Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      874


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. waldek~

    waldek~

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      544


  4. piter100

    piter100

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      633


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2017 w Odpowiedzi

  1. Wreszcie marzec! Minęły ferie, więc można ruszyć na narty. Co prawda zawsze przynajmniej raz w tygodniu gdzieś jestem, ale teraz można się więcej nacieszyć. Niestety obowiązki nie pozwoliły pojechać z rana, ale może to dobrze, bo ja lubię jak jest miękko. Ruszam dopiero ok 13,żeby być w Szczyrku gdzieś przed 14. O drogach nie ma sensu pisać, bo korków brak, a asfalcik suchy. Dojeżdżam pod Golgotę, gdzie parkuj i ku mojemu zdziwieniu nikt się nie pojawił, żeby pobrać opłatę. Niemożliwe... Szybkie przebieranie i do kasy. Biorę 3 godzinki, bo pewnie więcej i tak nie pojeżdżę. Dziś zabrałem moje "śmiertelne" narty, bo jazda na nich w takich warunkach jest mega przyjemna! Na dole ciepło, coś koło +15 st. Ubieram tylko cienkie, letnie spodnie , cienką koszulkę i Soft Shell. Myślałem nawet o krótkich gaciach, ale ten wiatr... Czas ustawić się w kolejce do wyciągu, jak to w niedzielę... Niestety, wyciąg na Suche już nie chodzi. Można jeszcze pojeździć na Golgocie, powyżej na zielonej (teraz już niebieskiej) i na czerwonej na Julianach. Śnieg ginie w oczach, choć tu go jeszcze sporo. Długo nie zastanawiając się, biorę na pierwszy ogień Golgotę. Warun mega, choć pewnie większość już by psioczyła... Są muldy, a jakże! Ale ja lubię takie miękkie, morskie fale sztormowe. Kiedy wokoło mało obiektów, a właściwie ich brak, to można się wyszaleć! Podoba mi się, więc ruszam sprawdzić pozostałe czynne trasy. Jeden wyciąg na Julianach chodził, więc ruszam na "10". Tutaj również spoko warun, ale fale nieco mniejsze. Da się fajnie rozpędzić. Tutaj też nieco więcej ludzi, choć oczywiście jakichkolwiek kolejek brak. Zacząłem nawet żałować, że nie udało mi się wystartować z samego rana. Piękne słoneczko, ludzi malutko, a śniegu mnóstwo! Ale z drugiej strony i tak szybko się męczyłem, bo jednak ten sztorm wypompowuję energie... Kilka zjazdów "10" i wracam pod Golgotę, oraz niebieską "8". Teraz jeżdżę całą długością na sam dół. Przy okazji mam swoja wersję "Splasch"... Ale na tym dzień się nie skończył. Po dwóch godzinach jazdy spotkałem się z Pawłem, tutaj Mostostalem. Przywiózł on interesujący przedmiot... Dokładnie to orczyk, jakie kiedyś tu można było spotkać. Dokładnie to w latach 60-ych! Pierwsze kotwice, takie drewniane. Pewnie Paweł uzupełni nieco moją relację, jeśli tu trafi. Chodziło o to, żeby przed ostatecznym demontażem całego wyciągu, porobić jak najwięcej pamiątkowych zdjęć i filmików z jego udziałem. To znaczy tego orczyka. Przy okazji przejechaliśmy się na nim. Ciekawe doświadczenie! Oczywiście wszystko działo się już po zamknięciu wciągu. Nawet sobie nie wyobrażacie ile trzeba było za tym "chodzić", żeby taką chwilę zorganizować... Wspomnę tylko o zaangażowaniu ludzi zza granicy! Ale ewentualną opowieść pozostawiam Mostostalowi, o ile będzie mieć czas na to. Kilka fotek z zabawy: Wielki dzięks dla Pawła za możliwość jazdy na wyjątkowym wyciągu i wzięcia udziału w całym wydarzeniu! Dla mnie to był pierwszy i pewnie ostatni raz na takim sprzęcie. Wkrótce zdemontują ów wyciąg i pozostaną tylko wspomnienia. Niby orczyk jak orczyk, ale jednak wyjątkowy! Chwilę po tym, jak kończyliśmy akcję, rozpadało się, tak symbolicznie. Chyba to Szczyrk opłakuję koniec pewnego etapu, a wraz z nim pewna część ludzi. To tak w skrócie, bo czasu mało. Pozdrawiam, Johnny
    14 punktów
  2. W niedzielę warunki pogodowe nie zapowiadały się dobrze z uwagi na spory wiatr, który szalał w Tatrach pomimo tego postanowiliśmy razem z Andrzejem i Rafałem zrobić Kozi Wierch. Z parkingu w Palenicy Białczańskiej ruszyliśmy o 6:30 z buta asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza, potem zielonym szlakiem jeszcze pierwsze podejście w rakach (dało się bez ale lodu było sporo) by po dojściu do pierwszego mostku zacząć foczyć. Śniegu na szlaku ubogo z dużą ilością igliwia trochę to marnie wyglądało ale czym wyżej podchodziliśmy tym było lepiej, w końcu doszliśmy do czarnego szlaku (wersja zimowa) którym już w rakach wspięliśmy się do schroniska. W schronisku zrobiliśmy sobie godzinną przerwę pośmialiśmy się przy stoliku z fajną parą turystów, na marginesie dużo fajnych wesołych ludzi spotkaliśmy tego dnia, pomijam już innych w "adidasach" których, chyba nie da się nie spotkać na szlaku w Tatrach. Jakoś nie bardzo nam się już chciało iść dalej ale postanowiliśmy spróbować wejść na Kozi bez ciśnienia dokąd wyjdziemy tyle będzie bo wiatr czasem powalał, i tak dreptaliśmy z czekanem w ręku pomału aż dotarliśmy na szczyt o dziwo mniej na nim wiało niż niżej :). Zrobiliśmy parę fotek i trzeba było zmykać bo czas gonił zeszliśmy ciut niżej, szybka przepinka w dość ciężkich warunkach bo pogoda zaczęła się załamywać i wio centralnym żlebem w dół niestety filmy ze zjazdu ani fot nie ma bo chyba za bardzo przejęci byliśmy zbliżającymi się warunkami. Zjazd był mega choć dla mnie był to test nowych nart i początek trochę mi nie szedł ale czym niżej to było lepiej po dotarciu do piątki zaczął sypać śnieg i mocniej wiać a na dole padało. Do samochodu dotarliśmy o 17-tej i tak skończyła się nasza przygoda, poniżej kilka fotek z tego wypadu. Pozdrawiam.
    13 punktów
  3. DS5 zawsze wymiata. To przy okazji wrzucę jak to wyglądało gdzieś w styczniu. Szlak do schroniska i samo schronisko. A właśnie w Tatrach szykują się kolejne opady przez kilka dni, więc zima wraca
    10 punktów
  4. Witojcie! O Retro Day na Szóstce będzie relacja jeszcze. Muszę filmy pomontować a to trochę zajmie. Brak doświadczenia...? Na razie kilka fotek z wczoraj z Soliska i Czyrnej.... Kończy się pewna era...?
    8 punktów
  5. Dziś całkiem udany dzień ze zmienną pogodą,po 14 z deszczykiem i b.mocnym wiatrem Jazda dzisiaj była w sektorach Soldue i El Tarter Warun ok,ale jak pisałem po opadach deszczyku,śnieg tępy,hamujący Do tego wiatr napierał z taką siłą że sporo wyciągów zamknęli ze względów bezpieczeństwa Od jutra poprawa pogody,więc plan na wysokogórskie rejony Granvaldi będzie brany pod uwagę
    8 punktów
  6. Jest to środek Niemiec, Kreuzberg - górka 928m. Przez to że zimy coraz gorsze to nie inwestują i takie zabytki się tu zachowały Do Sczyrku nie można tego porównywać, nie to przewyższenie, nie te trasy. https://youtu.be/vmO_aGxIKHU Był lepszy filmik ale nie moge znaleźć. W pozostałych wyciągach są już nowe, w tym najdłuższym drewniane zostały. Tak wyglada ten ośrodek http://www.skilifte-kreuzberg.de/skigebiet/skigebiet_karte.htm W okolicy jest dużo ośrodków narciarskich tylko że jest jeden problem, mało śniegu. Dowiedziałem się że były plany budowy kanapy ale przez pogodę zostały porzucone. Jak już napada to pojeździć można i jest gdzie. Tak że mamy tutaj skansen, z drewnianymi orczykami. Zapomniałem jeszcze napisać, na samej górze znajduje się klasztor i można zjeść golonko, popijając pysznym piwem robionym przez zakonników na miejscu.
    7 punktów
  7. Leżę obecnie w klinice z facetem z Brennej. Dowiaduję się, że burmistrz Szczyrku prowadzi rozmowy z włodarzami Brennej na temat połączenia przez Kotarz w celu rozładowania ruchu w okresie zimowym. Ponoć nie już sprzeciwu ludności z miejscowości po drugiej stronie pasma Grabowa-Kotarz-Beskid.
    6 punktów
  8. Nie chcę wyręczać Mostostala, ale dodam tylko, że starania o samą akcję powieszenia orczyku zacząłem już już grudniu. Dyrektor był trochę w szoku jak to usłyszał. Niestety wyciąg idzie pod młotek. Suche i krótkie z Czyrnej już leżą (dokładnie lina leży). Za to drewnianym orczykiem może będzie jeszcze dane się przejechać Starania o tę akcję zaczniemy już niedługo. To będzie coś na dużo większą skalę!
    6 punktów
  9. Pozdrowienia z Grandvaliry Tak dziwnie wyszło że dostałem 2 dni temu propozycję wyjazdu z Infoski.pl nie do odrzucenia Wszystko w cenie za 35 procent ceny całkowitej,więc jak nie jechać ,choć Sławek (SB) coś marudzil że drogo,no ale to chyba z zazdrości Mieszkamy w Canillo w hotelu Ski Plaza ,300 metrów od gondoli Dziś w większości ujeżdzaliśmy ten sektor,plus coś tam jeszcze Warunki b.dobra,choć dzisiaj było bardzo zmiennie z pogodą A po 14 udaliśmy się na termy Caldea do Andory i mały rekonesans po stolicy księstwa
    5 punktów
  10. Johnny będzie "turował" na rowerze - takie "biketoury" A jak wyglebi to będzie "bajkonur" Pozdrawiam
    5 punktów
  11. Jeszcze film z wypadu na Kozi Wierch https://www.youtube.com/watch?v=AFusjOVOtTs
    5 punktów
  12. Zapisz mnie na listę chętnych.
    5 punktów
  13. Jak będziecie tęsknić to zapraszam do nas
    5 punktów
  14. Nie mogę pojąć jednej rzeczy, jak przed zawodami zdegradowała się trasa, wcześniej była ratrakowana, wygrodzona i poza organizatorami nikt nie mógł się na niej znajdować. Oglądać trasę można było z boku, a już przed startem wyglądała dziwnie i próbowano ją wyrównać...może byli równi i równiejsi (to tylko bezpodstawne pomówienie) Równa trasę przed zawodami jeden z faworytów Maciej Harasym z Wysokiej (DLS), ostatecznie wygrał grupę 36-45 lat z czasem 1.03 Po jedenastej wreszcie ruszyły zawody, na początek dzieci i młodzież, chemia działała i mieli w miarę równe warunki, później już było bagno Co moim zdaniem istotne w takich zawodach. Przy zbliżonych umiejętnościach liczy się sprzęt i taktyka. Pomijam tu byłych zawodników bo to inna kategoria, oni ścigają się osobno, chyba że wypnie im narta lub wyglebią. Mówiąc o sprzęcie nie chodzi mi o smary (takie czy siakie), kąty (87 czy 86 stopni, podwieszenie 0.5 czy 1.25) ani markę (tylko Heady albo Atomici...) Osobiście mam z tym sprzętem największy problem. Nawet jak znamy stok, trasę to może być lód albo ciapa, bramki wąsko, daleko ewentualnie szeroko, blisko ustawione (lub inne kombinacje ustawień) Trzeba na zawody zabierać 3 pary przygotowanych nart, slalomki 165, niezbyt sztywna gigantka o mniejszym promieniu 18-20 i coś szybszego i sztywnego od 23-27 m. Ja ostatnie zawody zawaliłem pod tym względem. W Zieleńcu wszyscy startowali na slalomkach 160-165, a ja gigantka promień 25 i jeździłem między tyczkami ześlizgami o czasie lepiej nie mówić. Na finałach myślałem, że trafię z nartą idealnie i przygotowałem te same narty. Na miejscu niespodzianka i bez możliwości zmiany nart. Obserwując faworytów większość wybrała narty klasy masters. Oczywiście mając narty o promieniu 18-20 m byłych zawodników też bym nie pokonał, ale czas mogłem zrobić lepszy. Teraz taktyka, jechać na maksa, pełnym ciętym skrętem w niskiej pozycji. Nie po tych bandach to nie dla mnie. Plan mam inny, spokojnie w wyższej pozycji (jadąc nisko na nogach brak możliwości amortyzacji nierówności i garbów, a jadąc wyżej pochylony, mogę amortyzować) do tego nieco niższa prędkość ale więcej płynności w zjeździe. To wszystko teoria, a następnie jazda wychodzi jak wychodzi, teoria sobie, a wykonanie sobie. Ania robiła mi zdjęcia już na dolnym płaskim odcinku, jedynie pierwsze zdjęcie było na stromszym. Miała być płynna spokojna jazda. Bandy nie były równe i były też poprzeczne nierówności, taka nierówność mnie zaskoczyła i zamiast ją zamortyzować, to mnie podbiło, nie tak planowałem. Mój czas to 1.08 powiedzmy średni. Taktycznie i sprzętowo przygotował się do zawodów wręcz idealnie Marek Malison, Wałbrzych (DLS). Jego przejazd był wzorcowy w tych warunkach. Płynny, dokładny, z wykorzystaniem band, bez szarpaniny, jakiś przyruchów, mięciutko na nogach wybierał wszystkie nierówności. Wyglądał jakby jechał po świeżo wyratrakowanej trasie, bez wysiłku. Jego atutem okazał się wiek - 51 lat. Jak był zawodnikiem, to prawie zawsze ścigał się po takich trasach. Pokonał teoretycznie silniejszych i młodszych rywali. Jego czas 57 z ogonkiem. Tak startował... A wystartował na 18 m Rossignolu Masters Hero i nie był jedyny na takich nartach Jedni pojechali mądrze taktycznie (Marek M), a inni (np. ja) chcieli tak pojechać. I tym właśnie różni się zawodnik od amatora. Ale i ja miałem swoją chwilę chwały...
    4 punkty
  15. Cześć Z okazji dnia kobiet i ja postanowiłem zrobić sobie prezent i wybralem się na Chopok. Droga z Krakowa dość paskudna, pogoda nie napawała optymizmem, trochę mżyło i mgły. O 8:30 zameldowałem się na Luckach, lekki mrozik, widoczność niezła. Powyżej Lukowej chmury. No to jazda. Twardo, zacząłem żałować że nie wziąłem ze sobą slalomek, moje dynastary dawaly radę, ale szczegolnej przyjemnosci z jazdy po betonie na tak szerokich nartach nie ma. Kręciłem sie na dole ze 2 godzinki:fis, Majstrowska. O 10 przejaśniło się na szczycie, ni to jazda na sam szczyt. A tam bajka, sloneczko świeci i..... naturalny śnieg. Przestałem żałować ze nie wziąłem slalomek Warunki rewelacyjne. I na północ, i na poludnie. Tak było 3 godziny, a teraz znów chmury, na szczycie widoczność zerowa. Czas na przerwę. Pozdrawiam z Happy End. A w sobotę BIKINI
    4 punkty
  16. No i ostatnie moje doniesienie z Kotelnicy, a właściwie z Remiaszowego Wierchu, bo dzisiaj kończę sezon narciarski. Przejściowo pada śnieg i mgła na stoku. Dzisiaj niestety stoki już obmuldzone /godz. 11/, ale z samego rana 8-10 polecam cieplutko i serdecznie trasę 2 FIS. Mało ludzi, piękne nachylenie i idealne warunki. Pozostałe trasy również doskonałe w tych godzinach. Ja się już powoli żegnam, ale wszystkim, którzy się jeszcze wybierają do Białki Tatrzańskiej, życzę przyjemnego szusowania, moc adrenaliny i świetnych warunków jak na obecny stan pogody ?
    4 punkty
  17. 1964 Był kiedyś filmik na którym były wszystkie orczyki, daty budowy, jak go znajdę to wstawię. Takie orczyki to jak dinozaury - wymierający gatunek.
    4 punkty
  18. Wisła Centrum Skocznia (Skolnity) Odwiedziłem w sobotę 04.03.17r. Niestety w niedzielę zakończyli sezon. Warunki dobre letnie o 20:00 było 15C. Super stacja narciarska dla wszystkich, byliśmy bardzo zadowoleni. Wieczorem poczułem się jak na Beskidku w Szczyrku. Przydałby się przystanek kolejowy pod stokiem-Wisła Centrum
    4 punkty
  19. A jak poszło innym zawodnikom. Większość próbowała iść na całość, zwłaszcza młodzi. Skutek różny, jedni lepiej, inni słabiej kilka przykładów... Maciej K. (WLK) starał się bardzo dynamicznie, opóźniał skręty coraz mocniej, ale ambicji nie brakowało. Linie optymalną jednak zgubił, efekt na mecie, czas 1.22 Artur K. (PDL) próbuje bliżej tyczek, jednak między tyczkami, a bandą czysty lód i zawodnik i tak wgniatany jest w odsyp kosztem czasu, na mecie 1.31 Podobnie blisko tyczek Marcin K (LUB) wiek 36-45, 4 pozycja i czas 1.11 Marcin R. (WLK) ta sama grupa - 7 i czas 1.18 Roman W. (MAL) 2 w grupie do 46 l z czasem 1.03 Kolejny z faworytów Damian S. Ząbkowice (DLS), nie do końca zadowolony z wyniku 2 w kat. 20-35 l. Czas 1.01 Też na Mastersach Rossignola jak zwycięzca zawodów Marek M. W tej samej grupie zaraz za Damianem, Wojciech K. (WLK) Wynik 1.01 z ogonkiem Na koniec dla mnie rodzynek ziomal Artixa z Olkusza, Przemysław Rusiniak (MAL). Nikt taką linią nie pojechał. Fakt, była wymuszona. Przeleciał na czerwonej przez bandę i pomyślałem - już po nim, będzie za mną Chyba pojedzie zaraz w pole, a On prosto na niebieską, bez objazdu, no bo jest za nisko, myślę musi wypaść... Przejechał koło niebieskiej i wali prosto w bandę i odbija na czerwoną, jak przy tym gazie przeszedł i wrócił na optymalną linię tego nie wiem, ale dalej pojechał idealnie i wygrał w kategorii 20-35 lat Drugi wynik zawodów 57 z okładem... I to by było na tyle o finale Family Cup 2017 Pozdrawiam serdecznie. PS To była zabawa, a w nocy kierunek Słowacja i prawdziwe wyzwania, może kiedyś coś napiszę...
    3 punkty
  20. COS rano - podobnie. Bardzo dobre warunki, około zera, twardo. Fajna jazda, ludzi co kot napłakał
    3 punkty
  21. Istebna - Złoty Groń Warunki dobre+, twardo, dobra jazda, temperatura około zera Ludzi łącznie - około 15 osób. Zdjęć niestety brak
    3 punkty
  22. Dla wszystkich forumowach Pań wszystkiego dobrego i narciarskiego w ich Święto
    3 punkty
  23. Ja się również przyłączam. Wszystkim Paniom w dniu ich święta wszystkiego co najlepsze, a narciarkom w szczególności. I dla nich kwiaty na zimowo: Zdjęcie - "www.wykop.pl" , użytkownik "WTFaydh" dziękuję. Pozdrawiam
    3 punkty
  24. 3 punkty
  25. Naszym narciarkom życzę Wszystkiego Najlepszego , a przede wszystkim jazdy na nartach w Zdrowiu przynajmniej do 100 lat...
    3 punkty
  26. Dzisiaj zmrozony snieg przez caly dzien od 1500m, nizej rano twardo potem miekko. Zdjęcia z dziś: Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  27. 3 punkty
  28. Chcesz jeździć lepiej , zacznij jeździć z kijkami , bo na razie wydaje Ci się , że jeździsz dobrze . Kijki pomagają w odpowiednim zbalansowaniu ciała , utrzymaniu równowagi , w rytmicznej jeździe m.in. śmigiem i w wielu innych sytuacjach narciarskich , więc nie ma na co czekać , łap za kije .
    3 punkty
  29. Kolega jest teraz tydzień w Val di Sole. Póki co jeździł w Pinzolo i Marilleva 1400. Mam trochę zdjęć Dzisiaj: I wczoraj:
    2 punkty
  30. Muszę przyznać, że to absolutna racja. Ja zaczęłam jazdę bez kijków i tak to trwało aż do tego roku. Miałam również poczucie, że jeżdżę w miarę poprawnie i czułam się pewnie na stoku aż do momentu jak wzięłam instruktora do korekty. Okazało się, że o ile nogi pracują poprawnie to góra leży. Po pierwsze balansowałam całym ciałem, po drugie lewą ręką wymachiwałam zamaszyście przy każdym skręcie w lewo, po trzecie nie kontrowałam, tylko kładłam się na stok, co powodowało, że strasznie szybko nabierałam prędkości, po czwarte częściej schodziłam na tyły. Wszystko to wynikało z tego, że bez kijków inaczej łapie się równowagę i nabiera się niewłaściwej postawy, co powoduje inne błędy. Po korekcie czuję się dużo lepiej i bezpieczniej na nartach i choć może na razie jeżdżę w trochę przerysowany sposób to poczucie kontroli nad nartami mam o niebo lepsze, choć nie zarzekam się, że zawsze jest to poprawne ?
    2 punkty
  31. Pięknie tam! Ale widzę, że bez raków się nie obejdzie... Jak kiedyś skompletuję sprzęt, to się z Wami wybiorę.
    2 punkty
  32. To jest ból skiturów . Jak się zapomni włączyć kamerki to już się nie da powtórzyć. Pozdrawiam
    2 punkty
  33. Piękna akcja chłopaki, gratulacje!
    2 punkty
  34. Białka Tatrzańska - Kotelnica - dzisiaj melduję minus 1 z rana i zachmurzenie. Od jutra mnie już tu nie ma. Na czwartek i piątek zapowiadają ulewne deszcze, ale tutejsi górale mówią, że deszcze ich często omijają, więc ci, którzy planują tu przyjazd mogą mieć nadzieję ?
    2 punkty
  35. Od dworca kolejowego, wolnym krokiem 60-letniego ,,starzyka'' jest 15 minut. Szedłem w tym sezonie 9 razy bo raz mnie podwieźli skibusem aż pod dworzec. Na Skolnitym byłem w tym sezonie 5 razy a w Alpach tylko 4 dni. Alpy jednak ,,ciut'' wyższe i tras ,,troszkę'' więcej ,ale Skolnity mają klimacik ,a ich załoga spisała się w tym sezonie na złoty medal.
    2 punkty
  36. Wlasnie slyszalem o mozliwych 40 cm sniegu dzis w nocy w Alpach. Moze byc nawet niebezpiecznie.
    1 punkt
  37. Oj, coś ciekawego Johnny kombinujesz!!!
    1 punkt
  38. Nie bądź takim pesymistą... Choć coś w tym jest... Bajkonur to może nie, ale Bajkał... taki zimowy 3-dniowy maraton... są pewne plany...
    1 punkt
  39. Dołącz się,formę masz,co widać po FC...
    1 punkt
  40. No co Ty Rafał nie wierzysz w możliwość Johnnego
    1 punkt
  41. Piękna inicjatywa Dzięki Chłopaki, dzięki Maćku za relację
    1 punkt
  42. Miały być Włochy, jest Andora Też miałem podobną propozycję... cóż? Może za rok. Pozdro i wspaniałego pobytu.
    1 punkt
  43. Kurcze Marcin, znowu te narty....? Ileż można? Dobrze chociaż, że dałeś parę fotek z basenu To co, życzę ci pogody bo śniegu widać nie brakuje Pięknie tam jest. Pozdrawiam
    1 punkt
  44. A tutaj na zdjęciu trasa 1, 2 FIS i 2a
    1 punkt
  45. No i się stało jutro trzeba opuścić te wspaniałe miejsce?, udało nam się dzisiaj jeszcze podjechać do Włoch dotknąć zatopiony kościół ?. Było zajefajnie młody nie chce wyjeżdżać tak mu się podoba ? za rok chce tu wrócić, w planach jest SFL więc spokojnie będzie można tu pojeździć jeden dzień ?, pozdrawiamy i do zobaczenia chyba w KAPRUN ?
    1 punkt
  46. Eddie w UK cieszy się bardzo wielką estymą; nie mniejszą niż Małysz w Polsce (o którym z kolei tutaj nikt nie słyszał :wink: ). Film pewnie jeszcze podniesie poziom uznania. Zwłaszcza u młodszych ludzi. Super koleś Kto z nas nie bił rekordów skoków na sankach. My sobie trochę odpuściliśmy, gdy kumpel skończył ze szczebelkami wbitymi w du... :crazy: :laughing: No dobra, to nie było śmieszne :sad: OK, było! On płakał z bólu, my ze śmiechu :sorrow: :crazy:
    1 punkt
  47. Ale za to tu widać, że trzeba pacierze znać na pamięć: [video=youtube;FNz5PWs2oYE] Akurat w tym ośrodku kto lubi mocne wrażenia się nie zawiedzie, bardzo duża reprezentacja czarnych prawdziwych czarnych tras. Ja nie tyle że wymiękam, zjadę w miarę pewnie po każdej, ale przyjemność powiedzmy średnia. Pozdrawiam. PS Trochę chłopaki mieli zagryzkę, żeby zjechać.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...