Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.05.2019 - 20.05.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
Opowiem Wam historyjkę z przedwczoraj. Razem z moją lepszą połową wybraliśmy się nad Stawy Milickie (o tej porze roku wprost bajkowe - zresztą zaraz dodam parę fot). Startowaliśmy w Żmigrodzie i początek trasy był nowo oddaną asfaltową rowerostradą Północnego Centrum Rowerowego. Było pusto, na łące dostrzegliśmy stado saren, one nas zresztą też i postanowiły uciec do lasu od którego oddzielała je nasza ścieżka. Zwierzęta po drodze musiały pokonać podłużny dość głęboki zbiornik wodny. To było bardzo widowiskowe jak płynęły. Na koniec w pełnym pędzie wyskoczyły na zbocze i przez ścieżkę. I na tym mokrym asfalcie pierwsze zwierzę się wywróciło - dosłownie je zrolowało, zrobiło fikołka. Widać, że je trochę otumaniło - jakoś się zebrało, wstało i uciekło. To nie był jedyny przypadek taki jaki widziałem. Innym razem też na mokrym asfalcie widziałem wywalające się muflony. Wracając do sytuacji: - ale się bidula wywaliła (to żonka) po czym zebrałem zasłużoną zjebkę od niej (że się nie zatrzymałem wcześniej i nie dałem im spokojnie się oddalić). To pokazuje jakie ciśnienie wywieramy na środowisko, raz swoją obecnością, ale też takimi durnymi asfaltami. Oczywiście rozumiem, że ludzie muszą żyć, jeździć itd ale powstaje pytanie czy za wszelką cenę nie powinniśmy dbać o to już tak mocno zawłaszczone środowisko. To jest ta ścieżka Tutaj opisywana sytuacja Na szczęście po paru kilometrach patologia się skończyła (tzn zjechaliśmy) i takie klimaty później był rezerwat Olszyny Niezgódzkiej Dalej Ruda Sułowska (i smażony karp) i dalej w stronę Milicza groblami. Stawy miały dość niskie stany i wyglądały jak trawniki zalane wodą. Kolory naprawdę takie jak na fotach. Coś dla Mitka - choć panie na profesjonalistki nie wygladały Teraz dowód, że jestem kompromisowy bo zamiast 10 km piasków leśnych pojechaliśmy (postulat żonki) czymś takim (kolejny fragment Północnego CR) W Miliczu było uzupełnienie elektrolitów i taka fotka A po drodze na dworzec znalazłem kawałek górek z naturalnymi singlami gdzie miałem fantastyczny fun. Pozdro Wiesiek6 punktów
-
Ja bym to podsumował tak: Niezależnie jaki rodzaj narciarstwa, czy rowerowego życia jesteśmy zwolennikami - wszystkie odmiany są piękne6 punktów
-
Wycieczka jak najbardziej udana, choć zaskoczeń nie brakowało, postaram się nieco później szerzej się wypowiedzieć... Luda było sporo (liczyłem na nieco mniejsze zaintaresowanie😨). Nie wiem jak dokładnie było z nacjami, ale na parkingach (prawie wszystkie pełne) 99.95% samochodów było na austriackich numerach. Jedno auto na węgierskich, a na wyciągach spotkaliśmy dwóch Węgrów, parę Czaszek, rodzinę Słowaków. Polaków nie widziałem i nie słyszałem....5 punktów
-
A wiesz, ja mam znajomego - skromny, emerytowany urzędnik, spotykamy się czasem na wycieczkach rowerowych. Ma jeden rower, nawet nie jeździ w kolarskich ciuchach, tylko w zwykłych cywilnych. I rokrocznie przejeżdża kilkanaście tysięcy kilometrów po bliższej i dalszej okolicy, pięknie te swoje wycieczki opisując na blogu. To jest dla mnie gość. Więc może czasem ważniejsze jest być niż mieć?4 punkty
-
3 punkty
-
@Wujot piękna fotorelacja i mądra historia @marboru ależ pochwal się nowym rowerem! Kto jak kto, ale Ty podchodzisz chyba i do narciarstwa i do kolarstwa bardzo zadaniowo. Ja pewnie trochę mniej, element włóczęgostwa ciągle dominuje nad elementem sportowym, choć proporcje jakby lekko się zmieniają .3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Ma rower trekkingowy, tak jak ja, więc chyba lubi urozmaicenie. A tak poza tym, to nie bardzo rozumiem, co do mnie napisałeś 🙄3 punkty
-
Bez badań naukowych na reprezentatywnej próbie się nie obejdzie . I już jest temat na doktorat 😏3 punkty
-
Bardzo proste - jesteś wyjątkiem. Wystarczy, że wskażę wszystkie wyjątki i zostanie reszta potwierdzająca "moją" regułę. Oczywiście elegancko by było aby podzbiór freeridero-mtb był tym dominującym ilosciowo. A to bez dwóch zdań, szajba narciarsko-rowerowa lub rowerowo- narciarska to coś co nas łączy. Niezależnie od przekomarzanek co jest prawdziwym narciarstwem ( oczywiście skitur) i prawdziwym rowerem (oczywiście mtb)3 punkty
-
Z punktu widzenia hydrotechnicznego nie mają większego sensu. Wał jest budowlą ziemną tak zrobioną aby spełniał założone funkcje. Czyli piętrzył wodę. Chyba, że wał ma pełnić funkcje transportowe. Teraz jednak obserwuję, że robi się drogi techniczne u podnóża wałów. Co jest logiczne bo nie ma sensu korony obciążać ciężkim sprzętem. Wszystko nowe co widziałem w ciągu ostatnich 10 lat tak jest projektowane. Oddzielną kwestią jest ekologia i przyjazność rozwiązań dla żyjących tam stworzeń. A teraz oczekuję rzeczowej dyskusji na temat sensu betonowania korony.3 punkty
-
Cześć Właśnie o uniknięcie takich debilizmów mi chodzi. Ludzie, którzy chcą obcować z natrą muszą w to włożyć wysiłek aby to obcowanie docenić. Obcowanie z naturą nie polega na przejechani się asfaltową ścieżką - to robię w mieście na co dzień. Bardzo uderzające jest to na rzekach. Na niektóre - kiedyś piękne i naturalne odcinki rzek z początkiem sezonu wpływają goście ze spalinówkami i tną wszystko równo z brzegiem. Płynie się później fanie i komfortowo - tylko co to ma wspólnego z naturalną rzeką? Pozdrowienia3 punkty
-
Żaden grzech, ale koszmar jak najbardziej. Nie widzę sensu, aby nowe ścieżki/trasy rowerowe koniecznie miały asfalt/kostkę jako podłoże. Zdecydowanie wolałbym, aby istniejące już lokalne drogi asfaltowe miały odświeżane asfalty. Tu za przykład mogę podać Podkarpacie, gdzie miałem przyjemność rok temu zrobić fajną 4 dniówkę. Pojechaliśmy szosami i nie licząc kilku kilometrów koło Pilzna reszta trasy była po pięknych asfaltach, z reguły o bardzo małym lub wręcz zerowym ruchu samochodowym.: Dla zainteresowanych link do fotorelacji: https://photos.google.com/share/AF1QipORfUG6vxBywP4v3ZF4gmMEOqVKYPaqZh-1my6FYA9eo_nhCDQXGu-jvs4xyPpLXw?key=WjY2MEJfTWJuNVkyMjdQaTR1QmZlSkRud2lHVnFn3 punkty
-
Twój sposób wypowiedzi obrażający innych jest co najmniej niestosowny. Jeździsz swoim samochodem chętnie po asfalcie, czemu uważasz rowerzystów jeżdżących po asfalcie za kogoś nienormalnego ?3 punkty
-
Raczej nie masz wiedzy MTB - na DS masz 140 km singli Glaciensis (+70 km w budowie). To według mojej wiedzy największy system na świecie. Dalej 50 km na przedgórzu w JG, system w Górach Kaczawskich (4 single), w budowie na Nowoleskiej Kopie kolejny system. O Izerach wiadomo w całej Polsce. Największy system górskich szlaków MTB w Polsce też jest u nas (MTB Sudety - 250 km). W Sudetach Wschodnich kolejne 100 km. Wisienką jest legendarny system szlaków enduro i trail w Srebrnej Górze. Razem to jest pewnie 450 km singli na DS plus parę setek kilometrów oznakowanych tras MTB. A powiem Ci, że są kolejne setki kilometrów tras nie oznakowanych bo góry DS są bardzo dobrze skomunikowane (jeszcze przez Niemców). Możliwości jazdy w są doskonałe i nieograniczone. Dodam do tego, że z Wro można w ciągu godziny- dwóch wylądować na stacjach kolejowych, które to udostępniają. Np w dwie godziny jesteś na granicy z Czechami w Międzylesiu i jak jesteś mocny, to po przejechaniu 90 km po kolejnych górach i przełęczach lądujesz w Bardzie (stąd jest godzina do miasta). I jest to dopiero kawałek Glaciensis Asfalt Na ukończeniu jest Północne Centrum Rowerowe (około 150 km asfaltowych dróg rowerowych na niwelecie dawnej kolei wąskotorowej). To zaczyna się we Wrocławiu. I ma charakter "rodzinny" a prowadzi do obszaru o bezprecedensowych możliwościach rowerowych i turystycznych (Stawy Milickie). Jednak ma to dodatkowy sens bo znaczne odcinki służą lokalnej społeczności. OdraVelo? I teraz komu miałoby służyć OdraVelo? Niesamowicie kosztowny projekt aby wyasfaltować drogi w wielu miejscach tylko pod dalekosiężną turystykę??? Co za bzdura! Jestem temu głęboko przeciwny. Jak masz ochotę to pojedziesz wzdłuż Odry i to po najbardziej wartościowych terenach Natura 2000. Dosłownie przy Odrze. Budowanie asfaltowych, "drogowych" i "drogawych" projektów to marnowanie kasy. Naprawdę jest gdzie pojeździć turystycznie a tak kosztowne projekty powinny służyć codziennemu transportowi. Spektakularny upadek GreenVelo powinien otrzeźwić decydentów. A w kwestii uprzystępnienia Odry - wystarczyłoby wykosić wały i wysypać szutrem koronę w tych miejscach gdzie tego brakuje. Sam Wrocław 1100 km ścieżek rowerowych w mieście. Znasz drugie takie miasto? Taka Warszawa "chwali" się, że ma ponad 500 km. W dodatku przez Wrocław bardzo łatwo przejechać rowerem wykorzystując wały wzdłuż Widawy. To swoista północna obwodnica rowerowa - idealnie równa szutrowa nawierzchnia - 30 km. Możesz praktycznie nie zauważyć miasta - to dla tych co robią jakiś dalekosiężny projekt wzdłuż Odry. Podsumowując Uważam Dolny Śląsk za absolutnego lidera w turystyce rowerowej w Polsce. Problem jest w tym, że szerzej zbyt mało o tym wiadomo. Na istniejącą bardzo bogatą infrastrukturę nakładają się atrakcje turystyczne - jest tutaj 1/4 polskich uzdrowisk i zamków, sporo atrakcji militarnych czy związanych z wiarą. Stosunkowo najgorsza jest oferta dla szosówkowych ścigantów. Ale umówmy się kto normalny chce się wozić asfaltami gdy górki i pagórki kuszą pięknymi szutrami, singlami czy wybojami. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
To też Pochwalę się niebawem Nie do końca tak jest jak piszesz... Dodałbym, że nuta romantyzmu też w tym moim szusowaniu, czy pedałowaniu jest Pochwalę, pochwalę. Trochę jeszcze potrwa nim będę miał wszystko co zamówiłem skompletowane i ustawione. Przechodzę trochę na inny level z tą moją jazdą - przynajmniej mam taką nadzieję, że tak będzie Rower jest w każdym bądź razie wymarzony2 punkty
-
Uspokoiłaś mnie, bo mój nowy rower już na mnie czeka... ...aż strach byłoby się podzielić tym szczęściem na forum - a maszyna zacna i z całą pewnością rozwojowa 😮 Rzekłbym, że na chwilę obecną zdecydowanie przerośnie jeźdźca W przyszły poniedziałek odbiór Ponieważ, to wątek o "Rowerowych eskapadach", to napiszę krótko, że dzisiaj tylko 15 km na rowerze. Burza zlała mnie strasznie i musiałem zawrócić 😭2 punkty
-
Mariusz, żaden sprzęt nie jest wyznacznikiem, czy ktoś jest ciekawym i fajnym człowiekiem. Sprzęt bezsprzecznie otwiera nowe możliwości, ale wielu jest takich, co mają sprzęt, ale ich to nie rozwija. A tak w ogóle, to obyśmy wszyscy zdrowi byli, piękni, mądrzy i bogaci! 😀2 punkty
-
Znam wielu Gości, którzy mają świetny sprzęt i również prowadzą niesamowite blogi, czy vlogi. Magda, szacun dla Twojego znajomego, ale skromny sprzęt nie jest wyznacznikiem tego, czy ktoś jest interesujący, fajny, mądry itd. Najlepiej, to byłoby i mieć, i być Tego wszystkim życzę2 punkty
-
@marionen napisz proszę jak było na Hochkarze, bo sezon ogórkowy w pełni, a ty jako jedna z niewielu osób postanowiłeś wydłużyć sezon zimowy na późną wiosnę i pękam z ciekawości. Wiem, wiem, ta ciekawość to pierwszy stopień do...2 punkty
-
Bardzo bym chciał ale taki projekt jakoś nie może przebić się do świadomości decydentów. Robimy co możemy ale politycy myślą w kategoriach najbliższych wyborów... Co do szosy no cóż ja jej nie polubię. Jak muszę parę kilometrów przejechać po drodze wojewódzkiej to chory jestem. To igranie z życiem i zero kontaktu z naturą. Ale szanuję inność. Nie wiem jak to jest u nas w proporcjach ale po górach sporo ludzi jeździ. Tereny są jednak tak rozległe, ze bez problemu możesz ułożyć trasy gdzie nikogo nie spotkasz. Asfalty wydają mi się kierunkiem z gruntu złym (poza funkcjami codziennego transportu). Chodzi o wypoczynek w zgodzie z naturą a nie przeciwko. Przeczytaj pojęcie "zrównoważone ścieżki rowerowe" to zrozumiesz, że można mieć lepsze, nowoczesne i ekologiczne podejście do turystyki rowerowej. I na DŚ jest ta świadomość. Nie czujesz jakie to głupie - z dala od smrodu aut asfaltowa ścieżka??? Na nielicznych pozostałych naturalnych enklawach chcesz asfaltować? Oby to Twoje życzenie się nie spełniło. Tfu, na psa urok! Zerknij sobie na mapę Natura 2000 - prawie cała Odra tam jest. Jak mylisz dlaczego? pozdro Wiesiekś2 punkty
-
2 punkty
-
W sieci jest trochę artykułów na ten temat. Generalnie pierwotna idea Sofhshell jest taka że to jest kurtka bez membrany. Przyjęło się mówić że softshell + słaba membrana to jest Windstopper, takie coś na zjazdówki albo na miasto.2 punkty
-
Strefa MTB Sudety http://www.strefamtbsudety.pl/ Znajdziesz tutaj punkty dostępowe i informacje o które prosiłeś oddzielnie enduro Srebrna Góra http://www.strefamtbsudety.pl/tt/trasy/trasy-srebrna-gora/ Glacensis https://www.facebook.com/singletrackglacensis/ strona na FB - jeśli chodzi o resztę to jest trochę gorzej. Tzn np myjek raczej jeszcze nie ma, baza noclegowa znakomita (bo to Kotlina Kłodzka z wieloma atrakcjami turystycznymi) Kaczawskie https://www.villagreta.pl/singletrack-gory-kaczawskie/ (nocować możesz a nawet bardzo polecam w Willi Greta). Jakości singli nie znam Trochę o Północnym Centrum Rowerowym http://polandtravel.info/nowa-sciezka-z-prusic-do-zmigrodu/ W kwestii kolarzy - jak rozumiem ścigają się na ogólnie dostępnych szosach podczas weekendowego ruchu! Dobrze, że nie przytoczyłeś jeszcze kolarstwa torowego Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Cześć Ale nikt normalny chyba nie oczekuje asfaltowania ścieżek czy dróg rowerowych tam gdzie to nie jest bezwzględnie konieczne. To pomysł kretyński zupełnie. Pozdrowienia2 punkty
-
Ja niestety nędznie w ten weekend - ledwie ze 115 km. Niestety roboty tyle na najbliższe tygodnie, że trudno zaplanować całodzienną wycieczkę, nawet w weekend. Pewnie w najbliższym czasie tylko komunikacyjnie czy jakieś krótkie wypady, żeby nie zardzewieć całkiem . Wczoraj w duecie małżeńskim po znanych miejscach Puszczy Wkrzańskiej po polskiej i niemieckiej stronie. Załapaliśmy się na jakąś lokalną chmurkę między Rieth a Nowym Warpnem i nas trochę zlało. Rieth, port jachtowy nad Jeziorem Nowowarpnieńskim: Ścieżka rowerowa Rieth-Nowe Warpno: Nad jeziorem Piaski: I pałacyk nadleśnictwa w Zalesiu: A dzisiaj solo, "dookoła komina", czyli objazd okolicznych wiosek w kierunku na Lubieszyn, a potem po niemieckiej stronie - Bismarck, Blankensee i Pampow, w którym to zgubiłam drogę "przez zieloną granicę" do Stolca, znaną wśród ludności miejscowej. No więc odwrót już praktycznie na samej granicy, bo kierunek na przełaj był co prawda słuszny, ale bagno po drodze . Przez cały czas gęstniały czarne chmury, potem straszyły jęzorem deszczu, błyskawicami i grzmotami, ale w końcu burza przeszła bokiem i wróciłam sucha do domu. Różne drogi - asfalt, szutr, piach i bezdroża, ale pięknie było. 😀 No to wyjeździłam już w maju ponad 500 km i ponad 1750 km od początku roku. Jakbym jechała cały czas w jednym kierunku, to bym była w północnej Norwegii, albo w Szkocji, albo na Lazurowym Wybrzeżu albo gdzieś w południowej Dalmacji. Ech ...2 punkty
-
Akurat ten też był z Gośką ale teraz wykorzystałem go jako skrót bo czasu brakowało. Objechałem go już sam dokładnie wcześniej - bo jest mocno skomplikowany. W zasadzie to wszystko co fajniejsze w promieniu 100 km od Wro mam dogłębnie spenetrowane - dosłownie każdą większą ścieżkę... Ale jak zawsze jakaś przygoda musiała być bo droga w polu się skończyła i musieliśmy przechodzić przez jakąś nową budowę. A tam wykopali kawał rowu odwadniającego. Musiałem więc przenosić rowery i zbudować mostek dla żonki (która zaproponowała aby to objechać). Ale objazd to byłoby przyznanie się do błędu Nawiasem mówiąc to te Lasy Grędzińskie warte są zobaczenia. Szczególnie jak jest sucho (jak teraz) bo czasem to tam naprawdę trudno jechać.1 punkt
-
W ramach mojego szwędactwa objechałem mniej znane kawałki Widawy, Oleśnicy, Żabnika, Leniwki. To jest Natura 2000 - Lasy Grędzińskie. Przed Wieściszowem - na mapie OSM jest zaznaczone przejście przez rzekę Widawa. Jeśli algorytm forum nie wycina Exifów to dokładna pozycja jest w danych o zdjęciu. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Wcześniej pisaliście o czekanach i łopatkach. Kolega z pracy od paru lat zajmuje się tworzeniem tychże (uchwyt z kompozytu węglowo kevlarowego, waga od 350 g). Więcej na F...u i tu http://www.eliteclimb.com/1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Uspokój się chłopie, już wszyscy tu doszli do tego, ze rower nas łączy a nie dzieli.1 punkt
-
A toc przykład walnąłeś - to nie karawana tylko karawan! Masakra, parę lasek... dynamitu by tu załatwiło tę patologię.1 punkt
-
Pierwsze zdjęcie przedstawia zwykłe niczym nieusprawiedliwione niszczenie piękna. Kto tego nie pojmuje jest po prostu ograniczony.1 punkt
-
Byłoby strasznie nudno, gdyby wszyscy byli tacy sami i mieli identyczne upodobania.1 punkt
-
Cześć He he. A ja mam zupełnie inaczej. Na dodatek kłóci się to z "logiką Wujota" bo jeżdżę po trasach na GS a na rowerze szosowym praktycznie w ogóle. Bawi mnie raczej objeżdżanie szosowców ścieżkami. I gdzie tu ta logika Wujocie? Pozdro1 punkt
-
Mylisz się. Tu też się mylisz. W Twoich okolicach jest masa świetnych tras dla kolarzy. To co napisałeś jest kompletnie nie logiczne. Na Skionline jest masa rowerzystów szosowych i kolarzy Chociażby: @aklim, @johnny_narciarz, @Mati1981… Każdy z nich, to również Skiturowiec - więc Twoja teza jest kompletną pomyłką. Przepraszam ale takie są fakty. Kolarstwo Szosowe, to najpiękniejsza odmiana rowerowego życia i mnie nie przekonasz, że jest inaczej Pozdrawiam serdecznie marboru1 punkt
-
Cześć Jeszcze nie zauważyłeś Wiesiek, że nie ma z kim dyskutować. Szkoda Twojego czasu i wiedzy przelewanej na papier. Pozdrowienia1 punkt
-
Czyli nie ma rzeczowej dyskusji, szkoda bo zapowiadało się ciekawie. Akurat z wykształcenia jestem hydrotechnikiem, w tym zawodzie pracowałem krótko ale coś tam jednak wiem. Czyli wał dla ochrony ppowodziowej betonowej drogi na koronie nie potrzebuje. I tyle w temacie. Budowle hydrotechniczne oprócz tej funkcji mają wiele innych np regulacja stosunków wodnych, energetyczne, szlaki komunikacyjne (wodne i po koronie wału), przekraczanie cieku (mały ruch) itd. Budowa betonowej drogi na koronie może być czasem uzasadniona. Ale zasadniczo prowadzisz jak często rozwadnianie tematu bo dyskusja była o sensowności asfaltów rowerowych. Na szczęście jak pokazałeś są też odcinki szutrowe i to ma ręce i nogi. Co do zaproszenia to raczej żartem jest aby mnie zachęciło jeżdżenie po płaskich kawałkach wzdłuż rzek. Mam tego od groma u siebie i jest to nuda, którą tylko towarzystwo żony wynagradza. Wystarczy mi MTB na DS i niczego więcej tu nie potrzebuję. Powiem Ci nawet, że te single też są trochę nudne, za to "naturalne" drogi górskie już nie.1 punkt
-
Zgadza się, na pocieszenie Ci powiem jako użytkownik eVent, Entrance, Dermizax, Gore (XCR, Paclite), Pertex Shield (to są korzyści ze sporej rodziny gdzie wszyscy mogą nosić wszystko), że w zasadzie wszystkie te materiały są podobne. Czyli przy umiarkowanej aktywności, szczególnie w niskiej temperaturze, dają radę a przed deszczem skutecznie izolują. Nie potwierdzam zaś cudownej trwałości DWR Toray. Bardzo mi spasował Gore Paclite (bo mały objętościowo i wagowo) ale jak doczytasz wszystkie goretexy to też jedna półka. Choć łamię się czy nie kupić sobie na rower Active ShakeDry. Ale ważniejsza jest konstrukcja ciucha i dokładnie sprecyzowana koncepcja ubioru i ubierania się.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Idealny przykład. Na odcinku gdzie nie ma kostki na wale jest normalna ścieżka, którą można swobodnie jechać 30km/h. Po co więc kostkować wał? Pozdrowienia Pozdrowienia1 punkt
-
Ale co mam sprawdzić? Że po asfalcie lub niefazowanej kostce dobrze się jeździ szosą? To wiem, ale już podobny koszmar z wykostkowaniem korony wału zrobili w W-wie, trochę poniżej mostu Siekierkowskiego. Najpierw jest fajny szuter, a potem ni z gruszki ni z pietruszki kostka na wale. Kuriozalne dodatkowo jest, że pod koroną wału idzie w większości droga asfaltowa.1 punkt
-
Czy ten koszmarek też został uzgodniony? http://pieninyinfo.pl/aktualnosci/droga-pieninska-gotowa-na-czas-72421 punkt
-
Cześć Gdzie napisałem, że uważam za kretyna każdego rowerzystę jeżdżącego po asfalcie - wskaż cytat. Twierdzę, że kretynizmem jest asfaltowanie dróg i ścieżek rowerowych ta gdzie nie jest to potrzebne - różnica jest chyba dość zasadnicza. Sam często wjeżdżając na odcinek asfaltowy odczuwam ulgę, że piach czy wyboje choć na chwile się skończyły, jestem natomiast jak najdalej od tego aby takie odcinki eliminować. Idąc tropem "asfaltowania wszystkiego" niedługo mógłbyś sobie narty skitourowe zawiesić na kołku a przecież nie o to chodzi. Pozdrowienia1 punkt
-
SS wyewoluował z windstopera przez nadanie mu ograniczonej wodoodporności (np przez DWR). Później to pojęcie bardzo się rozmyło. Są cztery rodzaje bardzo różnych koncepcji sprzedawanych pod tym skrótem. Na tym tle HS jest na razie ciągle oczywisty.1 punkt
-
Ja się poruszam rowerem po mieście, więc dla mnie pozycja Wrocławia na pierwszym miejscu jest bardzo istotna. Powtarzam Wrocławia, czyli komunikacja rowerowa po mieście. To się bezpośrednio przekłada na komfort jazdy po mieście. Na to Ci chciałem zwrócić uprzejmie uwagę. Gdybyś był kulturalnym człowiekiem, to byś po prostu podziękował za możliwość rozszerzenia swojej wiedzy 🙂 Natomiast jeśli chodzi o tereny poza miastem, to jeżdżenie asfaltową czy inną równą ścieżką wzdłuż rzeki uważam ze najbardziej nudne rowerowe zajęcie, więc ja nie czekam na OdraVelo. Ale oczywiście nie mam nic przeciwko temu że inni tak jeżdżą. Ja też jeżdżę, jak muszę 😉 Dolny Śląsk stoi rowerem MTB i mi osobiście bardzo to odpowiada. A szeroko sprawę objaśnił Wujot 🙂1 punkt
-
Wg rankingu rowertour najbardziej przyjaznym miastem dla rowerzystów jest Wrocław 🙂 Ostatni ranking za rok 2018. https://rowertour.pl/pdf/RAPORT_tabela2018.pdf https://www.facebook.com/groups/rankingmiast/1 punkt







