Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
24.07.2020 - 24.07.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.07.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Szosą na Gubałówkę? Czemu nie... a na deser? Podjazd do Kuźnic Tak, tak...były również przez chwilę Krupówki i można by rzec, że dzisiejsza rowerowa wyprawa, to wycieczka Dżesiki i Brajanka... Można by rzec... tylko... No właśnie! Na 60 kilometrach prawie kilometr wzniosu i? Nie było łatwo. Podjazd na Gubałówkę od Zębu jest długi, długo trzyma 8% i nie jest łatwo. Kuźnice, choć krótko również bystro! Na obydwóch podjazdach Paula zaliczyła wśród Dziewczyn na Stravie pierwszą 10siątkę czasów 😮 I tu pełne zaskoczenie, bo przecież nie śpieszyliśmy się i generalnie mieliśmy dzisiaj wycieczkę. A całość dzisiejszej wyprawy wyglądał tak: Początek, to podjazd pod Cyrhlę, a potem zjazd przez Murzasichle do Poronina. Tutaj Biały Dunajec: Cierpliwie czekając na fotoreportera Druga strona rzeki z mostu: I jedziemy! Po drodze mijamy stację narciarską "Suche": Mijamy też te mniejsze w Zębie...jedziemy jedziemy i mamy skrzyżowanie, gdzie możemy pojechać na Harędę bądź do naszego celu. Jedziemy w stronę Gubałówki. Asfalt dobrej jakości i jest tu kilka miejsc gdzie można odsapnąć. Generalnie bardzo fajnie i choć jedna taka góra przydała by się do trenowania pod Radomiem Jesteśmy na szczycie i tutaj mamy widok również na najbardziej komercyjną górę w Polsce, Giewont. Robimy przerwę... coffe ride... ...to jest i kawa! Teraz zagadka Na poniższym zdjęciu... która, to kawa męska, a która damska? A do kawy? Słodyczek Widok na Zakopane! n No i pamiątkowe zdjęcia po wjeździe marboru: Paula: Jedziemy, a w zasadzie idziemy dalej. Po drodze górna stacja kultowej kolejki, wagonika. Jest i nasza Dżesika Kościółek? Piękny! Górna stacja Szymoszkowej: Zjazd mamy w stronę Witowa...niestety musimy odbić na prawo, bo na naszej głównej drodze zwinęli asfalt. Nie żałujemy, bo trafiamy na wąską, piękną szosę i nieziemskie widoki. Tu zatrzymujemy się kilka razy na sesję Relaks... Po odpoczynku? Jazda! Widoki? Proszę Druga strona? Ottt Babia. Jadę w dół Jadę, jadę i kolejny malowniczy kościółek. Hallo, hallo... Pani chyba pomyliła kierunki? Piękny widok w stronę Tatr Zachodnich Zjazd... Zacieśniamy pętlę... Stacja narciarska w Witowie: I teraz mamy długi i płaski fragment drogi. Również pięknie Kluczymy po Zakopanym, łapiemy kilka metrów Krupówek i przed posiłkiem regeneracyjnym postanawiamy zaliczyć wjazd do Kuźnic. Brajanek Ja dzisiejszy dzień kolarski kończę żurkiem, Paula kwaśnicą Zasłużyliśmy! Ostatni widok na dzisiaj? Kasprowy Wierch i najbardziej komercyjna kolej w Polsce Było pięknie, rowerowo. Ten dzień zapamiętamy na długo Pozdrawiamy wszystkich marboru i Paula5 punktów
-
To amatorzy wczasów all inclusive, którym w tym roku wmówiono, że mają zostać na wakacje w Polsce. Jeżdżą w najbardziej typowe i oklepane miejsca i nie podejmują wysiłku znalezienia alternatywnych rozwiązań. Frustrację wylewają w mediach społecznościowych itp. oczekując, że KTOŚ znajdzie rozwiązanie ich problemów, tak jak dał im przysłowiowe 500+.4 punkty
-
Tour de Pologne... niecały rok temu mój start w wyścigu dla amatorów... i śmierć na etapie Właściwego Wyścigu... Bjorga Lambrechta 😕Pamiętamy!!!Kolarski dzień na kultowym podjeździe kolarskim... Ściana Płaczu, Ściana Bukowina! Mapka z dzisiejszej jazdy: Nim dojechaliśmy do celu naszego dzisiejszego dnia, po drodze śliczny Kościółek na Jaszczurówkach. Ściana Płaczu... początek najtrudniejszego fragmentu: Wkurzona, że trzeba było robić zdjęcia Ale jak tu nie zrobić sobie takiej pamiątki? Mam i ja... na wyścigu dla amatorów nie było czasu na takie fanaberie... Rzut oka na Garmina: ...i jedziemy! Ależ aparat wypłaszcza... powyżej widok na fragment 23% podjazdu. Dla Pauli dzisiaj to było wyzwanie...dla mnie drugi przejazd! Bjorg... Pamiętamy... [*] Minął niecały rok...a jakby wieczność... Fajna jazda była dzisiaj. Góry, to są góry... Paula dzielnie podjechała kultową trasę...ale paraliżują ją zjazdy. Z Gliczarowa...w pewnym momencie sprowadziła rower na pieszo...i dobrze, bo zjazdy są tu przerażające 😮 I po swoim zjeździe z niepokojem patrzyłem za plecy... ufff bezpiecznie dotarła na dół... Tarcze w naszych rowerach dostały mocno w kość. Jestem dumny ze swojej "Drugiej Połowy"! Jutro chyba powtórka Ściany Płaczu i polowanie na okna pogodowe... urlop trwa dalej. Kiedy kolejny trekking? Prawdopodobnie w niedzielę - czekamy na sprzyjające warunki. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula🚴♂️🚴♀️3 punkty
-
2 punkty
-
Ale czym sie przejmujecie? Tym ze ludzie kumuluja sie w kilku najpopularniejszych punktach? I bardzo dobrze, jak lubia to niech stoja do kolejki na Kasprowy, w kolejce na Giewont, w korku o " 10tej rano skoro swit" do Morskiego Oka itp Lepsza robote robia tylko galerie handlowe dajac mozliwosc wspanialego spedzania czasu i odciazaja troche lasy/gory. Gor faktycznie mamy malo wiec dlatego postuluje aby dac ludziom tego czego naprawde chca i wybudowac wiecej galerii handlowych (nie gankowych bo ta jest jedna i nie ma zbyt wielu odwiedzajacych;). Do tego wiecej atrakcji na Gubalowce i innych tego typu miejscach (koncerty, pamiatki, biale misie, oscypek grilowany, piwo itp) Podstawa to duza koncentracja w kilku miejscach....2 punkty
-
Był taki pomysł a nawet jest nadal by zrobić gondolę na Małą Babią. Dywersyfikacja ruchu BPN-e, atrakcja i te sprawy. Zapewne kolejki były by takie same. I teraz pytanie co ci ludzie mają zrobić i jaką maja alternatywę? Przeciskanie się po wąskich jeszcze szlakach gdzie zapewne tworzyły by się zatory. Noto wolą odstać w kolejce. Mamy mało gór a już śladowe ilości atrakcyjnych miejsc z wysokościami pow powiedzmy 1500m. Jest jakieś ułatwienie to lecą jak pszczoła do miodu. Mnie martwi raczej to czemu ta kolejka jest taka długa a w zasadzie czemu już w połowie nie ma informacji, że limit "ludzia na km2 w PN jest już przekroczony" i zapraszamy jutro. Niestety to co widać a raczej co się dzieje w konkretnych miejscach to też wina dyrekcji tego typu przybytków. Nie mam pojęcia kiedy dorośniemy do decyzji o limitowaniu wejść w szczycie turystycznym w tego typu miejscach. Obecnie jest ku temu świetna okazja ale jak zwykle mamona rozdaje karty.2 punkty
-
@tanova tempo było raczej turystyczne dzisiaj 🙂 jeździmy krajoznawczo, w przerwach od Gór 🙂...no ale do podjazdów nie przyzwyczajeni...tym bardziej do zjazdów na wąskich szosach 😮 fajnie tu zabrać rower 👍2 punkty
-
a może Pan Zasada przejdzie do historii jak Hrabia Zamoyski, który kupił Tatry na licytacji i podarował Narodowi, niestety naród zrobł tam lunapark narciarski1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To prawda,choć niepełna,miał więcej przygód negatywnych,przy Magurze Małastowskiej trafił na oszusta-wspólnika,z którym do dziś jest w sądzie,przy Wysowej zablokowała pani-właścicielka potrzebnego terenu,nie dziwię mu się,bo akurat te sprawy znam dość blisko...Na tle doświadczeń z Beskidu Niskiego ten Świeradów to eldorado...1 punkt
-
Wybierz się,choćby na rowerze,jest super trasa z Regietowa po polskie stronie do Regetovki.Można też zrobić pętlę z Wysowej,gdzie jest Ostry Wierch,na którym Zasada poskupował grunty,bo miała być stacja,ale też nic tego nie wyszło.Obok Regetovki jest druga równoległa dolina,Stebnicka Huta,tam też są 2 wyciągi,ale już tylko na mapie...1 punkt
-
Cześć "To nie ludzie" - było celowo prowokujące i dość dosadne. Natomiast... ja tego zupełnie pojąć nie mogę z wielu powodów: - pęd do robienia czegoś w grupie, w tłumie... - pęd do robienia czegoś popularnego tylko dlatego, że takie jest, tak wypada, tak napisali na blogu... itd. - brak samodzielnego i ekonomicznego myślenia Swego czasu jechałem gdzieś samochodem i dojechałem do jakiegoś ogromnego korka. Korek tworzył się na światłach przy moście w Malborku - kto był to wie. Przy pomocy starego atlasu samochodowego w sakli 1:300000 znalazłem objazd tego korka w ciągu jakichś 30 sekund. Po dokładnie 6-7 minutach jazdy wyjechałem na zielonym na wspomniany most. Ludzie w korku stali około półtorej godziny. Jesteście w stenie to wytłumaczyć???? Podobna sytuacja Pozdrowienia1 punkt
-
ja sie zgadzam, to nie ludzie, bo człowiek jest osobą myślącą, a tam stoją jakieś roboty zaprogramowane na realizacje celu z folderu1 punkt
-
Jakoś tak na nartach łatwiej się zjeżdża że stromizny niż rowerem . Mocny dzień kolarski za Wami 💪1 punkt
-
Mieliśmy też taki skok w bok. Miała to być starta Drawa. Trudno było znaleźć skręt na nią. Potem było dość płytko i mocno zarośnięte. Na końcu było jeziorko z krystalicznie czystą wodą i jakimś ośrodkiem wypoczynkowym. Spędziliśmy tam jedną noc (oczywiście pod namiotami - nie w ośrodku).1 punkt
-
Dzięki. Zapora w Borowie to jest to - rozpoznałem na mapach googla lejowaty wlot jeziora Mielno pod zaporę. Natomiast nocleg mógł być na wyspie jeziora Dębno, a potem mostek pod drogą 175. Poligon był w środku dwutygodniowego spływu, więc chyba płynęliśmy z jeziora Drawskiego. Stare dzieje i wiele zatarło się w pamięci. Nie pomogę więc w niczym, ale pamiętam, że to pierwsza połowa była najbardziej dzika/trudna (były kąpiele/wywrotki). Potem to albo się zaprawiliśmy, albo było już lżej.1 punkt
-
Cześć I jeszcze bo to w sumie dość zabawne: Od zawsze przez poligon się nie pływa. Są telefony kontakty we wszystkich przewodniczkach i na mapach. Wiszą banery, wojsko niby kajaki przewozi itd. a ja jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś przewoził na tym odcinku. Co więcej, od pewnego czasu jest na tyle więcej wody, że pływa się też czasami Starą Drawę i znowu pełne spoko. Nikt nikogo nie goni, wojskowi, jak się ich spotka mili i nie maja pretensji. Jakby ktoś płynął to polecam nocleg przed mostkiem i mały wypad do wsi Konotop - asfaltem na północ jakieś 6-7 km. Wieś śródleśna otoczona przez poligon i z niego żyjąca, fajne klimaty. Siedzieliśmy tam kiedyś z kumplem pół dnia przy browarach z miejscowymi i nauczyli nas wszystkiego co się da o taktyce handlu grzybami i innymi płodami lasu. A później maluchem odwieźli z zakupami do namiotów. Pozdrowienia1 punkt
-
Tak czytam te Wasze relacje kajakowe i wspominam studencki spływ Drawą gdzieś w 78 - 79 tym. Nie jestem w stanie dokładnie określić trasy. Startowaliśmy z nad dużego jeziora (może to było Drawskie?). Pamiętam dobrze nocleg na wyspie i start przed świtem, po to by przepłynąć pod mostkiem (zanim armia wystawi na nim wartę) i dostać się na teren poligonu. Potem było leniwe płynięcie w porannych mgłach po rozlewisku (z jednej strony drzewa wystające z wody, z drugiej zjazd z wysokiego brzegu zryty przez czołgi). W końcu wpłynęliśmy w krótki kanałek (o utwardzonych brzegach) zakończony zaporą. Oba brzegi kanału były okupowane przez plutony trenujące przeprawę przez wodę. Byliśmy trochę w strachu, ale nikt nie zwrócił na nas uwagi. Potem było przenoszenie kajaków wokół zapory. Może to był ten odcinek o który pyta @Mitek?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







