Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2022 w Odpowiedzi
-
I trzecia, już ostatnia część relacji. Około 13:00 wyszło trochę lodu i parę osób miało problem. Kilka razy musiał wyjechać GOPR. Wszystkie przejazdy, warianty, działają. Wszędzie masa śniegu. Tu, w tle wieża widokowa na Słotwinach widziana z góry. A to trasa z góry - chyba 3. Wszędzie dużo śniegu. Przygotowanie i trzymanie tras bardzo dobre. Jedziemy niżej. Tu na dojeździe do stacji dolnej, na 1. I sam dół. Jedynie przy samej gondoli trochę odsypów i śnieg to już raczej cukier. Bestia gotowa do pracy.11 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
W weekend dotarłem z rodziną do ośrodka Hinterstoder w Górnej Austrii. Nastroje przed wyjazdem średnie, z uwagi na to co dzieje się na wschód od Polski i w sumie z żoną rozważaliśmy odwołanie tej całej eskapady, ale ostatecznie z uwagi na dzieci, postanowiliśmy nie zmieniać planów. Nigdy nie jeździłem wcześniej w żadnym ON w Górnej Austrii i szczerze mówiąc, gdyby nie relacje z Pucharów Świata, pewnie nie zwróciłbym uwagi na nazwę Hinterstoder. Do tego tak się złożyło, że jeden z moich klientów pochodzi z okolicy i nas tutaj zaprosił. Ośrodek jest dla mnie dużym zaskoczeniem na plus - generalnie nastawiłem się na stosunkowo kompaktowy, jak na warunki Austriackie (40 km tras) ON położony stosunkowo blisko Polski (z Krakowa wyjechaliśmy 5:20 rano, a przed 12tą zameldowaliśmy się w miasteczku na dole. To co mnie zaskoczyło, to fantastyczne widoki na pasmo Totes Gebirge (czyli w dosłownym tłumaczeniu Góry Martwe - chodzi o brak roślinności) z najwyższym szczytem Grosser Priel (trochę ponad 2,5 tys mnpm) i trasy - niby nie ma ich mega dużo, ale są naprawdę fajne. Zdjęcia z chmurami z wczoraj - te bezchmurne z dzisiaj: Zwłaszcza osoby lepiej jeżdżące docenią ten ON, bo nawet niebieskie w wielu innych miejscach oznaczone byłyby raczej kolorem czerwonym, a niektóre czerwone, to takie raczej bordowe. Sztandarową trasą jest trasa Pucharu Świata sygnowana imieniem i nazwiskiem Mistrza Świata Hannesa Trinkla. Jest też trasa oznaczona Inferno - z nachyleniem 70% - nie powiem, zrobiła na mnie wrażenie. Mieszkamy na wysokości ponad 1400 mnpm w enklawie domków (niem. Huette), gdzie z miasteczka Hinterstoder dociera się płatną blisko 10 km drogą, na której zimą co do zasady obowiązuje nakaz zakładania łańcuchów na koła. Latem jest to też fajny podjazd rowerowy (co zresztą widać na folderach): Plusem mieszkania na tej wysokości i w tym miejscu jest to, że wychodząc na stok przed 9-tą rano (wyciągi ruszają 8:45), człowiek zastaje taki widok jak poniżej na zdjęciu. To tutaj znajduje się serce tego ośrodka, z jego głównym wyciągiem 6-os kanapą. Z boku jest jeszcze jedna gondola - znacznie mniej dzisiaj oblegana oraz 2-osobowe krzesło, które na górze "spotyka się" z tą 6-os kanapą i być może z powodu tego, że trochę się dubluje - było wyłączone. Jest też trochę orczyków, gdzie trenowały m.in. kluby, bo tam mają trasy treningowe: Z tej 6-os. kanapy - z górnej stacji można w zasadzie dostać się do każdej trasy tego ON. Powyżej znajdują jeszcze dwa orczyki, obsługujące bardzo fajne niebieskie trasy z piękną panoramą gór. To są najwyżej położone trasy tego ośrodka - na ok. 2 tys. mnpm: ON oczywiście nie jest dla tych co lubią mieć setki kilometrów tras w zanadrzu, w zasadzie przez cały dzień można zwiedzić każdą trasę; jest ich jednak mimo wszystko na tyle dużo, że i są na tyle fajne, że mnie to w zupełności odpowiada. Jest też niemały teren dla najmłodszych - nazywa się Sunny Land - jeżeli dorosły ma karnet to za 4 EUR extra dziennie, maluch ma tam wstęp. Jak widać na zdjęciach pogoda dopisuje. Cały tydzień ma być dość pogodny. Zaskoczyły mnie bardzo dobre warunki śniegowe - o ile na dole w miasteczku śniegu może nie ma turbo dużo - jakieś 20-30 cm, to tutaj na górze jest go blisko półtorej metra. Do tego wiele tras do pewnego momentu, a niektóre w zasadzie przez cały dzień - są w cieniu, przez co mimo nie jakiś ogromnych wysokości nad poziomem morza, jak na Austriackie warunki, to trasy są jak stół. Szybkie, zmrożone, twarde. Na koniec jeszcze taka panoramka:8 punktów
-
Druga część relacji. Jedziemy dalej. Tu ośrodek z innej strony. Dziś raczej tłoczno nie było. Trochę grup szkoleniowych, czasem sztucznie podnosiło frekwencję. Przygotowanie tras cd. A tu już 4. Trasa bez sztucznego naśnieżania, miejscami drobne przecierki, w większości jednak tak. Dziś było bardzo widokowo. Na górze masa śniegu.7 punktów
-
Pierwsza część relacji z dnia dzisiejszego. Chwilo trwaj, pięknie, fantastyczne warunki, stok przygotowany bardzo dobrze, pusto. Chyba najlepszy dzień na nartach w tym sezonie (a było ich, już kilka). Tak dla przypomnienia gdzie dziś jeździmy. Było widokowo. Na górze, po wczorajszych opadach śniegu, sceneria bajkowa. Stoki wylizane. Czarna zjechana przez moje dziecię. Tu odbywał się trening, więc my boczkiem, nie przeszkadzając. Dużo dzieci jak na tydzień lekcyjny. Nasza dzisiejsza faworyta.7 punktów
-
A może Zasada wyznacza właśnie nowy trend - wszak ludzie są żądni ekstremalnych doznań - chcą skoczyć na bungee czy spłynąć górską rzeką na pontonie i chętnie za to zapłacą. I tak właśnie stworzy taki ośrodek do narciarstwa "ekstremalnego" i żeby podsycać klimat będzie publikował codzienne komunikaty typu: Dziś do ośrodka przybyło 30 narciarzy z czego ocalało 4 - resztę zeżarły wilki, inflacja i polski "ład"...... ocalałych czterech ma pozytywny wynik testu na c19 w gratisie.7 punktów
-
Dzisiejsza relacja z Szczyrku. W końcu udało mi się odwiedzić Szczyrk w najlepszym momencie a mianowicie, w okresie kiedy to skończyły się ferie. Kilka razy byłem w okresie po święcie 3 Króli, w czasie ferie, tym razem wybrałem się po okresie przerwy feryjnej. Z perspektywy tych kilku lat, stwierdzam, że dziś był to najlepszy dzień w Szczyrku. W godzinach porannych - 5 stopni, w południe około 0, słonce, pogoda super. o Godzinie 8.30 odbiłem się na Solisku, na początku trasa nr 4,7, później małe skrzyczane i dalej 1,3 do gondoli. Trasy twarde, dobrze przygotowane, jednakże z momentami z lodem, ale oceniam na 8/10. Co najważniejsze, jazda na okrągło, kolejki max na 3 minuty. Następnie, Wierch Pośredni, jazda bajka, od odbicia :). Po skonsumowaniu kaszanki w Rudym Kocie, przejście na COS, na okrągło 23 do dolin, na przemian Ondraszek . W którymś momencie, podkusiło mi o zjechanie z Dolin, do samego dołu. Z racji tego, że odbywały się zawody od Grzebienia do Dolin, o godzinie 14 na dolinach był jeszcze piękny sztruks. Niestety, poniżej dolin zrobiła się tragedia. Zjechać, zjechałem, ale momentami , trzeba było przejść z buta. Dzisiejszy dzień uważam za najlepszy jaki doświadczyłem w Szczyrku. Jutro atakujemy Pilsko7 punktów
-
Norma w marcu. Jak co roku powiem: idzie najlepszy miesiac narciarski w Polsce Oby tylko deszczu nie bylo.5 punktów
-
Civetta Niestety niedawne przeziębienie wróciło 😞 Dzisiaj jazda z glutem i na prochach... ...na szczęście na śniegu odżywam - tak jakbym łyknkął jakiś narkotyk. Ośrodek z dnia dzisiejszego, to Civetta. Mieszkamy w Alleghe, więc grzechem byłoby nie pojeździć tutaj. Tym bardziej, że to mega widokowy ON. Monte Pełno robi piorunujące wrażenie z tutejszych tras. Jaka była pogoda? Słoneczko, rano -8, później u góry -1, na dole +4. Warunki idealne. Kilka zdjęć. Sztruksik: WOW!!! No to jedziemy! Pięknie! Równo, twardo, tak jak kocham. I love Dolomity! 😉 Było mało zdjęć, sporo jazdy. Na koniec dnia licznik pokazał ponad 100 km. Paula wzięła kamerę i coś tam kręciła z Michałem. Ja jeździłem sporo z Jackiem. Cudownie! Trasy trzymały do końca dnia. Zaliczone praktycznie wszystkie. Te najlepsze po kilka razy. Masyw Sella: Na niebie ani chmurki. Italia! Kawka 😀 Ostatnie zjazdy, to już kompletne pustki na stokach. Ostatni szus na 2 do dołu, tu sporo kopców. Serce naszego miasteczka: Jutro Cortina i Tofana 😀 Pozdrawiam... ...marboru. PS. Dzisiaj była slalomka. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to dziecinna narta.5 punktów
-
4 punkty
-
Wszystko zależy od twoich preferencji. Nauders, to mniejszy ośrodek o fajnym klimacie. Jak byłem w Nauders, to na karnecie były też jeszcze 2 nieduże włoskie ośrodki. Ischgl i SFL to narciarskie kombinaty. Gdzie nie pojedziesz, to się najeździsz3 punkty
-
Jaworzyna pusta i z wszystkimi otwartymi trasami. W dodatku bez odwilży. Nie mogło być lepiej.2 punkty
-
Lubię mniejsze ośrodki, chociaż mając na wyciągnięcie ręki Ischgl czy SFL kusi aby tam zawitać - nie byłem dotąd więc warto spróbować, tym bardziej że w marcu w środku tygodnia teoretycznie powinno być luźniej. Byłem w kilku mniejszych ośrodkach po 30-40km tras i były to zawsze miłe wizyty. Dzięki za opinie. Coraz brdziej Nauders wydaje mi się dobrym wyborem. Czas noclegi ogarnąć.2 punkty
-
Jaworzyna Krynicka - dziś warunki rewelacja (zobacz moją relację w wątki Polska - warunki narciarskie 21/22). Wszędzie w okolicy, pełno śniegu, ludzi bardzo mało. p.s. Pilsko zamknęło część ośrodka.2 punkty
-
Oczywiście, wszystko sprowadza się do preferencji. Już wiele razy pisałam, że mam duży sentyment do Ischgl, ale jest to BARDZO popularny ośrodek i ciężko chyba powiedzieć kiedy można pojeździć tam bez tłumów. Na zmęczone popołudniu trasy mamy nawet w rodzinie powiedzonko ’muldy jak popołudniu w Ischgl’. Tam rzeczywiście odsypy tworzą się szybko i trasy po południu są zwyczajnie trudne do jazdy, proporcjonalnie do liczby narciarzy na stoku. Ostatni raz byłam w Ischgl w lutym 2020 i jeden zjazd do doliny zapamiętam chyba na zawsze i określę jednym słowem - rzeźnia. Setki, setki ludzi, dzieci, różne umiejętności, żałuję że nie nagrywałam, ale byłam zbyt skupiona na bezpiecznym zjechaniu na dół. Obecnie dla mnie zupełnie wystarczające są mniejsze ośrodki, takie jak Nauders właśnie. Tam trasy przeważnie są niezłym stanie do zamknięcia , szybko można rozpoznać teren i wybrać swoją ulubioną trasę i powtarzać te najlepsze do woli. Przy czym cały czas mówimy o ośrodkach z kiludziesiecioma kilometrami tras. We Włoszech takim objawieniem była dla mnie Alpe Lusia. Na mapie ‚ledwie’ 27km tras, ale jakich! Bardzo mało przejazdówek, same konkretne i długie zjazdy. Już planuję powrót w kolejnym sezonie.2 punkty
-
2 punkty
-
San Martino di Castorozza Cóż? W dzisiejszej relacji nie będę używał słów. No może jednym słowem opiszę ten dzień na nartach. Fantastycznie! Zobaczcie jak to wyglądało 😮 😀 Słoneczko, bez cienia chmurki. Rano -8, później +4. Widoki? Kocham, to miejsce! ... Cały dzień twardo, równo i szybko! Tylko knajpek mało 😮 Niebieska: 😀 Dolomity! Bomba Są i takie trasy: ... Pojeżdziliśmy mocno. Gondola Cieszy się oko na takie trasy! Albo takie... 😮 Zakochana para... marboru i Paula 😉 Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających ten wątek. @JC dzieki za konsultację odnośnie karnetu. marboru2 punkty
-
Dzień drugi wyjazdu. Tak jak pisałem wczoraj dzisiaj podjechaliśmy ze Szczyrku do Korbielowa, aby odwiedzić skansen na Pilsku. Parę lat temu odwiedziłem Pilsko, ale nie była jeszcze otwarta buczynka, oraz nie można było przejechać na Hale Miziową. Moje odczucia... To najlepszą góra z najpiękniejszymi trasami narciarskimi, Szczyrk się chowa, choć było kilka mankamentów. Po pierwsze, po dojechaniu rano okazało się, że od dzisiaj tj. 01.03 nie pracuje wyciąg Kamienna Solisko oraz Polna Strugi - Hala Szczawiny, mały wkurw, ale podjechaliśmy wyżej na parking pod ,,nowo" otwarty wyciąg Jontek - Hala Buczynka. Po zjechaniu 1 z Buczynki do Jontka, od razu wkurw przeszedł ( pomijając cenę za karnet 125 zł ). Następnie przejechaliśmy z Buczynki na Hale Szczawiny i dalej orczykami na na górne partię Pilska. Trasa 5a oraz 5 do Szczawin, po prostu bajka, twardo, najpiękniej położona trasa jaką jechałem. Poniżej kilka zdjęć. Pierwszy raz miałem okazję przejechać się orczykami V, VII, oraz wyrwirączkami na trasie numer 6. Powiem tak, jest cholernie, wymagający, pomijając wyrwirączki, ze względów fizycznych. Po wjechaniu na samą górę, nogi odmawiały nam posłuszeństwa, natomiast jest tego warty. Dla narciarza jak Ja, który jest 3-5 dni w roku na nartach, to duże wyzwanie ( przyznaje się, nie przygotowałem się fizycznie, tak jak powinienem). Wiem natomiast, że wymiana tych orczyków na kanapy, może spowodować zkotelnizowanie - zeszczyrkownienie tej pięknej góry. Sam nie wiem, czy jestem za czy przeciw nowym inwestycjom. Dzisiaj, bywały momenty, że byliśmy sami na trasach, 0 kolejek, tylko emeryci i grupy młodzieży ze Słowacji na feriach. Pogoda dzisiaj, jak na zamówienie, idealna. -4 stopnia, pełna lampa( brak filtrów UV, spowodował zmianę facjaty na spalono-czerwoną), bez wietrzenie całkowicie. Życzę każdemu takich warunków narciarskich jak najczęściej. O godzinie 13.00 przejazd z powrotem na Buczynkę, następnie kartowanie trasy numer 1 do zamknięcia. Jak na razie, najpiękniejszy mój dzień na nartach Trasa numer 1, też jest naprawdę extra. Zobaczymy, co Pan Zasada wymyśli na przyszły sezon.1 punkt
-
Moje wspomnienie grudnia z Civetty - przede wszystkim prześwietna czerwona 33 do Palafavery. I oczywiście Gran Zuita na sam dół do Alleghe. Ale cały ośrodek bardzo zacny. Bawcie się dobrze, bardzo miło zobaczyć to same miejsce widziane innym okiem.1 punkt
-
1 punkt
-
To leszcze idąc widac jak ludzie skracają, no ale coz nie kazdy potrafi sie bawic Jeden koleś zrobil ponad 7 km segment w 6 km Jest juz propozycja zeby w przyszlym roku zrobic prosto Bienkulą w góre1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No co za dziadostwo! A prawdziwy sezon jazdy na Pilsku właściwie się właśnie powinien zaczynać - tam najlepiej się zawsze jeździło wiosną! I jeszcze coś takiego znalazłam: "DIMBO czynne jest codziennie, aż do zakończenia sezonu (koniec marca)". Czyli chcą zamknąć na sam koniec marca, podczas kiedy tam można było często jeździć aż do maja. A na razie tyrpaj się człowieku naokoło przez Płaj... Fajne, kiedy się jedzie na cały dzień, ale ile razy można wykroić tyle czasu?! Słowa brzydkie się same cisną na usta.1 punkt
-
1 punkt
-
Szczyrk sobie odpuść Sławku (masz odleglosc taka samą jak na Podhale).... a reszta to zależnie od zamierzeń i umiejetność (jak napisał przedpiszący) - Małe Ciche - do nauki, Kasprowy do jazdy, Białka - pewniak jeśli idzie o przygotowanie...może Bachledka (sam sie zastanawiam)? Pilsko ok ale oprócz nart niewiele do roboty. No i będąc w Białce można zabrać wędkę z sobą - woda blisko..1 punkt
-
Zależy jak jeździsz i jaką infrastrukturę preferujesz. Jak trasy niebieskie/ lekko czerwone + wygodne krzesła to Białka. Mimo że dosyć nisko to ich system naśnieżania robi swoje + fajne podejście do klienta, ewentualnie trochę trudniejszy Szczyrk ale tam większość tras / wyciągów może być zamknięta ze względu na ich podejście do prowadzenia tego biznesu. Wspomniane gdzieś wcześniej Małe Ciche też może mieć fajne warunki, ale nie wiem jak długo oni tam działają. Jak wolisz ambitniejsze trasy i gorsze krzesła bądź orczyki cię nie odstraszają to oczywiście Pilsko i "alpejski" Kasprowy1 punkt
-
Trasa 34,9 km, vertical 2335m: Korbielów, Pilsko, Miziowa, Rysianka, Kotarnica, Sopotnia, Uszczawne Wyżne, Miziowa, Korbielów. Pilsko SK Miziowa Rysianka Majcherkowa Zjazd z Kotarnicy do Sopotni, końcówka i w Sopotni 2km z buta. Widok na Sopotnia, Babią i Pilsko z Kotarnicy Podejście przez tereny dawnego orczyk BEFAMA. Śladów wyciągu nie odnaleziono. Hala Jodłowcowa, wiało mocno. Mapa1 punkt
-
1 punkt
-
8To ja dokończę relację. Wycieczka rozpoczęła się dla mnie standardowo od kanapek Cieszyńskich. Dzisiaj udało mi się w końcu kupić tą legendarną ze śledziem. Zagryzłem Prince Polo. Cel wycieczki do Radhost i przełęcz Pustevny. Miejsce legendarne i kultowe. Według legend to tutaj miano oddawać cześć słowiańskiemu bogu Radegastowi. Około IX wieku pojawili się tutaj św. Cyryl i Metody. W XIX wieku góra była częstym celem wycieczek. Pod koniec wspomnianego wieku postawiono tutaj przepiękny kompleks secesyjnych schronisk autorstwa słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. 30 lat później na górze Radegast postawiono słynny pomnik boga Radegasta autorstwa Albina Polaška. Pomnik stał się popularny dzięki umieszczaniu jego podobizny na etykietach piwa Radegast. Kiedyś działało tu kilka wyciągów narciarskich, dzisiaj wszystkie nie pracują. Wspomnienia o wypadzie narciarskim przywołuje kolega @marcinn który śmigał tu w 2017 roku. W paśmie znajduje się raj dla narciarzy biegowych. Przy sprzyjających warunkach utrzymywanych jest tu aż 42 km tras! Jedziemy do Trojanovic, skąd starą dwuosobową krzesełkową koleją Pomy z 1986 roku dostajemy się na Pustevny. Oglądamy zabytkowe schroniska i udajemy się na Radhošt. Ja - na piechotę. Jest to mój pierwszy wypad skiturowy na którym w końcu zapomniałem zabrać fok, tz jednej foki. Dzień wcześniej byłem tak zmęczony nieprzespaną nocą w pracy że nie zauważyłem że polar, koszulka i jedna foka mi wypadła w domu. Byłem trzeźwy. Przejście grzbietem nie nastręcza problemów. Oglądamy dwie nieczynne trasy narciarskie. Jedną z nich - Velka Sjazdovką udamy się potem na dół. Wychodzimy na Radhošt. Jemy pyszny obiad w hotelu górskim Radegast - kwaśnicę i halušky bryndzowe. Zjeżdżamy na dół nieczynną trasą, i potem drogą stokową. W drodze powrotnej szybka wizyta w minibrowarze Ogar obok stacji kolejowej w miejscowości Kunčice.1 punkt
-
1 punkt
-
Jutro całodniowa wyrypa skitutowa w Skialp Pustevny.... Gdyby ktoś miał ochotę się zmęczyć i napić dobrego czeskiego piwa mam 2 miejsca wolne. Wyjazd z Cieszyna.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To wszystko wina Surfinga....za późno dał znać,nie mogłem już zmienić planów 😂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę już pochodziłem w ATK Crest i jestem bardzo zadowolony W porównaniu do starych Dynafit TLT, ATK Crest to dużo większa intuicyjna i łatwość zapinania, Przy zjeździe stabilnie trzymanie - trzyma pewnie, prawie jak wiązanie zjazdowe. Odpinanie i blokowanie do podejścia przodów Crest wymaga znacznie większej siły niż TLT Uwaga aby skutecznie zablokować przód Crest trzeba (mocno) pociągnąć dźwignię do góry do drugiego (ostatniego) kliknięcia. Podczas podejścia przód nie wypina przypadkowo jak sugerował filmik na YT. Większość podchodzę bez podpórki pięty, opcja szybkiego przechodzenie od pozycji 0 do +50 w Crest dla mnie super, zwłaszcza że na trawersach lubię dolną nartę mieć na podpórce i robiłem to często mimo sporej uciążliwości obracania piętki w Dynafitach. Teraz jeden ruch kijkiem po nawrocie i gotowe. ATK Crest Obrotowa piętka pozwala na 3 ustawienia wysokości wiązania. Zupełnie płaski (w ustawieniu gdzie bolce są całkiem z tyłu), +37 mm (bolce z przodu, nakryte płytką ruchomą na zawiasie), +50 mm (bolce z tyłu + nakrycie płytki). Najszybszym sposobem jest przechodzenie od pozycji 0 do +50mm, wystarczy kijkiem przewrócić płytkę pod piętę. ATK zrobił kawał dobrej roboty , a Crest chodzi jak szwajcarski zegarek dzięki pracy pasjonatów skiturów z Włoch1 punkt







