Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Zagronie

    Zagronie

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      511


  2. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 571


  3. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


  4. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 943


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.05.2021 w Odpowiedzi

  1. Wreszcie coś drgnęło w temacie dzieci podróżujących z rodzicami, na Słowację wjeżdżają bez testu. Chorwacja do lat 12 bez testu. Zasady wjazdu do Słowacji Wjazd z terytorium Polski (i innych krajów grupy zielonej) Bez kwarantanny Nie podlegają kwarantannie pod warunkiem uprzedniej obowiązkowej rejestracji na dedykowanej stronie internetowej: https://korona.gov.sk/ehranica/ osoby, które: - posiadają dokument potwierdzający fakt, że zostały zaszczepione przeciw COVID-19 drugą dawką szczepionki mRNA (Pfizer/BioNTech lub Moderna), przy czym minęło co najmniej 14 dni od tego szczepienia, - posiadają dokument potwierdzający fakt, że zostały zaszczepione przeciw COVID-19 pierwszą dawką szczepionki wektorowej (AstraZeneca lub Johnson&Johnson), przy czym minęło co najmniej 28 dni od tego szczepienia, - posiadają dokument potwierdzający fakt, że zostały zaszczepione przeciw COVID-19 pierwszą dawką szczepionki mRNA lub wektorowej, przy czym ta dawka szczepionki została podana w terminie do 180 dni od chwili przebycia zachorowania na COVID-19; - posiadają dokument potwierdzający fakt, że w ciągu ostatnich 180 dni przebyły zachorowanie na COVID-19, - nie ukończyły 18 lat. https://www.gov.pl/web/slowacja https://www.gov.pl/web/chorwacja/zasady-wjazdu-do-chorwacji2
    4 punkty
  2. Koninki to nie tylko historyczny, kultowy wyciąg. Chociaż tej zimy miał swóje pięć minut. Sprytnie zorganizowany "strajk" przędsiębiorców, polegający na krótkich naradach, co piętnaście minut, na górnej stacji, przyniósł w niektórych dniach przychód do pięćdziesięciu tysięcy. Licząc po stówie za karnet, to tych biznesmenów musiało być około pięciuset. Tyle o zimie. Teraz mamy tu nową atrakcję, oprócz bardzo zimnej wiosny. Domy lunety. Domy mają stać obok przełęczy między Starmachowskim Groniem a Pustką(pagórek Orkana). Widok na Beskid Wyspowy jest pierwsza klasa. Na Gorce też klasa, ale nieco ograniczony. Nawet Babia, daleko na zachodzie bieleje swoimi śniegami(tej wiosny). Domy lunety to coś takiego, że z własnej sypialni dla partnera i partnerki(to forma nowoczesnego małżeństwa), lub też z własnej wanny, chwilowo zasiedlonej we dwójkę, będzie się podziwać nocny, rozświetlony pejzaż Beskidu. Dwieście metrów niżej, sto lat temu, stała chałupa Franciszka Szmaciarza. Którego literacki bohater, pasący swoje woły, spoglądał z góry na kilka nędznych domostw i krzątających się wokół ludzi. Głodny chłopak czekał na juzynę. Dokonał się skok cywilizacyjny. Teraz, sto lat później, posiadając taką lunetę, na skraju Gorczańskiego Parku, można sobie ją będzie nadzorować Z N Jorku. Włączać ogrzewanie i podlewanie kwiatków, w czasie suszy. Kamery na podczerwień zdradzą każdy ruch wokół posiadłości. I wreszcie ten kultowy wyciąg jest do dyspozycji. Rowery górskie, na stokówkach wokół Turbacza. Downhill z Tobołowa. Kamera z drona pokaże nawet ośnieżone Tatry. Lunety dlatego, że przez szkło z obu stron domku można będzie dostrzec wszystko wewnątrz, ale i otoczenie po przeciwnej stronie. Zachęcam forumowiczów do kupna. Cenę i szczegóły poda pan "Google". Zagronie
    3 punkty
  3. RegioJet jeździ kuszetkami 3 osobowymi i wagonami z siedzeniami lotniczymi. Jeździłem takim do Pragi za normalnych czasów. Bilety Ostrava-Rijeka na tąką kuszetkę w opcji 2+1 kosztują teraz od ~100 do 140EUR w jedną stronę. W tym masz pościel, coś w rodzaju śniadania i podstawowe napoje. Istnieje duża szansa, że będę miał w czerwcu informacje jak to wygląda w realu. Wiem, że też były wagony "samochodowe" ale nie widziałem możliwości zabukowania w tym roku. BTW RegioJet i LeoExpress, przynajmniej po czeskiej stronie, to komfort o jakim w Polsce można pomarzyć. Szczególnie pociągi LeoExpress z przedziałem Premium. Polecam zobaczyć i spróbować.
    3 punkty
  4. Dzisiaj 20 kwietnia spacer narciarski na Tobołów. Śniegu brakuje na nartostradzie na zakręcie. 200-300 m. Potem jest do samej góry z miejscowymi wytopieniami. Doszliśmy naa polanę Starmaszka, gdzie znajdują się od lat nieczynne talerzyki. Dalej, na drodze w kierunku Obidowca widoczne spore wytopienia. Odpuściliśmy sobie. Zjazd nartostradą do Koninek w 75% nartostrady (najstromszy odcinek wytopienie całkowite).
    3 punkty
  5. Ale przecież pokazałem przepiękny miejski rower na stalowej ramie, też klasyka (ale w nowoczesnym wydaniu)! Na rower patrzę przez pryzmat funkcji. Czyli np. sposób wejścia w skręt (przechylenie ramy i nieznaczny, krótki, ruch ramion. Długość i konstrukcja mostka to podstawowa sprawa. Przy skręcie pod kątem prostym przechylam rower, trochę skręcam barki (prowadzenie skrętu) i obracam kierownicę pewnie o maks 15-20 stopni. Ruch przedramion jest minimalny bo odbywa się nad punktem obrotu koła (odpowiedni mostek). Teraz to samo rozkmiń dla tej Gazelle co ją pokazałeś. Zobacz jak szybko (czyli wolno) i jak nieefektywnie wykonasz ten manewr. To w tym kontekście napisałem o okropieństwie. Rozumiem, że sprężyny w kanapie (siodełku?) mogą się podobać. Ja wolę karbonową sztycę i wąskie siodełko nad którym mogę się przemieszczać. Nawet w mieście. W końcu jakiś zjazd z górki też się może trafić. I pewnie udowodnisz mi, że skórzane siodełko na wielogodzinne deszcze pod firmą jest idealne. Zawsze pokrowiec można założyć! Z tym siodełkiem... to żartuję Ukraina, którą wspomniałeś ma o niebo sensowniejszą geometrię od pokazanej Gazelle. Gdyby była porządnie (a nie po radziecku) wykonana to spoko. Ale wolę osprzęt Shimano (nawet Deore). Najogólniej jednak nie zależy mi na dodawaniu jakiś sentymentalnych bzdetów typu randka na Ukrainie. Rower to dla mnie funkcjonalna maszyna, która służy do efektywnego przemieszczania się w różnym, często skomplikowanym, terenie. Chcę dotrzeć nim lepiej i szybciej jak np na piechotę czy autem. Tylko z tego punktu widzenia oceniam ten sprzęt. Szpan taki bądź inny mnie nie interesuje. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  6. 2 dawki mRna (po 14dniach) lub 1 dawka wektorowej (po 28 dniach -> Astra lub Janssen) https://www.gov.pl/web/slowacja/zasady-wjazdu-cudzoziemcow-do-republiki-slowackiej-i-tranzytu-przez-jej-terytorium
    2 punkty
  7. Strasznie delikatny jesteś. Jakbyś wsiadł na szosę ....
    2 punkty
  8. Trudno nie znać. To mały świat, nawet nie w skali Polski a Boguś dla tego sportu tym co osiągnął jako zawodnik i prowadząc TST zasługuje na mega brawa. Po świecie teraz coś biega ale skoro piszesz jak piszesz to wiesz. Z drugiej strony oglądając Vuzenica w knajpce wdaliśmy się w dyskusję czy mały będzie bardziej podobny do Gabi (4te miejsce wśród pań, jeździliśmy do niej kiedyś po naukę) czy do Jana .. potem była sprzeczka dlaczego Elizabeth ma gumę bawarską (klubową) a nie kadrową, skoro Tata to trener kadry (opuściła sezon i gumy jej nie zrobili).. do tego kłótnie czy Maksiu - finalnie 5ty, 18te urodziny obchodził w Polsce i trochę przeszkodziła policja grzecznie prosząc, byśmy przestali licytować się w śpiewaniu sto lat w różnych językach czy jednak Sven - niespodziewanie drugi po złym pierwszym przejeździe. A jak drugi przejazd się opóźniał wydzwanialiśmy do Słowenii po update kiedy ruszą - najlepiej poinformowany okazał się mój "szef", który został na Słowacji .. Dyscyplina wciąż jeszcze jest dość "przyjacielska" i "rodzinna" - jak wpadasz w jej wir to obcych nazwisk nie ma. Z ciekawostek - na tej samej trasie Słoweńcy/Serbowie dali 37 tyczek, Peter (GER) 42 a Hiszpanie 34 .. zaproponowane trasy pomimo monotonii mokrego asfaltu bardzo się różniły - co ciekawe to właśnie słoweńska była najbardziej hop-pac .. morał, że w takich warunkach krótko i skrętnie lub na odbiciu i szybko - półśrodek był bolesny i przykry w oglądaniu. W ramach update - jak ktoś chce się wspólnie pobawić to Kilkuszową, o ile gospodarze pozwolą, spróbujemy w czwartek (3.06) około 14:00. Jak coś to zapraszam na priv. M.
    1 punkt
  9. 1. Też prawda, po co więc piszą, że łatwa? 2. Miałem na myśli rowerzystów (w domyśle tych co już kumają) a nie posiadaczy dwóch kółek. Zresztą rowerowi janusze też lubią mieć milion przerzutek.
    1 punkt
  10. Sam wcześniej próbowałem myślą porównać rower do nart. Ale,na wstępie tego porównania przyszła mi myśl ze na rowerze jeździ każdy przedszkolak a na nartach już nie,co więcej,tu mogę się mylić w swoich założeniach ale 60-70% użytkowników rowerów ma w nosie czyszczenie,smarowanie,kg,gramy,zlozenie ciała w skręcie itd... Dlatego uniwersalny rower to taki który każdy ma w domu i dla każdego będzie to coś innego. A! I jeszcze jedno,kiedyś dyskutowałem na temat rowerów i użytkowników tych ze rowerów ze swoim przyjacielem mocno wkręcanym w kolarstwo,który stwierdził ze większość rowerzystów ma złe ciśnienie w oponach,jeździ na tzw flaku.
    1 punkt
  11. 1 punkt
  12. Nie znam się na nowoczesnych metodach asekuracji i "lotów" przy pomocy dwóch czekanów itp. Są zapewne różni cyrkowcy skalni, lodowi. Nie przeczę. Śruby lodowe dobrze trzymają w lodzie. I ten lód musi być. Lód, a nie zamrznięty śnieg. Obciążona śruba się wyrwie. To fizyka ze szkoły podstwowej(przecinanie bloczka lodowego obciażonym drutem). Asekuracja liną musi być od góry. Wkręcenie śruby, założenie do niej liny(podwójnej, by ją ściągnąć z dołu, jak po zjeździe) to stracenie śruby. Ja wkręcałem śrubę w lód. Nie łaziłem po lodospadach. Ale potrafię odróżnić fantazję, od rzeczywistości. Nie piszę też ściągając z sieci, co bardziej intrygujące kawałki. Nie jestem też specjalistą od internetowych zjazdów po stromiznach. Nie zawsze się też zjeżdża droga podejścia. Pisz o sobie, co zrobiłeś. Może mój szacunek do Ciebie wzrośnie. Pozdrawiam i życzę miłych i bezpiecznych przeżyć w górach. Zagronie
    1 punkt
  13. Nie zrozumiałeś mojego przekazu. Asekuracja liną, tak ja to robił Bargiel ostatnio. Śruba lodowa, lina i w dół. To nie jest "jakieś tam poczucie bezpieczeństwa" tylko bardzo konkretne obniżenie ryzyka. Jeśli ktoś umie się tymi narzędziami posługiwać. Drugi przykład. Zjazd z dwoma czekanami. To nie jest zjazd i jak jest lot, to wyłapujemy się czekanem. Tylko odwrotnie. Obserwuję powierzchnię i jak widzę/czuję że jest beton, to ześlizg z asekuracją czekanami. Czyli skialpinista używa czekanów przed utratą panowania nad nartami a nie po. Skialpinista robi ześlizg tak długo dopóki nie ma odpowiedniej trzymającej warstwy śniegu. Wtedy może zacząć skręcać na nartach. Jeszcze innym rozwiązaniem jest przejście w rakach problematycznego kawałka. Ale to jest chyba oczywiste. Problemy są dlatego, że ktoś nie wie jak stosować tych elementów powyżej, albo zapomniał, albo nie zdobył wcześniej doświadczenia. Nie umie doskonale skręcać na stromym przy trzymającym śniegu. Nie stosuje czekanów do asekuracji, tylko ryzykuje na stromym betonie. Nie wziął liny i uprzęży, bo lina jest ciężka. Nie wchodził drogą zjazdu i nie obczaił gdzie jest beton. Etc.
    1 punkt
  14. W ramach malego tourne, ktorego zwienczeniem bedzie jak covid pozwoli wyjazd na zawody na Lotwe: - 3 czerwca planujemy trening w Skawinie (prawdopodobnie wraz z ekipa Skimki, godzina jeszcze nie ustalona) - 4 czerwca chcemy odwiedzic Kilkuszowa - 5 czerwca bedziemy w Skawinie na pokazie organizowanym przez Skimke -> o ile wiem to lokalizacja imprezy bedzie malo "stroma" wiec zapewne 5tego nieco pozniej zrobimy tez trening na normalnej gorce w Skawinie - 6 czerwca trening w Skawinie lub w drodze powrotnej w ramach sprawdzenia nowego miejsca w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego W temacie inline w okolicach Krakowa -> najprosciej odezwac sie do Skimki, wiedza co i ja, w barwach Skimki jezdzi 4ty zawodnik World Roller Games :) w slalomie rownoleglym. Pozdrawiam, M. p.s. przepraszam za brak tym razem polskich znaczkow
    1 punkt
  15. Jak się nie da normalnie zjeżdżać, to trzeba się asekurować. Tutaj jest taki przykład pokonania extremalnie stromego kawałka z asekuracją dwoma czekanami (północno - wschodni żleb ze Świnicy) https://www.facebook.com/Skialpinizm/videos/310013527358817 Jak jest totalny lód, nie ma zjazdu, tylko lina albo odpuszczanie. Jak jest beton, to krawędzie i czekan będą trzymać, krótki odcinek da się przeschodkować na nartach. Beton do 40st da się zjechać na nartach (bez dodatkowej asekuracji), oczywiście bardzo ostrożnie. Większe nachylenie po betonie ja bym już nie ryzykował.
    1 punkt
  16. Na Amazonie można jeszcze kupić rdzę w spray-u: https://www.amazon.pl/Union-Spray-efekt-sprayu-Germany/dp/B07B9WJSXQ/ref=pd_sbs_2/258-2475433-2042436?pd_rd_w=JObyc&pf_rd_p=6c9dcf97-056c-4b0c-9c03-ebe9945bb85e&pf_rd_r=E9MGB2VKMJTGS6QT7FRS&pd_rd_r=5795dc51-5afe-4351-99d4-d5ae1158f10e&pd_rd_wg=tWlBz&pd_rd_i=B07B9WJSXQ&psc=1 i opsikiwać tym cały rower. Tylko obawiam się o trwałość tego rozwiązania.
    1 punkt
  17. Niech "otwarty umysł" zbuduje fulla na miasto który: nie będzie miał potrzeb serwisowania amortyzatorów co rok oraz będzie kosztował w granicach 500-800€. Czekamy na rynkową ofertę. Ja założę sobie dobrego ulocka i rower przed halą targową nie zginie. P.S. I musi być blokada obu amorków z manetki, aby było wygodnie i nie pływało na długich równych przelotach.
    1 punkt
  18. Ale ja chciałem tylko zadbać o ochronę takiego roweru, a nie napisać, że jestem przeciwny klasykom. Rower po liftingu, czyli z ramą całą zardzewiałą będzie miał o wiele niższą cenę przy ewentualnej sprzedaży komuś innemu czy sprzedaży na skupie stalowego złomu, więc dla złodzieja jest dużo mniej atrakcyjnym łupem.
    1 punkt
  19. Muszę to potwierdzić. Ilekroć jadę fullem przez miasto (czyli przeważnie podczas dojazdu na pociąg) mam mega banana na twarzy. Wybieram najwyższe wysepki i przejeżdżam je na pełnej pycie. Schody nie istnieją, coś tam sobie próbuję skoczyć. Pełen fun. Ale na co dzień jednak bym się nie zdecydował na fulla na miasto. Z różnych powodów. Czyli możliwość kradzieży, koszty serwisu, rzeczywista potrzeba (umówmy się, że nie muszę wybierać sobie najkrótszej i najtrudniejszej technicznie drogi), szybsze zużycie (sól, stanie na deszczu). Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  20. Czytam i śmiać mi się chce .... Taki klasyk ze stalowa rama to nadal top sprzedaży w NL i nie tylko . Uniwersalność jego jest ponadczasowa ! To tak jak kupno np .E24 ktore @Ziemowitpotraktowałby octem dla efektu rdzy a @Wujot stwierdził ze jest okropny i podsterowny. 😂 Ja rozumie,że dzisiejsze gadżety chcą wyeliminować klasykę ale nic z tego! Taką ,Ukrainą”nawet nie jest wstyd pojechać na pierwsza randkę a po kolacji zaprosić wybrankę na wspólna przejażdżkę po mieście,oczywiście na ramie 😉 Nic a nic nie znacie się na rowerach,tylko kg,gramy i świecidełka błyszczące Wam w głowie ! Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  21. Jako jeżdżący głównie po mieście, głównie GOP i jego okolice, zadam jedno pytanie: po co? Malo tego, wyjeżdżając poza miasto, na drogie polne, miasta i miasteczka mocno krawężnikowe, nie widzę potrzeby posiadania czegoś tak wielkiego i ciężkiego z amortyzatorem z tyłu. Dla mnie miasto to zawsze były ostre koła, "kolarki", lekkie rowery miejskie i trekkingi z wąską oponą na ciut dalsze wyprawy (i takiego mam) i zabawki z koszykami. Tak więc: po co?
    1 punkt
  22. .. przygotowanie trasy (średnia 7.5%) do jazdy na rolkach .. .. to tak w ramach odpowiedzi czy na rolkach można po mokrym . Większość zawodników w układzie 4x110, niektórzy 4x100 (długie szyny). Technika "narciarska" mało skuteczna - procentował bieg, mocno domknięte stopy na kluczowej sekcji i bardzo oszczędna praca wyżej podniesionych rąk bez rotacji przeniesionej na stopy. Trochę sekretów dyscypliny pokaże ekipa ze Skawiny za tydzień w sobotę .. a gdyby ktoś z okolic chciał spróbować to zapraszam do kontaktu na priv - od czwartku grasujemy w Malopolsce M.
    1 punkt
  23. Ten rower to jest kompletna pokraka. Zagadką jest co producent ma na myśli i komu chciałby to sprzedać ? Szeroka opona 2.2, semiclick (asfalt i łatwe ścieżki) plus skok 120. To jest pokraczność.
    1 punkt
  24. "RegioJet po sukcesie połączenia do Chorwacji, zapowiedziało że chce rozpocząć kursy z Warszawy do Austrii, a dokładniej do ośrodków narciarskich. Nocne połączenie miałoby zostać uruchomione jeszcze tej zimy." https://www.nakolei.pl/regiojet-chce-jezdzic-z-warszawy-w-austriackie-alpy-juz-pod-koniec-roku/
    1 punkt
  25. Cześć Rower, który pokazałeś Piotr ma przede wszystkim jedną rzucającą się w oczy wadę - jest ohydny. Pozdrowienia
    1 punkt
  26. Ja powiem, że wybrałeś jedną, bardzo egzotyczną, wersję spośród stada normalnych lekkich ścieżkowców. I dołożyłeś do tego własne pojęcie uniwersalności. Rozumiem, że o klikalność chodziło! Ale odpowiem, każdy kto choć raz się wybrał w teren wie jak bardzo przeszkadzają tam błotniki. Ten element z uniwersalnego roweru robi taki tylko na szutry. Bagażnik sakwowy podobnie (przecież są zapinane belki, jak już musisz). Nóżka zaś to po prostu niemały ciężar, w dodatku to masa bardzo źle rozłożona. Czyli to co pokazałeś to pomysł jak z roweru wszechstronnego zrobić coś bez sensu. Co do zasady to na pewno full ułatwia jazdę w kamienistym terenie i strome zjazdy więc jest bardziej wszechstronny od np HT mtb. Ale czy pojęcie wszechstronności jest tożsame z uniwersalnością? Ja np uważam, że HT jest uniwersalny (czyli przez mnie najczęściej używany) a full to maszyna bardziej specjalistyczna. A koledzy od graveli będą mieli inne zdanie. I oni uznają gravela za uniwersalnego. I będą mieli rację (swoją rację). Nawiasem mówiąc jest sporo systemów błotników do maszyn enduro czy DH i one są zupełnie inne od tego co pokazałeś w tym jednym raczej "ciekawostkowym" modelu. Zresztą myślę, że jest to miejski full aby wygodnie jeździło się po krawężnikach!
    1 punkt
  27. To zależy - Białka jest pełna tras skrojonych wręcz pod poczatkującego lub rekreacyjnego narciarza a takich jest dużo więcej - to na nich zarabia się kasę. W Koninkach widziałem kiedyś chłopaka z dziewczyną - widziałem jak walczyła o życie na końcówce trasy - można zrazić poczatkującą osobę na resztę życia - ona na bank już tam nie pojedzie. W taki sposób właśnie moja córkę zraził do nart jej kuzyn. Dlatego Białka jest pełna a Koninki puste a przecież byly kiedyś popularniejsze niż teraz są, tylko ludzie "inne narciarstwo" teraz uprawiają... łatwe lekkie i przyjemne.. każdy ma to co lubi.
    1 punkt
  28. Na biegówki(śladówki) i takie szersze, ale nie na skitury. I na łatwe ski tury, to teraz w Koninkach jest idealanie. Stokówka do Porębby Górnej. Stokówka do Koniny i dalej przez przełęcz Borek do Rzyk lub na Kudłoń, czy w prawo na Turbacz. Stokówki w dolinie, na Tobołów i Stare Wierchy, lub Turbacz. Do wyboru do koloru. A teraz nieco fotograficznego chaosu. To se ne vrati!
    1 punkt
  29. Otwórz swój umysł. Na fullu się doskonale jedzie po kostce czy płytach chodnikowych. Nie musisz zwalniać na progach i krawężnikach. Nie wiem,gdzie ty jeździsz ale takich przeszkód jest full. Na sztywnym rowerze telepie nieprzyjemnie, wszędzie poza gładkimi ścieżkami. Oczywiście można jeździć, ale to zupełnie inny komfort. Pizzy nie rozwożę, więc czas przejazdu nie ma dla mnie znaczenia. Dla mnie natomiast, w mieście zbędne są przerzutki. One też zwiększają wagę. To niestety prawda a nawet najgrubszy łańcuch z hartowanej stali, złodziej przetnie kątówką w 30s. Oczywiście nikt nie zareaguje.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...