Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      354


  2. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      4 091


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.02.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tym razem wylądowałem w Zell am See. Pierwsze dwa dni typowo wiosenne. Ale na nasze szczęście w noc przyjazdu ostro popadało.Jazda główne na Szgmitten że względu na znajomych którym pomagam.Cały ośrodek obiechałem w niecałe pół dnia. Niewielka stacja ale dość Przyjemna. Od niebieskich po czarne które ciągną się kameralnie przez las. Starczy tego nudzenia :smile: Wczoraj wieczorem dla relaksu odwiedliśy Tauern Spa w Kaprun.Miejsce ok ale mało przyjazne dla rodzin z małymi dziećmi. Mój Viggo ma 2.5 roku i brak tam totalnie basenów dla tak małych dzieci. Basen w Zillertal jest dużo lepszy. No i cena 55 euro za dwie dorosłe i dziecko. To tak dla info. Ogólnie z zewnątrz zachęca, ale dostęp do całego obiektu mają tylko goście hotelu. Pozdrawiam
    14 punktów
  2. Po wczorajszych wodnych nartach w Witowie dziś jeździłem na Mosornym Groniu w Zawoi. Byłem na otwarciu i nawet przez pierwsze cztery zjazdy warunki były ok i można było mieć z jazdy satysfakcję. Potem niestety coraz trudniej, zwłaszcza początek i koniec trasy i tam już walka...[ATTACH]28545[/ATTACH][ATTACH]28546[/ATTACH][ATTACH]28547[/ATTACH][ATTACH]28548[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    12 punktów
  3. Zapierające dech w piersiach widoki? Niekoniecznie.Prześliczna , malownicza miejscowość? Niekoniecznie.Wysokie góry, długie i szerokie trasy? Niekoniecznie.Nowoczesna infrastruktura wyciągowa? Niekoniecznie.Wielki snowpark, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie? Niekoniecznie.Czy wobec tego należy tam w ogóle jechać? KONIECZNIE!Krótka relacja z wyjazdu do Zlodo Alto – CIVETTA SKI.CIVETTA to całkiem spory ośrodek narciarski, który obejmuje cztery miejscowości:Alleghe, Selva di Cadore, Palafavera i Zoldo. Nie będę opisywał samego resortu, bo to znajdziecie tutaj: opis na skipnline.pl oraz na stronie ośrodka: http://www.dolomitisuperski.com/en/ski-area/civettaMiałem przyjemność stacjonować w miasteczku Zoldo (konkretnie Zoldo Alto), czyli niewielkiej miejscowości, niewyróżniającej się niczym szczególnym. Bez wątpienia znajduje się tam wszystko, co jest potrzebne. Jest sklep ogólnospożywczy z dużą ilością asortymentu (taka 3 razy większa żabka), dwie albo trzy pizzerie, sklep z pamiątkami, piwiarnia, dwa bankomaty i dwa kościółki. Tyle. Pozwolę sobie na małą dygresję na wstępie. Mieszkaliśmy w hotelu Mae na obrzeżach Zoldo. Pierwsze wrażenie nie było zbyt optymistyczne… Żeby to ująć delikatnie- z zewnątrz hotel nie wyglądał zbyt pewnie… W środku już nieco lepiej. Okazało się jednak, że jest fenomenalnym miejscem. Rodzina z Toskanii rzuciła dotychczasowe życie, przyjechała w góry i kupiła hotel. Państwo mają dwóch synów – Lorenzo (3 lata) i Gabriela (8 lat), który jeździ w miejscowym klubie. Całkiem spory hotel prowadzą we dwoje. Do pomocy zatrudniają dwie panie. Codziennie od 7:30 śniadanie – szwedzki stół. Później właściciel Mercedesem Vito wozi gości do oddalonej o około półtora kilometra stacji narciarskiej (o umówionej godzinie czeka pod dolną stacją gondoli, żeby przywieźć gości do hotelu). Później ubiera białe ubranko i zostaje kucharzem. To, czego dokonuje w kuchni zasługuje na osobny artykuł. Jednak co kucharz z Toskanii, to kucharz z Toskanii ;-) A wieczorem siadają na zmianę z małżonką w hotelowym barze i … siedzą dopóki ostatni gość nie opuści lobby. Napisałem o tym, bo jak długo jeżdżę na różne obozy, tak jeszcze nigdy nie byłem w tak klimatycznym hotelu. Mógłbym tam pojechać prywatnie.Co do samego ośrodka, to jak już zapewne zdążyliście się zorientować, że widoki są naprawdę ładne, jak to w dolomitach, ale z pewnością większe wrażenie wywarły na mnie te, które ukazują się po wyjechaniu na Tiefenbach Glacier, Hochjoch czy Passo del Tonale. Trasy nie są specjalnie długie – owszem, jest jakaś jedna mająca 3 km, ale to bardziej nartostrada niż trasa, po prostu się nią człowiek przemieszcza. Snowpark? Malutki. Wyciągi? Większość ma już swoje lata, głównie kanapy i krzesła. 3 gondole i trzeba przyznać, że akurat one są w dobrej kondycji. Wobec tego, co mnie urzekło? Przygotowanie tras. Codziennie świetnie przygotowane trasy. Ilość ludzi. Pomimo wysokiego sezonu jazda bez kolejek. Całkowity ich brak!!! 3-minutowa kolejka robiła się tylko w jednym miejscu – na wysokości 1847 m. Pewnie dlatego, że tam włączali się narciarze jadący z Selva di Cadore oraz wszyscy ci, którzy mieszkali w trzech pozostałych miejscowościach, a chcieli wyciągnąć się na najwyższy punkt ośrodka (2100 m). Na nasze szczęście Zoldo jest usytuowane lekko z boku i niewiele osób chciało się zapuszczać w te stronę – dla nas rewelacja. Z Zoldo można się było wyciągnąć gondolą na 1764 m – skąd w każdą stronę odchodziły trasy - w sumie 12 (bo dwie nie były uruchomione) lub wybrać podróż krzesłem w stronę Palafavery, żeby przesiąść się na kolejne krzesło i móc korzystać z 33 tras. Osobiście polecam te trasy w Zoldo + te zlokalizowane w koloicach Palafavery. Pozostałe to raczej powinno się traktować wycieczkowo - przy ładnej pogodzie, żeby pooglądać widoki i wrócić do świecącego pustkami Zoldo. Warto podkreślić, że w każdy czwartek, piątek i sobotę w Zoldo można jeździć od 19:30 do 22:30. Ludzi sporo. Co prawda na wagonik trzeba czekać maksymalnie minutę do półtorej (jeśli się chce całą bandą wsiąść), ale na trasie już trzeba uważać, bo w porównaniu z porankiem, to jest szarańcza (ale absolutnie na trasie nie ma większej ilości narciarzy niż w standardową sobotę na Złotym Groniu). Na nocnym jeżdżeniu mamy do dyspozycji dwie trasy – czarną (nic specjalnego, może jedna fajna ścianka na dole) i nieco dłuższą czerwoną, która już jest nieco fajniejsza. Co ciekawe, oświetlenie jest fenomenalne! Czułem się, jak na pucharze świata w Schladming :-) Po raz pierwszy tak fajnie jeździło mi się przy sztucznym świetle. Po prostu, było widno jak w dzień. Jeśli chodzi o trasy, to nie należą do specjalnie trudnych. Kolor czarny może trochę na wyrost. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że cały ośrodek w okolicach Zoldo to takie solidne czerwone + dwie niebieskie. Przy górnej stacji gondoli znajduje się nieduży wyciąg dla dzieci (a kawałek dalej zaczyna się niebieska trasa, którą dzieciaki już po pierwszym dniu nauki mogą zjechać na sam dół, do dolnej stacji gondoli) oraz cały taki kompleks dla dzieci z dmuchanymi zjeżdżalniami, trampolinami, itd. Na uwagę zasługują też dwie rzeczy. Po pierwsze, jak to we Włoszech, zarówno na wyciągach, jak i w restauracjach bardzo sympatyczna obsługa. Po drugie, na trasach co kawałek usytuowane są bardzo przyjemne knajpy. To taki trochę Szczyrkowski Ośrodek Narciarski, tylko w nieco lepszym wydaniu :stupid:Myślę, że spokojnie mógłbym tam wrócić. Dla osób, które wybierają się na rodzinny wyjazd, a nie wszyscy członkowie rodziny są zaprawionymi w bojach ścigantami, ośrodek do rozważenia, bo każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. I ten brak ludzi… Pelmo 3168 m widziane z pozycji ulicy Pelmo widziane z górnej stacji gondoli Civetta 3218 m Civetta
    8 punktów
  4. Artix dzięki za dobre słowa, ale... Mitek, dwa dni temu pisałem Ci, żebyś schował ego do kieszeni. Dzisiaj to ja je muszą schować (głęboko) i uderzyć się w pierś. Przejrzałem kilka, kilkanaście twoich wpisów, tematów, jak zwał tak zwał. Nie znalazłem w nich ani chamstwa, ani snobizmu. Czasami delikatną ironię. Co więcej ironia ta była najczęściej kierowana do osób, które były zbyt pewne swoich umiejętności. Nie znam Cię Mitku, nie wiem czy to prawda co piszesz o doświadczeniu instruktorskim, czy ilości posiadanych par nart (tak to mi utkwiło w głowie , ale co by nie mówić każdy swój wywód podpierasz konkretami. Potrafisz zadziałać na nerwy bardzo i temu nie zaprzeczam, ale może bierze się to stąd, że "burzysz" wielu osobom (w tym mnie) wyimaginowany obraz narciarstwa. Kiedy zaczynałem przygodę z forum oceniłem się na 8 :stupid: Teraz niby mam wpisane 7, ale nie wiem czy dałbym sobie 6. Ostatnio jak jakiś "frajer" 2 godziny jeździłem na oślej łączce i ćwiczyłem różne elementy (ofensywną sylwetkę, równoległe prowadzenie kolan, układ dośrodkowy itp.) Pisząc tego posta, chciałem chociaż napisać, że nie zgadzam się z Twoimi tezami dot. małej roli nart w sposobie jazdy...Już chciałem pisać, że w przypadku śmigu może i masz rację, ale w jeździe na krawędziach nie ma szans żeby nie poznać na jakich nartach ktoś jedzie. Wtedy przypomniałem sobie jak jeżdżą alpejczycy na nartach R35... Ilu z nas zrobiło by tak ciasny skręt nawet na narcie R13 ? To samo tutaj: - pan w 1:48 na slalomce R11,5 - ten sam pan w 1:28 na narcie o profilu GS R18 Uwaga przeklinają! Tak jak ten gość z neveitalia chcę jeździć za maks 5 sezonów. Baa, będę tak jeździł za 5 sezonów. Pewnie niektórzy pomyślą, że jestem jak chorągiewka na wietrze, nie. Po prostu spojrzałem na całą sytuację obiektywnie. Słowo pisane ma to do siebie, że może być odebrane w dwojaki sposób. Założę się, że gdyby ta dyskusja miała miejsce w barze to byśmy mieli sporo radochy z wymieniania poglądów. Myliłem się parę sezonów temu co do swojej jazdy, życie pokaże czy również pomyliłem się kilka postów wyżej jeśli chodzi o osobę Mitka. Tak czy inaczej, Mitek przepraszam za oczernianie i użycie w kontekście Twojej osoby takich słów jak chamski czy snobistyczny. Zwracam honor. Ps. Nie kłóćmy się w ogóle Peace! Pss. Nie paliłem fajki pokoju.
    6 punktów
  5. Dziś krótki wypad z Zawoi do Witowa. Warunki trudne, gorąco bo 12C ale za to Tatry jak na dłoni.[ATTACH]28500[/ATTACH][ATTACH]28501[/ATTACH][ATTACH]28502[/ATTACH][ATTACH]28503[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    6 punktów
  6. Jako że udało mi się upolować promocyjny bilet do Monachium, postanowiłem ostatni weekend spędzić mocno narciarsko. Wylot w sobotę o 6.15 z Wrocławia, wynajem auta, niestety trafiłem na korek na autostradzie, więc dojazd trochę się przedłużył, ale już 11:30 jechałem gondolką Fleckalmbahn na górę.Bardzo fajne warunki śniegowe do samego dołu, o dziwo jak na środek lutego bardzo mało ludzi. Po południu zaczął padać śnieg i padał do późnego wieczora.Nocowałem w Kirchberg i tam całe miasteczko zasypane. W nocy śnieg przerodził się w ulewę i nad ranem wszystko płynęło. Niemiła niespodzianka spotkała mnie po przyjeździe na parking, bo gondolka Fleckalmbahn nieczynna z powodu wiatru. W związku z tym pojechałem do Kitzbuehel pod Hahnenkamm i tu druga niemiła niespodzianka - parking pod wyciągiem płatny (7,50 euro). Wyciąg jednak działał, więc zdecydowałem się zostać i parę minut po 8:30 jechałem gondolką na górę. Warunki były dość osobliwe - dużo świeżego śniegu na który spadło dużo deszczu - w związku z tym śnieg kleił się do nart. Podobno było 7 stopni na plusie. Deszcz jeszcze trochę kropił ale szybko przestał. Rano część wyciągów była zamknięta, ale mniej więcej o 10 otwarte było już wszystko z wyjątkiem Fleckalmbahn. Po południu zrobiły się muldy, ale trochę się chyba ochłodziło i śnieg nabrał rozsądniejszej konsystencji. Jeździłem do końca dnia, powrót na lotnisko bez korka (2h), przylot do Wrocławia o 23:00.Sam ośrodek bardzo fajny (byłem pierwszy raz) - jest gdzie jeździć, sporo szerokich i stromych tras, jakaś rekordowa liczba 8-osobowych krzeseł, ogólnie polecam.Parę zdjęć: jedna z wielu czarnych tras ktoś lepi bałwana widok na Kitzbuehel "extreme skiroute" nie jest aż tak strasznie extreme jakiś widoczek
    5 punktów
  7. super warunki, chociaż popołudniu mgła na górnej stacji wprowadzała "lekki zamęt"
    5 punktów
  8. Zgadzam się,to by wystarczyło.Tutaj jednak chyba chodzi o tych słabszych narciarzy,żeby jechali jednym wyciągiem do samej góry.Co za tym idzie,żeby stali w jednej kolejce do kolejki... :biggrin: Przy okazji będą musieli oświetlić trasę z samej góry. : A lepsi narciarze? Jak to powiedział Dyrektor SON - będą mieli czas,żeby ubrać gogle,rękawiczki, podopinać buty... :biggrin:
    4 punkty
  9. Koniec sezonu w świętokrzyskim :sad: :sorrow: No prawie, bo jedynie jeszcze Bałtów funkcjonuje i być może choć częściowo przetrwa ten paskudny okres ciepła i deszczu. A reszta?Kielce Telegraf Kielce Stadion Tumlin Niestachów
    4 punkty
  10. A bo ja wiem która była najbardziej stroma?Chyba ta:http://www.my-entdecker.de/2013/11/06/adrenalin-pur-auf-der-piste-42-diretissima-gerlos/ Piszą, że momentami ma 78% - czyli jak Harakiri.Trasa fajna, jechałem kilkanaście razy.Co się na tym najstromszym dzieje w przypadku awarii sprzętu widać tu:[video=youtube;KZBHrJGzWNQ] Wiem, że było :biggrin:PS: a tak mi się wspomniało, że podobny temat już był:http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/8908-Najtrudniejsze-trasy-w-Austrii#topPozdrawiam
    4 punkty
  11. Cześć Ferrari - dzięki za obiektywizm. Ja dalej jednak pociągnę po swojemu. Goście, którzy prezentują jazdę w takich filmikach to zawodowcy, praktycznie w 100% zawodnicy i to nie z Pucharu Koziołka Matołka. Ludzie, którzy od wieku 2,3 latek na nartach spędzają 150-200 dni w roku w specjalnym systemie szkolenia. To niestety widać i czuć jak to się mówi. Do tego dochodzi kwestia pewnego medialnego oszustwa. Filmiki nagrywane są w sterylnych przygotowanych i długo oczekiwanych warunkach. Czy to sztruksik czy tez muldy są wyczekane aby pozwoliły na prezentację całości możliwości jeźdźca. Droga do zbliżenia się do takiej klasy jest jedna: szkolenia sportowe z dobrymi trenerami. Inaczej nie masz co marzyć o takiej jeździe. Prawda jest taka, że dobry narciarz to zawodnik lub były zawodnik. Inni zdarzają się bardzo bardzo rzadko. Dlatego też jeżeli rzeczywiście masz parcie to kupuj dobrego GS i na szkolenie do Ptaka czy innego dobrego gościa się wybieraj . Wtedy masz szansę za parę lat być zadowolonym z filmiku jaki nakręcisz czego Ci niniejszym serdecznie życzę. Pozdrowienia serdeczne
    3 punkty
  12. Odpowiem przewrotnie. Od 10 lat jestem dorosły i bujam się z dziewczyną 155 cm wzrostu, lekko dupiastą, cienką w talii i dość szeroką w kłębie. Chodzi podniesiona w szpilkach. Jestem z niej zadowolony, jedyny problem to po całej nocy, palący ..... Coraz częściej myśłę o zmianie. Mam na oku większą laskę, trochę bardziej równą, ale chodzi na płaskim obcasie. Opis ten dotyczy związku. Czy dojrzały i zorientowany partner pisałby coś takiego? To samo dotyczy problemu narciarstwa i Twojego opisu "problemu". Chłopie ćwicz, sprawdzaj, czytaj, szukaj, ucz się, wzbogacaj wiedzę i doświadczenie, ... i wybieraj. Wybieraj pod siebie, swoje potrzeby, świadomie! Nikt Ciebie na nartach nie posadzi i powie, te są luks!!!
    3 punkty
  13. Witam. Jestem od piątku w Zawoi, wczoraj była jeszcze piękna zima! A dziś.... niestety leje od rana, więc krótka relacja z wczorajszej jazdy na wyciągu Wojtek w Zawoi Czatoża. Na miejscu pojawiam się z żoną i córką koło 8:30, jazda na początku bardzo fajna, stok przygotowany dobrze, jazda na bieżąco mimo mających się odbywać zawodów. 2 godzinki szybko zlecialy a moje dziewczyny mają dość. Dziś miała być powtórka, ale co zrobić... POZDRAWIAM Maciek PS. Znajomi byli wczoraj na wieczornej jeździe na Mosornym, muldy po pachy.... [ATTACH]28403[/ATTACH] Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  14. Jurgów :wink:, zdecydowanie najlepsze warunki jakie zastałem na górkach które próbowałem ujeżdżać , do tego lampa i + 20 w słońcu :biggrin: jedziemy- uff już koniec :wink: pozdrawiam
    3 punkty
  15. Witam Serdecznie wszystkich Mam na imię Daria, jeżdżę od 7 roku życia na nartach, lubię to forum ze względu na relację Johnny Narciarz, Leitner i Marboru, Mitka za wiedzę jaką przekazuje, Wróżkę i Idealist za to że propagują je wśród kobiet, Mamad i Janek za fajne prognozy, SB za to że czyści to forum z niekulturalnych ludzi i pilnuje porządku :applause:, oraz JC za stworzenie takiego wspaniałego forum. Pewnie dobrze nam się będzie pisać Myślę że mnie dobrze przyjmiecie
    2 punkty
  16. Oglądam właśnie slalom w Sztokholmie... i zastanawiam się ile czasu zajmie panu Domańskiemu połapanie się że do drugiego przejazdu zawodnicy/zawodniczki startują z opóźnieniem/stratą z pierwszego..:shocked: pozdr.Torres
    2 punkty
  17. Dziś kolejny dzień z plusowymi temperaturami. Około dziesiątej stoki puściły w niższych partiach.Tylko czarne pozostały w dobrym stanie, więc i po takich dziś głównie szusowalen.Śnieg, deszcz, słońce i mgła na przemian. Po południu masakra. Muldy na pół metra i katorga w cukrze dla słabszych narciarzy. Austriackie banany :biggrin: Dziś było dość szybko. Rekord sezonu 90km/h
    2 punkty
  18. Ja bym tam zostawiła jak jest, cały czar Szczyrku pryśnie
    2 punkty
  19. Szkoda, że Szczyrk który pamiętam pójdzie w zapomnienie...
    2 punkty
  20. Ja tam wolę jak wygrywają Czeszki lub Słowaczki (sąsiedzi), bo dopóki, Katarzyna Wąsek nie zacznie wygrywać to im kibicuję.
    2 punkty
  21. Albo przygotują aparat do zdjęć na forum :wink:
    2 punkty
  22. Janku śnieżyć już na pewno nie będą, a nie sądzę, żeby spadło 0,5m śniegu i utrzymało się to przez kilkanaście dni. Dziś na FB Telegraf już ogłosił zakończenie sezonu zimowego, a po tym jak wyglądają pozostałe stoki to też nie zapowiada się na reaktywację. Liczę jednak na to, że może w przyszłym tygodniu uda się wyskoczyć na 3 dni gdzieś w okolice Zakopanego czy Krynicy, a potem jeszcze raz w połowie marca. Oby w górach stoki przetrwały.
    2 punkty
  23. Cześć Ale w tych co by istniały jeździło by się bezpiecznie i na luziku. Pozdrowienia
    2 punkty
  24. Ja w tych "kontrowersyjnych" tematach widze probe promocji wlasnego bloga. Dlatego nie dziwie sie Jackowi ze usuwa linki. Tak jak pisalem wczesniej kazdy weryfikuje po swojemu, nie ma co na sile szukac tematow i problemow ktore tak naprawde nie sa problemami.
    2 punkty
  25. 12.02.2016r. portalsamorzadowy.pl Całą rozmowę z prezesem Tatry Mountain Resorts można zobaczyć tutaj: http://www.portalsamorzadowy.pl/wydarzenia-lokalne/tatry-mountain-resorts-w-tym-roku-nowe-atrakcje-w-szczyrku-i-chorzowie,77624.html
    2 punkty
  26. tutaj jest wszystko dokładnie opisane: http://www.worldcupjasna.sk/info/uzitocne-informacie/ na chwilę obecną, to się wybieram :smile:
    2 punkty
  27. SzczyrkNie ma sencu dużo pisać - w sobotę warunki na otwartych trasach można podzielić na :Doskonałe:cos - Czarna do HiltonaSon -Małe skrzyczne Średnie:cos - czerwona ( była zamknieta)Son Hala - Suche Trudne:Son - Suche SoliskoDramatyczne:Cos - OndraszekLudzi mało w Cos w Son kolejki do krzesła 5-10 minutPodsumowując: wyjeżdziłem się , wypad bardzo udany , jednak do czasu poprawienia infrastruktury daje sobie ze Szczyrkiem na luz. Dziś od rana monco padało wytrzymałem 50 minut - poległem - z warunków sobotnich pozostanie pewnie w poniedziałek wspomnienie ...... padał deszcz również na szczycie a śnieg poprostu znikał :
    2 punkty
  28. Dzisiejsza wizyta w COS skończyła się przed 10,00. Brrrrr, nasze miny mówią same za siebie. Reklama tylko jakby nic nie robiła sobie z pogody: Obsługa w kasie za to stanęła na wysokości zadania i zwróciła kasę za karnety przeliczając wyjazdy na punkty. Choć tyle. Do ... za tydzień. Będzie biało?
    2 punkty
  29. Część zostanie - orczyki na Małe Skrzyczne, "krótki Julian" (ten powyżej Golgoty) i być może orczyki z Czyrnej przy trasie nr.1 Budowa stacji pośredniej jest zupełnie nieopłacalna - koszty są bardzo duże (porównywalne z postawieniem dwóch osobnych kanap, zwłaszcza na tak krótkim odcinku jakim jest Solisko-Wierch Pośredni). Całe szczęście prawie na pewno zostawią orczyk nr 6, więc spora część "matek z dziećmi" zostanie na nim.
    1 punkt
  30. Tak, podchodzę poważnie bo to moja pasja Fajnie by było się gdzieś spotkać, pogadać, pojeździć i napić piwa...może kiedyś! Za dwa tygodnie jestem w Zillertal. Dzięki za życzenia. Też życzę Ci coraz ciaśniejszych skrętów z roku na rok! Z tym się zgodzę, że to zawodowcy. Niemniej mam cel, ciągle jestem młody, jak tylko zdrowie pozwoli to będę cisnął. Nawet jeśli się w 30% zbliżę do takiej jazdy w ciągu 3-5 sezonów, będę zadowolony. GS kupuje na bank, ale już pewnie na następny sezon. Model mam upatrzony. Przez chwilę wahałem się nad SL RD, ale nie... Również dzięki za dobre słowo na koniec. M.
    1 punkt
  31. Ale przyznasz,że Tauren Spa robi wrażenie? :angel: Ja się tam dobrze wyszalalem... :biggrin: :angel:
    1 punkt
  32. Obsługują wszystkie polskie banki (karty debetowe/kredytowe). Ogólnie bezproblemowo się płaci. Dla tych którzy płacą jednak w kasie rada DO GODZINY 8 15 przy kasie i powinniście kupić bez kolejki.
    1 punkt
  33. Chyba nie.Ja płacilem kartą płatniczą.
    1 punkt
  34. Centrum handlowe (sklepy??) na Solisku..? A po kiego ...? Żeby tam jeszcze więcej szpanerów i ciapciaków z nawoskowanymi plastikwagenami zjeżdżało...? Dejże pokój!
    1 punkt
  35. jestem na gorąco po wizycie w Szczyrku , mimo tego że zostałem zbesztany na forum za moją opinię o stanie faktycznym jak to teraz wygląda dorzucę swoją opinię o planowanych inwestycjach. Uważam pomysł budowy na początek 2 krzesełek z Soliska za słaby jak nie bardzo słaby dużo widziałem na świecie ośrodków i dla mnie w Solisku powinni postawić dwie gondole oraz duże centrum z parkingiem , sklepami itd taki typowy łacznik. Gondole powinny mieć stacje pośrednie Hala skrzyczeńska / Hala pośrednia - to rozwiazanie dało by mozliwość otwarcia ośrodka już na pocżatku grudnia i jazdę na górze teraz zaprojekotwane krzesła to słaby punkt tego planu .... chyba że liczą na mocną inwersję przez najbliższe kilkadziesiąt lat :tongue: Małe skrzyczne / Solisko dzieli się na częsci łagodą na górze i poniżej Hali na część trudniejszą - więc między Halą i soliskiem oraz Małe Skrzyczne i Halą - powinny powstać krzesła. Gondola Czyrne - Hala jak najbardziej ok.
    1 punkt
  36. Ach bo to jest Ten co się denerwował, że mu instruktor "drogę przeciął" :-D Ja pracuję jako instruktor o 2005 roku i nie raz zdarzyło mi się z grupą przeciąć komuś tor jazdy, ba! w Kluszkowcach nawet zdarzyło się, że w 3 grupy sobie przeszkadzaliśmy na obozach i jednodniówkach i jakoś potem nikt wieczorem nie robił dochodzenia, bo taka sytuacja :-p Autorowi tematu proponuję pozwać Matkę Naturę za to, że kolejna zima a klimat wiosenny :->
    1 punkt
  37. Piękna jazda! Widzę że podchodzisz do naszego wspólnego hobby równie poważnie jak ja. Pozdrawiam i życzę osiągnięcia upragnionych umiejętność. Fajnie było by się spotkać gdzieś na stoku:smile:
    1 punkt
  38. Po to jest forum i niezależne źródła pogodowe - aby weryfikować oficjalne informacje. Pamiętaj o jednym każdy ( firma / osoba prywatna ), zawsze będzie weryfikować życie na swoją korzyść. Dlatego moim zdaniem nie ma co się spinać na właścicieli wyciągów, że podają informacje korzystne z ich strony. Ty też tak robisz... Każdemu można zarzucić zależność od czegoś / kogoś. Nie ma co szukać na siłę zmowy właścicieli.
    1 punkt
  39. Ja osobiście nie mam dużego doświadczenia, ale biorąc pod uwagę podobny poziom co Ty gorąco polecam Ci przetestować Head Rally. Szczególnie w gorszych warunkach świetnie mi się na nich jeździło i obecnie szukam jakichś żeby kupić. Head ma kilka centrów testowych, więc warto spróbować.
    1 punkt
  40. Musieli chyba jeszcze rzadziej odpalać bo jeżdżąc tam za dziecka nie pamiętam abym chociaż raz widział pracujący ratrak. Muldy faktycznie były na Golgocie do pasa. Lepiej się jeździło między drzewami rosnącymi między trasą a orczykiem.
    1 punkt
  41. a ja nie przepadam za czarnymi trasami , trzeba to zjadę , ale żeby tak specjalnie na nie się pchać , to raczej nie......
    1 punkt
  42. 21. luty JULIANY Szczyrk od 9- 11 zacznę od majteczek -one sa suche .Kurtka , spodnie mokre . Trasy bardzo miekkie . ratraki w nocy w ogóle nie pracowały .Dopiero około godz 10.00 ratrak jechał na czerwonej 10. TAm ekipa buduje na jutro promocje auta KIA ....Wielu narciarzy na moje pytanie czy na górze pada śnieg czy deszcz - wybierało opcje na wino do baru a dopiero potem narty aż troche przestanie. dziś wyjatkowo mocno padało .zamiast biały puszek ....
    1 punkt
  43. Tutaj się zgodzę - syn po pierwszym sezonie nauki indywidualnej z instruktorem trafił do szkółki narciarskiej, z którą wyjeżdża dość systematycznie do dziś. I właśnie największe postępy zaczął robić od tego momentu, pewnie chodzi o pewną systematyczność, wiedzę instruktora o możliwości każdego małego narciarza i dobieranie ich w odpowiednie grupy (wg stopnia umiejętności) oraz jednolitą metodykę nauczania, jeśli tak mogę to nazwać :redface: Do tego urozmaicenie nauki, zawszą są jakieś elementy przerywające monotonię. Syn jeszcze bardziej zapalił się do narciarstwa, dzieci zwyczajnie lubią towarzystwo :biggrin: Co ciekawe dokładnie takie samo doświadczenie mieliśmy ze szkółką pływacką: najpierw były lekcje indywidualne i owszem, nauczył się pływać, ale największe postępy zaczęły się pojawiać od momentu lekcji w grupie :wink: pewnie nie bez znaczenia jest też element rywalizacji.
    1 punkt
  44. Zdjęcia nie oddają do końca rzeczywistości... Ale dzięki Marcinie za dobre słowo. Pochwała od zawodowego fotografa, to dla mnie zaszczyt :smile:
    1 punkt
  45. Właśnie wszedłem do domu. Narty dla ok 70 osób z samolotu zostały we Włoszech...w tym moje. ...LOT zapomniał ich zabrać :angry: To jakiś koszmar!!! Ostatni raz leciałem samolotem na narty. Pierwszy i ostatni! PS. Koledzy jutro raczej Bałtów, nie Telegraf - ze względu na wypożyczalnię. Bumerze :happy: traumy nie będzie. Ja te nasze świętokrzyskie i lubelskie Górki bardzo lubię i lubił będę :happy:
    1 punkt
  46. Śnieżyca... Dzień 6 - ostatni :-( Niestety ostatni dzień, to najgorsze warunki pogodowe dla narciarza. Mgła, ciepło i intensywne opady śniegu - kolejny raz pogoda na Skionline się sprawdziła...szkoda. O 9 rano zamiar jest ambitny - powtórzyć Sauze D'Oulx. ...mijam ulubioną karczmę - pusta. Wyciągam się na samą górę. Mijam kapliczkę...a tak swoją drogą, ciekawe co to za Święty strzeże z tego miejsca narciarzy? Czerwoną... Dostaję się do Czarnej... I już mnie nie ma w Sansicario. Warunki coraz gorsze. Kręcę się na oślep kilkoma trasami by poddać się i zapragnąć Bombardino. Wracam... 48 pod krzesło 11... Jestem na Szczycie, po stronie Sansicario. Zjeżdżam 21 by skosztować włoskiego trunku. Spędzam tu dosyć sporą chwilę i wyjeżdżam na najbliższe hotelu trasy. Jazda raczej jest walką a nie przyjemnością, choć miejscami tak jakby było widać trochę więcej. Taka jazda daje mi w kość... ...najbardziej drobniutki tnący twarz śnieg. Kapituluję... ...i trafiam z powrotem do karczmy. Tym razem Bruschetta. Ostatni zjazd Vialattelli... Wkładam narty i buty do boksu... I idę na basen się zrelaksować. Jakoś smutno... ...smutno, bo jutro czas wyjeżdżać. Smutno, bo Słońce wyszło...tak jakby chciało mnie pożegnać tutejszymi pięknymi widokami. Podsumowania wyjazdu będzie jeszcze czas. A teraz popatrzę jeszcze chwilkę i zrobię ostatnie fotki. pozdrawiam, jeszcze z Włoch marboru
    1 punkt
  47. Francja po raz pierwszy. Montgenevre. Dzisiejszy dzień nie nastrajał mnie optymistycznie. Po pierwsze prognozy pogody, po drugie widok o poranku za oknem. Mleko. Mimo wszystko postanowiłem zaufać warunkom przedstawionym na najlepszym portalu narciarskim w Polsce...czyli? I dzisiejszy dzień przekształciłem we francuski dzień. Delikatne opóźnienie na starcie - awaria skibusa i niestety nie jestem pierwszy pod wyciągiem. Startuję 9:20 trasą 70 do gondoli 36, która zwozi pod krzesło 37 i potem 38. Po drodze raz jestem w chmurze, raz nad nią, bądź pod nią. Widok na trasę 22 Monti Della Luna: Szybki zjazd trasą 93 i 91, wyciąg 44 i 99bis, która prowadzi do gondolo-krzesła 87. Jestem we Francji. Jadąc już na górę zauważam, że trochę się krajobraz zmienia. To może dziwne, ale wydaje mi się, że nawet inny gatunek drzew obrasta tutejsze zbocza. Jestem na szczycie Serre Thibaud 2550 m npm: Niebieska dojazdówka i na pierwszy rzut - czarno-niebieska Trais Scies. Warunki fatalne - tak jakby, nie była wcale przygotowana, nie widziała ratraka. Puch i kopce - wszystko naraz. Kolejne spostrzeżenie - czarna francuska jest naprawdę czarna, a nie tak jak włoskie, bordowe... Ciągnę w górę krzesłem 102. Kolejny nieprzygotowany i fatalny Czarnuch "Chaberton". Trasy Tetras i Myrtilles - zamknięte. Trasa, a czuję się jak poza trasą. Ilość śniegu... Widoczność raz dobra, raz zła. Spadam na dół nartostradą widokową Baisses pod wyciąg 81. Zaliczam trasę Montquitaine i ponownie w górę. Stąd widok na miasteczko Montgenevre: Sufinem i Reservoirem podjeżdżam jeszcze raz pod 87. Zaliczam czerwoną Marmottes, która jest jak czarna. Niebieskimi dostaję się na krzesło dwuosobowe 84. Jestem na Chalvet 2680 m npm. Na "nóż" idzie czarna "3 fourneous": Przygotowana jest znakomicie. Jazda na maksa. Zaliczam talerzyk 86 skąd nieziemskie widoki: Niebo jak widać się przejaśnia. Robi się ciepło. Zjeżdżam niesamowicie fajną trasą "Chalwet", później "Reservoire pod wyciąg 82 po drugiej stronie miasteczka. Ogólne wrażenie "prawej" strony? Bardzo fajna! Gdyby pogoda i przygotowanie tras było ok - to mógłbym spędzić tu cały dzień. Jestem już na Le Mandarine. Widok? Cudo... W stronę miasteczka: Zjeżdżam na sam dół pod kolejną krzesło-gondolę 99. Robię trasę pod nią i wyciągam się ponownie. Kolej na Czarną 94. Świetna i świetne warunki! Góra - 94. La Bois i jestem na krześle 103, które jest bardzo wolne... Czy może ktoś wie, co to za ośrodek narciarski w tle powyższego zdjęcia? Robię sporo fotek z niesamowitym krajobrazem i szybko spadam na dół czerwono-niebieską. Czas nagli - boję się, że nie wyrobię się z drogą do hotelu. Kolejna cyferka "ku szczytą" zaliczona - 105. Stąd zielono-niebieską w duł, pod orczyk 104...który niestety jest nieczynny. To komplikuje czasowo sytuację, bo jest prawie 14:40. Lecę w dół aż pod krzesło 90 skąd przebijam się La Valon do 94, potem La Traverse pod 95 skąd prowadzi droga z powrotem na Włoską stronę. Na wysokości 2560 m npm znowu "kaplica" z warunkami... Podsumowanie "lewej" strony...jak dla mnie nudno. Generalnie płasko. Po fatalnym zjeździe 100 ponownie w górę 41ką. Kolejny raz na tym wyjeździe zaliczam bardzo długą, kilku kilometrową nartostradę. Tym razem wariant z czerwoną 22. Ponownie dwa wyciągi łącznikowe 37 i 36 i jestem w Sansicario. Czas: 16:00. Chodzi krzesło 35, więc jadę. Zjazd 78 i przerwa. Piwo w knajpce przed ostatnimi szusami Olimpica. Do hotelu wracam 17, sporo później niż zwykle. Ufff ...piszę, piszę... A za oknem znowu mleko... pozdrawiam i do jutra marboru
    1 punkt
  48. Pragelato i Sestriere część II Widząc sporą ilość ludzi, szybko zmykam czarno czerwoną 4ką pod krzesło 17, które wyciąga mnie do trasy 31 i „szczytowego” orczyka. Jadąc nim, widoki są zapierające dech w piersi: Śniegu jest tu sporo. Jestem na narciarskim „szczycie” M. Motta 2823 m n.p.m. To raj! Czarna 31… … …później czerwona 8 i tak dwa razy pod rząd. Przemieszczam się na trasy Alpette. Orczyk na M. Sises nie działa niestety. Jest tu dosyć gwarno mimo, że trasy oznaczone kolorem czarnym. Przy wiosce olimpijskiej brak polskiej flagi… Skrzyżowanie krzeseł 24 i 26 z widokiem na szczyt 2600 m n.p.m. Ponieważ czas nagli – zaliczam dwie trasy i zaczynam się ewakuować. Tym bardziej, że trasa olimpijska jest zamknięta. Sportowcy trenują… Z dołu wypatruję szwajcarskie naszywki na kurtkach, ale – czy to Szwajcarzy? Nie wiem. Uciekam gondolą 28 na swoją „stronę mocy”. Zjeżdżam jeszcze trasą 82 do pośredniej stacji gondoli i kolejne zjazdy kończące dzień odbywam w San Sicario. O 16 kończę ten cudowny narciarski dzień. Twarz mimo filtru 50 spalona… Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  49. Dzień I - Sauze D'Oulx Dzisiejszy dzień zaczynam o 7:30. Śniadanie i jestem o 8:30 w pierwszym skibusiku, który wywozi mnie nie tak daleko pod krzesełko nr 30, które jest dla mnie oknem na Vialatteaowy Świat. Dzisiejsze alpowanie i plan z nim związany to trasy położone po lewej stronie masywu Górskiego przy jakim mieszkam, czyli Sauze D’Oulx. Przy wyciągu jestem, jak ten jeszcze nie został uruchomiony, i jako jeden z pierwszych jadę w górę. Krótki zjazd, i znowu w górę… Warunki są wspaniałe i cóż…mam znowu wrażenie, że znajduję się w narciarskim raju. Początek dnia jest dosyć tłoczny, ponieważ wszyscy chcą się dostać w takie miejsca, które dają możliwość rozjechania się w miejsca docelowej jazdy. Warunki są tak genialne, że zanim wyciągnę aparat i zrobię więcej fotek – mija dużo czasu. Twardo, śniegu brud, sztruks… …tylko jeździć!!! Jadąc cały czas w prawo docieram na koniec tras Sauze D’Oulx – trzy wyciągi talerzykowe. Trasy przy nich to coś pięknego. Po zrobieniu w tym zakątku wszystkiego… …trafiam na tutejsze zwierze, które dotkliwie gryzie mnie w rękę… Mimo, że jest bardzo ciepło i wywietrzniki w moim nowym uniformie są na Maksa pootwierane, sople trzymają się nieźle: Zjeżdżam na sam dół (w tle miasteczko) i tu pod krzesłami miękko…ale tylko ostatnie 100m trasy. To, co tu, nie da się nie zauważyć, to mnogość ustawionych tyczek: Wciągam się w górę szukając swoich „miejscówek”. Jedną z nich jest czarna 16. Mimo, że jest weekend i na stokach wielu Włochów… …to można znaleźć swoje enklawy, gdzie pasja wychodzi z krwi człowieka i można bardzo ostro pojechać. Wyjeżdżam na samą górę… …i po zrobieniu „prawej” strony, wracam na stoki San Sicario, gdzie jeżdżę do 16, w pełnym Słońcu. Trasy do końca trzymają, a trasy 72, 74 nawet na koniec dnia są idealne. Katuję je, katuję…a one nic. Więc, co? Ustąpiłem i zjechałem na dół, do hotelu. Z okrzykiem Forza Vialattea pozdrawiam Was wszystkich po pierwszym dniu w Raju. marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...