Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.01.2016 w Odpowiedzi
-
15 punktów
-
Dzisiaj od 10-14 SON. Mimo zapowiedzi deszczu decyduję się na wyjazd i nie żałuję! 2 razy pokropiło przez 2-3 minutki i tyle. Śnieg rano twardy, póżniej zrobił się wilgotny ale jazda i tak była przednia. Czasami trochę brązowego, może ze 3 kamienie ale wszystko do ominięcia. Do 14 jeżdziliśmy w sumie w 5-10 osób (Suche, Golgota) i może 15-20 (Juliany) Taka jazda jak dziś mi się podoba, nieraz stok cały dla siebie Zdjęć brak bo nie pomyślałem, pozatym SON większość zna na pamięć Jak wyjeżdzaliśmy ze Szczyrku w BB złapał nas dość mocny deszcz, także chyba w ostsatnim momencie uciekliśmy. Pozdrawiam!10 punktów
-
Stacja Suche. Od 9 do 18 twardo! Bardzo. Jak dla mnie super! Byłem bardzo zaskoczony. Na minus - ale to pewnie wszędzie - wiatr stracił na trasę trochę igieł i gałęzi.Próbuje dodać zdjęcia, ale nie chcą się załadować, tak samo, jak wczoraj. Zobaczymy, co z tego będzie.[ATTACH]25758[/ATTACH][ATTACH]25759[/ATTACH][ATTACH]25760[/ATTACH]Wysłane z mojego LT22i przy użyciu TapatalkaA oto zdjęcia z wczoraj:A teraz z takim Panem oglądamy Puchar Świata i pozdrawiamy :)Mini WZF!9 punktów
-
Dziś ostatni dzień w Krynicy - oczywiście Jaworzyna. Nocny deszcz spłukał cały śnieg w Krynicy, ale główna trasa wciąż trzyma się nieźle. Kilka drobniutkich przetarć przy 2650m zjazdu jest prawie niezauważalnych. Ludzi dość mało - działa tylko gondola i orczyk na "trójce". No i w końcu dość ładna pogoda. Rano mocno zmrożony, wyratrakowany śnieg, od 10 gody nieco puścił od miejsca przejazdu pod gondolą - było dość ciepło. ...wracając zahaczyłem o Słotwiny:7 punktów
-
Na szczęście nie wszyscy tak myślą bo nie było by można oglądać takiego Hirscher-a. On już jeździł w wieku 3 lat, a pierwsze prawdziwe zawody wspomina w wieku 7 lat. Nie jestem lekarzem ani specjalistą, wydaje mi się jednak, że zabawa na śniegu w narciarstwo nie jest morderstwem. Wychodząc z innego założenia to i na sanki wyjść strach:eek: :wink: Pozdrawiam5 punktów
-
Witamw sobotę rano warunki były wyśmienite.Stok przygotowany bardzo dobrze, śniegu około pół metra, żadnych przetarć czy minerałów, sztruksik trzymał się ok 1,5 godziny, a do dwunastej równiutko, bez muld i lodu, pogoda piękna, pełne słońce i mróz. Parking zapełniony tak w 2/3 a mimo to na trasie luźno,(oczywiście jazda na okrągło bez kolejki - ale to w Zawoii oczywista oczywistość).O takiej jeździe to można tylko pomarzyć. Poniżej kilka zdjęć Dodam jeszcze, że w Trzech Króli było bardzo dużo ludzi i pojeździć można było do jedenastej a później zrobiły się duże muldy i lód.Pozdrawiam5 punktów
-
Nie wiem, czy na forum był już ten filmik ponieważ jest z 2012 roku?... ...ale nawet jeśli był, to warto zobaczyć jeszcze raz. Kilka ujęć robi niesamowite wrażenie :applause: [video=youtube;XWzYOpWi65E]4 punkty
-
4 punkty
-
Jako, że od rana w niedzielę padał deszcz i nikogo z łóżka nie udało mi się zwlec wybrałem się dopiero na wieczorną jazdę. Najlepszą ofertę na popołudnie ma Korbielów a i traska 700m w sam raz na trening na krótkiej slalomowej narcie. Paliwo jak to razem z Andy-w stwierdziliśmy, osobę prowadzącą działalność nic nie kosztuje więc 40 min jazdy to nic. Razem ze mną zawsze chętny jak ja, snowbordzista Filip: Na stoku z Miziowej schodzili wolontariusze WOŚP, których narciarze omijali szerokim skrętem, więc tym chętniej ja samotnie zasiliłem skarbonkę jako osoba gorszego sortu. W tym roku szczególnie chętnie upychając do puszki zaskórniaki: Jazda 4 godzinki przednia, co prawda trasa w tej cenie bez ratrakowania (info, żeby was trochę zniechęcić, bo gdzie ja poszaleję co drugi dzień wieczorami) ale dla mnie to bez znaczenia. Byle na trasie 10 cm śniegu było, czy to z lodem czy z muldami. Super zabawa:[video=youtube;87DxQX3RV3k] Poważnie o warunkach. Trasa na pewno przetrwa te kilka dni, pewnie wyjdzie trochę kamieni. Zobaczymy co powie ICM na koniec tygodnia i co pokaże aura. Na razie jest OK.4 punkty
-
Chyba rozsądnie wytłumaczone: Kiedy rozpocząć naukę? To jedno z częściej zadawanych instruktorom pytań, na które - niestety - nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiek, w jakim dziecko gotowe jest rozpocząć narciarską edukację zależny jest od wielu czynników, takich jak rozwój fizyczny, zwinność, sprawność, a także charakter. Niektóre maluchy stają na nartach już w wieku dwóch lat, lecz większość dzieci przejawia chęć jazdy dopiero w wieku 3 - 4 lat. Czterolatek jest już na tyle sprawny, by podołać wysiłkowi towarzyszącemu zabawie na śniegu, a jego układ kostny i mięśniowy jest właściwie rozwinięty. Co więcej, wykazuje lepszą koordynację i umiejętność koncentracji na wykonywanych ćwiczeniach od młodszych kolegów. Moment rozpoczęcia szkolenia jest jednak sprawą indywidualną, uzależnioną od kondycji dziecka - jego chęci i sprawności motorycznej. Prowadzona na pierwszym etapie nauka jest raczej zabawą, niż szkoleniem, a odbywać się powinna pod okiem wykwalifikowanego instruktora. Praktyka pokazuje, że szybciej postępy czynią dzieciaki kształcone przez osoby z wiedzą i doświadczeniem w zakresie szkolenia narciarskiego (profesjonalni instruktorzy i trenerzy SITN), niż przez rodziców. Wynika to z faktu, że dzieci chętniej słuchają obcych, a podczas zajęć mają możliwość wspólnej zabawy i rywalizacji w grupie. Rodzice, choć z pewnością ciekawi postępów czynionych przez pociechy, powinni powściągnąć się od towarzyszenia podczas narciarskich lekcji. Ich obecność rozprasza i dekoncentruje małych kursantów; w razie niepowodzeń dzieci , zamiast przezwyciężać trudności, skłonne są szukać pocieszenia w ramionach rodziców. Zdarza się, że w wieku 4 - 5 lat, pomimo stworzonych ku temu warunków, dziecko wciąż nie wykazuje chęci jazdy na nartach. W takiej sytuacji nie należy stosować presji, lecz poczekać na kolejny sezon i ponowić próby. www.strama-szkola.pl3 punkty
-
Wisła - Klepki Trochę ciemno, ale coś widać. Filmik z wieczornej jazdy w Ośrodku Narciarskim Klepki w Wiśle Malince, który wraz z żoną odwiedziliśmy w ubiegłą sobotę. Byliśmy tam pierwszy raz i nie ostatni.3 punkty
-
Stacja Suche. Jazda wieczorna. Jak na warunki atmosferyczne, bardzo dobrze przygotowany stok. Zero przetarc czy minerałów. Od 18 pada deszcz, więc zobaczymy, co będzie jutro. Próbuje dodać zdjęcia, ale nie chcą się załadować. Wysłane z mojego LT22i przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Wisła - KlepkiNo to i ja postanowiłem wczoraj rozpocząć sezon narciarski. Jak dla mnie to wyjątkowo późno, ale w tym roku narty przegrywają z bieganiem i trochę zeszły na drugi plan. Zresztą, mam w planach 2 tygodniowy wyjazd pod koniec lutego, to trochę nadrobię.Jako, że nie lubię rano się zrywać, to wymyśliłem, że pojedziemy z żoną na wieczorną jazdę. Padło na Nową Osadę, bo mają najdłużej czynne do 22giej i jak oglądałem kamery dzień wcześniej, to wieczorem było mało ludzi. O 16:30 wyjazd z domu i o godzinie 18:00 zjeżdżamy z rondka na Malinkę. Niestety po kilku chwilach stoimy w korku do zjazdu na Nową Osadę:eek: Mija 10 min i stoimy dalej. Zanim zaparkujemy minie godzina, dlatego rezygnujemy i jedziemy na Cieńków. Jednak na miejscu znowu zmiana planów i skręcamy na Klepki. To dobra decyzja, bo ludzi niewiele i darmowy parking pod samym stokiem. Górka nieduża, bo tylko 600 metrów, ale dosyć szeroka. Na rozpoczęcie w sam raz, no i mojej żonie bardzo się spodobała. Jeździmy do 21ej praktycznie na okrągło, najpierw kanapą, a potem talerzykiem, do którego się nikt nie ustawiał, długość ta sama, a kasuje mniej pkt i 10 wjazdów kosztuje 20pln. Warunki dobre, śnieg trochę rozjeżdżony, ale jak na sztuczne naśnieżanie i koniec dnia, to nie ma co narzekać. Wyjazd mimo, że w pewnym momencie wydawał się porażką, bardzo udany:smile:3 punkty
-
Dwuletni Kacper na nartach :eek: Śmiga niczego sobie... ...ale z tego co pamiętam kiedyś odbyła się dyskusja na forum - to dla dziecka chyba trochę za wcześnie : [video=vimeo;150919023]https://vimeo.com/150919023 https://vimeo.com/150919023 Z YT chyba szybciej się buforuje... [video=youtube;opWC7bOS5xg]2 punkty
-
Cześć Rozsądni ludzie wiedzą, że albo się jest uczciwym albo jest się nieuczciwym, nie można być uczciwym w połowie czy 65%. Złodziej czy nie? Pozdro2 punkty
-
Cześć Jasna sprawa. Każde dziecko jest inne i do dziecka ( w pierwszej kolejności) a później do rodzica, opiekuna, instruktora należy stwierdzenie czy nauka ma sens czy jeszcze nie. Mój sprzeciw budzi bezrozumna krytyka tych, którzy spróbowali oraz postawa nie bo nie. Przecież jak ktoś sam nie próbował to nic nie wie na dany temat. Wszyscy Ci którzy są przeciwnikami ze względów zdrowotnych niech spokojnie pomyślą jakim przeciążeniom są poddawane stawy dziecka przy normalnej zabawie bieganiu, upadkach itd. Jeżeli dwulatek jest sprawny i aktywny to nawet w domu jest o wiele więcej sytuacji zdecydowanie bardziej kontuzjogennych niż na nartach. Tego typu sformułowania padają zazwyczaj z ust ludzi, którzy o nartach maja niewielkie pojęcie bo naturalnym jest, że boimy się nieznanego. Co do ułatwień to jestem zdecydowanym ich przeciwnikiem w nauce 1 na 1. Spięcie dziobów ma jak rozumiem wymusić układ płużny w celu kontroli prędkości. Spinając dzioby możemy to osiągnąć ale kierując dziobami możemy osiągnąć o wiele więcej. Odpowiednio ustawiając dziecku narty w jeździe możemy pokazać mu odczucia ruchowe jakie towarzyszą normalnej jeździe łukami płużnymi i dziecko podświadomie te ruchy zapamięta. Poza tym będąc z nim w stałym kontakcie możemy nadać mu odpowiedni tor jazdy przyzwyczajając do tego że prędkość regulujemy promieniem i pogłębieniem skrętu a nie hamowaniem przy pomocy pługu. Przekazanie odpowiedniego toru jazdy wydaje mi się najważniejszą rzeczą w nauce dzieci. Niestety jako, że moje dzieci zaczynały odpowiednio w wieku 2l i 4m oraz 2l i 10 m to należę do ludzi, którzy maja nie po kolei w głowie więc niniejszym pozdrawiam kolegów i się wyłączam. Pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
dokładnie 92%. I to akurat jest świetny wskaźnik. Życzyłbym sobie, żeby NFZ i ZUS mogły się pochwalić takim wskaźnikiem. Biorąc pod uwagę skalę działania i efekty końcowe, to uważam, że robią za grosze.2 punkty
-
Każda organizacja charytatywna ma jakieś koszty.Niektóre z nich przekazują zaledwie 50% zebranych pieniędzy na cele dobroczynne... W przypadku WOŚP koszty to ponoć ok 5%,ale myślę,że dużo zależy od hojności ludzi -im większe "zbiory", tym mniejszy procentowy udział kosztów. Żeby nie było,wspieram WOŚP, ale też Caritas! Nie wpisuje się w jakieś chore wojny hejterów. :2 punkty
-
Slalom kobiet jest dziś wieczorem (17:30 i 20:30) ale nie ma jak na razie transmisji z piątku-soboty-niedzieli kobiet. Tylko Wengen facetów. Zobaczymy, może Eurosport się otrząśnie a jak nie to rzeczywiście tak jak mówi Soczek - zostaje szukać na innych kanałach np. Rai Sport2 punkty
-
2 punkty
-
Tu właśnie tkwi problem. Większość uważa że za wcześnie i poprostu robi jak każdy bo mówią że minimum 4 lata. Jak widać na filmie każde dziecko jest inne i ma inne predyspozycje. A połączenie nart za pomocą tego sznureczka uważam za fantastyczny pomysł. Za parę tygodni odpinany go a dzieciak nawet tego nie zauważa i ma zakodowane że wytracanie prędkości odbywa się właśnie w ten sposób . Nie można być zablokowanym na nowe metody nauczania. Czasem warto je docenić a nie krytykować. Każda dziedzina na świecie się rozwija a gdy tak nie jest skazana jest n porażkę.2 punkty
-
I tak i nie. Jeżeli maluch się ma zniechęcić, bo mu nie idzie, to być może warto mu najpierw trochę ułatwić życie. Tak jak pisałem w USA rozwiązanie to jest często stosowane i chwalone także przez instruktorów. Polecam przeczytać opinie o produkcie wedgease jak i edgy wedgy na amazon.com. Tutaj jedna z opinii instruktora z Wyoming: As a Ski School Director in Wisconsin I was curious about this product. We cater to students age 2 and older. After testing one, I turned around and bought them for all of my instructors. Everyone carries one in their jacket now. The ease of clipping these on and removing is amazing. The quality of the "clamp" is far beyond the old style thumb screw designs. Out of several dozen units used in hundreds of lessons, we only had one clamp break and it was still useable as it broke very high up on the surface. As instructors we embrace any tool that helps a student have a breakthrough. While we remove the clips as soon as the student is ready, they definately come in handy. It may be a one run experience or an entire season... it is up to each individual. The toughest part of the Wedgeease is keeping the parents of the young children from stealing them from the instructors. They always want to have one for themselves. My only suggestion is that they produce them on different colors. Pink, Green, Orange, Yellow.... Great Job... this is one of the best new products I have seen in years. Sam uczę dziecko jeżdżenia bez takich urozmaiceń, ale myślę że dziś bylibyśmy dalej i doszlibyśmy do tego co póki co mamy w mniejszych bólach, gdybyśmy zaczynami z czymś takim. Moja córka bardzo źle znosi niepowodzenia i gdy jej nie idzie nie namówisz jej na powrót na stok.2 punkty
-
Mojego Marcina postawiłem na deski jak jeszcze nie miał 4 lat. Ale nic na siłę, dzieciak ma mieć z tego przyjemność. [video=youtube;RkeA1OavzrI] [video=youtube;D0mBFfAMJPY] [video=youtube;GhXr5sXSWLk]2 punkty
-
Warunki w Austrii nie rozpieszczają w niskich ośrodkach :frown:: Miejsce, w którym byłem na World Ski Teście w zeszłym roku, miejsce wyjazdu sprzed dwóch sezonów z Chłopakami z forum - Skiwelt. Spójrzcie na dramatyczną próbę reanimacji stoku (armatki na ratraku, śnieg dowożony helikopterem w trakcie zjazdu narciarzy) i warunki śniegowe na trasach prowadzących w dół. Pytanie dlaczego stok nie został zamknięty? Tam przecież praktycznie wszędzie da się zjechać z góry wyciągiem. Całe szczęście, że idzie mróz, śnieg - warunki zdecydowanie się poprawią. Filmik z piątku: [video=youtube;WrBj5FH0CYU]2 punkty
-
Jadąc autostradą do Włoch przez przełęcz Brenner w Austrii trzeba, oprócz winiety, dokonać dodatkowej opłaty za przejazd w wysokości 9 euro. W sezonie zdarza się, że tworzą się spore korki do bramek, w których możemy dokonać opłaty gotówką. Z doświadczenia wiem, że dużo szybciej i sprawniej przejeżdża się przez bramki samoobsługowe do płacenia wyłącznie kartą. Jest jeszcze jeden, najszybszy sposób, pokonania bramek. Przejazd pasem Video Maut. Dzisiaj postanowiłem przetestować jak to działa w praktyce. Jakiś czas temu ściągnąłem na komórkę aplikację, przy pomocy której, wcześniej dokonałem opłaty za przejazd. Dojeżdżając do bramek wybrałem pas Video Maut i przy przejeździe przez bramkę nie musiałem się zatrzymywać wystarczyło, że tylko trochę zwolniłem. Plusem tego rozwiązania jest też to, że mogę przejechać przez dowolnie wybraną bramkę, np. w której będzie najmniejsza kolejka. PS przy chwili wolnego czasu poszerzę tekst do szczegółowe informacje i zdjęcia.1 punkt
-
Powiem tak, może naiwnie, ale nie wierzę, że będzie aż tak źle jak piszesz. Podczas grudniowego pobytu w Tyrolu rzeczywiście widziałam kilka osób o wyglądzie imigrantów, jedni się szwendali i nie wzbudzali mojego zaufania, a inny chłopak z uśmiechem rozdawał ulotki sklepowe w MPreisie. Na dzisiaj realnych powodów do obaw przed odwiedzaniem krajów alpejskich nie powinniśmy chyba mieć.1 punkt
-
Kolega MARBORU podaje takie samo stanowisko jak MOJE -dziecko musi być sprawne ruchowo lat 4-5 .DWA latka to brak swiadomości . wtedy koszt kilku lekcji przewyższa efekty .Ale jest jeszcze jedna zasada klient NASZ PAN. Moje zdanie jest oparte na doswiadczeniu WF MEN W SP i PG oraz od 1997 r instruktor narciarstwa.... Najlepsze dzieci do nauki to dziewczynki lat 20 -30 a najtrudniejsi chlopcy do nauki to chłopcy po 30 z waga 100 kg..1 punkt
-
Rozsądni ludzie postrzegają świat w pełnej palecie kolorów, nie tylko w czarni i bieli.1 punkt
-
1 punkt
-
No i załatwione!!! :applause: Ogłoszone! Przegłosowane! Podpisane! Opublikowane! Halleluja i do przodu!!!1 punkt
-
1 punkt
-
No to co powiedzieć o spółce nastawionej na zysk za 1,9% ?( pisałem około 90% bo nie pamietałem czy 91,6 czy 89,6% ) W tych 1,9% mieszczą się wszelkie koszta. Należy więc uznać, że spółka jest co najmniej ponad 4 krotnie tańsza, mimo, że bez pomocy wolontariuszy i wszystkich pomagających. Jeszcze raz zwracam uwagę, że wiedza ułatwia realny osąd zdarzeń a takze podejmowanie decyzji.1 punkt
-
Opinia jednego z chirurgów - wiek 2.5 latka to jeszcze nie wykształcona dokladnie panewka kosci biodrowych i troche za wczesnie na taki uklad pluzny. NA stoku góry ZAR kolega uzywa klamry do spinania dziobów u dzieci lat 3-4 takich bardzo wątlych i ten sposob powoduje że dziecko nie krzyzuje dziobów i robi postepy.. Każdy sposób który daje efekty w nauczaniu jest dobry. Do nauki dziecko musi być przygotowane fizycznie i psychicznie,,,u jednego to będzie lat 4 a inne lat 6.....Pracuje w szkole i widze ze czesto 6 latki pragna zabawy a tu musza siedziec w lawce i przerabiać program.Kazde dziecko ma inne predyspozycje do przyswajania wiedzy czy pisania literek. Na szczęscie co do nart to rodzic widzi czy dziecko czerpie przyjemność czy narzeka na wszystko , tęskni i płacze.czesto dziecko ma 7 - 8 lat i wtedy wchodzac w złoty wiek ruchowy - bardzo szybko opanowuje jazdę .Dziecko 7 letnie jest świadome danego ruchu. zna rowniez poczucie prędkości i wie czym grozi upadek. Tutaj na 1 z filmików fajne dziecko o maly włos nie uderzyło w auto mimo czujnego oka mamusi.1 punkt
-
Minął kolejny rok,więc trzeba było godnie przywitać nowy.Były plany,żeby dla odmiany zawitać na Nową Osadę,ale tam nie dali rady.Warunki na drogach dobre,nawet na rower,co osobiście wcześniej sprawdziłem.Samochodów sporo,tak od Ustronia sznureczek podążał,ale wszystko na bieżąco.Na miejscu meldujemy się o 7.30 - pół godziny przed startem imprezy.Temperatura mocno na minusie,dokładnie -9 st.Ponieważ wcześniej nie sprawdziłem,co mamy w cenie karnetu,oprócz jazdy oczywiście,musiałem udać się do Informacji.Wypasu jakiegoś nie ma,ale dają kiełbaskę i napój alkoholowy - grzane wino lub piwo.Od razu widać,że obawy o śnieg wielu zniechęciło,bo frekwencja wyraźnie mniejsza niż przed rokiem.A co na stoku? Normalnie cud!!! Jeszcze w niedzielę wyglądało to tak: Zaledwie 4 dni później,czyli w Sylwestrowy wieczór tak: :applause: Myślałem,że co najwyżej zdążą przygotować wąską przecinkę,w dodatku mieszaninę kamieni ze śniegiem,a tu nic z tych rzeczy!Warunki na stoku określiłbym jako dobre i dostateczne.Na początku sztruks i w większości równo,później gdzieniegdzie wyszło trochę lodu,tudzież gródki lodowe,a pod armatkami trochę więcej kopnego śniegu.Ten ostatni odpowiadał mi najbardziej.Jednak do samego końca żadnych kamyczków nie zobaczyłem.Jeden minus to zsiadanie z krzesełka - zjazd po plastikowej macie.To sprawiało wielu ludziom problemy.Nie bardzo rozumiem,czemu nie mogli tego lekko podsypać. Ludziom,którzy zostali w domach, chyba żal się zrobiło, bo zaczęli dojeżdżać i przy kasie nawet kolejka się tworzyła.Niestety to też przenosiło się na stok i kolejka do kanapy była dość spora.Stanie tak na 10 do 15 min. W sumie przyjechaliśmy się pobawić,a nie tylko pośmigać i nawet nam to specjalnie nie przeszkadzało. Impreza - na dole była scena,był DJ,konkursy z nagrodami i zabawa. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. My dość wcześniej poszliśmy zrealizować kupony na jedzonko i picie,co było dobrym posunięciem.Wtedy kolejki do baru jeszcze nie było i nie straciliśmy zbyt wiele czasu.Dobre,zwłaszcza temu,że panowie coś nie za bardzo się wyrabiali. Chyba powinni większego grilla sobie sprawić.Później tam z godzinę trzeba by czekać. Po jedzonku przetestowaliśmy jeszcze talerzyk,bo tam kolejki nie było.No i super!Warunki dobre i bez straty czasu na czekanie. Później,jak się ludzie porozchodzili po barach,nawet do krzesełka wchodziło się niemal na bieżąco.My postanowiliśmy przywitać Nowy Rok na górze.Z resztą tak zrobiło sporo luda.Stamtąd fajnie widać,jak wszędzie dookoła strzelają. Wspomnę jeszcze o tym,że nikt się nie opił! Do samego końca pełna kultura.Nie było czuć w tłumie "oddechu Grzechotnika".Impreza była dobrze zabezpieczona,ochrona spisała się na medal.To tak,jakby ktoś chciał w przyszłości,ale miał obawy. Również i My,po raz drugi,przywitaliśmy Nowy Rok na trzeźwo. Na koniec jeszcze taka zabawna historia.Kiedy coś podobnego opisywał MB (dawniej Figo).Otóż Żona,ubierając na szybkości buty po ciemku,miała problem z ich zapięciem... Ciekawe czemu? :wink: PS.Dla tych,co nie chcą czytać moich wypocin,a chcą tylko informacji,jak warunki itp,pogrubiłem kluczowe fragmenty tekstu - może tak być? PS2.Więcej zdjęć możecie zobaczyć w galerii skionline.pl Pozdrawiam, Johnny1 punkt
-
Widać, że śniegu mało i głowy zrobiły się gorące, ale... Raczcie zauważyć fakt, że urzędujący Prezydent (na którego nie głosowałem) przekazał na aukcję CHARYTATYWNĄ swoje narty. I powinniśmy trzymać kciuki, żeby sprzedały się jak najdrożej ze względu na CEL. A wszelkie jęki, że prezydent bee, narty niespecjalne, a ze względu na właściciela to nawet jakbym miał miliard to bym nie licytował są małostkowe i tylko źle świadczą o jęczących. Bo kasa za te narty trafi do Orkiestry i posłuży leczeniu dzieciaków. I to tyle.1 punkt
-
Co z tego, że ma 2 lata? Fajnie radzi sobie i widać, że go to bawi i cieszy :smile: Tak że jakie tu chore ambicje rodziców? No chyba, że istnieją jakieś lekarskie przeciwwskazania, żeby dziecko w tym wieku już jeździło ?1 punkt
-
Johnny nie przepierduj , ludzie by się dali pokroić za taką ilość dni na nartach ile ty masz :eek: Ja też :sorrow:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Jestem zaskoczony takim postawieniem sprawy. Nigdy w życiu przez prawie 45 lat jeżdżenia na nartach nie miałem narty za ostrej natomiast za tępe bywały dziesiątki razy. Ostatnio nawet celowo przy tych dużych mrozach nie smarowałem aby narta była bardziej chwytna. Wiem doskonale o tym, że na takiej narcie jest trochę trudniej bo ograniczony posuw boczny sprawia że narty trzeba prowadzić bardzo dokładnie. Do tego gdy jedziesz śmigiem synchronizacja musi być idealna bo jak nie jest to narta chwyta i z jazdy pozostaje tylko szarpanina. Ja bym na Waszym miejscu popracował nad adaptacja techniki do takiej właśnie trudnej narty a jazda później byłaby znacznie bardziej stabilna. Pozdrowienia1 punkt
-
Dzisiejszy dzień stał pod znakiem opadów śniegu, może nie było tego dużo, ale tych kilka centymetrów, plus zdecydowanie mniejsze obłożenie ludźmi spowodowało, że na północnych trasach jeździło się rewelacyjnie. O 12 ewakuacja na południe a tam zamiast opadów śniegu zaczyna wyglądać słońce, ale... 32a muldy i spore odsypy, 31 miękko temperatura w okolicach zera i przygrzewało słońce, 31a i 36 podobnie jak wczoraj, bajkowe. Powrót na północ przez lodowisko na 1c i 11a. Zaskoczeniem były trasy 5 i 14, które pod koniec dnia dalej były w dobrym stanie. Teoretycznie jutro powinno być jeszcze lepiej, zobaczymy.1 punkt
-
Mimo kiepskich zapowiedzi pogody,postanowiliśmy dziś odwiedzić Szczyrk.Wahaliśmy się jedynie,czy jechać do COS czy SON.Ostatecznie padło na ten pierwszy. Wyjechaliśmy wcześniej,żeby bez problemów zaparkować na chodniku i być jednym z pierwszych przy kasie,bo tam nigdy nie otworzą okienka wcześniej jak o równej ósmej.Trzeba być wcześniej,żeby być jednym z pierwszych w wężyku.Dziś mały Zonk na jednym parkingu - chcę hamować,a tu auto leci!Mała gołoledź.Jednak głównie drogi dobre i bez problemu docieramy pod Skrzyczne.Miejsca na chodniku było jeszcze sporo.Pod kasami też zaledwie kilka osób.Cóż kiepska pogoda = mało ludzi.Bierzemy karnety 3 - godzinne,bo w deszczu dłużej raczej nie ma sensu.Niestety,kiedy docieramy do Jaworzyny,tu też pada deszcz.Na szczęście dalej jedziemy "Bublinami".To jedno z nielicznych miejsc w Beskidach,gdzie jadąc do góry,nie mokniemy.Przynajmniej widoczność jest dobra.Jesteśmy jakby pomiędzy chmurami. Na samym Skrzycznem miła niespodzianka - sypie śnieg.Niestety taki mokry i na początku trasy łapie narty.Później już fajnie.Trasa ładnie wylizana przez ratrak,jest sztruks i do tego twardo.Pierwsze zjazdy bardzo przyjemne,jedynie na łączniku sporo czarnych punktów,choć w większości niegroźnych.Później trasa zaczęła puszczać i zrobiło się miękko,ale w niczym to nie przeszkadzało.Widać jedynie,że śniegu jeszcze nie mają tam za dużo.Początkowo ludzi bardzo mało,dopiero ok. 10 nieco gęściej,jednak do samego końca bez stania w kolejce.Może na trasie czasem tłoczniej.Takie ruchome tyczki. Może jeszcze wspomnę,że trasa czerwona - Kaskada - zmieniła przebieg.Teraz pod koniec skręca tam,gdzie wcześniej był tylko łącznik z Ondraszkiem i się z nim łączy.Wyraźnie poszerzono to miejsce i teraz wygląda jak normalny odcinek trasy. Ta ostatnia krótka ścianka i zwężka jest zagrodzona,jakby to już tak zawsze miało być.Czy dobrze?Na pewno będzie łatwiej początkującym,ale tak z sentymentu trochę byłoby szkoda.Zobaczymy,jak sypnie,może ta opcja jeszcze będzie funkcjonować. Czas w miłym towarzystwie Adny-w i jego syna Marcina minął szybko i czas wracać.Nawet się wyjeździliśmy i było przyjemnie,mimo nie najlepszej aury.Miałem takie wrażenie,że kiedy my się zwijaliśmy,wyraźnie więcej ludzi zaczęło wyjeżdżać do góry.Choć to mogła być taka "wymiana turnusów".Na koniec pozostały widoki. Więcej zdjęć z dzisiejszego dnia wstawiłem do Galerii Skionline. Pozdrawiam, Johnny1 punkt
-
1 punkt
-
:eek:Gdzie byłeś ostatnio na nartach? spadałeś z krzesła? wypadłeś z gondoli? Ale musiał być łomot:stupid:1 punkt
-
Ja się nie śmieje,ja tylko oceniam człowieka na podstawie informacji ogólnodostępnych.Jest politykiem i tylko stąd go znam.Stąd też oceniam choćby wiarygodność.Dla mnie nie ma czegoś takiego: "jako polityk mówię to,a prywatnie to ja myślę co innego i jestem swój chłop".Skoro gość jest dla mnie niewiarygodny,to też sprzedawany przez niego sprzęt nie założyłbym na nogi.Mógłby jedynie być ozdobą. Jednak jego zaangażowanie w Orkiestrę odbieram jak najbardziej pozytywnie i mam nadzieję,że częściej będzie sobą... Wierzę,że jest dobrym narciarzem,ale nie uważam,żeby jazda na tyczkach była wyznacznikiem umiejętności.Tak samo,jak bycie dobrym kierowcą w F1,nie oznacza bycie dobrym kierowcą rajdowym. : Pozdrowionka.1 punkt
-
Tak w oderwaniu od białego i stoków - moja produkcja z wejścia na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, Mogielnicę. Uwagi do produkcji mile widziane :happy: [video=youtube;UZ6zb-xyXrA]1 punkt
-
Witam, ja kupiłem SJCAM SJ4000 WiFi i zabrałem ją na testy na swoje "suche" zjazdy. Coś tam ulepiłem przy okazji i takie oto efekty: [video=youtube_share;xKf7EJ7767I] Nie bardzo jeszcze obczajam to całe lepienie takich klipów w całość. SJ4000 zapisuje pliki w .mov i musiałem w tym celu przeprosić się z OS i składać to w iMovie. Chciałem użyć Pinnacle Studio HD Ultimate, ale Windę mam XP na Macu postawioną przez BootCamp'a a sam program w wersji 15 (chyba z 4 lata temu kupiłem posklejać filmiki z wesela siostry) i nie chciał obsługiwać tych plików a do tego komp strasznie się męczył przy samym odtwarzaniu filmików. Pewnie aktualizacja Pinnacle by pomogła, ale chyba chyba jakiś lepszy sprzęt najpierw kupię. Po odpaleniu OS (też bardzo leciwy bo jeszcze Tiger 10.4) praca na filmikach w iMovie przebiegała bardzo dobrze, ale jeszcze nie wiem jak to wszystko zapisywać na końcu. Zapisanie jako .mov to mi wyszedł plik z 3Gb i to w ustawieniach 1280x720 - ale jakość bardzo dobra. Nie ma się do czego przyczepić. Skonwertowany do .mov w 1920x1080 ale przez MPEG-4 (według wskazań znalezionych w necie) to plik wyszedł 270Mb, z tym że na YouTubie nawet po przełączeniu na 1080 efekt nie jest zadawalający. A szkoda bo kamerka bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :laughing: Gdybym mógł od Was dostać jakieś wskazówki jak poprawnie zapisywać i konwertować filmiki to byłbym bardzo wdzięczny :smile: Pozdrawiam :smile: ps. kręciłem z mocowania na klatce piersiowej i z klipsa przyczepionego do buta. Próbowałem przyczepić do kaszkietówki, ale filmiki wyszły strasznie się trzęsące, więc ich nie umieszczałem w tym klipie. Jakkolwiek mocowanie na głowę mam - kamerka przyszła z pokaźną ilością zapięć, a te na głowę, klatkę czy kij to za grosze na ebay'u dokupiłem1 punkt







