Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.07.2021 w Odpowiedzi
-
Sezon następny będzie w pełnym reżimie sanitarnym i jeszcze bardziej sportowy co oznacza, że bez odpowiednich koneksji i kontekstów pooglądacie PŚ w TV. Radzę już wyrabiać licencję, zapisywać się do klubów i trenować jak czempioni. Przesyłam Wam pozdrowienia z Krety, gdzie pełny reżim sanitarny wykorzystuję do robienia wydolności...7 punktów
-
Samo Mavrovo, opisywane w wielu przewodnikach jako miejsce magiczne, nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia. Jezioro, jest sztucznym zbiornikiem wodnym i to widać. Pewnie gdybyśmy nie byli wcześniej nad jeziorem Ochrydzkim, bylibyśmy zachwyceni. Miejsce jest też mocno naszym zdaniem zaniedbane, wymaga doinwestowania. Miejsce robi wrażenie mocno zaniedbanego. Choć ma duży potencjał turystyczny. Na ścieżce, taki oto gość (choć to raczej my jesteśmy gośćmi, a on jest u siebie). Gdyby ktoś jeszcze posprzątał te wszystkie śmieci. Łącznie ze zwłokami martwych psów (których już nie fotografowałem). Informacja turystyczne nieczynna, interesujące, że covid najbardziej groźny jest we wszystkich urzędach publicznych i tego typu miejscach. Mapa okolicy. Budowa zalewu. I brzeg widziany z bliska. I jeszcze jedno zdjęcie.6 punktów
-
Macedonia to też kraj serdecznych ludzi i pysznego jedzenia. Nasza gospodyni przyniosła nam pyszny Ajvar domowej roboty. W lokalnej restauracji, gdzie stołują się okoliczni robotnicy a do zeszłego roku była prowadzona przez naszą gospodynie, jedliśmy przepyszne obiady (oczywiście bez paragonów grozy). Przepyszna sałatka. Dania główne. I kolejne. I sama restauracja.4 punkty
-
A to już Mavrovo, żeby nie było, że to forum narciarskie, a nie ma nic o nartach.4 punkty
-
Kolejny dzień za nami, wyjaśniła się tajemnica jeziora Mavrovo. Mamy bardzo niski stan wody, dlatego zbiornik wodny, wygląda jak zbiornik, a nie jak jezioro. To słynny kościół zatopiony w jeziorze - tylko gdzie to jezioro ? Jezioro widziane z innego miejsca, jakby bardziej widokowo. Wyszło słońce, jezioro wygląda lepiej. Ośrodek narciarski - szyld prezentuje się dumnie. I sam ośrodek. Dziś był dzień odpoczynku na sup-ie. To jezioro jest do opłynięcia w jakieś 3-4 godziny. Ma silne prądy i dość ciężko się pływa.3 punkty
-
Zdecydowanie się mylisz. Sytuacja nijak nie jest symetryczna. Jeżeli postulowaliśmy, że coś zaśmieca wątek a Ty to uznałeś (i usunąłeś) to znaczy, że tak było (bo przyznałeś nam rację). A jak nie usunąłeś, to zostałeś z tym czerwońcem. I tyle. Natomiast ja wczoraj pogłębiłem taksonomię offtopów stworzoną przez MarioJ (przypomnę, dla niezorientowanych, o offtopy perwersyjne) i mój świetlany wkład w nauki społeczne całkowicie zniknął )-: . Trzeba było wlepić mi czerwońca! Wtedy byłoby symetrycznie. Dodam też, że usunąłeś istotne wątki o polskim hip-pop a także kultowym podkładzie do Reksia. W ten sposób pozbawiłeś przyszłych antropologów kultury ważnych źródeł dotyczących zainteresowań ludzi z trzeciej dekady trzeciego milenium. Bo bez wątpienia SO może być doskonałym materiałem badawczym do takich pogłębionych analiz (dotyczących na przykład rodzaju i poziomu dyskursów społecznych prowadzonych przy pomocy powstałych narzędzia komunikacji internetowej).Pamiętaj jednak, że rzetelny materiał badawczy nie może być manipulowany! pozdro Wiesiek3 punkty
-
Pamiętam jeden z moich wpisów w wątku W oparach minimalizmu. - skitury na lekko gdzie wstawiłem post o skiturach "nie mieszczących się wagowo" w temacie i... Od razu dostałem od jednego z Was "czerwońca"! Czyli jak Wam zależy, to będziecie pilnować tematyki wątku! Czy się mylę? Nie mam nic do offtopów, jeżeli na chwilę odbiegają od głównego tematu, ale tez go wzbogacają. Natomiast robienie dziadostwa jak w wątku o Inwestycjach sprawia, że forum robi się bezwartościowe. A do tego nie chcę dopuścić. Każdy z Was wie, jak założyć nowy temat. Są wydzielone sekcje, gdzie można rozmawiać na każdy temat (zgodny z regulaminem forum) i jak pokazaliście potraficie to robić.3 punkty
-
Zakochałam się w Dobraszce (dzień drugi)…śpiew skowronków i owieczek dzwonków…tu można się kompletnie wyłączyć. Homole pełne ludzi, na Wysokiej tylko zainteresowani (rowerzyści również). Byliśmy po nocnym deszczu, wiec błoto i ślisko. Dobraszka - Palica pusto, ani jednej żywej duszy. Na Palicy tłumy ludzi w klapkach, pikniki i hałas z głośników…szkoda. 21 km. Flisacy maja co robić, na Dunajcu jak na autostradzie. Sokolica i Trzy Korony zaliczone. - 33 km w nogach…umarłam Na Sokolicy dzikie tłumy, w większości nie turyści, na Koronach (z opowieści) godzinna kolejka do wejścia (jak doszliśmy popołudniu to było już pusto) Wcale nie łatwe góry. Dzisiaj rowery i lecimy na plaże (Niedzica)3 punkty
-
3 punkty
-
Dziś opiszę swoje sup-owanie na jeziorze Ochryd. Jezioro o fantastycznej przejrzystości, zachęcające do pływania w nim jak i po nim. Nie chciało się schodzić z sup-a pływając dalej i dalej. Moje dzieci, z sup-a zrobiły sobie fantastyczną platformę do skoków. Plaża w Strudze.3 punkty
-
3 punkty
-
Tak z tydzień temu zajrzałem do Szklarskiej na dwa "krótsze" dni. Był to wyjazd z cyklu "spalonej ziemi". Wyszło razem 176 km i 4150 m vertical Ogólnie teren jest dość łatwy ale oznaczyłem na niebiesko ładniejsze fragmenty do jazdy a wykrzyknikami te najtrudniejsze. Ten z trzema to się trochę spociłem z wrażenia. Na początek 4x Stanisław Cały kawałek wzdłuż Mumlawy jest super i multum fajnych miejsc. Najbardziej spektakularny Mumlawski Wodospad Teraz singletrack Szklarska (zdecydowanie wart oddzielnej recenzji) Powiedzmy, że okolice Jakuszyc To już Czechy i trójwykrzyknikowy zjazd Z powrotem Polska i polana Izerska Wiadomo Powrót do Szklarskiej A to już z dworca, w plecaku mam gorące placki ziemniaczane (z Żabki) i marzę aby je wciąć. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
Ja mam nadzieję na normalny sezon. W temperaturze +35 *C od dwóch tygodni wożę w aucie sprzęt w poszukiwaniu czynnego serwisu w B-B. Prawdopodobnie jutro uda się oddać do ostrzenia i smarowania. Tylko jeden człowiek z pośród tych, którzy widzieli mnie z tym w bagażniku samochodu nie patrzył na mnie jak na idiotę. Myślę, że oprócz p. Marcina z najlepszego serwisu w Polsce wy też mnie zrozumiecie 😜😎⛷️🏂 Pozdrawiam2 punkty
-
Samo wejście zaczyna się na 1490 i droga prowadzi najpierw lasem wzdłuż potoku. Ja idę ze swoją żoną (która miała tuż przed wyjazdem na urlop problemy z kolanem) i 2 moich dzieci. Idziemy zaskakująco dobrym tempem, po drodze mijają nas Czesi. Praktycznie całe góry mamy dla siebie na wyłączność, coś pięknego. Tłok na trasie. Dzieci dzielnie maszerują. Widzimy jakąś jaskinię. Wioska pasterska na horyzoncie.2 punkty
-
2 punkty
-
Niech przyzna się ten, kto dał wtedy czerwońca i nieomal doprowadził do zniszczenia forum! P.S. Szukałem winnego, ale post chyba już nie istnieje, albo źle szukałem.2 punkty
-
O tak - jedzenie w Macedonii jest rewelacyjne i te bezpretensjonalne knajpki i skopsko ... Ech, rozmarzyłam się. Bezpańskich psów jest mnóstwo, bardzo to widać w samej stolicy, w Skopje. Żyją obok ludzi, są przyjazne, czasem nawet zaczipowane, żywią się resztkami albo tym, co im ludzie podrzucą. Śpią na dworcach, gdzieś w miejskich przejściach, albo wprost na ulicach.2 punkty
-
Macedonia to też kraj, psów żyjących w pobliżu ludzi lub z ludźmi.2 punkty
-
Skoro prosisz to dostałeś czerwieńca ode mnie za ten trzeci akapit. Nie bardzo czaję po co takie bzdury piszesz. 🙃2 punkty
-
Ta ścieżka z pod Wysokiego Kamienia dość gładka w porównaniu do innych , ale w górnej części to miejsce ze skałką niesamowicie widokowe. Bardzo fajny też na upały można się schłodzić , a przy wysokiej wodzie niektórzy go spływają2 punkty
-
Jestem wielkim funem Locusa. Powodów jest wiele, przede wszystkim to, że za pomocą jednego systemu ogarniam też inne moje aktywności (w tym skitury). 1. Trasy przygotowuję na kompie za pomocą Locusa gdzie zainstalowałem emulatora androida (Bluestacks). Eksportuję przez chmurę i podobnie importuję trasy z tel. 2. Z racji możliwości uruchomienia dowolnych tras, na dowolnej mapie, genialnie się rysuje (za pomocą usługi BBRouter). Wyobraź sobie, że pamiętam, że coś tam w danym terenie jeździłem. Klikam na zbiór "moje trasy rowerowe" (jest ich powiedzmy 300 szt.) i pojawia mi się siatka wszystkich tracków na mapie. Teraz odklikuję te właściwe (powiedzmy 3 szt), daję "odwróć" i mam tylko te 3 które są mi przydatne. Teraz uruchamiam narzędzie planowania. I rysuję wykorzystując widziane tracki. Jak idą one po drodze/ścieżce to automat działa genialnie, ale jeśli nie ma tego na mapie to przełączam się na chwilę na tryb ręczny i klikam po moich śladach uzupełniając błyskawicznie braki. Doskonale działa moduł modyfikacji trasy. Usuwanie fragmentów, łączenie jest fantastyczne. Samo przesuwanie punktów jest upierdliwe bo nie ma tu automatyki. Często lepiej rysować od nowa. 3. Locus pozwala wgrać i skalibrować mapy papierowe. Jest to mega rozwiązanie na zimę. zamiast targać mapy papierowe z przebiegami szczelin i dróg turystycznych jest to w telefonie, razem z pozycją. A oprócz tego wgrane skądś tracki innych narciarzy, które możesz pokolorować, zrobić przezroczyste, grube, cienkie. Często planowany track robię bardzo gruby, częściowo przezroczysty i jasnoniebieski. Wtedy nagranie, jako czerwone, daje mi mocną czarną kreskę z niebieskimi obrzeżami. Jeden rzut oka wystarcza do oceny sytuacji. 4. Jest nawigacja głosowa, alarm odejścia od trasy. To nieźle działa, choć jeśli świadomie odejdziesz od punktu trasy (np ją skrócisz) i ominiesz punkt to musisz jeszcze raz uruchomić prowadzenie. Ale jak odejdziesz nad jezioro a później wrócisz w punkt wyjścia to działa bez zarzutu. Jest też prowadzenie odwrotne (według np dotychczasowego tracku). W standardowej sytuacji można przez cały dzień nie spojrzeć na tel. Można go nawet wrzucić do plecaka. 5. Jeśli chodzi o prąd to wystarczyłoby na luzie na te 10 godz aktywności (nawigacja i bluetooth) gdyby nie to, że przeważnie robię około 500 fot i na to idzie multum baterii. Przeważnie muszę dodać 20-30% z powerbanku. 6. Locus został stworzony do Geocachingu i to jest znaczna część jego możliwości. Moduły dotyczące punktów są potężne i powiem szczerze, że jeszcze się z tym nie zapoznałem. A trochę szkoda bo można sobie importować punkty i chyba nawet zdjęcia z opracowań innych aby nie pominąć czegoś ciekawego po drodze. 7. Podsumowując - to jest potężne narzędzie do każdej działalności w terenie. Znakomicie wymyślone i dopracowane w najdrobniejszych niuansach. ----------------------------------------------------- Ze złych informacji. Locus zrobił się sieciowy i abonamentowy. Ludzie klną strasznie. Nie wiem czy można kupić jeszcze wersję Locus Pro (kosztowała jednorazowo 35 zł)...2 punkty
-
2 punkty
-
Spotykamy konika. Owce jakby szybsze od nas. Wyżej otwiera się widok na kolejną dolinę z osadą pasterską. Szlak jest częściowo prowadzony nowym śladem, są montowane nowe oznaczenia. Czasem idzie się miejscami jeszcze nie wydeptanymi. Czasem warto te nowe miejsca obejść starym szlakiem z oznaczeniami na kamieniach, bo na trawie bywa ślisko, a jest stosunkowo mało kamieni. Pojawia się śnieg. Czasem bywa go całkiem sporo. Niestety pogoda od strony Albańskiej zaczyna się wyraźnie psuć. Im wyżej tym mniej widać. Podejmujemy decyzję o odwrocie dziewczyn. Te piękne łąki po których się idzie, w razie deszczu zmienią się w ślizgawki, a nie za bardzo jest się o co zaprzeć butem. Dziewczyny doszły do wysokości około 2200 metrów. My idziemy dalej, pogoda coraz gorsza. Na wysokości Siodła, kompletnie już nic nie widać. Podejmujemy decyzję o odwrocie (przy tej widoczności, ryzyku deszczu to nie ma dalszego sensu i jest niebezpieczne). To znaczy ja podejmuję tą decyzję, przy protestach mojego syna. Pewnie za jakiś czas spróbujemy raz jeszcze. Schodzimy z wysokości około 2400, do szczytu zostało nam około 2 godzin. Może gdybym znał tę trasę podjąłbym inną decyzję, ale idąc tam pierwszy raz, z moim dzieckiem, wolałem być bardziej zachowawczy. Doganiamy dziewczyny nieco poniżej chaty pasterzy. Na zejściu deszcz nas nie dopada, dopiero jak zjeżdżamy z drogi szutrowej w asfalt, ten jest mokry. Za chwilę pada już na całego. Dzień zdecydowanie zaliczam na plus. Dla moich najbliższych duże brawa za podjęty trud i walkę z samym sobą. Możliwość obcowania z górami praktycznie w gronie najbliższych - bezcenna. Macedonia to cudowny kraj, gdzie góry masz na wyciągnięcie ręki, bez tłumów. Warto było pojechać te parę kilometrów dla tej możliwości obcowania z naturą sam na sam.1 punkt
-
Nasz wczorajszy dzień, jedyny możliwy by iść na Korab, główny cel przyjazdu do Mavrovo. Prognozy nie były najlepsze, od 17:00 zapowiadano burze, poprzedniego dnia mocno padało. Wstajemy rano, sprawdzam prognozy, spoglądam w niebo i podejmuję decyzję ruszamy. Dojazd jest bardzo ekscytujący, to taki off-road do bazy pograniczników w Strezimir. Wcześniej zgłasza się chęć wejścia w ich głównej siedzibie, gdzie panowie oceniają czy auto da radę dojechać do tej kolejnej bazy. Nasze dało. Baza Strezimir I zbliżenie. To samo miejsce widziane z góry. Jak widać po zaparkowanych autach, wyjątkowo dużo turystów ruszyło tego dnia na szlak. Byliśmy my, para Czechów (poddała się autem wcześniej i doszli pieszo), ojciec z 2 chłopców oraz później spotkania para Polaków na naszym zejściu. Znaki informują gdzie jesteśmy. I dokąd idziemy. To miejsce też straci swój dziki charakter, bo ktoś prowadzi inwestycję prawdopodobnie w jakiś rodzaj domków na wynajem ?1 punkt
-
Pomidorami się zajadam, a jakże. Zresztą wszyscy się zajadamy. Są bardzo słodkie, bardzo mięsiste, praktycznie bez gniazd nasiennych. Tak trochę przypominają mi pomidory z przed lat.1 punkt
-
Ta. Najlepiej by było, aby napisać w takim wątku wydawałoby się stosowne pozwolenie. A kazdy wpis stosowne gremium ważyłoby. Niektórym myli się forum z encyklopedia, ew. przeceniają wartość swoich wpisów, ale to już problem ego i to nie alter. Słabizna.1 punkt
-
To ja dałem czerwone, co prawie mi się nie zdarza. Nie chodziło o sam off-topic. Gdybyś napisał o dupie marynie to pewnie bym to zignorował. Choć to wątek bardzo techniczny, w którym akurat warto, by nie było dużo off-topiców. Natomiast wrzucanie produktów z innych kategorii wagowych, całkowicie zlikwiduje ten wątek. Użytkownicy muszą widzieć granicę, między tym co lekkie a normalne lub nawet ciężkie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mam nadzieję że stoki będę otwarte normalnie przez cały sezon a nie śmieszny miesiąc jak w zeszłym sezonie. Mnie "licencje" i zapisy na lewe treningi nie interesują, nie wybieram się na narty na godzinę czy półtorej. Zazwyczaj biorę 4h i jeżdżę tam gdzie gdzie chce a nie gdzie zwołają "podziemie narciarskie". Za daleko jeszcze do sezonu żeby cokolwiek przewidzieć co do jego kształtu.1 punkt
-
Ośrodki narciarskie w hali SnowWorld w NL w pełni funkcjonują normalnie . Wszystkie restrykcje covidowe zniesione w NL oprócz masek w transporcie publicznym. SnowWorld zaprasza serdecznie. Certyfikaty covidowe zbędne ,testy również. Hotel funkcjonuje normalnie,park linowy również i hala ski w Landgraaf działa bez zarzutu ! Jednak jedna cześć jest wyłączona dla klubów trenujących tyczki. Park dla deskarzy również funkcjonuje . Ceny poszybowały do góry . Za dwie godziny krzyczą 34.50€ a za cztery 44.50€. Wybrałem tą druga opcje z racji przerwy na browarka i delikatnego odpoczynku podczas szusowania . Rezerwacje zrobiłem z jednym dniem wyprzedzenia późnym wieczorem . Mozliwosc tylko rezerwacji online. Na miejscu byłem o 9.15 parking praktycznie pusty,płatny 5€ za dzień.W środku przebierała się dość duża grupa narciarzy i deskarzy z Ukrainy . Chwilkę porozmawiałem z jednym z nich, powiedział ze właśnie skończyli swój trening,są od tygodnia w hotelu a w hali trenują. Po wejściu na obiekt pełne zdziwienie -pustka ! Mega zadowolony z sytuacji mogłem sobie spokojne trenować . W przerwie mały browarek na świeżym powietrzu..z widokiem na park linowy. Restauracja czynna na miejscu, można śmiało coś zamówić do jedzenia . Ogólnie jeżdżących było max 10osob,około 12 godziny pojawiły się już szkółki dziecięce. Kilka zdjęć z szatni i wypożyczalni sprzętu Tak wiec śmiało można wybrać się do NL,ogólnie paranoi covidowej brak, ludzie żyją i funkcjonują normalnie . Co będzie niebawem czas pokaże . pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
Ogłoszenia drobne: Orczyk 200-300m wraz z osprzętem kupie.1 punkt
-
Map nie szukałem. Od marca do maja przygotowywałem sobie potencjalne tematy (pewnie z 50 szt) a teraz staram się to objechać. Raczej nie eksperymentuję z nowościami bo nie ma na to czasu. Mapa Turystyczna, Locus Pro, Mapy.cz to wszystko jest OSM z różnymi "skórkami" i bajerami (typu wersje wektorowe).1 punkt
-
Żeby nie było tak różowo- w Locusie ciągle brak komunikacji przez ANT czy Bluetooth z pomiarem mocy.( serce, sensory kadencji , prędkości czyta ) Wiem, że dla więszości ludzi to pewnie mało istotne, ale teraz kiedy te mierniki stały się cenowo ogólnodostępne( kiedys 5000 pln dziś nawet ''tylko''ca .1000) .....to Locus po prostu powinien to obsługiwać . (np. w Oruxie, IPbIKE... tam to działa) Dla mnie był to główny powód do przesiadki na Garmina ( miałem np.Xperie Active, Galaxy S4 Mini i inne ).....przez 10 lat nie mogłem się tej funkcji doczekać , teraz używam tylko do wyznaczania tras, czasem do oszukiwania Google przy omijaniu korków.1 punkt
-
Pamiętam jak dziś wejście z klasą na Sokolicę ponad 20 lat temu. Był duży upał. Mijaliśmy po drodze pod górę chyba 50 innych wycieczek szkolnych i bardzo często trzeba było stać czekając aż się korek rozładuje. Od tego czasu na Sokolicy nie byłem bo się boję powtórki.1 punkt
-
Cześć Nie mam takich doświadczeń. Na szosie nawet nigdy nie siedziałem, podobnie na DH - rozumiem, że to jakieś monstrum do zjazdów. Na gravelu przejechałem może ze dwa kilometry. Natomiast XC - czyli jak rozumiem taki zwykły górski rower - mam i mogę tylko powiedzieć, że jeździ się inaczej niż na nartach. Na rowerze jeżdżę po prostu za kiepsko, żeby zabierać głos. Na nartach coś tam skręcam i twierdzę, że niezależnie od warunków przy amatorskiej jeździe na trasach narta nie ma specjalnego znaczenia dla dobrego jeźdźca. Pozdro1 punkt
-
Cześć Artixie przecież nigdzie tego nie napisałem. W poście stwierdziłem, że różnica pomiędzy 12 a 13 m przy tej samej narcie jest praktycznie nieodczuwalna. Różnica 11 - 18 zawsze będzie odczuwalna ale na obu takich nartach możesz pojechać podobnie w zależności od zastosowanej techniki. Jeżeli jedziesz wyłącznie na promieniu różnica będzie ale jeżeli lekko zacieśnisz lub wydłużysz uzyskasz praktycznie płynną jazdę bez problemu. Wiesz ja często jeżdżę na różnych nartach bo bardzo lubię się zamieniać, próbować i tak naprawdę na wszystkich jeździ się podobnie jeżeli nie identycznie w kwestii odczuć. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Z Jakuszyc do Chatki to standardowy temat gdzie głównym "problem" jest podjazd pod Samolot. Powrót czeską stroną zawierałby te dwa "wykrzyknikowe" tematy czyli spore wpychy. I zjazd gładkim asfaltem. I chyba wpych (krótki) za stacją kolejową. Wolałbym to jechać w drugą stronę. Czyli ludzkie podjazdy i strome zjazdy.1 punkt
-
1 punkt
-
to stara szkoła pani Zagroniowej - na drzwiach od stodoły też będą sobie chwalić i wygrywać zawody1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Twojej mamie życzę dużo zdrowia i dobrego samopoczucia. Tym niemniej - abstrahując od powodów, dla których zrezygnowała ze szczepienia - tacy podróżni podlegają kwarantannie i publiczne rozgłaszanie, że akurat mamy nikt nie skontrolował, jest oględnie mówiąc - nierozsądne.1 punkt
-
Ja się mniej więcej zgadzam ze @Spiochu Lekkie off-topy które trzymają się generalnie głównego tematu wg mnie są OK. Tak jest np. w temacie "1x11-za-i-przeciw". Było o przerzutkach, przeszło na pedały i sztyce. Dzięki temu rozmowa się toczy. Natomiast są też off-topy ciężkie, przykładowo "polska nowe inwestycje". Koledzy z tym bonobo to już pojechali ostro. I tu są dwa rozwiązania, które można wdrażać: ciąć posty wydzielić nowy wątek To wymaga niestety pracy. Forum żeby się dobrze kręciło, wymaga pielęgnacji.1 punkt
-
Gdyby moja mama podróżowała i - w razie kontroli - podlegała wysłaniu na kwarantannę, to ja osobiście nie pisałabym o tym na ogólnie dostępnym forum. Tyle w temacie.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś pielgrzymka po miejscach znanych Jizerka, Harrachov, Spindl, Rokytnice i nieznanych jak Rejdice, Passeky, Herlikovice i Bubakov. Skończyłem w Horni Misecky czekając na transport, do postkomunistycznego blokowca u źródeł Łaby znanej z fotek Nienartowicza (sic!) i wycieczki do Vrbatovej. Siedzę przy oknie popijam i patrze na chmury, na Stoh, który z tej perspektywy ma słuszną nazwę i zachwycam się jak Łaba wcina się między skały, że też nigdy tego nie poznałem.1 punkt
-
Część Beskidu i Gorce, rowerowo na plażowanie Piwko gdzieś?1 punkt







