Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
03.04.2015 - 03.04.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Po wczorajszym dniu,wydawało mi się,że lepszych warunków narciarskich,jak na Soszowie, już nigdzie nie będzie.Mało tego,zabrałem ze sobą K2 Rictor,które służą obecnie jako rezerwowe,jakby tak sporo minerałów było.Ależ się pomyliłem! Nie chciało mi się wcześnie wstawać,bo od dwóch tygodni nie miałem okazji normalnie się wyspać.Postanowiłem,że jak się zbiorę,tak pojadę.Długo nie pospałem,to chyba efekt przyzwyczajenia.Ostatecznie wyjechałem z domu po godz. 9.Moja okolica lekko zabielona - to dobrze,bo choć deszczu nie powinno być.Dziś kierunek Stożek,bo dawno tam nie byłem,a chciałem przetestować czerwoną trasę po modernizacji.Miałem to zrobić w zeszłym roku,ale kontuzja pokrzyżowała plany.Nie ma co gadać,tylko cegła na gaz. Fullwypasówka dobra,bez śniegu,za to Wiślanka to już niezły Zonk!Im bliżej Ustronia,tym gorzej.Właściwie z dwóch pasów w każdą stronę,pozostał jeden,a na skrzyżowania auta same "udeptały" tory do skręcania.Szok,dawno nie jechałem w takich warunkach.Po prostu standard biały!Kwiecień we Wiśle: Im bliżej Stożka,tym więcej śniegu i tym trudniejsze warunki do jazdy.Właściwie to po zjechaniu z drogi na Kubalonkę,należało zostawić auto i dalej powędrować na turach... Ostatni kawałek to już była modlitwa,żeby tylko ktoś nie jechał z przeciwka,bo jak stanę,to raczej już nie ruszę. Szczęśliwie udało się i dojechałem pod sam ośrodek.Śniegu tu niesamowite ilości.Bez trudu znajduję miejsce parkingowe i czas się gramolić.W tym momencie trwa intensywna dostawa śniegu.Dobra,zaparkowałem,a teraz trzeba jakoś dojść do kasy.Niby niedaleko,ale wszędzie spore zaspy i właściwie trzeba się poruszać utartymi ścieżkami.Jak się zejdzie w bok,to od razu tonie się po kolana w kopnym śniegu. Dotarłem,ale krzesełko stoi. Za to jeździ ratrak i jak podsłuchałem,chyba chcieli trochę poprawić trasę. Udaję się do kasy,a właściwie do bufetu i zakupuję 2 godzinki.Niestety na więcej nie mam czasu,bo później praca.Ideałem byłyby 3 godzinki,ale takiej opcji nie ma.Wcześniejszy przyjazd też niewiele by zmienił,bo dopiero teraz rusza krzesełko.Na początek puszczają nas grupkami,później krzesło idzie na okrągło.Ja jeszcze zwracam uwagę na ilość śniegu na każdym kroku: Według różnych informacji spadło go w nocy od 25 do 40 cm,a dostawa trwa właściwie non stop! Wciągam się do góry i staram się zobaczyć co tam na trasie.Niestety jest dość spora mgłą,tak od połowy trasy wzwyż.Ale na to nikt nie ma wpływu.Mimo wszystko nie narzekam. Przy okazji wspomnę,że ludzi garstka,a właściwie tylko jakaś rodzinka z Poznania - serdecznie pozdrawiam - i ja.Później chyba jeszcze dojechały ze dwie,może 3 osoby.To największe skupisko narciarzy w dniu dzisiejszym: Czas ruszać na dół i sprawdzić co na stoku.A tu po prostu bosko! Po nocnym opadzie trasa została wyratrakowana,a na to sypnęło jeszcze trochę świeżego śniegu.Przez chwilę żałowałem,że nie zabrałem moich "drzwi od Ikarusa",ale na szczęście zabrałem Rictory,które jeszcze dwa dni temu na Soszowie mnie rozczarowywały.Teraz był warun w sam raz dla nich i spisywały się znakomicie! Po tych dwóch dniach ("twardy" Soszów i "miękki" Stożek) mogłem się przekonać,jak bardzo może różnić się opinia o nartach z powodu warunków na stoku... Warunki na trasie perfekcyjne,to też od razu zaczyna mi być żal,że tylko dwie godzinki.Za to z upływem czasu mgła się podnosi i poprawia się widoczność. Zauważam,że na czarną trasę też przejechał ratrak.Skoro tak,to postanowiłem spróbować,choć ta ponoć zamknięta.Nie pomyliłem się.Wystają pojedyncze źdźbła trawy,ale śniegu dość.Ktoś już też przede mną próbował,bo jeden ślad był.Niestety,jak ludzie mnie tam zobaczyli,nagle wszyscy zaczęli testować tą opcję... Niestety czas szybko mija i czas się zbierać.W tym momencie przestał już padać śnieg,jedynie w górnej części stoku utrzymywała się jeszcze mgła.Ostatnie spojrzenie i czas wracać do rzeczywistości. Na koniec o czerwonej trasie.Jak dla mnie,modernizacja spowodowała,że jest ona bardziej przyjemna.Czy łatwiejsza?Może trochę,ale nachylenie nadal jest.Mi się podoba,bo nie przepadam za trawersami.Przynajmniej jedzie się rytmicznie,a nie długi skręt i pół skręt. Zależy co komu pasuję. Klimat miejsca jak najbardziej się zachował! Po wyjechaniu z Wisły,wyszło słońce... Jak najbardziej trafna decyzja! Gdybym miał więcej czasu jutro,to z pewnością byłaby powtórka,ale tym razem na cały dzień.17 punktów
-
Idąc za przykładem Jacka postanowiłem sobie podarować odrobinę luksusu i wyspać się do... :wink: do 7 rano pomału spakować i o 10 ruszyć w jedynie słusznym kierunku, a konkretnie uściślając do Wagrain w Ski Amade.Jako drogę wybieram wariant przez Wiedeń dalej w kierunku Graz i na S6....Normalnie nie opisywał bym drogi a już na pewno nie obfotografowywał, czy prawił o tym że z niej widać ośnieżone szczyty Alp, bo nie jesteście z ciemnogrodu, każdy tą trasę zna i ślepy nie jest:stupid:.Jednak pozwolę sobie na odrobinę arogancji i odstąpię do tej zasady, bo to niespotykany widok jechać 2 kwietnia ponad połowę drogi w warunkach zimowych, a sytuacja przypomina nasze rodzinne krajobrazy, czyli drogowcy zostali zaskoczenie zimą, a w zasadzie to chyba nie zauważyli że ta zaatakowała:eek:. Ja się jednak nie martwię ani trochę mam nową furmankę i jeszcze wczoraj martwiłem się ze z przetestowaniem jej będę musiał czekać długie miesiące do następnej zimy, a tu taka niespodzianka:applause:Nawet fotoradary nie straszne:tongue: Na miejscu też to wygląda jak by sezon zimowy się zakończył i kasztany pochowały już sprzęt do odśnieżania do piwnic i garaży, nie nie jest odgarnięte, ale ja się cieszę i niech tak zostanie:biggrin:Mieszamy kilkaset metrów od gondoli Rote 8ER Wagrain, a to można powiedzieć najlepsza brama do terenów narciarskich górujących nad Flachau Wagrain i ciągnących się aż do Alpendorfu, tak że jutro na pierwszy ogień to:smile:10 punktów
-
A później zapanowała światłość i było po prostu bosko:smile: Wystarczy Wam? Opisywanie tras i zakrętów na nich nie ma sensu moim zdaniem:tongue:, mogę tylko dodać jeszcze że jak na razie jestem mile zaskoczony frekwencją niewielką, są ludzie oczywiście, ale kolejki nigdzie się nie tworzą, za wyjątkiem porannego incydentu gdzie wystąpił chyba problem techniczny i wszystkie Space Jety stały, a więc cały ruch skumulował się przy gondoli AchterJet no i tam postaliśmy równo 20 nim, czyli jak w Białce:eek:10 punktów
-
rozpoczęcie sezonu 2015 :eek:Rozpoczęcie sezonu 2015 przyszło szybciej niż planowałem:biggrin:W związku z okolicznościami przyrody udałem się dziś z córą do Białki ( obawiając się, że na Rohacach będzie ciut chłodniej i przewiewniej :eek:)Decyzja trafiona w 100%. Rano zastałem na Podhalu piękne słoneczko i skutki świeżej dostawy białego. Kupujemy skipassy na 6 godzin i dajemy na górę. Jest "lampa" i w okolicy 0°C. Kolejka do głównego krzesła Tłumy na trasach Muldy, przetarcia i odsypy ( nie wiem co to tak naprawdę znaczy ale to chyba słowo sezonu) na trasach. Było ratrakowane wieczorem i rano więc na zmrożonym jest warstwa wolnego śniegu – ten problem zanika w miarę rozjechania stoków i działania słoneczka + na górze oczywiście jest lepiej bo zimniej. „Zwiedzam” wszystkie trasy. Trasa 9 na której jeszcze nie jeździłem. Cóż, krótka ale nachylenie OK. W afekcie postanawiam też wyjechać co nieco za siatki – „prawie” jak jazda offpiste Udaje mi się też zjechać po nie ratrakowanej części 6a też. Najfajniej oczywiście jest na obu trasach FIS przy orczyku ( który jest szybszy od krzesełka). Pogoda jest OK – lampa i chwilka śnieżycy i potem znów ok. Dopiero koło 15 zaczynają chmurki gęstnieć ale – jak to powiedział pewien klasyk – nie ma złych warunków …niebieska 8-ka Dajemy do 15:30 i do domku. Powrót – to oddzielna historia jeśli chodzi o pogodę.:eek:Debiut udany – 6 godzin w 1 dniu od 3 miesięcy wystarczyło :stupid:9 punktów
-
Po wczorajszych intensywnych opadach śniegu ranek przywitał nas lekko prószącym śniegiem i nieśmiało przebijającym się słońcem, choć raczej nie to nie było słońce, a coś w rodzaju światełka w tunelu:smile: O 8030 meldujemy się pod dolną stacją gondoli Rote 8 ER z zamiarem zakupu karnetów na 5 dni dla 2 rodziców 1 dziecka i jednego młodocianego, sympatyczna pani w kasie uświadamia nas że przy zakupie karnetu na 6 dni dzieci są za darmo(wiedziałem o tym bo Lokieć pisał na forum ale zapomniałem), My jednak nie możemy zostać na 6 dni, ale prosimy panią żeby zrobiła nam symulację co się opłaca, bo może mimo wszystko taniej będzie kupić karnet na 6 dni a po prostu nie wykorzystać go, no i faktycznie jest taniej, ale pani z kasy brnie dalej, że przecież my rodzice i dziecko możemy wziąć karnet na 6 dni, a młodociany na 5 dni i będzie jeszcze taniej, w efekcie płacimy mniej o 70 euro niż pierwotnie było:applause:. To się nazywa podejście do klienta!!!:smile: W gondolę i do góry:smile: A nie nie, tu stanowczo zaprotestuję, to jest moja ulubiona trasa i to już 8 lat:applause:8 punktów
-
skionline.pl najpopularniejszą stroną o nartach - Megapanel PBI/Gemius styczeń 2015 W tym roku na wyniki badania Megapanel PBI/Gemius za styczeń 2015 musieliśmy poczekać dłużej niż zwykle. Było warto! Strona skionline.pl znalazła się na 9. miejscu w kategorii najpopularniejszych stron o tematyce sportowej w Polsce. Cieszymy się, że kolejny rok z rzędu wyniki oglądalności portalu klasyfikują skionline.pl jako lidera tematyki narciarskiej. W tym roku jest nam tym bardziej miło, ponieważ pierwszy raz w historii zajęliśmy miejsce w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych stron o tematyce sportowej. Dziękujemy!!!7 punktów
-
:laughing: raczej mobilizuje. Kilka lat temu starałem się, aby stronę odwiedziło w miesiącu 300 tys. unikalnych użytkowników - udało się. Potem wyznaczyłem sobie cel 500 tys. - osiągnąłem. Następnie przyszedł czas na 800 tys. - było tym sezonie. A teraz mam nowy cel. Mam nadzieję, że jakością skionline.pl, z pomocą wielu osób, które pracują na nasz sukces w ciągu najbliższych lat złamiemy magiczną liczbę 1 000 000 unikalnych użytkowników w miesiącu.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
ja też w sumie wylądowałem dzisiaj na CzG na wieczornym nartowaniu dzisiaj to w ogóle miałem ciekawy dzień "narcaiarski" :stupid: Ale po kolei. W planach miałem od rana Rohacze i zgodnie z harmonogramem dnia:wink: punkt dziewiąta zameldowałem się tam na parkingu .Słoneczko świeci , kupa świeżego śniegu , trasy wyratrakowane , mało luda , myślę sobie BAJKA . Szybka przebiórka , zapieprzam do kasy , a tu ZONK , na okienkach wiszą kłódki , a ja razem z kilkunastoma osobami czytam taki oto komunikat : z powodu nocnej wichury , została uszkodzona linia elektryczna i stacja narciarska zostanie uruchomiona prawdopodobnie dopiero ok. 14-tej:eek: : . Dopytujemy gościa z obsługi , czy jest jakaś szansa , że wyciągi odpalą wcześniej , a on na to , że szansa zawsze jest , ale on nic nie może obiecać: . Wytrzymałem do 11,30 , w międzyczasie wyszedłem z buta na tą ściankę , na której zawsze robią się muldy , zjechałem raz i stwierdziłem , że dalsze czekanie nie ma sensu . Wracając do domu stwierdziłem , że mój głód narciarstwa nie został zaspokojony , więc nie pozostało mi nic innego jak wieczorne narty na Czarnym Groniu . Okazało się , że był to strzał w dychę . Świeży opad śniegu ( tak ok. 20-30 cm ) pustki na stoku ( jeździło w sumie ok. 10 osób :angel: ) pozwoliło wyjeździć się do bólu po trasie i poza nią . Tak więc dzień narciarsko uratowany:smile: . Ps na Czarnym Groniu zrobił się znowu mega warun , więc z pewnością przez święta tam jeszcze zaglądnę3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Od 14 do 21 marca jeździłem w Val di Fassa i okolicach. Spałem w Canazei (5 minut "z buta" od gondoli Pecol - na Belveder). W niedzielę wypad do Alby i jazda do Pozza di Fassa, ale najpierw zjazd czarną trasą "Ciampac" - jak zwykle rewelacja, a do Pozzy nową czarną - Vulcano (dwa bardzo strome odcinki). Koło południa zaczyna się chmurzyć i dzień kończymy na trasach Ciampedie - świetna pista Thoeni. Poniedziałek wita nas zachmurzeniem całkowitym, ale co tam - jedziemy. Na przełęczy Pordoi wbijamy się w chmurę i padający śnieg (widoczność - dzioby nart). W czasie zjazdu, a właściwie - zsuwu (kilkadziesiąt metrów za grzbietem) w kierunku Arabby mój błędnik zwariował - myślałem, że jadę i utrzymuję jako taki pion, ale leżałem na stoku i nie wiedziałem, czy się zsuwam, czy nie. Trwało to kilkanaście sekund, ale miałem problemy ze wstaniem i określeniem pionu i kierunku w jakim trzeba się przemieszczać (paskudne odczucie). Na szczęście pojawili się inni narciarze, którzy stali się punktami odniesienia i w miarę sprawnie dotarliśmy do Arabby, aby przez trasy w Alta Badii (świetna czerwona do La Villi), Corvarze i Val Gardenie wrócić do Canazei. W La Villi zaczęło się przejaśniać i na szczęście na żadnej przełęczy nie wbijaliśmy się już w chmurę. We wtorek jedziemy do Val Gardeny (rano kilka razy Saslong, a potem "wożenie tyłka" na Monte Pana i zjazd do Canazei). Środa - kierunek Predazzo i jazda w Ski Center Latemar - pierwsze, co rzuca się w oczy - to o wiele mniej ludzi niż w poprzednich dniach. Kilka zdjęć ze Ski Center Latemar:2 punkty
-
2 punkty
-
Poranna tura "Kruca bomba,mało casu",wiec dziś nieco inna forma zabawy.Szkoda mi wydawać kasę na dwugodzinny karnet,który kosztuje na Soszowie 45 zł i tak nie zostanę nasycony,więc czas przypomnieć sobie toury! Po za tym,gdyby siadla pogoda,zawsze mogę zjechać na dół i nie ma za czym płakać. Dziś trochę wolnego z rana,więc już przed ósma melduje się po Soszowem.Parking pusty,stoją dwa samochody,nikt też nie pobiera opłaty parkingowej.No,może powyżej stoją jakieś samochody.Zatrzymuje się tak,żeby mieć jak najłatwiej ruszyć i wrócić z każdego możliwego kierunku.Inne kryterium,jakie stosuję, to stanąć tak,żeby łatwo było się wypakować i przebrać.Jest to dość istotne,kiedy drzwi trzeba otworzyć na oścież,bo narty mają bardzo słuszny wymiar.Najwidoczniej liczyłem na zbyt wiele luksusu - moje to białe, a chodziło mi oczywiście o drzwi pasażera... Montuje sprzęt - nieco wyszedłem z wprawy - i ruszam niebieską trasą do góry. Trasa pięknie przygotowana i rowniutenka,aż nieco żal... Przynajmniej wspina się bardzo przyjemnie.Niestety szybko zorientowanej się, że zapomnialem karty pamięci, wiec fotki ze smarkfona. Wspinaczka poszła sprawnie i szybko melduje się przy górnej stacji krzesełka.Poszedłbym wyżej, ale świeży śnieg przykryl to co już wytopilo i można sobie zrobić "kuku".Ściągam foki i czas ruszać. Na pierwszy ogień czerwona.Warunki super,ale coś krawędzie słabo trzymają, choć Armady były niedawno w serwisie.No ale one na takie warunki totalnie się nie nadają. Może kupie foki do Progressorow? Po drodze na górę,spenetrowalem jeszcze czarną trasę, ale ta umarła dawno temu i nie ma szans... Drugie podejście robię opcją zielono-czerwoną,tak dla urozmaicenia.To też fajna opcja dla tourowcow.Gramoling i ruszam na niebieską. I tu nagle: "FLOF!" * .Nie wiem co się stało, ale jeszcze dobrze nie ruszyłem,a już leże na ziemi.Wyglądało to podobnie,jak gleba Krzycha w Hoch Zillertal,ale nie skręciłem nogi w kostce... :wink: Za to krew się leje,bo skancerowałem nieco memeję.Dokładnie to rozcięta warga i bródka. Nikt nie mówił,że będzie łatwo. Foki Gecko pozostawiają na nartach ślad, który na poczatku potrafi przyhamować i to chyba podstawowa przyczyna.Na poczatku myślałem, że to nos (też bolał) ,ale na szczęście nie. W związku ze "stratami" i uciekającym czasem,wracam do auta i czas wracać do rzeczywistości. Dziś warunki do jazdy znakomite!Jak w środku sezonu! Do tego ludzi niewiele.Jak ktoś się nie wyszalał,to teraz jest okazja. :cheerful: legenda * - FLOF - odgłos upadku zapożyczony z komiksów "Kajko i Kokosz"2 punkty
-
Burza na Soszowie Soszów ruszył ponownie,więc trzeba było to docenić. Po robocie cegła na gaz i kierunek Wisła.Pogoda straszyła,ale z drugiej strony opad śniegu mi nie przeszkadza. Na kamerkach trudno było dostrzec oznaki ruchu... Droga bez korków i nieprzewidzianych przygód.Na miejsce docieram ok 15.30 i ponownie udaję się tam,gdzie optymalnie można się włączyć do ruchu narciarskiego.O dziwo,albo nie dziwo,dziś nikt mnie nie kasuję za parking.Za to mniej miła niespodzianka w kasie.Jeszcze niedawno reklamowali promocyjne popołudniowe karnety,a teraz cicho sza! Nie znajdziecie wzmianki na stronie Soszowa,czy na ich profilu na fejsie!Choćby historii... Natychmiast to wykasowali! A wystarczy napisać,że promocja się skończyła,zamiast rżnąć głupa... Mało fajne takie podejście,jakby ludzie mieli ultra krótką pamięć... Ode mnie żółta kartka! Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,tylko korzystać z tego co jest.Chciałem karnet 3 godzinny,ale miła Pani informuję mnie,że lepiej mi wziąć opcję od 14.00 do końca działania ośrodka,bo to te same pieniądze.Tak też robię. Jeszcze nie ruszyłem na wyciąg,a już widzę,że będę się przepychał między ludźmi.Jeśli na narty w PL,to najlepiej na przełomie marca i kwietnia!Teraz mam ośrodek niemal na wyłączność i super warunki narciarskie.No to jadymy do góry i patrzymy - raz jest tak: Chwilę później tak: Pogoda niesamowicie zmienna!Raz słońce,raz nawałnica,do tego z błyskawicami i grzmotami.Jakoś tak niepewnie się człek czuję,jadąc krzesełkiem,kiedy widzi i słyszy błyski i grzmoty... Tak więc raz słoneczko i widoki: A później tak: Idzie nawałnica... Efekt nawałnic: No i te kolejki... Podsumowując. Warunki pogodowe dość ekstremalne,ale opady śniegu nie przeszkadzały.Mgły brak.Na stoku śniegu dość,ale po tych opadach śnieg hamujący.Najfajniejszy początek niebieskiej trasy,gdzie chyba nikt nie jeździł,więc po opadach miałem niemal freeride! Ale w sumie jak się ma całą stację do dyspozycji,to trudno narzekać. Pod koniec jeździłem ja i chyba jedna osoba. Niby fajnie,ale jak nie będzie frekwencji,to zamkną,bo dla 5 osób utrzymywać ośrodek pewnie się nie opłaca. A teraz zdecydowanie lepiej można się wyjeździć,niż w styczniu czy lutym. No ale kto kwiecień kojarzy z super warunkami narciarskimi?Pewnie tylko ja...2 punkty
-
Ja również wyprawę na Marmolade sprzed 3 lat uważam za coś najlepszego jeśli chodzi o turystykę na nartach. I to mimo tej paskudnej kolejki do 2 osobowego krzesłą sprzed 100 lat nad Arabbą.Ale potem już -pomijając kolejkę do kolejki w Malga Ciapella-było już tylko pięknie Ech już prawie koniec sezonu I wzięło mnie na wspominki.Dzięki2 punkty
-
Canazei i okolice - ciąg dalszy. Piątek - miało być Lagazuoi i pętla Cinque Torri, ale nie chciałem się "zajechać" w ostatnim dniu, bo to daleka wyprawa z Canazei i padło na Marmoladę. Przy przejeździe przez Passo Pordoi było trochę strachu o pogodę (lekkie chmury), ale podczas zjazdu do Arabby pogoda się poprawiła. W czasie zjazdu do Malga Ciapella była obawa (bardzo gęsto od ludzi) o czas oczekiwania do gondoli na Marmoladę, ale na szczycie byliśmy o 10:15 (po drodze przebiliśmy się przez chmury). Ten dzień jest wśród pierwszej trójki narciarskich , a właściwie turystyczno - narciarskich dni w moim życiu (trasa z Marmolady była szeroka, twarda i równa do samego dołu), ale widoki przebijały walory narciarskie (jak dla mnie). Jest jeszcze jeden powód do zadowolenia z tego wyjazdu - trafiłem z zakupem butów (wygodne i twarde) http://www.skionline.pl/sprzet/buty-narciarskie,12-13,tecnica,demon-120,3645.html2 punkty
-
Canazei i okolice - ciąg dalszy. Czwartek - Alpe Lusia i Passo San Pellegrino, i znowu piękne i niezatłoczone trasy. Rano twardo i szybko na trasach Alpe Lusii - rewelacyjna czarna do Moeny. Potem przejazd skibusem na Passo San Pellegrino (o dziwo południowe trasy jeszcze całkiem dobre, ale najlepsza jazda jest z Col Margherity). Skusiliśmy się na zjazd do Falcade, ale dół mocno miękki.2 punkty
-
Wszyscy gdzieś jeżdżą to i mi nie pozostawiają wyboru :tongue: Furka spakowana,no prawie dziewczyny coś tam jeszcze montują : Kawka i pomału grzejemy w jedynie słusznym :smile:1 punkt
-
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ponad-250-kmh-na-nartach-wloski-narciarz-szybszy-niz-pendolino,163644,1,0.html1 punkt
-
Też tam byłem. Warunki jednak trochę słabe. Temperatura dodatnia od rana. Byłem od 7.30 Dodatkowo przez większą część dnia chmury ograniczały widoczność a po godzinie 12 zaczął padać deszcz - wcześniej była mżawka i gogle co chwilę do czyszczenia. Ale lepsze takie warunki niż żadne. Ja osobiście się najeździłem i wyjazd uważam za udany!!!:happy: PS Na zdjęcia nie miałem czasu. Może innym razem coś popstrykam.1 punkt
-
Wróciłem ze Stożka i powiem Wam,że jest bosko!!! :applause: Śniegu dowalilo tak,że trudno w to uwierzyć.Relacja wieczorkiem. Wiecie jak się jeździło? Tak: :angel: :angel: :angel: Gdyby nie praca,zostałbym na cały dzień! :cheerful:1 punkt
-
1 punkt
-
Planowo ma być otwarta, ale wszystko zależy od wiatru. Dzisiaj na przykład jest nieczynna http://skrzyczne.cos.pl/kolej-linowa-w-nowych-godzinach/1 punkt
-
Ehhh byłoby cudownie, ale... praca, praca, praca... w tym tygodniu nikt na urlop mnie nie puści a ponoć nie można brać wszystkich 4 dni urlopu na żądanie ciągiem :biggrin:1 punkt
-
Ja cały czas mam nadzieję, że do poniedziałku jeszcze chociaż dwóch wariatów zbiorę. Ale bida na razie. Kasia zbieraj się z bratem. Ja dojadę do Warszawy w Poniedziałek koło południa startujemy, wieczorem meldujemy się u SB na kwaterze. Mówię całkiem poważnie. Pozdrawiam.1 punkt
-
Jacek, ta popularność już Cię musi nudzić... :wink: Serdecznie gratuluję!1 punkt
-
Fakt - widoki są nie do przecenienia, ja zawsze mam niedosyt a własciwie to uczucia ambiwalentne: (zbyt mało zmęczenia na stokach , zbyt mało czasu aby nacieszyc oczy). Co do "błędnika" również miałem taką sytuacje, byłem pewien iż jadę w odpowiednim kierunku - fakt jechałem tylko że nie do przodu ale do tyłu, mało przyjemne doznanie.:shocked::angry: Pozdrawiam jasiek1 punkt
-
Idą Święta, co się dzieje, W górach sypie, w dole leje, żal w śmingusa wyjść z wiaderkiem, lepiej wciągnąć się krzesełkiem i z jajkami wraz z kiełbasą gonić zajca poza trasą ?. Życzę Wam by tak co roku barszcz świąteczny jeść na stoku. ? ?1 punkt
-
A nawet dwa filmy... Pierwszy - cóż? Oceńcie sami: [video=youtube;UYmcm5bKvxk] Drugi - to światowy rekord prędkości na rowerze, na śniegu - w Vars. [video=youtube;WpAKB75c0xU] Ottt troszę kontrowersji w ten leniwy, wiosenny wieczór :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
Nie! W tym roku skończę dopiero 39... :wink: A tak poważniej,to któryś dzień na Kasprowym może być 50 w sezonie. : Ja w sobotę chyba zaatakuję Skrzyczne,ale zależy od pogody. Niedziela... hmmm... Może Cieńków? Poniedziałek może Pilsko. Wszystko zależy od pogody. :1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja ze swojej strony gratuluję zwycięscy oraz wszystkim uczestniczącym w tej emocjonującej zabawie.Dobrze że to jest tylko zabawa bo emocje równie wielkie jak na zawodach FIS,A I PARĘ SIWYCH WŁOSÓW MI PRZYBYŁO.Adrenalina co zawody skakała mi co najmniej jak bym sam stał w tej cholernej bramce startowej:laughing: Pozdrowienia i już za siedem miesięcy nowe emocje:cheerful:1 punkt







