Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
16.02.2024 - 16.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
20 punktów
-
18 punktów
-
17 punktów
-
14 punktów
-
Jaworzyna Krynicka 15.02.2024 Warunki i odczucia jak z przełomu marca i kwietnia. Śniegu coraz mniej, mam wrażenie że prawie połowę mniej niż w ubiegłotygodniową środę gdy jeździłem ostatnio na Jaworzynie. Miękko od rana na wszystkich trasach. Najlepiej trzymała się czarna piątka, tam podkład dosyć twardy więc narty fajnie się opierały mimo że wierzchem rozmiękczony śnieg. W dolnej części trasy nr 5 już miejscami wytopy i przetarcia. Ciekawe do kiedy wytrzyma w przyzwoitych warunkach? Przyszły weekend - może być ciężko. Ogólnie na trasach trzeba uważać bo czasem jakiś kamień między zaspami rozjeżdżonego śniegu można znaleźć. Trasa nr 4 praktycznie do zamknięcia, zjechałem rano raz, bardzo pozwężana i też z kamieniami, pod orczyk sypali śnieg łopatami żeby był przejezdny. Trasa 2A zamknięta, niby ochrona śniegu do zawodów PŚ w Snowboardzie (ciekawe czy się odbędą) ale dzisiaj były tam bramki i trenowali do zawodów. Rano zachmurzenie, po 10 zaczęło się wypogadzać. Pojeżdżone od 9 do 15. Było ok, bez szału bo teraz o szał ciężko... może na Kasprowym w kotłach. Trasa nr 4 Zamknięta 2A Trasa nr 5 Chętnych do orczyka na piątce trochę było, kolejki robiły się od 10:30 do 11:30, od 5 do 10minut, tylko przez godzinę, później na bieżąco. Dół o godzinie 12:30 Tatry Środek głównej trasy o godzinie 159 punktów
-
8 punktów
-
Jaworzyna Krynicka 16.02.2024 W końcu zmroziło w nocy, rano od góry do dołu bardzo dobrze, gdzieś po godzinie zmiękło, kilka zjazdów na trasie nr 2 przy puszczającym stoku - bardzo fajnie. Czarna trzymała do 11:30 w twardości, potem wierzch trochę zmiękł ale spód twardy do końca dnia. Pojeżdżone od 9 do 16. Ludzi trochę było ze względu na ładną pogodę, kolejki do orczyka na czarnej od 11 do 14 godziny na 5-10 minut. Z czasem na dole jedynki rzeź dla tych słabiej jeżdżących, zaspy mokrej kaszy, widziałem chyba każdy rodzaj akrobacji i wywrotek wśród jeżdżących 😬 Ciekawe czy trasa 2A wytrwa na zawody za tydzień... PS. Środkowy palec dla złodzieja który ukradł mi plecak (wisiał na górze czarnej trasy na siatce). Jeszcze los się odwróci szmaciarzu. Rano tajemnicza mgła do połowy góry W Tatrach żyleta Zamknięta 2A szybko miękła w słońcu Piąteczka Trasa 2A Ekipa montowała jakieś żelastwo za trasą, może budują trybunę? Trasa 4 nadaje się do zamknięcia Dół jedynki Master Ski w Tyliczu majaczeje z białymi wstążkami7 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
To trochę dziwna trasa, początek ok. potem długo, długo nic i końcówka do pokrecenia. @grimson to by nią całą jechał na 3 "skręty".3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Jeżdżąc na KW na nartach tych turystów w ogóle nie odczuwasz. Zjeżdżasz 20 metrów w dół i z reguły jesteś zupełnie sam. Co do wymiany krzesła na Goryczkowej, no przydałoby się. Wyprzęgana 3 lub 4ka, bez osłon (bo osłony to większa podatność na wiatr) i można by trochę więcej tych kilometrów tam natłuc. Moim zdaniem nic więcej na świętej górze nie potrzeba.3 punkty
-
Czarna Góra dzisiaj, nie było przymrozku jak wczoraj, dlatego od otwarcia dość miękko, ale jeździło się w tych warunkach naprawdę dobrze, pojeżdżone 4 h. Dzisiaj tylko Żmija i dwie czerwone przy niej, D trzymała dłużej i jest tam większa warstwa śniegu niż na C, na C w dolnej części po jednej stronie przetarcia, ale bez tragedii. Wszystkie zdjęcia z ok. 12-13:3 punkty
-
Powiem Ci że jadąc w zeszłą sobotę do Krynicy jechałem właśnie głównie z myślą żeby wykorzystać voucher. Okazało się że miałem zdecydowanie jeden z najlepszych dni w sezonie pomimo temperatury +7C i slushu na stoku, a raczej właśnie z powodu tego slushu. Złapałem świetny flow i miałem kupę frajdy z jazdy po tych wertepach. Dodatkowym ogromnym plusem była mała liczba ludzi na stoku, tłum to jest zawsze czynnik który mnie bardzo blokuje i jak mam wybór walczyć z trudnymi warunkami na stoku albo z tłumem, to zawsze wybiorę warunki. Coraz częściej widzę że sprawia mi przyjemność jazda po takim nie do końca wygłaskanym stoku i widzę że można z tego sporo wyciągnąć. Szczerze mówiąc nie przepadam za takim betonowym sztruksem i pomiędzy lodem a slushem wybieram slush Oczywiście wszystko się zmienia jak już wyłażą kamienie, bo nart mi szkoda i takiej jazdy nie lubię jak już trzeba bardzo uważać na ślizgi.2 punkty
-
W Kasinie w środę na jeździe wieczornej nie było wogole kolejek. W 2 godziny zjechałem 15 razy. Kamienie też nie wystawały. Śnieg był mokry tylko na dole. Temperatura na dolnej stacji wynosiła 4 stopnie. Mi się tam podobało, nie ma co czekać na lepsze warunki, bo w tym roku już ich pewnie nie będzie. Prognoza pokazuje wiosnę do końca lutego.2 punkty
-
Mój wpis poprzedni można interpretować w różny sposób. Kluczem jest oczywiście postrzeganie zwrotu "zdrowy związek" i potem już zupełnie co innego może znaczyć "tyle samo". Co do "pod pantofelkiem" - jesteśmy z żoną od 1988 roku i nie mamy chęci, a tym bardziej potrzeby np. na osobny wypoczynek czy na tzw.babskie/męskie wypady. Jak wygląda rzeczywistość wiem, ale w tej jej części, to akurat nie ja muszę komuś zazdrościć 😉2 punkty
-
Można pojeździć jeszcze w pobliskim Karpaczu, nieczynne (tradycyjnie) Złotówka i Grosik, no i Liczyrzepa (obecnie nazywana Z Kopy). Reszta jeszcze działa... Całkowitego dramatu nie ma. Na skiturach z dużym prawdopodobieństwa spokojnie w marcu jest wiele miejsc do zrobienia, dopóki KPN całkowicie nie przegoni narciarzy z parku.2 punkty
-
Po czeskiej stronie Sudetów opady są generalnie dużo większe, niestety... to nie jest tak, że to samo padu u nich i u nas.2 punkty
-
Tam zaraz utrzymaniu. Wiele kłopotów ubywa gdy kasa jest wspólna... wiem że to teraz niemodne ale wystarczy poinformowac o wydatkach 4 cyfrowych i uzgodnić 5 cyfrowe... 🙂2 punkty
-
Tak, taki był plan. Wskoczyć do Szklarskiej, zobaczyć ON, zjeść obiad i do domu.2 punkty
-
SL i 165. Nic nie kombinuj. Jak sc są ok to sl będą tylko lepsze. ( voelkl)2 punkty
-
Po niezbyt długiej rozmowie z żoną ONA ( nie ja..…) stwierdziła że skoro tak dobrze mi się na nich jeździ ( Voelkle SC -165 cm) to........ mam kupić sobie nówki a te używać podczas złych warunków powiedzmy na początku i końcu sezonu kiedy będzie już niedobór śniegu. A szwagier robi mi dodatkowo wodę z mózgu i doradza abym w ogóle kupił SL a nie SC. I kurde jestem w kropce bo SC mi siadły jako ten Grall...... Sam nie wiem. Ponadto myślę że może jednak jeżeli już kupię SL to zamiast 165 cm to "zanabędę😂" ją w długości 160 - może lepiej ją docisnę bo wiadomo że będzie mniejsza sztywność podłużna ( twardość według innych 🤣🤣🤣). Dzisiaj ważę 78 kg przy wzroście 178. I szczupleję- waga docelowo powinna wynosić 72-74 cm ( zalecenia lekarzy 🥳🥳🥳) stąd moje obawy czy docisnę narty..... . No i wiek robi swoje czyli prędkości niższe....2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
To białe ma to do siebie, że cały czas rośnie, jak na owcy. Trzeba regularnie wizytować psiego fryzjera.1 punkt
-
1 punkt
-
....tu budujesz napięcie.... ..no i tu rozwalasz system.....:D Nie licz na to że ktokolwiek weźmie za cokolwiek odpowiedzialność jak Ci sie cokolwiek zdarzy...1 punkt
-
1 punkt
-
Muszę to gdzieś zapisać...1 punkt
-
W 100% się zgadzam (będąc w związku też od 88' - w dodatku z jedną kobietą ... A co do kasy (teraz będzie na poważnie) - w covidzie zmarł mój teść, moja żona miała z nim wspólne konto - w skrócie - dopiero wyrok sądu odblokował 1/2 środków na wspólnym rachunku - warto rozważyć uprawnienie do dyspozycji kontem - działa inaczej1 punkt
-
1 punkt
-
Czyli pod pantofelkiem 😉 Zdrowo jest założyć wspólne konto,wpłacać po równo i bez ściemy ( równouprawnienie 🤣) z resztą robisz co chcesz i uwierz,że dyskusji brak jakiejkolwiek i nikt nie wnika przy kolejnej parze nart czy 50 szpileczek . Głowa nie boli 😉1 punkt
-
Tym bardziej niewiele 😉 chyba,że ktoś jest na utrzymaniu drugiej połowy to już sprawy mają się inaczej -nie zazdroszczę !1 punkt
-
Myślisz że może zapakować? W sprawie nart niewiele ale w sprawie kasy na narty....1 punkt
-
Taka żona to skarb 🙂 Też bym tak zrobiła Kup SL 165 jak radzą koledzy wyżej (pisze kobieta o 165cm/60kg na SL fis 157 tylko innej marki)1 punkt
-
Rano będzie solidnie przymrożone, już jest na szczycie -3C i bezchmurna noc. Cały kwiecień jasna-chopok1 punkt
-
Podejście 1000m na B Fis. Początkowo słonecznie, potem pojawiły się chmury i mleko. Pod butem miękko, zapadalem się na dobre 10cm. Na parkingu rano 5 st C. Stok oczywiście pusty, jak przygotowałem się do zjazdu to na górę skuterem jechała obsługa Luxtorpedy. Przy ściance na B zauważyłem betonowy blok do podpięcia ratraka- nieużywany. Po zakończeniu zjazdu widziałem skiturowca podchodzącego na górę. Ale on zasuwał, ja wg GPS szedłem w górę w tempie 1,1km/godz. Teraz śniadanie, pakowanie i niestety do domu.1 punkt
-
1 punkt
-
Kurczę, o 8.50 stał już spory tłumek przed wejściem na kanapę i dobre 10 osób przed samymi bramkami. Ja jechałem w górę dopiero 10 kanapą... Pojeżdżone z paniami w kaszy na Efce. Nie uderzaliśmy na inne stoki, bo nie było wiele lepiej, a ja objechałem na polu narciarskim wszystkie orczyki, kanapę i przy okazji jazdę na jednej narcie. Tutaj ciekawostka, bo na lewej nodze skręca mi się zdecydowanie lepiej, niż na prawej. Jazda wolna w takim warunie, kolejki do Efki na 10min czekania. Założone Kastle, bo GS zwyczajnie by się męczył w takim warunie. Duuużo szkółek i szkoleń, instruktorzy mieli pełne ręce roboty. Pozdrowienia dla widzianego na stoku @RTS i @ZdolnyŚlązak którego nie widziałem, ale gdzieś się cały dzień kręcił w pobliżu. Sports Tracker wypluł 12,69km w 3 godz 13 min.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś podejście z buta na D Fis. Dobrze robi na tętno i pocenie się. Sports Tracker wypluł samego podejścia 50 minut, 1,15km. Zegarek pokazał 3000 kroków. Na D warun fantastyczny. W nocy ścięło, pod butem prawdziwy beton na całej trasie. Buty narciarskie nie zapadaly się w śniegu. Podejście solo, w międzyczasie pojawiła się szkółka narciarska i skuterem podjeżdżali do góry, żeby na krawędziach, na pełnym gazie cisnąć w dół; aż było miło popatrzeć. Potem będą mieć trening na kolanówkach, bo je rozstawili na dolnym odcinku, po lewej stronie. Zjazd asekuracyjny, bo tylko dzięki krawędziom GS można było zachować tor jazdy. Zjechałem na dół, a tu Żmija była już uruchomiona i testowana. No i wszedł bonus :-). Drugi zjazd już na większej prędkości, tylko krawędzie było słychać.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja jeżdżę bardzo słabo ale gdy czytam opowieść o wrażeniach z jazdy na Deaconach 80 a potem SL to jak bym siebie czytał. Zawsze jeździłem na pożyczanych różnych nartach. W końcu po analizie różnych internetowych poradników zakupiłem nie nowe ale w dobrym stanie Volkl RTM 78 170cm z promieniem 16m. Piękne nartki pomyślałem. Ale potem na stoku coś jakby ciężko, nie mogę skręcać za to one chcą prędkości a ja nie bo wiem że słabo jeżdżę i to jest po prostu niebezpieczne. Najpierw myślałem że warunki źle i brak mi umiejętności. Ale z każdym dniem mimo różnych warunków odczuciaualem podobne. Aż któregoś dnia nabyłem za grosze Atomic Tace ST 163cm, promień 11,5m. Pomimo że nadal jeżdżę słabo to jednak dużo pewniej się czuje. Wreszcie jadę tam gdzie ja chcę a nie moje narty heh. Skręcam z przyjemnością a nie z wysiłkiem. Pozdrawiam 🙂1 punkt
-
Conturines 3064 m n.p.m. Lavarella de Fora 3034 m n.p.m. Lavarella 3055 m n.p.m. Ferrata Tru - Dolomieu Powyższe cele i szczyty - doskonale widoczne dla wszystkich narciarzy jeżdżących po La Villi Start pieszy do ich zaliczenia zaczyna się na końcu trasy narciarskiej Lagazoi w Sciare. Auto zostawiamy przy schronisku Capanna Alpina (parking 5 EUR) i na początku idziemy w górę trasą narciarską, by po kilkuset metrach skręcić w lewo, wzdłuż strumienia. Przebieg wędrówki na GPS: Trzy trzytysięczniki 😀 | Hike | Strava Początek, to dość strome podejście... ...później odpuszcza i idziemy dość płaską doliną L'Gran Pian. Jest przepięknie i malowniczo - z jednej strony zieleń łąk...a z drugiej kosmiczne krajobrazy Dolomitów. Po kilku kilometrach na rozwidleniu szlaków skręcamy ponownie w lewo (wyraźne oznaczenie na tabliczkach). Idziemy już kamienną dolinką mając z lewej strony masyw Conturines, a po prawej Lavarelle. Do wyboru mamy dwie ścieżki - po lewej (przez wyschnięte jezioro) w kierunku najwyższego celu wędrówki i z prawej - tą wykorzystaliśmy do zejścia z dwóch pozostałych, niższych trzytysięczników. Droga jest mocno piarżysta - uciążliwa. Dobre buty na osuwające się kamienie są wskazane. Przydadzą się kije... nasze zostały w Polsce Rzut oka w dół, za plecy: Na przełęczy kierujemy się w lewo pod ścianę głównego wierzchołka. Tu rozpoczyna się krótka Ferrata Tru - Dolomiue (skala B). Pionowe drabinki, klamry i żelazna lina - wszystko dobrze ubezpieczone mimo sporej ekspozycji. Można zakładać uprzęż, ale bez, też spokojnie da się to przejść. "Szpej" niech wezmą osoby, które nie lubią pionowych przepaści. Nam, razem z Paulą przejście tej mini ferratki zajmuje 15 minut (w tle poniższej fotki widać wyraźnie - po lewej - wierzchołek Lavarella de Fora): Jesteśmy na szczycie... a tu... zamiast krzyża figurka afrykańskiego wojownika z kołczanem i strzałami? 😮 Mega fajne! A może to jakiś Laudyjczyk z Południowego Tyrolu? Wie może ktoś, co oznacza nazwa Conturines? Może ta figurka ma coś z tym wspólnego? @JC myślę, że to jedna z tajemnic Sella Rondy i okolic Lagazoi. Może coś wiesz na ten temat? Conturines 3064 m n.p.m. zdobyty! Widok ze szczytu Chwila odpoczynku, po dość wymagającym trekkingu... ...i schodzimy do przełęczy. Tutaj foteczka w stronę tras narciarskich La Villi I ponownie, żmudnie wspinamy się po bardzo ostrym piarżysku. Teraz mamy piękny widok na zdobyty, przed chwilą, pierwszy cel naszej wędrówki: Conturines w całej swojej okazałości: Ok 40 minut zajmuje nam wejście na Lavarella de Fora 3034 m n.p.m. Jesteśmy! Druga góra zaliczona! Tutaj już tradycyjny krzyż. Dość pokaźny: Widoczek: Kolejne 20 minut najpierw graniówką...a potem kilkusetmetrowym podejściem (znika poniżej, na zdjęciu po lewej stronie)... I jesteśmy na Lavarella 3055 m n.p.m. Krzyż też jest... mniej pokaźny, ale za to wyglądający jak ze sklepu jubilerskiego Dzwonimy dzwonkiem... jemy kanapki. Robimy dłuższą przerwę na kontemplowanie przyrody i schodzimy. Widoczek ze szczytu: Droga powrotna okropnie się nam dłuży. Mimo posiadania ze sobą po 3,5 litra wody na głowę - w upalną pogodę, kończą się zasoby. Uzupełniamy butelki przy małym wodospadzie, przy ostatnim stromym zejściu do Sciare i trasy narciarskiej z Lagazoi. Woda jest ultra zimna i smaczna! Pycha. Kawa w schronisku Capanna Alpina? Boska! ...pijemy ją wspominając ostatni pobyt na nartach i wyciąg konny z tego miejsca, z zimy. Kończymy kolejną przygodę w Dolomitach Mariusz "marboru"1 punkt
-
1 punkt







