Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      831


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Gdy w Rużomberku są korki (a ostatnio są prawie zawsze z powodu budowy autostrady) można wracać północną stroną jeziora, warto zobaczyć wodospad Luczański w Lucky. Dobrą opcją jest powrót górską drogą 584 przez Zuberec
    7 punktów
  2. 3-5 marca 2017 Dolina Mięguszowiecka Czyli jak wyrównałem porachunki z Wołowym Grzbietem i kolejny raz nie zjechałem z Wysokiej fot. Lidia Kloc #16 Nižná Hincova priehyba - Wołowy Grzbiet W tamtym roku pogoda nas skutecznie wygoniła ostatniego dnia z Wołowej Kotlinki tylko tam udało nam się dojść W tym roku wybrałem się na wyjazd Sekcji Narciarstwa Wysokogórskiego KW Kraków w celach narciarskich, chociaż brałem pod uwagę zapoznanie się ze wspinaczką zimową na Tępej to jednak ze względu na warunki i gorszą dyspozycyjność lewej ręki po kontuzji troczka - odpuściłem. Do Popradzkiego Plesa docieramy w 4os, przepak i wyruszam od razu z koleżanką w stronę Wołowej Kotlinki by podejść na Wołowy Grzbiet. fot. Lidia Kloc Jest słonecznie, ale wieje zimny wiatr, zastanawiam się czy w tych warunkach śnieg odpuści na zjeździe. By po ok 3,5h od schroniska dotrzeć na przełęcz Czy ktoś poznaje co jest charakterystycznego w tle? fot. Lidia Kloc Śnieg na podejściu twardy, zmrożone "kalafiory", dlatego nie śpieszymy się, słońce cały czas świeci , więc zostawiamy sprzęt i podchodzimy w rakach i z czekanem na Hińczowy Zwornik 2360m Stąd pięknie widać całą Dolinę Mięguszowiecką! Oraz Koprowy Wierch nasz cel z zeszłego roku, w tym podejście jest dużo gorzej wyśnieżone, albo raczej zostało wywiane Zjazdu nie będę opisywał niestety... zmrożone kalafiory nie odpuściły :/. Co prawda próg Dolinki Wołowej był całkiem ok. Dla Lidki były to pierwsze tatrzańskie zjazdy, w dosyć nie ciekawych warunkach i w sumie miałobyć 35st (tak pisało w przewodniku) ja zmierzyłem 40st więc od razu na głęboką wodę No to nadrabiam zaległości bo to 3dniówka, a w kolejny weekend była znowu 3dniówka :), a wyjazd do Norwegii już tuż tuż Pozdr Tomek
    7 punktów
  3. ... a na Pilsku sztruksik układają przed weekendem
    6 punktów
  4. Dokładnie charakterystyczna rysa najczęściej widziana z Czarnego Stawu albo okolic Szpiglasowej wygląda trochę inaczej niż z tej perspektywy Przy okazji mała anegdota :). Będąc już na Nižná Hincova priehyba, oglądając ryse i delektując się promieniami słońca i widokami nagle przychodzi na myśl, że z tej okolicy (Wołowego Grzbietu), gdzieś musi wychodzić "Zachód Grońskiego" :), wychylam się na polską stronę, rozglądam prawo lewo, ale wszędzie przepaść stwierdzam, że to na pewno nie tutaj :), po powrocie do domu szukam dalej informacji... Okazuje się, że to jednak tam to była ta przepaść :P, zjazd startuje ze szczerbinki obok, kilka metrów z Zapadna Volia strbina (Mała Wołowa Szczerbinka) w Wołowych Rogach. Od strony słowackiej wygląda to tak: A zbliżenie od strony polskiej, na start zachodu grońskiego Start czyli Zapadna jest schowana u góry lekko w lewo, Niżna na której stałem to ta na wprost minimalnie powyżej i na prawo od narciarza Przy okazji warto wspomnieć, ze jest to jeden z najtrudniejszych zjazdów tatrzańskich nasze TR6, a Miro Peto wycenił to na S4+/E3!! Pozdrawiam Tomek
    5 punktów
  5. Są jeszcze tacy, co po czapce śniegu w krótkich gaciach.... Jak widać, warun mega!
    5 punktów
  6. Tak widziałeś z Terinki patrząc na Czerwoną Ławkę i Żółtą Ławkę to na lewo od Żółtej Może nie żleb, ale jest Ławka Dubkego Po prawej stronie zdjęcia masz koniec żlebu z Żółtej Ławki do Terinki Dosyć ambitny skialp byłby z tej strony po podejście to teren o trud. 0+ do I (dla zaawansowanych na żywca, ale początkujący raczej na lotnej z 2 czekanami :P) Tutaj widać od prawej Czerwoną Ł., Żółta Ł., i lekko zaśnieżoną Ławkę Dubkego a tutaj już sama Ławka Dubkego Sam zjazd na filmie wygląda całkiem spoko ale tylko przy dobrym śniegu :P, bo 45st, nie chce już zsuwać się po lodzie z czekanem w ręce Sorry aklim i nurek za zaśmiecanie wątku Pozdr Tomek
    4 punkty
  7. W niedzielę warunki pogodowe nie zapowiadały się dobrze z uwagi na spory wiatr, który szalał w Tatrach pomimo tego postanowiliśmy razem z Andrzejem i Rafałem zrobić Kozi Wierch. Z parkingu w Palenicy Białczańskiej ruszyliśmy o 6:30 z buta asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza, potem zielonym szlakiem jeszcze pierwsze podejście w rakach (dało się bez ale lodu było sporo) by po dojściu do pierwszego mostku zacząć foczyć. Śniegu na szlaku ubogo z dużą ilością igliwia trochę to marnie wyglądało ale czym wyżej podchodziliśmy tym było lepiej, w końcu doszliśmy do czarnego szlaku (wersja zimowa) którym już w rakach wspięliśmy się do schroniska. W schronisku zrobiliśmy sobie godzinną przerwę pośmialiśmy się przy stoliku z fajną parą turystów, na marginesie dużo fajnych wesołych ludzi spotkaliśmy tego dnia, pomijam już innych w "adidasach" których, chyba nie da się nie spotkać na szlaku w Tatrach. Jakoś nie bardzo nam się już chciało iść dalej ale postanowiliśmy spróbować wejść na Kozi bez ciśnienia dokąd wyjdziemy tyle będzie bo wiatr czasem powalał, i tak dreptaliśmy z czekanem w ręku pomału aż dotarliśmy na szczyt o dziwo mniej na nim wiało niż niżej :). Zrobiliśmy parę fotek i trzeba było zmykać bo czas gonił zeszliśmy ciut niżej, szybka przepinka w dość ciężkich warunkach bo pogoda zaczęła się załamywać i wio centralnym żlebem w dół niestety filmy ze zjazdu ani fot nie ma bo chyba za bardzo przejęci byliśmy zbliżającymi się warunkami. Zjazd był mega choć dla mnie był to test nowych nart i początek trochę mi nie szedł ale czym niżej to było lepiej po dotarciu do piątki zaczął sypać śnieg i mocniej wiać a na dole padało. Do samochodu dotarliśmy o 17-tej i tak skończyła się nasza przygoda, poniżej kilka fotek z tego wypadu. Pozdrawiam.
    3 punkty
  8. To i ja dodam kilka fotek nieco stuningowanych z dzisiejszego rewelacyjnego Pilska
    3 punkty
  9. Tak, to maj 2017r... Nieee, 2016...
    2 punkty
  10. Budowa tunelu na trasie S7 pod górą Luboń Mały Pozdrawiam Paweł
    2 punkty
  11. Brawo! super tura :), ostatnio miałem mało czasu, więc wcześniej nie mogłem skomentować ale nadrabiam! Zjazd z Koziego Wierchu to jeden z moich ulubionych zjazdów w Tatrach! 650mH pięknego zjazdu! Dzięki za odkurzenie wspomnień! Jak tutaj się nie zakochać w takim zjeździe? I ten widok na całą dolinę! ale ostatnio natrafiłem na inny ciekawy zjazd... wyjdzie ok 700-750mH i prawie 1km długości cały czas żlebem ze stromymi ścianami! z Pośredniej Przełączki! To ten zjazd na czerwono czy wyprzedzi Kozi i będzie nr1? Pozdr Tomek
    2 punkty
  12. A to ja ten mój z Włoch też tu wsadzę, szczególnie że wyszły ujęcia z pomocą gimbala. Pozdrawiam
    2 punkty
  13. Kilka fotek-widoczków z dzisiejszej wycieczki skitourowej na Pilsko z Johnny i Andy. Było cudownie... Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  14. #15 Zadni Zabrat x3.5 Pewnie zastanawia to pół w nazwie :P, ale to dalej w relacji! No cóż prognozy nie były zbyt optymistyczne, ba były złe, cały tydzień dzień w dzień sprawdzanie prognoz i czy będzie duży opad z mocnym wiatrem. Opad cały czas się przesuwał, ale wiatr zaczynał coraz mocniej wiać. Kasprowy 150km/h, Łomnica 223km/h, wcześniej wytypowaliśmy trzy cele 1. Dolina Łatana, 2. Gąsienicowa (Zadni Granat), 3. Dolina Ziarska. Zdjęcia z Gąsienicowej trochę rozwiały wątpliwości podejścia, lód na szlaku przez Boczań, śniegu w dole bardzo mało. Codzienne sprawdzanie meteo.hzs.sk raczej pokazywało, że wiatr bardzo kręci, stała była tylko jedna... wiatr z zachodu, ale kręciło raz z północy raz z południa, więc ogólnie to trzeba było uważać na wystawy NE, E, SE, S. No więc, od gapiłem pomysł naszego forumowego kolegi aklima i wybrałem Łataną! :P Startujemy ok 9:30 pod Zwierówką W komplecie, Karolina, Michał, Sławek i Ja Podejście jest szybkie w porównaniu do Chochołowskiej :P, dodatkowo nie każdy wie, ale zimą na Zabrat wychodzi się nie jak szlak letni (żółty) tylko dolinkę wcześniej (grzbiet wcześniej zanim dojdziemy do odbicia zielonego szlaku na Grzesia) odbija się w prawo w stronę Sindlov zlab i gdy teren się wystramia odbijamy w lewo w stronę grzbietu opadającego z Zadniego Zabratu. Dzięki temu, podejście jest krótsze, łagodniejsze, i bezpieczniejsze (żółty szlak podchodzi wschodnią wystawą) Wychodzimy pierwszy raz i zjazd w pobliżu grzbietu, niestety to nie jest dobra decyzja, stok jest jak puzle, miejscami fajny, miejscami twardo wywiane do betonu i jest szorowanie. Po zjeździe na ok 1400m robimy skidepo niepotrzebnego sprzętu (raki, czekan, picie, i inne "niepotrzebne rzeczy") i stwierdzamy, że zjedziemy skrajnie prawym żlebem więc zakładamy swój ślad, niestety bez harszli które zostały w skidepo jest cieżko! 5-10cm śniegu na twardym i ciężko założyć swój ślad idzie to mozolnie! w połowie rezygnujemy teren stromy i stwierdzamy, że to był głupi pomysł Zdjęcia wypłaszczają, ale było ponad 30-35st, stąd pół w nazwie relacji . Niby trasa miała być połowę krótsza... ale zajeło nam to 1h! za to kolejne podejście już po założonym wcześniej śladzie pokazuje, że w 30min docieramy na górę więc wychodzi 8x szybciej niż zakładanie własnego śladu na tardym :P. Meldujemy się kolejny raz na grani 2,5 Pięknie widać Grań Rohaczy i moje ostatnie cele, czyli Salatyn i jego Centralny Żleb, Spaloną i Banikowską Przełęcz Zjazd skrajnie prawym żlebem to trafna decyzja jest dużo lepiej ale jestem zaskoczony stromizną, z dołu wszystkie zjazdy wyglądały na łagodne, a tutaj jest ponad 30st. Ostatnie podejście i zjazd żlebem ze zdjęcia nr 4, początek bajka! w końcu jazda w świeżym śniegu ok 10-15cm i nie czuć betonu pod nartami, aż dojeżdżamy do zwężenia, lej, żleb który wygląda na najbardziej płaski okazuje się, że ma najstromsze przewężenie, dodatkowo ściany boczne mają ponad 40st no cóż każdy pokonuje go najlepiej jak potrafi ześlizg boczny, ześlizg skośny czy skręt z poszerzenia kątowego to podstawowe techniki skiturowe Na koniec mapka z podejściem i zjazdami Polecam dla osób, które chciałby zacząć skitury, można zaliczyć fajne zjazdy, a podejście jest bardzo krótkie wyszło 15km i 1270mH, od strony Chochołowskiej pewnie byłoby 23-25km przy tym samym przewyższeniu Pozdr Tomek
    2 punkty
  15. Parę foci z dzisiejszych tur z Czech Pełna fotorelacja tu
    2 punkty
  16. #14 Starorobociański Wierch 2176m Stary bocian mocno śpi, stary bocian mocno śpi! My się go... no cóż nazwa tego szczytu (słow. Klin) jest chyba najczęściej myloną nazwą w naszych Tatrach , a polska nazwa pochodzi od dawnej Hali Stara Robota, a nie starego bociana . Jest to najwyższy szczyt leżący w polskich Tatrach Zachodnich. Startujemy u wylotu Wąskiej Doliny, by po chwili odbić na Doliny Raczkowej, tak podejście jest nie od polskiej tylko słowackiej strony W połowie Doliny Raczkowej na polanie ukazuje nam się już cel! chociaż w tym momencie jeszcze nie wiemy, że to będzie nasz cel dzisiejszego dnia! Dlaczego? bo wstępny plan był Bystra & Błyszcz, ale po dotarciu do koliby Zmieniamy plany na południowo-zachodnie zbocza Starorobociańskiego :), chociaż siedząc przy ławeczce w słońcu, ciężko ruszyć się w dalszą drogę! Przy okazji inny wariant wejścia, prosto centralnym żlebem wybiera jeden ze Słowaków! Trochę wyżej wyłania się Kończysty Wierch i grań między nim a Jarząbczym, trochę słonko przygrzało. Jest i nasz cel podejścia i zjazdu Spotykamy stadko kozic Ktoś rozpoznaje? Oczywiście zdjęcie szczytowe musi być! Niestety góra do sporo kamieni, od polskiej strony nie da się zjechać ani w stronę Zwornika, ani Kończystego, my schodzimy ok 50m w dół i zakładamy narty Zjazd... bajka! idealnie w tempo, śnieg odpuścił a na dole cień jeszcze nie zdążył zabetonować Wszystkie zdjęcia: fot. Szymon Rochowiak Pozdr Tomek
    2 punkty
  17. #11 i #12 Rysianka kult... nie tym razem niekultowo tylko klubowo W ostatnią sobotę i niedzielę po całym tygodniu spędzonym na Podhalu i w Tatrach, przemieszczamy się prosto do Sopotni Wielkiej :), na rysiankowe spotkanie integracyjne Sekcji Narciarstwa Wysokogórskiego KW Kraków Co tu dużo mówić, wystartowaliśmy z Justyną późno, po 14, przeszliśmy 5-10min od szlabanu i tel. od kolegi, że jest w Sopotni, nie pojechał wcześniej do Korbielowa (miał iść z resztą przez Pilsko) i pyta gdzie jestem więc robimy pierwszy popas i tak o 14:30 startujemy do góry, ale zamiast iść standardowo stokówką do góry i potem przecinką obok niebieskiego nachodzi mnie głos ekspolatora "nie rób tego!" , Justyna mówi, że jest późno i żebyśmy szli najkrótszym szlakiem prosto do schroniska, ale znowu odzywa się mój wewnętrzny głos (schizofremia?) "nie rób tego!", a potem "nie idź tą drogą" no i tak znajduję na mapie szlak/przecinkę w stronę polany Stefanki dzięki temu sprawdzimy warunki na jutrzejszy zjazd czy o płaca się tamtędy bo nachylenie dla Justyny powinno być odpowiednie Co najdziwniejsze? jest jakieś 2-3tyg po ostatnim opadzie... a my zakładamy pierwszy ślad! wow! śnieg też wygląda całkiem fajnie, przemrożony zsiadły puch Docieramy do polany Stefanki, wygląda to całkiem dobrze! śnieg jest zaskakująco szybki! dwa tygodnie temu przy 50cm opadzie nie dało się jechać bo z płasko. Proponuje 2 opcje, albo wychodzimy do góry na szlak i szlakiem do schroniska, albo wychodzimy do góry zjeżdżamy w dół jakieś 200mH i robimy trawers przez las do najniższego punktu grani i podchodzimy do góry na Rysiankę z ominięciem 3Kopców . Oczywiście delikatnie przekonałem resztę do pomysłu nr 2 zjazd super! Część alkoholową pominę , były rozmowy, opowiadania, relacje z wypraw :), na drugi dzień krótkie szkolenie lawinowe i z systemu gps i z używania kompasu i mapy Babia Góra i Pilsko No i w niedzielę odwrót, przechodzimy przez 3Kopce i zjeżdżamy polanką Stefanka... bajka! mimo małego nachylenia śnieg jest szybki, dodatkowo co jakiś czas "ścianki" pozwalają się rozpędzić i na pełnej petardzie przejechać całość tz. Justyna jedzie swoim tempem Potem trochę przez las i lądujemy na kolejnej polance dużo mniejszej, ale za to kompletnie nietkniętej (tylko nasz ślad podejściowy). Na początku wjeżdzam w nasłonecznione miejsce i strasznie mokry śnieg hamuje narty, ale po 3m wpadam w cień i wow! jakbym dostał turbo doładowanie jest ogromna różnica między przemrożonym zsiadłym śniegiem, a takim mokrym. Na koniec jeszcze zjazd stokówką w "wąwozie" i lądujemy na szlaku.. Justyna z bananem na buzi stwierdza, że to był jej najlepszy skiturowy dzień idealny śnieg i idealnie dobrane zjazdy do jej poziomu, dodatkowo super podejście bez ludzi, w ciszy, w nietkniętym śniegu oby więcej takich dni w sezonie! Pozdr Tomek
    2 punkty
  18. Wstyd się przyznać, ale dzisiaj dopiero obejrzałem relacje i zdjęcia na kompie, a nie na tel. Wrażenia i odbiór... szczena opadała, zazdrościłem Wam jak diabli tych widoków, tych tras, tych warunków, tej pogody i tej pustki na stokach Każde miejsce fajne, każde ma swój urok, nawet ta płaska Pusteria. Ale hitem jest zdecydowanie Lagazuoi Co tu dużo mówić, mieliście super zimę, świetne wyjazdy austriacko-włoskie. Obyście tak zawsze mieli... i inni też mieli tak dobrze jak Wy
    1 punkt
  19. 1 punkt
  20. Oczywiscie ze z tylu widac Rysy i pol-zacieniona ryse
    1 punkt
  21. Ano warunki na 4+ ciekawe co tam na Szczawinach, ale komunikat z dzis z 6:34 jest taki ze w od piatku do niedzieli bedzie czynne.
    1 punkt
  22. Są jeszcze tury . Dlatego te prognozy są dla mnie interesujące!
    1 punkt
  23. Polecam wszelkie ćwiczenia poprawiające głębokie czucie w kolanach czyli tak zwaną propriocepcję. podstawowe ćwiczenia
    1 punkt
  24. Wielkie dzięki Surfing, za odświeżenie wątku. Kilka super postów mi umknęło. A to klimaty które lubię i cenię. Na filmiku od Ciebie prawie takie same wiązania o jakich pisałem. Tylko butów takich nie mieliśmy, wzmacnianych blachą czy stalową wkładką. Dlatego z przodu wiązania wpinało się but w skórzany pasek. Generalnie świetne filmy i opisówki, dzięki za wszystkie posty.
    1 punkt
  25. Krótka relacja z Pilska Bez zbędnego ględzenia - start B-B o godz. 7.20 i ciśniemy do Korbielowa. Po drodze dzwoni Rafał i dowiadujemy się o jakimś kierowcy z Gliwic, któremu bardzo spieszyło się na narty... Nie nie, to nie Jasiek. My ciśniemy fullwypasówką, więc tu raczej nas nikt nie zatrzyma. Dalej oczywiście przez wioski, ale tu "szuwarków" nie spotkaliśmy. Docieramy na miejsce nieco po ósmej. Na parkingu już sporo samochodów, ale miejsca jeszcze dość. Wszystko dookoła zlodzone i czuć przenikliwe zimno. Gramoling, do kas po jeden wyjazd na Szczawiny, bo na dole śniegu brak i na krzesełko. Jeszcze podczas jazdy do Korbielowa było lekkie zachmurzenie, ale już z krzesełka ukazał nam się piękny błękit na niebie. Dzień zapowiadał się pięknie. przyjemność psuły nieco silne podmuchy wiatru. Ale kto by się przejmował. Zakładamy foki i ruszamy w kierunku Płaju. Ciśniemy trochę niebieską trasą, trochę przez las, co tam fantazja podpowie. Oczywiście trzeba było się porozbierać, bo mimo mrozu zrobiło nam się ciepło. Po drodze spotykamy tez innych skitourowców. Były też osoby, które niosły narty w rękach w dół, choć śniegu sporo... Po co się pchać na zamkniętą trasę, kiedy umiejętności brak? Nie lepiej było piątką zjechać? Nie nasz problem, ale byliśmy nieco zaskoczeni widokiem. Po dotarciu na Miziową kontaktujemy się z Jaśkiem i resztą ekipy i zgadujemy na późniejszego browara. Nie chcemy wytracić temperatury i wolimy najpierw wejść na szczyt, a dopiero później odpocząć. Wchodzimy na Kopiec, skąd przypuścimy atak na szczyt. Od Miziowej wzwyż przybyło sporo śniegu - nawet do 30 cm! Do tego to puch. Tutaj non stop było na minusie. Na Kopcu krótka sesja i czas ruszyć na ostatni odcinek. Przy okazji znajdujemy fajne obejście najstromszej ścianki, gdzie często lód utrudnia przejście.Gdy tylko wchodzimy na kopułę, zaczyna mocno wiać. Trzeba się cieplej poubierać i założyć rękawiczki. Gdzieś tak od polskiego szczytu Pilska, wiatr dosłownie urywa głowę. Czasami potrafi wytrącić na chwilę z równowagi. Kijki też jakoś tak dziwnie się stawia - człowiek chce go wbić, a ten w bok ucieka... No ale tu już po płaskim i szybko docieramy do właściwego wierzchołka. Wspinaczka zakończona! Czas porobić zdjęcia, podziwiać widoki, choć Tatry słabo widoczne i ściągnąć foki. Kiedy mocno duję, to nawet spore wyzwanie... Zjeżdżamy na Miziową i tu spotykamy się z całą ekipą obecną na Pilsku. Tradycyjne jedzonko, pifko i debata w miłej atmosferze. Przy okazji, dzięki kolegom, udaje się nam zaliczyć dodatkowy zjazd, a właściwie jeden wyjazd na górę. Warunki fantastyczne, więc warto było! Jednak do wyciągu na Pilsko kolejka spora. Ale nie dziwi mnie to. Czas ucieka i po spotkaniu ruszam w ostatni zjazd na Szczawiny. Warunki nieco gorsze, choć trudno narzekać. Tam żegnamy się z częścią ekipy i krzesełkiem na dół. Piękny dzionek! Mam cichą nadzieję, że jak zwykle Pilsko przetrwa do drugiej połowy kwietnia. Śniegu powyżej Miziowej sporo, więc jest szansa. Zazwyczaj to tu w Beskidach kończyłem sezon. Pozdrawiam, Johnny.
    1 punkt
  26. W przyszłym sezonie odpuszczam sprytny karnet i Szczyrkowski, bo nawet jak postawią planowane wyciągi zostanie mnóstwo rzeczy wokół do dokończenia i jak nie zasypie metrem śniegu może być marnie. Swoją drogą w aktualnym regulaminie sprytnego karnetu na 2017/18 nie ma nawet jednego słowa o Szczyrku. OBCHODNÉ PODMIENKYŠikovná sezónka (HERO SEASON PASS)ZIMNÁ SEZÓNA 2017/2018 Solisko Golgota Czyrna Pośrednie
    1 punkt
  27. Pojeżdziłem parę godzinek dziś na lodowcu Kitzstenhorn Warunki bardzo dobre,choć na dole sporo na plusie,góra w okolicach zera Całkiem fajna jazda,ludzi tak sobie,na orczykach najmniej Parę foci
    1 punkt
  28. Cześć W tamtym tygodniu miałem okazje pojeździć trochę w Zieleńcu. Warunki jak wszędzie o tej porze sezonu, nie najlepsze. Udało mi się nagrać i zmontować film, więc chciałbym go wam pokazać
    1 punkt
  29. Zdjęcia robi genialne, do tego stopnia mnie zaintrygowały że już wiem od marboru że to nie lustrzanka. Marboru jak wrzucasz zdjęcia na forum czy sam zmniejszasz je przed wrzuceniem? Moje ulubione i porównanie
    1 punkt
  30. No cóż, czas się odezwać Na początek WIIIIEEEEELLLLLKKKKKIE dzięki dla Mariusza i Pauli za to, że chciało im się zorganizować i przeprowadzić to przedsięwzięcie. Przygotowanie i znajomość terenu przez Mariusza pomogła nam zobaczyć rzeczy, których będąc tam sami byśmy nie zobaczyli. Jeszcze raz, Mariusz szacunek i wielkie dzięki od Ani, Halinki, Michaela i Janusza . Co do Włoch - bajka. Miejsce jest przecudne i wręcz bajkowe. Narciarsko, widokowo, jedzeniowo.........po prostu bomba. Relacji też pisać nie muszę i za to Mariusz drugi dzięks. Na koniec krótki filmik: Komentarz zbędny Po nas widać, że wyjazd udany. Tak było codziennie PS: Wszystkie ujęcia poza pierwszymi dwoma robione były gimbalem z gopro 3+ black. Gimbal jest fantastyczny. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. 3 Zinnen Dolomites Piotrek z Ekipą odjechali w stronę Polski, a my z Paulą pobudka przed 6, szybkie pakowanie i również jazda w stronę Ojczyzny - z tym, że jeszcze postój i jazda na nartach do 13 w nieznanym nam dotąd ośrodku narciarskim 3 Zinnen Dolomites. http://www.skionline.pl/stacje/wlochy-poludniowy-tyrol-alta-pusteria-hochpustertal,osrodek,612.html Niestety u mnie lewa noga w sztywnej ortezie po upadku, od samego rana niestety ból kolana i brak siły w nodze. Środki przeciwbólowe, przeciwzapalne - "nakolannik" i na stok. Jazda była delikatna z mojej strony i raczej zwiedzanie ON niż śmiganie jakie lubię. Na szczęście wszystko szczęśliwie się zakończyło i dzisiaj po powrocie do Polski, chociaż z nogą wszystko ok, to mogę powiedzieć, że po 35 dniach na nartach zakończyłem sezon 2016/17. Wracając do relacji... ...przed ośrodkiem narciarskim jesteśmy zaraz po 8 i załapujemy się od razu na gondolę Dlaczego - wtapiamy się w tłum zawodników - w sobotę na Helm Monte Elmo odbywały się zawody. Mimo, że tutejsze trasy nie są położone wysoko - warunki jakie zastajemy z samego rana są rewelacyjne - takie jak lubię: strzelający pod nartami sztruks Twardo i szybko. Pierwszych kilka zjazdów zaliczamy w pełnej samotności na stokach. Mimo, że widać zmianę pogody, to do godziny 13 było bardzo fajnie - błękit nieba i promienie słońca przebijały się przez chmury. W ośrodku trochę zmian - link ze Skionline nieco nieaktualny, bo oprócz dużej gondoli, gondoli małych jest 5 a nie jak na opisie ośrodka 3. Sztuki nówki: Trasy w ośrodku, to przede wszystkim wymagające czerwone i czarne... ...ehhh szkoda, że noga nie była sprawna. Widok z Stiergarten w stronę Alp... Mapa narciarska: Zjeżdżamy na północne stoki pod miejscowością Moso. Widok po lewej ręce taki: Nasz cel: A po drodze - cud malina trasa: Doskonale przygotowana i choć o południowej ekspozycji trzyma porządnie... Dół: I na samym dole połączenie dwóch gór i dwie stacje dolne szybkich gondoli: Postanawiamy kilka razy powtórzyć trasę dopóki znacznie temperatura nie wzrośnie. Jazda fantastyczna - ilość narciarzy praktycznie zerowa Eksplorujemy dalej. Dół kolejnej trasy, spod dolnej stacji gondoli wygląda tak: Początek tej trasy narciarskiej - to czarna ścianka WOW! Jeździ się tutaj nieziemsko, ponieważ o dziwo jest tutaj raczej naturalny śnieg - lodu zero. Twardo, równo a narta trzyma aż ta Lala Tutejsza śnieżna budowla dla dzieci: Jedziemy świetną czerwoną trasą w stronę miasteczka Moso. Wciągamy się na górę i... ...zaliczamy widoczną czarnulkę! Co za pochyłość - WOW. Do tej trasy jeszcze wrócę... Tutejsze widoczki w stronę Sexter Dolomiten: Obowiązkowe zdjęcie z uroczymi bałwanami Zaliczamy orczyki i trasy przy nich - najwyższe położone na północnych stokach pod Zeherem 2965 m npm. Widok w stronę tras południowych - przy trasach jak widać - zero śniegu naturalnego. Przy najbardziej położonym na wschód orczyku wydzielona trasa do ścigania Przenosimy się pod mega czarną - tu Paula ćwiczy śmig a ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej ścianki. To najbardziej wymagający stok jaki odwiedziłem w tym sezonie. Wygląda to z bliska tak: Chodź ta pierwsza, zaliczona tego dnia czarna trasa, z góry wygląda również świetnie Zbliża się godzina 12sta - jemy pyszny makaron na stoku przy orczyku i bałwanach. Polecamy knajpkę! Zero ludzi, pysznie i tanio...ale to chyba zaleta małych ON i przedzieramy się z powrotem, w stronę auta. Robię fotkę miasteczka Moso: Kościółek: Wracamy na Helm "byczym" wyciągiem... Ostatni zjazd trasą 13... ...niesamowicie długa i piękna czerwona z domieszką czerni Z powyższego miejsca strzelony inny ośrodek, którego nie udało nam się tym razem odwiedzić Kronplatz Zoom optyczny aparatu X40 i takie oto zbliżenie: Kończymy jazdę a zawody nadal trwają... ...swoją drogą ciekawe, co to było? Ustawiona trybuna, scena z telebimem itd. Co to za ranga zawodów? Może ktoś z Kolegów zajmujący się mocniej sportem będzie wiedział? Trasa z bliska (czarna) - niestety zamknięta dla narciarzy rekreacyjnych w tym dniu. Widok ogólny wraz z trybuną i telebimem: To co znalazłem w necie, to z pewnością było to ściganie na poziomie FIS European Cup. Ostatni zjazd i żegnamy Dolomity... Już w Polsce, we własnym domu Niestety za oknem pogoda nie nastraja pozytywnie... ...ehhh byłoby pięknie mieszkać gdzieś w okolicach jakie odwiedziliśmy Podsumowując - wyjazd bomba!!!! Mimo, że okolice znałem dobrze ale udało mi się zaliczyć kilka nowych miejsc: Cortinę, Alpe di Siusi, 3 Zinnen Dolomites a przede wszystkim Lagazuoi. Materiału filmowego dużo... ...kiedy go obrobię i coś powstanie filmowego? Trudno mi cokolwiek obiecać. Z pewnością pojawi sięna forum i w tym wątku Na koniec chciałem podziękować Piotrowi, Hani, Ani i Michałowi - wyprawa w Dolomity bez Was, nie byłaby taka sama! Jesteście świetni i już tęsknię razem z Paulą za Wami. Dziękujemy za wspólną przygodę i do zobaczenia. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  32. Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 2 Wysiadamy ze skibusa na parkingu przy wielkiej gondoli - przechodzimy przez jezdnię i jedziemy niebieską nartostradą w kierunku do pierwszych krzeseł. A tam? Ok godziny 13 w niektórych miejscach trasy - sztruks Trasa szeroka, a po jednej ze stron ustawiony gigant - mój czas 35:25 hehehe lepszy od dwóch Włochów Wygląda to tak: Po kilku zjazdach i rozgrzaniu mięśni po wycieczce krajoznawczej - jeździmy i poznajemy kolejne trasy, których w zasadzie nie jest dużo ale są za to świetne. Niebieskie przejazdówki w dużej ilości i niestety bardzo płaskie. W ośrodku należy jeździć jedynie czerwonymi trasami. Tych jest niewiele ale jazda po nich - świetna! Narciarzu tylu co widać na poniższej fotce... A na szczycie widoki? Proszę: W oddali gdzieś Cortina...ale my za tło wolimy góry. Główna trasa ośrodka w połowie rozgałęzia się na dwa różne warianty - obydwa doskonałe... ...a początek jest taki (widok z oddali): Początek jest z takim widokiem Końcówka tej, którą jeździło nam się najlepiej: Druga strona góry wygląda tak: Niestety było tutaj miękko, ale bez tragedii, jak widać - urok południowej ekspozycji i wiosny. Przejazdówka do domknięcia wielkiej Ósemki - tutejsza Sella Infrastruktura ośrodka nie powala - poza jednym szybkim, wyprzęganym krzesłem raczej starocie. Kto by jednak zwracał na to uwagę jeśli puste stoki i widoki nie z tej ziemi...? Dwie fotki dla Marcina z infrastrukturą: Malownicza górna stacja krzesła: Ot krzesełko Ostatni zjazd w stronę gondoli Lagazuoi i parkingu: Kończymy dzień wynikiem z Endomondo powyżej 80 kilometrów - nie jest źle jak na wycieczkę narciarską PS. JC - Jacku, dziękuję za wszystkie wskazówki co do ośrodka, i sorry, że przeszkodziłem w porannych biegach. Pozdrawiam marboru PS. Jutro przedostatni dzień na nartach dla mnie i Pauli, dla Piotra i reszty Ludzików ostatni Szybko ten czas leci...
    1 punkt
  33. Kurcze już wiem, gdzie pojadę w następną zimę. Te widoki, które kontemplowałeś to masyw Le Tofane i wcale się nie dziwię tej kontemplacji, bo jak zobaczyłem ten widok jesienią, to usiadłem z wrażenia i stwierdziłem, że chcę tu zostać. Myślę, że nie pogniewasz się jak umieszczę 3 fotki tego miejsca i tych kolorów z jesieni, bo wiem, że też trochę chodzicie z Paulą po górach. Polecam Dolomity we wrześniu, oczywiście bez nart . Pozdrawiam Darek
    1 punkt
  34. Tak, dzisiaj dzień "instruktorski" Na szczęście nie samą "pracą" człowiek żyje , więc i na przyjemności czasu nie zabrakło. Colfosco to świetny kawałek "naszego" areału (to nasze słowo klucz) : Tu kilka widoków z tras: Ot i tak nam czas płynie. Pozdrawiamy wszystkich.
    1 punkt
  35. DS5 zawsze wymiata. To przy okazji wrzucę jak to wyglądało gdzieś w styczniu. Szlak do schroniska i samo schronisko. A właśnie w Tatrach szykują się kolejne opady przez kilka dni, więc zima wraca
    1 punkt
  36. Do tego trzeba się przyzwyczaić, też kiedyś się dziwiłem Teraz uważam że , kolor zielony powinien zagościć w wielu Polskich ośrodkach, a po czerwonych w Alpach wiem czego mogę się spodziewać o czarnych nie wspominając
    1 punkt
  37. Sławek,ja tego nie kupuje : dlaczego,nie znasz mojej żonki,złoto kobitka serio :smile: Byłem w poniedziałek na miejscu ale luda tyle że ku.... mać,nie szło A z Kasią i Mirkiek było mi po drodze ale :stupid:
    1 punkt
  38. Chciałbym Mirku,ale obawiam się że to do końca nie będzie jedyny słuszny kierunek :mellow: Ale cóż dorowanemu..... :tongue: Troche kobitke podebrałem i wiem że warunki mieszkaniowe mają być :cheerful:,choć dla mnie to trzeciorzędna sprawa Ale z drugiej strony poczuć się troche jak burżuj chyba nie zaszkodzi :biggrin:
    1 punkt
  39. czy te zdjęcia oznaczają kierunek gdzie żonka chce Cię porwać :happy: bo przecież na zdjęciach to Zauchensee a tak ogólnie to mi się wydawało,że ja to mam poukładane w dom tak jak należy :laughing: ale widzę,że kiepsko sobie to poukładałem i boję się,że już tego nie odkręcę :sorrow: konkretnie to chodzi mi o to
    1 punkt
  40. proszę mi o starych relacjach nie wspominać , była godzina 20 i z dziś nic nie było więc się zaniepokoiłem :angel:
    1 punkt
  41. W czasie mojego ostatniego pobytu we Francji miałem okazje poznać grupkę seniorów w wieku 78 lat Pierwsze trzy dni zaczynali razem z nami nartowanie i powiem wam że mieli wielką radochę i zapał W czasie naszych rozmów z rana w gondolce na lodowiec dowiedzieliśmy się że panowie rozpoczynają i kończą sezon we Francji w tym samym składzie od 6 sezonów :eek: Darmowy skipas obowiązuje po skończonym 72 roku życia i wyobrażcie sobie że panowie poznali się właśnie we Francji i kultywują nartowanie w tym zacnym gronie Ps.Wiecie może jak wygląda sprawa z darmowymi skipasami w Austri czy Włoszech dla seniorów,mają darmoszkę :
    1 punkt
  42. kisielu? A ja myślałem, że o alkoholu :biggrin:
    1 punkt
  43. To będziem razem na 99 procent we Flachau ogłądać slalomek :wink:
    1 punkt
  44. A tak,sorki :tongue: Dokładnie in Pongau
    1 punkt
  45. Uważaj SB żeby Cię JC całkiem nie odłączył :tongue:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...