Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. Mops

    Mops

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      464


  3. Maria

    Maria

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 223


  4. rung

    rung

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      111


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.05.2019 w Odpowiedzi

  1. Dziś rozliczyliśmy się z Salatynem Okienko pogodowe wykorzystane 😎 Ostatnie 200 metrów bez harszli lub raków by się nie obyło Przy zjeździe nawet sztruks złapaliśmy
    9 punktów
  2. Dostałem nową, letnią mapę SMR. Zaznaczone są tam ścieżki rowerowe, które powstaną w tym roku lipiec i wrzesień 2019. Ale...! Na mapce zaznaczona jest też restauracja na Hali Skrzyczeńskiej z opisem 12/2019!
    5 punktów
  3. W tym roku znów postanowiłem pojechać z rodziną do Świnoujścia na majówkę. Teraz zdam relacje z pierwszych 2 dni i 2 nocy😁 Dojazd do tego miasta nie jest taki zły jak się wydaje. Odcinek Kalisz-Szczecin jest bardzo dobry. Później autostrada A6. To jest katastrofa. Korki straszne. Remontują ją więc jest tylko po 1 pasie w jednym kierunku. Później po A6 do Świnoujścia ok. Ale na koniec przeprawa promowa. (dla tych co się nie orientują. W Świnoujściu są dwa promy jeden dla mieszkańców (w godz 22-4 ogólnodostępny) i jeden ogólnodostępny). Przyjechaliśmy o 21.15 więc stanęliśmy w kolejce do przeprawy "centrum" dla wszystkich (do centrum jest 7 km, a nazwa po to by turyści jechali na tą przeprawę). Korek na 3 godziny stania. Promy co 1h bo pływał tylko jeden. No to o 21.40 ucieczka na przeprawę "Warszów". Udało się przepłynąć 1 ogólnodostępnym promem. Na tym kończy się 1 dzień a właściwie 1 noc. Kolejny dzień zaczął się o 7.00. Ok 9 wyruszyliśmy "na miasto". Na początek nad morze. Pogoda na początku słaba. Widoki super, nowa promenada w budowie, stada mew i wiatr. Ale co tam na spacer trzeba iść. Po 30 minutach pora na kawę (polecam Cafe Hemingway - pyszna kawa i pyszne ciasta). Po kawie pogoda się poprawiła. Wyszło słońce i zrobiło się ciepło. Poszliśmy nad Świnę. Tam dużo promów do Skandynawii. Później kierunek marina. Tam nie tak jak w Sopocie. Koło Mariny super polanki, sporo ludzi i rowerzystów. Po marinie czas na Stawę Młyny. Po drodze zamknięta droga i objaz przez fort właściwe miejsce kiczowate. Powrót nad Świnę. Piękne widoki na port, terminal LNG i latarnie morską. No i stawa młyny. Fajne miejsce, na cyplu, koło plaży, ładne. Później świnoujska plaża. Szeroka i zadbana. Sporo ludzi również na rowerach. Przejście przez złotą aleje Świnoujścia (ceny!!!) i na obiad (tu polecam Elpapa Polar). Później do apartamentu i jeszcze wieczorne wyjście nad morze i po kupno śledzia. To koniec tamtego dnia. Relacja z dzisiaj będzie później.
    4 punkty
  4. To nie będzie jakaś wielka relacja, ale chciałem się podzielić osobliwymi wrażeniami. Otóż w kwietniu lubię sobie odwiedzić Zugspitze koło Ga-Pa. Ośrodek kameralny, ale bardzo go lubię, a pisałem o nim rok temu. W tym roku pierwszego dnia pogoda była piękna - słoneczno-mroźna. Drugiego dnia jednakowoż, zrobiło się biało. Wyjechałem na stok jakby nigdy nic, ot będę jeździł ostrożniej. Po pierwszym zjeżdzie odczułem lekkie nudności. Odetchnąłem na wyciągu, ale przy drugim zjeździe zaczęło mnie mdlić. Znów odpocząłem w czasie jazd w górę, ale pod koniec trzeciego zjazdu zalałem się potem, zaczęło mi się kręcić w głowie i myślałem że zwymiotuję. Ponieważ w przeszłości cierpiałem na chorobę lokomcyjną, objawy były mi znane. Mój błednik w tej bieli zwariował. Dokonałem taktycznego odwrotu do restauracji. Po godzinie podjąłem drugą próbę. Na początku było przyjemnie, choć widoczność była taka (nagranie z kasku): Potem był mały grzbiet, na którym świat stanął na głowie - pacnąłem, wstałem i po chwili zorientowałem się że stoję tyłem do stoku i jadę do tyłu. Zupełnie straciłem orientację. Zalany potem, z nudnościami, wróciłem do restauracji i to był koniec. Mieliście kiedyś coś takiego? Chorobę morską na nartach? Wczoraj wróciłem z Kitzsteinhorn - dwa dni jazdy w mleku, ale na szczęście wszystko w porządku, na Zugspitze musiałem mieć po prostu słabszy dzień... Z ciekawostek: (1) Koło lodowca znajduje się mała kapliczka (najwyżej położona świątynia w Niemczech, konsekrowana przez kardynała Ratzingera, przyszłego papieża). W niej to co niedzielę odbywa się msza. A że z kolegą szusowaliśmy właśnie w niedzielę, w dodatku palmową, kolega postanowił do mszy przystąpić. Ksiądz z pomocnicą przybyli wyciągiem. Razem z kolegą odśnieżyli dojście do kaplicy. Potem było dzwonienie dzwonnicą, ksiądz dał koledze śpiewnik, asystentka puszczała muzę z magnetofonu, ksiądz mówił "seite ein hundert sieben und zwanzig" i śpiewali. Było też i wino. Księdzu na pewno było miło, bo kolega był jedynym wiernym. (2) W tym roku wjechałem do ośrodka dwoma środkami transportu. Obydwa są niezwykle efektowne. Pierwszy to nowa kolej linowa, która w 8 minut zabiera nas z 900mnpm na 2900mnpm Drugi to pociąg, który odjeżdża z samego Ga-Pa, a potem wykutym w latach 30 tych tunelem wspina się pod sam szczyt. Stacja końcowa znajduje się przy lodowcu na 2600mnpm. A na koniec mała, nienachalna reklama - zapraszam na mój niekomercyjny, kameralny fanpage na facebooku, gdzie opisuję różne swoje narciarskie przygody https://www.facebook.com/skibumpl/
    4 punkty
  5. 2 lata temu w lutym byłem w Oberstdorfie i na tygodniowy wyjazd mogę polecić, ceny nieco niższe jak w Austrii, w knajpach jakby trochę smaczniejsze żarełko, większe porcje, tańsze piwo i milsza obsługa
    4 punkty
  6. Co oni tam właściwie chcą zrobić? Łatwa to Bieńkula i tak nie będzie. Zrobią równię pochyłą wygodniejszą do ratrakowania? A przez to właśnie jest taka fajna, że jest urozmaicona, ma miejsca bardziej płaskie, strome uskoki - to jej urok. Dlatego wolę ją od Golgoty, która wydaje mi się nudna. Szeroka już jest - jak na tę ilość narciarzy, która tam jeździ, jest tej szerokości niemało. A że nawet ratrakowanie w tym roku uznawali najwyraźniej za niepotrzebny eksces, więc to dziwne, że chcą inwestować w kosztowną przebudowę, która i tak nie będzie obchodziła większości ich klientów. Niepokoi mnie ta wiadomość, może być o jedną z najfajniejszych tras mniej. Strach pomyśleć, co zrobią z FIS-em w COS-ie, kiedy będzie pod ich zarządem... Niechby się już lepiej skupili na stworzeniu nowych tras niebieskich i budowie knajp.
    4 punkty
  7. Ach ten świnoujski sztruks... 😂
    3 punkty
  8. Budowa trwa. Zdjęcia: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/04/trwa-juz-budowa-szczyrkowskiego-acznika.html
    3 punkty
  9. Wczoraj również ujeżdżałem Kasprowy bo przyjechałem na 2 dni. @marcinn wrzucił zdjęcia z Gąsienicowej to ja wrzucę z Goryczkowej gdzie spędziłem większą część dnia. Gąsienicowa ścianka od rana miękka, niżej twardo, i w dolnej części znowu miękko. Goryczkowa, trawers i cały kocioł do godziny 12 beton, po godzinie 12 bardzo szybko zaczęło puszczać, i po 13 muldy. Poniżej kotła miękko już rano, ale całkiem przyjemnie. Śnieg na nartostradzie kończy się na mostku przed wiatrołomem. Zmierzyłem i trzeba iść do kuźnic 800 metrów. Wczoraj ludzi zdecydowanie więcej niż w czwartek, w południe na Goryczkowej kolejka do krzesełka na 5-6 minut, po 14 godzinie pusto - większość poległa na przerytej trasie. Wyjazd bardzo udany, pojeździłem mocno od otwarcia do zamknięcia. Prawdopodobnie było to moje zakończenie sezonu. Przejechane: Czwartek: 12x Gąsienicowa, 12x Goryczkowa Piątek: 5x Gąsienicowa, 17x Goryczkowa Pozostaje czekać do zimy... PS. Słaba wiadomość to taka że, mimo dość sporej ilości śniegu (jak ta ten czas) na Goryczkowej to wyciąg będzie działać tylko do Poniedziałku Wielkanocnego włącznie. Od wtorku Goryczkowa zamknięta, pozostaje tylko Gąsienicowa która od rana w sumie jest miękka gdy świeci słońce. Odgórne zarządzenie PKLu... Zdjęcia: Ostatni zjazd:
    3 punkty
  10. Choć wiedzieliśmy że pogoda nas dziś nie będzie rozpieszczać to decyzja zapadła już 2 dni temu że jedziemy. Turę zaczęliśmy od dolnej stacji,przywyciągowo a właściwie turowalismy do górnej stacji trasą zjazdową w pięknym deszczyku,który na 1300 metrach przerodził się w śnieg.Do tego powyżej silny wiatr i z malutkiego minusa zrobiła się odczuwalna ok -6,7 stopni ,brrrrr. Do szczytu coraz bliżej a śniegu przybywa coraz szybciej ok 30 cm świeżego i kładzie równo W centralnym źlebie robi się coraz bardziej niebezpiecznie Po drodze spotykamy grupę Słowaków wycofujących się i ostrzegających nas o fatalnych warunkach w wyższych partiach góry. Przekonaliśmy się o tym na wysokość 1900 metrów, śniegu coraz więcej ,wiatr chciał głowę urwać a najgorsze że widzialność spadła do zera. Góra nie ucieknie i jedyna słuszna decyzja starszyzny o szybkiej przepince i spadamy po omacku w dół Masakra pierwsze 300 metrów to naprawdę żadna przyjemność jak błędnik szaleje No cóż dziś góry pokazały nam jak zmienne mogą być warunki ale najważniejsze że cało wszyscy zjechaliśmy i nic się nie wydarzyło złego
    2 punkty
  11. Czasem nasz własny organizm płata nam figle ... Dzięki za ciekawą relację, fajna historia z prywatną mszą dla kolegi. Wiele razy przejeżdżałam przez Ga-Pa w drodze dalej w Alpy, ale dotychczas nigdy nie było czasu, żeby zatrzymać się choć na dzień i wjechać na Zugspitze. Jak widać - warto by było.
    2 punkty
  12. mhm dziś widziałem już asfalt na rondzie przy expresie
    2 punkty
  13. To straszne... W jakim kierunku to dalej pójdzie? Zostaną ... same łatwe?
    2 punkty
  14. NFZ powinien nam refundować w tych miesiącach wyjazdy do miejsc w których jest śnieg (Chile, lodowce w Alpach itp.) tak jak refunduje pobyty w sanatoriach nad morzem.
    2 punkty
  15. Dzisiejszy poranek był chłodny ale słoneczny ,wiec na pierwsze kilometry wybrałem sie w teren otwarty w kierunku Wisły. Po kilkunastu kilometrach wjechałem w lokalne mgły,gdzie udało mi się ustrzelić zająca na drodze.Był okres że tych zwierząt mimo że mieszkam na wsi nie widziałem latami,ale teraz pomału ich liczba sie podnosi co cieszy Wisła wita mnie już słonecznie,w punkcie widokowym kępeczki robię sobie pierwszą przerwę Jadąc wałem można podziwiać nieuregulowaną Wisłe i jej liczne w tym miejscu wyspy i odnogi Droga powrotna wiodła mnie przez Puszczę Kozienicką. Zrobione ponad 87km w fajnym terenie. Pozdrawiam Marek
    2 punkty
  16. Dla mnie sezon był w miarę udany, mimo że pod znakiem dość poważnej choroby, która znacznie ograniczyła mi możliwości (łazić za bardzo nie mogłam, ale po wbiciu się w buty - jeździć się jakoś dało ) . Starałam się podszlifować technikę na niezbyt wymagających kondycyjnie wypadach, i częściowo mi się to udało, choć nie w takim zakresie, jakbym chciała - wiosną było już trochę lepiej, akurat zaczęłam czuć, że się trochę rozjeździłam. Wszystkiego 25 dni na nartach, wiosną bardziej intensywnie, głównie COS. Znacznie mniej niż by się chciało, ale nie ma co się oglądać wstecz i skarżyć. Może dobre bogi dadzą wyjechać latem na jakiś lodowiec .
    2 punkty
  17. Kilka treningów na krótszych dystansach, kilka przygód... dwa szlify i dwa szczęśliwie zakończone upadki - trzy dni regeneracji, okno pogodowe i trzeba było wyjechać na pierwszy poważniejszy dystans. W Święto Pracy trzeba było przecież trochę popracować Dzisiejsza jazda zdecydowanie po płaskim i bez większych podjazdów. Na przejażdżkę wyjechaliśmy we troje - towarzyszyła mi Paula i kolega Jacek Nie chwaląc się - przy pierwszej stówce padł mój i Pauli rekordzik czasu przejazdu. Lepszej średniej niż 25,43 km/h nie wykręciliśmy nigdy na takim dystansie. Oczywiście grzechem byłoby nie zrobić kilku zdjęć z kwitnącym rzepakiem Paula: Ja Jacek: Generalnie - bardzo fajnie. Strefa tlenowa i spokojna jazda ułożona w taki sposób, że było lekko i przyjemnie. Mazowieckie klimaty: Powrót do domu... ...Panowie z przodu, bo było pod wiatr. Niestety jutro do pracy a na pozostałe dni majówki zapowiadają deszcz Oby jakieś okna pogodowe się trafiły, to się jeszcze pokręci Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  18. Czesc. Dzieki filmikom na Youtube nabralem checi na narty w Dolomitach. Mysle o 1 tygodniu w lutym. . Jestesmy 8 osobowa grupa ( familia + przyjaciele). Ja jak zwykle organizuje caly wypad. Mysle o locie do Wenecji, tam wynajac busik, albo skorzystac z autobusu lub pociagu i zakwaterowac sie gdzies w Dolomitach. Myslalem o Cortina dAmpezzo, ale wlasciwie to nie wiem ktore miasteczko jest najlepsza baza wypadowa. My raczej jezdzimy od rana do zmierzchu i afterski, czy dobre jedzenie itp. nie jest nie jest jakims wyznacznikiem, chociaz fajna kuchnia nie zaszkodzi. Przez ostatnie 9 lat jezdzilismy do Chamonix i chcielibysmy tez w Dolomitach porzadnie pojezdzic, raczej nie boimy sie zadnych tras. Z gory dziekuje za jakiekolwiek propozycje. Dzieki za pomoc na Youtube. Pozdrawiam, Mariusz
    1 punkt
  19. Molltaler kusi odległością i 25E na gopassie ;)) Faktem jest - kluczowa jest mgławica.... Zajebiste jest to, że maj - i mega powder w opcji ;))
    1 punkt
  20. Słabe okienko pogodowe.......... Raczej Stubai - warunki i trasy nadal na maxa - ino w ten weekend https://www.skionline.pl/pogoda/austria-tyrol-stubai-lodowiec,osrodek,179,prognoza.html :(
    1 punkt
  21. Jasne. Dużo większa satysfakcja. Ale polecam dopiero jak się znudzi trasa i się zacznie wymyślać zakręty nie na tej narcie co trzeba. Bo wcześniej zsuw będzie okupiony jeszcze megastresem. Z drugiej strony, wtedy siądzie motywacja do kilkugodzinnej wspinaczki dla takiego megastresu.
    1 punkt
  22. Teraz nie odpowiada? W takim razie jakie zmiany tam mogą/muszą nastąpić?
    1 punkt
  23. Mieszkańcy Bawarii tłumnie oblegali stoki?
    1 punkt
  24. @Jeebtak faktem jest coraz większa ilość apartamentowców. Ale promenadę też super zrobili. Będą 3 pasy :dla pieszych, rowerzystów i UWAGA rolkowców!!! I taka ścieżka Górą wydm... Mega. A radison Blu to specyficzna klientela (Guess, Gucci itd.). Ale Karsibór to coś pięknego. Wkrótce będzie relacja. Ja kocham widoki górskie ale morskie też są urokliwe
    1 punkt
  25. Dzięki za relację, widoki jednak zdecydowanie lubię górskie. Widać że betonowe bloki powoli zaczynają docierać do plaży
    1 punkt
  26. W połowie kwietnia karnet 1-dniowy na Zugspitze kosztował 45 euro. Samo Ga-Pa jest moim zdaniem stosunkowo drogie. Na stokach nawet mimo niezłej pogody umiarkowana liczba narciarzy, jeździło się fajnie. W połowie lutego byłem w Ofterschwang niedaleko Obersdorfu. Nie podobało mi się. Tłok na trasach straszny.
    1 punkt
  27. Film znam, ale ten helikopter był pozbawiony wszystkiego w środku - nie byłby w stanie załadować dodatkowej osoby. Simone Moro - sam wybitny himalaista - chcąc pomóc osobom w potrzebie, a równocześnie widząc potencjał biznesowy sam zaczął eksperymentować z ratownictwem przy użyciu helikopterów na dużych wysokościach, ale zdaje się, że maksymalnie podejmowali potrzebujących z około 6,5-7 tys. mnpm. Tutaj trochę o tym opowiada: https://www.verticalmag.com/features/qa-simone-moro/ . To czego on nie mówi, że z tego co gdzieś czytałem oni ze dwa helikoptery już rozbili. Realnie rzecz biorąc, nie ma póki co i pewnie jeszcze przez chwilę nie będzie do ratownictwa na wysokościach najwyższych szczytów, przy użyciu helikopterów. Intrygujące natomiast możliwości zaczynają stwarzać drony - one człowieka nie podniosą - chyba, że na duchu, ale można sobie wyobrazić ich pomoc jako oczy i uszy potencjalnej akcji ratowniczej; dostawców np. jakiejś tabletki; może - nie jestem pewien udźwigu - jakiejś małej butli z tlenem albo termosu z ciepłym napojem (pewnie to raczej nie). Brat A. Bargieła filmował go dronem od szczytu K2; pomógł też w lokalizacji zagubionych himalaistów - tak więc coś tam można próbować, ale póki co nie ma realnej możliwości podjęcia człowieka partiach szczytowych Everestu.
    1 punkt
  28. W tym sezonie, choć nie planowałem aż tylu dni, wyszło 61 dni na nartach. Głównie w Szczyrku, kilka dni na Słowacji, była też Stacja Kazimierz (bardzo klimatyczne miejsce, nie tylko na narty), Białka, Istebna i inne miejsca. Obyło się bez kontuzji, bez strat w sprzęcie, choć niektóre zjazdy były pod znakiem jazdy po resztkach śniegu (np. wiosenny COS). Do głównych pozytywów sezonu, zaliczyłbym jednak uczynienie z mojej córki pełnowartościowej narciarki (wszak w wieku 5 lat zjechała z czarnej ze Skrzycznego, z samej góry aż do METY, przez mostek, ścigała się z Markiem Ogorzałkiem poza trasami, tak intensywnie, że przejechali "Rudego Kota"). Mój syn przełamał swój kryzys, który się u niego pojawił w trakcie sezonu i wrócił na właściwe narciarskie tory. Moja, żona odkryła co to krawędź i zaczęła się bawić intensywnie narciarstwem. I oczywiście dziękuję Wam Wszystkim za wspólną jazdę i spotkania na stoku. Moje odkrycie sezonu. Najfajniejszy zjazd z synem (COS - końcówka warunków). Bawiliśmy się świetnie, choć moja żona popukała się w czoło, że chcemy jechać w dół. Koniec sezonu (ostatni zjazd w tym sezonie). W przyszłym sezonie, Życzę każdemu takich widoków i takiej pogody.
    1 punkt
  29. Dla mnie sezon bardzo udany zarówno pod względem zjazdowym jak i skiturowym:). W sumie wyszło 43 dni na nartach pzdr.
    1 punkt
  30. Witam Ja nie liczę dni tylko wyjazdy na narty:). Mam karnet roczny 365 dni . W sezonie 2018/2019 łącznie byłem 81 razy na nartach . KTO DA WIĘCEJ.:) Janusz :
    1 punkt
  31. Ha ha nice try. BTW przeczytałem tą petycje i strasznie jest ona populistyczna. Niby jak budowa nowej kolejki na Kasprowy wiązała by się z likwidacją parku narodowego? Czyżby Tatry miały się zawalić od Wołowca aż po Rysy?
    1 punkt
  32. A gdzie można podpisać listę poparcia dla tych zmian?
    1 punkt
  33. @marcinn cóż góry pokazały swoje 2 oblicze (prawdziwe), dobrą decyzję podjęliście, nie każdy to potrafi. W Tatrach poważnie wzrosło zagrożenie lawinowe, to też trzeba brać pod uwagę. Ta duża ilość świeżego śniegu (niekoniecznie puchu) o tej porze raczej słabo się zwiąże ze starą pokrywą... Super gratulacje za poświąteczny ruch.
    1 punkt
  34. Którzy to Słowacy się śmieją? To co zrobili po huraganie zostało klepnięte w Bratysławie. Trochę na podobnej zasadzie jak u nas w Szczyrku. Ja popieram modernizację tego co jest ale wykluczone jest sztuczne śnieżenie. Pomysł się narodził po faktycznie anormalnej sytuacji ale bez przesady. Nadal używasz inwektyw o kilku ekoterrorystach gdzie wyrażnie Ci napisałem, że oni jak już to powtarzają stanowisko TPN-u. Jak ono ulegnie zmianie co nie jest możliwe to z chęcią porozmawiamy o temacie. Z tego co mi wiadomo "nowy" Nosal ma nieco ostudzić zapędy w omawianym temacie. @Hextor a dlaczego do Słowaków a nie Austrii czy generalnie krajów Alpejskich? Ale jak już tak piszesz to tak. To jedno z najbogatszych miast w Polsce i moim zdaniem najbogatszy region. Tu nawet jak nie ma śniegu to są tłumy i są takie interesy, które tego śniegu chciały by jak najmniej. Po drugiej stronie jest odwrotnie bo nawet góry zamykają na zimę. Poświęcili drobną cześć ich Tatr i to w miejscach już narciarsko eksploatowanych. Cała reszta jest nie tknięta i taka pozostanie. A nawet więcej bo TANAP szykuje więcej terenu z bez względnym zakazem jakichkolwiek wejść. Oboje wiemy, że bez potężnego zbiornika na wodę nici z planu naśnieżania. Myślmy realnie na takiej samej zasadzie jak mi tutaj wytknięto nierealność gondoli na Miziową. Kolejna sprawa z tymi dutkami jest taka, że i tak coraz więcej ich wydajemy u Słowaków bo też w lecie ogromnie na przestrzeni ostatnich lat wzrósł ruch turystyczny. I dobrze bo taka dywersyfikacja pozwala u nas jeszcze jako tako funkcjonować. Ja się czasem zastanawiam gdzie by się ci ludzie pomieścili i jak funkcjonował by region gdyby faktycznie zrealizować te pomysły dotyczące rozbudowy infastruktury i hoteli w Tatrach. Zaraz ruszy nowa "zakopianka" i jestem ciekaw jaki to będzie miało wpływ na ruch turystyczny w tym regionie. Co się dzieje jak w dany rejon spędza się zbyt dużo ludzi bez koniecznej infrastruktury mieliśmy nie tak dawano w Szczyrku. Zakopane ledwo zipało w tej kwestii już dawno temu i zupełnie nic się nie poprawiło.
    1 punkt
  35. Zamykają wyciąg, ale nie trasę, którą póki co można będzie zjeżdżać. " W Kotle Goryczkowym na ścieżce skiturowej wybiły się świstaki. Także na zboczach Pośredniego Wierchu Goryczkowego są już wybite nory. W Dolinie Suchej Kasprowej gawrę opuścił niedźwiedź, ale stale przebywa w jej pobliżu. Na Hali Gąsienicowej również odnotowaliśmy obecność wybudzonych świstaków. Zamknięcia obszaru Tatrzańskiego Parku Narodowego dla uprawiania turystyki narciarskiej należy się spodziewać na początku maja. Wiele wskazuje na to, że ostatni weekend kwietnia będzie zarazem ostatnim weekendem dla skiturowców. Dokładną datę podamy w terminie późniejszym. Prosimy śledzić naszą stronę i portale społecznościowe. " źródło - komunikat TPN z dnia 19 kwietnia 2019 r.
    1 punkt
  36. Ponieważ dzisiaj na Eurosporcie (do mety 50 kilometrów), a przede wszystkim we Francji, rozgrywany jest kultowy klasyk po brukach Paryż - Roubaix postanowiliśmy trochę pokręcić Rano temperatura -1...o godzinie 10:00 było już +6, ruszyliśmy. Cel: Łęg Drożdżanki na obrzeżach Puszczy Kozienickiej. Wiatr dzisiaj był okrutny i trochę dostaliśmy w kość 😮 Starałem się robić zdjęcia w taki sposób by nie było widać wszechobecnych śmieci Niestety wędkarze i okoliczni mieszkańcy kompletnie nie dbają o to miejsce... Oprócz puszek po piwie, butelek po wódce...opakowań po robakach, folii od zanęty i innych... Stwierdziliśmy, że strasznie ubogie w kulturę jest nasze społeczeństwo Paula Na brzegu. Selfiak My toasty wznosimy wodą z cytryną Chwila pozowania... Wiosny nad wodą jeszcze niewiele... Łącznie przekręciliśmy dzisiaj 55 kilometrów. Trzeba formę szlifować, bo słabiutko na razie z nami Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    1 punkt
  37. Po każdej ,,glebie,, prawdziwy snowboardzista siedzi na śniegu 5 min.,koniecznie na środku trasy, najlepiej za załamaniem terenu,ewentualni towarzysze koniecznie siedzą razem z nim 🤣
    1 punkt
  38. Ostatnio odwiedziłem znajomych, mieszkających i praktykujących w Buddyjskim Ośrodku Diamentowej Drogi w niemieckich Alpach. Wizyta miała wymiar czysto towarzyski, a nie duchowy, jednakowoż po obejrzeniu dużej i małej Gompy oraz poznaniu losów 17-go Karmapy postanowiłem skorzystać z okazji i pojeździć w jednym z licznych, tutejszych ośrodków.Wybór padł na Ofterschwang-Gunzesried, który na mapach wyglądał przyzwoicie. Szczerze mówiąc, liczyłem że będzie to mały, kameralny i wolny od tłumów ośrodek, ale że nie śledzę regularnie zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, umknął mojej uwadze fakt, że w ośrodku tym regularnie odbywają się zawody PŚ. Na zdjęciach które zrobiłem wygląda to całkiem fajnie. Pogodę trafiłem iście wiosenną (+12C w południe), a skorzystać z niej postanowili chyba wszyscy okoliczni i przyjezdni narciarze. Tłum na trasach obłędny. Kolejki do wyciągów jak w Szczyrku w ferie. Trasy wąskie i w znacznej części mające postać łączników i leśnych przecinek. Na trasach, z racji pogody, mokry snieg, muldy po szyję, ludzie wpadający na siebie i dwa helikoptery nieustannie zbierające połamańców ze stoku. W restauracjach ścisk, bo wielu narciarzy szybko się zmęczyło i wolało porelaksować się na słońcu. Okolica wielce malownicza, infrastruktura przyzwoita, ale poza tym kolejki i tłok jak w polskich i czeskich ośrodkach w szczycie sezonu. Jako ciekawostka, "przy okazji" wizyty u znajomych, było OK, ale specjalnie na narty raczej się tu nie wybiorę (choć pewnie w innych warunkach jest tu całkiem fajnie). https://www.go-ofterschwang.de/ Acha, jeszcze taka mała reklama - można polubić mnie na facebooku, gdzie na moim niekomercyjnym fanpage opisuję różne narciarskie przygody. Zapraszam https://www.facebook.com/skibumpl/
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...