Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      36

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      1 338


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.01.2016 w Odpowiedzi

  1. Planów na weekend nie miałem,ale kiedy zadzwonił mój niezawodny kompan - Andy-w,to się coś urodzić musiało. Największy problem,to jaki stok wybrać w okresie tzw. międzyświątecznym,bo to czas,kiedy stoki przeżywają największe oblężenie.Do tego,teraz ich jeszcze wiele nie działało.Przypadkiem zorientowaliśmy się,że rusza jeden ze słowackich stoków,tuż za granicą - Gruniky Sihelne.Jeszcze w zeszłym roku,pierwszy dzień to była jazda za jedno ojro,ale opóźniona zima nie pozwoliła na to. Mimo to nie ma co narzekać,bo to raczej jeden z najtańszych stoków w okolicy. Wystartowaliśmy tak,żeby dojechać na otwarcie.Ponownie o drogach nie za bardzo jest co pisać,bo sucho,bez śniegu,a o tej porze korków nie było nawet na słynnej już zwężce na moście za Żywcem.Wyglądało to niemal identycznie zarówno w sobotę,jak i niedzielę.Może w ten drugi dzień,jeszcze bardziej pusto.W sobotę,kiedy dotarliśmy,wisiał jeszcze letni cennik dla rowerzystów,który chwilę później został zastąpiony przez właściwy.Bierzemy 4 godzinki za 9 ojro.Powinno wystarczyć.Oba dni z rana bardzo mroźne: sobota -14,niedziela -16 st.Ale dało się wytrzymać. Widać,że wszędzie walczą jak mogą.Stok przygotowany jedynie na połowie szerokości.Do tego warstwa śniegu niewielka i gdzieniegdzie walały się jakieś małe kamyczki,tudzież zamarznięte kawałki gliny.Ale z samego rana warunki całkiem dobre.Sztruks jest,ale nie wszędzie było równo. Nierówności najlepiej widać na zbliżeniu pierwszej części stoku.Druga była ładnie wygłaskana. Trochę lepiej wyglądało to drugiego dnia,bo było nieco szerzej,równiej,a nawet uruchomili drugi wyciąg,choć wyjeżdżać nim można było tylko do połowy trasy.Lepiej też prezentował się sztruksik - miał spore "obłożenie" fotografujących... Najfajniejsza była mała frekwencja.W większości przypadków miałem przed sobą całkowicie pusty stok i mogłem w pełni wykorzystać możliwości moich Progressorów.Kolejek do wyciągów całkowity brak,no może w drugi dzień ok. 12 czasem te 2 -3 min stania,ale wtedy to My już kończyliśmy.Pomyśleć,że zaledwie kilka kilometrów dalej,pod Pilskiem,była masakra... A My tu mieliśmy bardzo przyjemne szusowanie. Dzięki Andy-w i Mati1981 za miłe towarzystwo!Dwa bardzo udane dni.Na Chopok czy Tatrzańską Łomnicę,przyjdzie czas,kiedy będzie mniej ludzi. Pozdrawiam, Johnny
    19 punktów
  2. Szwajcaria Bałtowska W zeszłym roku ostatni mój i mojej drugiej połowy, Bumera wypad do Szwajcarii Bałtowskiej skończył się dosyć dramatycznie - upadek, utrata przytomności, szpital. Ponieważ Paula miała dosyć spory uraz po tym wypadku do tego ośrodka, postanowiłem przezwyciężyć w niej ten lęk i ją dzisiaj zabrałem tam na narty. Pogoda z samego rana rewelacyjna -15, słonecznie. Mróz jest ok, bo jest twardo, a to lubię. Wystarczy dobrze się ubrać i zrobić przed jazdą krótką rozgrzewkę. Stok czynny w dniu dzisiejszym był od 9 - my zameldowaliśmy się 25 minut przed. Sam ośrodek prezentowany na forum był już wiele razy, więc skupię się na tym by pokazać Wam jak było dzisiaj. Wszystkie zdjęcia zrobione GoPro. Przed rozgrzewką - przywitanie z feralną górką. A że byliśmy pierwszymi narciarzami na stoku, to zastaliśmy to, co uwielbia każdy narciarz: sztruks. Na początku test najłagodniejszej trasy: Później "Harakiri" bałtowskie: Po kilku zjazdach w iście "szwajcarskich" warunkach uruchomione zostało krzesło i przenieśliśmy się na tamtą część ośrodka. No a tutaj? Na bogato - ponownie sztruks. Jedyna wada: połowa trasy, która była wczoraj zamknięta była świeżo wyratrakowana rano - efekt: miękko. Dół również był z nowym śniegiem, w efekcie jeździło się nieco wolniej niż na dwóch poprzednich stokach. Widoczek z krzesła na dolną stację. Dwie godziny jazdy - po prostu bajka! Całość trasy przy głównym wyciągu: Lęk i strach przed konkretnym miejscem i trasą został przezwyciężony. Paula śmigała nic nie robiąc sobie z wydarzeń sprzed roku. Szwajcaria Bałtowska z samego rana zapewniła nam warunki narciarskie na światowym poziomie. Później? Cóż - później parking został wypełniony autami, a wiadomo, co to oznacza... ...i tu potwierdziła się reguła: "kto rano wstaje, temu...". Ostatnia fotka specjalnie dla Górala spod Skrzycznego: pozdrawiam marboru
    19 punktów
  3. Ja też tak samo, jak niektórzy Forumowicze, zacząłem sezon w ten weekend.Plan był prosty - sobot, 8:00 pierwszym krzesłem na Złotym wyjeżdżać do góry. W piątek późnym wieczorem dostałem informację, że o 10 już nie ma jazdy, bo taka szarańcza. Przy śniadaniu wpadliśmy na pomysł, żeby po drodze na Złoty zahaczyć o wiślańskie SIGLANY. Jakby było ok, to zostajemy, jak słabo, to lecimy na złoty. 7:25 byliśmy na stoku. Uznaliśmy, że zostajemy i poszliśmy na herbatę, bo wyciąg dopiero od 8. Mały ośrodek, dwa orczyki, fajny bar, wypożyczalnia - wszystko co powinno być. Cena karnetu? za karnet od 8 do 11 zapłaciliśmy ... 30 zł od osoby :stupid: I to bez jakiejkolwiek zniżki. A stok wyglądał tak: Cały dzień śnieżyli, więc u góry jazda tylko na połowie trasy. Przygotowanie stoku nie było idealne i z pewnością na Złotym trafilibyśmy na lepszy warun, ale jazda przez 3 godz za 30 zł i to bez koljeki moim zdaniem i tak była lepszą opcją
    17 punktów
  4. Co tu dużo mówić.Weekend narciarsko super. Mróz spowodował, że wytworzony w tych warunkach sztuczny świeży śnieg był miękki, puszysty i szybki. Zero lodu, ponieważ śnieg nie poczuł jeszcze odwilży, która zawsze zmienia jego strukturę.Stok mimo niewielkiego nachylenia dawał dużą frajdę. Złoty Groń dzisiaj o godz. 15 :eek:No comments.
    15 punktów
  5. Istebna - Zagroń Witam, Ten sezon w Polsce rozpocząłem w Istebnej. Ranny wyjazd troszeczkę się niestety opóźnił, więc dotarliśmy pod Złoty Groń o 8.40. Byłem jednak niemile zaskoczony ilością samochodów na parkingu i ludzi w kolejce do kanapy o tej jednak wczesnej porze - parking pełen w jakichś 70%, pod kanapą ludzie czekali dobrych kilka minut. Podjęliśmy więc decyzję, że ryzykujemy na Zagroniu - choć w zeszłym roku nie warunki na stoku zaraz po jego otwaricu nie były najlepsze (nie naśnieżyli rok temu tyle co trzeba, otwarli jakby o kilka dni za szybko). Jednak było widać, że ludzi tam było rano znacznie mniej. Kupujemy karnety na 4 h i do wyciągu - kolejek pod kasami ani pod wyciągiem brak. Po wyjeździe na górę - miłe zaskoczenie. Stok wprawdzie naśnieżyli wąsko, ale solidnie - uczciwe 20-30 cm. Trasa dobrze przygotowana (choć sztruksu już nie było po 9), ludzi jednak niewiele, a dzisiejszy mróz sprawił, że bardzo fajnie ten sztuczny śnieg trzymał narty. Taki zmrożony puch z armatek na pewno nie był szybki, ale dawał naprawdę wiele frajdy z jazdy - narty doskonale się w tym trzymały. Po 10.30 ludzi troszeczkę przybyło, zaczęło się oczywiście usypywać, ale ciągle jazda prawie na bieżąco bez kolejek (nie czekałem ani razu dłużej niż dwie minuty). O 13 na górze usypki już przechodziły w muldy i miejscami wychodził lód/beton, ale nie przeszkadzało to znacząco w jeździe. Minus: - stok zawężony (dopiero na końcówce trasy od góry talerzyka to cała szerokość) Plusy: - dobre przygotowanie zawężonego stoku - mała ilość ludzi No i czym chciałem się szczególnie podzielić - moim zdaniem REWELACYJNE podejście obsługi: - przy wsiadaniu, mimo braku dużej kolejki, to zachęcanie do wyjazdu 4 osób, a nie robienie pustych przelotów krzesełka - zwracanie uwagi, żeby przy wysiadaniu nie blokować przejazdu i nie stać na środku przed "ścianką" na górze - armaty śnieżyły non stop, ale nie na stok, a na BOK Wiem, że to powinna być norma, ale jak od wprawdzie niedawna jeżdżę na nasze stoki, to takiego uprzejmego acz zdecydowanego podejścia do niby oczywistych rzeczy nie widziałem jeszcze. Dlatego tak mile mnie to zaskoczyło. Pozdrawiam serdecznie obsługę Zagronia (jeśli tu zajrzą) i jestem zadowolony z decyzji dzisiejszego rozpoczęcia na Zagroniu - jak dla mnie, zrehabilitowali się za ubiegłoroczny falstart z otwarciem. A forumowiczom polecam jako dobrą alternatywę dla ostatnio bardziej chyba zapchanego Złotego Gronia. Dla zobrazowania warunków wstawiam dwa filmiki - 120 FPS, ale do pokazania stoku to chyba nie przeszkadza. [video=youtube;pqUQtGD_PuA] [video=youtube;rDnYZMCp5QE]
    11 punktów
  6. Andrzejówka Góry Suche.Wybraliśmy się wczoraj w Góry Suche, wschodnią część Gór Kamiennych. Miałem małą nadzieję, że przy schronisku Andrzejówka będzie można coś ponartować, a nie byłem tam z dobrych 7 lat. Wcześniej nie sprawdzałem warunków na tamtejszych stokach, bo i tak byśmy tam pojechali. A warunków do narciarstwa tam nie ma, stoki zapuszczone, brak armatek, wysoka trawa i trasy tylko przyprószone naturalnym śniegiem. Żeby tam jeździć trzeba czekać na duże opady śniegu. Szkoda, bo za młodego sporo tam jeździłem, no ale może innym razem uda się poślizgać. Po drodze do schroniska w Rybnicy Leśnej widać, że dobrze prosperuje dalej kopalnia melafiru. To materiał, który jest niezbędny kolejarzom jako tłuczeń pod podkłady kolejowe. W Polsce są chyba dwa rejony w których występuje melafir, drugi zdaje się w Małopolsce. Schronisko Andrzejówka wymaga trochę dofinansowania- podłogi, stoły, krzesła. Ale ma swój klimat, dużo drewna, a najładniej wygląda z zewnątrz. Zresztą funkcjonuje tam ponad 80 lat. Obsługa miła, w środku jest gorąco, nawet bardzo i trzeba się rozbierać do jednej warstwy. Tym razem muszę pochwalić tutejszą kuchnię. Było bardzo smacznie (np kurczak w sosie śmietanowym, smażony ser, naleśniki z jagodami) Ale ceny moim zdaniem trochę za wysokie, bardziej hotelowe niż schroniskowe. Pokoje 2 i 4 osobowe, cena od osoby 35 zł plus 10 zł za pościel. Meble w pokojach z czasów demoludów. Toalety i łazienki ogólne na korytarzu, ale po remoncie. Szkoda, że nie pojeździliśmy, ale między 5-10.01 prawdopodobnie solidnie poćwiczymy zjeżdżanie na nartach w innych rejonach. Zobaczyliśmy za to najwyższy szczyt w Górach Suchych Waligóra - 936 mnpm i Przełęcz Trzech Dolin. Niestety dotarliśmy tam mocno późno i foty z telefonu w ciemnościach były robione. Pozdrawiam serdecznie.
    10 punktów
  7. Kaszubskie górki- WieżycaPodobnie jak Maikel odwiedziliśmy wczoraj z samego ranka Wieżyce na KaszubachCo tu dużo pisać stok przygotowany przyzwoicie,bez przetarć,minerałówZalega dobre 30 cm śnieguJazda na bieżąco,przez pierwsze 2,może 3 godzinki potem najazd chordy narciarzyZaplecze gastronomiczne całkiem,całkiemMożna się przyczepić do ilości miejsc parkingowych ale nie ma się co dziwić przy sprzyjających warunkach pogodowych każdy chce poszusowaćPs.po raz kolejny sprawdza się powiedzenie kto rano wstaje :smile:
    10 punktów
  8. SiglanyParę postów wyżej była relacja Rocha z soboty. Ja wrzucam z dzisiaj. Wyjazd z Gliwic parę minut przed siódmą i o ósmej meldujemy się na stoku (towarzyszy mi dziś córka). Ludzi mało, momentami udaje się zjechać pustą trasą :smile:Stok jest przygotowany dobrze. Jest równo, twardo i szybko. Brak przetarć. W górnej części trasa jest zwężona, gdyż trwa naśnieżanie. Kończymy jazdę przed jedenastą, gdy liczba ludzi na stoku znacznie się powiększa.
    10 punktów
  9. Byłem na Skolnitym w piątek koło 20. Mają faktycznie problemy z wodą.Śnieżą tylko jedną tubą u góry: Z tego, co mi się udało zaobserwować gołym okiem + na kamerkach góra trasy wygląda obiecująco. Tzn. jest miejscami faktycznie troszkę przetarć na samej górze, ale to akurat chyba nie problem - dwie godziny punktowego śnieżenia i po sprawie. Gorzej chyba faktycznie jest na dole. Przygotowane 4 lance i 4 tuby powinny w ciągu jednego czy dwóch dni naprawdę sporo śniegu wyprodukować. Niestety stoją przygotowane i czekają na wodę... Szkoda, bo stok naprawdę fajny i dojazd z Katowic dużo lepszy niż do Istebnej. Wiem, że właściciel miał dużo ciekawych pomysłów na ten sezon, także trzymam kciuki, żeby udało się jak najszybciej przygotować trasy, bo liczę przynajmniej na kilkanaście wypadów na Skolnity w tym sezonie.A co do wspomnianej już Istebnej. Mam informacje (niestety bez zdjęć) o tym, jak było dziś na Złotym:- od 8 do 10 jazda- twardo, bez przetarć- miejscami nawet pół metra śniegu - co ważne - ubitego, także powinien potrzymać już długo- po 10 "szarańcza" i jazda mija się z celem
    9 punktów
  10. I ja postanowiłem rozpocząć sezon na Czarnym Groniu, droga bez niespodzianek i docieram do celu po 1h 10min tak jak kolega wyżej napisał warunki fajne, ludzi w sam raz, kolejek nie było chyba, że kanapa chwilkę stała to się troszkę ludzi zebrało, ale to góra 2 minuty i już się jechało do góry. Przyjechałem na parking około 17.20 temperatura -12,5. Koło kas byłem o 17.40, karnet 3h - 45zł, a tuż po 17.50 pierwszy wyjazd na górę. Na górze trochę wiało, ale osobiście ani wiatr ani mróz mi nie przeszkadzał. Im bliżej końca tym więcej w górnej części stoku zaczęło się pojawiać przetarć do lodu, minerałów zero. Trasa wzdłuż nowej kanapy 4-os w zasadzie te bardziej strome odcinki również w lodzie. Z wyjazdu jestem zadowolony trzeba się cieszyć tym co aktualnie jest. Przy drodze powrotnej temperatura bez zmian. Wrzucam również parę fotek a jutro dorzucę film. EDIT:Obiecany film za dużo nie nagrywałem bo mi ręka marzła ale zawsze coś. [video=youtube;DmIO4lQBzRU]
    8 punktów
  11. Cześć narciarze-moje pierwsze nartowanie w nowym roku a właściwie drugie bo moje pierwsze w Jańskich,noworoczne nie doszło do skutku bo nie chodziła kanapa Hofmanky Express i po raz pierwszy raz od wielu lat zaliczyłem wtopę narciarskąAle do rzeczy-ośrodek Ski Ricky Jeden z moich ulubionych w górach Orlickich,nie za duży ale zawsze dobrze przygotowany i tak teraz było.Jestem narciarzem tz.sztruksowym i melduję się zawsze lub prawie zawsze na pierwszej kanapie- jak ruszam sam a jak ze znajomymi to nie koniecznieDzisiaj zameldowałem się 5 minut przed otwarciem na darmowy parking i.....zdziwko prawie cały parking zajęty żle wróży,ale co tam biegiem do kas po karnet dopołudniowy za 390 koron,szybka przebierka i pod wyciąg(tłum gdzieś znikną) Ośrodek śmiga na jednej kanapie czwórce i dwóch orczykach,tylko że jak w całych górach Orlickich brak śniegu ogranicza sie tylko do kanapy i jednej czerwonej trasy dł.1200 metrów naśnieżonej b.dobrze (ok.45 cm śniegu),druga niebieska jest w trakcie śnieżenia i jutro lub we wtorek będzie otwarta(chociaż dzisiaj można było śmigać między armatkami) Pierwszych kilka skrętów potwierdza to że jest świetnie,ratraki zrobiły dobrą robotę,a ilość śniegu naprawdę jest taka o jakiej piszą na tablicy informacyjnej.Zaliczam kilka wjazdów i zjazdów jest świetnie,oprócz temperatury(-8 stopni),po godzinie zaczyna być tłoczno i narciarzy stale przybywa,ale stary lis taki jak ja zawsze ma plan i rozpracowany system dojazdu do bramek,dzisiaj zastosowałem system od zewnętrznej przy samych barierkach ta aby nie być na kolizyjnej z dwoma załamaniami kolejki tylko po dłuższej lini prosto do bramek,może jest kilka metrów dalej ale zawsze ja wygrywamDalej śmigam i ok.godziny 10 siadam w okrąglaku na co nieco tz.na zimno Velkopopovicki Kozel za 25 koron i na ciepło polevka dnia-kapuśniak z klobasom za 30 koronPo zimno-ciepłym śniadaniu jeszcze godzinka nartowania,cały czas warunki super bez dużych przetarć,może dwa,trzy mało znaczące ale ja ich nie odczuwałem i ok.11,45 kończę dzisiejszy piękny dzień na nartach Na koniec-podsumowanie:polecam wszystkim żeby chociaż raz lub dwa razy w sezonie zaliczyć tą małą miejscowość,zawsze są tam dobre lub bardzo dobre warunki narciarskie a ceny nie rujnują,piwo wyśmienite,polevka teżPozdrowienia i zapraszam w góry Orlickie bo małe nie zawsze jest gorsze(do tygodnia cały ośrodek powinien być otwarty)
    7 punktów
  12. Tumlin - the Grand OpeningJak się cieszę, że wczoraj, mimo pokus, nie pojechałem na otwarcie mojego "kieleckiego" sezonu do Niestachowa.:cheerful: Dzisiaj Tumlin na otwarciu był super z dwóch powodów:1) brak ludzi (max. 1 min. stania w szczycie) 2) ku mojemu zdziwieniu nie było betonu, lodu i kalafiorów, tylko prawie idealny (trochę tępy)zmrożony śniegJedyny minus to temperatura -12 (paluszki :sorrow:) i może parę minerałów co się przyturlały koło wyciągu. Biorąc pod uwagę kłopoty z brakiem wody do naśnieżania, to stok zrobiony wzorcowo. Mają też dośnieżyć te skrawki co im zostały przy kujokach i u góry.Piękny dzień :biggrin:
    7 punktów
  13. W zeszłym roku ostatni mój i mojej drugiej połowy, Bumera wypad do Szwajcarii Bałtowskiej skończył się dosyć dramatycznie - upadek, utrata przytomności, szpital. Ponieważ Paula miała dosyć spory uraz po tym wypadku do tego ośrodka, postanowiłem przezwyciężyć w niej ten lęk i ją dzisiaj zabrałem tam na narty. Pogoda z samego rana rewelacyjna -15, słonecznie. Mróz jest ok, bo jest twardo, a to lubię. Wystarczy dobrze się ubrać i zrobić przed jazdą krótką rozgrzewkę. Stok czynny w dniu dzisiejszym był od 9 - my zameldowaliśmy się 25 minut przed. Sam ośrodek prezentowany na forum był już wiele razy, więc skupię się na tym by pokazać Wam jak było dzisiaj. Wszystkie zdjęcia zrobione GoPro. Przed rozgrzewką - przywitanie z feralną górką. A że byliśmy pierwszymi narciarzami na stoku, to zastaliśmy to, co uwielbia każdy narciarz: sztruks. Na początku test najłagodniejszej trasy: Później "Harakiri" bałtowskie: Po kilku zjazdach w iście "szwajcarskich" warunkach uruchomione zostało krzesło i przenieśliśmy się na tamtą część ośrodka. No a tutaj? Na bogato - ponownie sztruks. Jedyna wada: połowa trasy, która była wczoraj zamknięta była świeżo wyratrakowana rano - efekt: miękko. Dół również był z nowym śniegiem, w efekcie jeździło się nieco wolniej niż na dwóch poprzednich stokach. Widoczek z krzesła na dolną stację. Dwie godziny jazdy - po prostu bajka! Całość trasy przy głównym wyciągu: Lęk i strach przed konkretnym miejscem i trasą został przezwyciężony. Paula śmigała nic nie robiąc sobie z wydarzeń sprzed roku. Szwajcaria Bałtowska z samego rana zapewniła nam warunki narciarskie na światowym poziomie. Później? Cóż - później parking został wypełniony autami, a wiadomo, co to oznacza... ...i tu potwierdziła się reguła: "kto rano wstaje, temu...". Ostatnia fotka specjalnie dla Górala spod Skrzycznego: pozdrawiam marboru
    6 punktów
  14. Spindleruv Mlyn - dzisaj. Kolejki - Hromovka do 12.00 około 5 min. (po tym zmiana na Misecky), czasami mniej; Sv. Petr około 10 min., może z plusem - nowa kanapa.....staje co chwilę, tempo żółwie, może to sposób na regulowanie przepustowości stoku, ale jeżeli tak miało by zostać przy normalnie otwartym ośrodku to dramat; Horny Misecky - zero kolejek. Trasy - warunki dobre i bardzo dobre, bez pitolenia o niuansach, że tam grudka a tam srutka; Warunki ogólne - do 10 z minutami pięknie, dość umiarkowanie ludzi; po 10 włączyli na Hromovce niebieskiej naśnieżanie z lanc i przesrane do rozjazdu niebieska / czerwona; od ok. 10.30 multum ludzi; to plus lance stało się w końcu nie do wytrzymania; Hromovka ta cała czerwona bez naśnieżania, ale od połowy zawężona przez brak śniegu i nawet mniejsza ilość ludzi(też się pojawiła po 10) powodowała brak komfortu "sprawnego" przejazdu; Misecky po 12 bez ludzi (pojedyncze egzemplarze), podłoże do przyjęcia, naśnieżanie z dwóch armat mało szkodliwe, widoczność średnia z plusem, atmosfera dzikiej Alaski robiła inny urok; całość dość zimno, cały czas od -7 do -9, po kilku h w tym na kanapach doskwierało coraz bardziej. Podsumowanie - całość na db-, a w porównaniu do dnia poprzedniego bdb. Pojeździło się różnie, nogi zmęczone. Cdn......:biggrin:
    6 punktów
  15. Witam, udało mi się dzisiaj rozpocząć sezon na pomorskim pagórku Wieżyca-Koszałkowo, warunki dobre, brak przetarć ciut lodowo ale nie stanowiło to żadnego problemu, kilka fotek , pod wieczór zaszedłem jeszcze zerknąć do sąsiada zza miedzy Wieżyca-Kotlinka pozdrawiam i do zobaczenia na południu:wink:
    6 punktów
  16. Z drugiej strony Pilska na Sihelnym warunki dobre, jazda na bieżąco:-)[ATTACH]25277[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  17. -12 stopni Celsjusza rano nie odstraszyło nas przed wyjazdem do Korbielowa. Jak to przez czas świąteczny mało kto rano wstaje, ale o dziwo moja żona z racji 4 dni wolnych od pracy się decyduje.Rano o 8 pusto na stoku, tylko moja dziewka kosi sztruks: A sztruksik z rana był pierwszorzędny: Jako że mróz jazdy nie uprzyjemnia szybko bo już o 9,15 udajemy się do ciepłej Bacówki pod krzesłem Baby. Ciepło, kominek i smaczne przekąski zatrzymują nas tam dłuższą chwilę: Pamiętam, miałem takie narty. Przednie wiązanie wypinało się w bok: Ciepła gulaszowa i herbatka z cytryną skutecznie mnie rozgrzały i dalej już do 12,00 świetnie się szusuje mimo pogarszających się warunków i przybywających narciarzy: A jak tam w słoneczku z drugiej strony Pilska na Sihelnem?
    4 punkty
  18. Pora na relację z Sylwestra w Karpaczu. Leitner pisze dwie relacje w wersji short i long - ja za stary już jestem, mamy 2016 r.:stupid: Nie chce mi się. A Johnny wersję dwa w jednym. Może bym też tak napisał, ale nie umiem pogrubiać tekstu.:sorrow: Próbuję zrobić relację średnią:wink: Może zadowolę jednych i drugich (albo wkurzę jednych i drugich?). Dlaczego Karpacz? Bo w Sudetach to dla mnie najbardziej klimatyczna i malownicza miejscowość górska. Ma wszystko co kocham w górach. Znam tam wielu wyśmienitych narciarzy, którzy bardzo pomogli mi w opanowaniu techniki ciętego skrętu. Brak w Karpaczu tylko jednego - ciekawej infrastruktury narciarskiej. Jakby tu były trasy narciarskie i wyciągi byłoby to genialne miejsce dla narciarzy, a tak jest piękne miasto dla turystów. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi Biały Jar w Karpaczu. Za sylwestrową jazdę trzeba było zapłacić 70 zł od głowy. Był lekki mróz, armatki cały czas śnieżyły, ludzi było średnio dużo. 2-3 minuty w kolejce. Trasa dobrze przygotowana i tradycyjnie świetnie oświetlona. Jeździło się...... dostojnie, jak to na Białym Jarze. Dodatkową atrakcją był DJ i spora dawka muzyki: Po nocnym nartowaniu na resztę nocy sylwestrowej udaliśmy się do miejscowości Ściegny graniczącej z Karpaczem. I ze świetnym narciarskim towarzystwem bawiliśmy się do rana. Przy okazji prawdopodobnie dopięliśmy kolejny wyjazd narciarski w okolice Czarnej Góry i Siennej na przyszły tydzień. Wszystkim czytającym jeszcze raz Do Siego Roku 2016. (nieczytającym też, choć skąd będą wiedzieć?) Pozdrawiam serdecznie. PS tradycyjnie nie obyło się bez drobnych acz uciążliwych przypadków gapiostwa. Nie zabrałem torby z ciuchami, kremami, smarami, szczoteczkami i musieliśmy bawić się do południa w strojach narciarskich. Mam nadzieję, że przyjaciół to do nas nie zraziło.:stupid: Janusz łagodzi obyczaje.
    3 punkty
  19. Najnowsze w mojej kolekcji zdjęcie Mullera GMD! Rok 1960 - pierwszy sezon! Zdjęcie Biały Kruk! Tak wyglądał na Kondratowej.... Ech łezka się kręci. Rozwiązanie nietypowe - linowe odciągi stablilizujące podporę. Licencja poetica Przedsiębiorstwa Impres Sportowych, któe ten wyciąg zakupił i pewnie też montowało. Nie spotkałem się z tym w żadnym innym Mullerze GMD z tego typu podporami. Polskie klony też nie miały odciągów. Odciągów tych nie było także w Szczyrku na Dolinach. Wydaje mi się zatem, że na Łopacie były jakieś problemy z zakotwieniem podpór. W Szczyrku podpory te stały na pokaźnych betonowych fundamentach, których tu nie widać. Patrzcie i podziwiajcie... :cheerful:
    3 punkty
  20. To właśnie dla mnie podstawowe kryterium.Mała to przyjemność jeździć w tłumie.Wolę coś kameralnego,ale bez tłoku.Mamy jeszcze z ekipą co najmniej jeden as w rękawie,ale to na następny raz... :wink: To zdecydowanie najlepsze narty na przygotowane stoki,jakie mam.Krawędź trzyma fantastycznie i do tego dają dużo pewności w jeździe.Również śmigiem fajnie mi się na nich jedzie,choć przez ostatnie dwa dni zasuwałem "na krawędzi". :wink: Pozdrówa dla wszystkich!
    3 punkty
  21. W tych samych miejscach bywam wczoraj mnie wyprzedziłeś ze stacją Kazimierz dzisaj ze Szwajcaria)
    3 punkty
  22. Generalnie rozumiem Twój tok myślenia, ale porównywanie zakupu używanych mebli czy łachów do zakupu używanych nart jest moim zdaniem nietrafione. Nowe narty z grupy AR / AM kosztują w granicach 2500 - 3000 PLN. Jest to okolica średniej pensji w naszym kraju (netto). Takie same narty za zachodnią granicą kosztują 500 euro (Head Rally). Niby cena po przeliczeniu ta sama, ale weź pod uwagę siłę nabywczą euro..inaczej, przeciętny Muller za średnie wynagrodzenie może kupić około 5 par takich nart [śr. pensja w Tysklandzie 2500 euro (netto).] Dlatego nam Polakom zwyczajnie opłaca się kupować używany sprzęt. Umówmy się, ale narty to nie jest produkt pierwszej potrzeby, jak wymienione przez Ciebie ciuchy, czy podstawowy sprzęt AGD. Sam wybrałem się dwa sezony temu po nowe narty, ale wziąłem po-testowe, przywiezione z Austrii, z grubą krawędzią, szata graficzna niezjechana, a sprzedawca w ramach rabatu dorzucił lepszy model wiązań. Za zaoszczędzoną kasę kupiłem sobie fajniutką kurtkę. Nic nie straciłem, a zyskałem. Właśnie taki tok myślenia, skłania do rozważenia zakupu używanych nart. Widuje czasami w kolejkach takich frustratów którzy kupili nowe, a później się wkurzają na tych którzy im w kolejce nastąpią na nowy sprzęt. Oczywiście Bumer nie uważam, że Ty tak robisz :happy: Chcę Ci tylko nakreślić, czemu zakup uważanych nart uważam za rozsądny. I tak! Możemy pisać o sukcesach, pomyślności, luksusie. Szczególnie biorąc pod uwagę dziesięciolecia socjalistycznego ucisku, które teraz musimy odpracować. Kiedy nas grabili i ogłupiali, USA pchało na zachód grube miliardy dolarów. Też denerwuje mnie, że Holender czy Niemiec, którzy nie znają takiego pojęcia jak multi-tasking, pracując bez takiego ciśnienia jak w polskich biurach, zarabiają tyle co my Polacy tyle tylko, że w euro... ...ale na narty muszą latać w Alpy! :proud: Przepraszam za delikatny OT i miejscami retorykę zalatującą politykierią.
    3 punkty
  23. Słotwiny-dzisiaj już na obu stacjach warunki idealne,ale lepiej przyjechać na 8 rano,bo od 10 ciągnie spora ilość ludzi.Od jutra chyba będzie pustka-nie wiem ,jak Słotwiny Arena dotrzyma godzin otwarcia ze strony 8-22...Obiecują też 3 razy w tygodniu jazda na bramkach płatna 30 zł-na razie nie widać śladów...
    3 punkty
  24. Jasiek co ty się wsuwasz (żeby brzydko nie powiedzieć) między wódkę a zakąskę? Wiesz o co chodzi w tym wszystkich, w tych konkretnych tekstach, tych i innych? czego i kogo dotyczą? Poczytaj forum a będziesz wiedział, a nie tak na skróty od razu. Znam Marboru osobiście i wiesz co? Co jak co, ale za cholerę nie można mu zarzucić, że jest z czegoś niezadowolony. Wódka jest ciepła, wszyscy wkurwieni, a dla niego spoko. Warunki na stoku do d... miękko, odsypy po kolana, muldy jakieś, wszyscy narzekają, a ten ucieszony jedzie i mówi, że jest zajedwabiście (żeby znów niecenzuralnie nie powiedzieć). Kolejki po 20 minut do wyciągu, a ten po 3 godzinach mówi, że zajefajnie się jeździło. Nosz kur... ręce czasem opadają, bo wszystko do cholery mu odpowiada i pasuje i ze wszystkiego jest zadowolony. Nawet z tego, że jeździ po 300 metrowych stokach przez kilkanaście dni w roku :crazy: A SB z kolei nie znam, ale go lubię, choć czasem robi personalne wycieczki i wali poniżej pasa :laughing:. A lubię go za teksty, które są czasem niczym z Dr House, kontrowersyjne, ale z jajem. No ale zdarza się, że też czasem palnie nie "po swojemu" i tak, że moderatorowi to nie bardzo przystoi. Tak samo jak kilka tekstów np. w stronę Marboru. Ok, o gustach niby się nie dyskutuje, jeden woli pisać krótko i treściwie inny lubi rozwlekać i szczegółowo opisywać wszystko. To każdego kto to robi sprawa i wola. Najważniejsze, że piszą i pokazują, a jak się czyta czy ogląda to można to robić w całości, wybiórczo albo w ogóle, a nie robić takie personalne wycieczki. Tak, że Jasiek zobacz, że to, za co skrytykowałeś Marboru, to była po prostu jego odpowiedź.
    3 punkty
  25. Dzisiaj ruszyła Nowa Osada w Wiśle.Rano twardo, równo, szybko. armatki pracowały intensywnie, krzesło jechało wolno (?) wiatr wiał i zrobiło się zimno karnet 4h (od 8 do 12) z czego 3 h na krześle i ostatnia godzinka na talerzu.Pogoda super (wiatr trochę wyziębił) ale to też trochę moja wina bo nie chciało się iść do samochodu włożyć cieplejszy polar.Polecam, stok przygotowali moim zdaniem starannie.
    3 punkty
  26. Powtórka z Kazimierza Kolejny, drugi dzień na nartach w tym sezonie, to ponownie Kazimierz. Tym razem udało się wyjechać nieco wcześniej i na miejscu być jeszcze przed zachodem Słońca. Ekipa dzisiaj też była większa, bo w sumie paczka liczyła siedem osób... cóż? Narciarstwo zaraża, a ja chyba przenoszę tę chorobę na innych :biggrin: Temperatura spadła do -11, ale co tam? Mróz nam nie straszny. Kupujemy karnety na dwie godziny w cenie 35 zł i udajemy się na stok. Dzisiaj uruchomiono drugą, krótszą trasę: Johnny, prawda, że zimą to zupełnie inaczej wygląda? Ponieważ jeden z forumowiczy bardzo lubi zdjęcia Pań, romantyczne historie - to specjalnie dla niego, udało mi się uchwycić pewną niewiastę, dla której zupełnie straciłem głowę... ...tym razem foto w nowych barwach :happy: Ludzi dzisiaj zdecydowanie było więcej niż wczoraj i niestety do wyciągów trzeba było czekać ok 3 minut do dwóch talerzykach przy dłuższej trasie, około minutki do orczyka krótkiego. Oprócz nowego, małego budyneczku dla instruktorów, w dolnej części ośrodka właściciele przeprowadzili trochę robót ziemnych latem i w tzw jarze powstaje właśnie całkiem nowiutki snowpark z naprawdę imponującą skocznią - prace chyba jeszcze nie zostały ukończone...ale jak to ruszy, to trzeba będzie mieć sporo odwagi by sobie tu wyskoczyć. Dojazdówka z górnej stacji dwóch wyciągów talerzykowych do ostrzejszej górki jest intensywnie naśnieżana - pewnie ruszy już jutro. Śniegu przybywa z każdą godziną. Widok na szerszy i dłuższy zjazd. Momentami stok był całkiem pusty. Dzisiaj, w odróżnieniu do dnia wczorajszego miejscowe oblodzenia zniknęły. Śnieg twardy i szybki. Xsy na wyciągu: Widok: koniec podwójnego orczyka i produkcja śniegu. Końcówka jazdy w dniu dzisiejszym, to krótsza i ostrzejsza trasa. Bardzo lubię tę górkę. Już miałem kończyć a tu, ku mojej radości pojawił się ratrak...a ponieważ moderator SB uwielbia w relacjach ratraki, to postanowiłem zrobić mu przyjemność i go sfotografować. Zagadałem nawet Pana, który obsługiwał urządzenie i spytałem ile pali to cacko? Facet z uśmiechem odpowiedział, że nie chcę wiedzieć :laughing: Na koniec niniejszej relacji przyznam się publicznie... ... Kocham narty! Pozdrawiam marboru
    3 punkty
  27. Oczywiście pisać! Pisząc zwróćcie jednak uwagę na treść, formę, styl i..... ortografię, że o interpunkcji nie wspomnę. Wasze posty o Was świadczą. Nie dziwcie się, że kiedy "gryzmolicie" zamiast pisać, znajdzie się ktoś kto Was zlekceważy. Szczególnie jest to widoczne przy tematach wymagających wiedzy i wyrażaniu krytycznych bądź autorytatywnych opinii, Kilka razy taka sytuacja mnie lekko wyprowadziła z równowagi i dałem upust nerw na forum, czego dziś żałuję. Bo trzeba się zmuszać aby poważnie traktować dyskutanta, który nie potrafi sklecić zdania.
    2 punkty
  28. Tak w oderwaniu od białego i stoków - moja produkcja z wejścia na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, Mogielnicę. Uwagi do produkcji mile widziane :happy: [video=youtube;UZ6zb-xyXrA]
    2 punkty
  29. Zupełnie nie rozumiem Twojej postawy - zawsze masz nowy dom, mieszkanie czy choćby auto? Jeśli za 40% mogę kupić 60% jakości to przecież ma to sens. Twoje nowe narty po 3 tygodniach jazdy są tak samo dobre jak używki i w międzyczasie straciły 50% wartości. Decyzja zakupu nic nie ma wspólnego z dobrobytem Polski tylko normalną strategią zakupową. Jeśli zamiast 5 par nowych mogę mieć 10 używek to co w tym złego - po prostu resurs szybszy. W moim przypadku ma to jeszcze dodatkowy sens - jak wyjadę gdzieś w kamienie i steram narty to mnie to nie boli. A ponieważ zawsze mnie ciągnie gdzieś obok to strategia ta ma sens. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  30. jest w tym sporo racji,...:tongue: ale też nie ma co lecieć z często błahym pytaniem do forumowych ekspertów, trzeba poszukiwać informacji w mniej wyeksponowany sposób i uczyć się na własnych błędach, a oszczędzi się w ten sposób nerw :biggrin:
    2 punkty
  31. Fajny temat, raz w roku musi być taki:biggrin: I zawsze to samo... Przypominam że jest to forum komercyjne, więc nie rozumiem tekstów typu że powinniśmy dziękować że możemy to być...., gdyby nie my to jednak skionline nie odniosłoby takiego sukcesu. Problemy personalne pomiędzy niektórymi userami zawsze były i będą, więc dajcie sobie siana do reklamówki i idźcie zjeżdżać na lokalną ślizgawkę. :stupid:
    2 punkty
  32. Czarny GrońDzisiaj udało mi się wyskoczyć pojeździć na Czarnym Groniu. Generalnie warunki fajne, twardo, równo tylko trasy zwężone. Nowa kanapa nie jest demonem prędkości ale i tak lepsze to niż orczyk Ludzi było w sam raz, od czasu do czasu chwilkę w kolejce ale w większości przypadków jazda na bieżąco. Tylko ten mróz ..... brrr Kilka fotek poniżej.
    2 punkty
  33. Kupiłem już nart używanych... nie wiem ile sporo, dla siebie i znajomych którzy poprosili mnie o pomoc w zakupie, kupuję zdecydowanie z internecie, szukanie w realnym świecie to jak szukanie igły w stoku siana. Jeśli kupuję to szukam konkretnego modelu w konkretnej długości i tu jest trochę problem głównie z nartach z grupy GS, czy "udających" GS(np. Head I speed, czy Blizzard R Power), problem polega na tym że jak potrzebuję taką nartę dla siebie to chcę ją w maksymalnej długości w jaka była/jest produkowana dla danego modelu, a tu się okazuje że można kupić ja na 164 albo max 170 cm, po prostu wychodzi na to że nikt nie kupuje narty na 184, a co za tym idzie nie trafia ona na rynek wtórny:frown::. Nie sugeruję się przebiegiem narty, to nie do ustalenia, jedynie stwierdzam na podstawie zdjęć czy są warte zakupu czy nie. Przyznam że w miarę rzetelnie sprzedawcy opisują stan nart, zwracam głównie uwagę na grubość krawędzi, stan ślizgów już mniej istotny, byle wyrw nie było koło krawędzi, bo tam jest trudno zalepić. W każdym razie, jak kupisz używaną nartę to masz ją swoją, a jest ona w mniej więcej takim stanie jak byś poszedł do wypożyczalni i pożyczył, bo wiadomo że 90% nart z rynku wtórnego oferowanych w internecie pochodzi z alpejskich wypożyczalni.
    2 punkty
  34. Gregor ma rację, obecnie są bardzo dobre warunki i armatki pracują dzień i noc, by nie być gołosłownym załączam galerię z dzisiaj :
    2 punkty
  35. Dobra już się poprawiam: I jeszcze pozdrowienia z buziakiem dla wszystkich: A w lutym zapewne znajdę czas na małe dolnośląskie WZF!
    2 punkty
  36. Prognoza pogody sezon 15/16 Oglądam właśnie prognozę Norwegów i... na szczęście zmieniła się na lepsze! Norwedzy nie zapowiadają już tak dużego ocieplenia. Oby to się sprawdziło!
    2 punkty
  37. Minął kolejny rok,więc trzeba było godnie przywitać nowy.Były plany,żeby dla odmiany zawitać na Nową Osadę,ale tam nie dali rady.Warunki na drogach dobre,nawet na rower,co osobiście wcześniej sprawdziłem.Samochodów sporo,tak od Ustronia sznureczek podążał,ale wszystko na bieżąco.Na miejscu meldujemy się o 7.30 - pół godziny przed startem imprezy.Temperatura mocno na minusie,dokładnie -9 st.Ponieważ wcześniej nie sprawdziłem,co mamy w cenie karnetu,oprócz jazdy oczywiście,musiałem udać się do Informacji.Wypasu jakiegoś nie ma,ale dają kiełbaskę i napój alkoholowy - grzane wino lub piwo.Od razu widać,że obawy o śnieg wielu zniechęciło,bo frekwencja wyraźnie mniejsza niż przed rokiem.A co na stoku? Normalnie cud!!! Jeszcze w niedzielę wyglądało to tak: Zaledwie 4 dni później,czyli w Sylwestrowy wieczór tak: :applause: Myślałem,że co najwyżej zdążą przygotować wąską przecinkę,w dodatku mieszaninę kamieni ze śniegiem,a tu nic z tych rzeczy!Warunki na stoku określiłbym jako dobre i dostateczne.Na początku sztruks i w większości równo,później gdzieniegdzie wyszło trochę lodu,tudzież gródki lodowe,a pod armatkami trochę więcej kopnego śniegu.Ten ostatni odpowiadał mi najbardziej.Jednak do samego końca żadnych kamyczków nie zobaczyłem.Jeden minus to zsiadanie z krzesełka - zjazd po plastikowej macie.To sprawiało wielu ludziom problemy.Nie bardzo rozumiem,czemu nie mogli tego lekko podsypać. Ludziom,którzy zostali w domach, chyba żal się zrobiło, bo zaczęli dojeżdżać i przy kasie nawet kolejka się tworzyła.Niestety to też przenosiło się na stok i kolejka do kanapy była dość spora.Stanie tak na 10 do 15 min. W sumie przyjechaliśmy się pobawić,a nie tylko pośmigać i nawet nam to specjalnie nie przeszkadzało. Impreza - na dole była scena,był DJ,konkursy z nagrodami i zabawa. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. My dość wcześniej poszliśmy zrealizować kupony na jedzonko i picie,co było dobrym posunięciem.Wtedy kolejki do baru jeszcze nie było i nie straciliśmy zbyt wiele czasu.Dobre,zwłaszcza temu,że panowie coś nie za bardzo się wyrabiali. Chyba powinni większego grilla sobie sprawić.Później tam z godzinę trzeba by czekać. Po jedzonku przetestowaliśmy jeszcze talerzyk,bo tam kolejki nie było.No i super!Warunki dobre i bez straty czasu na czekanie. Później,jak się ludzie porozchodzili po barach,nawet do krzesełka wchodziło się niemal na bieżąco.My postanowiliśmy przywitać Nowy Rok na górze.Z resztą tak zrobiło sporo luda.Stamtąd fajnie widać,jak wszędzie dookoła strzelają. Wspomnę jeszcze o tym,że nikt się nie opił! Do samego końca pełna kultura.Nie było czuć w tłumie "oddechu Grzechotnika".Impreza była dobrze zabezpieczona,ochrona spisała się na medal.To tak,jakby ktoś chciał w przyszłości,ale miał obawy. Również i My,po raz drugi,przywitaliśmy Nowy Rok na trzeźwo. Na koniec jeszcze taka zabawna historia.Kiedy coś podobnego opisywał MB (dawniej Figo).Otóż Żona,ubierając na szybkości buty po ciemku,miała problem z ich zapięciem... Ciekawe czemu? :wink: PS.Dla tych,co nie chcą czytać moich wypocin,a chcą tylko informacji,jak warunki itp,pogrubiłem kluczowe fragmenty tekstu - może tak być? PS2.Więcej zdjęć możecie zobaczyć w galerii skionline.pl Pozdrawiam, Johnny
    1 punkt
  38. i o to chodzi Johnny :biggrin:
    1 punkt
  39. Właśnie na tym polega sztuka, żeby umieć znaleźć w okresie największego tłoku na stoku właściwy ośrodek, a nie wcale ten największy. Brawo panowie. Dla mnie w narciarstwie nie ma nic gorszego od tłoku. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  40. Chyba zamienię Koprivnę na Ricky w środę, dzięki za relację
    1 punkt
  41. Czyżby gwiazda znów zakochana?:angel:
    1 punkt
  42. Jakże mnie denerwuje ta dyskusja. W kraju sukcesu, kraju obiektu zazdrości innych europejskich narodów, trwa dyskusja o kupowaniu starych nart! A czy widzieliście kogoś żeby kupował stare buty, meble, lodówki, łachy czy nawet bieliznę? :smile: W sklepach towaru w bród, wybór doskonały! A i na raty można brać! Toż to raj! A teraz na serio. Szkoda, że rozważamy takie sytuacje. Życzę każdemu aby nie musiał szukać używanych nart i zastanawiał jaką używkę kupił, bo z reguły jest to chłam! Oczywiście, są jednostkowe przypadki gdy ktoś pozbywa się dobrego sprzętu. Czy akurat my na to trafimy? Nie sądzę, bo to wyjątki a my nie zawsze mamy farta. Bez obrazy, piszemy o różnych sprawach, o sukcesach, pomyślności, wojażach, luksusie, powodzeniu, a szczegóły pokazują rzeczywisty nasz obraz. Samo życie.
    1 punkt
  43. Znowu Anka :3 I jeszcze jakieś starsze
    1 punkt
  44. A ja płakałem bo dostałem Regle z tego typu wiązaniami, tylko zamykanych do przodu.:sorrow: Koleżanka dostała Beta które były kozackie :biggrin:
    1 punkt
  45. hahaha, ja proponują panom SB i marboru spotkanie na ubitym stoku, które opisze johnny_narciarz :wink:
    1 punkt
  46. Dla odpowiedź jest oczywista - forum istnieje, bo piszemy, a wycieczki wirtualne po stokach jakie mamy dzięki osobom piszącym o swoich narciarskich wypadach to najprzyjemniejsze "czytanki", przynajmniej dla mnie. Jeśli coś jest dla mnie zbyt szczegółowe, to po prostu szybko skanuję tekst, ale jestem wdzięczna tym, którym się chce chcieć. Ja też staram się zawsze napisać kilka zdań po moich wyjazdach w Alpy, ale zdaję sobie sprawę, że wypadają one blado, zwłaszcza w obszarze zdjęć, bo mam problem ten, że jestem tak nakręcona na jazdę, że zapominam o robieniu zdjęć, a jeśli coś robię, to przeważnie prywatne, rodzinne ujęcia, a przecież nie chodzi o to, żeby tu epatować gębami :wink:
    1 punkt
  47. Co za pytanie, pisać czy nie pisać? No to ja zadam przewrotne pytanie, co by to było za forum jakby nikt nie pisał? Wiadomo. jesteśmy różni, inaczej odbieramy poszczególne dyskusje. Niektóre poruszane tematy są na znane, bliskie, inne bez znaczenia. Ale dyskusja daje nam mozliwość poznawania siebie i to jest cenne. Wiadomo, zawsze znajdą się spece od psychiki wytykający nam jakieś ukryte fobie wynikająca, a jakże, własnie z tego pisania. Z pewnością coś w tym jest,niech mają i racje, kij z nimi. Ralacje z pobytów i odwiedzin ośrodków narciarskich są jak najbardziej cenne. Proszę więc o publikowanie ich w jak największej ilości. Każdego forumowicza! Bez względu na sprawność techniczną sprzętu dokumentujacego i obrabiającego materiał, czy poziom przekazu słowem pisanym. @johnny, głowa do góry! @jodek natomiast się opier.....,mam nadzieję, że w Nowym Roku wezmie się do roboty! :smile:
    1 punkt
  48. Przeniosłem część postów, bo odbiegły od tematu wątku - Warunki na Chopoku. Bardzo proszę, jeżeli macie ochotę pisać na tematy odbiegające od tematyki wątku, o zakładanie nowych tematów w miejscach do tego przeznaczonych
    1 punkt
  49. Maciek nie smutna prawda, tylko g... prawda. A dlaczego? Bo nie każdemu się chce pisać, bo nie każdy umie, bo każdy ma inny charakter. Powodów mnóstwo. A teraz to mnie zaskoczyłeś... ...tylko tyle widzisz sensu w swoim pisaniu? Jaja sobie robisz. Dzięki temu, że piszesz, to: po pierwsze – jesteś sławny hahaha A tak na serio, to poznałeś tabun świetnych i ciekawych ludzi w realu...sam motywujesz się do kolejnych wyjazdów – to powinno wystarczyć Ci jako argumenty nie do zbicia. Jasiek nie ma racji. Interesuje go tylko Chopok i ma gdzieś pisanie, relacje z innych ośrodków narciarskich poza Słowacją – to po pierwsze. A po drugie – zadaj sobie pytanie ilu ludzi jeździ w Alpy, pisze o tym, że będzie jechał, pozyskuje z forum informacje, a po przyjeździe nic... ...Maciek takie jest forum. Jedni piszą, inni czytają, jeszcze inni jeszcze co innego. Tak było i będzie – nie ma co na ten temat pisać. Pozdrawiam serdecznie. PS. A Kolega Leintner – cóż? Myślę, że go zainspirowałeś do pisania i robienia zdjęć. Czy to nie piękne?
    1 punkt
  50. FerraEnzo - tak, wiedziałeś kiedy kliknąć
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...