Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.11.2020 - 11.11.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.11.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Kolejne kręcenie na rowerze w Dzień Niepodległości Niestety słońca dzisiaj nie było, ale klimat był Jesienny - pełen kolorów i barw. 43 nieśpieszne kilometry i generalnie roztrenowanie. Taka luźna jazda bez napinki, bez patrzenia na licznik i parametry. Bardzo fajnie! Na początku krótka przerwa przy kościółku w Bardzicach. Później puste szosy i malownicze, mazowieckie lasy. Przy poboczu masa ciekawych, wyschłych traw i krzewów. Warto było się zatrzymać również przy słodkim winogronie Oby nie padało, to jeszcze w tym roku trochę się pojeździ Następnym razem może już z Paulą, która powoli dochodzi do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie marboru7 punktów
-
Od kilku dni zawisł nad nami tzw. zgniły wyż - to znaczy pochmurny i bezwietrzny, co przy plusowych temperaturach również w nocy powoduje, że liście nie opadają tak szybko jak zazwyczaj o tej porze roku. Najładniej teraz w lesie, więc i my z Darkiem pokręciliśmy dzisiaj prawie 40 km, głównie terenowo, po Puszczy Wkrzańskiej. Ale najpierw obejrzeliśmy nową tablicę pamiątkową, która z okazji Dnia Niepodległości znalazła się na rozstaju dróg w naszej wiosce. Mnie się bardzo podoba. Jezioro Piaski i skutki suszy. Jeszcze dwa lata temu była tutaj tafla wody, a teraz coraz bardziej zarasta. Wiosną pomost chyba będzie nad bagnem, a nie nad jeziorem. Fotka "przezpłotka" - siedziba Nadleśnictwa Trzebież w Zalesiu: Droga ... Zachodniopomorskie plenery: Listopadowa buczyna: I jezioro Ogólne:5 punktów
-
4 punkty
-
..hamulce maja ta wadę ze się grzeją i jeszcze większą ze kosztują - retarder jest praktycznie bezawaryjny i darmowy w użyciu (aczkolwiek w wypadku autobusu uciążliwy trochę dla pasażerów chcących spać)... takim ciężkim zestawem przejeździłem ponad 2 miliony mil, sporo po górach. Tu myślę ze sporym problemem jest braki nauczania (na poziomie kursu?) - nikt nie uczy jak zachowuje się auto w poślizgu i jak je wtedy kontrolować. Malo tego, na przykład umiejętność "odpuszczenia" hamulca w sytuacji "podbramkowej" jest ciężka do wyszkolenia i naprawdę to bardzo indywidualna sprawa czy takie szkolenia "zadziała" w sytuacji awaryjnej u konkretnego kierowcy- inaczej jest na "lotnisku" podczas szkolenia a inaczej jak jedziesz na czołówkę "w realu" . No i właściwie tu jest zawarte wszystko...............jeszcze tylko dogadamy🙂 - które i kiedy są dobre. (o czym zresztą jest ten watek).3 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj mija 20 lat od tragicznego pożaru w tunelu kolejki linowo-szynowej Kaprun Gletscherbahn, w którym zginęło blisko 160 osób. https://www.rmf24.pl/fakty/news-kitzsteinhorn-tunel-smierci,nId,2163922 punkty
-
Najwyższa pora zabrać się za ćwiczenia przed sezonem narciarskim. https://niepodlegla.gov.pl/o-niepodleglej/jak-sport-zmienial-swiat-pionierskie-czasy-sportu/2 punkty
-
Śnieżyć czy nie śnieżyć? Oto jest pytanie... https://www.dovesciare.it/news/2020-11-11/anef-fare-o-non-fare-la-neve-il-dilemma-degli-impiantisti2 punkty
-
2 punkty
-
Plecak 8 -10L to raczej z tych malutkich. Tez coś malutkiego potrzebowałem na narty żeby przewieźć termos, kanapki, czapkę. Kupiłem fajny taniutki plecak w decathlonie za 10zł na promocji, nie ma żadnych bajerów typu pas piersiowy czy biodrowy, ale właśnie chciałem coś jak najmniej rzucającego się w oczy i prostego. Czasem go wieszam gdzieś na zewnątrz i idę jeździć.2 punkty
-
@Paweł.B Flex buta to miara względna więc np Head Raptor 120 jest twardszy od Head Vector 120 to jeden wymiar przy dobieraniu butów, inny to technika, preferencje i styl jazdy. Ja jeżdżę na tzw komórkowej narcie gigantowej i do tego Raptor'y RS 140 i mi wystarczają. Co ciekawe, do jazdy slalomowej zawodnicy używają twardszych butów niż do giganta, co jest o tyle zrozumiałe, że w slalomie szybkość reakcji (przejście z krawędzi na krawędź) jest krytycznie potrzebna. Z mojego osobistego doświadczenia buty dobierane do rekreacyjnej jazdy gdy nie ścigamy się na "tyczkach" zaczynają się od flex 90 ale bardzo ważne jest umiejętne dobranie butów (długość wkładki, objętość buta i szerokość wkładki), bo nawet flesz 120 i wiecej nic nie pomoże gdy buty są 27,5 (bo wygodne) zamiast 26,5 i tak samo gdy mamy dużą objętość zamiast sredniej i szeroką skorupę (bo wygodnie) zamiast dopasowaną (co nie znaczy uciekającą). Dziś buty mają termoformowalne nie tylko but wewnętrzny ale również skorupę, co pozwala na tzw. odbarczenie skorupy i np zniwelowanie ucisku z powodu haluksa lub mocno występującej kostki. Właściwy dobór buta jest ważniejszy niż "cyferki" flex. Długość nart i ich sztywność powinny być funkcją wzrostu, wagi, aktualnych umiejętności technicznych, oczekiwanego postępu techniki oraz preferencji. Wzrost dlatego, że osoba wysoka to dłuższa dźwignia i łatwiej oddziaływać na nartę, masa to również możliwość wywierania nacisku ma narty i ich docisk do sniegu i ugiecie w skręcie. Umiejętności techniczne mogą pozwalać na jazdę na "miękkich" nartach ale oczekiwany postęp bedzie wymagał twardszych nart (miekka i krotka narta wiele "wybaczy" więc trudno robić postępy). I na koniec preferencje, jak chcemy jechać długim skrętem to raczej długie narty (wzrost lub wzrost +5 może +10 cm) takie narty też będą lepiej się sprawdzały przy większych prędkościach (np. narta gigantowa fajnie skręca przy wiekszych prędkościach i jest stabilna przy duzych prędkościach, slalomowa "myszkuje" bo to narta do skręcania 🙂 ). Każda narta rzw top performens będzie dobra, ale musisz zdecydować, czy stawiasz na frajdę z jazdy dziś (szukaj mniej wymagającej) czy stawiasz na postęp i mega frajdę w przyszłości (może wcale nie odległej).2 punkty
-
1932 jak być modną na stoku W latach 20. w żurnalach często pokazywano stroje narciarskie dla pań ze spódnicą, jednak już w tym czasie większość kobiet zdecydowanie wybierała do tego sportu spodnie. W latach 30. najczęstszym kostiumem narciarskim były dość szerokie (u dołu zwężone) wełniane spodnie do kostek lub za kolano i do tego sweter, wełniany żakiet lub kurtka. Na głowę zakładano czasem wiązaną pod brodą czapeczkę, beret lub mały kapelusik. Obowiązkowym dodatkiem były wełniane rękawiczki, szalik i grube skarpety. W sezonie zimowym w żurnalach pojawiały się również wskazówki jak należy się modnie ubrać na podróż pociągiem w góry. Przykładowo w 1937 roku proponowano płaszcz z grubej wełny z reglanowymi rękawami bądź pelerynę podszytą futrem, do tego wełniana sukienka, grube pończochy i buty na płaskim obcasie. Prawdziwy szał na narciarstwo pojawił na przełomie 1938 i 1939 roku, kiedy to w Zakopanem miały się odbyć międzynarodowe mistrzostwa świata w narciarstwie. W Teatrze Polskim zorganizowano wtedy pokaz mody „Jedziemy na FIS”. Zaprezentowano kilkadziesiąt strojów odpowiednich na wszystkie okazje, jakie mogły wiązać się z wyjazdem na mistrzostwa. Było to stroje spacerowe, podróżne, narciarskie a nawet wieczorowe. Promowano tam również polskie akcenty w modzie poprzez liczne nawiązania do strojów góralskich. W czasie samych zawodów prasa bardzo szeroko komentowała nie tylko wyniki sportowe, ale również ubiór samych narciarzy jak i kibiców. Podsumowując warto przytoczyć refleksję zamieszczoną w czasopiśmie „AS” na temat ubiorów sportowych:1 punkt
-
Ja też mam taki zwykły plecak za 15 zł z Decathlonu, a nawet dwa - w różnych wersjach kolorystycznych. Do okazjonalnego użytku na nartach zupełnie wystarczy - dodatkowe pasy poziome tylko utrudniają życie, jak się w kolejce do wyciągu chce szybko przerzucić plecaczek do przodu, a systemy wentylacji na plecach też nie są potrzebne w zimie, gdy się go nosi na kurtkę narciarską. Jedyna wada to, że takie plecaczki - szczególnie w kolorystyce granatowo-turkusowej - ma bardzo dużo osób, więc kiedy się gdzieś go zostawia, to trzeba dobrze popatrzyć, żeby potem zabrać swój, a nie cudzy .1 punkt
-
Napisał @Mitek. Klepnął naczelny lekarz forumowy. Amen. I tego się trzymaj bo po raz kolejny odwracasz kotka ogonkiem wmawiając mi coś czego nie napisałem wprost, ale to na pewno ja mam zayebisty problem z przekazem. Pozdrowienia serdeczne.1 punkt
-
Tip rocker trochę ułatwia skręt. Ale skraca krawędź czynną raczej nie poczujesz różnicy.1 punkt
-
Tatita i Dario0815, jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za Wasze rady i opinie. Mam sporo materiału do przemyśleń 😉 Wychodzi na to, że muszę zacząć od butów. Jeszcze jedno pytanie odnośnie tego modelu Blizzard Firebird TI s. Ten model ma Full Camber, nie ma Rockera. Do tej pory raczej zawsze jeździłem na modelach z Rockerem (głównie Tip Rockerem). Czy będę odczuwał dużą różnicę w jeździe?1 punkt
-
Cześć A ja mam takie nieśmiałe pytanie...Jak wyglądają plecaki nie na plecy? Pozdrowienia1 punkt
-
Wydaje mi sie że na kursie nie jest możliwe szkolenie kierowców takiej trochę bardziej zaawansowanej techniki jazdy. Trzeba mieć świadomość swych umiejętności i starać się, kiedy to możliwe i kiedy zdarzy się okazja, trenować jazdę i poznawać auto i jego zachowanie, też w krytycznych stanach. Nic samo się nie stanie, na wszystko trzeba zapracować. Konstruktorzy dostrzegli kiedyś ten problem i wprowadzili abs czy kontrolę trakcji. Systemy te pomagają mniej wprawnym kierowcom prowadzić auto. Dobre opony nie gwarantują uniknięcia przykrych zdarzeń ale są jednym z ważnych warunków poprawiających poziom bezpieczeństwa1 punkt
-
1 punkt
-
Jeździłem jako pasażer z wieloma kierowcami. Przy niektórych czułem się bezpieczny, mogłem spokojnie spać na fotelu. Byli też tacy z którymi jazda była męczarnią, pragnąłem aby jak najszybciej się skończyła żebym mógł wyjść z auta. Tacy kierowcy dają sobie jednak jakoś radę w ruchu ulicznym. Przeciętny Kowalski jako kierowca jest słaby, żeby nie pisać bardzo słaby. Jak do tego dołożymy braki w znajomości przepisów ruchu drogowego, otrzymamy obraz tego w czym uczestniczymy. Ta jazda jakoś się toczy, jakoś to funkcjonuje. Sprawa komplikuje się kiedy przyjdzie uczestniczyć, i odpowiednio zareagować, w sytuacji niespodziewanej i gwałtownej. I tu chcę nawiązać do tematu opon zimowych, nie tylko bo i letnich, o odpowiednich parametrach. Weźmy choćby sytuację hamowania awaryjnego. Na dobrych oponach można zahamować na krótszym odcinku. Na tych gorszych będziemy jeszcze jechać z prędkością np 30-50 km/h kiedy na innych zatrzymamy się. Właśnie, dobre opony mogą uratować nas od wypadku podczas gdy liche nie będą w stanie. Oczywistym jest że do jazdy na lichych możemy się przyzwyczaić, znając ich liche parametry świadomie możemy dostosować sposób jazdy, choćby zwiększajac dystans pomiędzy samochodami, zmniejszając prędkość itp. Proszę jednak pamiętać, w ruchu mogą wystąpić zdarzenia nieprzewidziane na które musimy odruchowo zareagować. Czy warto wobec tego płacić więcej za dobre opony? Każdy na to pytanie już odpowie sobie sam. Tak przy okazji, czemu opony, element bezpośrednio wpływający na bezpieczeństwo, obłożone są max podatkiem vat? To samo pytanie dotyczy klocków hamulcowych, tarcz, amortyzatorów, świateł, czy choćby płynu do spryskiwacza.1 punkt
-
Mam prośbę do Administratora. Chciałbym pisać blog o moich wspomnieniach. Ostatnio leżę od dwóch tygodni w łóżku. Dwóch pozytywnych w bliskiej rodzinie. Gorączka,kaszel, temperatura. Ale już lepiej .Na myślenie mam czas. Wychodzą szczegóły z przyszłości...Jak to było z nartami i górami. Chciałbym o tym pisać. Począwszy od obecnego okresu i cofając się wstecz, gdzieś do roku 1964. Będą to głównie wspomnienia górsko-narciarskie. A także ciekawostki praktycznie nie znane nikomu w Polsce. Nieuniknione sa pewne wątki osobiste. Będę starał się zachowywać w praktyce chronologię wydarzeń(chronologię wstecz). Bedą to opowiastki starego narciarza i miłośnika gór. Każda będzie osobnym rozdziałkiem, opisującym pewien okres, czy konkretne wydarzenie. Wyobrażam sobie zorganizowanie tego w następujący sposób. Jakiś główny tytuł blogu, np. Zagronie, wspomnienia. Potem w podtytułach koleje wątki i przykładowo: - San Anton-rozczarownie --------------------------- - Narty na dachu świata ----------------------- - Zakład Badań Rakietowych i Satelitarnych ----------------------- - Kalatówki ----------------------- - Kursy narciarskie w Zakopanem w 1964 roku. Coś sobie przypomnę, będę miał ochotę, to będę pisał. Myślałem o wykorzystaniu swoich klisz. Zawsze dużo fotografowałem. Fotografia to było moje hobby. Więc postaram się coś z tym zrobić. Szkoda tego materiału. Jest to historia gór i nart widziana przez pasjonata. Więc jak w praktyce to uczynić, by można było dodawać kolejne wątki? Zagronie1 punkt
-
1 punkt
-
Początek sezonu narciarskiego w październiku? Czemu nie! Wszystko się zaczęło od telefonu 😮 Ten otrzymałem dosłownie kilka dni temu... - cześć, co robisz za tydzień? - hej, jak to co pracuję! - a możesz wziąć urlop? - nie wiem, ale w ciągu godziny się dowiem... I co? I jestem w Tyrolu Dzięki Szefie za urlop! Dzięki @JC za zaproszenie do Tyrolu! Tourne po pięciu lodowcach dzisiaj zaczęliśmy od najdalej położonego Kanunertala. Było wiele obaw. Covid, granice, a na końcu pogoda. Raz się żyje! Pierwszy chorobowy problem? Przecież w tej chwili ryzyko pobytu w Polsce jest dla mnie równie wysokie, jak nie wyższe? Przecież w domu farmaceuta... Problem drugi? Jeśli zamkną Czechy, to będzie Słowacja...jak tą zamkną, to są Niemcy...a jak i tu będzie close, to... to? Najwyżej zostaniemy dłużej w górach ...no albo spróbujemy przez Węgry i Ukrainę W rzeczywistości okazuje się, że wszystkie obostrzenia covidowe w Austrii są podobne jak w Polsce, liczba zachorowań niższa niż u nas, bądź podobna - zależy jak na to patrzeć. Na miejscu, w hotelu i na lodowcu mniej ludzi niż w osiedlowej Biedronce. Granice? Luz! Wiecie, że z @JC pobiliśmy rekord braku sikania po drodze Ponad 900 kilometrów Pierwszy ogień - Kaunertal! Ojjj ostatnio marzyłem o podjeździe rowerowym pod ten lodowiec... i co? Drałuję tam suvem Po drodze klimatyczne jezioro: Na wysokości 2750 metrów, przy dolnych stacjach gondoli temperatura -3, na samej górze -7. Pełnia zimy! Śniegu w brud - dosypało ostatniego dnia i przez kilka ostatnich dni. Czynne: gondola 8mka, nowy "Zwierz", orczyk oraz krzesło od stacji pośredniej. Przygotowane trasy prawie wszystkie: wariant przez tunel nieczynny, końcówka zjazdu pod krzesłem i trasy oraz orczyk po najbardziej wysuniętej na wschód części ośrodka. Niestety przez pół dnia trudne warunki ze względu na widoczność i kontrast, później zaczęło się przejaśniać. Pusto i fajnie!!! A po obiedzie gdy szkółki narciarskie zjechały na dół - mieliśmy ośrodek praktycznie dla siebie. To były trochę inne narty dla mnie. Sporo spotkań z włodarzami ON, dużo pracy kamerą i wspomaganie Jacka w jego pracy. Było fajnie i rozwojowo! Szkoda tylko, że plenery zdjęciowe były skryte To była moja druga wizyta w tym miejscu. Pierwszym razem miałem Amerykę... co zresztą pokazywałem Wam kilka sezonów temu w poniższym klipie... zresztą moim ulubionym, zrobionym tuż przed operacją kolana: Lód lodowca z bliska: No i szkoda, że tym razem Paula nie mogła ze mną przyjechać. Te kilka sezonów temu telepaliśmy się jeszcze długim orczykiem... a teraz? Wyciąg niczym na Kasprowym 😮 Zwierz, który może pomieścić 100 narciarzy - w czasie epidemii jeździ skład max 70, 80 narciarzy. Pyszny obiad, kawa, po przerwie kilka chwil na śniegu i dzień się skończył. Szybko! Cóż? Wszystko, co dobre szybko się kończy... na szczęście jutro również jest narciarski dzień Jesteśmy już w dolinie Pitztal i to właśnie lodowiec z tej doliny będzie naszym kolejnym celem. Dla mnie jest on sentymentalny... to na nim był mój debiut narciarski 10 kwietnia 2010... wiadomo, co się wówczas wydarzyło Tym razem mam nadzieję, że na stoku będę myślał tylko o nartach Obserwujcie wątek online na forum, postaram się coś tam wrzucić w ciągu dnia. Zaplanowana jest również relacja LIVE @JC z „najwyższego lodowca” W Austrii - zobaczymy, czy da się to ogarnąć technicznie? Trzymajcie kciuki! Dla wszystkich ciekawych większej ilości zdjęć podaję link do galerii, która jest powieszona na forum pod linkiem: Pozdrawiam serdecznie marboru1 punkt
-
Nigdy nie przypuszczałem, że będę we wnętrzu lodowca 😮 A dzisiaj byłem! Nie tylko na lodowcu i na nartach, ale również w jego malowniczym środku. Hintertux, był w tourne po tyrolskich "zmarźlinkach", ostatnim celem. Kilka lat temu, ze sporą ekipą Forumowiczów nartowaliśmy w tym miejscu i mam świetne wspomnienia z tego wyjazdu. Wtedy pogoda była przepiękna, dzisiaj tak nie było, choć nie było również bardzo źle - dało się trochę pojeździć, ale również przez słabszą pogodę, był czas na inne atrakcje tego miejsca. W hotelu mieliśmy z Jackiem jedno śniadanie... ...a zaraz po wyjechaniu na górę. Mieliśmy niespodziankę i kolejne, drugie śniadanie Pełen wypas w gondoli. Masa jedzenia, masa picia i kilka okrążeń w kółko wyciągiem. Ile coś takiego kosztuje? 28 EUR od osoby. Naprawdę warto, bardzo fajne doświadczenie jak buja kawą i trzeba ją upijać jak wiatr zawieje Początek dnia był pogodny. Sporo słońca i błękitnego nieba. Później porywy, podmuchy przywiały chmury. W najwyższym punkcie Hintertuxa i na tarasie widokowym: Warunki na stokach były świetne! Twardo, i w zasadzie na wszystkich trasach, mimo temperatury oscylującej wokół zera, trzymało. Później brak widoczności zdecydowanie utrudniał jazdę. W pewnym momencie było takie mleko, że ześwirował mi błędnik i zaliczyłem lekką glebę 😮 Kilka wyciągów i tras było nieczynnych. Chodziło jedno krzesło, to najwyższe - inne stały. W dolnych partiach, oraz zjazd z lodowca bez warunków śniegowych. Z samego rana sporo szkółek narciarskich. @JC na trójce! Spotkaliśmy sporo rodaków, którzy nas rozpoznawali 😮 To, że naszego Vlogera, to nie jest zaskakujące, ale że mnie? To mała niespodzianka! Bardzo fajne spotkania i rozmowy - super zapaleni narciarze i pasjonaci! Po godzinie 14stej już kompletnie nie było nic widać. Postanowiliśmy zwiedzić wnętrze lodowca 😮 I nie żałuję tej wycieczki! To była niezła gradka. Pewnie się zdziwicie, że w lodzie powstają duże szczeliny, jest woda, stalaktyty i stalagmity lodowe... ja byłem zaskoczony. Jest nawet studnia pełna wody o głębokości ponad 50 metrów 😮 Zdziwienie również tym, że w szczytowej warstwie Hintertuxa powierzchnia jest statyczna - zasługa tutejszych, przytrzymujących skał. Olbrzymie zaskoczenie, że w środku istnieje rzeka pełna wody, po której można się przepłynąć pontonem 😮 Ciekawe doświadczenie, i dość ryzykowne - sporo drabinek, po których trzeba było się wspinać w butach narciarskich. Koszt tego zwiedzania? 26 EUR od osoby. Moim zdaniem - warto! Po nartach jeszcze jedna atrakcja - wodospad! Piękny, monumentalny i wart odwiedzenia. Gdzie on jest i jak się nazywa? Oglądajcie Vlogi Jacka, bo będzie niespodzianka związana z tym miejscem Żegnamy Tyrol, żegnam Tuxa... Jakoś tak szybko zleciało, jakoś tak żal wyjeżdżać. Tradycyjnie zamieszczam link do pełnej galerii zdjęć z dnia dzisiejszego: Oby ten sezon nie był pokrzyżowany przez czynniki zewnętrzne - COVID, granice. Zaczął się dla mnie świetnie i jak wszystko dobrze pójdzie, to będzie bardzo ciekawy, bo jest kilka pomysłów na SkiSafari Pozdrawiam serdecznie marboru1 punkt
-
Czy James Bond ma lodowce? Ma!!! Rettenbach i Tiefenbach wraz z drogą prowadzącą na nie Tak, tak - można lubić, bądź nie człowieka do zadań specjalnych brytyjskiej Królowej, ale jedno jest pewne: sceny ze Spectre będą zawsze kojarzone z nartami i Soelden Zatem już wiecie, którymi tyrolskimi lodowcami były te, które dzisiaj odwiedziliśmy razem z @JC Jak było? Było bosko! Na niebie żadnej, nawet najmniejszej chmurki, słońce i delikatny mróz, taki max -6 z rana. Trasy przygotowane z finezją, równe, wygłaskane i twarde - szybkie! Jestem zachwycony taką jesienią w Alpach ...i wydaje mi się, że już na stałe w moim kalendarzu narciarskim jesień będzie ważną porą na narty. Dlaczego? To tak pokrótce i w szczegółach. Bo można uchwycić okno pogodowe, wyż, który da nam pełnię pogodowego, narciarskiego szczęścia! Po drugie? ...ilość narciarzy na trasach - ich po prostu nie ma. Kilka szkółek, kilka teamów trenujących na tyczkach i nikogo więcej. Po godzinie 13stej, bez zawodników, każda z tras, to zwyczajnie samotnia, pustelnia, czy jak chcecie nazwać miejsce gdzie jest cisza, spokój i żywego ducha. Klimaty jakie dzisiaj mieliśmy były niczym Słoneczniki Van Gogha. Spójrzcie na poniższe zdjęcie. ...albo na to: Jakże było miło spotkać dzisiaj Team B, czyli @Piotr_67z Małżonką. Krótkie, ciepłe i niezwykle miłe spotkanie - ależ się ucieszyłem Moi Drodzy, że Was spotkałem! Ściskam raz jeszcze i czekam kolejnego, tym razem dłuższego nartowania. W ośrodku, można powiedzieć, że były czynne wszystkie trasy - jeden, czy dwa krótkie łączniki może nie zostały jeszcze uruchomione, reszta działała w pełnej krasie - doskonała! I sztruks, który nam towarzyszył przez cały dzień! Tak, tak - nawet o godzinie 15:30 można było znaleźć sporo miejsca nie ruszonego nartą. Prawdziwą atrakcją było poszusować, dzień po Pucharze Świata trasą zawodów. Konkretna lufa!!! Charakterystyczne miejsce poniżej. ...mi się z czymś kojarzy, ale nie będę pisał z czym Moja druga w życiu wizyta na lodowcach w Soelden - była podobnie jak pierwsza, bardzo udana. Pamiętasz @artix? Na moje szczęście, jutro również będziemy szusować po tutejszych ski lotniskach! Kolejny, fantastyczny dzień w Tyrolu!!! Jak dobrze, że jeszcze kilka przed nami. Na koniec zapraszam Was do obejrzenia galerii fantastycznych klimatów uwiecznionych w obrazie cyfrowym - link do galerii poniżej: Z narciarskim pozdrowieniem marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Słowacja przedłuża stan wyjątkowy do 29 grudnia 2020.0 punktów







