Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.05.2021 w Odpowiedzi
-
W słoweńskiej Vuzenicy ruszyła karuzela Pucharu Świata InlineAlpine 2021. Polacy nie startowali. Co należy zrobić, gdy trasa trochę mokra ale nierówno schnie? Polać wodą z hydrantu i puścić zawodników ... ciekawa transmisja na stronach https://m.facebook.com/smucarskiklubvuzenica . Odpowiedz czy układ 4x110 na mokrym asfalcie z górki pojawia się w trakcie a pochód obsługi z wężem polewającej trasę spektakularny :). Bardziej branżowo - Niemcy jak zawsze idealnie, Hiszpanie już na poważnie w czołówce (doskonała otwarta jazda), Włosi coraz mocniej, honoru Czech broni Gabi wracająca po macierzyńskiej przerwie .. M.2 punkty
-
2 punkty
-
"RegioJet po sukcesie połączenia do Chorwacji, zapowiedziało że chce rozpocząć kursy z Warszawy do Austrii, a dokładniej do ośrodków narciarskich. Nocne połączenie miałoby zostać uruchomione jeszcze tej zimy." https://www.nakolei.pl/regiojet-chce-jezdzic-z-warszawy-w-austriackie-alpy-juz-pod-koniec-roku/2 punkty
-
Kawałek pianki do siedzenia zawsze mam w plecaku, teraz będę testował składaną i bardzo lekką. Na wadze 14g pomarańczowa złożona, pod wagą niebieska rozłożona. Matę grubosci 8mm można dowolnie składać i rozkładać, w zależności od potrzeb.Rozłożona ma wymiar 38,5 cm x 27,5 cm. Po złożeniu zajmuje 14 cm x 8 cm.2 punkty
-
Z Małej Łąki na Kopę jest 2h (w dobrych warunkach), tylko nie o to chodzi. Ilu dałoby radę podejść na Kopę, odkodowywać się 3h, szukać zasięgu i towarzyszy a potem jeszcze raz podejść na Kopę w złych warunkach i zjechać nocą do Kondratowej? Ta sytuacja pokazuje, jak z łatwej wycieczki robi się duże wyzwanie. Zarówno psychicznie jak i wydolnościowo. Dlatego zawsze warto mieć spory zapas. Jak damy radę przejść 2000m przewyższenia, róbmy wycieczki po 1000m. Jak zjeżdżamy źleby 4 to jeździjmy 2. Nikt z nas mistrzem świata i tak nie zostanie. Nie warto działać "na limicie". Wtedy bardzo łatwo o błąd.2 punkty
-
Wypadki chodzą po ludziach i to często w łatwych odcinkach i sytuacjach. Lament chyba zaczyna się jak ginie ktoś znany i zasobny w portfel tak jak by był nieśmiertelny z tego względu. Sam w innej dyscyplinie a mało nie zszedłem z tego świata na banalnym odcinku trasy. Kto by pomyślał, że nabiję się na świerka... Poziom adrenaliny i siłę by szybko wydostać się do cywilizacji miałem taki, że trasę robioną w blisko godzinę wydawało mi się, że zrobiłem w 15 minut nawet jej do końca nie pamiętając. Dopiero po roku jak tam wróciłem okazało się jaki to był wyczyn.2 punkty
-
Wielu osób na forum spiera się nad wyższością graveli nad szosą, enduro nad trailówką ,czy mtb nad trekkingiem. Tymczasem typowy użytkownik, kupuje rower. Do czego? Do wszystkiego. Zazwyczaj takie podejście jest wyśmiewane przez fanatyków dowolnej grupy rowerów. Tymczasem producenci zaczynają nadążać. Co powiecie na takie cudo: https://www.bike-discount.de/en/buy/focus-thron-6.8-eqp-11337611 punkt
-
Obecnie przedziały sypialne (w Polsce 3 osobowe), sprzedawane są na takich samych zasadach jak wcześniej. Tj większość ludzi wykupuje jedno łóżko, i można trafić na przypadkowe osoby. Wykupienie jednego miejsca, tj całego przedziału w komunikacji krajowej to bardzo duży koszt - w Polsce przeciętnie ok 400 zł (a w taryfie międzynarodowej dużo więcej). Zgodnie z przepisami nawet w trakcie snu należy mieć maseczkę 😉 A współpasażerowie bywają naprawdę różni. Regiojet będzie zapewne jeździł złożony w większość z kuszetek - wagonów z miejscami do leżenie 4/6 osobowych.1 punkt
-
Kto nie ryzykuje szampana nie pije. Myślę ze przedziały sypialne załatwiają sprawę w tym względzie.1 punkt
-
@Spiochu kupiłeś już latarkę? Moze takie Ci spasuje cudo. https://www.acebeam.com/h40-running-headlamp1 punkt
-
to łancuch z duza osłona zby sobie eleganckich spodni w drodze do pracy nie pobrudzic o ten łancuch1 punkt
-
1 punkt
-
Mariusz, przecież była emotka na końcu zdania. Ale już na poważnie rower najlepszy do miasta to taki którego nie zap....ą. Czyli dziurawe siodełko, zardzewiały łańcuch. Ogólnie nie zachęcający. Wyglądający na 100 zł.1 punkt
-
Krawężniki to mały ułamek jazdy w mieście. Na miasto takie jak Wawa, Wrocław, amortyzacja wogóle nie jest potrzebna, tylko niepotrzebnie waży. Rower w mieście ma jechać po asfalcie i po kostce. Ok jak są gorsze ddr to trochę szersza opona i to jest wystarczająca amortyzacja na miasto.1 punkt
-
Mariusz proste: full na krawężniki w mieście. Ale, że pokraka obrzydliwa to się zgodzę - tylko Spiochu mógł coś takiego wyszukać! Antyrower1 punkt
-
Ten rower to jest kompletna pokraka. Zagadką jest co producent ma na myśli i komu chciałby to sprzedać ? Szeroka opona 2.2, semiclick (asfalt i łatwe ścieżki) plus skok 120. To jest pokraczność.1 punkt
-
1 punkt
-
Niby prawda, że waga jeźdźca ma znaczenie, ale co do wagi roweru to proponuję przyczepić ciężarek powiedzmy 2 kg do ramy i trochę pojeździć a potem ten sam ciężarek wsadzić do plecaka i znowu w trasę moim zdaniem różnica jest zasadnicza.1 punkt
-
Faktycznie w moim przypadku niekoniecznie ma to sens i dużo lepszym wyjściem jest mniej żreć, więcej ćwiczyć. Jednak Spiochu jest bardzo lekki i waży 60kg, o ile dobrze pamiętam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja już z powrotem w Polsce, ale niezdecydowanym radzę popatrzeć na Bergfex, co tam się szykuje pogodowo na poniedziałek i wtorek, i rzucić rzeczy błahe...1 punkt
-
jedno, drugiemu nie przeszkadza. Powiem więcej, najlepszymi fachowcami w danej dziedzinie (nieważne jakiej, czy to będzie lekarz, prawnik, architekt lub samorządowiec), są te osoby dla których wykonywany zawód (zajęcie) jest jednocześnie pasją. To oczywista oczywistość.😉 A tak przy okazji.....Hrabia Dracula nie śpi gdzieś w Transylwanii ...ale lubi pojeździć na nartach...szczególnie pod koniec maja 😛1 punkt
-
Co ciekawe, 3/4 wypowiadających się negatywnie o ebike miała z nimi do czynienia przez "szybę" (tak, tak bo jakby choć raz doświadczyła 50 km tripa po górach to nie pisali by głupot, że to samo jedzie). Druga sprawa, 99% "anty" to forumowi narciarze, korzystający z wyciągów 🤣 przecież to zaprzeczenie sportu! Wspomagamy się silnikiem, który wyciąga nas na szczyt🤣nie wiem czy tylko ja widzę tu pewną hipokryzję? Podpisany narciarz, rowerzysta (z silnikiem i bez) i skiturowiec.1 punkt
-
Babia Góra marzec 2003r , rodzinna skitura z Krowiarek , pogoda dobra ale na szczycie Diablaka czapa, wyjście na szczyt bez problemu końcówka we mgle i bardzo mocnym wietrze. Zjazd na przełęcz Brona miał być formalnością bo szlak jest znakowany tyczkami, ruszyliśmy mgła była taka że ledwo widziałem dzioby nart, po pierwszych skrętach nie zdając sobie sprawy straciłem orientację, błędnik szalał, wiatr wiał z każdej strony, dwa razy byłem pewien że jadę z lawiną deskową, spotkaliśmy podchodzących żółtym Słowaków, dopiero wtedy wyjąłem kompas i jakoś się udało dotrzeć na przełęcz Brona. Od tego czasu wchodząc w takie warunki robię odwrót i rezygnuję z zaplanowanych celów. Sezon skiturowy w wysokich górach zaczynam najwcześniej w marcu po pierwszych odwilżach. W Tatrach było podobnie i Oni pewnie nie poczuli że na grani zawinęli kółko, ich pechem była lawina, bo znając wydolność triathlonistów bez problemów wróciliby z powrotem na polską stronę. Krowiarki Na szczycie Babia1 punkt
-
Prawda siedzę ci ja w Murowńcu w tygodniu od 10 kwietnia 2015 roku, pusto, podobno śniegi coś "nie takie". No to myślę zobaczymy .... Zawrat (żeby była jedność miejsca z poprzedni postem). Idę, oczywiście sam. Jest nieźle fajna tura. To był naprawdę super dzień. Ale trzeba było zaufać instynktowi/impulsom i nie leź tam jak "podobno śniegi coś "nie takie"". Do schroniska wróciłem sam. Kolano trochę bolało ale twardym trzeba być. No i posiedziałem tam jeszcze do końca tygodnia . Efekty po 3 miesiącach: Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Człowiek w swoich decyzjach podlega czasem różnym chwilowym impulsom. Oto przykład takiego impulsu. Nocleg w Murowańcu w zimie, to było często marzenie ściętej głowy. Chody trzeba było mieć w Warszawie. Murowaniec podlegał pod tamtejszy oddział PTTK. Skoro na początku kwietnia udało mi się zarezerwować osiem dni. To byłem szczęśliwy. Niecałe pół godziny od krzesełka na "świętą górę". Potężny plecak, zapasowe ciuchy, coś do żarcia, by taniej. I wyjeżdżam po południu kolejką na górę. Zjazd w kierunku Murowańca. Cud się realizuje. Dostaję miejsce w czwórce z jednym facetem. Murowaniec z jego niepowtarzalną atmosferą. Toż to były polskie "Alpy". Te prawdziwe to tylko ze słyszenia, albo z informacji, że zawodnicy tam jeżdżą. I mam przed sobą siedem dni szaleństw z Kasprowego. Kwiecień, słońce, bajka. Budzę sie rano i widzę ruszające się świerki za oknem. Oj, niedobrze. Wieje! Już tu czuć. Co będzie wyżej? A wyżej, przez dalsze siedem dni wiało. Czasem z rana puszczali kolejkę, ponieważ było widać na górze jakieś postacie. I za chwilę koniec. Krzesełka wyciagu majtają się na wietrze. Nuda. Co tu robić? Dwa razy wyszedłem na Kasprowy. Cisza. Hol pusty. Raz podszedłem pod północną ścianę Świnicy. Pójdę na Zawrat. I zjadę żlebem. To jedno z marzeń o zjazdach w Tatrach. Miałem w głowie takie wytypowane. Parę się udało zrealizować, min., zjazd z Kasprowego Żlebem pod Palcem. Idę środkiem Czarnego Stawu Gąsienicowego. Potem narty na ramię i "letnią" ścieżką dochodzę do Zmarzłego Stawku. Ile tu śniegu! Siedzę na tym stawkiem, Którego można się domyślać w zakleśnieciu niżej. Cała Zmarzła Dolinka kompletnie oblepiona śniegiem. Skał nie widać. Wszystko białe. Wydaje mi się, że jest ponad dwumetrowa pokrywa. Zawrat dobrze widoczny w górze. Spokojnie zakosami się dojdzie. Na butach niemożliwe. Będę się zapadał. Iść? Nie iść? Za dużo śniegu. Wiatru tu niema. Ale przecież wieje u góry. Kolejka i wyciąg nie jeżdżą. Taki fajny śnieg. I byłby ładny zjazd! Za duże ryzyko! Może to wszystko wyjechać, jak zacznę nartami przecinać podchodząc tę gładką śnieżną płaszczyznę. Przypomniał mi się Wacek. Wspinaliśmy sie czasem w lecie na Hali Gąsienicowej. Wacek wtedy był zatrudniony, jako administrator "taboriska" Klubu Wysogórskiego na Hali Gąsienicowej. To taborisko już nie istnieje. Jakieś półtora kilometra niżej, przy drodze na Halę. Z Wackiem w środku zimy, będąc w Murowańcu postanowiliśmy zakosztować wspinaczki zimowej. Najpierw rozgrzewka na Pośrednią Turnię. Następnie coś bardziej ambitnego. Żlebem ze Zmarzłej Doliny na Mały Kozi Wierch. Zaczął padać śnieg. Grzebiemy się tym żlebem. Śnieg głęboki. Wolno to idzie. I ciągle pada. Pokrywa rośnie. Nie wyjdziemy na górę. Decyzja zjeżdżamy. Poświęcając kilka haków, jesteśmy na dole pod skałami. Ledwo ruszyłem nogą po zapakowaniu sprzętu, gdy podemna marszczy się zbocze i deska śnieżna mknie na dół do Zmarzłego Stawu. Niedobrze. Klejąc się do skał trawersujemy w stronę Żlebu pod Zawratem. Tam będzie mniej stromo. W schronisku, gdzie wpisaliśmy się do Księgi Wyjść, był już pewien niepokój. Było ciemno, jak wróciliśmy. No więc iść? Czy nie iść? Taka okazja sie nie zdarzy. Być na Hali. Tu nocować! Na początku kwietnia. Do Zakopanego autobusem. To cała wyprawa! Taka okazja. Zaliczyć ten zjazd. I potem te wytypowane w głowie. Nazywano to wtedy narciarstwem wysokogórskim. Ski tury, ski alpinizm. To było potem. Choć jeśli chodzi o skialpinizm to już był. Już był pierwszy zjazd z Mont Blanc. Konopka w Polsce wyprawiał różne cuda na "ścianach" wspinaczkowych(min północna ściana Świnicy). Chodziło się zakosami w poluźnionych butach. Pewnie tam, na zachodzie, to mieli sprzęt! No i wróciłem! Z Zawratu nigdy nie zjechałem. Zrobiłem dobrze? Chyba tak, ponieważ piszę ten post. Czy zjechałbym bez niespodzianek? To jedynie zna mój Pan i Stwórca tego świata.1 punkt
-
26.05.2021 Śmiertelny wypadek w Tatrach na Słowacji. Jak informują służby, do tragicznego zdarzenia doszło w rejonie masywu Gerlacha , zgłoszenie o śmiertelny wypadku w Tatrach wpłynęło do Horskiej Zachrannej Służby w środę 26 maja w okolicach południa. 30-letni skialpinista wybrał się na Gerlach, by zjechać z niego na nartach. W pewnym momencie pod mężczyzną osunął się śnieg i spadł w przepaść. Ratowników o wypadku w Tatrach poinformowali znajomi W góry ruszyła akcja ratunkowa.Na Gerlach wysłano ratowników Horskiej Zachrannej Służby, a także śmigłowiec ratunkowy. Mężczyznę wypatrzono w rejonie Kaczej Doliny. Pomimo akcji służb, 30-latek zmarł. Jego ciało zostało przetransportowane do bazy w Starym Smokowcu. https://www.hzs.sk/typy-aktualit/tragicky-pad-skialpinistu-vo-vysokych-tatrach/0 punktów
-
0 punktów







