Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.08.2020 - 20.08.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.08.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
2 punkty
-
Napisałam że odezwę się jeszcze. Malutka już na zewnątrz, 10 pkt skali Apgar, 3300 g, 57 cm... Wszystko u niej dobrze. Szykuje się nowa narciarka-amatorka na stokach. Byle pogoda była, ale to inny temat. Pozdrawiamy serdecznie z Trójmiasta!2 punkty
-
2 punkty
-
Do Suwałk dojechaliśmy pociągiem i na 2 samochody,metę mieliśmy w Hajnówce to mniej więcej wyznaczona trasa bociania. Mamy to ułatwienie że część osób woli zwiedzać okolice samochodem więc mamy wozy serwisowe do przeworzenia pakunków,szukania kwater (w razie braku mieliśmy namioty), zaopatrzenia itp. W tym roku planowaliśmy zachodnią granicę, ale z powodu korony nikt by nam na jeden dzień nie wynajął pokoi, dlatego tym razem wybraliśmy wariant z jedną bazą. Dwa lata temu była trasa że Świnoujścia na Hel.2 punkty
-
Leitner Ropeways, who are building the lift, are targeting completing the project by the end of 2020 or in early January 2021, so that the gondola can play its part in Cortina 2021, the Alpine Ski World Championships, the following month. NEWS - SKI AREA As regards infrastructure, the works on the slopes Olympia, Vertigine, Druscié A have been completed; a new slope has been created (Lino Lacedelli slope in Cinque Torri), the first Italian public slope dedicated to training sessions and competitions and equipped with all the safety features; a new gondola has been built, Cortina-Col Druscié “Freccia nel Cielo”; a new, modern avalanche control system has been implemented to protect the whole ski area in Pomedes – Ra Valles; the Rumerlo Finish Area has been redesigned and completed. In addition, the works to build the new gondola Son dei Prade - Bai de Dones have started and will be completed by January 2021. This new cable car will reduce traffic towards the Falzarego pass; thereby lowering CO2 emissions. Lastly, the works to build a new chairlift in Ra Valles have started and the new lift, which will have a cover with automatic coupling, will be ready for the upcoming winter. The chairlift will substitute two existing ones and will have a mid-station.1 punkt
-
Faktycznie "teraz" jest doskonały moment na budowanie molochów skupiających znaczną część turystów w jednym miejscu Swoją drogą jak to jest, że za tą niby cudowną inwestycje nie zabiorą się mieszkańcy tylko zawsze musi się pojawić jakiś przydupas z kasą, którą i tak finalnie on będzie najwięcej zbierał. Biedy w Brennej nie ma, działki były więc jaki kłopot powolutku jak to w Białce rozpocząć inwestycje? Może zbyt duże ryzyko wtopy bo przecież zaryzykować nie swoimi pieniędzmi łatwiej. Brenna czymś się wyróżnia na tle okolicy i akurat jest czas na to by to wykorzystać. W gminie muszą być wybitni nieudacznicy by mając taką okolicę jęczeć non stop jak to jest żle.1 punkt
-
San Cassiano to nie jest zły pomysł. W tym sezonie mają otworzyć gondolę z 5 Torri do Cortiny, więc spod hotelu dojedziesz na stoki Tofany bez własnego auta (w jedną tylko stronę będziesz potrzebował skibusa z Armentaroli do Lagazuoi, powrót na nartach i w zaprzęgu ). Ja ze swojej strony polecam Val di Fassę. Bardzo dobry dostęp do Sella Rondy, do tego sporo ośrodków łatwo dostępnych do 30 min samochodem jakby znudziła się SR (San Pellegrino, Latemar, Carezza, Alpe Lusia, Pozza-Ciampac). Jako, że aby dostać się na SR wystarczy praktycznie tylko 1 podciągnięcie z doliny, można być na niej naprawdę szybko. Kilka sezonów temu udało mi się z żoną wystartować pierwszą kolejką w Albie, dojechać na nartach do miejsca o nazwie Sompunt (Sponata) w Alta Badia, stamtąd kilkanaście minut w darmowym skibusie do Piculin, na nartach przez Kronplatz do Brunico i potem powrót podobną trasą. Wracając nawet zdążyliśmy zjeść lunch na górnej stacji Piculin. Jeżeli otworzą gondolę, o której pisałem powyżej, to w tym roku planujemy z Alby dojechać na nartach na szczyt Tofany . Naprawdę ciężko się tam nudzić...1 punkt
-
1 punkt
-
Jednak ryzyko że śniegu będzie brakować największe jest w grudniu. Grudzień 2015 taki właśnie był, po internecie krążyło sporo filmików i zdjęć z okresu świątecznego.1 punkt
-
Jedna uwaga dotycząca budowy singli po Słowackiej stronie. Już wszystko dawno jest poza jednym odcinkiem zjazdu. Problem tylko w tym, że już część zniszczyli przy zrywce drewna a część wchłonął las jak tą bezpośrednio idącą na Mędralową a potem wzdłuż granicą.1 punkt
-
Następny spacer z Diablakiem w tle - co najważniejsze bez tłoku i zgiełku. Spotkaliśmy 4 osoby pieszo i ani jednego rowerzysty. Tereny zalesione w 90% wiec pomimo strasznego skwaru w miastach (środek zeszłego tygodnia) w lesie ciepło ale przyjemnie - przypuszczam ze w Tatrach w tym samym czasie można było się upiec. No i żeby narciarski akcent był polana/przecinka leśna widoczna w oddali na ostatnim zdjęciu to stok na Masornym Groniu. 😉1 punkt
-
Dzień dobry. Bardzo długo mnie nie było. Czas nadrobić wpisy, a trochę materiału się zgromadziło. Tabakowy - Zawoja - 26.07.2020 Pod tą nazwą kryje się Singiel Dwukierunkowy należący do Babia Góra Trails w Zawoi. Start z parkingu Korona Ziemi. Podjazd asfaltem, płytami i szutrem A później już sama przyjemność singla. Wyjazd z 588m na 1148m na górę Mędralową z pięknymi widokami na Babią Górę, Halę Śmietanową, Mosorny Groń czy widoki z Hali Kamińskiego. Sama trasa to 19 km. Dla większości to pewnie będzie za mało, no to pozostają w obwodzie single na Mosornym. Ale to już na osobny post . Powodzenia jak ktoś się zdecyduje. Jeśli ktoś ma czas to więcej szczegółów na filmiku Zapraszam - tym razem z narracją. Zawoja - wiele możliwości jazdy po górach i nie tyko.1 punkt
-
Tak, ale jeszcze odleglejszym miejscem byłyby okolice dolnej stacji gondoli w Siusi (Seis), czy nawet na górze niebieskiej gondoli gdzieś w Compatsch. Dwie wschodnie odnogi: północna blisko gondoli do Ortisei i południowa z opcją skibusu do Monte Pana są w zasadzie optymalne żeby dostać się do SellaRondy (oczywiście mając na uwadze, że mówimy o Seiser Alm). Gdzieś wcześniej napisałem, że koncepcja całej SellaRondy, czy wypadu do Lagazuoi jest bardzo ryzykowna i raczej traktowałem ją jako mało realną, natomiast ta lokalizacja wystarczy aby dostać się do jakiegoś konkretnego miejsca na przebiegu SR i tam eksplorować boczne odnogi. Taki zresztą też jest pomysł. Moje pytanie tytułowe dotyczyło właśnie tego, czy z mojego miejsca, czyli styku Floriana i Floralpiny warto się pchać przez prawie całe Seiser Alm, czy nie jest wygodniej (i szybciej) skibusem do MontePana, a do przystanku w Saltria będę miał przecież blisko. Moje plany wyżej opisane jednakże zostały wyostrzone przez komentarze (za które wszystkim serdecznie dziękuję), które mówiły o swobodnym akcesie do SellaRondy i jej zrobieniu. Mój cel na 2021 rok to baza w San Cassiano i stamtąd to wszystko, co jest mało możliwe z AdS.1 punkt
-
Ostatni tydzień przyszło mi spędzić na działce - sporo pracy przy przywiezionych papierach służbowych, ale i trochę rekreacji od czasu do czasu. Dzisiejsza wycieczka rowerowa wiodła po leśnych ostępach, wśród dróg, bezdroży i jezior Puszczy Drawskiej, a celem był średniowieczny Bierzwnik i akcenty sakralne - jak to przy niedzieli. Wyruszyliśmy z Darkiem rano, krótko po dziewiątej, gdy upał jeszcze nie był tak dokuczliwy. Odcinek do Barnimia znamy chyba na pamięć - nic nowego. Tradycyjnie zatrzymaliśmy się na moście na Drawie. Pusto tu jeszcze o tej porze, żadnych kajakarzy, a może po prostu druga połowa sierpnia to już mniejsze oblężenie? Trzeba zapamiętać, bo - jak widać po ostatnim tygodniu - jest szansa na pogodę-sztos bez tłumów na rzece. Dalej pojechaliśmy gruntową drogą do Brzezin, która niestety po ostatnich suszach zamieniła się w istną pustynię! 9 kilometrów mordęgi w piachu - albo pchanie roweru, albo ostrożne wybieranie drogi i ciągłe uślizgi koła na sypkim podłożu. Tragedia - miałam chwile zwątpienia i padło parę niecenzuralnych słów. Żałowałam, że nie wybraliśmy objazdu przez Drawno i Kiełpino. Nadłożylibyśmy drogi, ale czasowo z pewnością bylibyśmy do przodu. Na pocieszenie mieliśmy trochę kwitnących wrzosów na poboczu: Z ulgą powitaliśmy Brzeziny i czynny sklep, w którym zregenerowaliśmy siły przy radlerze i trochę podsuszonych rogalikach z marmoladą. W wiosce jest ciekawy kościół z muru pruskiego i pałac, w którym mieści się DPS: Kolejny odcinek to asfaltowa, boczna droga do Zieleniewa - ładna i przyjemna do jazdy, oraz fragment DW 160 z Zieleniewa do Bierzwnika, będący częścią drogi wojewódzkiej z Choszczna do Drezdenka. Tutaj mija nas kilku kolarzy na szosówkach, ale ogólnie ruch nie jest duży i jedzie się dobrze. Wkrótce dojeżdżamy do celu naszej wycieczki - Bierzwnika, ze średniowiecznym zespołem klasztornym cystersów z XIV w. Gotyckie budowle sakralne robią wrażenie: I jeszcze wnętrze kościoła: Obok znajdują się również ruiny browaru klasztornego, w których niestety zamiast kadzi - rośnie sobie zagajnik. Tak więc zamiast zimnego piwka - tylko chwila zadumy. Klasztor leży nad jeziorem Kuchta, do którego schodzimy - znajdując urocze źródełko z płaskorzeźbą trzech ryb, symbolizujących Trójcę Świętą. Podobno woda z tego źródełka kiedyś była wykorzystywana przez pracowitych cystersów do produkcji w browarze. Jest i drewniana promenada z widokiem na miasteczko: Z Bierzwnika skręcamy w boczną, asfaltową drogę do Wygonu. Po drodze zaglądamy w Łasku nad jezioro Wielkie Wyrwy, znajdując urokliwą małą plażyczkę i miejsce do kąpieli. Oprócz nas - trzy towarzystwa kocykowe z dziećmi i psami, spokojnie i sielsko. Jezioro Wielkie Wyrwy (zwane też Przytoczno) ma kształt sporej podkowy i jest tam rezerwat przyrody. Nie możemy oprzeć się pokusie i wskakujemy do cudownie ciepłej i przejrzystej wody. Co za przyjemność! Następnie mijamy wioskę Łasko i Wygon, gdzie przy tartaku kończy się asfalt. Dalej pojedziemy kocimi łbami aż do Zatomia - na szczęście na całej długości jest szersze lub węższe pobocze i udaje się przejechać skrajem, nie gubiąc po drodze wszystkich plomb z zębów: Wśród leśnych ostępów ukrytych jest kilka kolejnych jezior - Piaski, Kołki, Rokiet - i miejsca biwakowe. Zaglądamy nad jezioro Kołki z krystalicznie czystą wodą: Za Zatomiem po raz drugi przekraczamy Drawę - stąd już tylko 9 km na naszą działkę.1 punkt
-
Zrobiliśmy dzisiaj z córką odcinek Krutyń - Nowy Most na rzece Krutynia. Więcej się nie dało. Bardzo nam się podobało. Relacji euforycznej nie będę pisał, bo brak sił i czasu. Mimo chwilami dużych tłumów i tak było fajnie. Pogoda 24st, bez deszczu, idealnie. Kilka praktycznych podsumowań. Lepszych kajaków typu Cruiser nie dają na jednodniowe spływy. Z Jeziora Krutynskiego nikt nas nie chciał puścić. Przy tej liczbie klientów takie życzenie to lekka fanaberia. Ze względu na ochronę przyrody też jest zakazany tam podjazd autem. Na początku start w Krutyniu o 10, to już godzina po wszystkich formalnościach, przejściach, co też trochę czasu zajmuje. Tak do Młyna było sporo ludzi, ale dało się też bardzo wolne osoby wyprzedzać. Od mlyna się znacząco rozluźniło i płynęło się już bezproblemowo. Cały czas w zasięgu wzroku jakieś inne kajaki. Po niecałych 4h byliśmy w Ukta. Trochę przerwy. I ostatni odcinek najładniejszy, płynięcie miejscami w samotności. Co jakiś czas napotkany kajak. Bardzo dziękuję za przesłane porady.1 punkt
-
Cztery, alpejskie, pełne, dni na nartach i po przejechaniu na Laserach SL pewnie grubo powyżej 100 kilometrów należy napisać kilka słów. Narty były testowane w raczej wiosennych warunkach, w Gerlitzen, w Nassfeld, Goldecku oraz Dreilandereck. Przeważnie rano twardo, szybko - popołudniu muldy, miękko, płaty lodu i beton. Na doskonale przygotowanym stoku są niebywale skrętne, tak jakby same poszukiwały krótkiego. Krawędzie trzymają i jeździ się na nich jak po szynach. Świetnie oddają energię...zbyt mocno dociśnięte potrafią mocno oddać - trzeba się pilnować. Na zdegradowanym stoku gdy pojawia się lód i beton - tak jakby ta narta dostawała drugie życie. Dlatego, że jest twarda i ciężka, trzyma w takich warunkach jak szalona. Jest to zadziwiająco lepsze niż przy starych Salomonach XRace TI. To, że jest bardzo skrętna, jazda między muldami jest również przyjemnością. Po nich - idzie jak czołg. Trzeba uważać! Chwilowe rozluźnienie i zbyt słabe dociśnięcie krawędzi i narta zaczyna sobie żyć własnym życiem. Chwila nieuwagi i tracimy kontrolę - w taki oto sposób zaliczyłem glebę na Goldecku 😮 Także - jazda z pełnym skupieniem. Do długiego skrętu trzeba deski troszeczkę przymusić. Jak ją wyczułem, poznałem, to zaczęło to być olbrzymią przyjemnością - pociągnąć długim! Podsumowując - narta świetna, dynamiczna, zdecydowanie do krótkiego skręcania, doskonała w betonie i lodzie. Mega stabilna - zero trzepania dziobami, przy dużych prędkościach bardzo pewna w prowadzeniu. Z całą pewnością bardzo wymagająca i dla zaawansowanych narciarzy! Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Niebawem klip z Karyntii - na nim? jazda wyłącznie na tych deskach.1 punkt







