Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      63

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      56

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      49

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. kerstin

    kerstin

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      33


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.03.2016 w Odpowiedzi

  1. Dzień drugi WST - cz.1 Niestety, zarówno w nocy jak i o świcie - nawet najmniejszego mrozu. Zaczęliśmy z samego rana, jadąc na miejsce docelowe WST, we mgle. JC i Johnny testowali GS ja High Performance. Zaczynam od narty 705 itd., itd... Pod koniec testu wyszło słoneczko i zrobiło się bardzo ciepło. Na trasie miękko i wodniście. Widok na WST z ekologicznej toalety... ...na drugą połowę trasy numer 12, na której odbywała się impreza. Stacja dolna orczyka + wytopiony przez ciepło sztruks. Śnieg to ciężka kasza. Ekipa Skionline "po robocie". Dobra... koniec fotek i smęcenia - kilka słów o nartach, które testowałem. HP, to dosyć szeroka kategoria desek. Jakie to są narty? Z reguły, to górna półka cenowa nart, topowe w danej kategorii, bądź takie, których nie można jednoznacznie przypiąć do jakiejś grupy nart, nowości, nowe technologie. Wśród testowanych przeze mnie, były zarówno takie o charakterystyce slalomowej jak i AM, czy GS. Kilka z nich naprawdę mnie pozytywnie zaskoczyło. Zaskoczyło również w tym sensie, że narta przy dojeździe do wyciągu wydawała się nijaka, a później na trasie testu gdy nabrałem prędkości pokazała charakter i była super ciekawa w prowadzeniu. Czterech producentów przedstawiło bardzo dobrą propozycję. Najbardziej spodobały mi się dwie pary - jedna o "stylu" coś pomiędzy SL a GS oraz jedna narta wyraźnie GSowska. Te oceniłem najwyżej. Trafiła się w HP również bardzo fajna deska o charakterystyce SL oraz AM. Mam wrażenie, że producenci starają się przygotować naprawdę bardzo ciekawą propozycję dla zaawansowanych amatorów, która wyraźnie nawiązuje do sportowego charakteru narty - z pewnością, jest to również oferta dla osób poszukujących rozwiązań uniwersalnych i nie szablonowych. Fajnie, bo dotychczasowa propozycja AM mam wrażenie nie do końca wypełniała wszystkie potrzeby bardziej wymagających narciarzy. Podsumowując - byłem pozytywnie zaskoczony czterema parami nart, które wyraźnie się wyróżniały na tle innych z grupy, która nie wydawała mi się ciekawa jako całość. Wśród tych mniej czarujących moje doznania, nie było wyraźnie słabej propozycji. Może producenci czytali Skionline.pl, forum z wątkiem z WST 2016 i moją jednoznacznie czarno białą opinię? hahaha wątpię - ale odniosłem wrażenie, że stawka się wyrównała. Gdybym miał podzielić te 10 par nart wg oceny, to: 4 pary bardzo dobre, 4 dobre, a dwie słabe. Bardzo słabych - 0. Biorąc pod uwagę bardzo subiektywną opinię - pewnie każdy z Was inaczej by podszedł do takiego testu - mogę śmiało napisać, że kategoria HP była bardzo interesująca. W każdym bądź razie - idzie ku lepszemu. Szkoda tylko, że w tym roku nie było do testowania kategorii SL, która mnie osobiście najbardziej interesuje. To na razie tyle, co mogę napisać w temacie. Z pewnością szczegółowa moja ocena, najbardziej ciekawych nart, pojawi się w momencie kiedy będę mógł o tym pisać. Obiecuję, że tą czwórkę opiszę szczegółowo. Pytanie jak moja ocena wypadłaby, w zgoła innych warunkach. Zimowych a nie wodnych? Myślę, że podobnie. Ja po prostu lubię twardsze deski bez względów na to po czym jadą. Po godzinie dziesiątej zrywamy się z imprezy kończąc ją oficjalnie. Zaczynamy jazdę rekreacyjną. Kilka zjazdów i możemy ponownie rozkoszować się pysznym, włoskim jedzeniem... w sumie jesteśmy nie tak daleko Włoch.
    19 punktów
  2. Dodam jeszcze,że niektóre trasy nawet o godz. 15 były nie ruszone!
    15 punktów
  3. Zwiedzanie ośrodkaPo testach jedzonko i czas na zwiedzanie ośrodka.Tego czasu nie było wiele,ale jutro to nadrobimy.Muszę przyznać,że świetne i szerokie trasy,a najbardziej nas urzekła A1 - końca nie widać! Mimo ciepła,warunki całkiem dobre!
    14 punktów
  4. WST - Dzień drugi Było, jedzenie, były modelki i modele - pora napisać kilka słów co się dzisiaj działo podczas naszej "pracy". Spotkanie na stoku po godzinie 7 rano. Na początku u góry mgła i bardzo słaba widoczność - w trakcie dnia zaczęło się rozpogadzać i być coraz cieplej. Późnym popołudniem bardzo ciepło. Po przymrozku w nocy "arena" testów wyglądała tak: Z bliska... ...lity lód. Ciekawie. Johnny testował narty z grupy Open Space. Te deski nie były zaklejone, a zakres i różnorodność sprzętu bardzo duży. Ponieważ akurat tutaj można wypowiadać się i opisywać swoje wrażenia z "widzianej" narty - pewnie Maciek skrobnie co nieco na ten temat już dzisiaj. Od super szerokiej, po SL... Dosyć ciekawe doznania. Foto przedmiotów jego testów: JC tak jak pisałem jeździł na HP (jutro ja będę jeździł na tej grupie nart)... ...a ja na AM. Obydwaj mieliśmy zaklejoną boazerię. Maciek zaczął od takiego wynalazka a ja od 505. Dziesięć par nart i cztery z pośród tych całkiem przypadły mi do gustu - w tym jedna super! I tu zaskoczenie, ponieważ AM, to nie są narty, za którymi przepadam. Początek trasy, na której odbywały się testy był łagodny, później pochylenie wzrastało. Były również garby, małe obszary stromego a na koniec wypłaszczenie. Bardzo fajnie, bo można było z nartą poeksperymentować w różnych warunkach. Po testach - tak jak pisał Jacek - pyszne "regionalne" papu i zwiedzanie ośrodka. Były palmy... ...i świetna trasa A1 - ale o ośrodku napiszę coś więcej po powrocie i dogłębnym go poznaniu. Jutro, podobnie jak dzisiaj pobudka o świcie i dużo ciekawszy, mam nadzieję dzień. Dla mnie deski o charakterystyce takiej jak lubię, a dla Chłopaków nie lada wyzwanie GS. Prawda, że piękne? Pozdrawiam serdecznie marboru
    13 punktów
  5. WorldSkitest 2016 Juz po testach GS. Warunki były dość trudne - mgła i mokry śnieg. Trasa równa od rana. Z czasem widoczność się poprawiła i wyszło słońce.
    12 punktów
  6. Test OpenspaceChcę mi się spać,więc postaram się krótko. Co testowałem? Miałem narty typowe All Mountain,Freeride,a nawet slalomki i jedną powiedzmy gigantkę.Najbardziej siadły mi Blizzard Quattro - super uniwersalna narta,świetnie trzyma krawędź i pojedzie każdym skrętem.Niemal równie fajnie siadła mi taka: Niestety nie sprawdziłem co to jest,może jutro podpatrzę... :wink:Wysoko oceniłem też obie slalomki - Rossignol i Bogner - ale zdecydowanie nr 1 to ta pierwsza.Niezły był też Fischer RC4,ale jedynie w długim skręcie.Fajna z szerokich dech okazała się Salomon (te po prawej): Natomiast dość mocne rozczarowanie nartą Scott: To tyle na szybkości...Weźcie pod uwagę,że pierwsze przejazdy były po betonie,a następne po miękkim,mokrym śniegu.Na pewno to wpłynęło na wynik.
    12 punktów
  7. Dzień drugi WST - cz.2 W części drugiej zamieszczę kilka fotografii ośrodka, po którym się dzisiaj rekreacyjnie poruszaliśmy. Z pewnością, po powrocie z Polski postaram się napisać coś więcej na jego temat. Widok z Tschaneck 2030 m npm. Z klimatem: Jedna z czerwonych tras w środkowej części Katschberghohe: Niebieska trasa numer 2 - doskonała dla dzieci i uczących się: Przejazdówka pomiędzy dwiema częściami ośrodka. Po prawej nasz hotel. Widok z krzesła na czarną 3: Górna i najbardziej pochylona część tej trasy: Przygodnie napotkany narciarz z Polski... Widok w stronę Aineck Czarna 3 w całej okazałości: ...widok z Aineck na Taury Piękna Karyntia w pełnej krasie: Ponieważ nie chcę zaśmiecać wątka z WST - pełną relację postaram się napisać po powrocie do domu. Pozdrawiam marboru
    11 punktów
  8. Ekipa w pracy, czujne oko JC kontroluje postęp prac... ...należy się spodziewać wysypu relacji, opisów i zdjęć :biggrin:
    10 punktów
  9. Tak,jest czarna.Niestety mnie nie urzekła,choć źle jej nie oceniłem.Może jakbym dostał ją na dłużej... :wink: Macie rację.Mój pech,że na początku,jak było twardo,dostałem szerokie dechy,a na sam koniec,jak już "puściło" SL i GS...Być może ten Scott byłby bardziej przyjazny.Dodam tutaj jeszcze,że sam posiadam dwie pary łopat i obie w tych warunkach zdecydowanie lepiej jadą! tak więc nie do końca warunki zdecydowały.Dziś testowałem GS - jak wspomniał wcześniej Mariusz.Warunki są jakie są i nie ma co narzekać.Rano mgła i od razu miękko.Być może moje typy byłyby inne,gdyby było twardo,ale jedno wrażenie raczej by się nie zmieniło - te dechy są bardzo do siebie zbliżone.Jedna para,jak dla mnie,była wyraźnie bardziej miękka,ale to nie znaczy,że całkiem do bani.Mam swoje typy,ale wiecie... nie wolno mi. Moja to była 105 i 107,jeśli dobrze pamiętam. Pierwsza,którą testowałem,była jak moje Progressory. Czułem się,jakbym jechał na swojej narcie. Następna wyraźnie twardsza i od razu mi się bardziej spodobała. No ale później było jeszcze trochę... Pewnie gdyby było twardo,tooo... ale po co gdybać?
    9 punktów
  10. A teraz lunch i dalej na narty
    9 punktów
  11. Jutro będzie ogień. Od rana, po twardym GSy. I to w jakim towarzystwie!
    9 punktów
  12. W nagrodę za wczesne wstawanie
    5 punktów
  13. chopok aktualne warunki Część, jeżdżę od wczoraj rano. Pogoda: rano słońce, po 14 chmury, następnie mzawka do wieczora, generalnie ciepło, 10 stopni na Bielą put, 1 na szczycie. wczoraj w nocy był mróz i trasy rano były twarde, dziś mam nadzieję że też przymrozki, jest slonce z chmurką za oknem. trasy: pogoda powoduje że trasy szybko robią się miękkie, ale góra trzyma do mocą dnia; 5a, 5 i 11 bardzo dobre, 12 zamknięta - przetarcie do ziemi na dole, Lucky - z auta widziałem na dole pasek śniegu, może nie wytrzymać temperatury, 2 i 2a dobre rano potem miękko, 13 przejezdna rano lód potem wodosnieg, 1abc bardzo dobre, twardo bez lodu, pon. Lukovej śnieg ciężki po południu ale wciąż przyjemnie, na poludniu 34c przyjemna ale muldy przy kosodrzewinie, 10 zamknięta, na dole bardzo miekko i woda. Można jeszcze fajnie pojeździć ale startując od samego rana jeśli był mroz w nocy, jeżdżąc na wyżej położonych trasach. Przy takiej pogodzie przewiduje że stopniowo będą wyłączanie kolejne trasy od dołu.
    5 punktów
  14. Pokaz trwa... Dla skitourowcow... Zdjęcie może nie najlepsze,ale JC wrzuci lepsze,później...
    5 punktów
  15. Zwiedzanie ośrodka,dzień 2Dziś ponownie lampa,ale to tak dopiero pod koniec testu się zrobiło.Ponownie bardzo ciepło,śnieg ciężki i "tępy".Ludzi tu niewiele,za to na trasach sporo śniegu.Jedynie wiatr jak na Chopoku,ale ja już zaprawiony... :wink: Obszerniejszą relację napiszę po powrocie.
    4 punkty
  16. aktualne warunki Info z dzis: pogoda: W nocy był jednak mróz potem z każdą godziną ciepłej od słońca. W południe to na dole było 10 stopni. trasy: rano twardo i lód na dole /uwaga/, po 12 wszędzie miękko, w tym na szczycie, śnieg ciężki, robiły się muldy na czerwonych trasach.generalnie warunki od wczoraj rano uległy dużemu pogorszeniu, z tego powodu jutro chyba odpuszczę jeżdżenie. 13: rano lod, potem narty wodne, wątpię czy przetrwa do niedzieli, 5 miekko i muldy na dole, 11 z muldami ale Ok, 11a chyba najlepsza po południu, 1 i 1 abc z muldami im niżej tym gorzej. Ogólne warunki dobre do Max. 12, potem trudne, nie dla początkujących. Jeśli dziś w nocy nie przymrozi to jutro będzie ciężko, w sobotę ma być chyba clodniej
    3 punkty
  17. Sprytny karnet 2016/2017 Od 01.04.2016 można kupować Sprytny Karnet - Smart Season Pass - Šikovná sezónka obowiązuje w ośrodkach narciarskich Tatry Wysokie Tatrzańska Łomnica Stary Smokowiec Szczyrbskie Pleso Tatry Niskie: Chopok Płacimy 49Euro i można jeździć na nartach cały kwiecień, a w październiku 2016r. decydujemy czy kupujemy karnet całosezonowy 16/17 za 150EUR Baseny Narty i park wodny w ten sam dzień. Po zakupieniu karnetu narciarskiego za 49EUR zyskujemy możliwość zakupu wstępu na baseny ważnego do 31.05.16 za 49EUR. Karnet na Baseny ważnego do końca maja 2016r. , natomiast jesienią dopłacamy tylko 20EUR i mamy aqua-karnet na cały sezon16/17. Tatralandia w zakresie całodziennego biletu wstępu typu „Tropical Packet“ Besenowa w zakresie całodziennego biletu wstępu typu „SEA&FUN Packet Gopass sezon 2016/17 , Chopok Tatry Słowacja karnet na sezon 2016/17 , Słowacja karnet narciarski , Słowacja karnet całosezonowy z basenami , przedpłata na karnet całosezonowy , sprytny karnet 2017
    3 punkty
  18. Cześć, byłem wczoraj na Chopoku. Na dzień dobry dół – Biela Put - już wygląda kolorowo, ale jest równo bez przetarć i kamieni. Ale to godzina 8:30. Jedziemy na szczyt. Słonko świeci, widoczność rewelacyjna tylko mocno wieje – na szczycie temp 0, ale odczuwalna dużo niższa . Z krzesła i gondoli wszystko wygląda fajnie. I tak jest w rzeczywistości – cała 1 od samej góry do Priehyba super – twardo, może niezbyt równo (podbija narty), ale jest ok. Po dwóch zjazdach jedziemy na południe – ok. 9:20. Tam już jest dość miękko. Najpierw Panorama – piękne widoki – potem 32, jest równo, ale na dole już zaczyna być miękko, potem kilka zjazdów 31, ale tam już jest bardzo miękko, muldy, odsypy, trzeba mieć mocne nogi, żeby z tym powalczyć. O 10:30 decydujemy się na powrót na północ – 1 bajka, trochę puściło, góra zrobiła się miękka na twardym podłożu – rewelka, ludzi mało można poszaleć. Ze względu na bardzo mocny wiatr nie robią się muldy, w tym roku jeszcze nie jeździłem w takich warunkach – jest po prostu bosko. Koło 12:00 przerwa na jedzenie i browar w słoneczku i wracamy na stok – niestety pogoda się pogorszyła i szczyt w chmurach – jeszcze coś widać, ale już nie ma takiej frajdy na samej górze jak była. Decydujemy się na pojeżdżenie na dole. Na początek krótka 2 – mimo tego, że jest już ciepło i miękko warun super – mało kto tam jeździ i jest w miarę równo. Przed 13 decydujemy się zjechać na Zahrady – najpierw 1 od Priehyby do krzesła, potem 5 i 11. Jest strasznie miękko, muldy, odsypy, śnieg ciężki trzeba mieć bardzo mocne nogi, żeby coś z jazdy uczknąć – ale dajemy jakoś radę, nogi już nie te więc coraz więcej przerw, ale jeździmy. Zaczyna padać mrzawka. Na koniec – 14:30 – decydujemy się jeszcze na jeden wyjazd na szczyt – którego już wcale nie widać. Warun ogólnie bardzo dobry, cały czas miękko z twardym podłożem, mocny wiatr nie pozwala na tworzenie się muld. Ale widoczność spada praktycznie do zera – do Lukowa nic nie widać. Wracamy do samochodu – krótka 2 jest ok., ale 13 zjazd do Biela Put to już narty wodne  Ogólnie wyjazd bardzo udany, chyba najlepszy w tym roku. Jazda tylko rano i maksymalnie do 12 – 13 i tylko góra Północ. Niżej też można się fajnie pobawić, ale trzeba mieć mega mocne nogi. Nie jest to na pewno wyjazd na rodzinne jeżdżenie (ktoś pytał) czy ewentualna naukę.
    3 punkty
  19. Tak się zastanawiam, jaką wartość mają oceny z porównania szerokiej narty na lodzie do slalomki w kaszy? Jedyna nadzieja w uśrednieniu wielu, wielu, wielu ocen wykonanych w różnych porach dnia przez wielu, wielu testerów. Pozdrawiam ekipę Skionline, której obiektywizm w ocenach jest czysty jak sterylizowany skalpel! Do roboty panowie, i miłej zabawy!
    3 punkty
  20. 3 punkty
  21. Po pizzy zdecydowaliśmy, że musimy zjechać A1. Tak też uczyniliśmy
    3 punkty
  22. No nareszcie!!!! Całe życie Was tego uczyliśmy.(Ja i SB).:applause: :tongue: :biggrin:
    2 punkty
  23. Johnny wydaje mi się, że w zestawie OS jest narta Volant (tym razem czarna?). Powiedz jak ci się na niej śmigało, bo w zeszłym roku mnie urzekła. Pozdrawiam całą ekipę skionline.pl i życzę dzisiaj równie owocnych testów, pysznego jedzonka i pięknej pogody.
    2 punkty
  24. 2 punkty
  25. Kilka zdjęć z poniedziałku i wczorajszego dnia. Widoki - a miało padać :smile:team K2, Kamienna Chata w całkowitym zachmurzeniu(wg. prognoz) :smile: Obok FIS -11, i trasa na Południu - ostatni zjazd około 15:30 Paweł będziesz miał radochę na tych nartach.Pozdr.Torres
    2 punkty
  26. 1 punkt
  27. Hej, ja się wypowiem w kwestii sklejania materiału, jak się ogląda ten film to ma się wrażenie że muzyka swoje a obraz swoje, nie dopasowałeś chyba żadnego przejścia, do jakiegokolwiek charakterystycznego punktu w muzyce nie ma dużo tego materiału więc trochę więcej cierpliwości i będzie dużo lepiej. Co do jazdy malucha to wymiata sam pamiętam początki mojej pociechy jak to było i szkoda że już miną ten czas. pozdrawiam Rafał
    1 punkt
  28. Nie jestem ortopedą, ale to chyba nie problem z dopasowaniem buta, czy butem dopasowywanym wogóle. Bez dopasowania taki but można również doskonale zacisnąć na nodze, tyle że jest to niekomfortowe i sprawia ból punktowo. Poza tym tak jak pisałem - część Vacumów ma formowalny tylko dół buta. W wypadku damskich modeli to tylko jeden czy dwa najdroższe modele mają formowalną również górną część buta. Pytanie czy miała ten but dopięty? Albo jakiś nieszczęśliwy zbieg okoliczności ? Dziwna sprawa faktycznie, dużo zdrowia dla koleżanki.
    1 punkt
  29. Mam od 3 sezonów Fisher Ranger 120 Vacum - polecam, super bucik! Nic mi dotychczas nie pękło. Długo szukałem butów, w końcu poczytałem relacje JC o Vacumach (zdaje sie, że ma ten sam model) i postanowiłem zaryzykować Dałem na tamten czas troche kasy, ale warto było, teraz ceny Vacumów spadły. But "na świeżo" jest niedopasowany - czułem się jak w kapciu. Po dopasowaniu sytuacja zmienia się na plus: jest dość twardy ale jeździ sie w nim bardzo komfortowo, mimo że dopasowany jest bardzo dokładnie. Generalnie nie spodziewałem sie takiego efektu. Jednak jak pamiętam pierwsze wrażenie po włożeniu nogi do dopasowanego buta (po 24 h po wygrzewaniu) było słabe - kurde nie trzyma ! Już chciałem jechać do poprawki, ale wytrzymałem nerwowo i najpierw sprawdziłem na stoku. Nie trzeba było nic poprawiać, problem polegał na moim przyzwyczajeniu, że w każdym "normalnym bucie" nawet najlepiej dobranym zawsze coś tam mnie delikatnie uciskało - mniej lub bardziej. Tutaj można się zdziwić bo - jeżeli but jest dobrze "zrobiony" i nie masz jakiej wyjątkowo specyficznej budowy stopy, to tego ucisku nie czuć. Ja polecam. Zwróć tylko uwagę na model, bo tańsze Vacumy, mają formowalną tylko cześć buta. No i ważny jest sklep gdzie zrobią ci dopasowanie, bo nie wszyscy są w tym dobrzy (robiłem w Windsporcie w Krakowie)
    1 punkt
  30. Co prawda lubię narty, ale tak sobie myślę, jakby fajnie było aby mieć taką robotę polegającą na testowaniu np. ośrodków narciarskich, hoteli, plaż, torów wyścigowych, aut.... Knajp nie, bo bym się gruby zrobił.:smile:
    1 punkt
  31. Jadę oczywiście, ale w aucie komplet.
    1 punkt
  32. dokładnie - stąd ocena Maćka narty Scotta - nic dziwnego, jak to nie warunki dla niej. Line z camberem dały radę, ale pewnie mocno zrockerowany Scott, dodatkowo bez cambera, był na tej trasie bezużyteczny i nie przyjemny do jazdy... Niemniej jednak takie testy to super sprawa
    1 punkt
  33. Alpejska kolacja... A to nie wszystko! :biggrin:
    1 punkt
  34. To się nazywa jazda do końca Zaczęliśmy o 7:00 i po południu zamykaliśmy wyciągi
    1 punkt
  35. Białka kończy w weekend, w niedzielę ceny karnetów tańsze o 50%. Osobiście będę kończył tam albo w Szklarskiej, choć na Szrenicy to już tylko na górze da sie jeździć, dół praktycznie wytopiło.
    1 punkt
  36. Ruszamy z testami
    1 punkt
  37. WorldSkitest 2016 Dzień dobry, ruszamy testować
    1 punkt
  38. Dzień 4 - Wołowa Kotlinka (Wołowy Grzbiet i Wołowcowa Przełęcz) No cóż i tym o to sposobem docieramy do ostatniego dnia naszej fantastycznej 4dniówki :-). Trzeba przyznać, że mieliśmy na prawdę niezłego farta, że trzy poprzednie dni były z tak kapitalną pogodą i prawie cały czas była lampa. Ostatniego dnia znowu wychodzimy ok 9 ze schroniska, ale tego ranka jakieś takie pustki. Standardowo robimy check detektorów, oczywiście wcześniej przy pakowaniu sprawdzaliśmy jeszcze funkcję Check Group i problemy z ustawieniem jej na detektorach Kamila i Wieśka. Tym sposobem wychodząc z schroniska wszyscy już mieli ustawione detektory na nadawanie, ja ustawiłem się parę metrów z przodu, przełączyłem detektor na check group, wystawiłem rękę do przodu i pokazałem chłopakom, że mogą kolejno przechodzić. Najpierw Kamil, beep... beep detektor zaczął pokazywać coraz mniejsza wartość, aż Kamil zbliżył się na 1,1m. Drugi Wiesiek, beep... beep detektor coraz bliżej, wartości lecą w dół i znowu na ok 1,2m. Ostatni Mariusz pro forma, ale nie ma beep... beep, chociaż stoi obok mnie, zerkam na mój detektor i myślę sobie, że może mi się już funkcja check group wyłączyła , Mariusz potwierdza, że przełączał detektor na nadawanie. Ale u mnie funkcja check group dalej włączona, więc Mariusz jeszcze raz wyłącza detektor i włącza, dioda u niego mignęła, a u mnie pojawia się beep... beep i wartość 1,2m - jest! Tym o to sposobem jeden nieaktywny detektor został wyłapany. Celowo się rozpisuje niby o tak błahej sprawie, aby uczulić i zwrócić uwagę. To tylko sprzęt elektroniczny i nie można pomijać żadnego etapu, nawet jeżeli wydaje nam się to nudne i że przecież każdy o sobie pamięta :-) Ruszamy szlakiem jak na Rysy, aż do Żabego Plesa, śnieg ze ścieżki w lesie został w nocy wywiany do gołego lodu lub trawy, co włącza pierwsza lampkę ostrzegawczą :-) Wiatr w lesie nie jest bardzo mocny, jedynie przeszkadzają porywy. Dodatkowo delikatnie sypie, ale to co leci z nieba to delikatne twarde zlodowaciałe kulki. Widać, że padający śnieg jest przewiany, więc pojawia się potwierdzenie tego co wcześniej zauważyliśmy. Dochodzimy do najstromszego fragmentu z podejścia doliną. Tutaj również widać, że śnieg jest mocno wywiany, zakładamy harszle i powoli zakosami pniemy się do góry. Podmuchy wiatru wzmagają się, w pewnym momencie wieje tak mocno, że zatrzymuje się i zapieram na kijkach. Mariusz, który był przede mną z 15-20m niknie mi z oczu, po kilkunastu sekundach pojawia się jego postać. Łapię szybko za aparat i pstrykam fotkę.. Po około 1,5h docieramy do stawów. Szlak na Rysy... pusto, ale grupa ok 5os, Słowaków idzie na próg Wołowej kotlinki. Zastanawiamy się czy podejść od tej strony co oni, czy uderzyć bardziej z prawej, więc kawałek podchodzimy w stronę stawów, ale ostatecznie odbijamy tak jak oni. Wiatr co jakiś czas mocniej wieje, a zmrożony śnieg kłuje po twarzy niczym akupunktura. Podchodzimy jeszcze kawałek, Słowacy robią postój na ok 1950m, wygląda tak jakby się szykowali do zjazdu i rezygnowali z wycieczki. Podchodzimy bliżej i jest dylemat czy iść z lewej czy z prawej... tutaj i tutaj stromo (ok 35-38st). Mariusz decyduje się wrócić do schroniska i poczekać na nas. Ja idę w prawo robiąc dłuższy trawers dochodzę prawie na przełączkę/grzędę, zatrzymując się na wypłaszczeniu przy kamieniu. Mówię chłopakom, żeby uważali przy trawersie bo jest trochę nawianego śniegu, niby nie dużo, ale lepiej przejść ten fragment pojedynczo. W tym momencie grupa Słowaków, przytracza narty i ruszają jeden za drugim gęsiego stokiem do góry, bez odstępów! Niby stoję przy kamieniu, ale teren nade mną jest jeszcze stromy tz. wypłaszacza się (strefa naprężeń), a to wcale nie oznacza super bezpiecznego miejsca. Więc podchodzę jeszcze jednym krótkim zakosem do góry na grzędę i stamtąd obserwuję Kamila i Wieśka. Wiatr w porywach staje się coraz mocniejszy, dociera do mnie Kamil i rozmawiamy o swoich spostrzeżeniach. Wiatr z kierunku N i NE powoduje, że w tych warunkach powinniśmy odpuścić sobie Wołowy Grzbiet, więc proponuje podejść wyżej, aby przejść próg kotlinki i zobaczyć jak wyglądają warunki w stronę Wołowcowej Przełęczy. Zostaje nam jeszcze mozolne robienie zakosów na grzędzie, co nie jest łatwym zadaniem, bo sporo skał, śnieg jest albo wywiany, albo nawiany niezwiązany więc warstwa 10-20cm się obsypuje. W końcu powoli docieramy do Wołowej Kotlinki, gdzie rzucają się nam w oczy nasze dwa cele, Wołowcowa Przełęcz, która jeszcze jest całkiem dobrze widoczna i Wołowy Grzbiet, gdzie wystają tylko dolne skały (nie widać przełączek) Jeszcze raz rozmawiamy z Kamilem o warunkach i ustalamy, że definitywnie odpuszczamy Wołowy Grzbiet, ale spróbujemy podejść na Wołowcową Przełęcz bo jak coś to tam raczej będzie wywiane. Jednak czekając na Wieśka, który ma problem z fokami, wiatr coraz bardziej zmaga się na sile, momentami trzeba kucnąć więc w porywach będzie max 70-80km/h (przy okazji mam małą przygodę z uciekającym kaskiem, muszę za nim biec na nartach z fokami i harszlami bez kijków :-P, ale na szczęście zlatuje do Wołowej Kotlinki kilkadziesiąt metrów niżej, a nie przez próg do Żabiego Plesa). Po chwili dociera Wieśiek, przedstawiamy mu plan, ale w tym momencie Wołowcowa Przełęcz niknie nam w chmurach i spada widoczność. Chmury z każdą minutą obniżają wysokość wpływając do doliny, a wiatr jeszcze mocniej wieje. Przy każdym szkwale przytrzymujemy swoje rzeczy. Spoglądamy na nasz cel, którego nie widać, potem na siebie i pada decyzja, że odpuszczamy. Znowu trzeba schować swoje męskie ego i dumę :-), 3dni lampy, ale góry musiały się przypomnieć... kto tutaj jest tylko gościem, a kto gospodarzem. Szybki przepak i zjeżdżamy... byleby tylko przestało wiać. Podjeżdżamy na skraj progu i ustalamy że zjeżdżamy pojedynczo, bardziej z prawej strony, aby nie jechać przy skałach Wiesiek na koniec spogląda na linię zjazdu, cóż spodziewaliśmy się więcej szreni, lub sprasowanego śniego... a tutaj zjazd był całkiem przyjemny, chociaż bardzo czujny bo w kilku miejscach jednak nawiane. Dalej szukamy zjazdów między kosówkami, aby nie wracać bo betonowych śladach podejścia. I o dziwo udaje się znaleźć wśród kosówek i mikrożlebików trochę nawianego śniegu, który jest bardzo przyjemny Docieramy do schroniska, przepak do plecaków szybki obiad i powoli żegnamy się z wspaniałą Doliną Mięguszowiecką. Tym razem chcemy sprawdzić zjazd asfaltem więc wracamy niebieskim szlakiem Udało się zjechać ok 4,5km :-) I jak "prawdziwi freerajderzy" kolejne 1,5km wracamy tak jak to "u nas" się śmiga... czyli z buta :-) Mapa trasy: https://www.endomondo.com/routes/695849463 To koniec tej wspaniałej dla nas przygody. Mam nadzieję, że tak jak ja kiedyś znajdywałem inspirację czytając cudze relacje, które spowodowały u mnie obranie właśnie takiej "drogi narciarskiej". To, być może ta relacja spowoduje, że ktoś... kiedyś... powie, że chcę coś podobnego przeżyć. I jeżeli Ty jesteś tą osobą, ale z jakiegoś powodu się wahasz... to jedyne co mogę Ci napisać to Just do it! :-) Dziękuję również chłopakom, Kamilowi, Wieśkowi i Mariuszowi za świetne towarzystwo i wspólnie spędzony czas :-) Pozdrawiam :-) Tomek
    1 punkt
  39. Krajobrazy z człowiekiem (przeważnie) w tleTomek pięknie opisał nasz trzeci dzień. Dorzucam więc jeszcze trochę "refleksji artystycznej". PozdroWiesiek
    1 punkt
  40. Oficjalna cześć powitania za nami. Chłopaki mieli już okazje przywitać się z Klamerem, Mayerem i Walhoferem . A teraz mich
    1 punkt
  41. Spojrzenie w drugą stronę...
    1 punkt
  42. Kilka fotek z naszej miejscówki.Są już wszyscy w komplecie,podział kijków poszedł sprawnie,bez kłótni. :wink:
    1 punkt
  43. WST - dzień pierwszy. Tak jak Maciek zameldował - jesteśmy już na miejscu. Po drodze raz deszcz, raz słońce. Oznaczone auto gdzieś na trasie... W Karyntii jestem pierwszy raz w życiu. Doszliśmy z Maćkiem do porozumienia, że tutejsze góry są takie jak Beskidy - jedynie odrobinę większe :wink: Pierwszy śnieg: Na dole wiosna pełną parą ciśnie... ...są kwiatki ale są również alpejskie zapachy wiosenne. Malowniczo Jeden z ośrodków, które mijamy po drodze. Mimo tego, że temperatura oscyluje wokół +11 i jest nisko - gondole, krzesła chodzą - narciarzy jak na lekarstwo. Zameczek Kolejny ośrodek - może ktoś rozpozna? I już na miejscu w Katschbergu. Widoczek z balkonu na czarną trasę - szkoda, że test nie będzie tutaj. Na uczestników czekają prezenty... ...a uczestnicy czekają na ekipę Skionline i JC. Jutro zaczynamy. Wieczorem dowiemy się z kim jesteśmy w grupie, i o której godzinie pobudka. Podobno pierwsza grupa testerów zaczyna o 7:30. Pewnie coś skrobniemy wieczorem. Pozdrowienia z Karyntii marboru
    1 punkt
  44. Wielkanocne nartowanie rano Szrenica popołudniu Jakuszyce To chyba ostatnie wypad na narty w tym sezonie choć warunki były super na Szrenicy rano twardo na biegówkach już miękko. Pozdrowienia
    1 punkt
  45. Do domu wracać czas. Kolejny dzień na Gurglach i to był dobry wybór. Ośrodek mimo świąt był bardzo luźny i można było super pojeździć. Sezon w Alpach zakończony. :sorrow:
    1 punkt
  46. Dzień 7. Kuhtai. Cz.1 Nim zaprezentuję relację z wczoraj (jestem już w domu) i ośrodka Kuhtai odniosę się jeszcze raz do ośrodka Soelden - podkreślę, bez lodowców. To, że Wam się podoba - chodzi mi o Ciebie Jodku (jeszcze raz dzięki za wskazówki przed wyjazdem i polecenie Kuhtaiu), Pływaku... Mitku. Teren Gaislachkogl i Giiggijoch porównując do innych terenów narciarskich w jakich bywałem w Alpach - jest przeciętny i mi się nie podobał, co nie oznacza, że są tam trasy, które przypadły mi do gustu. Może i mi się poprzewracało w tyłku... ...ale w przyszłości jeśli będę miał wybór - nie wybiorę Soelden (chyba, że będzie to wyprawa na lodowce, które mi się bardzo podobały). Dlaczego tak się stanie? Powtórzę - jest drogo (a kasa dla mnie jest istotna), tłumy ludzi, trasy są średnio przygotowane, zdarza się sporo minerałów (niestety jeden ukryty pod śniegiem zaliczyłem - co zaskutkowało sporą dziurą w ślizgu). Mitku i nie jest to zła optyka - tylko zwykły wybór konsumenta, który wydając nie małe pieniądze na wyjazd w Alpy oczekuje wielkiego WOW! Co dla mnie nim jest, na takich wyjazdach? Przede wszystkim: super trasy i ich przygotowanie, mała ilość narciarzy, klimat Gór a nie festiwal blichtru i dudniąca muzyka, czego niestety doświadczyłem w Soelden. Dzięki Mitku - już wróciliśmy do Polski cali i szczęśliwi, obyło się bez wypadku z naszym udziałem - innym, się to nie udało. W Soelden helikopter w ciągu tych dwóch dni kursował kilkakrotnie zwożąc rozwalonych narciarzy (i jeśli chodzi o ten ośrodek - nie dziwię się). Wracając do szczegółów - te dwa krzesła ala Goryczkowa, to porażka i zwyczajna strata czasu bo są wolne. W złą pogodę...porażka totalna. Tym bardziej, że jak dla mnie zasięg tych wyciągów jest istotny z punktu widzenia poruszania się po ośrodku (powrót na Gigi, droga powrotna w górę po zjazdach fajną trasą 14 i 19). Powtórzę - Soelden w moich oczach obroniło się dzięki terenom lodowcowym gdzie mi się bardzo podobało. Gaislachkogl i Giiggijoch fajne trasy: 1, 2, 11, 14, 25...ale? To za mało... Powtórzę raz jeszcze - te rejony i podobne będę unikał jak ognia w Alpach (powody wyżej). Tak jak Artix napisał... do Zillertal ma się to nijak. To moja subiektywna ocena - możecie się zgodzić bądź nie. Nie wpłynie to na moje decyzje narciarskie. W części miasteczkowej ośrodka się nie pojawię już...no chyba, że będę musiał. Złamanego euro centa tam nie wydam. Wracając do relacji z ostatniego dnia. Ponieważ było to nartowanie na powrocie, to jazda na nartach tylko do godziny 12:30. Taki karnet na Kuhtai kosztuje 25 EUR. Wjazd do ośrodka od doliny Otztal dla mojej jednolitrowej Yariski był dosyć mocnym przeżyciem. Stromo, miejscami trochę biało - padający śnieg i mega stromo. Na niektórych serpentynach musiałem jechać na jedynce! Drugi raz takim autem się tam nie wybiorę... Wjazd jest na wysokość: Na miejscu jesteśmy przed otwarciem, przed godziną 9. Jest kameralnie, zero ludzi z klimatem Gór - to lubimy. Symbolem Kuhtai jest krowa. Kasę obsługuje jedna bardzo miła Pani - innych osób z obsługi nie widzimy...przy wyciągu na początku dnia jesteśmy jedynie my i dwóch instruktorów z Innsbrucka. Pierwsze rozgrzewkowe zjazdy zaliczamy przy krześle, spod którego zaczynamy jazdę. Pada śnieg i jest mgła. Na trasach ok 20-30 cm lekkiego puchu. Pięknie! Po pół godzinie wychodzi Słoneczko, a my jedziemy do jedynej w ośrodku gondoli. Widoki z niej? Zaliczamy łagodną trasę numer 5 - po niej na świeżo przejechały ratraki. Potem trasę przy orczyku... ...by wrócić w górę i zjechać w puchu trasą 16. Mapka wspólnego terenu narciarskiego z Hochoetz - szkoda, że na ten drugi zabrakło czasu... "Krowiasta" G Przejeżdżamy pod ulicą na drugą stronę. Tutaj charakterystyczny dla miejsca widoczek na całą miejscowość i skocznię narciarską (jak się nazywa ośla łączka dla skoczków?) dla adeptów skoków narciarskich. Cała miejscowość, to w zasadzie "narciarnia" i noclegownia dla narciarzy. Dużo tras biegowych, sporo terenów dla narciarzy poza trasowych, skocznia, ustawionych kilka slalomów i gigantów. Atmosfera jak w wiosce olimpijskiej - fajnie, bo wszystko w klimacie górskim gdzie, tak jakby czas zwolnił. Piękny widok na "fest" trasę czarną 14. Kolor wody powala! JC - dzwoniłeś do mnie właśnie jak podjechałem, w to właśnie miejsce. Musiała być stąd pamiątka.
    1 punkt
  47. W ostatni dzień, po porannym szybkim pakowaniu udajemy się do kolejnego miejsca i eksplorujemy stoki Fanninberga. Ośrodek to dwie kanapy 6-osobowe, z których poprowadzone jest kilkanaście, wyciętych w lesie niezbyt długich tras (około 500m przewyższenia)Wadą wg mnie jest duża ilość krzyżówek gdzie trzeba zachować szczególną ostrożność oraz liczba szkółek narciarskich i osób uczących się co w połączeniu z niezbyt szerokimi trasami sprawia iż jazda w niektórych miejscach jest mało komfortowa.Lepsze wrażenie robiły trasy po lewej stronie wjeżdżając długim krzesłem, szersze, fajnie nachylone i z mniejszą ilością osób. Ośrodek na pół dnia lub ewentualnie dla mniej wymagających osób.Po 14 schodzimy ze stoku i po zapakowaniu boksa, udajemy się w drogę powrotną i ok. 22 jesteśmy pod domem w Katowicach.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...