Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.07.2019 - 15.07.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.07.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
Kolejny rowerowo udany weekend za mną. Wyjazd bez samochodu prosto z domu, cel zalew Sulejowski. Dzień 1. 128 km, trasa: Piaseczno – Grójec (a właściwie północne rubieże miejscowości) – Czekaj – Błędów – Nowe Miasto nad Pilicą – Konewka – Smardzowice Dzień 2 . 110 km, trasa: Smardzewice – Inowłódź - Nowe Miasto nad Pilicą – Przybyszew – Warka Rower spakowany, gotowy do drogi. Pierwsze 40 km, trasa znana zwłaszcza do Grójca. W okolicach miejscowości Rożce pierwszy, szybki stopsik. Pogoda nas rozpieszcza, ale to nie potrwa długo, bo na horyzoncie niebo coraz bardziej ciemnieje. Deszcz dopada nas 20 km dalej, na szczęście mamy przystanek i zaraz obok sklep spożywczy. Deszcz pada około 2h, ale ponieważ nigdzie nam się nie śpieszy to nie przejmujemy się tym mocno. Czas upływa szybko, bo gadamy głównie o rowerach i…nartach:-) Po deszczu jedziemy dalej i w Rzeczycach zatrzymujemy się na obiad. Jedzenie bardzo dobre i cena również przyjemna 15 pln za porcję. W drodze do zalewu mamy jeszcze dwie atrakcje, pierwsza to bunkier w Konewce, a druga to rezerwat „Niebieskie źródła” w Tomaszowie Mazowieckim. Bunkier oglądamy tylko zza siatki, bo cena wydaje nam się dość wygórowana – 12 PLN normalny, 7 PLN ulgowy. Rozmawiam jeszcze krótką chwilę z panią kasjerką, próbując wynegocjować jakąś zniżkę dla rowerzystów. Niestety nie udaje się, więc jedziemy dalej. Pilica w okolicach Spały Zanim dojedziemy do rezerwatu zatrzymujemy się jeszcze w Biedronce, żeby zrobić zakupy na kolacje i śniadanie. Wszystko elegancko mieści się w sakwie. W rezerwacie jedziemy główną ścieżką, jakoś nas nie zachwyca. Może w słoneczny dzień jest tu zupełnie inaczej. Z rezerwatu już niecałe 10 km do miejsca naszego noclegu czyli ośrodka „Molo” w Smardzewicach. Obsługa bardzo sympatyczna, rowery bez problemu możemy przechować w zamykanym garażu. Ogarniamy się w pokoju i zdążamy jeszcze podziwiać zachód słońca nad zalewem. Drugi dzień, pobudka spokojna około 7:30. O 8:30 ruszamy. Pogoda bardzo ładna, widoki po drodze też bardzo przyjemne. Jednak w słońcu wszystko zupełnie inaczej wygląda. Na dworzec w Warce zajeżdżamy idealnie, około 8 minut przed odjazdem pociągu. Jeszcze tylko szybki zakup biletów i po 40 minutach jesteśmy w domach. Koniec6 punktów
-
Stary wątek, ale mój Hammer nie wczytuje innych. Ale do rzeczy. Otóż po wielu perypetiach zdrowotnych i licznych staraniach udało się w końcu dostać do jedynej kliniki która może dać mi nadzieję na ścignięcie mojego brata na Bieńkuli. Jutro bieżnia że spirometrią a jeśli nie dam rady to powtórne cewnikowanie prawego serca aby określić czy warto zainwestować w moje nowe serce. Trzymajcie za mnie. Chciałbym jeszcze kiedyś pokazać wam moje plecy a nie tylko ślizgać się po 300m trasach.4 punkty
-
W niedzielę 7 lipca odbyło się otwarcie pierwszej familijnej trasy rowerowej na Skolnitym. Jak wspominał prezes stacji Janusz Tyszkowski, kolej linowa od początku swojej działalności zamierzała otworzyć się latem na rowerzystów, jednak budowa profesjonalnych tras rowerowych stała się możliwa dopiero dzięki wejściu do Grupy Pingwina. Więcej na ten temat2 punkty
-
Dokładnie masz rację, że na tej regularności buduje się formę. Widzę to po sobie, a forma baaardzo się przydaje właśnie na takich wyjazdach. Stąd mimo, że czasem trzeba się zmusić, aby wyjść na rower - a bo to po raz enty ta sama trasa, a to wiatr wieje, a to trochę pada - to jednak wiem, że każde takie wyjście spowoduje, że na takich wyjazdach mogę spokojnie podziwiać widoczki, bez walki o każdy metr asfaltu. Niestety, nie udało mi się zaszczepić pasją do rowerów żony i syna, stąd każdy taki wyjazd to pewnego rodzaju kompromis z rodzinką. Na szczęście praca zawodowa nie koliduje mi z wyjazdami:-)1 punkt
-
Cześć Dzięki właśnie o to pytałem. 26-27 to jest już całkiem niezła średnia ale chyba do "przeżycia". U mnie objeżdżenie wynika głównie z jazdy do pracy bo to jest w obie strony 35 km a jak jadę z żoną (w wakacje codziennie) to jest 40 km. Często też załatwiam różne sprawy "na mieście" i wtedy zbiera się więcej - w piątek było ponad 60km na przykład. To bardzo dużo daje w kwestii objeżdżenia bo jest regularne. Natomiast na takie wycieczki jak opisujesz Ty czy Mariusz albo Tanova nie ma za bardzo czasu i to mnie trochę wkurza. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
I jeszcze dodam, że raczej jest potrzebne objeżdżenie, a z tego co czytałem Ty @Mitek masz w tym sezonie zrobione ponad 5 tys. km więc zdecydowanie jesteś bardziej wyjeżdżony od nas, bo my mamy raptem po około 2,5 tys.1 punkt
-
Myślę, że bez problemu, na takich wycieczkach raczej nie ciśniemy ile fabryka, zazwyczaj po płaskim/umiarkowanie pofałdowanym jeździmy w okolicach 29-31 km/h. Na podjazdach...zależy od podjazdu:-) Z reguły początek jedziemy trochę wolniej (trza się rozkręcić) 26-27 km/h, ale to też wszystko zależy od dyspozycji najsłabszego. A, że jeździmy we dwóch łatwo określić, kto jaką dyspozycję ma:-) Dodatkowo jeśli jedziemy w bezwietrzną pogodę lub wiatr mocno nie przeszkadza zmiany robimy co ok 2 km. Jeśli jedziemy pod mocniejszy wiatr bywa, że i co 500 metrów. Czasem jeden drugiego dłużej pociągnie gdy widzi, że ten drugi trochę osłabł. No i końcówka, tak powiedzmy ostatnie 1-2 km zazwyczaj grzejemy ile pary (taki mini wyścig). W tym roku kolega jest bezkonkurencyjny, ale pracuje nad tym 😄1 punkt
-
Ciekawe i nie wiedziałem, że nasz były już pros Huzar się w to zaangażował:1 punkt
-
@Góral spod Skrzycznego trzymaj się Stary i powodzenia!!! 💪1 punkt
-
W pobliżu mojej rodzinnej miejscowości coś powstaje,ale z treści artykułu trudno mi zdefiniować,co to będzie-może ktoś wytłumaczy prostemu człowiekowi,co będzie budowane za prawie milion?...https://gorlice24.pl/pl/19_wiadomosci_z_regionu/658_sekowa/7166_malastow_to_juz_pewne_powstanie_snowpark_z_igielitem.html W tej chwili jest tam niewielki stok z 2 talerzykami...1 punkt
-
@paolomario Ależ piękny ten klip! Nie dziwię Ci się, że pragniesz wrócić do Szkocji, sama czuję podobnie, tym bardziej, jak obejrzałam film . Oby zatem pogoda w październiku Wam dopisała i umożliwiła spełnienie planów. @Piotr_67 Dziękuję bardzo i wzajemnie - również pozdrawiam! 😀1 punkt
-
Nie, nic się nie buduje i budować nie będzie. Dalej jesteśmy w ogonie choć nie mam pojęcia z kim się ścigami i w jakim wyścigu uczestniczymy...1 punkt
-
Dramat. Co będzie? Nic nie będzie! Skansen będzie! Mam swoje zdanie na temat finansowania formacji ekologicznych, ale nie chce mi się nawet pisać na ten temat. Na pewno nie ma to nic wspólnego z rzeczywistą ekologią. Jakoś w Niemczech, jak jest interes do zrobienia, to pałują ekologów.1 punkt







