Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.01.2020 w Odpowiedzi
-
15 punktów
-
Skrzyczne raport 15.01.2020-prawie środek ferii Sląskich Trochę szkółek robiło ruch, orczyk bez kolejek, najgorzej że Fis za Grzebieniem i Doliny mają pełno śniegu ale wszystko zamknięte, wygląda że brakuje im ludzi bo gość z obsługi orczyka tajemniczo powiedział że śnieg na FIS rozgarną na wiosnę Kolejka max kolejka min Orczyk kolejka max Doliny i FIS od Grzebienia gotowe ale zamknięte FIS poniżej Grzebienia Wiało(ciepły wiatr) mocno - na granicy wyłączenia krzeseł Niestety pełno kamyków w miejscu wysiadki z orczyka, takie rzeczy na COS się nie zdarzały Kaskada ścianka Piękne widoki Pomyślności dla Młodej Pary13 punktów
-
10 punktów
-
8 punktów
-
Sabat Krajno – oaza zimy pod Kielcami? Dzisiaj znów zawitałem do Krajna. W nocy był mróz więc trochę dośnieżyli ale za „tuning” trasy pod wyciągiem zabrali się dopiero w trakcie dnia. To dzisiaj największy minus w Krajnie szczególnie dla ludzi na deskach – wjazd po lodowej ścieżce szerokości miejscami tylko 0.5 m był dla niektórych, na czele z moją córką, nie do przeskoczenia. Niestety ratrakowali rano więc było dość miękko bo temperatura szybko już na lekkim plusie. Piękna pogoda nie specjalnie zachęciła narciarzy - tłoku raczej nie było. Szybkie 3 godzinki i do pracy…6 punktów
-
@Sariensis też Cię lubię - i tak, zgadzam się, zdjęcia piękne - ale miej litość, nad tymi, którzy czytają to forum na telefonie w wolnej chwili między pracą, przewijaniem dziecka i innymi prozaicznymi sytuacjami życiowymi 😉4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
5 ośrodek narciarski jaki odwiedziłem w trakcie mojego narciarskiego safari po Południowym Tyrolu, to leżący w dolinie Ahrntal - Klausberg. Licząca 33 km tras narciarskich stacja narciarska położona jest tuż przy granicy z Austrią2 punkty
-
2 punkty
-
Może i skorzystam. Polityka cenowa SMR w tym sezonie skłoniła mnie już do odwiedzenia Istebnej i Zwardonia. Jeśli ich celem było zniechęcenie dotychczasowych klientów do ponownych odwiedzin, to jestem jednym z nich i potwierdzam, że odnieśli na tym polu sukces. Jak w Sylwestra zobaczyłem cenę na Nowy Rok 150złotych, to spadłem z krzesełka. Zwyczajowo zawsze jechaliśmy do SMR na 2,3 godzinki, bo "jaki nowy rok, taki cały rok" i narty muszą być, ale nie potrafię być tak rozrzutnym, żeby płacić dużo za niewiele w zamian.2 punkty
-
@Sariensis wiesz że cię lubię ale nie potrafię zrozumieć tego bezsensowego cytowania całej fotorelacji aby zadać jedno pytanie. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
Są oczywiście przypadki, jak wyżej opisany. Przypadki, gdy pojawi się kilka sprzyjających czynników. W miarę sprawna osoba, ktorej bardzo zależy, by nauczyć się prawidłowo jeździć na nartach i w jak najkrótszym czasie. Dobry instruktor w sensie pedagogicznym. Któremu też bardzo zależy na szybkich postępach podopiecznej. Ciągle będzie podnosił poprzeczkę, uważając by nie przesadzić w pewnym momencie. Może się to skończyć nieprzyjemną kontuzją lub wręcz zniechęceniem podopiecznej do nart. Instruktor jest też ciągle do dyspozycji. Instruktor sugeruje sprzęt(tylko własny), prawie o niego dba. Instruktor wybiera teren do jazdy(stacje). Instruktor tłumaczy każdą wywrotkę, każdy błąd-dlaczego leżysz, co zrobiłaś? Instruktor nie jest wzorem. Nie zmusza, by naśladować jego idealne ewolucje. Wprost przeciwnie. Demonstruje, co dzisiaj chcemy osiągnąć, ale tylko ciut wyżej ponad poziom podopiecznej(podopiecznego). Błąd podpiecznej, na tym poziomie nauki istotny, jest demonstrowany przez instruktora, nawet w sposób przesadzony. Eliminuje się zasadniczo, w pewnym momencie, tylko jeden błąd w technice. Taki, którego powtarzanie stanowi barierę w dalszym rozwoju i który się utrwala. Nie zwraca się uwagi na tzw. duperele. Na które przyjdzie czas, gdy dojdziemy do pewnego poziomu. Kolejny ważny czynnik to liczba dni na stoku sezonie. Bardziej precyzyjnie liczba przejechanych kilometrów. W każdym kilometrze jakaś(średnio) liczba skrętów. Każdy skręt coś uczy, jeśli się zwraca uwagę na jego poprawne wykonanie. Wiąże się z tym oczywiście kwestia kasy, by móc tych dni zaliczyć jak najwięcej w sezonie. By móc odwiedzić coraz więcej stacji z trudniejszymi trasami. No więc jak to wszystko zagra, to można się zdziwić postępami. Wspomniana przeze mnie wyżej osoba. Wystartowała na początku listopada(był taki rok i taka zima) na pożyczonych nartach i butach. Za sobą miała w życiu przed laty tylko jedeń dzień(dosłownie) na pożyczonym sprzęcie. Spacerowała wtedy pod wyciągiem. Nauka na serio rozpoczęła się(w tym listopadzie) od ubicia razem ze swoim nauczycielem małego półka i pierwszych próbach skrętów z przestępowaniem. W kolejnym dniu był już orczyk próby skrętów na równoległych nartach. Począwszy od skrętów do stoku, do zatrzymania i skrętów od stoku. Pojawiła się bariera zmęczenia mięśni(bóle łydek, skurcze) i należało kilka dni spasować. Został na samym poczatku dobrany sprzęt, narty byty kijki. Postępy były zadziwiające. Tak dobre, że została podjęta w lutym, w tym pierwszym sezonie, decyzja- jedziemy na tydzień na Chopok. I przejechało się wszystkie trasy, począwszy od najłatwiejszych, po obu stronach góry. Pewność jazdy tej osoby była już taka, że w sumie wywrotek było tyko kilka, w ciągu sześciu dni jazdy. I jeszcze jedno- moim zdaniem naważniejsze jest nauczenie(na początku nauki) poprawnego skrętu ma maksymalnie stromym terenie(ściance). Jest to klucz do kontroli szybkości i do wzrostu zaufania podpiecznego do własnych umiejętności. Wtedy prawie każda trasa jest dostępną dla ucznia. Jest to bardzo silny czynnik mobilizujący. W trzecim roku nauki para nauczyciel-uczennica wybrała się pod Matterhorn(Cervina, Zermatt). Zaliczono wszystkie ciekawsze trasy, łącznie ze zjazdem z Małego Matterhornu do Zermatt. I tak szły sezony. Co nie przeszkadzało jej stwierdzać, że wydaje jej się, że nie umie jeździć. Umiała ładnie prowadzić narty na przejeżdżonym stoku. Każdy wypad w dziewiczy śnieg( z wyjątkiem nie głębokiego, lekkiego puchu) zdradzał zupełny brak obycia z tą materią. To jest jednak zupełnie inna jazda. Ale o tym można dyskutować w nieskończonność. No więc ile tych dni trzeba, by nauczyć się jeździć na nartach amatorsko? Zagronie2 punkty
-
2 czerwone bestie od @pistenbullyworld już na trasach szykują warun na nocną jazdę https://www.czarnygron.pl/kamery-online2 punkty
-
Wobec kolejnego wysypu kamerkowych fachowców, kilka zdjęć z dzisiaj. Śnieżenie było sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wieczorną odwilż.Zwłaszcza, że o 8:30 było prawie od dołu. Stan tras też widać. Ocena dostateczna jest najwłaściwsza. Od HS w górę chmury, widoczność 20m. Cała artyleria odpalona. Zamknięty fragment 7. Raczej długo nie ruszy. Parking na Pośrednim, jak poprzednio. Do południa jazda na bieżąco, to żółtej sporadycznie 2-3 minuty. Dla odmiany Biały Krzyż z kolejką.2 punkty
-
2 punkty
-
Hej, Mój wybór dziś padł na złoty groń. Trasa przygotowana bardzo dobrze, jakieś minimalne przetarcia się pojawiały. Swoją drogą Istebna rzeczywiście musi mieć swój specyficzny mikroklimat, bo śniegu tam jest zauważalnie więcej niż w Wiśle, pewnie dlatego też im łatwiej ze stokiem. Kolejka do wyciągu nie duża, szczególnie do 11, później zrobiło się już bardziej tłoczno, ale rzadko stałem dłużej niż 5min. Jedynym mankamentem był tłok na stoku, co mnie trochę zastanawiało bo kolejki do wyciągu na dole praktycznie nie było. Jednak 6 osobowa wyprzęgana kanapa robi swoje a stok wielki nie jest :). Na stoku też dużo szkółek. Generalnie uważam dzień nartowania za udany. Karnet 75 za 4h. pozdrawiam Luce2 punkty
-
2 punkty
-
Jutro podróż, ruszamy! Cel SkiAmade...a tam? W siedem dni, siedem ośrodków - jakie? Wstępny plan jest taki: Alpendorf do Flachau, Schladming - wszystko w zasięgu wyciągów, Bad Hofgastein + Bad Gastein, SportGastein, Zauchensee + Gindlalm, Obertauern i Lodowiec Dachstein. Jak będzie finalnie? Zobaczymy - to nie jest sztywny plan. Bazę mamy w Niederuntersberg przy Alpendorf. Wpisy z poszczególnych, naszych dni i stacji narciarskich będę zamieszczał na blogu (oby Internet był ok na kwaterce). Jutro dam znać jak wyglądała droga i pogoda. Ktoś będzie się kręcił w okolicy? Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Na Chopoku też lampa od niedzieli i powiem że nie narzekam 🙂1 punkt
-
Dzień czwarty...dzień kryzysu GS mi dało popalić - zakwasy! Zapraszam do relacji i wpisu na blogu: Jutro przesiadka na SL Trzeba złapać chwilę oddechu Pozdro! marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Kolega Spioch jest sam instruktorem. Ciągle się doskonalącym. Pogratulować należy za umiejętności pedagogiczne. Zazdrościć nie ma za co, ponieważ chciałoby się, by każdy instruktor był tak zaagażowany. Zazdrościć można dziewczynie, że na niego trafiła. Ale to jest skrajny przypadek a nie codzienna rzeczywistość. Niemniej każdy zapalony nowicjusz dwóch desek ma materiał do przemyśleń, gdy marzy, by być w przyszłości mistrzem na stoku w tłumie jeżdżących. Zagronie1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tu niestety jest duży problem, bo raczej nic poza nartozłomem w tej cenie nie kupisz Odłóż troszkę, postaraj się zakupić dla siebie i żony dobre buty, narty póki co bierzcie z wypożyczalni, za sezon dwa dokupicie narty Sensowny nowy but można kupić za ok 1000zł. Pamiętaj dobry but posłuży Ci przez lata, narty będziesz zmieniał co kilka sezonów.1 punkt
-
1 punkt
-
Dla porównania nowo wybudowany, duży bar na Pośrednim. Ten zamiast ubiegłorocznego grzybka. Ciepło, sucho bo mają wydajne ogrzewanie podłogowe. Na razie na papierze i plastiku. Podobno ma się zmienić. Dania z grilla tak jak w zeszłym roku bardzo smaczne. Toaleta czysta i pachnąca. Te dwie porcje + dwie herbaty 38 złotych. Chętnie dołożymy do 50 za szkło i metal.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Fantastyczne miejsce dla narciarzy trasowych! Dwa razy Bad... Hofgastain i Gastain. 117 km na deskach drugiego dnia w SkiAmade - zapraszam na relację, do poniższego linku i wpisu na blogu: Pozdro!1 punkt
-
Zostałem kamerkowiczem i sprawdziłem te rewelacje. Jak dla mnie to standardowa feryjno-weekendowa kolejka na Master Ski. To po prostu świetny ośrodek w swojej kategorii. Wyciskają maksa z tego co mają, śnieg jest tam niemal zawsze, ceny przyzwoite, podejście do klienta wzorcowe. Każda stacja może się od nich uczyć. A Kotelnicy z kolejkami nikt nie przebije. Powinni mieć hasło: "Nikomu nie pozwolimy przebić naszych kolejek". Choć Szczyrk w tamtym sezonie podjął wyzwanie.1 punkt
-
1 punkt
-
Krajno k. Kielc Wczoraj i dziś Świętokrzyskie nartowanie czyli Sabat Krajno u podnóża Łysicy. Młody się przełamał po wypadku a Austrii 2 lata temu i chciał spróbować + żona miała rozgrzewkę. Po wczorajszej jeździe decyzja zapadła – junior wraca do gry! Odnośnie Krajna, to cud, że utrzymali stok w takich warunkach pogodowych jak ostatnio. Oczywiście jest jak na zdjęciach ale ogólnie da się . W sobotę na początku jazda w deszczu i pod wiatr. Potem na szczęście przestało padać. Śnieg całkiem OK. Trzeba było uważać na przetarcia itd. Ludzi oczywiście brak. Dzisiaj niespodzianka – w nocy przymroziło i rano śnieg petarda – twardo i szybko (plus wiatr w plecy) i dało się coś tam pojeździć. Wyszło słonko i było całkiem przyjemnie. Kolejek brak mimo, że trochę ludzi przybyło w związku z fajną pogodą. Trzy godzinki i do domu. Może jutro powtórzę a w sobotę pora się udać w jedynie słusznym kierunku.1 punkt
-
Dojechaliśmy Podróż bez problemu, spokojna jazda (985 km w czasie ok 9:30 h) - po drodze do Salzburga i dalej bez żadnych utrudnień. Tankowanie prawie pod kwaterą - ceny o ok 0,30 EUR taniej niż na autostradzie. Widok ze stacji na jakieś trasy... Do naszego lokum musimy podjechać troszkę w górę - tragedii nie ma. Widok spod naszego "domku". Zbliżenie na jakiś wyeksponowany obiekt: Nieopodal w dole, tama: Widok w stronę południowego zachodu: W sypialni jak w domu - widok w dwie strony. Pierwsza: Drugi widok z sypialni... miły sercu Bliżej... ...i jeszcze trochę Jutro startujemy na pierwszy dzień Alpendorf do Flachau. Teraz pijemy piwko z takim oto widokiem Jest ciepło. Na dole +6 i trochę chmurek, trochę słońca. W okolicach Salzburga i dalej, do tuneli dużo chmur i lekka mżawka. Zaraz mały spacerek po okolicy. Pozdrawiamy z Austrii marboru i Paula1 punkt
-
1 punkt
-
Dobrej podróży i udanych narciarskich łowów na safari! 😊 Sportgastein moglibyście połączyć z Dorfgastein-Großarl - jest po drodze i przy dobrej, zimowej pogodzie byłaby to też ciekawa opcja, bo Fulseck i Kreuzkogel to bardzo widokowe górki. Fotki wprawdzie z innej pory roku, ale mnie się tam bardzo podobało 😀.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Powiem szczerze, naprawdę starałem się przeskakiwać czy omijać kamole. Bardzo się starałem! Ale 50-70 cm opadu na skalisty Ischgl to jest malutko. Najlepiej było mimo wszystko pod E4 (zjazdy z Palinkopf). Tam średnio łapałem jeden na nartę na zjazd. Biorąc pod uwagę, że to było 900 m vertical to prawie nic... Z Greitspize (na północ) to już było pokonywanie kolejnych skalnych progów... Jak po 8 dniach jazdy wszedłem do serwisu i powiedziałem: - nauczylibyście się robić narty aby chociaż dwa wyjazdy wytrzymały, to zamiast samokrytyki usłyszałem - ty trolu! Jak tu żyć? pozdro Wiesiek1 punkt
-
No mogli by otworzyć ten wyciąg w końcu. Nie może być tak żeby grupka oszołomów blokowała atrakcje z której korzystają tysiące ludzi.1 punkt
-
Powiem Wam tak, czy najbardziej wyszkolony przez seksuologów, wytrenowany w łóżkach całego świata, znający wszystkie pozy ustawienia ciał czerpie największą satysfakcję? To samo z nartami, widziałem wiele radości na twarzach choćby z tytułu udanego zjazdu z górki. Uprawianie narciarstwa, poznawanie techniki, podnoszenie poziomu jazdy to fajna sprawa. Czy do radości z narciarstwa koniecznym jest opanowanie do perfekcji techniki jazdy?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







