Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
29.07.2023 - 29.07.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.07.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Wracając do nart latem, mógłbym napisać 2 relacje. Lodowiec jest latem beznadziejny i udokumentować to zdjęciami lub napisać , że jest rewacyjnie i do tego odpowiednie zdjęcia na potwierdzenie. A prawda jest oczywiście gdzieś pośrodku, choć zdecydowanie bliżej rewelacji. Najsłabiej pod względem warunków śniegowych było w niedzielę i poniedziałek. Ja uważam, że było jednak nieźle. Najgorsza była moja ulubiona poza trasowa pomiędzy gondolami, bo całkowicie nieprzejezdna (na szczęście to już się zmieniło). Jedyny problem na trasach to był środkowy odcinek 3. Ten najbardziej płaski. Na tej części najmocniej operuje słońce. Wyglądało to nieciekawie Brudny lód, kamyki I przepływające w poprzek strumyki. Było kilka lini bokiem przy skałach z jakimś śniegiem, nawet próbowałem się tam przedostać. Nie był to jednak najlepszy pomysł bo wylądowałem między szczelinami Przy okazji w takim miejscu znalazłem wbitą w lód całkiem fajną nartę Blizzarda, mam nadzieję, że jej właściciel nie skończył w szczelinie😒. Wyglądała jakby tam spędziła sporo tygodni Wróciłem skruszony na 3 i było całkiem nieźle. Wystarczyło obniżyć środek ciężkości i nieco bardziej dociążyć tyły by całkiem fanie się po tym lodzie zjeżdżało. Czasami woda trochę przyhamowywała narty, ale pozycja robiła swoje. Przyjemne ćwiczenie. Dopóki woda nie wlewa się do butów jest dobrze🤪 A jeszcze krótki odcinek lodowej brei byłteż przy orczykach Olperer. Tam jednak można było objechać trasą 9a za Better Parkiem. Natomiast czwórka bardzo twarda praktycznie na całej długości do początku kanapy. 3, 5 i 8 również przyjemne, podkład twardy, na wierzchu nieco bardziej miękko bo operowało bardziej słońce (niż na 4) 3 za wypłaszczeniem już w całości pokryta śniegiem prawie pod Fernerhaus, tu jednak jest bardzo miękko. Ratraki pracują w ciągu dnia, są jednak widoczne i słyszalne z daleka. Widok z pod Ferny Po 15 jeszcze była jazda po świeżym sztruksie na 5 i 8 Wieczorem i w nocy romantyczne spacery gdzieś pomiędzy Fernerhaus a Sommerberg. Widoki w stronę Sommerberg i Hintertux I w stronę lodowca Pozostałe dni to już jazda w zdecydowanie lepszych warunkach śniegowych, na przeważnie twardych trasach Wyjazd spontaniczny i niezwykle udany. Gondole wypełnione w 90 % turystami. Narciarze to jakieś 10 % wjeżdżających, tłoku na trasach całkowicie brak. i taki widok z pokoju, ja tu widzę skaczącego pudla po prawej Pozdrawiam.8 punktów
-
To nie żadne czary, może to głupio zabrzmi, ale ja lubię czarne. Od lat po czymś takim zjeżdżam (bez takiej ilości lodu oczywiście). Ja wiem, że to nie wygląda ładnie, to jest trochę jak z niektórymi potrawami, wyglądają jak ..... ale smakują wybornie. Późną wiosną jak jest już firn w Polsce Czechach czy Słowacji staram się wybierać miejsca gdzie jest najczarniej. Parę przykładów... Te zdjęcia zrobił mi znany kolega... Na lodzie jest trochę trudniej, jednak na Hintertuxie czarny lód występuje głównie na płaskich odcinkach i jazda po nim jest stosunkowo łatwa. Jest jednak jeden rodzaj warunków jakich nie znoszę, zmrożone kartofliska i lawiniska. Raz spotkałem się z takimi warunkami. I oby ostatni. Wchodziłem na Fluchthorn w Alpach Pennińskich z Saas Fee, a zjazd do Saas Almagel. Pod górę były super warunki, słońce i cieplutko. Gramoliłem się jednak bardzo długo (zapomniałem wody). Powrót na dół już po zachodzie słońca i wszystko szybko zamarzło. Pierwsze 700 m spadku do wysokości Britannia Hütte było super. Dalej kierowałem się w stronę jeziora Mattmarksee, a tam już tylko zmrożone kartoflisko. Na dodatek już po minięciu jeziora pomyliłem nieco drogę i dodatkowo przed Saas Almagel musiałem przedzierać się przez 3 lub 4 stare lawiniska. I chyba dopiero koło 22 dotarłem do pierwszych zabudowań. A wracając na Hintertux to 3 (a może 2) lata temu w lipcu kończyłem stary sezon narciarski, a nowy zaczynałem w sierpniu. Śniegu było trochę więcej niż teraz, zwłaszcza poza trasą. Parę fotek z mojej ulubionej grzędy Mały problem to było trzeba się przebić przez kilkadziesiąt ( może 30) metrów kamieni. Dalej już okey. Plus taki, że nikt mi nie pomagał (przeszkadzał) na całym "stoku" Jazda po pustych trasach to największa przyjemność, niezależnie od warunków. Pozdrawiam.4 punkty
-
Landgraaf wczoraj - warun REWELACJA (jak na hale oczywiście).. twardo przez 3h ..bez cukru i prawie bez lodu...potem troche odsypów ale dalej super....na tak przygotowanej hali byłem pierwszy raz. ..no chyba że fajne towarzystwo to sprawiło - @Victor nie zawiódł wiec była jazda i gadane na kanapie i przy stole - nie wiadomo kiedy czas upłynął - "Viktor" - do następnego..4 punkty
-
Jeden lubi narty, drugi wizę widokowe, trzeci MTB a czwarty Ferrate. Dla każdego powinno być coś miłego, góry są dla wszystkich!3 punkty
-
Cze @marionen jesteś mistrz, jak widziałem te resztki śniegu na tym czarnym lodzie…. Na szczęście dosypało. Masz parcie. Podziwiam. pozdrawiam3 punkty
-
3 punkty
-
Symetria bardzo mi pasuje, szczególnie, że fizyka jest mi, chyba, bliższa od matematyki. Bardzo ale to bardzo w temacie jest ta "względność" Waligórskiego. Mam podejrzenie, wprost graniczące z pewnością, że akupunktura którą sobie z Mariuszem tak łacno i zacnie serwujecie obu Wam bardzo służy. Ciśnienie podnosi, bieg krwi przyspiesza, pobudza neurony. Służy budowie zgrabnych zdań, ciętych (czasem) ripost i interesujących cytatów. Gawiedź ma popcorn, ale też przemycacie parę interesujących faktów. Bez "tatrzańskiego" , no name, guru - zdechł pies i wątek by padł. A tak jako żywy. Czyli podziękuj (w ramach względności) ładnie Mariuszowi pod wpisem! Swoją drogą kierunek w jakim poszedł tzw himalaizm jest naprawdę przewrotny. Bo niezależnie od tego, że ten projekt na pewno wymagał wielkiej determinacji ze strony Szwedki to jego bezpośrednim skutkiem będzie zysk i rozwój firm w stylu Seven Summit Treks i jeszcze większe oddalenie od tego jak działalność tę uprawiali wcześniejsi pionierzy. W pewnym sensie to koniec tamtej epoki. I nie wiem czy mnie to cieszy a już na pewno nie bawi. Waligórski mógłby dopisać o tym akapit...2 punkty
-
To jest ciekawy problem. Bo mamy tu sytuację gdy Wujot i sstar są kolegami, ale też Wujot i MarioJ są kolegami. Moglibyśmy to zapisać W ~ S oraz W ~ M. Falka to znak podobieństwa, który chyba najlepiej oddaje sens koleżeństwa. Podobieństwo jest przechodnie więc możemy uznać, że S ~ M. Czyli sstar i MarioJ są kolegami. Sens tego koleżeństwa być może oddaje sentencja: "Kto się lubi ten się czubi"2 punkty
-
Myślę że przy takiej logistyce dużej agencji plus kilka helikopterów to taki Bargiel lub Killian zrobiliby to przejście w 80 dni. Tylko że im taki styl nie odpowiada, oni po prostu tego nie chcą. Ale oczywiście jak ktoś tak lubi ….1 punkt
-
Można uznać że wyczyny Bargiela, który samotnie wchodzi na szczyty, są ostatnim tchnieniem starego himalaizmu. Przełomowym momentem był atak Szerpów na Moro i Stecka pod Everestem. To był ten przełom kiedy samodzielni himalajści zaczęli wyraźnie przeszkadzać Szerpom w ich komercyjnej pracy.1 punkt
-
A jak już względności mówimy, względności dokonań, miary czasów minionych, to raz jeszcze posłużę się słowem wieszcza i nie sprawdzę, a od razu skwapliwie zamieszczam Romans z ćwierćinteligentką Ponoć dwa razy daje ten, kto daje prędko, Myślałem, kręcąc romans z ćwierćinteligentką. Już po krótkich staraniach, jak rybak na wędkę Złapałem upatrzoną ćwierćinteligentkę. Była młoda i ładna, pokochałem więc ją, Nie zrażając się wcale ćwierćinteligencją. Niestety, moja radość skończyła się wartko Gdy ćwierćinteligentka upiła się ćwiartką. Przedtem tylko się śmiała lub milczała skrzętnie, A teraz dawaj gadać ćwierćinteligentnie. Przez jakieś pół godziny truła jak najęta Na temat swego męża półinteligenta. Że dowcipny, bo wlazłszy onegdaj na szafę Spadł na pysk… – Ha! – mruknąłem – cóż za auto da fe! Ta ćwierćinteligentka naparła się gwałtem Wołając: – Da pfe auto! Ja ciem jechać autem! I dalej warczeć, trąbić głośniej od Bentleya. – Ach – szepnąłem – urocza onomatopeja! Zaś ćwierćinteligentka fryzurą tlenioną Potrząsnąwszy, spytała: – To peja ma ono??? Przy tym tak uroczego zrobiła zezika, Że krzyknąłem ze śmiechem: – Oto vis comica! – Owszem – inteligentki ćwiartka, z dumą w głosie Odparła – Wim komika z cyrku numer osiem! – Jeździ po świecie, ale czasem tu zaglunda… – Ha – westchnąłem – rzecz zwykła, terra est rotunda… Jej ćwierćinteligencja stopniała do zera, Bo beknęła bezmyślnie: – Co, powiadasz, tera??? – Tera? Tera rotunda! – wrzasnąłem z rozpaczą, I zdjąwszy płaszcz – rotundę – dusić żem ją zaczął, Krzycząc przy tym „Apage, giń, bo cię nie znoszę!” A ta, słysząc „Apage”, pyta: – A co, proszę? Wtedy od niej uciekłem, i do jednej Zofii Przystałem, co doktorat robi z filozofii, A mądra!… choć brzydotą wyróżnia się w tłumie… …inna rzecz, że tu znowu ja jej nie rozumiem I czuję kiełkującą we mnie myśl obłędną Że ćwierćinteligencja jest miarą dość względną!1 punkt
-
1 punkt
-
Dlatego tak bardzo cię nie szanuje, jako człowieka. Podważasz wszystko co jest niezgodne z twoją wizją świata. Nie było żadnego chamstwa z mojej strony wobec tej kobiety, wciskasz kłamstwa na forum. Sarkazam to nie jest chamstwo. Jesteś naprawdę hejterem, a nie kolegą na forum. To tutaj jeszcze cytat ze wspinanie.pl. Artykuł który Ty pierwszy zalinkowałeś, a widać że go nie preczytałeś w całości. „Szacun dla Harili za wytrwałość, kobiecą siłę i determinację (wszak sama podkreśla kobiecy wymiar zmagań „She Moves…”). Uznanie dla SST dla świetną logistykę i wsparcie ekipy Szerpów, z Tenjen “Lama” Sherpą na czele (który wspinał się z Norweżką na wszystkie szczyty i też ma ten rekord na swoim koncie).”1 punkt
-
Augustów mocno się rozwija, pozazdrościł chyba odpływu turystów do Druskiennik. Kolejne jezioro, tym razem Necko. W Augustowie powstał fajny park linowy. Wyciągi do nart wodnych nieczynne. Jakiś jegomość uszkodził jedną z podpór. Kąpielisko też zamknięte. Ławka na punkcie widokowym, z (bez) widoku. Deptak i ścieżka rowerowa (tych powstało całe mnóstwo). Trochę miejsc do ćwiczeń. Oczywiście najciekawsze samo jezioro. c.d.n.1 punkt
-
1 punkt
-
I vice versa 👌😉 Do następnego ! @Jeeb może znajdziesz chwilkę w sierpniu na wspólne nartowanie w hali?1 punkt
-
Tu przyznaję, że kiedyś celem była sama jazda na nartach, kto jeździł, ten chciał jeździć dużo i jak najlepiej, dziś narty to jeden z WIELU wyborów np. na feriach i wcale nie taki 1. wyboru! Celem dla miejsc żyjących z turystyki zawsze powinna być "klasa średnia". Turystyka luksusowa to garstka ludzi, choć "każdy" by chciał z niej właśnie żyć, miejscowości (pensjonaty, knajpy, wyciągi) żyją jednak z turystyki masowej. I ona decyduje o tym, że miejscowości się rozwijają, że są inwestycje. Na razie króluje pesymizm (patrz jak mało jest inwestycji narciarskich), ale może nie mam racji i pójdzie to w dobrą stronę? Oby tak poszło!1 punkt
-
bez podlizywania się na większość tematów z wyżej patrze podobnie i siedząc w tej branzy turystycznej dostrzegam podobne trendy i zagrożenia, oraz obserwuje spore zmiany. Majac obiekt w Korbielowie, zimą już połowa gości nie jezdzi na nartach na wyciagach, tylko przyjezdza sobie posiedziec przy komniku, pojezdzic na sankach. Zjesc coś dobrego. Odpaczac w miejscu bez zgiełku, skasnenie i ciszy :). Tez coraz wiecej skitourowcow wiadomo. Moim taregetem klientów jest klasa srednia, albo ta co jeszcze ma kase na cos ekstra poza egzystencja i widze, ze ona juz nartach nie za bardzo.1 punkt
-
1 punkt
-
Tym razem kilka zdjęć z wody. Zazwyczaj rześkie 17 stopni, woda jakieś 21 stopni i dżdżący deszcz (3 razy to słowo wpisywałem 😉), nas nie zniechęcił. Córka z psem wbiegają ochoczo. Trochę popływali. Pies zadowolony. Brak ludzi, można swobodnie się kąpać. No dobra na tym zdjęciu ma minę, czy już wychodzimy ? Ja się rozgrzewam. Też popływaliśmy. Ja swoje 1500 metrów, Goldek trochę mniej. c.d.n.1 punkt
-
Ciekawe skąd takie czarnowidztwo. Ceny w kurortach w Polsce są wysokie bo: 1) Był Covid i nie dało się za bardzo jechać za granicę, albo trzeba było się zaszczepić (czego foliarze nie chcieli robić) więc sporo osób spędzało wakacje w Kraju windując ceny. 2) Rząd rozdaje bony turystyczne, 500+,800+, kapitały opiekuńcze itp. więc ludzie co wcześniej jechalo do babci na wieś teraz jedzie nad morze/w góry w Polsce. Bo nie znają języka, nie wiedzą jak się odnaleźć za granicą. Tym samym dalej windują ceny. 3) Sporo z nich to tak zwani Januszoturysci, co to muszą jechać do najbardziej znanych kurortów, żeby się zrobić zdjęcia na insta. Wybierają więc zawsze Mielno, Władysławowo, Zakopane, Mikołajki itp. windując tam ceny. 4) Nie wiem dlaczego, ale w tym roku jest sporo muzułmańskich turystów, a Ci wydają petrodolary na prawo i lewo, windując przy tym ceny. Myślę, że żadne z tych czynników (poza 3) nie utrzymaja się długo i za kilka lat sytuacja wróci do normy. Być może parę najbardziej znanych turystów pozostanie bardzo drogie, ale te mniej znane szybko zaczną obniżać ceny. Do tego czasu polecam wybierac destynacje, gdzie Januszo turyści nie docierają. Np. Byłem w tym roku nad morzem we Włoszech. Za domek holenderski na campingu dla 5 osobowej rodziny zapłaciłem 2500 PLN. Obiad z napojem i kawa można było kupić za 10 euro. A, że w domu miałem i kuchnie i grilla to śniadania i kolację robiliśmy sobie sami. Co do aut to faktycznie są one droższe niż 5 lat temu, ale jak porównamy z cenami sprzed 10 czy 20 lat i uwzględnimy inflację to powinno wyjść podobnie. Trzeba pamiętać, że nowe auta są większe i lepiej wyposażone niż dawniej. Za wiele rzeczy które teraz są w standardzie dawniej trzeba było sporo dopłacać, a Golf 3 był wielkości obecnego Polo. Zresztą na wakacje czy ferie będzie można też pojechać pociągiem czy autobusem. Co do nart, to nie martwił bym się cenami tylko ociepleniem klimatu. Jak nie będzie śniegu ani mrozu, to się nie pośmiga1 punkt
-
Dla mnie narciarstwo lipcowo-sierpniowe jest jak najbardziej ok. Niespodziewane zmiany pogodowe potrafią zaskoczyć tak jak teraz, wszystkie pory roku podczas jednego wyjazdu. Największym argumentem za jazdą latem jest minimalna ilość narciarzy. Kilkanaście (do 20) km tras jest wystarczająca, a na każdej trasie inne warunki śniegowe (czasami lodowe). Co do wyzwań, to czarnego lodu nie brakuje i na lodowcu, dodatkowo jako utrudnienie czasami jakieś kamyki oraz poprzeczne strumyki. Na łagodnej trójce (oczywiście to tylko fragment trasy) Nawet na tym najgorszym odcinku ratraki starają się nieco poprawić jazdę. Pracują też w ciągu dnia Na Olperer też miejscami lodu nie brakuje (tzn tak było do poniedziałku, od wtorku wszystko się zmieniło) Nie tylko Olperer wygląda inaczej. Więc jazda w wersji hard jak najbardziej możliwa (ale są jeszcze inne wybory w zależności od chęci czy umiejętności). Co do możliwości podglądania najlepszych narciarzy, to na Hintertuxie non stop ktoś trenuje. Np poznałem trenera reprezentacji Ukrainy który jest ze swoimi zawodnikami. Nawet udzielił mi kilku rad technicznych (choć nie trenowałem na tyczkach). Zaskoczyła mnie jego biegła znajomość polskiego (zwłaszcza przekleństw gdy rozmawialiśmy o Saas Fee). Okazało się, że zna bardzo dobrze Małgorzatę, Dorotę Tlałki i ich trenera Andrzeja Kozaka, a w latach 90-tych współpracował z polską kadrą narodową. Na zdjęciu to ten pan najbardziej z prawej w żółtej bluzie i krótkich spodenkach Co do wysiłków towarzyszących light. Będąc na Sommerberg czy Fernerhaus sprzęt trzymam na miejscu i go nie wożę ze sobą. Oprócz prysznica jest dostęp do suszarni, pralni. Dla mnie narciarstwo to jeszcze aspekt wizualny. Bezpośredni kontakt z górami, przyrodą i takie tam... w tym wypadku hala zostaje daleko w tyle Lubię też nocne szwędanie się po górach i tutaj warunki do tego są idealne... szczyt Lärmstange Tuxerjoch A wracając do nart , zima na chwilę wróciła na kilka dni, od wtorku do czwartku śnieg pada już czasami nawet powyżej 2200 mnpm Podsumowując i nie negując absolutnie hali, wolę lodowiec. Pozdrawiam. PS. Super gratulacje Zbyszek, że ciągle chcesz się poprawiać technicznie i doskonalić umiejętności narciarskie👌⛷️💪1 punkt
-
SW poszło po rozum do głowy i wprowadziło bilet dzienny za 52.50€ tak ze turystycznie ciekawa opcja. Można z rana wyskoczyć na dwie trzy godzinki, nastepnie turystycznie coś zwiedzić i na wieczór można ponownie wrócić . Dobre rozwiązanie którego wcześniej nie było ,a przypomnę że 4 godzinny kosztuje 47.50€ a dwie godzinki 37.50€ opcji na trzy godziny brak. Dziś chwilkę tylko,choć intensywnie góra-dół 🤣 Piste 1 rezerwacja klubowa do końca września. Tyczki rozstawione . …ekipy dzieciaków z Włoch ,Czech i Holendrów tez kilku widziałem . Piste 2, po czerwcowych pracach konserwacyjnych w idealnym stanie,twardo bez zbędnej kaszy . Super! Pozdrawiam1 punkt







