Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
24.08.2020 - 24.08.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.08.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
Wczesną pobudka w niedzielę i już parę minut po ósmej ruszamy rowerami spakowani z sakwami. Drawa po sobotnich opadach ma kolor kawy z mlekiem, jesteśmy też pod wrażeniem, jak potężną rzeką zrobiła się na przestrzeni ok. 50 km. Poranne widoczki z przedmieści Lienzu: Trafiłamy też na cmentarz kozacki w dzielnicy Peggetz i tablicę upamiętniającą tragedię Kozaków z Lienzu (masowe samobójstwa i brutalną deportację do ZSRR). Na moście w Nikolsdorfie opuszczmy Tyrol Wschodni i wjeżdżamy do Karyntii. Chwilę zatrzymujemy się w Oberdrauburgu, aby odpocząć na historycznej starówce przed długim podjazdem. Przed nami Gailbergsattel - 6,5 kilometra wspinaczki na 982 m npm, aby przedostać się przez przełęcz z Doliny Drawy do doliny Gail. Ruch jest średni, sporo motocyklistów w słoneczną niedzielę, ale na szczęście nie jest upalnie, a droga jest szeroka i co jakiś czas można złapać oddech w zatoczkach. Z pełnym obciążeniem z sakwami jest to wyzwanie, ale dałam radę. Na górze zasłużony odpoczynek przy pysznym, jeszcze ciepłym apfelstrudlu: Teraz już tylko długi zjazd z górki do Kötschach-Mauthen. Na tutejszym kempingu zaopatrujemy się w kartę turystyczną Kärnten Card , dzięki której będziemy korzystać ze zniżek i gratisów przy różnych, czekających nas atrakcjach. Teraz będziemy jechać szlakiem R3 (Karnischer Radweg), wzdłuż Gail. Most na rzece Gail: I ciekawe miejsce tuż za Mauthen, gdzie do Gail wpływa potok o zupełnie innej barwie wody. Zrobiło się tak ... patriotycznie 😉 Po lewej stronie mamy Reißkofel (2371 m), a wokół szeroką dolinę. Mijamy karynckie wioski, czasem coś nas zadziwi. Na przykład taka rzeźba w ogródku - robi wrażenie! Gonią nas niestety czarne chmury. Po prawej rozpoznaję Tropölach i ośrodek narciarski Nassfeld-Hermagor. Przed deszczem chronimy się w barze dla rowerzystów, ale jest już późne popołudnie, a pogoda wcale nie chce się poprawiać. Kończymy po 76 km w sympatycznym pensjonacie w Watschig - to mała wioska kilka km od Hermagor. Padało całą noc i prognozy nie są na dziś zbyt optymistyczne. Zobaczymy, czy uda się dzisiaj jednak gdzieś ruszyć. Pozdrawiam.4 punkty
-
3 punkty
-
Jak to nikt? Ja cały czas! W połowie wakacji byłem w tych rejonach - troszkę dłuższa opcja mi wyszła przez Jaworznie, Tumlin (Rezerwat przyrody Kręgi Kamienne) i Wzgórza Tumlińskie, Góra Ciosowa i Kamieniołom Ciosowa. Barania Góra i zjazd wąwozem jest genialny. Zresztą generalnie okolice i widoki są ekstra. Polecam pojechać dalej - tzn. zrobić kolejny podjazd w okolice Góry Sieniawskiej (albo i jeszcze dalej) i tutaj super zjazd w okolice tarasu widokowego i dalej asfaltem do Oblęgorka. Świetne tereny i na jazdę MTB w lesie i na szosę bo fajne podjazdy i zjazdy asfaltowe.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Zabieram Was w przejażdżkę rowerem z doliny Val Gardena do Seiser Alm (Alpe di Siusi). Dzień wcześniej zdobyłem masyw Sella, jedną z najpiękniejszych via ferrat w Dolomitach, a teraz postanowiłem sprawdzić, jak w Południowym Tyrolu, w dobrze znanych mi z zimy terenach narciarskich, spędza się czas na rowerze.1 punkt
-
To nawet nie chodzi o "zjedzenie" tarczy tylko mogą Ci cały czas wyć jak zarzynana świnia. Klamki i cała reszta to nie jest ta sama technologia co w droższych wypustach typu powiedzmy SLX. Niestety by zaradzić może i tysiak PLN-ów nie starczyć dlatego tak ludzie się wnerwiają, że dają dużo kasy na rower a dostają hamulcowy badziew.1 punkt
-
Dziękuję @Mitek . Samodzielnych wyjazdów zagranicznych nie trzeba się obawiać - wystarczy, że jedna osoba zna trochę języki i ogarnie logistykę. Mnie dokładne zorganizowanie całego tripu (rozplanowanie trasy, dojazdów, wycieczek i innych atrakcji) zajęło półtora dnia, gdy kilka dni przed podróżą podjęliśmy decyzję, że jednak jedziemy do Austrii. Zakres zniżek czy gratisów jest różny w zależności od konkretnej doliny czy miejsca. My się sporo przemieszczamy, więc karta na cały duży region Karyntii bardziej nam się przyda. W sezonie to 48 euro za tydzień od osoby. Zwróci się .1 punkt
-
Nie ma co pudrować syfa bo to nic nie da. Doradził bym Ci zmianę klocków choć nie wiem jakie masz ale te co bym podał "gryzą" się z tą badziewną tarczą. To co pisałem, góry nie wybaczają taniochy i kompromisów. Masz hamulce do rekreacji, najtańsze paści z pod loga Shimano.1 punkt
-
Spokojnie nie ma bólu.Zdejmij koło czasem ,kup jakiś oczyszczacz -odtłuszczacz specjalny do hamulców i śmigaj dalej ! Lub rada jak kolega wyżej inwestycja w górny osprzęt .1 punkt
-
1 punkt
-
Przecież Ci pisałem jak kupowałeś, że pewne rzeczy w tej Meridzie są strasznie badziewne. Te hamulce to szmelc nawet na nasze góry a co dopiero Alpy. Jedyna rada to zmiana zarówno samych hamulców jak i tarcz.1 punkt
-
Cześć Oby wiatry Wam sprzyjały a droga cały czas była z górki. Ja nigdy nie miałem/nie mam specjalnego ciśnienia na wyjazdy zagraniczne pewnie dlatego, że tak w gruncie rzeczy to się zagranicy trochę boję i dlatego podziwiam takie wyprawy. Pozdrowienia1 punkt
-
Są też karty, których kupić nie da się nigdzie i nie są rozdawane obligatoryjnie w danym regionie, natomiast dostępne są za free u niektórych gospodarzy, którzy należą do jakiegośtam klubu. Np. taką kartą jest wypasiona Nationalpark Sommercard, do zgarnięcia przy rezerwacji tu: https://www.nationalpark.at/en/urlaub/summer/nationalpark-summer-card/ (najtańszy pokój jaki znalazłem na 7 noclegów dla dwóch osób, ze śniadaniem i z tą kartą kosztuje 445 ojro).1 punkt
-
Kolejna super relacja. Pogoda nie była taka zła jak myślałam i dało się pochodzić a od jutra będzie tylko lepiej. Co ciekawe w weekend deszcz wróci ale szykują się też spore opady śniegu (mam nadzieję), który ma się pojawić nawet na 2000m n.p.m. Dopiszę małą ciekawostkę, że niektóre regiony obligatoryjnie oferują bezpłatną kartę na baseny, muzea i kolejki górskie bez względu na rodzaj zakwaterowania. Korzystałem już z kilku i wygląda to tak, że kartę dostaje się od gospodarza, a gdyby czasem gospodarz nie miał to idzie się do biura informacji turystycznej i tam dadzą. Są to np. Summercard Basic w regionie Tiroler Oberland, Silvretta Card w dolinie Paznaun i Tirol West Card w regionie Tirol West. W Szwajcarii w dolinie Val-d'Illiez jest Multi Pass. Wiem, że w okolicach Verbier taka jest, ale jeszcze nie korzystałem. Z tej listy tylko Summercard Basic nie ma passa na kolejki.1 punkt
-
@WojtekM dokładnie tak plus może 1-2 lokalizacje z mocnym wsparciem na sporty letnie ale to też jest naciągane. To co piszę trzeba zmodernizować to co jest obecnie, jakieś dobudowy stoków jak na Mosornym, Czarny Groń, ... O reszcie głupich pomysłów nawet nie powinno się rozmawiać bo są nierealne z punktu widzenia ekonomicznego. Bajkowa kraina mlekiem i miodem płynąca jaka się by rysowała w Korbielowie jakoś nie potrafi się zmaterializować... Jeśli taką kasę robi się w Szczyrku to jakim cudem nie chce się tego samego w Korbielowie.1 punkt
-
Jedynie inwestycja w Pilsko ma sens. Jakaś infrastruktura tam już jest, trasy są, wysokość jest. Niestety - z tych czy innych przyczyn ta góra dogorywa.1 punkt
-
Zadaję Ci proste pytania a na nie nie odpowiadasz. Za to są proste slogany, które mogło by głosić x miejscowości w naszych górach. W Brennej chodzi o Halę Jaworową a nie o żaden las. Ów las jest tylko pretekstem i tyle. Brenna jako jedna z ostatnich miejscowości nie zastała w szaleńczym tempie zniszczona zabudową. Jak ktoś ze Śląska chce jeszcze dychnąć w miarę dzikim klimatem gór Beskidu Śląskiego to jest to ostatnie takie miejsce. I własnie najpiękniejsza Hala Jaworowa. Brenna ma szansę na stanie się centrum letnich sportów czy rekreacji ale nic z w tym zakresie nie robi. Bo pojawił się przydupas z walizką kasy i spoczęli na laurach. Zima jest nie istotna. Jest tylko parę miejscowości i powtarzam miejscowości a nie prywatnych inwestorów, które mają szansę finansowo wyjść na + zimą. Reszta to mrzonki w obecnych czasach. Jak wejdziesz sobie na mapy BDL form własności w Beskidach to jest tam trochę koloru czerwonego. To lasy prywatne ale też częściowo administrowane przez LP. Zresztą w lesie prywatnym też nie możesz wiele zrobić. Więc w zdecydowanej większości żadna gmina nie jest gospodarzem danego terenu. Oni nawet nie mogą bez zgody LP na tym niby swoim terenie pomalować szlaku czy to pieszego czy rowerowego lub jakiegokolwiek innego. A teraz napisz tutaj, które to inwestycje zablokowali ekolodzy poza tymi gdzie były naruszenia prawa budowlanego czy groziło to katastrofą jak w Korbielowie. Z tego co mi wiadomo owa pracownia czepia się; Czarnego Gronia - wiadomo czemu Pilsko - wiadomo czemu Tobołów w Gorcach na terenie PN - i tutaj szukają kwadratowych jajec Kotarz właśnie - Wyjaśniłem z jakiego powodu. Swego czasu były spore projekty budowy stacji narciarskich powyżej granicy 1200mnpm. To nie tylko Lipowska, Racza, Masyw Policy, Lubań, Mogielica i kilka innych. Wszystkie nie powstały z powodu odmowy w pierwszej kolejności administracji LP i negatywnych opinii RDOŚ. Naprawdę solidnie przeceniasz możliwości owej pracowni. Obecny czas jak w soczewce pokazał jaką kasę robi się poza zimą i czego ludzie chcą i jak chcą spędzać czas. Pora to chcieć spieniężyć a nie żyć mrzonkami o bzdurnej potędze gminy z wzniesieniami ledwie dobijającymi do 800mnpm.1 punkt
-
Tak, na turystykę pieszą. Często tam jeżdżę wiosną, latem, jesienią. Jeżeli wytną drzewa i poszatkują zbocza - przestanę. W pobliskiej Wiśle nie ma już tłumów zimą jak kiedyś, bo liczba ośrodków osiągnęła już pewną graniczną wartość opłacalności. Nawet jeżeli gdzieś są tłumy (np. Nowa Osada), wtedy w okolicy można znaleźć luźny stok (Skolnity, Stożek, Poniwiec). Dlatego nikt tam (tj. Brenna) nie zainwestuje dużych pieniędzy w stoki dla dwóch miesięcy zjeżdżania (bo na tych wysokościach na tyle teraz można liczyć). W jaki sposób szybki? Często jeżdżę do Wisły, Szczyrku i Brennej. Żeby dostać się do Brennej muszę odbić w Skoczowie i jechać dość długo / powoli wąską drogą. Co tam jest jakoś szczególnie szybkiego?1 punkt
-
Nooo ja wiem, że wielu liczyło na tych tumanów co teraz rządzą ale jakoś się przeliczyli. Tak poza tym piszesz nieprawdę. Naprawdę sądzisz, że osławiona pracownia ma aż taką moc sprawczą by blokować "rynek"? Toż powinieneś wieszać psy na tych wszystkich instytucjach od sądów, RDOŚ, Lasów Państwowych po polityków. Zmartwię Cię bo największym "blokowniczym" są Lasy Państwowe oraz opinie RDOŚ. No i co Ty na to w takim razie? Jest w tym kraju cała masa ludzi w instytucjach państwowych , która niezależnie dba o to by nie było przegięcia. Mieszkańcy Brennej jak i innych miejscowości nic do gadania nie mają. Tak jak i ja niem mam nic do gadania w temacie tego co się dzieje na Rynku w Krakowie czy Wawelu. Rozumiesz chyba aluzję. Można sobie robić referenda dla ciekawości i tyle. Gmina Zawoja może sobie zrobić referendum na temat puszczenia gondoli na Małą Babią. Wynikami mogą sobie tyłek podetrzeć bo to nie jest ich teren. Przestań patrzyć na Szczyrk bo to jednostkowy przypadek, który już nigdy więcej nie ma prawa się wydarzyć. Dlaczego Brenna, która i tak ma świetne położenie. Czemu nie dajmy na to Soblówka, Węgierska Górka, Sopotnia, Szczawa, ... i dziesiątki innych? Do wielu miejscowości "z potencjałem" w razie sporych opadów trudno jest nawet dojechać. Jednak mało kto tam beczy, że nic się nie dzieje zimą. Na koniec dajcie już ludzie odpocząć tym umęczonym górom. Są już tak zdewastowane, ogołocone z drzew, że byle deszcz robi milionowe straty jak kilka dni temu w tym w rejonie Piwnicznej. Na razie niefart mają, o jak mi szkoda, tam gdzie najwięcej powybierali dzisiejszy klimat polityczny...1 punkt
-
To co proponujesz to nie kompromis ale zaoranie resztek przyrody w tym kraju dla zupelnie nietrafionych inwestycji.1 punkt
-
Rachunek ekonomiczny i mamona to nie jedyne na co powinno sie patrzec... Sa pewne dobra ogolnonarodowe (m.in. przyroda) o ktorych nie moga decydowac JEDYNIE mieszkancy najblizszej gminy (choc na pewno ich glos powinno sie brac pod uwage) "Klimat polityczny" rzeczywiscie wspanialy teraz. Po Owsiaku, radiowej trojce i puszczy Bialowieskiej czas brac sie za to co pozostalo. Niszczyc dalej, tylko szybko poki wladza nasza!1 punkt
-
Czy nikt nie jeździ MTB w Świętokrzyskim ostatnio ? 🙂 Właśnie odkryłem dwie trasy, i o jednej z nich nie ma nigdzie za bardzo informacji. Sam ułożyłem pętlę MTB, opartą na Baraniej Górze w pobliżu słynnego Muzeum Sienkiewicza w Oblęgorku. Można zacząć w okolicach właśnie muzeum, można też w okolicach Porzecza. Wjazd polecam wąskimi i mało ruchliwymi asfaltami, gdzie są piękne widoki na okolice. Od punktu 2 do 3 (na mapie) jest szutrówka, później droga leśna. Sednem pętli jest zjazd czarnym szlakiem (turystycznym), oczywiście pierwszeństwo ma pieszy. Zjazd jest wyśmienity, zmienne nachylenie, na początku droga z koleinami, później ścieżka, wąwóz, korzenie, zakręty. Przepiękne MTB w długości prawie 2km. Trudność w kategorii niebieski mtb na trailforks. Pętla nie jest długa, do niej można dołączyć przejazd całym czerwonym szlakiem po okolicy, asfalty, Chełmce, itp. Dla mnie to był podjazd z pobliskiej Ciosowej. Zapomniałem się ubrać na MTB, bo pojechałem z rodziną na lekkie wałęsanie się i zostałem ciut dłużej.1 punkt
-
Faktycznie "teraz" jest doskonały moment na budowanie molochów skupiających znaczną część turystów w jednym miejscu Swoją drogą jak to jest, że za tą niby cudowną inwestycje nie zabiorą się mieszkańcy tylko zawsze musi się pojawić jakiś przydupas z kasą, którą i tak finalnie on będzie najwięcej zbierał. Biedy w Brennej nie ma, działki były więc jaki kłopot powolutku jak to w Białce rozpocząć inwestycje? Może zbyt duże ryzyko wtopy bo przecież zaryzykować nie swoimi pieniędzmi łatwiej. Brenna czymś się wyróżnia na tle okolicy i akurat jest czas na to by to wykorzystać. W gminie muszą być wybitni nieudacznicy by mając taką okolicę jęczeć non stop jak to jest żle.1 punkt
-
1 punkt
-
Zrobiliśmy dzisiaj z córką odcinek Krutyń - Nowy Most na rzece Krutynia. Więcej się nie dało. Bardzo nam się podobało. Relacji euforycznej nie będę pisał, bo brak sił i czasu. Mimo chwilami dużych tłumów i tak było fajnie. Pogoda 24st, bez deszczu, idealnie. Kilka praktycznych podsumowań. Lepszych kajaków typu Cruiser nie dają na jednodniowe spływy. Z Jeziora Krutynskiego nikt nas nie chciał puścić. Przy tej liczbie klientów takie życzenie to lekka fanaberia. Ze względu na ochronę przyrody też jest zakazany tam podjazd autem. Na początku start w Krutyniu o 10, to już godzina po wszystkich formalnościach, przejściach, co też trochę czasu zajmuje. Tak do Młyna było sporo ludzi, ale dało się też bardzo wolne osoby wyprzedzać. Od mlyna się znacząco rozluźniło i płynęło się już bezproblemowo. Cały czas w zasięgu wzroku jakieś inne kajaki. Po niecałych 4h byliśmy w Ukta. Trochę przerwy. I ostatni odcinek najładniejszy, płynięcie miejscami w samotności. Co jakiś czas napotkany kajak. Bardzo dziękuję za przesłane porady.1 punkt
-
a może Pan Zasada przejdzie do historii jak Hrabia Zamoyski, który kupił Tatry na licytacji i podarował Narodowi, niestety naród zrobł tam lunapark narciarski1 punkt







