Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
21.09.2017 - 21.09.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.09.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Pierwszy raz pisze relacje z wyjazdu na telefonie. Zobaczymy jak pójdzie. interesy zawiodły mnie pod granice ze Szwajcaria do austriackiej miejscowości Feldkirch. Zwykle gdy coś takiego sie dzieje w tych okolicach czasowych, to obowiązkowo w bagażniku ląduje sprzęt narciarski na tzw. Wszelki wypadek. ze względów odległościowo czasowych, miałem wybór Solden, Stubai albo Pitztal. Ponieważ nigdzie nie było jakiejś szczególnej przewagi jeżeli chodzi o ofertę tras, a Pitztal jednak awizował otwarcie trasy czerwonej w nocy dotarłem na kwaterę. Haus Waldheim w miejscowości Koffels ok. 5 km od lodowca. Cena za jedna osobę ze śniadaniem i podatkiem 22,50 EUR. Czysto, schludnie bez jakiś rewelacji ale generalnie ok. Co mnie nieco zaskoczyło to przymrozek rano. Gdy dojeżdżałem ok 22giej było 6 stopni a tu rano szron na szybach. Na szczęście przednia i tylna ogrzewana szyba zrobiły co trzeba w czasie gdy wkładałem bety do samochodu. Pod lodowcem na parkingu garstka aut. Trochę klubów w tym reprezentacja Niemiec i jacyś juniorzy ze Szwajcarii. Karnet coś 44 EUR i jazda kretem w gore. Niestety spóźniłem sie minimalnie na pierwszego No i było trochę czekania. Właśnie dlatego wole gondolki. na gorze jest bajecznie. Jedna trasa oddana publiczności z boku trenują zawodnicy. Ok. 12:30 zbierają tyczki i otwierają trasę dla zwykłych śmiertelników. Przez co dało w sumie pojeździć sie dwiema trasami. Jezdze do 14tej, bo raz ze muszę dalej a dwa i tak zamykają wtedy zabawę dla narciarzy. Dzien był bajeczny. Ludzi jakaś garstka. Trasę miałem praktycznie dla siebie. Jazda na okrągło w warunkach jak w najlepszych dniach lutego lub marca. Chce sie więcej, No ale póki co sie nie da. Jest jakaś nadzieja na Hinter w drodze powrotnej, ale będzie cieżko. a tu pare zdjęć:18 punktów
-
10 punktów
-
Mariusz, to zdjęcie zaprzecza twoim słowom. Przecież na tym stoliku są same niedozwolone substancje Koka, chipsy...... ja pierdziu. Toż to czysta "koksownia" Pozdrawiam6 punktów
-
No nareszcie, bo myślałem, że się uduszę Trzymać język za zębami przez kilka miesięcy, żeby nie puścić informacji jakie będą gondole, to ponad moje siły Teraz już wszystko wiadomo - ufff.5 punktów
-
Ten "syfek" w sporcie zawodowym i o zgrozo , amatorskim pewnie będzie już zawsze , ale ja się tym w ogóle nie przejmuję . Są tacy , którzy chcą za wszelką cenę błyszczeć ( i być może też zarobić ) chociaż przez chwilę , nie przejmując się późniejszymi konsekwencjami ( głównie zdrowotnymi ) . Szkoda ,że nie mówią o tym otwarcie ,że się "szprycują" i wtedy byłoby wszystko jasne i może jakaś specjalna kategoria dla tych ze "wspomaganiem " . Myślę jednak że większość "amatorów" ( m.in. ja ) traktuje sport jako coś , co pozwala normalnie funkcjonować , cieszyć się dobrą formą i pokonywać własne słabości . Rywalizacja , jak kogoś to kręci , powinna być czysta . Oszukiwanie innych , a tak naprawdę samego siebie , to totalna porażka i zero szacunku .Taki ktoś raczej nie zostałby moim kumplem .5 punktów
-
@surfing dzięki za dobre słowo ale jazda rekreacyjna, a zawody nawet dla amatorów, to zupełnie co innego. Za cienki jestem... no a przyszły sezon cały na spokojnie chcę zrealizować - bez wariactw. Turystyka i relaks bez ganiatyki i ostrej jazdy Gratulacje @marionen @aniaa KGP zaliczona!!! A to ciche "Myszki" z Was Tempo nie jest ważne - ważna satysfakcja z osiągniętego celu Co do Twojego Mario zdania na temat dopingu - zgoda w 100% z Twoimi poglądami i spojrzeniem na temat. Napisałbym, że nie czarne owce a czarne barany Pewnie incydentalne tematy... ...a co do zarabiania na YT, czy lansie na FB - Ci rowerzyści z czołówki raczej tym się nie zajmują. A kasę na necie kompletnie inaczej się robi, nie przez wygrywanie amatorskich zawodów - to raczej nie są duże pieniądze. @johnny_narciarz 1000 zł za zawody, to chyba nie jest dobry motywator do koksowania... rzecz kompletnie nieopłacalna. Wyzwanie podjąłeś - teraz wystarczy naszkicować plan i po kroczku go zrealizować Tak jak już Ci pisałem - na mnie możesz liczyć na trasie. Już trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia! Darek uwielbiam Cię! PS. Chciałem dzisiaj zadzwonić i mi numer do Ciebie przepadł Zmiana telefonu mi Ciebie usunęła - odezwij się proszę na priv i mi proszę go napisz ponownie.4 punkty
-
Cześć Myślę dokładnie tak jak Ty. Sport to moja pasja tak w formie czynnej - jako amatorska zabawa - jak i w formie biernej - kibicowanie na zawodach czy przed TV. Nie postrzegam sportowców jako bandy oszustów i ćpunów. Widzę autentyczna walkę, emocje, płacz i radość. I nikt mi nie wciśnie, że prawda jest inna. Podobne wartości prezentują moje dzieci, które mają kontakt taki czy inny ze sportem wyczynowym. I niech tak zostanie. Dzięki serdeczne i pozdrowienia4 punkty
-
3 punkty
-
A takie mają być siedzenia Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk3 punkty
-
Też muszę się przyznać choć sterydów już nie biorę. Ale ostatnio chcąc w końcu dostać się na Skrzyczne wziąłem sześć tabletek na serce i po 3godzinach byłem już na Jaworznie, po kolejnych dwóch na szczycie. Nie przejmujcie się sterydy i inne badziewie samo do was przyjdzie,... z czasem [emoji41] Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Mariusz, w każdym stadzie znajdziesz czarną owcę. Świat nie jest idealny... Ale myślę, że w Polsce problem nie tyczy się aż tak dużej ilości osób. Porad, takich jak zaprezentowałeś, jest mnóstwo, ale nawet jak się do nich zastosujesz, nie gwarantuje Ci to wygranej, a nawet miejsca w pięćdziesiątce! Zbyt wiele czynników na to wpływa. Ja sport traktuję tak jak @aklim - na luzie, dla zabawy, dla poprawy kondycji itd. W wieku 40+ nie zaczyna się kariery sportowej, co najwyżej w formie amatorskiej bez żadnej napiny na wynik. Na Bike Adventure częściej dbałem o ujęcia filmowe, niż utrzymanie aktualnej pozycji... Nie te umiejętności techniczne, nie ta kondycja, nie ta waga, nie ten sprzęt, żeby liczyć na walkę o wygraną. Ale to nie znaczy, że nie warto się zmierzyć z takim wyzwaniem. Satysfakcja na mecie gwarantowana! I jaki ładny medal dostałem... Teraz czas na kolejne wyzwanie, chyba nawet już wiesz... Kurcze, myślałem, że one lepsze od Rocket Ron... Na tych to miałem flaka za flaką!3 punkty
-
Mariusz dzięki za miłe słowo, a po zdobyciu Korony GP to nawet kilka szklaneczek, na usprawiedliwienie KGP zajęła mi 17 miesięcy, to w porównaniu z zawodami narciarskimi wieczność i radość z ukończenia wielka była, a teraz pozostała tylko pustka... A w temacie dopingu to co piszecie to dla mnie szok. Może jestem naiwny, ale nie pomyślałem nawet przez moment, że amator może się dopingować. Jak żyć z taką świadomością, że się wszystkich oszukało! Uwielbiam wygrywać, nienawidzę porażek, ale wygrać przez doping lub inne oszustwo (piłka autowa w tenisie, gram w lidze amatorskiej), ominięcie bramki w zawodach. Po czymś takim nie mógłbym więcej startować. Jako przykład podam dwa zdarzenia narciarskie. Pierwszy kilka lat temu na zawodach na lodowcu Pitztal, było mało sędziów, była mgła, startowaliśmy z walkie talkie przy bramce startowej. Nikt nie widział startu, na starcie było nas tylko dwóch,reszta zawodników już na dole, mój kolega wiedząc, że jestem jednym z faworytów zaproponował żebym ruszył, a on włączy fotocelę jak minę pierwszą bramkę. Nie zacytuję, co mu powiedziałem. Druga sytuacja, zawody Mistrzostwa Polski Amatorów, eliminacje dolnośląskie - gigant w Lądku. Mgła jak cholera, mylę się na jedynej na trasie bramce kierunkowej (jedna podwójna, tego samego koloru), objeżdżam ją ze złej strony, prawdopodobnie nikt tego nie zauważył i mogłem jechać dalej, ale nawet o tym nie myśląc z automatu zjeżdżam z trasy. Byłem jedynym zawodnikiem który nie ukończył tych zawodów, nawet dzieci i staruszkowie je kończyli. Wstyd mi było wtedy strasznie (dobrze że była mgła), teraz się już tylko z tego śmieję. Gdybym zjechał wtedy do mety, do teraz bym tego żałował, a wstyd pozostał na zawsze. A przegrywać z lepszymi to nie wstyd tylko doping (nomen omen) do większej pracy nad sobą. Pozdrawiam serdecznie!3 punkty
-
...szkoda, że u nas jest prawie 400 km ode mnie!2 punkty
-
To że są złote nie jest jakimś zaskoczeniem, ale pozostała szata graficzna wbiła mnie w krzesło! Nie mogę się doczekać jak je zobaczę... jutro2 punkty
-
Cześć Wybacz ale porównywanie warunków posadowienia wyciągu na terenach lodowcowych czy w wysokich górach (lawiny) ze Szczyrkiem nie ma większego sensu. Co do stawiania krzeseł to ten trend jest dość oczywisty natomiast czy jest to sensowne?? W Polsce w wielu wypadkach postawiono krzesła (wyciągi tego typu stały się relatywnie tanie a ich siła przetargowa nieoceniona) który zupełnie nie mają racji bytu ze względu na stok, który obsługują. W wielu miejscach postawienie krzesła spowodowało praktycznie zablokowanie stoku dla normalnego narciarskiego ruchu. Abstrahując od przytoczonych przeze mnie edukacyjnych wartości orczyków, które dla kogoś nieobeznanego mogą być dyskusyjne uważam, ze w wielu miejscach orczyki są po prostu niezbędne aby regulować dostęp do stoku. Jestem pewien, że sam wolałbyś jeździć na przepustowej trasie z orczykiem niż na zatłoczonej na krzesłach. To jednak jest tylko pobocze tematu Szczyrk dla początkujących do którego to wątku proponuję powrócić pytając: Dlaczego nie tych, którzy uczyli lub uczą? Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć Nie mam ACL od 96 roku. Do tego ... nawet nie będę pisał bo nie ma sensu. Trzy lata temu musiałem przestać biegać po definitywnym zakazie lekarskim typu: albo będziesz chodził, troche jeździł na nartach itd. albo pobiegasz sobie jeszcze dwa, trzy lata i wózek. Nie biegam ale w piłkę czasami pogram - najwyżej wózek. Co do pływania zimą to stoi to nie chodzi o sama temperaturę. Charakter pływania, który lubię, rzeki, które wybieram zakładają jak najmniej wiosłowania w sensie tempa/napędu (pływanie kajakiem po jeziorach gdy nie trzeba uważam za (lekką bo lekką) ale jednak chorobę ). Niestety technicznie nie jestem jeszcze na takim etapie, żeby przy przeprawówkach kontakt z wodą nie był częsty. Powiem więcej - taka walka właśnie najbardziej mi się podoba. Na wodzie piję zawsze - musi być równowaga. Pozdrowienia serdeczne2 punkty
-
Wiem wiem mamy czerwiec. Miesiąc temu jeszcze śnieg sypał i zima ledwie się skończyła ale jak co roku zakładam wątek wraz z zakwitem akacji. W tym roku zawitała bardzo obficie. Wskazuję wyraźnie na wczesną długą mroźną i śnieżną zimę. Także prognozy są coraz lepsze. Zima może śmiało zawitać już w listopadzie. W grudniu sezon powinien już trwać w najlepsze. Co będzie zobaczymy ale zapowiada się początek długiego okresu z normalnymi zimami. Dokladniejsza prognoza pojawi się na początku jesieni. Udanych urlopów. Pozdrawiam.1 punkt
-
Złota era Szczyrku rozpoczęta ps. w wagoniku nr.4 pl im się rozjechało1 punkt
-
1 punkt
-
taka pogoda późnym latem/wczesną jesienią nigdy specjalnie mnie nie cieszy , bo z reguły ( tfu,tfu...) oznaczało to do du..y zimę , no ale jak wszyscy trąbią o normalnej i śnieżnej zimie ,to może nie ma co się martwić na zapas.....1 punkt
-
Marek, wiem o tym. Musimy poczekać na łatkę forum. Powinna się pojawić wkrótce.1 punkt
-
Dlatego, z tego co pisze TMR, orczyki nie znikną ze Szczyrku. Z mojego punktu widzenia całe szczęście. Nie można powiedzieć "umiem jeździć na nartach", jeśli nie radzę sobie na orczyku.1 punkt
-
Zawody dla każdego amatora Wystarczy, że nawet sie ześlizgniesz - byle po wytyczonej trasie Sporo kategorii wiekowych, puchary dla najlepszej 3, dyplomy do 6 miejsca a na koniec nagrody rzeczowe losowane wśród WSZYSTKICH uczestnikow Polecam, szczegolnie ze warto brac udzial w kilku eliminacjach i zbierac punkty pucharu polski i wystartowac jeszcze na koniec na finale wszystko na stronie familycup.pl kalendarz zimowych zawodów niedlugo powinien sie pojawic na stronie, ale regulamin i wszystko jest. Polecam kazdemu1 punkt
-
I z tego powodu każda firma produkująca wyciągi ma w ofercie orczyki https://www.leitner-ropeways.com/en/products/surface-lifts-27/ https://www.doppelmayr.com/en/products/surface-lift/ http://www.tatralift.eu/pl/product/type-lvh-2/1 punkt
-
Gratulację!!! My to chyba nigdy nie skończymy... A trzeba by tłuściocha wnieść na Rysy...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Warunki były wtedy cudne w nadchodzącym sezonie tez raczej zawitam na Family Cup1 punkt
-
1 punkt
-
Grubość pokrywy lodowej w wielu miejscach wynosi kilkadziesiąt metrów, nie da się na niej posadowić słupy pod kanapy. Stąd tak popularne na lodowcach są koleje gondolowe różnego rodzaju, podpory umiejscowione na skałach. Dla mnie orczyki ok , ale np w Kaunertalu po 6 dniach i 6 godzin dziennie to marzyłem o czymkolwiek innym niż orczyk. Parę patentów na orczyk też mieliśmy, ale niech każdy dochodzi do tego sam, radocha z tego większa.1 punkt
-
1 punkt
-
Niedługo o orczykach będziemy pisać w dziale "wspomnienia starego pryka" We wszystkich liczących się ośrodkach narciarskich dłuższe orczyki zastępowane są krzesłami a krótsze na oślich łączkach taśmami1 punkt
-
@marboru wiemy że jesteś niepoprawnym optymistą i bardzo dobrym narciarzem i tak trzymaj, ale nie da się porównać 1min zjazdu na nartach z kilkugodzinnym wysiłkiem w maratonach. Przy Twoich umiejętnościach narciarskich wystarczy dbać o siłę nóg i poprawną kondycję i już jesteś na pudle. Poniżej badania (ankieta) wśród triathlonistów amatorów Więcej1 punkt
-
Panowie @johnny_narciarz @Cosworth240 @surfing myślę, że jednak zdecydowanie przesadzacie z tym dopingiem w zawodach amatorskich. Bo na przykład, jeśli byście tak rowerowanie porównali do nartowania i tego typu ski imprez - to okazać by się mogło, że niejaki @marionen, też cholernik "bierze" ...a znam człowieka i jedno co On bierze, to doskonały humor i skromność na zawody. No może co najwyżej szklaneczkę Burbona... i to po zawodach Mario - szacun za wyniki! A co do tych wyników zawodników MTB? Cóż? Nie ma co teorii spiskowych siać - wśród zwycięzców często, to również bardzo skromni ludzie, którzy nie tylko ciężko pracują na treningach ale również wiedzą jak. Przykład poniżej...a takich przykładów na YT jakbyście poszperali jest wiele. Obejrzyjcie i posłuchajcie wywiadu z tym niezwykle skromnym chłopakiem - sam wywiad rozpoczyna się od ok 1:55. Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Nie znam takiej . Jest świnto prowda, tys prowda i ..... Ta o orczykach i śladzie łapie się do pierwszej grupy.1 punkt
-
Coś w tym jest. Gorąco polecam film Icarus na Netflixie - niesamowity dokument i dający do myślenia: Trailer akurat koncentruje się na tym, co wydarzyło się niejako przez przypadek przy kręceniu tego filmu. Bo zasadniczo zaczęło się od tego, że główny bohater filmu jedzie na amatorski wyścig kolarski we Francji i orientuje się, że czasy pierwszej dziesiątki są kompletnie poza jego zasięgiem. Dlatego też postanawia, że przez cały rok będzie się szprycował anabolikami, EPO i wróci na ten sam wyścig z takim chemicznym podkładem aby porównać czasy. Film zasadniczo miał być o tym, i w połowie właśnie pokazuje jak w amatorskim sporcie sobie ludzie pomagają dopingiem. Z uwagi na fakt, że dopingowy "coach" głównego bohatera jest w środku rosyjskiej afery dopingowej, to film skręca mocno w inną stronę i stąd trailer pokazuje bardziej ten element filmu. Co nie zmienia tezy smutnej - sportowcy dalej ćpają i to mimo wydawałoby się rygorystycznych testów, paszportów biologicznych, akredytowanych laboratoriów WADA. Na poziomie amatorskim zasadniczo zwykle brak jest kasy na walkę z dopingiem, a ambicje ludzi są tak wybujałe, że dla jakiegoś tam amatorskiego "sukcesu" są gotowi ryzykować zdrowie i życie. Do tego pojawia się problem dopingu mechanicznego. Niedawno we Włoszech zatrzymano 53-latka, który miał motorek w swojej kolarce: http://www.cyclingnews.com/news/53-year-old-amateur-rider-caught-using-hidden-motor-at-italian-race/1 punkt
-
Oj tam, oj tam, coś trzeba było na szybkości kupić... Najlepszym napojem podczas wysiłku jest... woda mineralna! Chodzi o to, żeby nie obciążać organizmu trawieniem - tak ogólnie mówiąc. Przynajmniej tyle przeczytałem w fachowej literaturze. Przeze mnie raczej nie, ale jak się spojrzy na czas zwycięzcy to można nawet w depresję popaść! Jego czas: 22.55.19 !!! A to jeszcze nic, bo w edycji czerwcowej, "mój rocznik" wykręcił 21.03.50 !!!!!! Gratuluję i tak trzymaj !!! Powinieneś jeszcze kupić tłuściocha na zimę... Dzięki Mariusz! Czy na każdą to nie wiem, ale zazwyczaj staram sie wszystko podjechać... Prawdopodobnie wystartuję w Bike Maratonie w Świeradowie-Zdroju 7.10.2017... Tylko będę raczej sam bez Izy, bo ona musi pracować. I jeszcze fotka z Magurki:1 punkt
-
Mariusz, według mnie twoje średnie są bardzo dobre jak na amatora i niepotrzebnie się tym tak przejmujesz. Jeśli zawsze będziesz patrzył tylko na ten parametr, to stracisz przyjemność z jazdy rowerem. Miałem taki moment.... Podobno to trzeci najtrudniejszy podjazd w PL! Tak twierdzą organizatorzy i jestem skłonny im uwierzyć. A teraz, po zmianie trasy, chyba jest jeszcze trudniej. Mój czas raczej mnie nie zadowolił, choć wiem, że źle też nie jest: 35.38.69. Czas na poprzedniej trasie (asfalt do samej góry + kilometrowa pętla w terenie) to 30.01.10. W Open 53, w M4 18 - liczyłem na lepszy wynik... Poniżej profil trasy, jakby ktoś chciał spróbować...1 punkt







