Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.03.2016 - 22.03.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.03.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzień trzeci - powtórka Hochgurgl. Rano, tak jak pisałem, w Langenfeldzie przy szczytach chmury... ...już myślałem, że odetchnę od Słońca, ale gdzież? Po dojechaniu do Hochgurgl - lampa. Dzisiejszy dzień - to mało fotek, sporo kręcenia kamerą jazdy i opalanie. Cały dzień - frajda na całego! Trochę ujęć z opaski na nodze - fotki wyszły lepiej niż filmik. Podziwianie widoków. Na horyzoncie Italia. Tutejszy "kawałek pierzynki"... Czilaut. Aktorka niektórych ujęć... Kolejny widoczek. Podobny szczyt jest na Tuxie... Tutejszy mini ratraczek. Dzień minął nie wiadomo kiedy. Materiału na filmik aż nadto - pytanie: kiedy znajdę na to czas? Kolejna stówka z Endo odhaczona. Obergurgl, Hochgurgl oceniam bardzo wysoko. Fajne, urozmaicone trasy - miejscówka idealna na dwa... góra trzy dni - każdy znajdzie coś dla siebie, nie sposób się tu zgubić. Wprawny narciarz zrobi wszystkie trasy, z powtórzeniami najciekawszych w ciągu jednego dnia. Jutro Soelden. PS. Jak to jest? Jedni piszą Solden z dwoma kropkami nad o, inni Soelden - jak jest prawidłowo?11 punktów
-
Dzień trzeci - in action! Widoczki, trasy już były... ...pora na zdjęcia akcji :biggrin: Najsajmprzód - Fly... Lady Ski Race! Hero Bez teleranku :frown:: Cóż za mina :biggrin: Na krawędzi... To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam marboru10 punktów
-
Szrenica, Szklarska Poręba I mnie los rzucił w niedzielę do Szklarskiej Poręby. Szkoda Jodek1 i MichalR, że się przy okazji nie poznaliśmy. Ja zjeżdżałem głównie przy orczyku Świąteczny Kamień z racji zawodów. MichalR w niedzielę można było obniżyć koszty. Opłata startowa wyniosła mnie 20 zł. Mogłem za to korzystać z Karkonosz Express i orczyka Świąteczny Kamień. Dodatkowo w barze Żywiec, obiad z napojem i browar. Jak na 20 złotych to chyba całkiem, całkiem. O pogodzie i warunkach na trasach pisaliście i nic dodać nie mogę. Jedyne co mogę powiedzieć , to Szrenica jest bajecznie piękna, niestety nie zawsze to widać. Dla mnie to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. W oddali majaczą chyba "Końskie Łby" Powód mojej wizyty na Szrenicy Bramki niejednokrotnie leżały na śniegu Nieco niżej ze Śnieżynki można podziwiać panoramę Szklarskiej Poręby. Trochę odpoczynku się należy Pozdrawiam serdecznie.10 punktów
-
9 punktów
-
Szrenica Kiedy ja sobie uprzyjemniałem dzień nartowaniem, Ania z buta zdobywała Szrenicę i tak to wyglądało: Schronisko na Hali Szrenickiej A zima w Karkonoszach naprawdę jeszcze się nie skończyła Wodospad Kamieńczyk Ania pozdrawia serdecznie.9 punktów
-
Na Mięgusza bez liny i szpeju raczej bym się zimą nie wybrał , z Przełęczy pod Chłopkiem w sumie powinien być podobny widok, ale dodatkowo na zdjęciu widniałby szczyt na którym stoję. Może nie będę dalej przeciągał - Koprowy Wierch Tak wszystkie zdjęcia są z tej samej doliny, natomiast w różne strony . Hińczowej ani Wołowca M. tutaj nie widać, ale zgadłeś jest to Koprowy Tak w skrócie: 1dzień - Koprowy Wierch 2367m 2dzień - Rysy 2503m 3dzień - Siarkańska Przełęcz (Dračie sedlo) 2223m 3dzień - Wschodnie Żelazne Wrota (Východná Železná brána) 2255m 4dzień - Wołowa kotlinka (Volia kotlinka) ok. 2120m Powoli ogarniam zdjęcia pełna relacja z Koprowego jutro Pozdrawiam Tomek8 punktów
-
Dzień 2 - Obergurgl cz. 1 Dzisiejszy drugi dzień? Cóż tu dużo gadać - był wspaniały. Plan - Obergurgl. Auto parkujemy tam gdzie wczoraj - wbijamy się na Top Mountain Star...musiałem poprawić ujęcia filmowe... zjeżdżamy pod Top Expres i przedostajemy się do miejsca przeznaczenia. Pogoda? Mróz ok -5, słońce. Żegnamy Hochgurgl... ...i zaczynamy po kolei testować trasy po drugiej stronie ośrodka. Na początek czerwona 5 i jazda pod gondolę do samego miasteczka. I w górę... Z Festkogl na początek 7... ...a potem niebieska6, czarna 8. Kolejna to czarna 9. Boska! Śnieg naturalny - jest cudnie! Powoli podążamy ku zewnętrznej stronie Obergurgl. Naszym oczom ukazuje się tutejszy Materhorn... ...tak naprawdę to Hangerer, któy jest łudząco podobny do wyżej wspomnianego. Wysokość 3020 m npm. Miasteczko Obergurgl z innej perspektywy... Wbijamy się na Hohe Mut 2670 m npm i...7 punktów
-
WitamKrótka informacja dla tych którzy wybierają się w najbliższym czasie na Chopok.Dzisiaj pogoda średnia ale warunki na trasach przyzwoite...W momencie wyjazdu z domu zadawałem sobie pytanie - po co się tam pchasz może lepiej poleż jeszcze w łóżku ale ponieważ umówiliśmy się z Tadkiem to zasuwamy chociaż leje prawie całą drogę.Po przyjeździe na parking zaczyna padać śnieg :smile: zresztą jadąc od Zuberca na przełęczy też było biało :smile: Jedziemy do góry a potem 11-ką na Zahradky - pierwsze wrażenie jest trochę świeżego śniegu ale ratrak to jechał chyba tydzień temu :tongue: I w sumie to chyba był najgorszy kawałek trasy dzisiaj na Chopoku. Potem im wyżej tym lepiej ... Protektarska od góry ok. Od Lukovej do Priehyby też ok. Dolny odcinek taki średni...ale rano był dobry- info od Tadka.Później jeździliśmy na Majstrovskiej - super, 11-Fis też Ok. Była jeszcze Majova w drodze na "popas" - tradycyjne zdjęcie poniżej :smile: Majova po lewej stronie Ogień :biggrin::biggrin:Podsumowując pogoda średnia - warunki na trasach im wyżej tym lepiej - niestety chmury nisko dzisiaj "latały". Ale pojeździliśmy w fajnym towarzystwie i strasznie szybko ten dzień minął.Po zjeździe na parking zaczął padać gęsty śnieg :smile: zima się na Chopoku nie poddaje...Prognoza na następne dni - może być tylko lepiej.:applause:Aaa... kolejek nigdzie dzisiaj nie było - normalnie cisza i spokój :applause: Kilka foto - nie ma tego za dużo ale nie było warunków do zdjęć... Wszystko mnie boli znaczy się dzień narciarsko udany. Pozdr. dla Tadka, Radka i Pawła za wspólną jazdę. Do następnego razu.Pozdr.TorresP.S- oczywiście odwiedziliśmy także Południe - 33 :smile: ale zjazd we mgle nie dał wiele satysfakcji - poza tym wiało bardziej niż na Północy więc odpuściliśmy ale śniegowo niczego sobie....6 punktów
-
Witam Rozpoznałem swoja twarz więc ujawniam się jako nowy na tym forum, uczestnik tej wyprawy. Ja to ten z tyłu na pierwszym zdjęciu. Pozdrawiam Wszystkich, Kamil6 punktów
-
Dzień 2 - Obergurgl cz. 2 Tu w pięknych okolicznościach przyrody popełniamy sesję zdjęciową... ...cóż - pobyczyć się w takich okolicznościach? Fantastycznie! Wypijamy kawkę w tutejszej knajpce. I spadamy jeździć. Zasuwamy po kolei wszystkie trasy... ...ktoś ostatnio na forum wspominał o gigantce? No to, taka trasa...a w zasadzie trasy! A może coś takiego? Ta też nienajgorsza... Banan na twarzy nie bez przyczyny. Kilka tutejszych widoczków: I powoli kończymy... ...wracamy do Hochgurgl gdzie zaliczamy prawie wszystko. Wynik na Endomondo - ponad 101km. Pozdrawiamy z narciarskiego raju. Mariusz i Paula.6 punktów
-
Dzisiaj mała zapowiedź wspaniałej wysokogórskiej skitury, gdzie? to już w pełnej relacji, może jutro coś wrzucę jak się trochę ogarnę, ale może ktoś rozpozna po kilku fotkach. :-) Powiem tylko tyle, że była to fantastyczna czterodniówka :-), w świetnym towarzystwie. Skład? można rozpoznać na pierwszej fotce :-) Trochę pochodziliśmy Kilka szczytów zaliczyliśmy Rzuciliśmy okiem "za granicę" Były biwaki Piękne widoki Strome żleby I kilka całkiem fajnych zjazdów :-) Więcej wkrótce... Pozdrawiam Tomek5 punktów
-
W niedzielę jeżdziłem w Szklarskiej Porębie w ośrodku Sudety Lift, pogoda była słaba wiał silny wiatr , było pochmurno, na górze przez cały dzień kilka stopni na minusie i mgła na dole temperatura w okolicy zera.Ośrdek pusty , brak najmniejszych kolejek , często nikogo nie było widać na trasie , warunki na górze bardzo dobre na dole dobre , jedynie kilka mało istotnych przetarć. Zamknięta dolna cześć najdłuższej trasy (Lorobrygida) okazała się jak najbardziej przejezdna. Jezdziliśmy na zmianę Lorobrygidą / Sniezynką - Puchatkiem.W ośrodku jest jedno szybkie sześcioosobe krzesło i głównie nim jeżdzilismy pozostałe dwa krzesła są stare i dramatycznie wolne , trasy bardzo fajne , długie (powyżej 3 km) w sumie przez cały dzień zrobilismy grubo ponad 70km ,miejsce bardzo mi się spodobało , napewno tutaj wrócę. Osrodek ma wielki potencjał jednak widać tam brak prawidziwego gospodarza, trasy praktycznie nie zabezpieczone , ratraki głównie zamiatają trasy - nikt tam ich nie frezuje , wieć nie dziwią bryły lodu , czy ich całe tafle w niektórych miejscach, nie otwarta oficjalnie Lorobrygida to wyłacznie wina właścicieli ośrodka w dwóch zbiornikach było dużo wody a nikt tam nie śnieży mimo minusowych temperatur ..... a za dwa tygodnie zamykają i ludzi mało .... więc nie ma sensu.Podsumowując jak ktoś chce pojezdzić tam jeszcze w tym sezonie to zdecydowanie warto.5 punktów
-
A ja kilka dni temu jechałem jedynie ciut mniej wygodnym wyciągiem :wink:4 punkty
-
Tomek na pewno napisze super relację więc ja o sprzęcie (swoim): - narty hagan trial - 167 cm i 72 mm pod stopą (w porównaniu do moich freeridówek to maleństwa) - wiązanie TLT speed, harszle - buty - dynafit TLT5 ABC - Arva link, solidna sonda Arvy i łopatko-czekan K2 sprzęt wspinaczkowy (do ćwiczeń)- Microtraction, bloczek, tibloc, śruby lodowe Petzla light, uprząż camp race - wszystko dosłownie najlżejsze na rynku, raki aluminiowe, pętle itp gogle, okulary IV klasy, bardzo mocna czołówka Nitecore spodnie trekingowe, spodnie z membraną, sweter puchowy (Eider), HS - z eVent, bielizna nienasiąkliwa też w roli piżamy, bluza rowerowa, duży plecak (do schroniska - Vaude Ski Pro (42 + 8), na codzienne łażenie McKinley Coguar (28l) szturm żarcie - zmodyfikowana mieszanka, którą nazwałem &Kamil na część mojego towarzysza wypraw, camelbag Pozdro Wiesiek4 punkty
-
Dodam jeszcze :smile: W tym stromym żlebie najlepiej podejść na rakach i z czekanem w ręku. Są też poręczówki zrobione. Ja jako osoba początkująca w takim trochę trudniejszym terenie, dałem radę przejść ten żlebik. W obie strony powiedzmy na rakach. Dodatkowe utrudnienie to że żleb jest troszkę nachylony w stosunku do linii spadku. Generalnie wspaniała wyprawa i składam wielkie uściski dla kolegów za wsparcie, które mi przekazywali !!! :smile:4 punkty
-
Piotr...poza tym niebo może mieć również zupełnie inną barwę :wink:4 punkty
-
troche w niedziele twardo bylo bo zmrozilo w nocy, bylem od piatku, w piatek na gorze swietnie, dol rozmiekly, w sobote gora wciaz swietna, dol lepszy niz w piatek. z trzech dni jazdy najlepsza sobota, zarowno pod wzgledem sniegu jak i pogody (mimo piatkowej lampy). co mnie zdziwilo jako ze dawno tam nie bylem: male parkingi, dodatkowo platne, kible platne, ceny karnetow kosmiczne, infrastruktura do bani (dwuetapowa kolejka na Szrenice to zabytek, sytuacje ratuje Karkonosz Express, choc o pomste wola brak oslon na krzeselka, zwlaszcza ze gora chimeryczna, wczoraj wialo okolo 50km/h a w porywach pewnie wiecej). no i totalne nieporozumienie to zamknieta Lola (podobno zle warunki sniegowe), jechalem tamtedy w sobote i niedziele, sniegu wystarczajaco, bylo lepiej niz na Sniezynce. ogolnie bylo ok, wyjezdzilem sie do bolu ud, ale tak archaiczne osrodki to juz chyba tylko na wschodnich rubiezach Europy mozna znalezc. szkoda bo to fajna gora, ale tak samo infrastrukturalnie zaniedbana jak Pilsko.p.s. dzis taka sama pogoda jak wczoraj, czyli na gorze mleko i wieje, kumpel jeszcze zostal do dzis, ale nie jezdzili ze wzgledu na warunki.4 punkty
-
Stabilny blok słonecznej ekstrapogody z zimnymi nocami skłonił mnie do odbycia w trybie last minute 4dniówki-każdy dzień w innej stacji.Udało się złowić 2 kolegów z forum,dysponujących czasem,za co im tu dziękuje i odjazd...Przed wyjazdem postanowiłem sprawić sobie prezent imieninowy,bo nic od bliźnich nie dostałem.Padło na narty,chciałem jakieś inne od wszystkich w kolekcji.Sprzedawca przekonał mnie do Headów dł.206 cm do supergiganta,pewnie nie mógł nikomu ich sprzedać...Pomyślałem,że może jakieś deja vu z dzieciństwa,gdy jeździłem nawet na nartach 215 cm i wziąłem.Noclegi przez booking-jak zawsze przy takiej pogodzie ze sporymi problemami,bo na taką prognozę zwala się cała populacja Wiednia i Monachium,ale się dało...Wehikuł,którym się poruszam,umożliwia wygodne spanie,więc wyprawa w formule 4 dni jazdy,3 noclegi da się przeżyć...Piątek-pierwszy dzień po porannym przyjeździe-padło na mityczne Gurgle,o których słyszałem tyle dobrego-niestety to nie moje klimaty,stacja typowo rodzinna,mało trudnych tras,łagodne łąki,sporo ludzi.Drugi dzień-Penken w Mayrhofen,które nigdy nie zawodzi-ludzi sporo,ale trasy północne wytrzymały do końca w stanie dobrym.By się dorżnąć przed sobotnimi zawodami na 4,5 km w Innichen,zaordynowałem sobie różne zabawy na tych nartach 206 cm,jak śmig na Harakiri-najstromszej przygotowywanej trasie w Europie,tak w każdym razie piszą na górze.Zaczynam się przekonywać,że narta im dłuższa,tym lepsza.Sobota na górze Helm-moja ulubiona czarna trasa pod kolejką nie puściła aż do końca,mało ludzi-jednym słowem bajka.Dorżnąłem się przed tym gigantem skutecznie,więc na trasie miałem przygodę,po której wylądowałem pod koniec stawki,ale cel był treningowy przed następną imprezą extralong,więc na mam do siebie pretensji.Niedziela w Nassfeld,gdzie nie byłem nigdy-ale tu trasy już koło południa wszystkie miękkie,więc niemiłe zaskoczenie po Vierschach. Plusem był gigant z pomiarem czasu i videofilmowaniem o puchar BMW-filmy z własnego przejazdu z numerem karnetu można obejrzeć w necie.Jednym słowem-wyjazd spełniony,jak zawsze,gdy się jedzie na prognozę...3 punkty
-
Hej Dzięki Teresa za informacje Kiepsko znaleźć coś więcej, a w ostatnich 2 tygodniach trochę potestowałem, więc może ktoś uzna te informacje/doświadczenia za pożyteczne 2 tygodnie temu testowałem na Chopoku gogle fotochromowe: Wed'ze Land 700 S1-S3 oraz udało się kupić żonie promocyjnie Julbo Vesta z szybką Zebra Light S1-S3 model 2012/2013. W ten weekend (przedłużony - 4dniówka) testowałem w Tatrach 2 dni totalna lampa, 1 dzień początek pochmurno potem lampa i 1 dzień pochmurno/wiatr/śnieg gogle Julbo Aerospace też z szybką Zebra Light S1-S3 model 2015/2016. Tak prezentuje się zakres szybek Julbo - Cameleon, SnowTiger, Zebra i Zebra Light Fotki gogli w półcieniu/pokój - rozjaśnione szybki: 1. Julbo Vesta Zebra Light żony 12/13 2. Wed'ze Land 700 3. Julbo Aerospace Zebra Light 15/16 Fotki gogli w pełnym słońcu: 1. Julbo Vesta Zebra Light żony 12/13 2. Wed'ze Land 700 3. Julbo Aerospace Zebra Light 15/16 Nie porównywałem do innych gogli Uvex, Brenda, Smith itp. w mojej opinii szybki Zebra Light są genialne! szczególnie do backcountry, w pełnym słońcu nie były może bardzo ciemne (trochę jaśniejsze od moich okularów Cat. 4), ale w słońcu na śniegu nie raziły, można było swobodnie użytkować, przy ograniczonej widoczności lub w lesie dużo jaśniej, zmiana następowała bardzo płynnie i szybko jest niezauważalna. Zebra Light ma dużo większy zakres w stosunku do Land 700, tz. są dużo jaśniejsze, a w pełnym słońcu dużo ciemniejsze (nie widać oczu, na zdjęciu Land 700 delikatnie widać). Na pewno jak będę wymieniał okulary w przyszłości to kupie Julbo z szybką Cameleon . Oczywiście każdy ma inne priorytety i ocenia w kategorii cena/jakość. Jeżeli wytrzymają 4-5 lat to uważam za bardzo udany zakup, do zestawu załączony jest solidny pokrowiec, warto z niego korzystać jeżeli kupujemy już gogle tej klasy. Acha nie jest to test sponsorowany, tylko prywatny użytkowy Pozdrawiam Tomek3 punkty
-
Oj, ktoś tu chyba miał dostęp do "niejawnych" informacji )))) Na WZF raczej nas nie będzie, w tym czasie jesteśmy w rejonie GrossVenedigera. Tak, fotka nr 5 to zdjęcie z Rysów na Polską stronę , widać Czarny Staw pod Rysami, oraz Morskie Oko. Zjechaliśmy, ale na drugą stronę tą od której podchodziliśmy . No to 1 z 4 odgadnięte , Rysy to była jedna z naszych tur. Blisko ładnie wypatrzyłeś Krywań w tle, ale to zdjęcie akurat nie jest zrobione z Rysów tylko innego szczytu. Dodam, że podpowiedzią będzie grań boczna która opada do doliny, w tle za mną. Z Rysów byśmy widzieli ok 2-3 granie , więc zdjęcie jest z bliższego szczytu Pozdrawiam Tomek3 punkty
-
Ośrodek narciarski winterpolu mógłby się nazywać Śnieżka bo jest równie "blisko". Mówiąc "o jeździe w Białym jarze" - prowadzący program miał na myśli freeriderów, którzy mogą acz nie powinni się tam pojawiać albo najzwyczajniej w świecie pomylił ośrodek z kotłem. Sam ośrodek leży praktycznie w mieście, od góry jest las i szeroka droga obok nie ma zboczy i większego spadu a szansa na lawinę jest praktycznie zerowa. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
3 punkty
-
Naszła mnie dwa tygodnie temu ochota, żeby napisać coś podobnego jak rok temu - porównanie ośrodków. Tym razem też czterech, tylko że wiślańskich. Tak się złożyło, że w tym roku odwiedziłem 4 ośrodki narciarskie w Wiśle: Skolnity, Siglany, Soszów i Stożek. Jak pewnie zauważyliście, wszystkie zaczynają się na S :wink: Postanowiłem w miarę dokładnie opisać każdy ośrodek - pod względem komunikacji, cen, wyciągów, tras i ilości ludzi na stoku. Do świąt postaram się skończyć montować filmik z Wisły. Komunikacja Samochodem Dojazd do Wisły jest prosty - nie ma co opisywać. Prosta droga i tyle. Do każdego z opisywanych ośrodków jedzie się z Katowic mniej więcej tyle samo 1,2-1,5h (najszybciej na Skolnity, najdłużej na Stożek). Każdy ośrodek posiada oczywiście parkingi - na Soszowie pomieszczą one 600 samochodów. Na Skolnitach są dwa parkingi - przy krzesełku i przy torach. Nie są duże, ale jak na taką stację, większych nie trzeba. Z dolnego parkingu jedzie na górę skibus. Na Siglanach też nie ma bardzo dużego parkingu. Pod Stożkiem jest kilka parkingów - od największego trzeba podejść kilkaset metrów (kilkanaście minut), ale można pojechać też pod samo krzesełko. Wszystkie parkingi są bezpłatne. Publicznie Z dworca PKP i PKS jeżdżą na Soszów prywatne Skibusy. Są one płatne - taryfa zależy od przewoźnika. Najprościej jest dojechać na Skolnity - od dworca PKP jest do przejścia ok.700m Na Siglany od pociągu trzeba pokonać aż 3km, więc raczej klientów bez samochodu tam nie znajdziemy. Aby dojechać na Stożek, trzeba wsiąść w autobus PKS z dworca PKP i dojechać nim do Wisły Łabajów - stamtąd czeka spacer 20-minutowy (1km lekko pod górkę). Jeżeli ktoś nie chce się przespacerować, to czasami można pojechać skibusem (wcześniej trzeba to załatwić). Ceny Soszów oferuje najwięcej kombinacji - 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8h; karnety kilkudniowe i do tego sporo promocji - np. 7h+obiad, lub 4h do lat 18, a także karnety poranne, popołudniowe, wieczorne itp. Na stronie jest już podany cennik z sezonu niskiego (nie mam info o cenach z wysokiego sezonu). Wiem tylko, że karnet 5h kosztował 75zł, a 6h 85zł. Przy czym karnet 5h rano kosztuje więcej niż po południu. Są dwa rodzaje ulg - dla uczących się do 24 lat i dla dzieci do 12 lat oraz dla seniorów. Na Skolnitach są karnety 1h (30zł normalny, 20 ulgowy), 2h (45/30), 3h, 4h (65/50) i 8h (90/65); karnety czasowe: 8-10 (30zł) i 17-21 (40zł); oraz wielodniowe - 2 (160/115), 3 (225/160), 4 (280/200), 5 (325/230), 6 (350/250), 7 (dowolnych dni - 450/320). Ulga przysługuje dzieciom 4-12 lat i seniorom. Na Siglanach są tylko karnety godzinne - 1h (20/15), 2h (35/30), 3h (45/40), 4h (50/45) i 5h (55/50). Karnety czasowe: 8-11 (30/25), 8-14 (50/40), 13-18 (40/30), 17-21 (30/25) i karnet rodzinny 5h. Na Stożku są karnety 2h (40zł) i 4h (55zł), 8-13 (50zł), 13-17 (45zł). Oraz karnety dniowe - 1 (65/55), 2 (125/105), 3 (170/150), 4 (210/190), 5 (250/225), 6 (280/255) i 7 (320/280). Ulgi są do 12 lat i dla grup. Wiślański Skipass Bardzo ważnym udogodnieniem dla narciarzy jest wspólny karnet na kilka ośrodków wiślańskich. Z powyższych ośrodków obejmuje on Skolnity, Siglany i Stożek. Soszów, jako jedna większa stacja w Wiśle, nie jest we wspólnym karnecie. Cennik Wiślańskiego Skipassu: 2 dni (160/115), 3 dni (225/160), 4 dni (280/220), 5 dni (325/230), 6 dni (350/250) i 7 dowolnych dni (450/320). Są też karnety godzinne. Infrastruktura Na Soszowie jest jedna kolejka krzesełkowa 4-osobowa, jeden orczyk i 3 talerzyki. Skolnity, jako jedna z niewielu stacji, mają tylko jeden wyciąg - kolejkę krzesełkową 4-osobową. Nie ma tam żadnych orczyków ani talerzyków. Siglany to dwa talerzyki - jeden stanowi połowę długości drugiego. Na Stożku stoi kolejka krzesełkowa 2-osobowa. Oprócz niej stoją dwa talerzyki - dolny obsługuje stok dla początkujących, drugi niestety od kilku lat nie działa. Wszystkie powyższe kolejki krzesełkowe są niewyprzęgane. Orczyki i talerzyki też, z wyjątkiem jednego na Soszowie - wyciąg Tatrapomy ma złamaną trasę i wyprzęgane talerzyki. Trasy narciarskie Na Soszowie możemy poszusować na 6 trasach - czarnej (200m), głównej czerwonej (900m), dwóch niebieskich (1900m i 1300m) oraz na dwóch zielonych (1200 i 690m). Część tras jest oświetlona. Łączna ich długość wynosi 5,64km. Na Skolnitach znajdziemy dwie oświetlone trasy - niebieską o dł. 1100m i czerwoną 980m. W ośrodku Siglany można ponartować na 900m oświetlonych tras. Obie trasy są niebieskie, ale główna trasa początek ma lekko czerwony. Na Stożku pojeździmy na trasie każdego koloru - niebieska leśna nartostrada ma dł. 1600m, czerwona 800m a czarna 1100m. Niestety trasy stożkowe nie są oświetlone - jazda trwa do zmroku (lub do 17). Warto jeszcze dodać, że często jest tu rozstawiony slalom z samoobsługowym pomiarem czasu. Każdy ośrodek ma sztuczne naśnieżanie. Niestety nie każdej trasy. Frekwencja Na powyższych wiślańskich stokach frekwencja najwyższa jest na Soszowie. Kolejki do krzesełka dochodzą nawet do 15-20minut. Chodzi mi oczywiście o czas ferii i weekendy (zazwyczaj do krzesełka trzeba odczekać ok. 5-8minut). Na Siglanach bywa czasami sporo osób, ale kolejki do wyciągu nie przekraczają 3-5 minut. Na Skolnitach i na Stożku próżno szukać tłoku. Jest niewiele osób (do krzesełek w ogóle się nie czeka, a na trasach jest czasami pusto). Część osób twierdzi, że jeśli w danym ośrodku jest mało ludzi, to znaczy, że nie warto tam jechać. Trzeba pamiętać, że każdy oczekuje czego innego - dobrej ceny, dojazdu, 5 knajp, taśm dla dzieci i szkółki na kilka wyciągów. Według mnie najważniejsza w ośrodku narciarskim jest jazda (dziwne, nie?). Można pojeździć na pustych trasach, ale za to trzeba podejść 50m albo pojechać samochodem 5min dłużej. Niektórym to się nie podoba. Cóż... Ktoś powie, że jest narciarzem i codziennie zjedzie 5 razy czekając 15min w kolejce, a resztę dnia spędzi w hotelu... Podsumowanie Podsumowując, każdy z ośrodków "S" ma swoje plusy i minusy. Soszów: PLUSY: dużo tras o wszystkich kolorach, duża przepustowość, kilka wyciągów położonych wyżej mniej obleganych. MINUSY: sporo ludzi, górna część często zamknięta, długi dojazd. Siglany: PLUSY: cena, szeroki stok, zazwyczaj bez tłoku. MINUSY: dojazd (trzeba trochę poszukać drogi dojazdowej), praktycznie tylko jedna trasa (za to jest dobra na ćwiczenie techniki). Skolnity: PLUSY: mała frekwencja, dobry dojazd, ciekawa niebieska trasa (niebieska, ale z jedną ścianką; nie nudzi się szybko). MINUSY: słaby system naśnieżania (w tym sezonie stacja była czasami zamykana, a czerwona trasa w ogóle nie ruszyła), dość wąska trasa (przy większej frekwencji zrobi się tam ciasno), bałagan przy trasie krzesełka (kable na wierzchu itd., nie ma to wpływu na jazdę, ale źle to wygląda). Stożek: PLUSY: 3 w miarę długie trasy o różnym stopniu trudności, mała frekwencja, podejście do klienta - slalom. MINUSY: problemy z naśnieżaniem - brak dużego zbiornika, trudny dojazd bez samochodu, brak połączenia ze schroniskiem. Mam nadzieję, że komuś się przyda taki opis. Każda z tych stacji jest zupełnie inna - każdy oczekuje czegoś innego, więc nie chcę nikogo zniechęcać do któregoś z wiślańskich S-ośrodków. Pozdrawiam! PS Później dorzucę jeszcze kilka zdjęć.2 punkty
-
Marcin, ja się zastanawiam kiedy ty pracujesz :wink::stupid: Ja jutro z rana obieram kierunek Zillertal. Prognozy nie są już takie obiecujące, ale po cichu liczę, że przynajmniej dwa dni zaliczę takie słońce jak Marboru2 punkty
-
Tak po prawdzie to nie żleb a raczej ścianka (lub bardzo strome zbocze) którą podchodzi się ukosem w prawo.2 punkty
-
Może ten artykuł się przyda? http://www.snowshop.pl/kupujemy-gogle-narciarskie-lub-snowboardowe2 punkty
-
Odpowiem za Tomka - prawie da się. Ostatnie kilkadziesiąt metrów trzeba zrobić skidepo i z buta. Po drodze, przed schroniskiem jest stromy żleb i tam trzeba podejść na husara. Ale zjazd jest praktycznie od samej góry. Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Koledzy na pierwszych miejscach podium tak się okopali że udało mi się Was dogonić, ale nie mogłem ruszyć :wink: "m-ski" Gratulacje za zdobycie "Wielkiej Kryształowej Kuli" "andrei" Gratulacje za 2 miejsce na pudle, (w ostatnich zawodach mnie jednak załatwiłeś o 1 pkt :smile:) Dziękuję wszystkim za zabawę i "JC" za organizację.2 punkty
-
Aż tak daleko to by nam się nie chciało chodzić wszystkie fotki są z jednej doliny i wszystkie cele uwiecznione na tych fotkach z zapowiedzi Taka jeszcze mała podpowiedź , zdjęcie nr 2 jest z doliny, nr 3 i 6 widać jeden z naszych celów, nr 7,9, 12 to kolejny cel z tego samego dnia, tak jak i zdjęcie 8 i 10 cel nie osiągnięty na te 3 cele nie prowadzą szlaki turystyczne letnie. No i zdjęcie nr 4 to osobny cel naszej tury, ale KrisRR jest blisko na ten cel prowadzi szlak turystyczny letni. Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Popatrzyłam na kamerki, co prawda w Solden, i jest moc :angel: Dla mnie Gurgle są wspaniałe. Podczas ostatniego pobytu uciekliśmy z Solden, gdzie był tłum ludzi, trasy w dużo gorszym stanie i takie poczucie "jeźdżenia na Marszałkowskiej" momentami. A słońce marcowe jest niebezpieczne, podczas ostatniego pobytu w Ischgl spaliłam sobie... usta, wyglądałam jakbym poszła do niewprawnego chirurga plastycznego, masakra:wink: marboru, polecam wycieczkę do Aqua Dome, ciężko znaleźć lepsze termy :smile:2 punkty
-
Tak wyszło! Co się odwlecze to nie..... Pozdrawiam Was serdecznie!2 punkty
-
Marcin, ośrodek idealny dla Ciebie i rodziny. Każdy tam znajdzie trasę dla siebie, pod swoje umiejętności i potrzeby. No może tych najtrudniejszych nie ma zbyt wiele, ale z tego co wiem, nie za bardzo Ci na nich zależy. Ja byłem teraz tam tylko jedzen dzień. Pogodę miałem jak na zdjęciach Mariusza, ideał!!! Póżniej jeżdziłem jeszcze w trzech ośrodkach, ale śnieg w Gurglach był jakiś taki najlepszy. Z rana, nie powiem twardy, ale nie lodowy. Póżniej było juz idealnie, a po południu też trasy nieżle trzymały. Tam jest stosunkowo wysoko, to chyba ma podstawowe znaczenie. PS. Zauważyłem, że skóra mi się na nosie łuszczy. Od słońca!!!! Krem miał faktor 20.2 punkty
-
2 punkty
-
No, to problemy chwilowo zniknęły i jutro albo w środę kupuję bilety i szukam jakiejś dwójki (jeśli coś w Kuźnicach jeszcze zostało ;-) ). Gorzej, że rano na Kasprusiu padał tfu deszcz... Gąsieniowa i Goryczkowa dotrwają, ale nartostrada na dół wątpię :frown::2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Podróż Pewnie podróż w Alpy, droga niewielu z Was zainteresuje, dla wielu pewnie jest nudna i jest to tylko konieczność przejechania setek kilometrów...ja to trochę inaczej postrzegam i inaczej przeżywam. Bardzo pozytywnie i radośnie. Widok pierwszych górek, choć widzianych już przecież tyle razy stanowi w moim organizmie paliwo do produkcji endorfin. Szczęścia i uśmiechu. Jechaliśmy przez Mikulov, Salzburg, Lofer, St. Johann in Tirol...a dalej wiadomo... W Salzburgu na granicy korek w jedną, korek w drugą stronę - stąd odbicie na Lofer gdzie przejazd jest bezproblemowy (zero korków, zero kontroli na granicy). Po drodze i po zjeździe z autostrady najtańsza E95 w St. Johann in Tirol - za litr trzeba zapłacić teraz 1,06 EUR. Pierwsze górki... Tradycyjna fotka przy wodospadzie: Czyż takie widoki z drogi nie są piękne? Pogoda dla tych, którzy dzisiaj byli w górach, na nartach była boska... ...boskie są Alpy! Kmarcinie, Piotrze_67, Bumerze...pamiętacie tę podróż z przed roku, z przed dwóch lat? A teraz trzy zagadki... ...zagadki narciarskie z drogi. Co to za miejsca, co to za ośrodki narciarskie? Numer jeden: Numer dwa: Numer trzy: Jest to absolutnie banalne zadanie... ...ale dla tych, którzy nie byli, nie jechali - mała podpowiedź. Po powrocie na autostradę...w okolicach Innsbrucku termometr w aucie wskazuje taką oto temperaturę! Ottt droga, którą tyle razy, tylu narciarzy podąża... Wjeżdżamy do doliny Otztal i niebawem mijamy kolejny ośrodek narciarski... To może pytanie numer cztery - jaki? Na miejscu jesteśmy późnym popołudniem. Powitalny "sznaps" a potem piwko...i dopiero czuję zmęczenie. Widoczek z balkonu na tyrolską wieś. Uwielbiamy takie okoliczności przyrody. Jutro zaczynamy jazdę!2 punkty
-
W ostatni weekend miałem przyjemność uczestniczyć w wyprawie na najwyższy szczyt w grupie Dachstein czyli tytułowy Hoher Dachstein wznoszący się na 2995 m n.p.m. . Trochę zwariowana wyprawa zaczęła się w piątek o godz. 22,00 wyjazdem z Andrychowa . Po przejechaniu 700 km o godzinie 6 rano w sobotę meldujemy się w miejscowości Obertraun pod dolną stacją kolejki na Krippenstein . O 7,30 startujemy pierwszym wagonikiem i po kilkunastu minutach jesteśmy już na górze czyli na 2100 m n.p.m. .Tutaj tak naprawdę zaczyna się nasza skitura. Zjeżdżamy niebieską trasą 1a do Gjaidalm , zakładamy foki i kierujemy się przez płaskowyż w stronę schroniska Wiesberghaus , gdzie mamy zarezerwowany nocleg . Ok 13-tej meldujemy się u celu naszej sobotniej tury , część ekipy jednak po drodze odbiła w stronę schroniska Simonehutte i do Wiesberghause dociera ok. 16-tej . Bardzo miły pobyt w schronisku , spanko i o 4,30 pobudka . Śniadanko , gramoling i ok. 6 rano startujemy w kierunku głównego celu naszej wyprawy , czyli Hoher Dachstein. Piękna pogoda , fantastyczne widoki , turowanie więc w takich okolicznościach jest czymś niesamowicie przyjemnym . Ok. 11 podchodzimy do ściany pod którą deponujemy nasz sprzęt narciarski .Zakładamy raki , uprzęże , czekany do ręki i do góry via ferratą . Ja nie jestem jakimś bardzo doświadczonym alpinistą , więc podczas podejścia ( ok. 200 metrów w pionie podobno nie najłatwiejszej ściany ) , buzują we mnie różne emocje :eek: . Wszystko idzie jednak sprawnie , chociaż ruch na via ferracie spory i po ok. godzinie meldujemy się na szczycie . Chwila na górze , zejście z powrotem do miejsca depozytu naszego sprzętu i teraz już tylko zjazd na nartach do samego parkingu . Na dole oczywiście przebiórka i wyjazd do domu ok 18-tej . W Andrychowie meldujemy się przed 2 w nocy w poniedziałek , kończąc naszą zajefajną wyprawę , a rano niestety do pracy :sorrow: .Być może dla niektórych nie jest to "prawdziwe narciarstwo " :wink: , bo nie naparza się dziesiątek kilometrów góra-dół , ale skituring bardzo wciąga ( przynajmniej mnie ) i polecam taką formę narciarstwa każdemu kto chce się trochę zmęczyć i być niezależnym od wyciągów i ratraków :smile: . Kilka zdjęć dla zachęty :1 punkt
-
1 punkt
-
Jak tak pomyślę,że mogłem tam być,to aż mnie... :wink: :biggrin: Bosko!!! :angel:1 punkt
-
Czepiasz się chłopa albo mu zazdrościsz że w czepku urodzony :wink:1 punkt
-
Sorry, nie o Ciebie chodzi :smile: Przecież info o zdarzających się korkach na dojeździe w poradniku jest wielce wskazane.1 punkt
-
Marboru miał pewnie na myśli,że na dużych wysokościach błękit nieba słabnie i staje się ciemniejsze, ponieważ rozproszenie światła w powietrzu powyżej jest małe. pozdro.:1 punkt
-
Najbardziej luksusowa kanapa powstała w tym roku w Kitzbühel. Ośmioosobowa kanapa Leitnera ma najnowocześniejszy i ekonomiczny system ogrzewania siedzeń i wygodną skórę - siedzenia były wykonane wraz z BMW. Według mnie Leitner pobił w tej dziedzinie BMF z kanapami Porsche. http://ski.curbed.com/2016/2/11/10959240/heated-chairlift-austria-8-person1 punkt
-
Wyciągu „Winterpol Biały Jar” wziął swoją nazwę od restauracji, hotelu znajdującego się przy rondzie poniżej wyciągu a nie od kotła. Każdy starszy mieszkaniec Karpacza pytany o Biały Jar pierwsze wskazałby to słynne miejsce przy rondzie gdzie znajduje się restauracje a nie kocioł. Ja sam kiedyś wiele razy zima przejeżdżałem na nartach z Kopy na Złotówkę przez Biały Jar.1 punkt
-
1 punkt
-
Johnny jest u nas uphill na stożku co roku Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Dzień Pierwszy cz. 1 Hochgugrl. Nie wiem jak to jest? Piotr_67 słusznie zauważył, że gdy jadę w jedyną słuszną stronę, to z reguły mam słoneczko, piękną pogodę...i na dodatek jeszcze mrozi. Fart? Oby się utrzymywał jak najdłużej. Wczoraj położyliśmy się spać po podróży już po 19... ...a dzisiaj pobudka o 6stej. Zerknięcie za okno i? Zero chmur a na trawie, w dolinie biała powłoka porannego mrozu. Szybko się pakujemy, skrobię szyby i w drogę. Cel dzisiejszego dnia, to Hochgurgl. Pniemy się serpentynami ok pół godziny i parkujemy auto tuż przy dolnej stacji gondoli w miejscowości Pill. Kupujemy karnety 3 dniowe - cena 146 EUR i jedziemy w górę jedną z pierwszych kabin. Ośrodek, mimo, że na stronie internetowej pisze, że startuje o 9tej, to rusza o 8:45. Z samego rana atakujemy sam szczyt...a w zasadzie okolice Wurmkogl - 3082 m npm. Oczywiście w tak pięknych okolicznościach przyrody popełniamy razem z Paulą sesję zdjęciowo, filmową. Knajpka Top Mountain Star robi wrażenie. Nieopodal niej spotykamy świstaka... A to ona...w całej okazałości. Nieopodal świstaka, kozica górska patrząca sobie na dolinę Otztal. Widoki dzisiaj powalają! Pierwszy sort tras...i od razu czarnulka. Ponieważ jak to Kolega Artix twierdzi...jak przystało na sztruksowego narciarza...jeździłem po sztruksie, w takim oto niedzielnym tłumie i takich oto warunkach: Arturze pewnie tam nieźle przebierasz nóżkami, by już tu z nami być? Cudny naturalny śnieg. Super twardo i szybko praktycznie przez cały dzień. SL na taki dzień jak dzisiaj - bajka! GS...po dzisiejszym dniu zaczynam ponownie myśleć o takiej narcie. Zaliczamy po kolei wszystkie wyciągi i wszystkie trasy z wyłączeniem orczyków - cóż, orczyki to ja mam u siebie na nizinach. Jest doskonale! Wszystkie trasy i wszystkie miejsca w Hochgurgl są świetne. Japa się cieszy - człowiek jest w swoim żywiole! Cały dzień, chodź lampa - jest twardo, równo i szybko. Narty same jadą...1 punkt







