Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      57

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 091


  4. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      1 563


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Szczyrkowski "alpejsko" Dzisiaj w SON bardzo dobre warunki wszędzie gdzie jeździłem (tylko na 3 i 1 do Czyrnej nie byłem - zabrakło czasu ) Wszędzie twardo, ale bez lodu. Tory pod orczykami wyratrakowane. Do godz. 11 wjazd do orczyków niemalże na bieżąco, czasem oczekiwanie 1-2 min. Później narciarzy wyraźnie przybyło co zwiększyło czas oczekiwania do niektórych orczyków do 3-5 min. Spotkałem forumową ekipę Skionline w osobach Grzegorza i Rafała z przyjaciółmi więc pośmigaliśmy razem do końca. Było mega sympatycznie. Narciarsko dzień znakomity. wyratrakowane tory widok na Bielsko WZF na Julianach gdzie ratrakują pod leżakami ? Tylko w Szczyrku. ten widoczek na Małym Skrzycznem zawsze mnie "rozwala" widok na królową tras SON-u czyli Bieńkulę
    18 punktów
  2. Dzień ostatni: St. Christoph & droga powrotna. Cz. 1 Ostatni, wczorajszy dzień od początku wyjazdu planowaliśmy narciarski. Szybkie wypakowanie się z kwatery i na otwarcie ośrodka na narty, do godziny 13. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Ponieważ w piątek Andrzej odpuścił jazdę, a Młody z Michałem pojechali do domu - postanowiliśmy powtórzyć główne trasy St. Christoph oraz Vallugę bez zwiedzania - tylko narciarsko. Auto zostawiamy tym razem w St. Anton blisko Rendla ponieważ z nami tego dnia w górę, właśnie na taras widokowy zaplanowała wjechać Martyna - osoba niejeżdżąca ani na desce, ani na nartach (parking niestety 7 EURo). Przy głównej gondoli St. Anton jesteśmy 15 minut przed otwarciem - pogoda wczoraj: - 5 i zero chmurki na niebie, czyli tak jak lubimy najbardziej. Dolna stacja wygląda imponująco: ...do samych gondolek wchodzi się na dole, po czym transportowane są na piętro i stąd startują w górę na jeden z wierzchołków Galizg, skąd startuje - z tego samego miejsca duża gondola Valluga. W St. Anton piękne świetlne tablice o dostępności tras, wyciągów i pogodzie. Druga gondola na dole, pierwsza na Vallugę... ...a z dużej gondoli widok na stoki, po których jeździliśmy tego dnia w St. Christoph. Spójrzcie - na pierwszej widok w stronę St. Anton: Nieco w głębi: ...i jeszcze jedno ujęcie: ...i jeszcze jedno: Jaka jest jazda po czymś takim chyba nie muszę tłumaczyć... ...aaaa i jeszcze taka fotka Zbliżenie na Kapall w St. Anton: Docieramy na górę. Instruujemy Martynę jak się dostać jeszcze jedną, małą gondolką na sam szczyt, pokazujemy restaurację z tarasem widokowym, gdzie potem sobie będzie na nas czekać i pić kawkę, umawiamy się na obiad w połowie jej drogi powrotnej i spadamy jeździć. Tego ostatniego dnia zdjęć robiłem niewiele - kręciłem natomiast sporo materiału kamerą GoPro. Jazdę zaczynamy od trasy 92... Endriu i Paula: Jeszcze kilkaset metrów... ...wsiadamy na niemalże, w ostatnim fragmencie, pionowy orczyk i przeciskamy w stronę trasy 85, 100. Jeszcze cyknięta fotka w tzw międzyczasie nim nasz deskarz zapnie się w deskę: I ciśniemy w stronę 85, którą stąd doskonale widać: Jeździmy!!! Długie, szerokie trasy i szybkie krzesła - jak najwięcej, by jak najwięcej tego dnia poszusować w doskonałych warunkach. Wypróbowuję tryb zdjęć sportowych w aparacie - najpierw "strzelam" do Pauli... ...potem do Andrzeja: I znowu do swojej drugiej połówki: Kończymy dzień jeżdżąc po trasach widocznych z pierwszych zdjęć niniejszej relacji. Endomondo wskazuje przebyty dystans na 45 km (oczywiście mi urywa trening przed ostatnim 5 km zjazdem do St. Anton) - nie jest źle jak na jazdę do południa. Kończymy obiadem "pomiędzy" największymi gondolami w ośrodku - stolik mamy na stronę Rendla Ostatnie tęskne spojrzenia w stronę gór, w stronę tras narciarskich - ostatni zjazd do St. Anton i kończy się nasza przygoda w Ski Alrbelg. Było cudownie! CDN
    14 punktów
  3. Nikt pewnie nie zajrzy w te strony ale chcę pokazać moja mała stacyjkę która dla mnie znaczy bardzo wiele. Oddalona od malmö 240 km, ale czas w aucie mija mi jak z bicza strzelił gdy jadę w tamtym kierunku. Tak wygląda ośrodek na filmie Kilka tras, niebieskich czerwonych i jeden rodzynek, czarna trasa zwana Slalomowa. Posiadają wypożyczalnie z najnowszym sprzętem, który chętnie wystawiają do testowania prawie w każdy weekend. Jest tu też szkółka narciarska i treningi slalomu. Wczoraj parę zjazdów na Völkl SL i GS. Stanowczo wybieram SL ? Ale w Alpach napewno poświęce jeden cały dzień na GS Völkla.
    13 punktów
  4. Wczoraj dane było mi zawitać do Korbielowa. Na początek stok, na którym nigdy jeszcze w Korbielowie nie jeździłem (w końcu w życiu trzeba wszystkie trasy przetestować ) - Cypisek . Warun ekstra - żadnych muld, odsypów, lodu brak - po prostu jazda na maxa Nie no - żarty, żartami - ale tak naprawdę to tam nic nie pojeździłem - oczywiście, stok bardzo przyjemny dla początkujących, pokrywa cała, równa, warunki jak dla uczących się bardzo dobre i tak do ok. godz. 13-14 -bez tłoku. Pocieszny widok uczących się maluchów w wieku od kilku lat, jak i osób dorosłych. Pogoda - jak widać - zachmurzenie całkowite, na wysokości Buczynki w oddali widoczne wiszące, niskie chmury. A podobno od Miziowej wzwyż - przepiękna lampa i słońce z morzem chmur poniżej. 3 godz. na Cypisku bardzo szybko minęły, małe uzupełnienie energii i tu taki okaz: Ten jegomość cały dzień pod sklepem - od rana do wieczora - chyba stróż tej placówki - i nawet jagodziankę wcinał jak opętany Ok - teraz w końcu coś dla mnie - dochodzi godzina 16 - przenosimy się na Solisko, abym i ja mógł sobie coś pojeździć - w końcu wieczorna jazda tylko 20 zł. Stok widać już lekko zmęczony - słychać na dole, jak szura lód spod nart i widać drobne odsypy. Przy kasach - niczym na koniec "szychty" - kolejka do oddania karnetów. Przy okazji rozpytuję ludzi, jak tam warunki - potwierdzają, że jest lód, ale jeździć się da. Wtem GOPR zwozi przy kasach w toboganie kogoś - kogoś bardzo tak szczelnie owiniętego, że nawet twarzy nie widać - dziwne myśli przychodzą do głowy, ale mam nadzieję, że to ze względu na mróz i wszystko zakończyło się pozytywnie. Czekam w kolejce do kasy - myślę, czy za 15 zł nie przeskoczyć na Babę, wtem ktoś krzyczy - "kto chce karnet do godz. 19 za 10 zł" - długo czekać nie musiał Biorę z miejsca i udaję się na kanapę. Z kanapy widok potwierdza to, co po całym dniu przeważnie tu zostaje - lewa strona lekko bardziej zmęczona, prawa jakby mniej. Ponadto widać, że od strony Buczynki mgła zaczyna schodzić coraz to niżej. Pierwszy zjazd - lewa strona - nie jest źle - tylko u góry trochę lodu i na samym dole - przy dojeździe do kolejki, do tego lekkie odsypy. Za to prawa strona - mioooodzio. Z początku na górze minimalnie lodu, a później to już super jazda - drobny śnieg po całym dniu w bardzo małych gdzieniegdzie odsypach, ale nie utrudniający jazdy. Jeżdżę prawą stroną, ale widzę, że na Babie bardzo mało ludzi- postanawiam po zejściu z kanapy od razu tam się udać. A tam po prostu cuuuudooooo Zero lodu, zero jakiś oznak zmęczenia stoku - bajer - teraz żałuję, ze od razu tam nie poszedłem. I tak już do końca sobie jeżdżę - wjazd z Soliska, wysiadanie w prawo, od razu gdy tylko się da - ucieczka na Babę i tam po całej szerokości na prawie pustym (parę kręcących się tylko osób), w bardzo dobrym stanie stoku aż do momentu, kiedy trzeba zjechać na Solisko. Wtedy uciekam w prawo przed ostatecznym rozgraniczeniem stoków i tu znowu trzymam się maksymalnie lewej strony ostatniego odcinka Soliska, bo najlepsze warunki do jazdy - no i podjazd do bramek od strony Ferro Lux. Jeżdżę tak na okrętkę z uśmiechem na twarzy, bo od lewej strony do kanapy na Solisku praktycznie bez kolejek, za to Ci z prawej muszą trochę postać i podreptać. I tak przez ponad 2 godziny - wydziczyć się szło na maxa! Po godz. 18 na Babie pojawia się trochę więcej ludzi, ale to i tak nie to, co na Solisku - a o tej porze Solisko już dość mocno poobdzierane, z coraz to większą ilością lodu. Ok godz. 18.20 muszę już kończyć jazdę i oddaję karnet. Super - ponad 2 godzinna jazda za 10 zł Jedyne co boli - widok kanapy na Buczynkę! - "pierunie, ludziska!!! - zróbcie w końcu coś z tym, dogadajcie się i uruchomcie tę kanapę - jak dyndała tak sobie we mgle i ciemności, to aż coś się w człowieku zbierało - idealna alternatywa na dłuższą (ale i też wieczorną) jazdę - bo ileż to można po Solisku tak góra-dół, góra-dól zaiwaniać. Jakby nie urozmaicenie sobie wczoraj jeżdżeniem po Babie, to po godzinie trochę byłoby już trochę nudnawo. Po jeżdżeniu - obowiązkowo - w karczmie (na szczęście weselicha brak - karczma otwarta ) - kwaśnica i porządne jadło i po godz. 20 niestety opuszczamy Korbielów udając się w drogę powrotną (to, co czuliśmy w aucie jadąc przez Żywiec ok. godz. 21 lepiej pominę milczeniem - zresztą na A4 w Katowicach o wiele nie lepiej....) Jedna rada po wczorajszym dniu - jeśli chcecie pojeździć sobie wieczorem - to polecam "Babę"!
    12 punktów
  5. Dzień ostatni: St. Christoph & droga powrotna. Cz. 2 Przebieramy się w aucie i przed autem i dajemy niezły striptis - dwóch Facetów biega przez chwilę w slipkach po śniegu - szybko się pakujemy, tankujemy i wyruszamy w trasę. Zdjęć z opisanego powyżej wydarzenia nie ma Trasa do Innsbrucka - pusta. Ponieważ nie ja prowadzę, to mogę się pobawić swoim nowym aparatem i jego zoomem. Może poniższe fotki nie są najlepszej jakości...ale musicie wziąć poprawkę na ruch auta i przybrudzone w nim szyby. Bawiłem się aparatem jak lornetką szukając na mijanych wzniesieniach ośrodków narciarskich. A to co to? I udało się - coś narciarskiego znalazłem! Poniżej kilka zagadek, bo tak naprawdę nie wiem co to za środki - może ktoś z Was będzie wiedział? Ja jedynie mogę się domyślać patrząc na gogle maps. Pierwsze miejsce: okolice Oberperfuss - śledztwo po mapie internetowej. Drugie: Innsbruck-Igls? Drugie ujęcie: Potem udało się strzelić skocznię narciarską w samym Innsbrucku: I ujechawszy spory kawałek autostradą, w okolicy Doliny Zillertal - coś takiego: I z bliska: Czyżby to był: Hochpillberg? Okolice tego miejsca? Na dole tego ośrodka miejscowość Pill? Fajna sprawa tak sobie myszkować po górach w trakcie jazdy autem W dniu naszego wyjazdu rozgrywane były zawody PŚ w Kitz... ...i chyba balon z tych zawodów sobie odlatywał - fota w pobliżu odbicia z autostrady w kierunku Skiweltu. Potem była granica i niestety trochę zwolniliśmy. Polecam jazdę prawym pasem, który mimo tego, że pełny ciężarówek dużo sprawniej poruszał się do przodu. Po niemieckiej stronie? Zima! Przydrożna, niemiecka wioska: Po ponownym wjechaniu do Austrii, przed Salzburgiem - ostatni ośrodek narciarski, który minęliśmy Ot taka wiejska góreczka... ...wiejska a nazwę na stodole nawet ma Do Salzburga pogoda genialna! Za? Chmura i odwilż...i tak już do samej Polski. Podróż powrotna i prawie 1200 km jest niezwykle męcząca po dniu na nartach... ...ale miejmy nadzieję, że kiedyś w przyszłości ktoś wymyśli przemieszczanie się w tunelach czasoprzestrzennych My na jeden taki trafiliśmy... Kończę relację zdjęciową, kończę relację onlinę. Jak się ogarnę po przyjeździe, znajdę czas, przyjdzie wena, to pojawią się jeszcze dwa klipy filmowe z wyjazdu Na razie pora na chwilę odpoczynku... Gdzie na następny wyjazd w wysokie góry? Prawdopodobnie w marcu Włochy i Dolomity...ale ostateczna decyzja nie zapadła. Wraz z filmami wypadałoby jeszcze napisać podsumowanie całej wyprawy - obiecuję, że napiszę Tym czasem... ...Koniec - wszystko co dobre, szybko się kończy. Pozdrawiam marboru
    10 punktów
  6. 10 punktów
  7. Cypisek to stok, na którym się wychowałem... Karnet 22-przejazdowy wykorzystany na 24 przejazdy, bo Pan dziurkujący karnety klikał byle jak i trochę mnie kojarzył - przez kilka dni jeździłem tam do ostatniej minuty (często tylko w kilka osób). Bardzo miła Pani w kasie podarowała mi nawet taki mały uchwyt do karnetu, żeby nie musiał cały czas wyciągać go z kieszeni. Pamiętam, jak niemal za każdym razem podjeżdżałem do armatki - zawsze była tam wyświetlana aktualna temperatura. I tak przez trzy lata. Potem powoli na Babę i na Pilsko... Po drodze jeszcze Kuligówka. Właśnie - czemu nie działa? Znowu problemy z właścicielem? Nawet znalazłem jedną fotkę chyba z 2010 r. kiedy przyjechałem na Cypisek tylko na kilka zjazdów, żeby powspominać pierwsze moje sezony.
    7 punktów
  8. Andalo-Paganella Co się odwlecze to nie uciecze Warto tu pojeżdzic dzionek,dwa a i tydzień rodzinnie można by było tyle że my lubimy się przemieszczać Kto był to wie że Pagannela fajna jest,kto nie był to polecam.nawet na tydzień W skrócie to duży brat ośrodka w którym jeżdziliśmy wczoraj Dziś po nartach przeprowadzka do nowej kwatery co by ogarniać pozostałe ośrodki Dolomitów Jutro Passo Tonale a może Pinzalo Ps, Na ostatniej fotce tak w Paganneli przepędzają ostatnich niezdecydowanych narciarzy,gdy ratrakowy jest gotowy do lizania tras
    7 punktów
  9. Jezeli liczac ze stacjami w okolicy zakopanego.....to nie jest zle [emoji6] co roku jestem i nie nudze sie Harenda Skisuche Maleciche Kotelnica Szymoszkowa Kasprowy Witow Rusin ski Bachledowa Jurgow Przez tydzien nie znudzi sie..... A wieczorem mozna wyjsc na spacer po krupowkach....czego w szczyrku nie ma ...wiec nie jest tak zle [emoji1] [emoji1] [emoji1] A wieczorem na spacerek Wysłane z mojego myPhone Q-Smart LTE przy użyciu Tapatalka
    7 punktów
  10. Dziś dotarłem do Zawoi. Na początek Czatoża i wyciąg Wojtek, warunki dobre. Miejscami bardzo twardo i lodowo. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  11. Miałem jechać we wtorek ,ale jadę jutro bo we wtorek mglisto i szaro a jutro w SZczyrrku pogoda słoneczna i ciepła prawie przedwiosenna . No i jest jak w Alpach. Będę bez spania po służbie 12 godzin ,ale red bull doda mi skrzydeł
    5 punktów
  12. To mój trzeci w tym sezonie weekend spędzony w klinicznych ON. Ten jest ostatnim mam nadzieję. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich fanów narciarstwa:
    5 punktów
  13. Stacja narciarska Parchatka kolo Pulaw teraz: Wysłane z mojego myPhone Q-Smart LTE przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  14. Kazimierz Dolny kolo Pulaw teraz: Wysłane z mojego myPhone Q-Smart LTE przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  15. Monte Bondone Miała być dzisiaj znana mi i pewnie sporej grupie forumowej Paganella, którą bardzo lubię ale baaardzo póżno wstaliśmy Rodzinne wyjazdy mają to do siebie że narty u mnie nie grają pierwszych skrzypiec i nie melduje-my się na pierwszym krześle Całkiem fajna górka,choć jadąc miałem mieszane uczucia,czy warto poświęcać dzionek Bardzo fajne trasy,dla dzieciaków fajnie organizowane zabawy,place zabaw itp. Cenowo też bardzo przystępnie Ludzi tak sobie Ps.O pogodzie nie wspomnę,znaczy wspomnę ,lampa jest i ma być następne 7 dni z mrozikiem To tyle,tymczasem
    5 punktów
  16. Postanowiliśmy troszkę się poszwędać narciarsko A że mamy 9 dniowe skipasy Superskrima to i można coś zobaczyć Naszą przygodę zaczęliśmy od mało znanej stacji(na forum) Folgaria-Laveronne Położona niedaleko Trydentu z dobrym dojazdem,no może ostatnie 10 km troszkę bardziej skupia uwagę kierowcy Ośrodek a właściwie ośrodki zdecydowanie rodzinne z przeważającą trasami niebieskimi i parę fajnych czerwonych Ogólnie około 100 km tras z czego trzy czwarte Folgari i tą stację można śmiało polecić,coś się tam dzieje w przeciwieństwie do Laveronne(trochę zapomniany skansen) Ceny w wyżej wymienionych ośrodkach chyba jedne z najniższych jakie spotkałem Pomimo braku opadów śniegu przez ostatnie tygodnie w tym regionie,dzięki utrzymującym się mrozom dobrze naśnieżone ,wyratrakowane trasy Włoska robota No i ta pogoda
    4 punkty
  17. Taka ciekawostka a propos Szczyrku - tam jest teraz więcej km otwartych tras niż na Chopoku
    3 punkty
  18. Warunki w Śródmieściu w Warszawie bardzo dobre Na trasie biegówkowej leży do 30cm śniegu. Za kilka dni odbędą się tutaj pierwsze tego typu zawody w biegach narciarskich
    3 punkty
  19. Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 2 ...jeszcze tylko jedno spojrzenie... Możemy zjeżdżać... z samej góry do Stuben! Trasy: 92, 85, 100, 102... długość: 11 km? Tu portki zasłoniły początek trasy... ...więc kolejna fotka bez portek Okoliczności przyrody z bliska Go! W Stuben pod kościółkiem... Końcówka trasy 102 jest poniżej drogi St. Anton - Lech. Nr 100 z oddali wygląda tak: Teraz katujemy jedna po drugiej trasy po stronie St. Christoph. Z oddali łapię ponownie wagon na Vallugę A sama Valluga i taras widokowy z oddali wygląda tak... ...zwróćcie uwagę, że mimo zakazów zjeżdżają z niej freeraidersi. Jeździmy dalej. Trasa, za trasą, trasa za trasą... Miejsce do nartowania? Świetne! Trasy? Wspaniałe! Widok St. Christoph: Miasteczko w zbliżeniu: Stąd widać doskonale trasy Rendala: Klimatyczne knajpki w Alpach? To lubimy! Z tej części ośrodka wracamy trasą czarną... ...powoli kończy się ten wspaniały dzień. Na koniec - wesoła ekipka Pozdrawiamy serdecznie! Tak jak pisałem wcześniej - relacja z jutra, już Polski Pozdro marboru
    3 punkty
  20. Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 1 Dzisiaj nie będę dużo pisał, bo już się pakujemy. Jutro z rana jeszcze narty kilka godzin, a potem bezpośrednio ze stoku powrót do domu (relacja z soboty będzie w niedzielę, już z Radomia). Kolejny przewspaniały dzień i odwiedzona Valluga i St. Christoph. Nim jednak nastąpił ten świetny dzień - wieczorny spacer i fota z okolic naszej kwaterki w St. Anton: Rano startujemy podobnie jak w dniu drugim spod dwóch nowych gondol - tym razem jedziemy krzesłem, a potem zaczynamy się przedzierać trasami i wyciągami w stronę osławionej Vallugi. Warunki narciarskie, gdybyście nie zauważyli na powyższej fotce, to proszę oto poniższa... Kręcimy się to tu, to tam i czytając mapkę źle trafiamy...bo zamiast dotrzeć do celu trafiamy na początek trasy 85 - i całe szczęście... ...jest cudnie! Tniemy na dół, a na ustach - banan. Przewspaniała trasa! Celujemy jednak w tę gondolę...i by do niej trafić zjeżdżamy w końcu do St. Anton. Młody wojownik - krzyczy: jezda, jazda!!! Jakie kręcenie filmów, jakie zdjęcia?! 85 czerwona: Te skałki mnie zauroczyły - spędzam przy nich sporo czasu. Ekipa odjeżdża... Łapię ją i już razem pod właściwym wagonem... Docieramy na Vallugę - to tutaj znajduje się symboliczna granica. Fotki, filmy... kontemplacja całego wyjazdu... ...i jak tu się nie cieszyć, nie kontemplować? Na sam szczyt, bez nart dostajemy się świetną gondolą 5 osobową, stojącą... To z pewnością zainteresuje jednego z Kolegów na form Widoczki na każdą stronę Świata - wspaniałe! Bosko! Nasyceni, spadamy na dół... CDN
    3 punkty
  21. COS - Szczyrk Dziś od rana COS Szczyrk - wstyd się przyznać bo na nartkach już ładnych parę lat ale w tym ośrodku jeszcze nie byłem. Tym nie mniej myślę relacja obiektywna. Rano ludzi mało - na parkingu 10zł i do kasy. Najpierw kszesełko 2os - gdybym wiedział zabrałbym poduszkę Potem nowa kanapa - szkoda żże nie podgrzewana. Trasy : Cóż, to tylko moja opinia ale wg mnie przygotowane słabo. Zaznaczam byłem od godziny 8 rano gdzie ludzi troche było ale kolejki szły na bieżąco, Wg mnie problemem jest duża grupa początkujących narciarzy którzy nie radzą sobie w tych warunkach i ześlizgują się z tras odsłaniając co nieco no ale po koleji : Jadę najpierw Czarna FIS - początek ok, pierwsza ścianka i masa lodu, następnie duzo połaci lodowych, są też kamienie. Dojeżdzam do chyba największej ścianki - wszyscy jadę w lewo no to myśle jade na wprst - strzał dyche bo ludzie się boją i warunki tam super. Jadę dalej wpadam na tor do slalomu - super, małe śmigi i lece dalej. Tylko zaraz, coś ludzi nie ma... Ku...wa przeocxyłem orczyk - no to jadę na dół. Trasa niebieska w stanie złym - trawa, kamienie, przetarcia, lód - generalnie nie polecem. Niestety znów to krzesło gdzie bez poduszki ani rusz. Wjechałem, - myśle, spróbuje Ondraszka od góry - jadę, trasa w niezłym stanie, jakies tylko pojedyńcze minerały, lód miejscami ale daje radę - nie jest najgorzej. No - wreszcie zjechałem pod krzesło - to próbujemy odbić z czarnej na czerwoną - udaje się - nagle jakiś STOP - to orczyk, jadę dalej, dośc duzo lodu, grudki zmrozonego śniegu - generalnie - nie podoba mi się. Ludzi coraz więcej. Próbuję jeżdzić czarną ale trzeba miec oczy do okoła głowy - myśle, kurcze co tu zrobić - i nagle zobaczyłem że w dole jest dodatkowy orczyk - nowa poma - a obok niej resztka trasy czerwonej i niebieska - te przygotowane super, nie mam zastrzeżeń i do końca mojego 3 h karnetu latam na zmianę tędy. Zjazd w dół czerwoną - owszem, też warunki dość trudne, ale duzo lepsze niż na niebieskiej IMHO. Pakuje sprzęt - na dole sajgon, dżżo ludzi, brak miejsc na parkingach - uf, dobrze że ja w drugą stronę Wg mnie trasy w ocenie 1-5 Czarna: 4- Kaskada od czarnej : 3+ (wyżej dopiero śnieżą) Ondraszek górny : 4 Niebieska i czerwona przy orczyku: -5 Zjazdy w dół : Niebieski 2+ Czerwony 3
    3 punkty
  22. Krótki montaż z wczoraj, zapraszam do subskrypcji. Pozdrawiam.
    3 punkty
  23. Warth cz. 2 Tutaj przebijamy się przez kilka nudnych, niebieskich tras...i niestety mamy tutaj cień. Trasy wyglądają tak: Miejscami jest czerwono...ale potem wypłaszczenie. Ogólnie nie jest źle i kilka tras mocno przypada nam do gustu. Tym bardziej, że z tej strony kompletnie nie ma narciarzy. Jedziemy w stronę Warth! Tutaj, trasa prowadząca do miasteczka - wspaniała! Sama miejscowość - urocza, zresztą jak wszystkie w regionie. Pogoda jest świetna. Błękit niezmącony chmurką...od czasu, do czasu zmącony takim oto instrumentum Pewnie tam na górze patrzą i zazdroszczą narciarzom na dole?... No to w górę - opuszczamy Warth i z krzesła ukazuje się nam, niemalże w pełni czarno-czerwona 268 i 267. Krajobrazy? Proszę... Spojrzenie na niebieską, nudną cześć ośrodka. Dlaczego nudną? Mimo tego, że na powyższej fotce wygląda to nieźle - jest zbyt wolno do dynamicznej jazdy. Wracamy na stoki od strony Lech. Zaliczamy krzesełko, z którego wysiada się w dwóch kierunkach - czyli ma stację pośrednią na szczycie lokalnej góreczki. Tutaj niestety też mało ciekawe, niebieskie trasy...ale widokowo? Bomba!!! Trzeba się pilnować by nie zjechać czerwoną 256 do Schrocken - tam nie ma wyciągu, dopiero jest w planach budowlanych. "Niebieska" ścianka a potem długie, długie wypłaszczenie... A z wyciągu można popatrzeć... ...i chwilę się zadumać na wolnym krzesełku. Alpejski klimacik... Ot gołąbeczki... Po puchu między trasami zostało tylko to... Jeździmy już do końca naszą ulubioną czarną. Kończymy dzień... ...a ja muszę kończyć relację. Imieniny. Pozdrawiam wszystkich i do jutra! marboru
    3 punkty
  24. Witam Dziś rano wróciłem z Czarnej Góry. Moja relacja będzie raczej krótka, nie ma sensu się rozpisywać. Z góry wybaczcie za kiepska jakość fotek, miałem tylko telefon. Ale do rzeczy. W niedzielę po południu melduję się z rodzinką w hotelu. Z uwagi na cenę noclegów przy samym stoku zdecydowałem się na hotel Morawa usytuowany 9 km od ośrodka. Widok z okna miałem taki. Z uwagi na zmęczenie, niedzielne szusowanie sobie odpuściliśmy, mimo, że trasa czerwona przy luxtorpedzie czynna do 22.30. Tam w oddali szczyt to właśnie czarna Góra, tyle, że od tyłu. Wieczorem widać łunę od świateł. Następnego dnia rano meldujemy się na stoku. W oddali górna stacja luxtorpedy. termometr w aucie pokazuje - 5 stopni. W okolicy ośrodka dość intensywne opady śniegu towarzyszyły nam od samego przyjazdu do wtorku włącznie. Dopiero we wtorek po południu opady ustały, za to przyszedł mróz. Ale o tym później. Parę fotek z trasy. Wszystkie trasy połączone są ze sobą łącznikami, dzięki czemu można sobie dowolnie zmieniać konfiguracje bez uprawiania narciarstwa biegowego. Niektóre z nich można same uznać od biedy za trasy, ponieważ miały po kilkaset metrów długości (Ł1, Ł5, Ł6). cd.
    2 punkty
  25. W sobotę startowałem w Vbrno nad Poradem. Najpierw SG na minutę dziesięć, potem gigant podobnej długości. Stok zamknięty, tylko dla startujących (100 zawodników). 500ck wpisowe, 300skipass. Stok twardy, wszyscy zadowoleni. Z polaków tylko ja i Mariusz.... Dlaczego u sąsiadów się da a u nas nie bardzo? W SG byłem 2gi a w GS wygrałem http://vysledky.czech-ski.cz/masters/zavody/vysledky$6692.html http://vysledky.czech-ski.cz/masters/zavody/vysledky$6689.html
    2 punkty
  26. https://www.facebook.com/hashtag/nudasienieuda?source=feed_text&story_id=1319999331391148 Polecam, znajomi moze wyłapia moje słowa.
    2 punkty
  27. Tylko, że tam stacje nie są połączone a COS i SON to już ponad 30 km (na Chopoku jest 33 km póki co). Razem z BSA jest 33km. Ok, powinienem napisać "tyle samo". Poza tym na Chopoku spora część to trawersy - w Szczyrku jedyną taką trasą jest Ondraszek (tylko w części) i może trasa za Skrzycznego na Małe Skrzyczne.
    2 punkty
  28. Było to albo nie trochę do śmiechu i zadumy
    2 punkty
  29. No pięknie macie Nic, tylko pakować... kampera i na narty Jak ja bym chciał mieć tylko 240km w zaśnieżone góry (szkockie z 800km, francuskie z 1100)
    2 punkty
  30. Piękny wyjazd Marboru. Trasy, pogoda i ekipa. Cieszę się że już koniec, bo każdy opisany dzień sprawiał mi ból coraz większy
    2 punkty
  31. Dzięki, staram się by miało to "ręce i nogi" A tych rzeczywiście dużo w moich filmikach, hehehe Trzeba pomyśleć nad różnorodnością ujęć następnym razem Na klacie najwygodniej umieścić, kontrolować i mieć na oku kamerkę. Też będę ostatnią osobą krytykującą SJ4000 (zwłaszcza jeżeli to oryginalny SJCam), bo mam i z jakości filmików zawsze byłem bardzo zadowolony. A na YT rzeczywiście, różnica jest jeszcze mniejsza do zauważenia. A tym razem filmik z noworocznego szusowania po stokach Jaworzyny . Ludzie przepili pieniądze na karnety to i pustki na stokach były Rzeźbiony tym razem w GoPro Studio, co kosztowało mnie kupę nerwów , ale plik wyjściowy lepszej jakości niż z Movie Maker'a. Oczywiście na YT to inna bajka
    2 punkty
  32. Stok pomiędzy Kazimierzem, a Rąblowem w województwie lubelskim: Celejow. Krótka ale bardzo ciekawa górka to była...od jakiegoś czasu - nieczynna Górka wygląda z góry tak: Na dole infrastruktura była nie za bogata... Expat na fotce. Górna stacja... Stok z dołu w ostatnim roku działalności...a było to w roku 2014. Pozdro.
    2 punkty
  33. Tak jak wspomniałem, wieczorna jazda. O ile w rejonie kolei Efka pogoda była całkiem przyjemna to przy luxtorpedzie mgła była już dosyć gęsta. cdn
    2 punkty
  34. Kolejna porcja fotek. Niestety, mimo, że trasy były naprawdę dobrze utrzymane, opady śniegu narastały, na dodatek pojawiła się mgła. Kolo 15ej zjechałem do hotelu na krótki odpoczynek przed wieczorną jazdą.
    2 punkty
  35. Kiedy skuter ucieknie od operatora...
    2 punkty
  36. W Polsce jest wiele opuszczonych i nieużywanych wyciągów narciarskich. Obok nich znajdują się często ciekawe trasy, którymi można zjechać jedynie "na dziko". Takimi stacjami narciarskimi są np. Beskidek i Zapalenica w Szczyrku albo stok w Suchej Dolinie. W Polsce jest też sporo wyciągów (i ośrodków) niedziałających z powodu problemów z właścicielami gruntów lub brakiem kasy. Ostatnio w necie natrafiłem na opuszczony od 7 lat wyciąg narciarski w Zielonej Górze. Stok krótki - jedynie 175 m, ale jeśli nie ma w okolicy nic lepszego, to czy nie warto pojeździć nawet na takim krótkim stoku? Jak widać MOSiR w Zielonej Górze ma inne zdanie http://adamfularz.salon24.pl/748651,protest-przeciwko-zamknieciu-wyciagu-narciarskiego-w-zielonej-gorze-sroda-g-14-ta . Ciekawe czy coś z tego wyjdzie...
    1 punkt
  37. Dzięki Daco - również Ski Alrbelg oceniam bardzo wysoko Pozdrawiamy! A ta reszta?
    1 punkt
  38. .na filmach nie tak strasznie, ale tam jest 142% czyli 63 procent czyli jest się czego bać. a tak na marginesie super piszesz relacje z przyjemnością się czyta, byliśmy w arlberg rok temu i jest tam super pozdro
    1 punkt
  39. W Sczyrku przy kolejce jest wypożyczalnia Heady, dzień 80 zł za nowy model.
    1 punkt
  40. pod Kotelnicą u Walusia
    1 punkt
  41. Mario, miło wiedzieć, że wszystko OK... cały Ty... ale pociekło tym literackim miodem ;-) nic wielkiego nie uczyniłem... a co do Hindukuszu czy Sar Planiny... kto to wie... mogłaby być to super przygoda... ale tylko na nartach. Pozdrawiam :-)
    1 punkt
  42. Już Hanię poinformowałem, że jedziemy na Pilsko celem nartowania i oczywiście WZF-owania. Tak, że jak nic nieprzewidzianego się nie wydarzy to się widzimy pod Pilskiem . Co do wyjazdu to bardzo nam obu przypadł do gustu. Zresztą pogadamy "pod Pilskiem". Również serdeczne pozdrowionka dla Was od nas .
    1 punkt
  43. Jutro planujemy trochę pokręcić filmików w St. Christoph oraz odwiedzimy Valluga Dziękuję! Pierwsze trzy dni, a zwłaszcza pierwszy nie był taki ładny.. miało być 5 dni słonecznych Sprzęt GoPro 4 Silver oraz Sony DCS HX80 Marcinku, jutro i po jutrze zapowiada się, że też nuda... ...czas szybko leci - żal. Cóż - pozostaje marzec w Dolomitach
    1 punkt
  44. Do Włoch przez Podkarpacie? Powodzenia, zazdroszczę!
    1 punkt
  45. Właśnie jestem na Chopoku i nawiązując do poprzednich postów przedstawiam moje spostrzeżenia. Pogoda i warunki – bajka, mroźno, słonecznie, bezwietrznie. Trasy przygotowane bardzo dobrze, z czasem wychodzi miejscami lód (potrzebne ostre kanty), robią się niewielkie muldy i obsypy, ale raczej dopiero po południu. Zaśnieżają 11a chyba chcą wkrótce otworzyć. Skibusy – bez zastrzeżeń, dojeżdżam z Demanovej na Lucky i z powrotem, punktualnie, ludzi dużo ale bez problemów wszyscy się mieszczą, kursują co ok. 30 min. rozkład szczegółowy na stronce ośrodka Dojazd z Polski – trasa E75do Zyliny dalej E50 omijając płatny odcinek D1 w rejonie Martina (16 min. jazdy) oraz Ivachnova trasą 18 - droga czarna, ale jazda dość wolna, szczególnie do Martina, dalej już lepiej. Kolejki do wyciągów – raczej na bieżąco, choć zdarza się i ok. 10 min. Pozdrawiam.
    1 punkt
  46. Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.2 Teraz postanawiamy przetestować prawą stronę ośrodka. Tutaj jest wyraźnie płasko - teren przygotowany dla szkółek z dziećmi. Kilka tras płaskich, sporo dmuchanych słoników i innych potworków Ruszamy w głąb, w kierunku krzesła 4ki. Ono w tle, po lewej stronie. Od niego rozchodzą się dwie trasy: czerwona i niebieska. Widoki tutaj? Czerwona w zdjęciu czarno-białym: Po lewej niebieska prowadząca do pośredniej gondoli. Po prawej czerwona przy wyciągu. Po lewej stronie jadąc tym wyciągiem takie oto widoki: Zaliczamy wszystkie i robimy przerwę na gulażzupkę i kawę. W knajpie zero ludzi, ceny niskie i mnóstwo wolnego miejsca. Za oknem góry nas wołają... Szybko wychodzę, poganiam... trzeba jeździć! Trasy wołają!!!! Oj jak bardzo... Tylko jedna fotka moich zielonych portek... ...i testujemy jedyną w tym miejscu trasę czarną oznaczoną numerem 10. 100 metrów łagodnego zjazdu a potem bardzo wąska 400 metrowa ścianka z mocną ekspozycją. Z dołu wygląda to tak (aparat zdecydowanie wypłaszcza): I znowu na szczyt... ...i cykam najpiękniejsze zdjęcia z tego wyjazdu (wg współtowarzyszy wyprawy): Coś dla braci skiturowej... Jeździmy! Raz tu, raz tam. Testujemy trasę niebieską do samego dołu...a potem nasz najmłodszy towarzysz prosi o fotkę. Hero! Dzień mija szybko jak przebyte kilometry na trasach. Pod koniec dnia jeździmy znowu chyba tylko my. Jest chwila zna fotki - światło jest doskonałe. Marboru: Dolina w chmurze... ...chmura z bliska: Wracamy do domu - szczyty płoną! Ten dzień był wspaniały, piękny i taki o jakim marzy narciarz trasowy - doskonały! Na koniec kilka ujęć z GoPro. Rzut: Wandal: Ekipa narciarzy... ...narciarzy ekipa i samotny deskarz: Pozdrowienia od Ekipy! Wołają niecierpliwi... i wyjęli coś zimnego z lodówki - lecę! marboru
    1 punkt
  47. Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.1 Dzisiaj miała być lampa i była. Ski Alrberg, to bardzo rozległy teren narciarski. Jednym z "pobocznych" ośrodków tego karnetu jest maleńki, z nazwy u góry ON. Nie jest on połączony z St. Anton, Lech, Zurs, czy innym znanym miejscem. Jedziemy autem ok 40 minut i jesteśmy na miejscu. Mały parking jest prawie pusty - gondola już działa. Główna stacja wyciągowa wygląda tak: Tereny narciarskie to kilkanaście długich tras, gondola ze stacją pośrednią i odkryte krzesła: dwie czwórki, dwie dwójki + kilka orczyków i wyciąg linowy. Mapka wygląda tak: Jesteśmy pierwsi na górze! Na początek jedziemy na linie... Jakąś godzinę jeździmy w cieniu. Trasy są doskonale przygotowane, na niebie ani chmurki, niebo jest błękitne - jest oszałamiająco pięknie! Tylko na szczytach widać, że jest wietrznie... Krajobraz? Młody się cieszy - będzie szybka jazda! Endriu gotowy do akcji... Ekipa rusza... ...a ja? Jestem po prostu zachwycony. Zostaję na dłużej sam. Jestem tylko ja, dźwięk pustego krzesełka i przestrzeń. Mało robiłem w tej wyprawie fotek z tras - teraz, w dniu dzisiejszym postanowiłem to nadrobić. By Wam pokazać i uzmysłowić warunki... Salomony spragnione twardego! Jeszcze cień... Wciągamy się na najwyższy punkt ośrodka. I wychodzi słońce! Bosko Pejzaż: Widok w dół z najwyższego punktu ośrodka: Lordzica Vejderzyca... No to w dół 9tką... Tam na dole widać miejsce naszego przeznaczenia: trasa, główny punkt ośrodka. A na horyzoncie? Kwintesencja alpejskiego krajobrazu. Chwila rozmowy i jest decyzja - ponownie wyciągamy się na samą górę i jedziemy czerwoną trasą na sam dół, pod dolną stację gondoli. Trasa spokojnie miała ok 9km. I tylko miejscami płasko... ...niestety dla Andrzeja. Wracamy jeździć na górę... CDN
    1 punkt
  48. Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla Alpejskie warunki panują w wyżej podanej stacji Ludzi troszkę jest ale kolejek specjalnie nie ma Przygotowanie tras bez zarzutu
    1 punkt
  49. Dzień trzeci. cz. 1 - Lech & Zug Dzisiejsze nartowanie zaczynamy od Lech. Parkujemy auto pod starym, podwójnym krzesłem Schlosskopf (dla posiadających karnety narciarskie - bezpłatny). Pogoda od rana bardzo niepewna. Niestety nadal bardzo zimno -12 i pochmurno, z dołu nie widać zbytnio szczytów. Jakaż niespodzianka jak po wciągnięciu się drugim krzesłem z rzędu widzimy jasność. Mimo, że na trasach jest lekka warstwa puchu, to jest twardo i bardzo szybko - coś dla mnie. Bardzo się z tego faktu cieszę. Testujemy samą górę...i okazuje się, że przy Lech jest tylko słońce - przy szczytach wiszą chmury, jeździmy w kółko tymi samymi trasami przy sześcioosobowym krześle Schlegelkopf. Tutaj jest bardzo szeroko, równo, twardo i wspaniale. Postanawiamy spędzić tutaj trochę czasu i jeździmy góra-dół, raz lewą a raz prawą stroną. Ludzi niewielu więc zabawa jest niesamowita. Banany na twarzy! Dookoła cudowna austriacka zima... Postanawiamy zjechać skiturową trasą do Zug. Klimat? Spójrzcie: Mimo płaskiej trasy cała nasza piątka cieszy się możliwością odwiedzenia kolejnego miasteczka w Alpach. Po przekijkowaniu kilkustemetrów docieramy do malowniczego dwuosobowego krzesła, które zawozi nas pod szczyt Kriegenhorn 2173 m npm. Po lunchu w Balmalp jeździmy po trasach Zuger Hochlicht 2377 m npm. Trasy czerwone z tej strony Lech są po prostu? Wspaniałe!
    1 punkt
  50. Też tak myślę, że alpejskie powietrze mnie uleczy Tomi gdzie lecisz? Również Austria?
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...