Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.10.2020 w Odpowiedzi
-
Kilka dni temu przeszła niszczycielska ulewa nad południowo zachodnią częścią Alp. Wielkie szkody wyrządziła w Alpach Nadmorskich. Ucierpiała stacja narciarska Limone Piemonte we Włoszech. W okolicach francuskiej stacji Isola 2000 poniszczone zostały miasteczka m.in. Saint Martin Vésubie. Limone Piemonte (Kilka lat temu podobna lawina błotno-kamienna po ulewach zeszła we Vratnej na Słowacji niszcząc dolną stację gondoli na Chleb oraz drogę w dolinie) Saint Martin Vésubie6 punktów
-
Przy okazji, w nowym wątku, napisz proszę, co Tobie nie pasuje we Włoszech... z definicji? Pytam z ciekawości6 punktów
-
Narte kupuje sie do wzrostu, lub na wyciagniecie reki i tyle w temacie ...4 punkty
-
Nie. Na większości nart "pojeździsz", ale narty z górnej półki, cenowej niestety też, mogą sprawić, że będziesz się czuł pewniej, bezpieczniej i dostarczą wiele radości z jazdy.4 punkty
-
Tu się z Tobą nie zgodzę. Moim zdaniem tak nie jest. Osoba przyzwoicie jeżdżąca szybko wyłapie różnicę w modelach. Akurat na ten temat mogę coś powiedzieć z doświadczenia. Po drugie, bardzo często, o zakupie decyduje nie model czy producent narty, ale to jak jeżdżący będzie się na danej narcie czuł, czy mu po prostu spasuje. Dlatego jedni jeżdżą na Fischerach, a inni na Stockli, choć żaden z producentów nie robi nart gorszych ☺️, co potwierdzi mój kolega, któremu raz użyczyłem nart, na jeden zjazd i do dzisiaj mi wypomina, że "jego" narty są w moim garażu 😂4 punkty
-
Jeździłem na różnej klasy SL-kach, które miały też różną elastyczność. Najprzyjemniej się jeździ na narcie która się ugina i jednocześnie trzyma na betonie. Nie mam ochoty tutaj dyskutować z guru. Moje zdanie jest takie że dobór elastyczności do wagi jeźdźca ma znaczenie dla przyjemności jazdy.3 punkty
-
W nawiązaniu do Alpe Lusia, jeżeli chcesz dotrzeć od strony Bellamonte to tak jak pisał @Mitek faktycznie warto zjechać kilka razy całość, albo jeszcze lepiej wjechać na Laste i stamtąd zjechać trasą Zirmes do górnej stacji gondoli Bellamonte i na sam dół- to około 6 kilometrów. Dwa, trzy razy rano, jeżeli wsiądziesz do gondoli o 8.30 zdążysz spokojnie machnąć bez ludzi. Można tez taki manewr wykonać z Laste w dół do knajpy Ja Ciamp, wtedy dwa rozwiązania: Zirmes albo Laste (obie około 3 km, Laste fajnie pofałdowana miejscami ostrzejsza). Ja zwykle wjeżdżałem od strony Moeny czyli Ronchi i wtedy do około 10 można męczyć te trasy. Potem istotnie najlepiej przesunąć się na północną część ośrodka i objeżdżać obie Fiamm' Oro (czerwona i czarna, ta czarna to na parking na dół), Piavac (czarna, maks. nachylenia jeżeli pamiętam koło 70*), czy Mediolanum (świetna czerwona o bardzo ciekawym przebiegu, choć dość krótka). Można też od samego rana jeździć po tamtej stronie i wtedy nawet w lutym, czyli szczycie sezonu na trasach nie ma ludzi, bo wszyscy kierują się wyżej ku słońcu. Wada jest taka, że to głównie strony północne, rano słońce jeszcze jest za wzgórzem, po południu już jest za wzgórzem, miejscami przez las i faktycznie oświetlenie jest nierówne. Można wpaść na dużej prędkości z pełnego słońca w głęboki cień. Po tej stronie jest też genialna kanapa Malga Pozza, mocno schowana, warto ją odszukać.3 punkty
-
Masz swoje zdanie i podejście do doboru nart, z którym się nie zgadzam - mam inne. Dlatego nie będę już odchodził od tematu wątku, a autorowi polecam sprawdzić wybrane modele na stoku. Jestem pewien, że wtedy wybierze narty, na którym będzie mu się lepiej jeździło.3 punkty
-
Mam pytanie do szanownych bywałych w obcostrannych krajach forumowiczów, czy za zachodnią granicą zamiast maseczek z materiału można też używać "przyłbic" z poliwęglanu? Bo jeżeli tak to można zakupić kask z osłoną na szczękę i doczepić kawałek poliwęglanu, a wyglądałoby to tak jak w niektórych polskich restauracjach, co to przysłona zakrywa kelnerce 1/3 ust.2 punkty
-
"To jest tak jak z podnoszeniem ciężarów. Można być tytanem ale jak nie masz techniki - dupa" sam sobie poniekąd odpowiedziałeś . Bo jakby waga nie miała znaczenia to nie byłoby kategorii wagowych w podnoszeniu ciężarów. fakt jest taki że to wypadkową techniki i wagi, gdzie technika ma większe znaczenie ale wagi nie można pomijac2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Waldek, to może Ty odpowiadaj koledze bo widać, że doskonale znasz specyfikę omawianych rejonów, no i pamiętasz te wszystkie nazwy co dla mnie jest nie do przejścia. Powaga! Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć Wiesz, nie pamiętam dokładnie ale Mt.Agnello kojarzy mi się, że chyba jest stromo i nie za długo i dość często tam coś stoi (sam tam nawet stawiałem jakieś tyczki czy jeździłem po tyczkach WKN - nie pamiętam). W każdym razie gdzieś tam jest (albo był) taki krótki slalom z pomiarem czasu. A Tresca to raczej ścianka trawers i długi dojazd dnem - nie wspominam tych tras jakoś wyjątkowo ale jak Jacek pisze - i tu się zupełnie zgadzam co do idei - nawet na zupełnie beznamiętnej trasie może być fajnie bo na przykład trafisz jakiś wyjątkowo śnieg. Wiesz to jest tak: byłem kiedyś na Tuxie w październiku czy listopadzie. Warunki były bardzo dobre śnieg padał i wszystko na górze chodziło i było fajnie zrobione oprócz oczywiście tego dojazdu z góry do dużej knajpy. Byliśmy chyba 6 dni i już pierwszego namierzyliśmy kawałek stoku z idealnym śniegiem - wierz mi to było nie więcej jak 200-250 metrów. Chyba dwa całe dni albo może nawet trzy jeździliśmy tylko po to aby przejechać ten mały kawałeczek. Wcześniej i później zsuwaliśmy się albo jechaliśmy na wprost byle jak tylko po to aby dojechać do tego kawałka. Nigdy wcześniej ani nigdy później już tam tak nie było... Jeszcze co do Lusi bo pytałeś. to typowo rodzinne centrum z dość łatwymi trasami w większości w lesie. nachylenie jest cały czas takie raczej niebieskie ale jadąc od gory do samego dołu można się po prostu zajechać bo jest takie wrażenie długości. Tu proponuję być rano i parę razy machnąć całość po rozgrzewce - super sprawa. Później robi się tam sporo ludzi i mięknie i wtedy trzeba by się przenieść na stronę Moeny. Tam w ogóle jest dość pusto bo praktycznie cały czas jest w cieniu i dość twardo a trasy stromsze i szybkie. Ale dzięki temu, że nie ma ludzi można fajnie się puścić dłuższym skrętem bo widoczność ( o ile oczywiście pogoda coś nie zepsuje) jest OK. No tylko, że cień, więc i kontrast słaby a nie każdy to lubi. Serdecznie pozdrawiam2 punkty
-
Wtrącę jeszcze swoje spostrzeżenia. Więc, startowałem z Predazzo przy skoczniach (na ten sezon wymieniają gondolę na nową, do tej pory były małe białe kubełki) Rano robiłem kilka zjazdów z Passo Feudo w stronę Predazzo, na części tras trenowały jakieś lokalne zespoły. Trasy z Monte Agnello bardzo fajne z kilkoma wariantami i z porządnym nachyleniem, kręciłem się tam dłuższy czas. Na Pala di Santa (mniej więcej do 2/3 wysokości prowadzi szybkie krzesło 4 os. a wyżej orczyk. Trasa fajna coraz bardziej pochyła, czerwona przechodzi w czarną. Najwięcej ludzi koncentrowało się na polanach i wokół snow parku właśnie naprzeciw tras z Pala di Santa. W drodze do Obereggen pokręciłem się też chwilę wzdłuż wyciągu nr 21 który wciąga na 2170m n.p.m. szybkie krzesło w przepięknej scenerii, trasy również ciekawe z których można sporo wycisnąć. W samym Oberegen tak jak Mitek wspomniał świetna trasa pucharowa Oberholz. Mogę podrzucić jakieś zdjęcia z widokiem na trasy itp.2 punkty
-
To jest Twój dość częsty problem, że piszesz krótko i dosadnie, przymiotnikowo i bez argumentów. Jeśli to jest ktoś nowy na forum, to w tym momencie stajesz się dla takiego człowieka zwykłym chamem. I on ma rację że tak Cię odbiera. OK, w drugim swoim poście się wytłumaczyłeś, ale to pierwszego wrażenia już nie zmaże, w tym akurat przypadku.2 punkty
-
Cześć Żaden i wszystkie. Wszystko zależy od temperatury, jakości i ilości śniegu, przejrzystości powietrza, rodzaju światła (jak pada na stok na którym aktualnie jadę, i jeszcze co najmniej paru czynników pogodowych. Do tego doliczmy stopień rozjeżdżenia, samopoczucie, stan nart, towarzystwo itd. itp. Biorąc więc pod uwagę, że na odczucia z jazdy wpływa co najmniej kilkadziesiąt różnych czynników oraz, że w wymienionych terenach byłem na tyle często i w bardzo różnych porach możesz sobie wylosować odpowiedź. Tak to wygląda mniej więcej - jak z jazdą na różnych nartach. Jak ktoś jest dobry to zaadaptuje technikę w moment jak kiepski - będzie szukał nowych, innych lepszych (bardziej uniwersalnych na złe warunki ) nart. Ja na nartach bawię się wszędzie tak samo - czy to Kasprowy, czy Czarny Groń czy Kitzbuhel. Nie ma znaczenia. Konkretnie o co chcesz zapytać? Na razie zadałeś pierwsze konkretne pytanie i służę: W każdym znajdziesz miejsca gdzie ludzi mniej i takie gdzie są zawsze. Pod tym względem najgorzej będzie w Livigno lepie w Tonale a najlepiej w niektórych miejscach Fiemme. Ale Fiemme to właściwie trzy niezależne rejony i trzeba wybrać jeden na początku dnia. Ludzi omijamy nie wyborem ośrodka (chyba, że wybierzesz coś naprawdę małego) ale taktyką jazdy. Powinieneś starać się tak planować jazdę w ciągu dnia aby być pod prąd ogólnego schematu jazdy w danych rejonie. Np. Z Alpe Cermis prowadzi na dół wspaniała czarna trasa (ta od Tour de Ski i Justyny Kowalczyk). Do Alpe dostajesz się z Cavalese gondolą ( tą wybudowaną zamiast wagonu, który zniszczył amerykański myśliwiec - to był zajebisty wyciąg). Wszyscy jak przejada na drugą stronę walą do góry a Ty od razu w bok i na sam dół - bo o tej porze nikt tam nie jeździ i trasa jest idealna. Jak już się tam najeździsz to będzie mniej więcej pora lunchu i wszyscy będą walić do knajp a Ty wtedy na górę i w słoneczku na pustych stokach itd. idea chyba oczywista... Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć Moja żona jest średniej klasy narciarką, powiedzmy tak w granicach 7 (w miarę ogarnięty pomocnik instruktora). Jeździ na różnych nartach ale swego czasu jej ulubiona to była damska SLka Dynastara w wersji komórkowej, narta ciężka ale bardzo elastyczna, tam gdzie trzeba, zaopatrzona w pancerne wiązanie na sportowej płycie. Swego czasu robiliśmy różne eksperymenty i miedzy innymi jeździła na męskiej SLce Duel. Zaznaczam, że Duel robi naprawdę pancerne narty. Poza pewną kanciastością przy pierwszym może drugim zjeździe, nie było widać specjalnej różnicy. Ja również jeździłem na tej narcie i jedynie trochę szybciej nabierałem prędkości, reszta w sensie obrazu jazdy i technicznej sprawności poruszania się (poza elementami indywidualnego stylu) była prawie identyczna. Jest po 50 ma 165 cm wzrostu i waży 57-58 kg. Ja ważyłem wtedy okrągły kwintal. No więc jak jest z tą wagą? Potrzebna żeby dogiąć czy nie? Pozdrowienia1 punkt
-
możesz zdefiniować bo pierwszy raz spotykam się z takimi określeniami dla wiązań i nart1 punkt
-
Ciekawe dyskusje panowie. Ja chetnie zobaczylbym pania jezdzaca na forumowe 7.1 punkt
-
~~Mitek Nie chodziło mi o jazdę SL tylko jazdę w ogóle. Panowanie nad nartą a pełne wykorzystanie jej elastyczności to dwie różne rzeczy. Przypuszczam, że mimo 100kg, nigdy nie docisnąłeś takiej slalomki, więc nie rozumiesz o czym piszę. Różne komórki są robione ze względu na wagę, choć nie jest to jedyny czynnik.1 punkt
-
Waga ma duże znaczenie. Gdyby tak nie było, nie robiono by komórek o różnych twardościach. Dla mnie (przy 62kg) zbyt sztywna SL to masakra, do tego długość 165cm jest dla mnie za duża. Jeździłem tak kilka sezonów na Racetigerach RD i dogiąć ich zupełnie nie mogłem. Przez zbyt słabe ugięcie, nawet gorzej trzymały na twardym. Oczywiście nadal bym Cię na nich objechał, ale po zmianie na damskie 156cm jest wyraźnie lepiej. Czasy też się poprawiły, szczególnie na ciasnych slalomach.1 punkt
-
Czyli sama technika wystarczy żeby okiełznać każdą, nawet najbardziej sztywną nartę? Może w powszechnie używanym określeniu związku wagi narciarza i efektywności dogięcia narty leży stosunek użytej siły? Czy w określeniu "dobry narciarz" nie ma wbudowanego modułu p.t. przygotowanie fizyczne? Zawodniczki PŚ bywają filigranowe, ale na siłowni nie próżnują prawda?1 punkt
-
To oferta www.nartywarszawa.pl, sklep stacjonarny Mangalia 4. Oczywiście nie ma pełnej rozmiarówki😀, w końcu to discount1 punkt
-
1 punkt
-
trochę z pamięci podałem nachylenie Piavaca, w każdym razie na długości 1310 metrów ma różnicę wysokości 430 metrów.1 punkt
-
1 punkt
-
jest jeden specjalisty od komórek na forach, Harpia na forum SF, gość wie znacznie więcej niż to co jest napisane powierzchownie powyżej1 punkt
-
Cześć Załóż temat i chętnie wytłumaczę o co chodzi. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Cześć No wiesz, ja to rozumiem tak (stąd komórkowa), że to są narty robione do sportu, firmowane przez komórkę race, danej firmy, zazwyczaj robione na innych liniach, w innych zakładach czy też fabryczkach, często jeden zakład robi narty dla kilku firm i je odpowiednio konfekcjonuje. Myślę, że Jacek JC wie na ten temat najwięcej jak to teraz jest bo ja się po prostu gubię. Oferty firm są tak rozdęte a już do segmentu race to każdy pcha co się da, czasami (sprawdzałem) są to narty zdecydowanie gorsze niż te popularne z grup AM czy tam Piste a malowanie mają jak pucharówki. Pozdrowienia1 punkt
-
Nie chciałbym wyjść na ignoranta, dlatego zapytam😀: narta komórkowa niekiedy automatycznie jest nazywana sportową. W związku z tym czy jest tak, że mamy narty sportowe, narty komórkowe (zbliżone do sportowych) i narty tzw. "sklepowe GS i SL", czy kwestia podziałów jest arbitralna i mniej ważna? Rozumiem, że nart zwodniczych w takich podziałach nie ma?1 punkt
-
Nigdy nie kupiłbym nart których bym nie próbował na stoku. No chyba że mógłbym je kupić za 20-30% ceny katalogowej, co w przypadku gdyby mi nie pasowały, mógłbym bez trudu komuś sprzedać i jeszcze na tym zarobić😉. Ale to takie dywagacje. Każdy samochód który kupowałem, a miałem ich ze 30, zawsze musiałem spróbować (tak odpadła octavia , seat leon, toyota avensis i celica, fiat barchetta, mazda mx5 i jeszcze jakieś inne). Co prawda narta w żaden sposób swym skomplikowaniem nie przystoi nawet do roweru, a co mówić do auta, to jednak jej używanie związane jest z pewną przyjemnością, tak jak używanie roweru czy auta. Naturalnym więc jest próba i wybór tego co sprawia nam najwięcej przyjemności i zadowolenia.1 punkt
-
Dzięki, ta Pala di Santa i trasy z Feudo chodzą mi po głowie jak oglądam mapkę i zdjęcia. A jak oceniasz trasy przy wyciągach Monte Agnello i Tresca? Wyglądają dość solidnie. I chyba to krzesełko 6-osobowe Absam-Maierl i 2 czerwone traski są sympatyczne, przynajmniej wg relacji @JC1 punkt
-
Oczywiście, choć z Pradazzo nigdy nie miałem okazji wjeżdżać na górę rano, więc nie będę miarodajny, a nie chciałbym ściemniać. W Latemar ruch koncentruje się na centralnych halach i tam myślę nie ma co jeździć za długo. Ja staram się zawsze szybko dostać na orczyk na Pala di Santa Zanggen. Dla mnie to w ogóle jedno z lepszych miejsc do solidnego jeżdżenia. Stok jest równy przestronny i fajnie widoczny na całej długości, wysoko i śnieg trzyma a transport jedynie talerzem powoduje, ze jest tam zawsze mało ludzi. Nachylenie jest na tyle duże, że można się rozpędzić ale jednocześnie nie zabija. Polecam również trasę z Passo Feudo do górnej stacji gondoli z Predazzo. Jako, że wszyscy raczej uciekają na oświetlone słońcem polany Latemar myślę, że z rana może tam być super. Trzecia trasa, która mnie w tym rejonie urzeka to trasa pucharowa w Obereggen z tym, że tam chyba można wjechać tylko krzesłem z dołu (z samego Obereggen) trasa jest dość solidna... No i oczywiście - jeżeli tylko pozwoli Wam na to czas i miejsce zamieszkania polecam serdecznie sanki w Obereggen! Strach jest ale zabawa przednia! Jakby co oczywiście chętnie odpowiem jak tylko będę w stanie. Pozdrowienia1 punkt
-
@Mitek chciałbyś też poradzić jak mądrze organizować dzień w Latemar (start z Predazzo) i w Alpe Lusia (start z Bellamonte)?1 punkt
-
to chyba jakiś stary model albo najniższa półka z tej firmy, jak chcesz zaszpanować to szykuj 5KPLN i jeszcze dokup dobre zamykanko bo już widziałem szteklaży jak w wchodzili z tym do wnętrza restauracji1 punkt
-
Cześć Ty pytasz - ja odpowiadam. Jak wiesz lepiej to po co pytasz? Gondolka na Cermis nie wywozi ludzi z dołu z Cavalese, tylko startuje z Cavalese jadzie na dno doliny gdzie jest stacja przy parkingach i dopiero jedzie w górę. Zawsze znajdzie się puste miejsce w gondolce w moment. W odróżnienieu od Ciebie czy Wujota ja tam jeździłem parę razy ale skoro wiecie lepiej... Pozdrowienia1 punkt
-
Nie będę komentował 🙈 Piszemy, bo sztywność narty, to jeden z podstawowych parametrów przy doborze1 punkt
-
Cześć Ja bym nawet poszedł dalej. Tylko najlepsze narty sportowe oraz narty komórkowe to narty nadające się do jazdy. Reszta jest mniej lub bardziej zniszczona przez zmiany konstrukcyjne powodujące "lepszą skrętność", mniejszą wagę, itd. Co innego, że dobra narta nie powinna kosztować więcej jak 2000 pln. Przynajmniej ja za więcej nart nie kupuję. Pozdrowienia1 punkt
-
Dziwi mnie że rzadko piszecie o dopasowaniu elastyczności/ugięcia narty do wagi narciarza. To jest właśnie ta kwestia "spasowania" narty pod narciarza, może jedna z tych kwestii. Przykładowo zaawansowany narciarz ważący 90kg jeżdżący na narcie 165 SL, jest zadowolony z narty. Jeśli jego kolega ważący 70kg wsiądzie na taką nartę, to może być dla niego zbyt sztywna, wyrazi się o takiej narcie że to kołek.1 punkt
-
Dokładnie tak jest w Ischgl gdzie zjazd o 9:00 rano z powrotem pod gondolki oznacza długie stanie. Tak jest do 11:00. W kwestii wyboru z tych trzech ośrodków nie wypowiem się bo nie byłem w Livignio (a Włochy mi nie leżą z definicji). Na pewno nie jesteś w stanie znaleźć innych miejscówek? W1 punkt
-
1 punkt
-
Ogólnie narta bardzo dobra, szczególnie w rozjeżdżonym śniegu daje radę. Miałem okazje robić pierwsze ślady na trasie, na której spadło 20cm świeżego z rana, wrażenia bezcenne. Musze je wymienić na slalomki bo chce się nauczyć porządnie jeździć technicznie, a do takich nart wrócę za parę lat. Pozdrawiam1 punkt
-
Bumer zawsze wstaje prawą nogą. Bumer nawet serce ma po prawej stronie.1 punkt
-
Pionowa kieszeń się zapina/rozpina. Jak nie masz plecaka to "normalna" kurtka. To jest pod małe plecaki - do 10 l. Większe nie wchodzą. Mierzyłem dokładnie pod mój rowerowy (Cube Ten). W sumie to od roku już się tej kurtce przyglądałem tylko pieruńsko była (i jest) droga. Udało mi się ją kupić za ok 900 zł... Jak policzyć to kilogram ciucha kosztuje katalogowo pod 10 000 zł! W1 punkt
-
ja tam widzę 89L, a ty jestes znany z jazdy na nartach dla małych dziewczynek1 punkt
-
W skrócie. Jeśli stwierdzą, jedna osoba w takim kilkudziesięcioosobowym spędzie zachorowała, reszta 2 tygodnie przez okno będzie patrzeć na pobliską gondolę.1 punkt
-
No widzę, że pisze 168, ale zdjęcie robi optyczny skrót. Wydaje się jakby wiązanie było bardzo blisko dziobów i piętek.😀 Schowaj nóż🤪1 punkt
-
Nie wiem kto... od marca tego roku większość ludzi nie myśli racjonalnie. I nic nie zapowiada zmiany.1 punkt
-
W Schladming jest trasa Finale Grande, może o to chodziło A Dwa Ronda to się znajdą w każdym powiatowym miasteczku.1 punkt
-
jeżdżę na każdych nartach, nie wiem tylko jaki ma cel ten cały offtop w temacie wyjazdowym, załóżcie sobie osobny temat, tam pitolcie i liżcie się po jajach1 punkt







