Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      1 795


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. Stusi

    Stusi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      178


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.03.2022 w Odpowiedzi

  1. Szczyrk teraz PETARDA. Na sztruks przysypało kilka cm śniegu- dla mnie idealnie Pada delikatnie cały czas, ale chmury wysoko, dobra widoczność. Temp. Na górze -8. Na trasach i wyciągach pustki. Dziś nawet ze zdjęciami 😛
    17 punktów
  2. Marmolada i Arabba Ostatni dzień, wyjazdu to zaplanowane odwiedziny Marmolady i jazda na nartach w Arabbie. Mimo, że jeździliśmy tylko do 12:00, to udało się wykręcić 50 km (z wyciągami). Zaliczone również dwa zjazdy z lodowca. Zimno. Na górze, z rana było-15. Na niebie słońce... Chłopaki korzystając z pogody postanowili morsować na sucho na tarasie widokowym. Po rozebraniu się do rosołu i zrobienia przebieżki dostali gromkie brawa od turystów 😀 Fotorelacja: Dżem 😉 Ciekawe zdjęcie, dla @Annaa: Trasa zjazdowa: Szczyt Punta Penia...tu się wybieramy latem z buta. Gondola: Na trasie: 😀 ... W dół... Brrryyy zimno w cieniu.. Na samym dole, na krześle do Arabby: Działo nadal stoi: Lodowiec z oddali: ... Knajpka: Na drugą stronę: Arabba: Czarna: Marmolada w pięknej odsłonie 😀 Gondola: Początek trasy w dół: Ten widok za każdym razem mnie urzeka gdy tu jestem... Powrót: I widoczki... Masyw Sella oraz Saslong: Dal... Szczyt: Z Paulą: I Ekipa w ostatnim wspólnym zdjęciu: Powrót przez Słowację trwał łącznie 17 godzin... ...nigdy więcej tą drogą. Dlaczego był taki wybór, ponieważ jeden z nas był odworzony do Nowego Targu. Mimo wszystko, trzeba było pojechać autostradą Kraków-Katowice, a potem A1. Cóż? Do domu dotarliśmy przed 6 rano w niedzielę. To był mój rekord czasowy za kierownicą. Szybko czas minął 😞 Jesteśmy już w domu, pozostały wspomnienia. Pozdrawiam marboru
    14 punktów
  3. Dokończę moją relację z Hinterstoder już z Polski - wróciliśmy wczoraj tj. w niedzielę. Olbrzymi plus to odległość jednak trochę mniejsza niż z Salzburgerlandu, nie mówiąc już o Tyrolu, czy Voralbergu. Z miasteczka pod drzwi domu jadąc 125-130 km/h na tempomacie przez większość drogi udało się ją pokonać w 6:30. Faktem jest, że przejechaliśmy to w zasadzie non-stop - pół godziny drogi przed domem starsza córka ogłosiła, że musi siusiu i do domu nie wytrzyma - został więc zrobiony pit-stop w stylu formuły 1 😉 W Hinterstoder spędziliśmy w sumie tydzień; pogodowo trafiliśmy naprawdę nieźle, bo dopiero w ostatni dzień się zachmurzyło bardziej, ale nawet w ten dzień na chwilę słońce w jakiś dziurach między chmurami się przebijało. Temperatura cały czas na lekkim minusie, trasy świetnie przygotowane, śniegu w bród, chociaż od lokalsów dowiedziałem się, że przez pandemię ON w tym roku skromniej podchodził do kwestii naśnieżania, czy nawet obsady wyciągów personelem. Ja akurat w kwestii śniegu, czy obsługi niedoborów nie zauważyłem. Tras w ON nie ma nie wiadomo jak dużo - ok. 40 km - ale na karnecie jest też ośrodek Wurzeralm położony niedaleko, gdzie jest jeszcze 22 km. Ponieważ z uwagi na rodzinę, ja nie miałem jakiegoś ciśnienia i to co oferowała góra Hoess mi w zupełności wystarczało, to Wurzeralm nie odwiedziłem. Są plany rozbudowy ośrodka - w przyszłym roku powinna być nowa gondola z miasteczka na Hutterer Boden - to akurat nie spowoduje zwiększenia ilości tras, a jedynie pozwoli osobom parkującym na drugim parkingu dostać się na górę, bez konieczności spaceru do obecnej gondoli; natomiast jest konkretny plan rozbudowy ośrodka w kierunku Vorderstoder - miałyby powstać 3 lub 4 dodatkowe wyciągi z tamtej miejscowości w górę i tu pojawiłoby się - w jednej wersji ok. 10 km nowych tras, a w drugiej wersji ok. 20 km nowych tras. Papiery środowiskowe są procedowane już drugi czy trzeci rok, bo inwestycja budzi opór ekologów, a także Alpenverein. Drugim kierunkiem potencjalnej rozbudowy ON byłoby połączenie Hinterstoder z Wurzeralm - temat wraca co parę lat, ale tutaj na razie nie ma aż takich konkretów jak z tym Vorderstoder, że procedują się jakieś dokumenty. Lokalsi mówią, że nawet połączenie w formie jakiejś wahadłowej gondoli, bez budowy dodatkowych tras dałoby ośrodkowi dodatkowe atuty. W każdym razie gdyby rzeczywiście przybyło 10-20 km tras z Vorderstoder i jeszcze udało się połączyć to co jest z Wurzeralm, to powstałby już ON z 75-85 km połączonych ze sobą tras. Tyle w temacie planów rozbudowy. Z ciekawostek - większościowym udziałowcem ośrodka jest Peter Schrocksnadel - nazywany przez niektórych Austriaków carem austriackiego narciarstwa. Ten Pan często pojawiał się w relacjach z Pucharu Świata, bo był wieloletnim prezesem tamtejszej federacji, ale prywatnie posiada kilka firm eventowych, posiada firmę Sitour (ona robi oznakowania tras narciarskich, banery reklamowe, mapki ośrodków narciarskich), telewizję Feratel (to ta co pokazuje "widoczki" live z róznych ON w całej Austrii i nie tylko), ale także posiada hotele, czy udziały w kilku austriakich ON. Od niedawna prezesem federacji austriackiej już nie jest, za to jest V-ce Prezesem FIS. Tutaj info z Wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Schröcksnadel . Moja opinia jest taka - ktoś kto szuka ośrodka w miarę blisko Polski na 3-4 dni np. przedłużony weekend - trafi we właściwe miejsce. Ktoś kto chce spędzić czas z rodziną i narty są pewnym dodatkiem do czasu spędzonego rodzinnie, to spokojnie może przyjechać nawet na dłużej. Osoby, które stawiają na narty od rana do nocy i lubią zmieniać trasy - pewnie po 2-3 dniach się będą nudzić. W tych 40 km nie brakuje tras ambitnych - jest bardzo fajna czarna "8", bardzo fajna trasa PŚ - czyli trasa Hansa Trinkla; jest w końcu trasa Inferno, która ze swoimi 70% zadowoli miłośników tras ekstremalnie stromych; trasy czerwone też są fajne. W jakiś sposób może "najgorzej" mają osoby jeżdżące słabo - dla nich są trasy na samej górze - widokowo super, ale nie są jakieś wyjątkowo długie i są raptem dwie - jest też trochę wariantów niebieskich, ale to często bardziej "objazdy" stromszych kawałków tras czerwonych - takie przecinki przez las niż "samodzielne" niebieskie trasy. Tyle w temacie tego ON, pozostaje mi wrzucić jeszcze kilka widoczków z tego tygodnia:
    11 punktów
  4. Po kilku miesiącach godzinach planowania udało się wyruszyć w niedzielny poranek do Zillertal. Było trochę problemów ze znalezieniem jednoosobowego lokum, ale finalnie udało się dorwać miły pokój ze śniadaniem za 32e, szybkie pakowanie i w drogę. Sama droga świetna, z Łodzi do Zell dotarłem w niecałe 10 godzin, zaliczając trzy małe postoje. Szybkie ogarnięcie się, kupno skipassu online (5 dni - 257e), spacer do automatu by go odebrać, spanko i o 8:00 parkuję pod gondolą w Kaltenbach - dziś pora na Hochzillertal i przyległości. Gondola pusta, więc w kilkanaście minut wjeżdżam na górę, skąd ruszam eksplorować lewą (patrząc na mapkę) stronę ośrodka. Warunki świetne, trasy również - nie działają dwa wyciągi właśnie po lewej stronie (jeden z nich akurat mógłby działać - to 1700metrowe krzesło). Od rana pusto, po 11:00 zaczęło się robić dość gęsto, zwłaszcza w centralnych częściach ośrodka. Ośrodek ogółem bardzo dobry - raczej czerwone trasy. Uwagę zwraca tylko słabe oznakowanie skrzyżowań oraz samych tras, a także dużo samych skrzyżowań - wypadających często po odcinkach, gdzie można pójść pełnym piecem. Po 11:00 przenoszę się na stronę Hochfugen, tutaj trasy bardziej wymagające niż w Hochzillertal, jednak śnieg jest niesamowity, czuć, że jeździ się po naturalnym. Zero lodowej tarki, nawet gdy już jest mocno wydrapane. Na samych trasach ludzi sporo, choć jak wszędzie można wyczekać pusty moment. Do kolejek / wyciągów na bieżąco, sporadycznie 2-3 minuty czekania, ale to tak na uspokojenie oddechu. 🙃 Gdyby ktoś pytał - zasad covidowych już nie ma, to znaczy niby jakieś są, ale nie widzę różnicy w porównaniu z 2019 rokiem przed pandemią - bardzo miło! Po sprawdzeniu wszystkich tras w Fugen, przedzieram się z powrotem do Hochziller, kilka rundek po tamtejszych trasach i finalnie zjazd do stacji pośredniej gondoli - tutaj warunki też OK, choć cukrowo - niżej już nie polecam. Garść zdjęć: Poranne sztruksy w Hochziller ^ Niebieskie boisko po lewej stronie Hochzillertal - świetne miejsce do doskonalenia dłuuuugich łuków ^ Czerwona do Hochfugen ^ Zjazd do stacji pośredniej gondoli z Kaltenbach, macham Wam ^ Jutro pora na Penken - Rastkogel - Eggalm. W środę Arena. I teraz pytanie do bywalców Zillertal - szukam fajnej wypożyczalni, gdzie dorwę jakąś zacną gigantkę albo nartę masters. Pomożecie? Pozdrawiam całą narciarską brać!
    9 punktów
  5. Na Jaworzynie Krynickiej doskonałe warunki. Cały dzień na minusie. W końcu pustki bez kolejek.
    8 punktów
  6. A z rzeczy zauważonych w toalecie w jednej z knajp na stoku, taka ciekawostka:
    8 punktów
  7. Sobota 5.06.2022 Kuźnice-Boczań-Hala Gąsienicowa-Karb-Dolna stacja krzesełka na Kasprowy Wierch-Stara Nartostrada-Kuźnice Bardzo przyjemna i łatwa tura, dla mnie zdecydowanie ciekawsza niż choćby Kasprowy przez Goryczkową. Co ważne dla mniej wprawionych narciarzy poza-trasowych zjazd na stronę Doliny Zielonej-Gąsienicowej jest dużo łatwiejszy niż z okolicznych zboczy Kasprowego, czy Beskidu. Chociaż i tak oberwało mi się za wymagające podejście😅 (byłem ze swoją dziewczyną dla, której z pewnością nie była to łatwa wycieczka). Warunki śniegowe na podejściu na HG bardzo dobrze, jednak w Kuźnicach nie ma jakoś specjalnie dużo śniegu. Na wysokości Przełęczy między Kopami szlak lekko wyślizgany. Na samej HG bajka ponad 150 cm śniegu, a im wyżej tym śniegu więcej. Osoby bez nart co chwilę zapadały się do kolan, a nawet do pasa. Podejście nie jest wymagające jedynie pod koniec trzeba wykonać kilka zakosów. Po podejściu został już tylko łatwy zjazd w puchu, który nawet średnio jeżdżącemu narciarzowi nie sprawi problemów. Warunki do zjazdu fantastyczne, jedynie w dwóch miejscach natrafiłem na twardsze fragmenty. Przy zjedzie należy obrać azymut na stację krzesełka, a potem... No właśnie obiecałem dziewczynie, że to już koniec podejścia🙃. Od krzesełka do Betlejemki jedziemy na zmianę odpychając się kijkami. Potem zdejmujemy narty i podchodzimy na Królową Rówień. Stamtąd już tylko niemal 6 km zjazd starą nartostradą. Na trasie mija nas jedynie dwóch zjeżdżających. Zawsze wracałem z Kasprowego przez Goryczkową, ale ta trasa naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie rozumiem skąd tyle negatywnych opinii o tej trasie na różnych grupach na fb typu, "a to za wąska", "a to powalone drzewa"... W sumie Karbu do Kuźnic wyszło 8,7 km z czego 7,3 km czystego zjazdu.
    7 punktów
  8. Dzień 2 Hochkoenig. Dzisiaj pogoda walczyła. Długo słońce nie mogło się przebić i dopiero po 13 wyszło na dobre. Są tego dobre strony - trasy twarde do końca, odsypy cukrowe nie przeszkadzały bardzo w jeździe - no może poza kilkoma stromszymi fragmentami. Ludzi im bliżej południa tym więcej, co było widać na stokach, ale nie w kolejkach do wyciągów. Jeżeli już się trafiła "kolejka" to taka na 2 min czekania. W najgorszym momencie ilość ludzi na stoku nie była problemem bo trasy baaardzo szerokie. Ośrodek sam w sobie ciekawy. Jak wspominałem 4 lata temu zaczynaliśmy w kompletnej mgle od strony Maria Alm. Dzisiaj liczyłem na słoneczną pogodę, a dla odmiany startowaliśmy w Muelbach. Słońca brakowało, ale kontrast był przyzwoity. Podążaliśmy w kierunki Maria Alm, ale nie do końca jak prowadzi Toura, tzn. zaliczaliśmy wszystkie trasy "powrotne" i dopiero później te prowadzące zgodnie z pomarańczowym oznakowaniem. Chodziło o "zaliczenie" wszystkich tras w dobrym stanie - spodziewałem się, że po południu to już będzie tylko wożenie się w kierunku auta. Okazało się, że obawy o stan tras były trochę na wyrost. Trasy w ośrodku są ciekawe, urozmaicone. Mało jest tras niebieskich co dla mniej wprawnych podążających oznakowanym szlakiem było wyzwaniem. Jest za to sporo czerwonych fragmentami ocierających się o bordowy oraz czarne które zasługują na ten kolor ale tylko na początku. Kilka tras powtórzyliśmy po 2-3 razy. Najdłuższy zjazd jaki udało mi się zarejestrować to 5,6km. Niestety jest tam też sporo łączników, na których emocji brak, a potrafią się ciągnąć dosłownie kilometrami. Ale to pewnie konsekwencja połączenia wszystkich miejscowości w formie szlaku. Co zasługuje na szczególną uwagę to liczba restauracji. Są wszędzie i zachęcają do wstąpienia, na szczęście dzisiaj pogoda barowo-tarasowa nie była, a małe co nieco na słoneczku to chyba najlepsza strona wiosennego (i nie tylko ) nartowania. Dzisiejszy wynik to 99,5km z czego 57km w dół (a miało być dzisiaj luźniej ), a kończyliśmy jazdę o 14:40. Fizycznie na razie daję radę, ale kolejne 4 dni zapowiadają się równie ciekawie. Co dalej będę dopiero planował. Kilka zdjęć bez większej chronologii i myśli - z racji na brak słońca nie chciało mi się za często ich robić.
    6 punktów
  9. Dziś pożegnanie ze Słotwinami, za chwilę kilka zdjęć i relacja. Dziś jednak nie narty były głównym celem dnia. W dniu dzisiejszym odbieraliśmy naszego nowego członka rodziny, to taki trochę ukryty cel naszej kolejnej wizyty w Krynicy. Nie będę pozował. No może troszeczkę. Jestem Goldi. Na Słotwinach widokowo. Śnieg twardy, mocno zmrożony. Śniegu jeszcze zostało. Nie zabraknie go jeszcze przez najbliższe tygodnie. I jeszcze stok i wieża z innej perspektywy. A to już trening przed zawodami.
    6 punktów
  10. Mam zaległości w relacji, więc może dokończę 😉 Tak jak zaplanowałem, tak też zrobiłem i odwiedziłem Stubai. Zaraz na początku, poznałem w kolejce dwóch rodaków i się dokleiłem. Świetnie spędzony dzień z doskonałymi narciarzami. O tym ośrodku nie trzeba nic opowiadać, więc tylko parę fotek bo było ładnie.
    5 punktów
  11. Ja dzisiaj Marmolada. O godz. 10.40 trasa praktycznie pusta i równa. Na samej SR ludzi już dużo. Jaki ruch na AlpeLusia? Jeżeli nie pojadę jutro na Lagazuoi, to albo ruszam do SanPe, albo Alpe Cermis.
    5 punktów
  12. Muszę kiedyś zawitać do Cortiny. Mega klimat tras. Tymczasem przejmuję 😁
    5 punktów
  13. A to Tabaszewski. Tu dziś były zawody. Było widokowo. Tu akurat juniorzy. I jeszcze takie. Ludzi niewielu.
    4 punkty
  14. Luśka - Alpe Lusia Szósty dzień na nartach. Tym razem powtórka z małego ale bardzo fajnego ośrodka. Relacja z przerwy na jedzonko. Pogoda bez zmian... Słoneczko i mróz. Cisza spokój i jakby wydarzenia z wojny kompletnie nie istniały. Ruskich w każdym bądź razie brak. Jeszcze jutro na nartach i powrót do domu. Szybko płynie, mija tu czas. Sporo barw jesieni niżej. Centralna część ośrodka... Góry: Mordor? 😀 Początek czarnej... Dalej... Gondola z dołu... Czarna ciąg dalszy... Czerwone: Piękny ten widok... Trasy... 😀 😮 Bombardino... O trochę lansu... marboru: No i sztruksik... Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  15. W weekend dotarłem z rodziną do ośrodka Hinterstoder w Górnej Austrii. Nastroje przed wyjazdem średnie, z uwagi na to co dzieje się na wschód od Polski i w sumie z żoną rozważaliśmy odwołanie tej całej eskapady, ale ostatecznie z uwagi na dzieci, postanowiliśmy nie zmieniać planów. Nigdy nie jeździłem wcześniej w żadnym ON w Górnej Austrii i szczerze mówiąc, gdyby nie relacje z Pucharów Świata, pewnie nie zwróciłbym uwagi na nazwę Hinterstoder. Do tego tak się złożyło, że jeden z moich klientów pochodzi z okolicy i nas tutaj zaprosił. Ośrodek jest dla mnie dużym zaskoczeniem na plus - generalnie nastawiłem się na stosunkowo kompaktowy, jak na warunki Austriackie (40 km tras) ON położony stosunkowo blisko Polski (z Krakowa wyjechaliśmy 5:20 rano, a przed 12tą zameldowaliśmy się w miasteczku na dole. To co mnie zaskoczyło, to fantastyczne widoki na pasmo Totes Gebirge (czyli w dosłownym tłumaczeniu Góry Martwe - chodzi o brak roślinności) z najwyższym szczytem Grosser Priel (trochę ponad 2,5 tys mnpm) i trasy - niby nie ma ich mega dużo, ale są naprawdę fajne. Zdjęcia z chmurami z wczoraj - te bezchmurne z dzisiaj: Zwłaszcza osoby lepiej jeżdżące docenią ten ON, bo nawet niebieskie w wielu innych miejscach oznaczone byłyby raczej kolorem czerwonym, a niektóre czerwone, to takie raczej bordowe. Sztandarową trasą jest trasa Pucharu Świata sygnowana imieniem i nazwiskiem Mistrza Świata Hannesa Trinkla. Jest też trasa oznaczona Inferno - z nachyleniem 70% - nie powiem, zrobiła na mnie wrażenie. Mieszkamy na wysokości ponad 1400 mnpm w enklawie domków (niem. Huette), gdzie z miasteczka Hinterstoder dociera się płatną blisko 10 km drogą, na której zimą co do zasady obowiązuje nakaz zakładania łańcuchów na koła. Latem jest to też fajny podjazd rowerowy (co zresztą widać na folderach): Plusem mieszkania na tej wysokości i w tym miejscu jest to, że wychodząc na stok przed 9-tą rano (wyciągi ruszają 8:45), człowiek zastaje taki widok jak poniżej na zdjęciu. To tutaj znajduje się serce tego ośrodka, z jego głównym wyciągiem 6-os kanapą. Z boku jest jeszcze jedna gondola - znacznie mniej dzisiaj oblegana oraz 2-osobowe krzesło, które na górze "spotyka się" z tą 6-os kanapą i być może z powodu tego, że trochę się dubluje - było wyłączone. Jest też trochę orczyków, gdzie trenowały m.in. kluby, bo tam mają trasy treningowe: Z tej 6-os. kanapy - z górnej stacji można w zasadzie dostać się do każdej trasy tego ON. Powyżej znajdują jeszcze dwa orczyki, obsługujące bardzo fajne niebieskie trasy z piękną panoramą gór. To są najwyżej położone trasy tego ośrodka - na ok. 2 tys. mnpm: ON oczywiście nie jest dla tych co lubią mieć setki kilometrów tras w zanadrzu, w zasadzie przez cały dzień można zwiedzić każdą trasę; jest ich jednak mimo wszystko na tyle dużo, że i są na tyle fajne, że mnie to w zupełności odpowiada. Jest też niemały teren dla najmłodszych - nazywa się Sunny Land - jeżeli dorosły ma karnet to za 4 EUR extra dziennie, maluch ma tam wstęp. Jak widać na zdjęciach pogoda dopisuje. Cały tydzień ma być dość pogodny. Zaskoczyły mnie bardzo dobre warunki śniegowe - o ile na dole w miasteczku śniegu może nie ma turbo dużo - jakieś 20-30 cm, to tutaj na górze jest go blisko półtorej metra. Do tego wiele tras do pewnego momentu, a niektóre w zasadzie przez cały dzień - są w cieniu, przez co mimo nie jakiś ogromnych wysokości nad poziomem morza, jak na Austriackie warunki, to trasy są jak stół. Szybkie, zmrożone, twarde. Na koniec jeszcze taka panoramka:
    3 punkty
  16. 😆😆😆 tak w skrócie opisze dzisiejszy dzień i stacje ST-LUC CHANDOLIN Po raz kolejny przekonałem się że małe stację są piękne i dają dużo więcej frajdy niż sławne ośrodki to stacja do której mógłbym się przeprowadzić i już z tamtąd nie wyjeżdzać .Stacja nie przypadnie do gustu narciarzom którzy nie znoszą orczyków szczególnie tależykowych a te miały ponad 2 km długości, ja się na nich wychowałem i tęsknie za starym Szczyrkiem Trasy bajeczne twarde zero lodu i moje ulubione według mojej klasyfikacji niebieskie plus wg.tej samej klasyfikacji Zinal czerwone plus Widoki w St luc miażdżą system są po prostu epickie ,pogoda ponownie 110% Dzisiejszy dzień zapamiętam do końca życia jako kwintesecja narciarskiego eldorado
    3 punkty
  17. Miało być małe? To jest i kolejny maly i wydaje mi się mało znany ośrodek. Znaleziony podczas zabawy apka Bergfex. Bardzo dobry ośrodek do nauki jazdy z długimi niebieskimi trasami i infrastrukturą przygotowana właśnie do tego. W ośrodku jest też wyznaczona bokiem trasa saneczkowa. Gondola z parkingu a następnie tak zwana kombi na szczyt. W dalszej części stara dwójka. Tam już raczej ośrodek nastawiony na jazdę pozatrsowa, co też miało miejsce, gdyż w nocy spadło około 40 cm puchu. Z tego co zauważyłem, ośrodek cieszy się dużą popularnością u skiturowcow. Ceny wciąż niskie. Karnet 38 euro. Jakieś 15 km z Innsbruck.
    3 punkty
  18. 3 punkty
  19. Następnie stok Stok. Ludzi więcej ale max minuta stania do krzesła. Cały czas na minusie tak więc warunki b.dobre.
    3 punkty
  20. No to po kolei. Dziś na Wiślańskim skipasie zaczęliśmy od Soszowa.Dwie i pól godzinki w b.dobrych warunkach bez kolejek.
    3 punkty
  21. A dzisiaj w Hinterstoder kolejny piękny dzień. Jako, że zacząłem od narciarstwa rodzinnego z córką, to przy okazji odkryłem, a w zasadzie wspólnie odkryliśmy tradycyjne atrakcje większych ON, typu trasa z radarem mierzącym prędkość (udało się 90 km/h przekroczyć), trasa z hopkami, druga trasa z hopkami. 3-latka znów odkrywała uroki tutejszego przedszkola, czyli Sunny Landu; a w trakcie dnia pognałem trasą Hannesa Trinkla z plecaczkiem na zakupy do miejscowego Spara. Takie to atrakcje 😉 Trasy powyżej Hutterer Boden nawet popołudniu twarde i równe jak stół. Trasa do miasteczka w sumie też niezła, choć momentami dość mocno oblodzona, więc warto mieć ostre krawędzie. Tutaj parę widoczków:
    3 punkty
  22. Zapomniałem najważniejsze zdjęcie. Prawie Giewont 😆
    3 punkty
  23. Do ostatniej chwili wyjazd pod znakiem zapytania - po ostatnich nartach w Jańskich mocne przeziębienie, podejrzenie Covid. 2 testy antygenowe negatywne więc ostatecznie w czwartek decyzja jedziemy. Tylko gdzie? Prognozy na ten tydzień nie były optymistyczne - od środy pochmurno i śnieg. W odwodzie były jeszcze Włochy ale tam jeszcze gorzej. Długo na prowadzeniu było Nauders, ale ostatecznie rozsądnych noclegów nie było więc powrót do pierwotnego planu i jestem. Skiamade po raz drugi i po raz drugi w marcu (poprzednio 2018 rok) Dzień 1 Flachauwinkl Jeden z cieplej wspominanych ośrodków z poprzedniego wyjazdu. Wybrany z 2 powodów - niedziela więc większe i słynniejsze ośrodki mogą być zatłoczone, drugi to dobry ośrodek na rozgrzewkę. Nie wiem jakie macie doświadczenia ale dojazd to mistrzostwo świata - zjeżdżacie z A10 i za 500m parkujecie pod ośrodkiem. Fajne szerokie trasy o urozmaiconym naturalnym ukształtowaniu. Ludzi jak na niedzielę niewielu - max kolejka 3 minuty, 90% wjazdów na bieżąco, trasy perfekcyjne z rana w dobrym stanie do końca dnia - pojawiło się trochę cukru ale muld nie było. Większe odsypy na małych fragmentach popularniejszych tras. Lód w kilku miejscach się pojawił w ilościach śladowych. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania - przejechane 99km w dół 56km. Skończyliśmy o 14:30 więc spokojnie można było dobić do 70km samych zjazdów, ale mamy jeszcze 5 dni na nartach więc trzeba rozłożyć siły Ośrodek ma niezbyt nowe ale szybkie kanapy i co ważniejsze trasy są znacznie dłuższe od długości wyciągu co daje duuużo zjazdów a mało wjazdów. Kilka fotek z dzisiaj:
    2 punkty
  24. 6 marca 2022. Pradziad, i piękny zjazd do Małej Morawki. Prawie 7 km jazdy w puchu.
    2 punkty
  25. Po ostatnich odwiedzinach w Sillian i Matrei postanowiłem kontynuować zwiedzanie małych perełek 😃 Cały czas człowieka ciągnie do molochów i topowych ośrodków, a gdy pomyślę, to przeważnie byłem mile zaskoczony po wizycie w tych małych. Muter Alm czy Axamer Lizum to takie małe diamenciki które ciężko zapomnieć. Sillian też można spokojnie wrzucić do tego zbioru. Wiele razy jadąc do Ischgl, przejeżdżając przez Lermoss, wzdychałem i obiecywałem sobie że muszę odwiedzić to malownicze miejsce. Tak też się stanie 😃 Co prawda hotelu w Lermoss już nie znalazłem, ale mam super lokum w Ehrwald, leżącym zaraz przy Lermoss. Wujek Google pomógł obczaic teren, i jest mega, na mapie 😆 Mam do dyspozycji kilka ośrodków które będą doskonale na ten rodzinny wyjazd. Dalej ma być Val Gardena, ale może pójdziemy za ciosem i przeniesiemy się do czegoś równie przytulnego jak Lermoss. Decyzja zapadnie już w Austrii. Hotel mamy do środy. Może jakieś typy?
    2 punkty
  26. Dosyć luźno, brak kolejek, chwilami lekko przytykaly się garbate trasy z Laste. Jutro Alpe Cermis a w środę chyba Latemar.
    2 punkty
  27. aaaaaaaa czyli niezaszczepionych nie zabierasz Trudno, widze ze i tak zamiast paszportu polsatu chca test pcr. Niech sie pocałują w .... moich pieniędzy tam nie zobaczą....
    2 punkty
  28. Szkoda . No nic sam sprawdzę co i jak dziś na Jaworzynie
    2 punkty
  29. Sorki, że dopiero teraz - w tej sprawie @marionen niewiele niestety mogę powiedzieć. Wydaje mi się, że jest tam mało terenu otwartego, niezalesionego - na górze trochę jest i śladów trochę widziałem, ale tam nie jest zbyt stromo; większość ośrodka zalesiona, więc off-piste to taki między drzewami raczej. W sobotę spotkałem się z Eveline Rohregger - ponad 100 startów w PŚ i kilka rezultatów w top 10 - która zajmuje się lokalnym klubem i niestety zapomniałem ją zapytać o ten off-piste, ale rozmawialiśmy, że kiedyś zawody PŚ odbywały się nie tutaj gdzie teraz, tylko w Hinterstoder istniał jeszcze ośrodek Baerenalm, który zamknął się w 2006 roku i pytałem ją, czy nie było planów połączenia obecnego ośrodka z tym dawnym Baerenalm - i Eveline mówiła, że niestety takich planów nie ma i że wcale nie byłoby to łatwe, bo z góry z Hinterstoder w kierunku tego Baerenalm jest trudny teren, włącznie z pionowymi ścianami - ale mówiła też, że jak ktoś wie co robi i wie gdzie jechać to w tamtą stronę jest właśnie świetny zjazd.
    2 punkty
  30. Czarna Góra drugi dzień jazdy, od rana jeździłem na trasach przy żmiji, z początku C a przed 11 otworzyli D (wcześniej zawody na tej trasie podobnie na A do 14 chyba). Warunki rano bdb- twardo i szybko. Przed 15 sprawdziłem warunki na trasie A- całkiem ok jak na tą porę i trasę po zawodach. Dziś nie jeździłem trasą B, na luxtorpede trafiłem dopiero przed 15 i już nie byłem ciekaw jak ta trasa wygląda o tej godzinie.
    2 punkty
  31. Na koniec Poniwiec Warunki b.dobre.Twardo , równo Byliśmy od 13 jeździło może z 20 narciarzy.
    2 punkty
  32. Czas coś naskrobac 😉 A więc tak. Odwiedziłem Lermoos i Ehrwald. Bardzo przyjemne i rodzinne miasteczka. 90% gości w tym czasie to Holendrzy. Miało być taniej, bo na uboczu, a tu ni hu hu 😃 Karnety za 52 euro, więc... Sami rozumiecie. Do tego w Ehrwald parking płatny 5 euro za dzień pod gondolą. Lermoos nie przypadł mi do gustu i mam takie same odczucia jak kolega @Capricorn. Jest bardziej czerwono niż niebiesko jak na mapie, a nawet większość tras mogła by być czerwona. W moim wypadku było to bardzo nie na rękę gdyż moja pani uczy się podstaw i nie planowałem nic innego jak niebieskich które znalazłem robiąc research. Ehrwald to bardzo fajny ośrodek. Nadaje się wyśmienicie na wyjazd rodzinny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Długie i zróżnicowane trasy i do tego świetny Funslope z którego ciężko wyciągnąć pociechy. Podsumowując, mimo cen skipassow polecam ten region, a po rozmowie z lokalalesami także latem. Mnóstwo knajpek, M-Preis, SPAR, wszystko co potrzeba. Zdjęcia z Ehrwald i Innsbruck gdzie jesteśmy od wczoraj. Dalej planuje coś w okolicy. Schlick2000 może Stubai.
    2 punkty
  33. Dla urozmaicenia warto podjechać do pobliskiego Berwang. Ośrodek przede wszystkim pod rodzinne wyjazdy z dziećmi. Mieszkając tam nie tyka się samochodu, wszystko pod ręką. Dla jeżdżących - na jeden dzień też jest OK. Parę fajnych tras, możliwość zrobienia "pętelki". Widokowo też bardzo klimatycznie.
    2 punkty
  34. Dzień dobry z Italii. Niestety słaby internet na kwaterze, ale postaram się zamieszczać choć kilka zdjęć z wyjazdu. Blog uzupełnię z domu. Szykuje się spore skisafari, po najpięknieszych górach do szusowania. Pogoda? Proszę... Legendarne z Giro, Passo 😉 Widok: Team: Rekonesans przed latem... 😀 Teraz odpoczynek. Pozdrowienia marboru
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. Polecam też Anzere. Ovronnaz też fajny, Nieduży specyficzny, też fajne widoki.
    1 punkt
  37. Jak nie będzie jakiegoś mocnego ocieplenia to spokojnie. Trasy są w dobrym stanie.
    1 punkt
  38. 1 punkt
  39. Dobrego nartowania ☀️
    1 punkt
  40. też widokowo wspaniałe. Koniecznie talerzykiem na 3 tysięcznik Bella Tola udanego dnia
    1 punkt
  41. Zdecydowanie, pogoda robi różnicę. Jutro ośrodek, w którym rozpoczynałem jazdę we mgle. Jutro ma być lampa więc też czekam z niecierpliwością. A gdzie? Na razie tajemnica
    1 punkt
  42. 1 punkt
  43. W Czarnej Górze (Sienna) jeżdżę gdy muszę, wczoraj był taki dzień. Widoczność dość ograniczona. Warunki śniegowe średnie, trochę cukru, trochę odsypów, trochę lodu. Ludzi średnio dużo. Trasa A i D zawody. A całkowicie zamknięta, przy D bokiem można było objechać. Na D królowali zawodnicy głównie z Opola. Obyło się bez wypadków, odpowiednie służby jednak czuwały... Pozdrawiam.
    1 punkt
  44. W zeszłych latach na plus: COS. W tym roku: TMR - więcej otwarli i dbają o trasy. Jak będzie dalej? Zobaczymy.
    1 punkt
  45. Bez przesady ... TMR faktycznie nastawiony na zysk, ale z tym brakiem jazdy trochę przesadziłaś ... Wczoraj od 8:40 do 15:40 jazda jakiej większość w Szczyrku nie ma, bo jeździ w ferie albo w weekendy. Wyjeździłem się jak głupi ciul ... Wszystkie otwarte trasy, (no oprócz Zbójnickiej, bo to ciężko nazwać trasą) na okrągło, maksymalnie stałem w kolejce 3:48, specjalnie mierzyłem ... Jaka to kolejka, do dziś czuje wszystkie "członki" ... Trochę pomyśleć i można pojeździć ...
    1 punkt
  46. Cortina Tofana Pogoda bajka. Słońce, -8, później -1, warunki do jazdy doskonałe!!! Wysuwam tezę, że Tofana to jedno z najpiękniejszych miejsc na narty. Zgodzicie się? Bez zbędnych komentarzy, zdjęcia. 😀 ... 😮 😇 ... Jeszcze jedno... I jeszcze... 😀 😍 ... ... 😋 🤗 ... Dolomity! 46 Kloce: Pięknie! Cortina Czarnuch w kotle: Niesamowita trasa! W dół: I jedziemy dalej! Znana z TV... Ciekłe 😉 i Marmelada 😀 ... Brązowo TV trasa od góry... 🙃 Dolomitowe szpice... Krzesło: Lans... Modelka... Model: Wygłupy: Podziwiając piękne... Ekipa: Jutro nie wiem gdzie jedziemy 😀 I jak z tą Cortiną? Fantastyczna. Pozdrawiamy i do jutra marboru
    1 punkt
  47. Jeździłem kiedyś w Lermoos, bardzo fajna stacja z konkretnymi trasami i z jeszcze lepszym widokiem ;). Polecam.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...