Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fredek321

    fredek321

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      2 398


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Gacek1964

    Gacek1964

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      287


  4. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      354


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziś warunki świetne, pełne słońce, niewielki mróz i wiatr. Stoki przygotowane rewelacyjnie, tory pod orczykami dobre+. Na poranny rozruch - Pośrednie Potem szybki skok w kierunku Golgoty Solisko, Suche, Hala Skrzyczeńska i wreszcie Małe Skrzyczne. Widoki zaparły dech Pięknie widoczna chluba czasów Gierka Niesamowite cienie rzucane przez bezlistny las. Nawet front atmosferyczny (a może to nie front) wyglądał dziś jak ośnieżone szczyty Himalajów. I wreszcie królowa Szczyrku - Bieńkula. Fantastycznie przygotowana, dająca dziś wielką frajdę z jazdy. Niestety ferie dobiegają końca. Wszystkim pozostającym udanych szusów.
    9 punktów
  2. Cudnie, potwierdzam[emoji5] Pozdrawiam serdecznie Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    6 punktów
  3. Dziś kolejny piękny zimowy dzień, taki jak lubię najbardziej rano w Zubrzycy G. lampa i mróz -17C Jedna z moich ulubionych gór Babia Góra piękna aczkolwiek często kapryśna jak kobieta[emoji2] Diablak z Przełęczy Krowiarki tu tylko -4C Na Mosornym w Zawoi warunki idealne na 5+ do tego słońce -7C i ludzi mało. Nie będę się rozpisywał bo Mati1981 pisał już wszystko. Pozdrawiam Paweł
    6 punktów
  4. Czołem, nie spodziewałem się takiej aktywności w tym wątku :-) Dla "obrony" austriackich knajp - zamieszczam trochę fotek energetyków - szybkich dań ze stoku. Wszystkie potrawy były zrobione na miejscu -czyli w restauracji, barze etc, gdzie je podawano. Tam normą jest pełnoprawna kuchnia, kilku kucharzy itp. Świeże, nie podgrzewane, nie rozmrażane, proste - a smaczne. Cenowo - 3,5 - 7 euro (najdroższy był flammkuchen, ale za to dwie osoby przekąsiły :-) Żeby była jasność - nie mam nic przeciwko smacznej i świeżo zgrillowanej karkówce na naszym stoku. Miejmy jednak trochę pokory dla ogólnej kultury narciarskiej w alpach - w tym dla szybkiej kuchni, nie koniecznie z austriackimi korzeniami. Aha - foto z zeszłego tygodnia - SkiAmade
    5 punktów
  5. A ja gdzieś odwiedziłem górkę w moim mieście. [emoji6] Pojechałem sobie no godzinkę przed robotą. Najlepsze z tego jest to, że olśniło mnie dopiero wczoraj, że można u mnie w mieście pojeździć na nartach. Normalnie jakieś zaćmienie. [emoji15] Ale do rzeczy, górka nazywa się Stok Środula i jest niedaleko centrum, odemnie jakieś 7 minut samochodem. Więc dzieci do przedszkola, ja po graty i na stok. (Tylko ciiii, co by małżonka się nie dowiedziała bo była w pracy.) Melduję się o 9.40 przed kasą i biorę karnet na godzinkę i fruuu na górę. Na początku ludzi garstka, ale z każdą chwilą przybywa, najwięcej młodzieży szkolnej ponieważ do 15 w czasie ferii dzieci jeździły za darmo. Warunki jak to warunki na początku, fajne twardo i szybko, później zaczęło puszczać tu i ówdzie ale bez dramatu. Godzinka szybko mija, udało się zjechać 11 razy przy koszcie 12 złotych za karnet to jeszcze tak tanio nie jeździłem [emoji41] Kilka fotek Widok z samej góry Są też dwa małe wyciągi do nauki A tak wyglądał parking maj już wyjeżdżałem do domu Aut całkiem sporo. Reasumując, godzina fajnie spędzona w mieście na nartach. Jeśli ktoś ma blisko to na godzinę czy dwie można śmiało jechać. Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  6. Małe podsumowanie: - Austria po raz kolejny dała radę pogodowo; - ilość ludzi – miejscami zupełne pustki, większe skupiska tylko na trasach dojazdowych; - infrastruktura wyciągowa i zaplecze sanitarne powalające; - mnogość klimatycznych knajpek i restauracji na stoku; - bardzo podobał mi się widoczek ludzi człapiących z nartami po głównym deptaku w Saalbach , pomiędzy Bernkogelbahn a Schattenberg-xpress; - wg iski trackera w ciągu 6 dni przejechaliśmy ponad 300 km tras (bez wciągania wyciągami), stronka skiline pokazała więcej , także rozbieżności pomiarowe występują; - chyba mam jakieś zboczenie, bo jeszcze będąc na miejscu, w myślach planowałem już kolejne eskapady narciarskie i odkrywanie kolejnych zakątków; - byle do marca, a plan na kolejną przygodę już kiełkuje.
    5 punktów
  7. Wczoraj jeden z niemieckich instruktorów narciarstwa zaprezentował pewną sztuczkę... ...zachodnie portale narciarskie są zachwycone tym trickiem - miały rację?
    4 punkty
  8. Potwierdzam Bieńkula super i pusta. 1 Czerwona od połowy wytarta.Za pierwszą ścianką proponuję trawers w lewo na 2. przejazd przez drogę, pewnie będą musieli tu budować mostek. Kolejek brak
    4 punkty
  9. Ale dziedziolicie........
    4 punkty
  10. Systemy do naśnieżania robią tu dobrą robotę Który lepszy,bo ja wiem Ja tam jakiejś przewagi jednym ośrodkiem nad drugim nie zauważyłem Przygotowanie tras bez zarzutu Ponte di Legno Kilka kilometrów od Tonale leży zaciszna górska wioska(jest połączenie gondolą z Tonale) Trasy tutaj nadają się dla zaawansowanych narciarzy Gdy jechaliśmy rano gondolką cała masa rodzin z dziećmi jechała do Tonale Wydaje mi się że było to potraktowane właśnie różnorodnością obu stacji Przygotowanie tras bez zarzutu,mało ludzi
    4 punkty
  11. W Czyrnej (nie pamiętam czy w Ciosanej) jadłem dwa lata temu bardzo dobry i ładnie przygotowany obiad (oczywiśćie kotlet nie był pokrojony ) Ośrodek u Fojta znam trochę z innej strony - właściciel podarował mi orczyk z wyciągu na Czupel
    4 punkty
  12. Z zewnątrz nie ma wyglądu budy Jedzenie (deser to też jedzenie) podane ładnie, a nie na odpr. Obsługa kelnerska możliwość płatności kartą.
    4 punkty
  13. Dzisiaj ukazał się w sieci, na stronie Redbulla filmik obrazujący rozwój narciarstwa free... Trailer: Całość filmu pod linkiem: https://www.redbull.tv/film/AP-1Q8G1YZ8H1W11/generations-of-freeskiing?cmpid=ocp-youtube-DL-GenFreeSkiing-FilmPage
    3 punkty
  14. Wieczorne do następnego roku. Golgota pewnie będzie inna.
    3 punkty
  15. A co tu takiego dobrego i ładnego. Frytki z paczki, kotlet z głębokiego mrożenia, oby surówka świeża była, a pewnie też nie robiona na miejscu. Jak chciałbym jeść gotowe produkty to sam bym sobie w domu podgrzał. To jest właśnie dobry przykład polskiego dziadostwa kuchennego właścicieli takich przybytków. Niestety Polskie usługi stoją na bardzo niskim poziomie, a gastronomiczne w szczególności i z takimi krajami jak Austria czy Czechy nawet nie ma sie co równać.
    3 punkty
  16. Miała być relacja na żywo, ale wyszła ze mnie natura leniwca i tak przekładając rozpoczęcie pisania na później, z godziny na godzinę, z dnia na dzień, doczekałem powrotu z tygodniowego nartowania …. a relacji ani widu ani słychu. Ale lepiej późno niż wcale ……. Tutaj należą się ogromne ukłony i szacunek osobom, które po całym intensywnym dniu mają jeszcze chęć i zapał skrobnięcia kilku słów, podzielenia się wrażeniami i spostrzeżeniami z forowiczami i wrzucenia kilku fotek. Brawo. Od 14 do 21 stycznia naszą bazą wypadową był apartament w Leogangu, położony ok. 2 km od gondoli Steinbergbahn, przystanek skibusa Sonrain ok. 200 metrów od drzwi. Powroty można było uskuteczniać skiroutem do Leogangu, ale wiązało się to z koniecznością jodełkowania, także w tym przypadku skibus był wygodniejszą formą transportu.
    3 punkty
  17. Też mi przeszło przez myśl, że to nie Henrik słabnie, a Marcel przyspiesza.
    3 punkty
  18. Nam w Krynicy do gustu przypadła Gospoda u Krakowiaka, przy stoku HenrykSki. Fajne wnętrze, kącik do zabawy dla dziecka, bardzo dobre jedzenie i miła obsługa (zwłaszcza jednego wieczoru któraś z kelnerek dopytywała nas kiedy podać kolejne dania, więc nic nam nie stygło i tylko mogę się przyczepić, że na koniec kawa mi wystygła zanim dostałem ciacho, a picie kawy bez ciacha jest przecież jakimś nieporozumieniem ). Wracaliśmy tam co wieczór. Z innej strony, Chata na Stoku, przy Słotwiny Arena, fajnie, ciepło, smacznie, obsługa miła, ale gdy wszystko podane na zasadzie "dajemy co akurat jest" można obiad zacząć od gofra, potem w sumie zjeść "drugie" i "popić" na koniec zupą (niekoniecznie tą, o którą prosiliśmy, bo tamta "już wyszła" ). Ale i tak najsympatyczniej jest w małych lokalach, gdzie co chwila słychać "frytki, proszę".
    3 punkty
  19. Ponownie Mosorny. Dwie godzinki z rana, warunki dobre i bardzo dobre[emoji5] Potem przenieśliśmy się na Bacę, tam też fajnie, rodzinna jazda[emoji5] Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  20. Pogoda pierwsze dwa dni z zachmurzeniem i przelotnymi opadami śniegu, ale słońce też niejednokrotnie przebijało się na dłuższą lub krótszą chwilę, kontrast w zależności od panującej aktualnie aury. Pozostałe 4 dni to już piękne bezchmurne niebo, temperatura z każdym dniem wyższa, ale cały czas na minusie. Także pogoda nam dopisała co powoli staje się regułą w terminie około połowy stycznia. W Salzburgerlandzie panuje w ogóle piękna zima, takich ilości śniegu w nisko położonych miasteczkach dawno nie widziałem, pomyśleć iż we wcześniejszych świąteczno-noworocznych terminach dominowała tu zieleń a ilość i szerokość otwartych tras nie powalała na kolana.
    3 punkty
  21. Tak się złożyło, że jadłem parę razy w dobrej restauracji. Żadna z nich nie była na stoku. Na stoku także jadłem, raz lepiej, raz gorzej i nawet podle. Moje doświadczenie pozwala mi mówić, że najlepsze jedzenie jest na stoku w Baltowie, konkretnie w Baltowskim Zapiecku. Nie żeby tam było coś wyszukanego, coś co zwalaloby z nóg, ale dobra tam jest kuchnia. A jak widzę bary z bemarami na ladzie to mi się Mc Donalda zachciewa. Te podłe szarlotki po 8-12 zl, herbaty w papirze po 6 zł, czekolady z proszku, kiełbasy w 60 proc z mięsa i tłuszczu, najgorsze keczapy i musztardy, soki malinowe bez choćby listka z krzaka maliny, fryty nasączone najgorszą, smierdzaca frytura, to norma polskich stoków.
    2 punkty
  22. a - i zapomniałem jeszcze o jednej potrawie, szczególnie smakującej w odpowiednich okolicznościach przyrody :-)
    2 punkty
  23. Młoda daję radę 8lat,3 pełny sezon https://www.youtube.com/channel/UCajj9HGntylBa6VPNeLZbTQ VID-20170122-WA0123.mp4
    2 punkty
  24. W Rosi's Schnitzelhutte nie znajdziesz może finezji, ale kawał dobrej, świeżej, certyfikowanej wieprzowiny. Jesteśmy cali i zdrowi, nie zabiły nas "brudne" tacki. Co więcej, pewnie w tym roku ponowimy ten ryzykowny posiłek Finezyjnych i wyrafinowanych lokali też nie brakuje, powiedziałabym, że jest ich coraz więcej i można zapewne znaleźć je w każdym kraju.
    2 punkty
  25. Majorze , potwierdzam Powyżej linii lasu formacje wypukłe wywiane i wylodzone , a niżej to teraz taki czas , że wszystkie wystawy południowe są o konsystencji szreni lub lodoszreni . Słońce jeszcze dosyć nisko nad horyzontem i krótki dzień , więc śnieg na stokach nasłonecznionych nie zdąży "puścić" tak do końca , a już zaczyna zamarzać z powrotem .Na teraz dużo lepsze wystawy północne , lub tereny zacienione , ale i tak trzeba uważać bo warunki bardzo zmienne . Np jak zjeżdżaliśmy z Rafałem z Borišova to przed schroniskiem jest taka polanka , może 50m szerokości , i z jednej strony był super puszek , a z drugiej szreń - a to raptem była kwestia , czy jedzie ktoś bardziej w prawo , czy w lewo 20m .
    2 punkty
  26. Wiesz, czy forma spada nie wiadomo - weż pod uwagę, że to dwa najbardziej znane austiackie ośrodki gościły teraz PŚ, więc tak na dobrą sprawę Marcela niósł wielotysięczny tłum kibiców, a także miał przywilej "jazdy u siebie". Myślę, że za wcześnie na takie deklaracje. Pewnie masz sporo racji, bo utrzymać tak wyśrubowaną formę jest bardzo trudno przez cały sezon, ale mimo wszystko byłbym ostrożny z tym osądem, że Henio powoli siada. Myślę, że to po prostu magia Schladming i Kitz sprawiła, że Marcel tak okrutnie szalał, a Henio (pomimo wygranej !!!!!!!!) trochę nas formą zaskoczył. Co do MŚ, to zawsze jest loteria i myślę, że wcale nie musi być tak, że wygra któryś z tych dwóch Panów
    2 punkty
  27. Dziś Mosorny z rana. Warunki bardzo dobre i dobre. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  28. Świetnie jeździło się na czerwonej F14 prowadzącej do Fieberbrunn. Jeżeli chodzi o Fieberbrunn to uważam, że jest najsłabszą trasowo i infrastrukturalnie częścią Ski Circusa. Jakoś nie zaprzyjaźniłem się z tutejszymi trasami, za to widoki pierwszorzędne (no może za wyjątkiem czerwonej F8 obok żółtej gondolki Doischberg, na której fajnie można pokręcić).
    2 punkty
  29. Ośrodek, cóż tu dużo pisać, jak dla mnie super, piękne wycięte w lesie trasy, szerokie, urozmaicone o fajnym, miejscami jednostajnym nachyleniu, sprawiają że jedziesz góra dół z nieustannym uśmiechem na twarzy i nie masz mimo narastającego zmęczenia dosyć. Do tego dochodzi rewelacyjna infrastruktura, która jest wspaniałym dopełnieniem tego ośrodka. Ktoś, kiedyś na forum napisał, że gdyby dodać temu ośrodkowi z kilkaset metrów wysokości , byłby absolutnym alpejskim topem i niewiele jest w tym stwierdzeniu przesady, choć dla mnie im tak tym topem jest. Bardziej szczegółowo trasy, którymi wg mnie koniecznie trzeba zjechać i to niejednokrotnie to obydwie prowadzące do Leogangu, coś fantastycznego, poza tym pod nową białą gondolą Schonletenbahn, z Bernkogel - trasa fenomen, mimo centralnego położenia i stosunkowo dużej ilości osób w tym rejonie, nie poddawała się do samego końca, a co powiedzieć o lotniskach w Hinterglemn? i tak by można wymieniać… Przechodząc na drugą stronę super szeroka 6 z Schattenberg West i najdłuższa niebieska 2b do gondoli Schonletenbahn z zastrzeżeniem, że ostatnia ścianka była zlodowaciała i zatłoczona, a należy wspomnieć iż jest to jedyna droga powrotna wcale nie łatwa a stopień zaawansowania narciarzy bardzo różny. Duże oczekiwania mieliśmy również w stosunku do tras z Zwolferkogel tutaj twardo, miejscami lodowo, a trasa nr 14 miejscami była lodową rynną, także jakoś specjalnie nie przypadła nam do gustu, a ostatnia ścianka to sam nie wiem czy lepszy czarny wariant stromy ale szeroki, czy czerwony , który na ściance jest zdecydowanie węższy i bardziej zatłoczony. Podobne wrażenie sprawiała zacieniona trasa nr 1 z Schattenberga, ale mając już doświadczenie z 14 nie sprawdzaliśmy jej osobiście, tym bardziej iż akurat trwała akcja ratunkowa z udziałem helikoptera i z perspektywy gondolki nie wyglądało to za dobrze. Także sobie odpuściliśmy. Na myśl o tych wszystkich trasach aż mnie skręca i już by się chciało wyskoczyć na kolejne wojaże i eksplorowanie nowych miejsc , a tu troszkę trzeba jeszcze poczekać.
    2 punkty
  30. Dzień ostatni: St. Christoph & droga powrotna. Cz. 2 Przebieramy się w aucie i przed autem i dajemy niezły striptis - dwóch Facetów biega przez chwilę w slipkach po śniegu - szybko się pakujemy, tankujemy i wyruszamy w trasę. Zdjęć z opisanego powyżej wydarzenia nie ma Trasa do Innsbrucka - pusta. Ponieważ nie ja prowadzę, to mogę się pobawić swoim nowym aparatem i jego zoomem. Może poniższe fotki nie są najlepszej jakości...ale musicie wziąć poprawkę na ruch auta i przybrudzone w nim szyby. Bawiłem się aparatem jak lornetką szukając na mijanych wzniesieniach ośrodków narciarskich. A to co to? I udało się - coś narciarskiego znalazłem! Poniżej kilka zagadek, bo tak naprawdę nie wiem co to za środki - może ktoś z Was będzie wiedział? Ja jedynie mogę się domyślać patrząc na gogle maps. Pierwsze miejsce: okolice Oberperfuss - śledztwo po mapie internetowej. Drugie: Innsbruck-Igls? Drugie ujęcie: Potem udało się strzelić skocznię narciarską w samym Innsbrucku: I ujechawszy spory kawałek autostradą, w okolicy Doliny Zillertal - coś takiego: I z bliska: Czyżby to był: Hochpillberg? Okolice tego miejsca? Na dole tego ośrodka miejscowość Pill? Fajna sprawa tak sobie myszkować po górach w trakcie jazdy autem W dniu naszego wyjazdu rozgrywane były zawody PŚ w Kitz... ...i chyba balon z tych zawodów sobie odlatywał - fota w pobliżu odbicia z autostrady w kierunku Skiweltu. Potem była granica i niestety trochę zwolniliśmy. Polecam jazdę prawym pasem, który mimo tego, że pełny ciężarówek dużo sprawniej poruszał się do przodu. Po niemieckiej stronie? Zima! Przydrożna, niemiecka wioska: Po ponownym wjechaniu do Austrii, przed Salzburgiem - ostatni ośrodek narciarski, który minęliśmy Ot taka wiejska góreczka... ...wiejska a nazwę na stodole nawet ma Do Salzburga pogoda genialna! Za? Chmura i odwilż...i tak już do samej Polski. Podróż powrotna i prawie 1200 km jest niezwykle męcząca po dniu na nartach... ...ale miejmy nadzieję, że kiedyś w przyszłości ktoś wymyśli przemieszczanie się w tunelach czasoprzestrzennych My na jeden taki trafiliśmy... Kończę relację zdjęciową, kończę relację onlinę. Jak się ogarnę po przyjeździe, znajdę czas, przyjdzie wena, to pojawią się jeszcze dwa klipy filmowe z wyjazdu Na razie pora na chwilę odpoczynku... Gdzie na następny wyjazd w wysokie góry? Prawdopodobnie w marcu Włochy i Dolomity...ale ostateczna decyzja nie zapadła. Wraz z filmami wypadałoby jeszcze napisać podsumowanie całej wyprawy - obiecuję, że napiszę Tym czasem... ...Koniec - wszystko co dobre, szybko się kończy. Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  31. Dzień ostatni: St. Christoph & droga powrotna. Cz. 1 Ostatni, wczorajszy dzień od początku wyjazdu planowaliśmy narciarski. Szybkie wypakowanie się z kwatery i na otwarcie ośrodka na narty, do godziny 13. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Ponieważ w piątek Andrzej odpuścił jazdę, a Młody z Michałem pojechali do domu - postanowiliśmy powtórzyć główne trasy St. Christoph oraz Vallugę bez zwiedzania - tylko narciarsko. Auto zostawiamy tym razem w St. Anton blisko Rendla ponieważ z nami tego dnia w górę, właśnie na taras widokowy zaplanowała wjechać Martyna - osoba niejeżdżąca ani na desce, ani na nartach (parking niestety 7 EURo). Przy głównej gondoli St. Anton jesteśmy 15 minut przed otwarciem - pogoda wczoraj: - 5 i zero chmurki na niebie, czyli tak jak lubimy najbardziej. Dolna stacja wygląda imponująco: ...do samych gondolek wchodzi się na dole, po czym transportowane są na piętro i stąd startują w górę na jeden z wierzchołków Galizg, skąd startuje - z tego samego miejsca duża gondola Valluga. W St. Anton piękne świetlne tablice o dostępności tras, wyciągów i pogodzie. Druga gondola na dole, pierwsza na Vallugę... ...a z dużej gondoli widok na stoki, po których jeździliśmy tego dnia w St. Christoph. Spójrzcie - na pierwszej widok w stronę St. Anton: Nieco w głębi: ...i jeszcze jedno ujęcie: ...i jeszcze jedno: Jaka jest jazda po czymś takim chyba nie muszę tłumaczyć... ...aaaa i jeszcze taka fotka Zbliżenie na Kapall w St. Anton: Docieramy na górę. Instruujemy Martynę jak się dostać jeszcze jedną, małą gondolką na sam szczyt, pokazujemy restaurację z tarasem widokowym, gdzie potem sobie będzie na nas czekać i pić kawkę, umawiamy się na obiad w połowie jej drogi powrotnej i spadamy jeździć. Tego ostatniego dnia zdjęć robiłem niewiele - kręciłem natomiast sporo materiału kamerą GoPro. Jazdę zaczynamy od trasy 92... Endriu i Paula: Jeszcze kilkaset metrów... ...wsiadamy na niemalże, w ostatnim fragmencie, pionowy orczyk i przeciskamy w stronę trasy 85, 100. Jeszcze cyknięta fotka w tzw międzyczasie nim nasz deskarz zapnie się w deskę: I ciśniemy w stronę 85, którą stąd doskonale widać: Jeździmy!!! Długie, szerokie trasy i szybkie krzesła - jak najwięcej, by jak najwięcej tego dnia poszusować w doskonałych warunkach. Wypróbowuję tryb zdjęć sportowych w aparacie - najpierw "strzelam" do Pauli... ...potem do Andrzeja: I znowu do swojej drugiej połówki: Kończymy dzień jeżdżąc po trasach widocznych z pierwszych zdjęć niniejszej relacji. Endomondo wskazuje przebyty dystans na 45 km (oczywiście mi urywa trening przed ostatnim 5 km zjazdem do St. Anton) - nie jest źle jak na jazdę do południa. Kończymy obiadem "pomiędzy" największymi gondolami w ośrodku - stolik mamy na stronę Rendla Ostatnie tęskne spojrzenia w stronę gór, w stronę tras narciarskich - ostatni zjazd do St. Anton i kończy się nasza przygoda w Ski Alrbelg. Było cudownie! CDN
    2 punkty
  32. Wracamy właśnie z Pucharu Świata w Schladming. Nocny slalom mężczyzn i przeżycie niesamowite. Dwa lata temu byliśmy na Pucharze w Madonnie i teraz nas ciągnie do Kitzbuhel. Chciałam coś zarezerwować, na następny rok, ale UWAGA! Tam już wszystko zajęte. Zawsze szukałam przez booking. Czy coś komukolwiek wiadomo, czy może jeszcze nie wszystkie miejscówki są dostępne przez booking? Czy może to za wcześnie na szukanie? A może to jednak tak popularny zjazd, że takie wyprzedzenie jest normalne? Może ktoś był i się podzieli doświadczeniem:-) Szczerze powiem, że byłam zaskoczona, do tej pory 3,4 miesiące wcześniej to było wystarczająco. Do tego zawsze mi się udawało znaleźć miejscówkę przy samej gondoli (ze względu na dzieci), w tym roku mieliśmy do przejścia 100 metrów. Swoją drogą, gdyby ktoś miał ochotę na Puchar w Schladming, to mam do polecenia super miejscówkę do spania, z okien można oglądać slalom:-)))
    1 punkt
  33. Jeśli Ci napisze, że polecam Top Mountain Crosspoint w Obergurgl czy K23 w Turracher Hohe to pojedziesz tam jutro bądź za tydzień, wątpię...Nie mam zamiaru fotografować i wrzucać wszystkiego co jem, bo wydaje mi się to słabe i na poziomie gimbazy, ale równie słabe jest wyciąganie wniosków ogólnych na podstawie jednego mojego użytego bez pozwolenia zdjęcia schabu, a nie łopatki Ja nie wypowiedziałam słowa pod adresem polskiej kuchni, natomiast podziwiam upór godny lepszej sprawy w argumentowaniu, że dobrze to tylko u nas. To jest ta ciekawość świata i chęć eksplorowania, chyba niekoniecznie...
    1 punkt
  34. Więc co Ci przeszkadza? Narciarze czy gospodarka leśna Szwecji? O co Ci chodzi? Wystrzeliłeś jak Filip z konopi i chcesz ludzi uświadamiać. Ja nie jestem zainteresowany twoją zieloną postacią. Head Rally - Probably the best ski in the world [emoji6]
    1 punkt
  35. Nie mówię, że Ci nie smakowało ale takie danie to oszustwo, bo tak jak mówiłem odgrzewać to sobie możemy w domu co nam dusza zapragnie, ale po to jemy w restauracji, barze, knajpie, żeby zapłacić i za produkt i za usługę, bo ktoś ma talent, czy też specjalizuje się w czymś. Taki szaszłyk z ogniska to już oczywiście zdecydowanie lepsza opcja, ale jak sam piszesz z drugiej strony dają łamiące się widelce, czyli ja to odczytuje tak, "kupiłeś to mam Cię w dupie, teraz sam się martw jak to pokroisz i zjesz, bo ja nie będę inwestował w zmywarkę albo dodatkowego pracownika na zmywak". Oczywiście sztućce jednorazowe i papierowe talerzyki nie są same w sobie jakąkolwiek ujmą o ile jest to przemyślane i odpowiednio zestawione. Generalnie jak dla mnie największy problem w polskich górach to, że prawie nikt nie korzysta z dziedzictwa kulinarnego poszczególnych regionów kraju, skutkiem czego wszędzie podają np. kwaśnicę choć mało kto potrafi ją zrobić, a zazwyczaj oszukują robiąc ją na kapuście kwaszonej pędzonej na occie zamiast na kiszonej. Poza tym co ma wspólnego kwaśnica czy oscypek (zreszta tez oszukany bo w 99% przypadków z mleka krowiego) np. z Dolnym Śląskiem. Dalej, nie stosują sezonowości owoców, warzyw, mięsa, przetworów i potem masz w menu krem ze szparagów w styczniu, a jest masa produktów, które najlepsze są zimą. Moznaby tak wymieniać długo, bo cała wizja większości właścicieli knajp w górach opiera się na koncepcji nachapania się jak największej kasy jak najszybciej, a narciarz jest zazwyczaj raz w roku to i tak nie wróci, albo zapomni. Dla takich właścicieli ja mam zawsze odpowiedź w postaci przygotowania sobie na stok sznytek z leberą, a oni niech bankrutują.
    1 punkt
  36. Dzis na gorze było wyjątkowo duzo ludzi jak na piatek. Po 12 pojawialo sie wiele miejsc przetartych do lodu oraz odsypy spore + coraz wiecej kamieni. Niestety jedna dostępna trasa (nawet talerzyk kolo GOPR nie chodzil....) szybko sie "męczy" przy wiekszej liczbie ludzi. Polecam intensywną jazde rano a potem juz bardzo ostroznie bo i ludzi duzo i warunki gorsze.
    1 punkt
  37. Jest to trzeci rodzaj prawdy. Uogólniasz, a tego nie wolno robić. Znam takie restauracje w Polsce, które w swojej specjalności biją całą Europę i USA na głowę. Ale to offtop. W SON jeszcze jedno miejsce przypadło nam do gustu, mimo że na papierze i plastikowymi sztućcami. Bywalcy będą wiedzieli o czym piszę.
    1 punkt
  38. Ostatnio nie nadazam z pisaniem relacji ale we wtorek bylem na Kasprowym, a wczoraj Spalona Kopa i Banikowska Przelecz. Na Spalonej warunki zmienne i co 20m inne [emoji14] troche odpuszczonego, szren, lodoszren czasami przykryta sniegiem 15-20cm warstwa, zjezdzalismy prawa strona w cieniu. Banikowska na poludnie zachecila odpuszczonym sniegiem ale po 50m zjezdzie zrobilismy wycof, sprasowany gips w grube plyty. Na polnoc spoko, ale gora beton 40m przed przelecza narty na plecy, nizej snieg fajny, ale jest go mniej i trzeba uwazac na ledwo przysypane kamienie. Widoki w Tatrach piekne! Pozdr Tomek
    1 punkt
  39. Asiek i Idealist. Z noclegami macie zupełną rację. Ja teraz znalazłem w Dienten przy dolnej stacji krzesła Burgalmbahn i przy sklepie (właścicielka mieszkania jest również właścicielką czy tam wynajmuje nie wiem jakie są zasady sklepu SPAR) apartament sześcioosobowy, w którym będziemy mieszkać w piątkę za jedyne 18 Eu os/dzień. Mało tego początkowa rezerwacja była na 4 os. Jak napisałem do pani, że przyjedziemy w piątkę i zapytałem ile trzeba dopłacić to pani odpisała, że jej nie dopłacamy nic tylko musimy uiścić opłatę klimatyczną od tej dodatkowej osoby. Ponadto z obserwacji kilkunastoletnich. Strony internetowe ośrodków w Austrii są o wiele bardziej czytelne. Mapki tras również lepiej wykonane. A szukanie kwater przez wyszukiwarki zamieszczone na stronach to jest teraz bajka, szybka rezerwacja przez miejscowe biuro turystyczne bez żadnych dodatkowych prowizji. Na włoskich stronach jakoś mi to oporniej zawsze szło. Pozdrawiam.
    1 punkt
  40. A może to Marcel rośnie, bo skoncentrował się na slalomie a nie na GS, w którym w tym sezonie imponował ?
    1 punkt
  41. Repeta z Kamieńska. Jak zaplanowałem, tak zrobiłem - po pracy, ponownie w auto i na wieczorną jazdę na Górę Kamieńsk pod Bełchatowem. Z łodzi to ok 75 km i godzina jazdy autostradą i drogą szybkiego ruchu. Dzisiaj wyraźnie cieplej, termometr wskazuje +0,5 stopnia. Docieram na miejsce przed 19stą. Kupuję tak jak wczoraj karnet wieczorny: Pierwszy rzut oka i jestem przerażony - mimo niesprzyjającej pogody: mgła i dodatnia temperatura, na stoku jest mnóstwo ludzi. Korzystając z rady Ratraka na pierwszy wjazd ustawiam się pod orczykiem. Ten niestety chodzi bardzo wolno a kolejka jest też spora... Na samej górze - mleko. Nie widać zbyt dobrze nawet końca stromszego początku tras. Na dole jest znacznie lepiej. Przy wyciągu krzesełkowym - taka sytuacja: Tak jak wczoraj, na głodzie narciarskim zniosłem w spokoju i cierpliwie niedogodności ośrodka - dzisiaj nerwy mi trochę puszczały... a to przez kolejki i nieumiejętną obsługę wyciągów - wolny bieg, jazda na krzesłach w niepełnym składzie, ciągłe zatrzymywanie - w efekcie stanie + wjazd na górę = 20 minut. Przegięcie! Zjechałem prawie dwa razy mniej niż wczoraj Góra węższej trasy również spowita mgłą: Górna stacja krzesła: Jeżdżę - raz lewą, raz prawą stroną. Najlepiej jest jednak na środku - pod wyciągiem. Śnieg nie jest już lodową taflą - dodatnia temperatura przez cały dzień nieco rozpuściła lodowisko. Mimo tego jest szybko i można było, pomimo bardzo płaskiej górki, trochę się wyżyć na krawędziach. Jazda na maksa na stoku o długości ok kilometra nieźle potrafi dać w kość. Lubię agresywną jazdę. Przed godziną 21 mgła sobie poszła... ...a przed ostatnim zjazdem było już nieźle wszystko widać. Dwudniówka na Górze Kamieńsk minęła szybko. Dzień dzisiejszy był moim 22 dniem z nartami na nogach - oby odwilż nie zdewastowała stoków, to sezon będzie narciarsko obfity. Pod Bełchatowem mimo dzisiejszych feryjnych niedogodności pewnie niebawem znowu się pojawię - cóż? Taka praca - lepiej pojeździć w tłumie niż przesiedzieć bezczynnie wieczór w hotelu. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  42. Witam,czuje sie wywołany do tablicy.Dzięki Janek że pamiętałeś wspomnieć,miło było poznać tym bardziej że masz u mnie wielki szacun za wytrwałość(nie wiem czy mnie by się chciało w ten sposób dojeżdżać na narty).Jak wspomniałem Jankowi czytam forum regularnie ale rzadko coś pisze ,taki pasożyt forumowy jestem.Odwiedziłem SON w poniedziałek za względu na pogode i wreszcie otwartą Bieńkule na której były dobre warunki ale kondycja nie ta i po czterech zjazdach trzeba było jechać przypomnieć sobie reszte ośrodka.I tak ,1-ka sporo kamieni ,skończyło sie głeboką rysą w jednej narcie(nie mogłem sobie odmówić zjazdu bo to super trasa),7-ka tutaj super warunki tylko ten płaski odcinek jak dla mnie nie bardzo,Golgota - sporo betonu trzeba mieć dobre narty(jak jechałem na kilkuletnich SL12 to wydawało mi sie że nieumiem jeżdzić jak na rocznych Head i.sl to było ok) i wreszcie moja ulubiona 10 - super a te dwa garby na dolnej polanie tak urozmajcają zjazd że ta trasa długo sie nie nudzi ,ciekawe czy też macie takie odczucia.Pozdrawiam i mam nadzieje .ze będe sie częściej udzielał
    1 punkt
  43. To prawda. Niezły szok przeżyłem, dźwigając narty Rafała... Jest nad czy popracować. Spieszyć się nie muszę, to też przeglądam oferty i szukam czegoś bardziej odpowiedniego, na przyszły sezon. Ale jednego jestem pewien: chcę wrócić w te góry! Naprawdę warto! To był mój pierwszy raz i wrażenia nieziemskie! Jakież piękne góry i tak nieznane... Aniu, musicie się tam wybrać z nami! Tak, to chyba pierwsza taka wyrypa. Wrażenia super, choć były chwile zwątpienia. Ale dałem rady i wspomnienia są niezapomniane! Sprzęt mam ciężki, ale bez przesady z tą moją kondycją... Jest może dobrze, ale jeszcze nad czym popracować. Ale z twoich ust to wyjątkowy komplement! PS. Tak jakoś nie najlepiej się czułem, kiedy koledzy pomagali, bo nigdy nie lubię kogoś obciążać z powodu własnych słabości, problemów. Ale chyba właśnie na tym polega super zgrana ekipa, że bez zbędnego gadania sobie pomaga. Powiem krótko: z takimi ludźmi w ogień pójdę!
    1 punkt
  44. Bez przesady. To jest sport. Żaden zawodnik nie przyjeżdża tam na wycieczkę tylko aby wygrać. A że są to równorzędni zawodnicy to tak a nie inaczej to wygląda. Szczerze mówiąc to wydaje się, że forma Heńka zaczyna spadać. Biorąc pod uwagę początek sezonu to wkładał Marcelowi w obu przejazdach. Teraz już tak różowo to nie wygląda. W zasadzie można by wczoraj uznać remis (drugi przejazd czas 7). No wiem, że nie. Na szczęście w narciarstwie alpejskim nie ma punktów za styl . Jestem niezmiernie ciekawy co będzie na Mistrzostwach Świata. Będzie super ciekawie i to w SL i GS. Zresztą jak by wygrywał zawsze jeden to by były straszne nudy. A tak to jest się czym po podniecać . Chociaż biorąc pod uwagę obecny stan w PŚ, to w zasadzie duża kryształowa kula u panów jest już przyznana (oczywiście jak się coś złego nie wydarzy........tfu.........). Pozdrawiam PS: ja również zawsze lubiłem Juliena, to świetny zawodnik i fajny gość.
    1 punkt
  45. Skolnity wieczorową porą. Bardzo fajna jest ta czerwona trasa. Mało ludzi, jazda na bierząco . Jak na wieczór trasa w bardzo dobrym stanie. Zdecydowanie lubię ta stacje [emoji3][emoji41]
    1 punkt
  46. A tu macie filmik jak jeżdżą dzieciaki które wcześniej zaczynały :smile: https://www.facebook.com/sportingclub.madonnadicampiglio/videos/526663657515058/?fref=nf Filmik nawet mnie lekko zmroził. :wink: Potem nie dziwmy się, że Włosi odnoszą sukcesy w narciarstwie alpejskim. Pozdrawiam PS: teraz doczytałem - "Lucifero" ma 8 lat
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...