolana. Poniżej historia opowiadająca o wypadku, potem przykrym zabiegu, rehabilitacji...nauce chodzenia, aż wreszcie powrocie na stok... i? Telemark, narciarstwo zjazdowe...ponownie jazda w puchu poza trasą... Super historia o prawdziwym Twardzielu. [video=youtube;c7W3VI7hu5o]2 punkty
-
andy-w napisał jak było dzisiaj w Szczyrku, ja dołączam filmik. [video=youtube;Kuy1a2yY8sg] Pozdrawiam JaroW2 punkty
-
Szykują się nowe inwestycje w Wierchomli: Przed sezonem 2015/2016 - przeprofilowana zostanie trasa główna przy wyciągu krzesełkowym Wierchomla 1. W kwietniu 2016 rozpocznie się wymiana starej powolnej 4-os. kolei Wierchomla 1 na nową wyprzęganą (prawdopodobnie 6-osobową bublinę ).2 punkty
-
To ja zgłaszam kolejnych kandydatów na przyszły rok: Nikogo nie faworyzuję... :wink: :biggrin: :tongue: Mariuszowi i Piotrowi życzę super zabawy,pięknej pogody,oby wyjazd przerósł Wasze oczekiwania!Jak najbardziej zasłużyliście na taką nagrodę! Bawcie się dobrze! :cheerful:2 punkty
-
cz.2 i na szczęście ostatnia Oczywiście z upływem czasu trasa się degradowała coraz bardziej.Jednak jakoś mi to nie przeszkadzało.Pojawił się nawet narciarz na szerokich dechach,coś jak moje Armady.Na te warunki,tak ok. południa,dobry wybór.Mi jednak jeździ się na tyle dobrze,że nawet nie pomyślałem o swoich łopatach.Może moje parametry się na tyle zmieniły,że wyporność Progressorów była wystarczająca,a może coś się przez te lata nauczyłem? :wink: Najlepiej oczywiście trzyma się góra i na pełnej szerokości przetarć brak. Widoczki też niczego sobie. Dojrzałem na stoku dwóch kolorowych narciarzy,a właściwie narciarza i narciarkę.Oboje fajnie zasuwali i się prezentowali.Pierwsze zdjęcie spóźniłem,ale drugie... jeśli ta pani tu zagląda,niech da znać,to jej wyśle fotkę na maila.Oczywiście jeszcze trochę poprawioną. Nigdy nie wiadomo,czy makijaż się nie rozmazał itp... :wink: Jeszcze spojrzenie po południu na trasę - widać,że zmęczona,ale śniegu wciąż dość.Szkoda,że jutro pogoda ma być do du.. bo bym powtórkę zrobił.Tak mnie wciąż nosi... Na koniec moja fotka.Są tu dwie budki,gdzie robią nam zdjęcia.Jedna na dole - siedzi tu pewna pani z aparatem i jak się ją poprosi (tak mi się wydaję) to zrobi nam fotkę na krzesełku przy dolnej stacji.Tak sama od siebie chyba nie wyskakuję przed szereg. Koszt 5 zł,więc nie majątek. Ja skorzystałem z podobnej usługi na górze. Tutaj trza wyłożyć dychę,ale choć widoki lepsze. Ale najfajniejsze jest to,że gość bez problemu zgrał mi fotkę na kartę pamięci,oprócz wywołanego zdjęcia. Więc mogę sobie narobić odbitek,albo wrzucić na Forum: Gość ma automat i każdemu robi zdjęcia,chyba nawet pustym krzesełkom.Później to weryfikuję na górze w swoim kompie.Ja robiłem kilka podejść,jak jechałem sam na krzesełku i później mogłem wybierać.Czy dobrze,to nie wiem,ale jest! Acha! Uwaga! Śnieg topnieje w oczach i na trasie potrafią się pokazać spore minerały.Tak jakby ktoś się wybierał. :smile: Jeszcze ciekawostka: Według Endomondo dziś zrobiłem tyle samo kilometrów co na Nowej Osadzie.Tylko tu jeździłem 3 godziny,a tam ponad 4... :2 punkty
-
Siemanko. chcę się podzielić z wami relacją ze zjazdu słynnym valle blanche i grandes Montets Tak się miło złożyło, że odwiedziam Chamonix 7-14 marca tego roku. pogoda - non stop słońce. śnieg - niestety, ostatni opad 1,5 tygodnia temu, silny wiatr tuż po i puchu 0 - słownie ZERO. Po przeciwnej stronie MB - w Brevent i Flegere - wysokość do oik 2500m - już o 11 robiła się kasza - trochę posiłowałam się na pozatrasie przywyciągowym. ogólnie miejscówka z długimi zjazdami i przeważnie starą infrastrukturą - tzn wyciąg "niemal" jak z kasprowego w tym sensie że nie zwalniał na startcie i bardzo wolno jechał ogólnie, przystając co chwila... ekspozycja słoneczna non stop - stok idealnie SE Po rozmowie z lokalesami, przenieśliśmy się na Grandes Montets - słońce też jest ale pada chyba pod innym kątem bo zmrożone praktycznie przez cały dzień - warunki na trasach - marzenie byle tylko ostra krawędź / kolejek zero/ poza trasą sporo kamieni ale zabawa przednia no i jakieś wyzwanie. w końcu decyzja by wjechać na szczyt i sturlać się "point de vue" czyli zjazdem praktycznie off (na środku są gidyjki z zaznaczoną trasą, na prawo zjazdy ze szczelinami, blisko lewej bardzo fajny zjazd pomiędzy skałkami (zwykle bardzo pusty i niezmuldzony) - to była jedyna kolejka z postojem. pechowo podjechałam i stanie 40 minut (dodajmy ze ta kolejka jest wyłączona poza karnet mini - tańszy ok 15-20%)/ można zrobić rezerwację wejścia za chyba 2E ale to niepotwierdzona informacja/ wjazd na górę ok 7 minut - upchnięcie ludzi masakra. towarzystwo sroce też spod ogona nie powypadało - wszyscy elegancko wyekwipowani - czekany, liny, narty /freeride-skitour, uprzęże/ po wyjściu tarasik z widokami, knajpka i schody na dół - jakieś 30 metrów linii prostej. na górze można zjechać klasykiem - jak reszta - lub skręcić na prawo - przejście pod linkami i info że szczeliny i własna odpowiedzialność - w tym rejonie typ wleciał w szczelinę szerokości może metra a głębokości 50 stóp - filmik: http://snowbrains.com/story-survival-falling-50-feet-crevasse-chamonix/ zjechawszy już kilkakrotnie standardem zjechałam tamtędy - oprócz mnie przewodnik z dwójką narciarzy a tak to pusto. przewiany twardy śnieg, łeb lodowca 10 metrów ode mnie - KOSMOS. zjazd łatwy w sensie orientacji, technicznie też nietrudny - taka czerwona tyle że szeroka i z widokami - ale przejmujące uczucie samotni i adrenalina +1000 potem jeszcze lokales pokazał mi zjazd "kuluary" - takie szczeliny, wąskie strome gardła pomiedzy skałami ale za to z najlepszym śniegiem na tamten moment. zapytałam go czy Valle Blanche da się też "zrobić" bez przewodnika jak Montetsy - on że w sumie tak, ślady są widoczne itd, nie było opadów, pogoda jest ok - tyle tylko żeby na pierwszy raz jechać "middlem" tj ścieżką oddaloną od skały - bo blisko niej też da sie zjechać ale jest trudniej/ dodajmy, że przewodnik w grupie zaczyna się od 70-80E a indywidualnie 330E /dzien (w grupie zwykle jest 1x valle blanche, może więcej jak sie trafi spoko grupa) W końcu nadszedł ten dzień - czwartek - powędrowałam o 0800 pod kolejkę na Aiguille Du Midi -która wwozi ludzi z 1000 metrów na 3842m - drugi etap jest wykonany beż żadnej podpory!! na górze jest platforma widokowa, ma być taras z podłogami ze szkła (jak ja byłam to było nieczynne), chyba knajpa i wyjście wykonane w lodzie do "peronu startowego" Tam narty przypięłam do plecaka i 1 etap się rozpoczął: to zejście z asekuracją lin po wąskiej ścieżce w śniegu - w sumie po grani. widoki są oszałamiające. dosłownie. jak ktoś ma słabsze nerwy to może mieć tam problem. Zabezpieczenia są spoko, jak się idzie z przewodnikiem to można się nawet do niego i lin przypiąć (ja czytałam o 1 sytuacj że ktoś stamtąd runął - przy silnym wietrze i bardzo złej widoczności). Jak ja szłam też wiało ale od strony przepaści (po drugiej stronie jest wielki kocioł, który musi być marzeniem gdy jest puch) - z widoków to widać nieczynną kolejkę do Courmayeur - Helibron (ludzie sobie tam chodzą i tak na fokach - podobno super spacer ok 2-3 godziny luźno), kocioł i pobliskie szczyty / sorry za brak nazw ale na większość z nich ludzie się normalnie wspinali. Zjazd- wrzucę w drugim poście zdjęcia i może filmy - coś wspaniałego. ja byłam wcześnie tak, że jechałam zupełnie sama - pojechałam blisko skały ale poza tym że stromiej (zamiast nudnego trawersu) - do ogarnięcia. widoki bomba - lodowiec i jego formacje, szczyty górskie... no miód malina. po ok 3 km zjazdu (plus minus) widać po lewej stronie knajpkę dla "prosów" - dojazd mało ciekawym trawersem ale warto - chwilka relaksu, widoki do znudzenia bomba itd. jak tak sobie tam siedziałam to zaczęły zjężdżać grupy z przewodnikami - masakra. nagle ludzi jak mrówków. co chwila stawali - a to ktoś się przewrócił a to jakaś historia... eee tam. tempo zjazdu 100m/5 minut po opuszczeniu knajpy - przecięcie lodowca i szczelin - nie stromo, trochę lodu i muld - spoko potem dwa przepłaszczenia po ok 500m i fajrant. dojeżdża się do schodków -- w górę prowadzą do minigondolek, w dół do jaskini w lodzie (nic specjalnego ale można rzucić okiem) podejście po schodach - ma sa kra - ok 100m w górę w linii prostej - potem gondolka i wyjechałam na zalany słońcem taras, uroczą stację "mer de glace" kolejki oraz sklepik i knajpkę. nieopodal słynny hotel jakiśtam. po zakupie pamiątkowej naklejki na kask, zjazd na dół do chamonix. całość zajęła mi ok 5 h - z miasta do miasta - ale na miękko da się dużo szybciej potem wrzucę foty - pzdr1 punkt
-
Murowaniec jest ok 400 m? od dolnej stacji krzesła na Gąsienicowej. Można dojechać na nartach przy dobrym rozpędzie, a w drugą strone trzeba się przespacerować. http://murowaniec.e-tatry.pl/ tu masz stronę i więcej info. Jak widać sam budynek z zewnątrz wygląda bardzo klimatycznie, w środku jest podobnie. Na dole sala resteuracyjna/jadalnia, wszystko w drewnie, ogólno dostępny wrzątek, ładowarki do telegonów. Do tego oczywiście kuchnia/restauracja. Wyżej są pokoje - jak w schroniskach od 2 do 10 osobowych. Łazienki wspólne na korytarzach. Wyrka piętrowe, łazienki bez szału, ale czyste Jak to w schronisku. Tam przynajmniej można poczuć klimat gór1 punkt
-
P.S. Wg skali forum uważam, że moje umiejętności to poziom 5. Po ostatnim w tygodniu w Zillertal zastanawiam się, że może jednak dociągam do 6? Jest szansa na poziom 6, czy przede mną jeszcze wiele nauki? 6:biggrin:1 punkt
-
WZF Kasprowy 2015 Ponieważ dyskusja o spotkaniu na koniec sezonu rozjeżdża się po kilku wątkach, postanowiłem założyć nowy temat. Planujemy wspólne nartowanie forumowe (otwarte dla wszystkich) na Kasprowym Wierchu w dniach 11-12 kwietnia. Zadeklarowało się do przyjazdu już kilku z nas, oprócz mnie - Góral spod Skrzycznego, KP, Artix - pasuje data? Johnny? Chłopaki, którzy byli rok temu - Andy-W? Bończa? Aklim? Bumer? Piotr_67? - Będziecie? Może jeszcze ktoś?1 punkt
-
1 punkt
-
Niesamowicie ogląda się twoje filmiki, naładowane pozytywną energią skupiającą wokół zamiłowania do nart osoby praktycznie się nieznające. Ale właśnie tak to działa, sam tego doświadczyłem na Kasprowym. Mariusz a tak a` propos "gigantowej" jazdy, nieźle rzucasz się w przepaść w kilku fragmentach filmu. Pozdrowienia dla gwiazdy filmowej - Pauliny.1 punkt
-
Dziś drugi dzień na Rusińskim, tym razem trasą pod nową kanapą. Jazda non stop, bardziej grząsko i cukrowato niż wczoraj, nawet dziś się szybciej śnieg zrobił kopny niż wczoraj ale dało się spoko pojeździć. Tyle że 4h jazdy dało mi w kość bardziej niż 6h w Austrii. Wrażenia ogólnie pozytywne, kanapa wygodna. Tylko głupota ludzka czasem zatrważająca ale to temat na inną opowieść. Jutro Białka i do domu. Czas kończyć sezon.1 punkt
-
1 punkt
-
radze się wstrzymać i poszukać czegoś w livigno - kwiecien będą wyprzedaże i na pewno znajdziesz coś dla siebie. o modelach nic nie powiem - ale długość bym celowała ze 180 a pod butem 73+. ponadto, będziesz mógł potestować narty - wypożyczalnie tam są bardzo dobrze zaopatrzone i na pewno znajdziesz swój model. Ja tak zrobiłam i jestem bardzo zadowolona z salomonów. nie stestowałam majesty i inwestycja była chybiona...1 punkt
-
Chopok 20.03Wczoraj zakończyłem sezon odwiedzając Chopok.Słońce dostosowało się do naszego nastroju -byłem ze znajomymi - i przez cały dzień nie stwierdzono żadnej chmury, nawet chmurki nikt nie dostrzeg:cheerful: Ruszmy więc z Lucky by przez pomarańczę i gondolę zameldować się na południu. Tutaj trasy do godziny 11 wytrzymują napór słońca, później muszą się poddać.My też przenosimy się na płn.Tu objeżdżamy wszystkie otwarte trasy.Na 1 i 11 na stromszych zjazdach tworzą się odsypy, dół 5 i 14 puszcza.Podsumowując:trasy znakomicie przygotowane, kolejek do wyciągów brak -najczęściej jechało się samemu :angel:, wyjatkiem jest tutaj gondola na szczyt, trzeba poczekać na 2 lub 3 kabinkę. Przejechane 65 km :happy:.Poniżej kilka zdjęć1 punkt
-
Dzisiaj skoczyłem na Górkę Szczęśliwicką, po raz pierwszy na szczotki.Kupiłem 2-godzinny karnet za 28zł i hop na stok! Krzesełko zamknięte - krzesełka zostały zdjęte z liny i leżały z boku stoku. Na stoku pusto - jeździło max 5 osób, a przez ostatnie 20 minut jeździłem sam :eek:. Śniegu właściwie nie ma - jedynie dwie małe górki na górze i trochę na dole. Szczotki były co jakiś czas polewane wodą. Jako, że było dzisiaj 14*C ubrałem się lekko - przez to już po pierwszym zjeździe byłem przemoczony - woda tryskała także do butów :angry:. Popełniłem też jeszcze jeden błąd - nie wziąłdm rękawiczek. Podczas jednego zjazdu lewa narta najechała na trochę suchsze miejsce, przez co została lekko z tyłu. Kiedy jechałem na plecach, ręce dosyć mocno zahaczyły o szczotki - do teraz jeszcze je czuję :stupid:. Warunki były trudne, według mnie jeździło się tak, jak na nieprzygotowanej czerwonej trasie (tylko, że bardzo wolno - średnia z endomondo pokazała niecałe 6km/h). Endomondo pokazało 11,62 km i spalone 847 kcal A po zmroku widok oświetlonej Warszawy: PS Pozdrawiam pewnego pana i dziękuję za celne uwagi dotyczące mojej jazdy1 punkt
-
Cześć Piotruś i Mariusz - Super Macie. Pamiętajcie tylko nie zabierajcie pralek ani zmywarek. I bardzo proszę - jeżeli tylko czas pozwoli - o filmy z jazdy wolnej zawodników, byłych zawodników biorących udział w teście. Bardzo proszę o to również Jacka jeżeli będą takie możliwości. Bardzo często mamy okazje oglądać ich na trasach ale w jeździe wolnej to rarytas. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam1 punkt
-
Tutaj robi się nieco bardziej stromo, muldziasto, ale nadal bez większych trudności. Równocześnie zbiega się tu kilka wariantów zjazdu, i teren zwęża się więc już jakoś raźniej jest, w towarzystwie innych narciarzy. Trasa prowadzi obok niezliczonej ilości seraków (bloki śnieżno-lodowe, nieraz dość pokaźnych rozmiarów). Po przejechaniu slalomu między serakami i szczelinami (widoczne z daleka, trzeba by bardzo się postarać, żeby do nich wpaść), teren się znów wypłaszcza i następuje długi łagodny zjazd do końca doliny. Z powodu ciągłych postojów na zdjęcia, czas przejażdżki znacznie się wydłuża... Jest już nisko, poniżej 2000m, śnieg miękki, wiosenny. W pewnym momencie pojawia się rozwidlenie: w lewo niebawem kończy się zjazd, a zaczyna wspinaczka schodami do gondolki i tramwaju jadącego do Chamonix. W prawo natomiast prowadzi trasa, którą w teorii można zjechać na nartach do samego miasteczka. Jako, że grupy przede mną wybierają wersję "w prawo", to ja też tak czynię - widocznie śniegu jeszcze jest na tyle, a zawsze to lepiej jak jest więcej zjazdu... Widoki nadal zacne, tam już zaczyna się lawirowanie wąską ścieżką pomiędzy skałami i lodem. Co mnie bardzo zaskoczyło, fragmenty lodowca sięgają wysokości (niskości) 1700m! Obok jednej z takich ścian lodowych się przejeżdża, można dotknąć tej tafli, która ma dobre kilka metrów wysokości... Chwilę później kończy się zjazd. Ja jeszcze zaliczam bardzo nieplanowaną kąpiel w potoku połączoną z narysowaniem na czole "pamiątki" z wycieczki. Ehh, najgorsze co można zrobić, to rozluźnić się 20 metrów przed końcem, ściągnąć już gogle, nie zauważając że kilka metrów dalej jest uskok w ścieżce po której się dojeżdża... Potem następuje kawał solidnego 20-30 minutowego podejścia z nartami na plecach, by znaleźć się na małej polance z knajpką i początkiem pseudo-nartostrady na dół. Jedzie się wzdłuż i nieco poniżej tramwaju Montevers. W kilku miejscach brakuje śniegu i trzeba odpinać narty, sama końcówka, to cywilny stok z krótkim krzesłem w centrum Chamonix. Cały zjazd licząc od zapięcia nart zajął ok 3 godziny. Można by to zrobić znacznie szybciej, ale jednak ciężko powstrzymać się przed nieustannymi postojami na zdjęcia. Dodatkowo można uważać po czym się jedzie i zaoszczędzić 20 minut na opatrywanie ran :]1 punkt
-
Okolica Mont Roset w Saint Gervais - ciekawe puste trasy, wygodny wyciąg A poniżej coś, za co nie da się nie kochać Francji... turbo-poma i 2 bezludne trasy Najwyższy punkt zasadniczego obszaru EMB – Mont Joly (2350m) Skrajna część Megeve – ciekawe formacje skalne i... ….przygotowania do finału PŚ w ski-crossie i jeździe po muldach. Niestety jakoś nie po drodze mi było na oglądanie tych zawodów. Mont Blanc widać zewsząd, a jest to kawał góry, toteż trudno powstrzymać się od kolejnej fotki Ładne widoki, ciekawe i urozmaicone trasy, śmiało polecam... ale nie na pierwszy raz we Francji. Na pierwszy rzut należy wybrać coś z topowych ośrodków (3 Doliny, Espace Killy, Paradiski). I jeśli tam się spodoba, to można iść w kierunku bardziej niszowych. Bo nartowanie w tym kraju jest nieco specyficzne i nie każdemu może podejść do gustu. Np. ktoś jeżdżący głównie w Austrii zaraz zapyta: „Jak to – nie ma osłon w kanapach?”. Ano nie ma – taki już tam obyczaj, że nie ma bublin w kanapach, ani ogrzewanych poddupników. Bywają też stare i wolne wyciągi, zwłaszcza w tych drugoligowych ośrodkach, do których Evasion się jednak zalicza. Nie każdemu spodoba się, że część czarnych tras jest z założenia nieratrakowana, a zamiast numeracji tras są nazwy, których osoby nieobeznane z językiem na bank nie wymówią poprawnie Ale tamtejsze ośrodki mają też walory, które rekompensują różne niedogodności, np. rozległość terenów, ilość tras i mniejsze zatłoczenie. A do tego często można wyhaczyć oferty wyjazdów bardzo konkurencyjnych cenowo... cdn...1 punkt
-
Białka wczoraj Mój brat cioteczny siedzi od wczoraj na Podhalu. Pierwszy dzień na nartach, to Białka i Kotelnica. Pogoda wiosenna, cieplutko i słoneczko. Stok trzyma z samego rana, potem niestety zaczyna się robić miękko a śnieg zamienia w cukier...więc sjesta :applause: Jest go pod dostatkiem a ludzi na stokach niewielu. Kilka fotek poniżej :happy: Piękny widok w stronę Tatr: Stoki z rana są przygotowane idealnie: Granie przykuwają wzrok... Popołudniu miękko i cukier: Tłok... Spojrzenie na ostrzejszą część ośrodka: Poranne przymrozki i ilość śniegu jest na tyle duża, że Kotelnica przetrwa jeszcze jakiś czas :happy:1 punkt
-
Ja myślę , że Paula jeździ już na tyle dobrze , że teraz trzeba kilku lekcji z dobrym instruktorem , żeby ją w tej jeździe "poukładał" . Inaczej będzie utrwalać błędy , które robi . A tak na szybko , potwierdzam opinie kolegów , że nogi fajne , ale góra jakaś taka rozchwiana , m.in. łokcie za blisko ciała i ręce za bardzo z tyłu ( ciągną kijki po śniegu ) .1 punkt
-
Jest luz jest gietkość jest fun , poza kijami już wymianianymi ,chciałbym zobaczyć długi skręt tu są ciagle takie skrety krótkie ala śmig czy cuś takiego , W tych skretach ta pozycja jest wysoka brakuje mi trochę obniżenia zdecydowaniego wejścia na krawędzie z dociskiem , z "włożeniem" kolan do środka skretu "prawdziwego carvingu". może w nastepnym filmie to zobaczymy. Ogólnie to pozazdrościć wyprawy1 punkt







