Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
18.09.2023 - 18.09.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.09.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Podjazd na Klimczok w tym roku odwołany, w zamian spróbowałem błotnistych tras na Kaplicówce w Skoczów. 8 zawody w kolarstwie górskim „Rowerem po Kaplicówce”. ,,W zawodach wzięło udział 60 osób. Start zawodów miał miejsce w pobliżu górnej stacji wyciągu „Pod Dębem”. Trasa 18 km przebiegała przez Górkę Wilamowicką tzw. Kaplicówkę, a poszczególne odcinki miały różny stopień trudności. Były odcinki płaskie, strome zjazdy, błoto oraz mocne podjazdy. Skoczowski Ośrodek Sportu i Rekreacji składa podziękowania pasjonatom wyścigów górskich, którzy poświęcili swój czas na wyznaczenie i oznakowanie trasy a są nimi: Piotr i Dorota Serafinowscy, Kornel Rakus oraz członkowie "Grupy Rowerowej Opony Serafinowski". Dziękujemy również zawodnikom za liczny udział i jednocześnie zapraszamy do udziału w kolejnych imprezach sportowych." http://basendelfin.pl/3 punkty
-
Mimo to nie opłaca się budować wyprzęganych kolejek linowych na jakieś 100 czy 200m przewyższenia . Żeby taki wyciąg miał jakiś sens to musi mieć z jakieś 300m przewyższenia. Ponieważ: 1. Cena takiej kanapy w stosunku do długości jest ogromna dlatego że dużą cześć ceny takiej kolejki stanowi stacja. 2.Różnica czasu wyjazdu na górę na takim krótkim odcinku pomiędzy zwykłą kolejką a wyprzęganą jest niewielka. 3 Taka 1 krótka trasa nie potrzebuję takiej przepustowości.2 punkty
-
Jeszcze lepszy jest talerzyk. Na orczyku (zwłaszcza krótkim) problemem są dysproporcje.2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No właśnie, że nie. W Białce masz wyciagi z różnica wzniesien 150-200 metrów. Jedynie Bania ma 60 m. Tymczasem ten wyciąg na Jaworzynie ma mieć przewyższenie 30 m. Do tego z tego co pamiętam to na Bani jest zwykle tanie 4 osobowe krzesło, a w Krynicy ma być wyprzegane. W Karpaczu roznica wysokosci to 100 m, a w Małym Cichym 220 m. Także wasze porownania są z czapy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dobry, ja mam małą prośbę daldalibyscie radę opisywać zdjęcia tzn gdzie zostały zrobione? Chociażby miasto.1 punkt
-
Działało na początku. Robiłem pełne śniadanie z jajkami🔥podane na stół łącznie z puszczeniem zmywarki przed wyjściem. Dobra broń, ale na krótkim dystansie🙂. Może jednak ze mną coś jest nie tak?1 punkt
-
1 punkt
-
Oczywiście, że zostaniesz. Jak kliniesz przez wyszukiwarkę na skionline.pl, to przeniesie Cię na Twoje konto na booking i będziesz miał dokładnie te same ceny i warunki zakupu. Sprawdż proszę. Różnica jest tylko dla mnie, bo booking za polecenie klienta odda mi część swojej prowizji. Tyle. Z Twojej strony, to jest tylko dobra wola i wsparcie mojej działalności.1 punkt
-
I jeszcze jedno. Przecież zdycydowana większość polskich klientów to ludzie 1 x wyjeżdżający na narty w roku. Jest to 4-5-6 dni. Oni jadą z takiej Warszawyy, z BydgosCZuu, Białego lub Gdańska. Oni naprawdę nie potrzebują stromych górek, dlatego dominują takie stoki w PL. Jednak tez jest miejsce dla klienta wymagającego. Powinien jeden, dwa lub 3 ośrodki narciarskie pomiędzy Beskidem Śląskim, a Sądeckim stworzyć taki "produkt", który będzie przyciągał takiego wyjadacza. Myślę, że by sie obrobiło finansowe. Do tego jakiś chalenge, coś w stylu Kronplatzu. Taki Szczyrk jest pierwszym, który przychodzi do głowy. Jednak to raczej i tak klient 1 dniowy lub weekendowy. Bo przecież.... przecież taki zapalony turysta, dla ktorego narty sa nr 1, pasją, itp. To zamiast takiego Szczyrku, to wyjazd 6 dniowy wybierze sobie Schladming lub Flachau lub co tam sobie innego wybierze.1 punkt
-
1 punkt
-
Stożek i Pilsko to jedne z moich ulubionych stacji narciarskich i nie mam nic przeciwko starej infrastrukturze oraz stromym trasą. Ale w dzisiejszych czasach ludzie wymagają łatwych tras co na Stożku jest problemem. Dlatego w Stożek nikt nie zainwestuję.1 punkt
-
U dzieci raczej nic się nie zmieniło; moja córka odkąd ma właśnie mniej więcej 6 lat śmiga co roku na Stożku przez całe ferie zimowe i jest zachwycona; jakoś nie uskarża się na "stromą trasę". Choć dzieci też generalnie w dzisiejszych czasach wygodniejsze niż kiedyś, a już jak nie daj Boże internet nie działa... 😉 W każdym razie rok temu była jakaś tam gadka, że może w tym roku pojedziemy gdzieś indziej, ale dzieciaki powiedziały, że nie wyobrażają sobie ferii bez Stożka. No i super - dobrze, że takie miejsca jeszcze istnieją; choć fajnie jak natura pomaga i można elegancko pojeździć także tam gdzie nie ma naśnieżania... A co się zmieniło u dorosłych - no cóż - kiedyś człowiek na Pilsku czekał w kolejce do przymarzającego do 4 liter orczyka po pół godziny; cieszył się jak w ogóle ratrak tego dnia ruszył na trasy; o naśnieżaniu mowy nie było; a teraz ma być sztruks i to najlepiej od rana do wieczora; trasa płaska i szeroka jak lotnisko; pisten bully; artyleria armat (to oczekiwanie można jeszcze jakoś tłumaczyć zmianą klimatu); kanapa nawet na górce o długości 300-500 metrów, no i... karczma obowiązkowo... No nic - nie zaśmiecam, bo wątek ma być o nowych inwestycjach...1 punkt
-
Ze względów praktyczno- logistycznych wolimy poświecić pełne dwa dni na transport. Tzn podróż np w niedziele, nartowanie pon-piat oraz powrót w sobotę. Jakbym jechał sam lub w męskim towarzystwie to jest już inna rozmowa, prosto z auta mógłbym uderzyć na stok, i prosto z nart wejść do samochodu żeby cisnąć do Polski.1 punkt
-
Dwa noclegi więcej na osobę to +/- 40-50 euro zależy gdzie i jaki standard, zdecydowanie jest to tego warte, wtedy z wypoczętą głową można iść na stok i tak samo wypoczętym wracać, a ma to bardzo duże znaczenie. (Dwa noclegi więcej i cena od razu 2 razy wyższa? no chyba nie...). Ja tak praktykuje i nigdy po jeździe bezpośrednio nie idę na narty, wole w ten dzień coś zwiedzić w okolicy na spokojnie, tak samo po nartach pełnoprawny nocleg i potem w drogę. Ale każdy robi jak lubi...1 punkt
-
Mieszcząc się w tygodniu z weekendami można na spokojnie zrobić 6 dni jazdy na miejscu przy 7 noclegach, czyli taki "klasyczny wyjazd". W piątek wieczorem wyjazd, przyjazd na miejsce w sobotę na spokojnie w południe/ popołudniu, jazda na nartach od niedzieli do piątku (6 dni), wyjazd po ostatnim noclegu w sobotę rano, przyjazd do kraju w nocy lub w niedzielę nad ranem. Najlepiej nie iść na narty po podróży i po nartach od razu nie wracać - takie moje zdanie.1 punkt







