Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      31

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      2 041


  3. Mercedes420

    Mercedes420

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      50


  4. Michas222k

    Michas222k

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      515


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2023 w Odpowiedzi

  1. Harrachov- pogoda bardzo zmienna. Do 10:30 nie padało a później padał deszcz/snieg/grad następnie chwilą że słońcem i ponownie opady. Temperatura na dole 7 a na gorze 3 stopnie. Na jedynej otwartej trasie miejscami duże ubytki śniegu, ale trasa przejezdna bez strachu o stan nart ( moje zostały w domu, miałem z wypożyczalni 😛 ).
    11 punktów
  2. Rzeczywiście, jest nas pięciu, nie teraz już czterech głupków. (Jeden nie wytrzymał)
    10 punktów
  3. Wczoraj pogoda się zepsuła, zachmurzenie, wilgoć i mgły w wyższych partiach gór, wybraliśmy się więc do trzeciego ośrodka na skipassie - Cima Piazzi - San Colombano. Otwarta większość tras (czynne zjazdy do samego dołu po obu stronach), kilka wariantów zamkniętych, ludzi praktycznie zero. Miejscami przetarcia na trasach po obu stronach ośrodka. Działają w takim wymiarze wyciągowo-trasowym do jutra. Isolaccia Le Motte
    10 punktów
  4. Razem z kumplem wybrałem się do Włoch na narty. Region Alta Valtelliny, mamy skipass zakupiony on-line w bardzo dobrej cenie na 3 ośrodki (Bormio, Santa Caterina, San Colombano - Isolaccia). Dla mnie to powrót po kilku latach w to miejsce. Dzisiaj 3 dzień jazdy w Bormio. Po raz kolejny jestem zachwycony tym ośrodkiem i tutejszymi długimi, ciekawymi trasami. Uwielbiam ten ośrodek. Śniegu tej zimy tutaj raczej stosunkowo mało, trasy naśnieżone, poza trasami śniegu niezbyt dużo - wystaje sporo skał oraz niżej pni. W dolinie już wiosna, w ciągu dnia 10-15 st. w miasteczku. Rano trasy zmrożone, te niżej położone (poniżej 2100m n.p.m.) trochę zabetonowane przez pierwsze dwie godziny, później puszczają i robi się coraz bardziej miękko, w górnych partiach trasy trzymają się dłużej w dobrej formie. Od otwarcia do godziny 13 jazda na gs a potem szersze mantry do zamknięcia. Pogoda na razie słoneczna, wiatru brak. Ma się pogorszyć na dniach... Oficjalnie trasy poniżej Ciuka (1638m n.p.m.) zamknięte, ale da się spokojnie zjechać na sam dół z czego korzystamy. Ludzi niedużo, swoboda na trasach duża. Dzisiaj niestety moje gigantki fis powiedziały arrivederci... Zamieszczam trochę zdjęć. Straty w nartach... (Nie wjechałem w żaden kamień...)
    8 punktów
  5. 8 punktów
  6. Dzisiaj super dzień w Santa Caterina, ludzi mało, po 12 godzinie w ogóle pusto, trasy bardzo fajne, od stacji pośredniej gondoli w dół śnieg miękki, sporo na plusie w dolinie ale trasy całkiem dobrze się trzymały. Widoczki pierwsza klasa.
    7 punktów
  7. A stąd że tam byłem w pierwszy i drugi dzień testów i sobie jeździłem normalnie po tej trasie która była zamknięta na testy
    5 punktów
  8. Może zbyt mało wejściówek się sprzedało na testy dla cywili (odstraszyła cena? - 500zl za 2h) i nie opłaca się otwierać w weekend? Jeszcze przedwczoraj "warunki super" na filmikach... 🙃
    5 punktów
  9. Impreza organizowana w Polsce, po 20 marca, na wysokości 600-800 mnpm. Co mogło pójść nie tak?
    4 punkty
  10. Ciężko Wam dogodzić z warunkami,ale mistrzowi Polski,Szymonowi Bębenkowi jeszcze ciężej... https://www.facebook.com/100001372308560/videos/5779192862190320/
    4 punkty
  11. Ostatni e tym sezonie wyjazd na narty w Szczyrku: Warunki w COS Skrzyczne ponoć b. trudne, jak widać. No cóż jakoś się zjedzie.
    4 punkty
  12. Nie byłem testerem ale sobie zjechałem kilka razy żeby zobaczyć w jakich warunkach testują
    3 punkty
  13. Byłeś testerem? Organizatorem? Czy po prostu jeździłeś na trasach, na których nie powinieneś?
    3 punkty
  14. W pierwszym dniu przez godzinę warunki były ok ale później było tak miękko że nie było mowy o jakichkolwiek rzetelnych testach nart Sl czy Gs innych zresztą też wg mnie. Wczoraj jeszcze dzieci testowały to jeździły po ziemi. Także testy niewypał kompletny ale niektórzy i tak twierdzą że warunki były wspaniałe a testy najlepsze na świecie
    3 punkty
  15. CG zapowiada ze kręci do 10.04: Dookoła rozgaszcza się wiosna, zbliżają się święta wielkanocne, a #naCzarnej zabawa trwa. Jednak zimowe szaleństwo musi się kiedyś skończyć, dlatego z przytupem pożegnamy szusowanie w weekend wielkanocny. 10 kwietnia zapraszamy Was na uroczystą i pełną przyjaznej rywalizacji zmianę warty, czyli przekazanie władzy nad Czarną rowerzystom. Ponadto w Wielkanoc zapraszamy Was do udziału w świątecznych animacjach i grze terenowej organizowanych przez Zajączka. 08.04.2022 Wielkanocna rozgrzewka! 12:30 – 14:30 Chicken Dance, Zajączkowe skoki w workach, rodzinne konkurencje wielkanocne: zbieranie jajek z zasłoniętymi oczami, podawanie marchewki bez użycia rąk. 09.04.2022 W poszukiwaniu Wielkanocnego Zająca! 12:30 – 14:30 Gra terenowa z poszukiwaniem jajek i słodyczy od Zajączka, możliwość zrobienia sobie zdjęcia z zającem. 10.04.2022 #zmianaWarty Narciarze vs Rowerzyści Drużyna Narciarska pokonuje sztafetę z kijkami, drużyna rowerzystów z kaskiem. Oprócz sztafety przygotowaliśmy tor przeszkód dla obu drużyn: narty animacyjne (niewymagających śniegu) i tor przeszkód z mini rowerkiem biegowym. Nasze drużyny będą się ścigać kto szybciej pokona tor – osoby w nartach animacyjnych czy na mini rowerku.
    3 punkty
  16. Cieńków - zamknął Złoty Groń - zamknął Klepki - kończą Stok - zamknął Skolnity - zamknęły Szczyrk - zostały paski śniegu Cóż, to chyba OVER w Beskidzie Śląskim! Może Soszów dotrwa do ochłodzenia - tak od wtorku, ale nie dałbym za to głowy. Przy +15 stopniach i braku grubej warstwy dalsze funkcjonowanie chyba nie ma sensu? Trudna to była zima w naszych Beskidach, oj trudna...
    3 punkty
  17. Myśle ze nie taka zła. Stawiam sporo ze taka Maryna więcej o narcie powie niż większość z nas, nawet jak my w warunkach super, a ona słabych. Glinka mogła być nieco zagubiona. Z rana pewno tragedii nie było. Wtedy poszły GS i SL. A jak już o Zakopiance mowa… tako się góry i narty ongiś testowalo…
    2 punkty
  18. Czy nie jest Ci żal nart? Przecież jazda w takich warunkach spowoduje, że naprawa ślizgu będzie droższa niż karnet sezonowy na ten stok! Kupując karnet na taką trasę utwierdzasz szefostwo tej stacji, że warto łapać naiwniaków (bez obrazy) na 99zł za pasek śniegu 😞
    2 punkty
  19. W pierwszych dniach testów warunki były bardzo dobre. A później jakie były warunki ? Śledziłeś temperatury na stoku ?
    2 punkty
  20. Dobry narciarz zjedzie po wszystkim
    2 punkty
  21. Sprawdź sobie czy trasa z Harrachova w górę Karkonoszy jest przejezdna. Polecam trasy biegowe przy Harrachovie.
    1 punkt
  22. A w jaki sposób przeszkadza ci Zajączek? Halloween pewnie też nie cacy? Walentynki zbrodnia?
    1 punkt
  23. Narty pójdą na ścianę jako trofeum bormijskie 😄
    1 punkt
  24. 1 punkt
  25. Co, lub kto to jest ten "Zajączek" którego nazwę piszesz z wielkiej litery? Już pies z tymi zblizajacymi się świętami katolickimi, klawiatura nie przyjmuje Ci wielkich liter? Mogę zrozumieć. Nie mniej jednak bardzo interesuje mnie postać tego Zajączka. To jakiś nowy bożek na dzisiejsze czasy? Kto i po co go wymyslił? Co on reprezentuje?
    1 punkt
  26. Grafikę też widać szybko poprawiają, choć pytanie co tam jeszcze niby dziś się dzieje.
    1 punkt
  27. Wyjazd się udał i rzeczywiście było po czym jeździć Śnieg był miękki, ale trasy były w dobrym stanie (poza zjazdem na sam dół Millenium Expressa, no ale to jest na 600m n.p.m.) i można było się fajnie najeździć, zwłaszcza że w sobotę i we wtorek było pełne słońce, a w pozostałe dni wysokie chmury bez wpływu na widoczność. Poza weekendem mało ludzi, kolejek do wyciągów brak (poza jednym wyjątkiem, o którym niżej), a na stokach luźno. Nie polecam parkowania pod dolną stacją Millenium Express. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak to wygląda w szczycie sezonu. W poniedziałek o 8:45 stałem pół godziny do gondoli. Fakt, że akurat trafiłem na najazd szkółek, które chyba wszystkie zaczynały w jednym momencie, ale mimo wszystko w ośrodku były niemalże pustki, a do gondoli na samym dole absurdalna kolejka. Dodatkowo kabiny są niby na 15 osób, ale w praktyce wchodzi po 5-6 i obsługa w ogóle nie pilnuje, że gondole jeżdżą wypełnione nawet nie w połowie. Znacznie lepiej dojechać autem na górę - jest dużo miejsc do parkowania przy różnych wyciągach i absolutny brak kolejek. Polecam knajpę The Remo Bar & Grill przy dolnej stacji Madritschenbahn. Ogólnie ośrodek zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, zarówno jeśli chodzi o trasy jak i widoki. Jednego dnia pojechałem do Bad Kleinkirchheim i warunki były tam dużo gorsze - zdatne do jazdy były praktycznie tylko stoki o północnej ekspozycji (czyli część ośrodka na południe od drogi), a nawet tam stan tras był dużo gorszy niż w Nassfeld, pomimo znacznie mniejszego obłożenia (ośrodek świecił pustkami i czuć było, że to już sama końcówka sezonu). W samym Bad Kleinkirchheim natomiast polecam termy (zwłaszcza część saunową), z których widać stoki i vice versa, można kupić skipass kombinowany ze wstępem do term. Kilka fotek w załączeniu.
    1 punkt
  28. A pardon, zapomniałem @MarioJ. Pojechaliśmy do Lyngseidet. Tam sobie zrobiłem 6 g wycieczkę na skiturach do doliny nad Rørneshytta. Jechaliśmy w koło autobusami, w drodze powrotnej przez kawałek półwyspu Lyngeńskiego....piękna trasa i widoki! Nie starczyło mi więcej czasu, bo wyszedłem tylko na 900 mnpm
    1 punkt
  29. Tu Cię rozczaruje. Postawiłem na oranie puchu nad domkiem (kwatera prywatna przez airbnb). Podeszłem pod szczyt Kjølen, ale tam jest momentami tak płasko (lepsze na BC) że poświęciłem czas na naprawdę genialny śnieg niżej. Resztę to były długie wycieczki na biegówkach. VID_20230316_130212_898.mp4.mov
    1 punkt
  30. O paradoksie najlepsze majówki wychodziły nam w Ischgl. Z reguły ośrodek był czynny do końca kwietnia (a może nawet też i 1.05). I otwartych było 70-80% tras (!). Więc szkoda czasu na lodowce. Warunki były genialne, ludzi zero. Sprawdziłem i w Ischgl sezon ma być w tym roku do 1.05. Na ewentualny 2.05 czy 3.05 można przenieść się na jakiś lodowiec (może Kaunertal). Natomiast najlepsza majówka narciarska w moim życiu była w Espace Killy. Od 2000 m npm warun był świetny, prawie wszystko (poza zjazdem do Val d'Isere, który zamknęli w trzecim dniu) było czynne. Do tego bardzo tanio. Sprawdziłem i w tym roku po sezonie, w Tignes w dniach 2-6.05 cena karnetu tylko 43 Euro (a seniorzy 36). Espace Killy jest więcej warte jak wszystkie austriackie lodowce razem wzięte. Natomiast na jazdę w maju warto wybrać Stubai (z reguły czynny był tak do 15.05). Nie mogłem znaleźć (ale zbyt długo nie szukałem) jak ma być w tym roku.
    1 punkt
  31. Cześć. Nie wiem czy jestem właściwą osobą by Tobie odpowiadać. Ale spróbuję. Jak dla mnie oczywiście tak. Ja prawie zawsze jestem zadowolony. Często jeździłem w maju w Czechach: Harrachov, Medvedin, Praděd (choć tu niezależnie od warunków wyciągi wyłączają 30 kwietnia, później skitury). Wracając do Alp wszystkie lodowce austriackie się nadają (no może poza Dachstein i ja nie czuję klimatu Mölltalera). W maju warto zobaczyć co oferują poszczególne ośrodki, ilość dostępnych tras, warunki śniegowe. Na pewno jedne z najlepszych będą na Hintertuxie, ale na innych lodowcach też mogą być doskonałe lub dobre. W maju omijaj austriackie święta, 1 Maja, 18, 28-29. W 2 terminach 2023 r będzie dużo narciarzy 18-21.05 i 26-29.05 Przykładowe zdjęcia majówki z Kitzsteinhorna jeszcze przed katastrofą kreta...
    1 punkt
  32. Polecam też wyspę Senja. Trochę droga kłopotliwa i czasowo średnio. Do Gdańska ponad 500 km. Prom pod Sztokholm to 19 godzin. I dalej jeszcze 1900 km czyli jakieś 19 h (jak jest kilku kierowców). Mimo wszystko warto, zwłaszcza jak się chce odpocząć od ludzi. W maju już nie ma szans na zorze polarną i pogodowo może być fatalnie. Reszta to przyjemności dla oka, ucha. Natura do okoła wychodzi z każdej dziury... Pozdrawiam.
    1 punkt
  33. Od początku wyjazdu pojawił się dylemat. Jakie narty zabrać? Padło na to, aby zabrać zarówno skitury jak i trasowe biegówki. Był to wybór dobry. Nie mam nart BC, więc tutaj wybór był ograniczony, choć to właściwie chyba na nich najlepiej by się wybierać na długie wycieczki po Laponii. Choć okolice Tromso obfitują w dużą siatkę narciarskich tras biegowych, nie jest ona tak olbrzymia jak w innych regionach Norwegii. Z kolei przemieszczanie się na skiturach poza konkretnymi wybranymi szczytami byłoby zbyt powolne. Szybko przekonałem się, że pomimo dużych przewyższeń bardzo sprawnie idzie to na nartach biegowych. Na jednej w wycieczek, zrobiłem największy vertical na nartach biegowych - około 850 m. Do niedawna, takie coś było zarezerwowane u mnie tylko dla skiturów. Ale po kolei. W samym Tromso, na wyspie Tromsoya znajduje się gęsta sieć dobrze przygotowanych treningowo-spacerowych tras biegowych. To w zasadzie labirynt tras w centrum miasta. Podobnie jest w dolinie Tromsdalen, oraz na wyspie Kvaloya na której spałem. Dużo tras jest oświetlonych, całą noc. Nikt tutaj prądu nie oszczędza. Oświetlone trasy mają szczególny sens w okresie trwania nocy polarnej. Na trasach z reguły jest bardzo luźno, w weekendy i dni słoneczne ludzi jest nieco więcej. Pierwszego dnia wybraliśmy się do Straumsbukty. Wycieczka w miarę prosta, trasa to 22 km. Rozkoszowaliśmy się pierwszym pełnym dniem tam. Wszędzie goniły nas małe gryzonie. Kiedy zatrzymaliśmy się na ostatniej przełęczy na mały popas w drewnianej budce odpoczynkowej....zaraz po rozłożeniu majdanu na jej środek jak gdyby nigdy nic wybiegła mała słodka mysz. Co żywo zainteresowała się naszymi plecakami, w której były na wierzchu schowane bakalie. Nie dawała za wygraną, pomimo odganiania była na tyle głodna że po paru minutach wracała. Popas trzeba było szybko skończyć. Na nieco osobny akapit zasługują trasy na wschód od Tromso. Są to długie trasy biegowe na płaskowyżu, z którego wyrasta doniosły szczyt Tromsdaltinden. Trasy są przygotowywane dopiero najwcześniej w połowie marca, kiedy dzień staje się dłuższy. Niemniej jednak....warto mieć świadomość tego że często parę godzin po przygotowaniu trasy może być ona niewidoczna. Ostatniego dnia, nawigację ułatwiały ślady narciarzy którzy już przeszli przed nami. Tego dnia, ratownicy też przejechali skuterem i część trasy oznaczyli, bambusowymi tyczkami. Ten obszar był piękny, a wycieczka na nartach biegowych nie miała tam takiego samego wymiaru jak gdziekolwiek indziej. Po drodze zlokalizowane są chatki Norweskiego Towarzystwa Turystycznego (DNT), w których można zanocować, i robić bardzo długie wyrypy. Najdłuższa wycieczka którą zrobiliśmy, miała prawie 28 km, i 850 m podejść. Niestety tego dnia już śnieg był zbity, więc zjazd był katorgą. Niemniej jednak mogę się poszczycić zjazdem na biegówkach na stoku u poziomie trudności, porównywalnym z kotłem Goryczkowym. 2 dni wcześniej w tej okolicy zrobiliśmy krótszą, popołudniową wycieczkę a podczas 7 km wycieczki w jedną stronę pokonaliśmy 650 m różnicy poziomów. To co mnie uderzyło, to niesamowita kondycja norwegów. Wszystkim mijanym ludziom chyba nie sprawiało jakiegoś problemu zjeżdżanie na biegówkach w kopnym śniegu, nie robiło to na nich wrażenia. Jeszcze nigdy dotąd w Polsce, w porównywalnych miejscach nie widziałem ludzi zjeżdżających ze stromych przełęczy na nartach biegowych.
    1 punkt
  34. Któregoś pięknego wieczoru, pojechaliśmy autobusem do Eidkjosen. Po krótkim poszukiwaniu okazało się że tam w zasadzie jeździ całą noc linia 42 (w weekendy były nawet kursy o 2 i 3 w nocy). Zabraliśmy narty biegowe i po ok 1,5 km znaleźliśmy się w miarę ciemnym miejscu.... Tyle się naczytałem o zorzy polarnej, której nigdy nie widziałem. Na niebie widać było lekko zielonkawą poświatę, niemniej jednak była ona mało widoczna. Po 40 minutach stania na silnym mrozie i przenikliwym wietrze zbieramy się do zjazdu z czołówkami, aż nagle...! Miałem wrażenie że ktoś odpalił sztuczne ognie, tylko jakby bez tego całego hałasu. Nie sposób tego opisać, ale zorza polarna tańczyła nad naszymi głowami. Była tak silna, i tak bliska, że chciało się ją chwycić rękoma. Spektakl ten trwał około 10 minut. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś równie pięknego. Podczas tego wyjazdu, nie zobaczyłem już jej więcej.
    1 punkt
  35. W tym roku postanowiliśmy spędzić Sylwestra i Nowy Rok w Austrii, w jakże polecanym na forum ośrodku Saalbach. Z jednej strony pełni obaw o wszechobecną wiosnę i położenie miasteczka na 1000-2000 n.p.m., z drugiej strony po przeczytaniu opinii o świetnie przygotowanych trasach mimo niewielkiej pokrywy śniegu zaryzykowaliśmy. W ostatni dzień roku dotarliśmy na miejsce około 17:00. Przy Saalbach Turmwise był już pierwszy pokaz fajerwerków i zjazd z pochodniami przygotowany przez lokalne szkoły instruktorów. O północy był główny pokaz sztucznych ogni w tym samym miejscu, chociaż tak naprawdę w całym miasteczku dużo się działo i mnóstwo ludzi świętowało 🥳 Niestety prognozy nie rozpieszczały na kolejne dwa dni i temperatura w miasteczku dochodziła do 10-12°C 🌡️😯 dlatego postanowiliśmy się wybrać na Kitzsteinhorn ⛰️ co było możliwe na jednym karnecie Alpin Card 💪 01/01: Alpincenter (2450 n.p.m) 3-5°C, szczyt (3000 n.p.m.) 0-2°C. Słońce full, praktycznie bezchmurnie, więc odczuwalnie cieplej. Ludzi bardzo dużo, o dziwo po sylwestrze nie było czuć alkoholu, jak na polskich stokach, chyba, że swój swojego nie wyczuje 😁 Kolejki 5-10 minut przy najpopularniejszych wyciągach, 2-5 minut przy reszcie. Warunki śniegowe jak na tą temperaturę to niezłe, jak na lodowiec w styczniu to słabe, warstwa śniegu miejscami bardzo cienka (wąskie, bardziej strome odcinki), prawie widać przetarcia do podłoża. Do południa jazda względnie dobra, później bardzo dużo muld, lokalnie lód. Na zwężeniach niektórzy raczej walczyli o życie, czasami ściany płaczu 🥲 02/01: Alpincenter 0-3°C, szczyt -3 - 0°C, momentami dosyć wietrznie, ale cały dzień słonecznie. Ludzi trochę więcej niż dzień wcześniej, ale najdłużej stałam w kolejce 13 minut (zazwyczaj do 10 minut). Warunki śniegowe znacznie lepsze. Zgromadzone warstwy śniegu przetransportowano w przetarte miejsca i ratraki zrobiły robotę na medal. Rano miejscami trochę twardo po ujemnych temperaturach w nocy, a później idealnie. Oczywiście ta ilość ludzi i temperatura nie pozwoliła trasie wytrzymać cały dzień, więc po południu było już średnio. Jutro zaczynamy jazdę w Saalbach, ma być bliżej 5°C i opady deszczu i śniegu... Zobaczymy ⛷️ Ciąg dalszy relacji jutro/pojutrze. (Nie wiem czy chce się komuś czytać takie długie wypociny, ale może się przyda w przyszłości, jak będą znowu kiepskie zimy, żeby wiedzieć czy warto się wybrać w te strony) VID_20230101_000215.mp4
    1 punkt
  36. 05/01 Temperatura w Saalbach w dalszym ciągu nie sprzyjała, a dodatkowo miał się ponownie pojawić opad deszczu, więc decyzja była prosta - lodowiec. Po przyjeździe, tym razem, chmury były na stoku, a nie poniżej, w miasteczku. Do godziny 12 mleko, widoczność na ok. 20 metrów (zdjęcie 1). Czasami błędnik szalał i nie można było wyczuć nachylenia terenu. Dodatkowo porywy wiatru spowodowały zamknięcie górnej gondoli Gletcherjet 4 do około godziny 11:30. Mocno to wszystko wystraszyło ludzi, więc praktycznie jeździło się bez kolejek, nawet jak później widoczność była już dobra i wiatr ucichł. Śniegowo 9/10. Wykorzystaliśmy te warunki do kolejnego wyzwania skiline.cc, był to Kitzsteinhorn K-ONNECTION CUP https://www.skiline.cc/competition/konnectioncup_2023/info. Trzeba wykonać 4 z 5 zadań, ale tak naprawdę tylko 4 były dostępne, bo pomiar prędkości na Maiskogel nie był czynny. Jedynym wysiłkiem było przejechanie 5000 m przewyższeń w ciągu jednego dnia, ale się udało. W nagrodę za wykonanie zadań otrzymaliśmy pamiątkowy kubek 😍 Mój mąż mówi, że dzięki temu nie musimy już kupować pamiątek... ale nie wie, że jest w błędzie 😁 Polecam też zjeżdżalnię grawitacyjną przy Kaprun Center https://www.kitzsteinhorn.at/en/summer/maiskogel/maisiflitzer. Atrakcja nie tylko dla dzieci! 06/01 poranek przywitał nas drapaniem pięknych wzorów mroźnej nocy na szybie auta, co zwiastowało świetny warun śniegowy - taki nas też zastał. Śnieg twardy, ale nie beton, trzymał dobrze większość dnia. Słonecznie, czasami lekkie chmury. Jak to przy piątku trochę więcej ludzi. Częściej dało się też słyszeć Polaków. Ogólnie świetne pożegnanie z Alpami Kitzbühelskimi. Podsumowując wyjazd, wnioski na przyszłość: 1. lodowiec w pobliżu może uratować wypad w razie anomalii pogodowych 2. jeden karnet na kilka ośrodków to złoto 3. wczesna rezerwacja będzie ok, gdy spadło wcześniej 2 metry białego podkładu lub patrz pkt 1. 4. Saalbach 🔝, polecę każdemu i chętnie wrócę 🇦🇹 Dzięki za czytanie, odpowiedzi i reakcje ⛷️
    1 punkt
  37. 04/01 Powrót na Kitzsteinhorn, ale tym razem nie jechaliśmy bezpośrednio na parking i do GletscherJet 1, ale chcieliśmy zobaczyć nowe połączenie Kaprun z lodowcem - od sezonu 19/20 otwarto gondolę 3K K-onnection 👈🏼 Zaparkowaliśmy przy Kaprun Center. Gondola MK-Maiskogelbahn wjeżdża prawie na szczyt, gdzie jest bezpośrednia przesiadka na gondolę 3K. Po drodze piękne widoki, bo podróż ponad chmurami, które przykryły miasteczko. Ludzi sporo, chyba wszyscy mieli dosyć popołudniowego slushu na pozostałych stokach, więc wybrali ujemne temperatury na lodowcu: Alpincenter -3°C, szczyt -5°C. Śnieg trochę przewiany, dosyć twardo, ale krawędź dobrze trzymała. Wieczorem postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda jazda nocna, bo taką oferuje Hinterglemm, a konkretnie A9 Unterschwarzachbahn w poniedziałki, środy i piątki. Trasa lekko ponad 1km, niebiesko-czerwona, w dolnej części fun park, slalom, pomiar czasu. Wszystko super, gdyby nie to, że nasze polskie podniebienia, muskane wyratrakowanymi trasami przed nocną jazdą, tutaj się zawiodły, niestety wszystkie muldy z całego dnia czekały na śmiałków 😬✝️ Po szybkim przetestowaniu trasy przyszedł czas na sprawdzenie wieczornego apres-ski. Tutaj dzieje się dużo, podobnie jak w Saalbach. Mnóstwo knajp, zarówno takich na szybkiego shota, z muzyką, jak i normalnych restauracji.
    1 punkt
  38. 03/01 Saalbach, Hinterglemm. Dzisiaj dalszy ciąg wiosny, ale chcieliśmy w końcu zobaczyć co oferuje Saalbach. U dołu 3-5°C, u góry 0-2°C. Zgodnie z tym co pisali inni forumowicze - faktycznie, nawet, gdy obok jest wiosna, to wzdłuż trasy jest warstwa śniegu pozwalająca bez problemu jeździć po białym, a nie po ziemi. Obecnie ta warstwa niestety wynosi 30-40cm, więc, jeśli pogoda utrzyma się dalej cały czas na plusie i będzie kilkukrotnie padał deszcz, to za 2-3 tygodnie trasy będą zamykane... 😰 Ogólnie po nocy z dodatnią temperaturą śnieg miękki. Do południa jeździło się całkiem przyjemnie, narta się nie zakopywała zbyt głęboko. Po południu już niestety warunki zrobiły się trudne. Doły tras mogły spokojnie być areną zmagań olimpijskich w jeździe po muldach. Ze śniegu zrobił się typowy wiosenny slush. Na szczycie 12er Kogel od 12:00 delikatny opad śniegu, u dołu mżawka do 15. Mimo ambitnych planów, żeby podczas tego wyjazdu spróbować się w THE CHALLENGE, musimy to odłożyć na inną wizytę w Saalbach 🤷🏻 Dzisiaj udało nam się zrobić HINTERGLEMM CIRCUIT, żeby poznać trochę ośrodek - w takich warunkach śniegowych nie widzę szansy na przejechanie dużej pętli. Dla osób, które nie słyszały o tych wyzwaniach podsyłam link: https://www.saalbach.com/en/service/infrastructure/skicircus-circuits_a_1720 Może ktoś z forumowiczów już przejechał The Challenge? Ciężko po jedynym dniu się wypowiedzieć o całym ośrodku. Trudno też być do końca obiektywnym w takich warunkach pogodowych. Jednak patrząc na rodzaje tras, ich układ, długość, połączenia między nimi, to ten ośrodek wydaje się idealny dla większości narciarzy. Nie ma tutaj co prawda wiele czarnych tras - dla tych co szukają mocnego zastrzyku adrenaliny, ale dla dobrze jeżdżących obecne czerwone trasy, a nawet niektóre niebieskie (!) będą w zupełności wystarczające i sprawią wiele radości. Trasy są dobrze oznaczone, tablice na rozwidleniach klarownie wszystko opisują. Na stokach wiele miejsc, żeby się zatrzymać na jedzenie. Na trasie Saalbach-Hinterglemm kursuje bezpłatny ski bus co 10-20 minut, a wieczorem i nocą wersja "Night Rider", która za 5 euro, pozwala wrócić osobom, które już niekoniecznie mogą prowadzić auto 😉 Mnóstwo wypożyczalni sprzętu i szkół narciarskich. Jak dla mnie ośrodek z czołówki! Na pewno wrócę przy lepszych warunkach pogodowych, żeby sprawdzić resztę tras. Na razie wracamy na Kitzsteinhorn, gdzie wczoraj od wieczora było już wszystko na sporym minusie, więc powinno być jutro elegancko.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...