Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      1 998


  2. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      3 571


  3. Victor

    Victor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 556


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.04.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dodam mapkę rejonu z zaznaczoną trasą na Fluchtogel i zjazd (linia czerwona). Kolor jasny niebieski, to lodowce. Na lewo od trasy jest wielki lodowiec Gepatschferner. Różne lodowce występują aż do Pitztalera. Na zachodzie widzimy ośrodek narciarski Kaunertaler, na północy jest ośrodek Pitztaler. Na wschodzie wioska Vent, z której zwykle startuje się skiturowo na Otztal. P.S. Star, daj proszę spokój ze swoim fotkami tutaj.
    7 punktów
  2. Lepiej sprawdzić organoleptycznie😉 Okolice Przełęczy Karkonoskiej Moravská Bouda położona ponad Spindleruv Mlyn, niedaleko Wielkiego Szyszaka. Samo schronisko otwarte w 1876 r ponoć... Dvoŕákova Bouda Pozdrawiam...
    7 punktów
  3. To teraz trochę o awariach i sprzęcie. Generalnie grupa była świetnie przygotowana, każdy miał lekki sprzęt i plecak max 30l. Ktoś miał ciut cięższy narty, ktoś trochę węższe. Średnia to 90mm pod butem. Plecaki tak max 30l. Dwie osoby miały ABS. Ja z rozpędu wziąłem kije carbonowe i trochę tego nie przemyślałem. W zasadzie od początku koledzy rozmawiali o kijach carbonowych, że one się łamią. Było to niby skierowane w powietrze, ale sugestie były do mnie. 🙂 Aż w końcu jeden kijek carbon mi się złamał. Wykrakali! Było to już na trawersie. Był mokry śnieg, który lepił się do butów i nart. Uderzałem kijem o sprzęt i to spowodowało że kijek pękł w górnej części. Na szybko skleiłem szarą taśmą. W schronisku ogłosiłem to wszystkim. A ponieważ przewodnik znał niemiecki więc jemu było najłatwiej znaleźć czy poprosić w schronisku o jakiś sprzęt naprawczy. Szybko grupa wymyśliła rozwiązanie: wystrugać z drewna kawałek patyczka i wstawić do środka kijka na styk pod kątem grubości. Na zewnątrz szara taśma i jeszcze trytytka dla pewności. I tak zrobiliśmy. Naprawa wytrzymała do końca tury. Robiłem na nim obciążenia w skrętach i nie puściło. Druga awaria była bardziej dotkliwa. Przewodnik w tym samym dniu zgubił harszla. Szukaliśmy w śniegu na ścieżce przy skałach. Ale kupa, nic to nie dało. Nie znaleźliśmy. Sprzęt ATK gdzieś został w górach. Plusem było to że nikt nie zgubił narty podczas przepinek. Więcej awarii nie było.
    4 punkty
  4. W jakim sensie testuje czujność? 😉 zapomniałem jeszcze wrzucić tych zdjęć: Wyciąg znajduje się niedaleko Brezna, w miejscowości Chvatimiech, tuż nad przystankiem kolejowym. Tuż obok zaczyna się linia kolei wąskotorowej, na której w sezonie ciepłym prowadzony jest regularny ruch pociągów turystycznych. Poza tym okresem możliwe jest wypożyczenie tzw cyklodrezyny i pokonanie do 18 km zupełnie samodzielnie! Trasa kolei jest bardzo malownicza i przebiega górskimi dolinami.
    4 punkty
  5. Późnym popołudniem pokręciłem się trochę po okolicy, m.in oglądając najstarszą krzesełkową kolej linową na Słowacji. Miejsce smutne, zaniedbane. Kolej podobno jest cały czas sprawna, ale nie ma dopuszczenia do ruchu pasażerskiego. Od 1996 roku służy tylko w celach wywózki towarów do schroniska na górze. Jadąc w drodze powrotnej, uświadomiłem sobie jak ten ładny kraj do którego mam duży sentyment z dzieciństwa będzie znowu dryfował na dno. Parę dni wcześniej ogłoszono wynik wyborów prezydenckich, w których wygrał Peter Pellegrini. Ustępująca prezydentka Zuzana Čaputová była dla mnie szansą na zmianę Słowacji. Niestety nie wytrzymała presji, zastraszeń i gróźb postanawiając nie kandydować drugi raz.
    4 punkty
  6. Pomiędzy 16 a 19 kwietnia postanowiłem udać się w Niżnie Tatry aby pojeździć na resztkach śniegu. Z zacnych planów zdobycia na nartach najwyższego szczytu tego pasma wyszły nici, poniedziałkowy deszcz zmył ciągłość śniegu. Pozostało mi pokręcić się w okolicach Chopoka. Jako że powoli dosypywał śnieg, w wymarłym ośrodku zrobiło się nawet całkiem przyjemnie. Dzięki temu w 3 dni zrobiłem vertical 3800 m.
    4 punkty
  7. 😀 dzisiejszy .., 21817eb9-924f-46d6-b474-a459075a14c7.mov
    3 punkty
  8. Cześć Na Kaunertal-warun kapitalny 👌,śniegu masa ⛷️info potwierdzone sam się zastanawiam żeby wyskoczyć na parę dni 😅 pozdro
    3 punkty
  9. zapomnij - nasz gwiazdor uważa się za skialpinistę podchodząc puchatkiem i zjeżdżając lolą
    2 punkty
  10. Można popatrzeć na warun w Sudetach: CG: Kopa: Szklarska: Świerardów: Zieleniec:
    2 punkty
  11. Odrobina danych, trendów, statystyk Link do artykułu: Analiza rozwoju ośrodków narciarskich w Polsce | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com) Analiza rozwoju ośrodków narciarskich w Polsce Pracę mniej więcej zgodną z ww. moim tytułem ma napisać na renomowanej uczelni mój serdeczny kolega, oczywiście też narciarz, oczywiście też instruktor narciarstwa. Postanowiłem mu odrobinę w tym pomóc. Na razie ściągnąłem sobie z kopalni wiedzy, czyli strony Lanove-drahy.cz, dane odnośnie powstałych kolei linowych w Polsce, czyli w absolutnej większości kolei przeznaczonych do nowo powstałych lub modernizowanych ośrodków narciarskich. Reszta to koleje stricte turystyczne (Solina, park w Chorzowie) lub dla skoczni narciarskich. Ale większość urządzeń jednak ma cel głownie narciarski. - - - - - - - - - - Niżej w artykule: *Co powstało w l. 2014-2024 *Ilość budowanych kolei linowych w latach *Ogólna i średnia długość budowanych kolei linowych w Polsce w latach *Kto buduje? *Co buduje? - - - - - - - - - - No to na wstępie co w ostatnich latach (2014 do br.) powstało (lub powstaje w br.) w Polsce: Jak widać prawie dekadę temu liderem inwestycji był Szczyrk, obecnie: Jaworzyna Krynicka. W tym roku ma być ukończona budowa krzesła w ośrodku COS w Szczyrku oraz rozpoczęta i ukończona inwestycja w Brennej. Stacja ma już podobno komplet pozwoleń. Jedźmy dalej? W jakich latach powstały koleje, które nam służą? Następnie sprawdziłem trend (liczony metodą stosową): Powyższe pokazuje, że historycznie powstawała średnio jedna kolej w jakimś roku (co jakiś czas), potem mieliśmy boom przyrostowy (do 2008 r.), mały krótki kryzys, znów boom i od mniej więcej 10 lat boom zaczął wygasać, aż ilość nowo powstałych kolei w Polsce ukształtowała się średnio na poziomie ok. 2 rocznie. I w 2024 roku... wszystko się zgadza: powstają dwie wcześniej wspomniane. Ile m kolei łącznie powstawało w danych latach? Okazuje się, że w rekordowym roku 2008 powstało w Polsce razem ponad 10 km kolei. W latach 2019-2021 mamy z kolei łączne wartości... poniżej 1 km, czyli bardzo skromnie. Natomiast w latach 2022-2024 między 2,5 a 3,5 km. Jaka jest średnia długość powstającej w Polsce kolei? Średnia z wszystkich lat to ok. 900 m. A tak to wyglądało w poszczególnych latach: A kto u nas budował i buduje? Pokazuje to zestawienie wg producentów: Okazuje się, że na 138 analizowanych kolei (nie ma w zestawieniu już nieistniejących, to będzie przedmiotem osobnej analizy i artykułu) aż 57 to produkcja Doppelmayra. Kolejne 29 to dzieło Tatraliftu (d. Tatrapoma), 15 - Leitnera, reszta to po kilka lub po jednej produkcji. A co u nas powstaje? Pokazuje to kolejny wykres, który jednak będzie wymagał tłumaczenia (z czeskiego, a w zasadzie ze... słowackiego, gdyż oznaczenia nadała strona Lanovky.sk): Już tłumaczę: - SLF-4 (najpopularniejsza kolej w Polsce) - niewyprzęgane krzesło czteroosobowe; - SLF-2 - niewyprzęgane krzesło dwuosobowe; - SLO-6 Bubble - krzesło sześcioosobowe wyprzęgane z tzw. bublinami (przykrycie); - SLO-4 - krzesło czteroosobowe wyprzęgane; i konsekwentnie, przy czym: - K - to kabinka, czyli po polsku najczęściej gondola; - PL - to wagoniki, gdzie liczba oznacza ilość pasażerów w wagoniku. To na razie byłoby na tyle, ale temat (analizy, wykresy, dane) będzie kontynuowany w czasie poza sezonem. Twój instruktor Maciek
    2 punkty
  12. Podobnie jak w zeszłym sezonie wybieram się razem z kumplem na zamykający sezon narciarski wyjazd do Tyrolu ⛷️ Będziemy mieszkać w dolinie Pitztal, w planach szusowanie 7x Pitztal, 1x Kaunertal. Skipass 8 z 9 dni online -30% taniej - 268 euro (w kasie 380 euro). Zeszłoroczny wyjazd był bardzo udany, Pitztal świetny do jazdy o tej porze roku, konkretne nachylenie od górnej stacji i szeeeroko bardzo na głównym stoku. Teraz jest tam regularna zima, sypie od tygodnia praktycznie. Nawet w dolinie około 0 st. i śnieg a w pierwszej połowie kwietnia było już ponad 20 stopni. Opony zimowe dalej mam założone i dobrze bo dojazd nocą przez Słowacje po górkach więc ciepło też nie będzie, dzisiaj w Sączu polatuje śnieg. Prognozy pogody to prognozy, ale chyba widać kiedy pierwszy dzień szusów... 🤪 Widok z kamerek dzisiaj
    1 punkt
  13. Nie wiem czy było jak co to wywalić https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/wiadomo-kim-byla-ofiara-sobotniej-lawiny-w-tatrach-niedowierzanie-i-wielki-smutek/t2vyglg,07640b54 https://beskidzka24.pl/dramat-w-tatrach-pod-lawina-zginal-34-letni-michal-wojarski-ratownik-grupy-beskidzkiej-gopr/ Pewno znacie https://tatryskimap.pl/ Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  14. 🤣🤣🤣🤣 korci strasznie,szczególnie jak dostaje takie filmy 😡 ale w głowie siedzi jeszcze jeden strzał tego sezonu,kto wie 🫣 może 6-10 maj Stubai kwatery w śmiesznych pieniążkach można znaleść, więc 🤷‍♂️ pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  15. Zniknął wyciąg na skoczni w Malince:
    1 punkt
  16. Że też w lutym tak nie było! Cieńków:
    1 punkt
  17. Szkoda że dolny fragment krzesełka nieczynny, śniegu przecież nie brakuje, trzeba będzie wjechać na 2750m znowu.
    1 punkt
  18. Nigdy nie zjeżdżam lolą zawsze zjeżdżam Puchatkiem, Lola przeraża mnie. Nie pamiętam też abym pisał gdzieś, że jestem skialpinistą.
    1 punkt
  19. Chodziło mi o to że sstar zrobił przeprosiny wobec mnie.
    1 punkt
  20. Ja się cieszę że to nie ja się kłócę 🙂 Jeszcze przeprosiny wobec mnie ! P.S. Zróbmy tak jak w debatach wyborczych: prawo do jednej repliki 🤩
    1 punkt
  21. Myślę że pojedyncze miejsca były jeszcze wolne. Winterraumy zamykają jak otwarte jest schronisko z obsługą. Powiem Ci że to była dla mnie wymagająca tura. Wysokość plus wszystko na plecach, to jest ciężkie przejście. Trzeba być szeroko przygotowanym żeby to było w miarę bezpieczne. Dochodzi sprzęt wspinaczkowy, trzeba to targać i umieć obsługiwać. Jeszcze teraz z marszu jestem w stanie zrobić flaszenzug. Dwie osoby w grupie niosą linę, na zmianę. Lina ciężka, 2kg. I koszty życia w schronisku. Ale w sumie to jest porównywalne z karnetem plus to co się wydaje na stoku. Koszt jednego dnia skiturowego = jeden dzień na stoku (Alpy). Sprzęt powinien być wysoce bezawaryjny. Nie możesz mieć starego zużytego sprzętu, bo Ci się zepsuje i kaplica. Później napiszę coś o naszych awariach. Na przyjemności trzeba sobie pozwolić 🙂
    1 punkt
  22. Z lodowca wchodzimy na szczyt Fluchtogel. Wejście technicznie nie jest trudne, ale wysokość trochę przytyka oddychanie i wydolność. Jest kilka ekip razem z nami. Ze szczytu zjeżdżamy w stronę kotła, który jest dość stromy. Ale jednocześnie mocno wyjeżdżony przez skiturowców. Widoki jak widać. 🙂 I teraz najlepsza część. Jedziemy najpierw wzdłuż typowego szlaku skiturowego. Ale jest szeroko więc możemy zakładać swoje linie. Później ze szlaku odbijamy w prawo. Dojeżdżamy pod grań Guslarspitze, gdzie generalnie jest czyste zbocze. Podchodami i stamtąd zjeżdżamy do schroniska. Kawałek zbocza jest północne więc mamy czysty piach. Jest przepięknie.
    1 punkt
  23. Dwa weekendy temu wybrałem się w całkiem ciekawą podróż z elementem narciarskim. Chciałem odwiedzić kolegę w Monachium, a dobrze wiemy, że Monachium jest bliżej gór niż Warszawa, więc trzeba było wykorzystać tę szansę. Wszystko zaczęło się w piątek o 6:17 jazdą pociągiem do Wiednia. W trakcie tej niemal 8-godzinnej podróży można popracować, zjeść śniadanie (swoje, niestety Warsu brak), popatrzeć na piękne krajobrazy trzech państw. W Wiedniu zaplanowałem sobie kilka godzin na przesiadkę, żeby z jednej strony nie obawiać się o znaczne opóźnienie pociągu, z drugiej - mieć możliwość pospacerowania sobie po tym wyjątkowym mieście. Punkt 18:30 wsiadłem w kolejny pociąg, który miał mnie zawieźć do Monachium. Niestety z powodu strajku Kolei Niemieckich, pociąg ten dojechał jedynie do Salzburga. Tam szybka 10 minutowa przesiadka i dalej kontynuowałem podróż pociągiem regionalnym. Niestety cała podróż z Wiednia była już po zmroku, więc nie było czego podziwiać zza okna, ale i tak miło było jechać 250 km/h A kibelek już w klimacie alpejskim! W Monachium szybkie zakwaterowanie u kolegi i zatwierdzenie planu - rano jedziemy do ośrodka Brauneck. Pobudka o 7. Późno, ale trzeba było się przespać - przez dodatkową przesiadkę byłem na miejscu przed północą. Schodzimy do stacji U-bahn/metra a tam... możliwość zakupu karnetu narciarskiego w biletomacie! Tak. W każdym biletomacie komunikacji miejskiej można kupić dzienny karnet narciarski na jeden z trzech ośrodków narciarskich (Brauneck, Spitzingsee, Sudelfeld). W cenie zawiera się też bilet dobowy na komunikację miejską w Monachium oraz dojazd do ośrodka. Koszt 59 euro. O 8:20 hop w pociąg i jedziemy do Lenggries, miasteczka bawarskiego położonego u stóp pierwszych gór, które można nazwać Alpami. Na miejscu mamy wygodną przesiadkę do skibusa - odjeżdża 6 min po przyjeździe pociągu. Na miejscu wypożyczamy sprzęt (30 ojro wraz z kaskiem) i pod gondolą meldujemy się o 10:20. Późno? Trochę tak, ale mamy przed sobą ośrodek bez żadnych kolejek do wyciągów, więc damy radę się najeździć. Warunki były ciężkie. Tam też dotarła odwilż, więc już o 11. na najbardziej popularnych trasach pojawiły się duże odsypy, mimo nie największej frekwencji. Trudno więc mówić o jakości przygotowania tras. Pogoda przez większość czasu była taka sobie. Nie padało, ale widoki też nie były zachwycające. Zdarzało się, że było widać jedynie dwa krzesełka do przodu. A prognozach było pełne słońce... Zaliczyliśmy jeden pit stop, by skosztować bawarskiego jedzenia. Smaczne i nie za drogie. Choć trzeba przyznać, że jedzenie nie jest zbyt tanie w Bawarii. Ośrodek narciarski częściowo jest naśnieżany. Natomiast kilka tras pokrytych jest wyłącznie naturalnym śniegiem. Mimo nie najwyższego położenia (max 1700 m npm) i odwilży nie było przetarć. Udało się przejechać wyciągiem sznurkowym Trzeba przyznać, że wyciągi i koleje są tu stare, nie licząc dwóch młodych Leitnerów Najprzyjemniej jechało się (do pewnego czasu) na czarnej trasie. Przede wszystkim dlatego, że do ok. 14:00 nie została całkiem rozjeżdżona. W stosunku do czerwonych nie była taka trudna. Muszę przyznać, że niektóre czerwone to u nas miałyby czarny kolor. Niebieskich tras praktycznie nie było nie licząc krótkiej trasy przy dolnych orczykach. Czas mijał przyjemnie, aż po ostatnim wjeździe zostaliśmy nagrodzeni za wytrwałość. Późno, ale było na co popatrzeć Zjazd na sam dół do dolnej stacji gondoli dość długi i niesamowicie rozjeżdżony. Trzeba było jechać powoli i nie spiesząc się. Na dole zameldowaliśmy się 16:32, więc 2 minuty po ostatnim wjeździe gondoli. Szkoda, ale zjazd na dół był tak nieprzyjemny, że zbytnio tego nie żałowaliśmy. Deserem na pożegnanie tej miejscówki był widok spadającego meteorytu. Widok piękny, zdjęcia oczywiście nie ma A poniżej lokalny specjał, który okazał się być po prostu czekoladą z rumem. W Monachium byliśmy z powrotem przed 19. Gdybyśmy szybciej opuścili Brauneck a nie o 17:30, to dałoby radę zdążyć nawet na pociąg do Warszawy, ale plan był inny. W niedzielę przyjemny spacer po mieście, bawarskie jedzonko i o 17:50 hop do pociągu. Tym razem znów tylko do Salzburga, bo przez strajk pociąg z Warszawy dojeżdżał tylko tam. Tam hop do łóżka, by przespać się w wagonie sypialnym. Pociąg przyjechał przed 10 do Warszawy, więc nieco po 10:00 dało radę być w biurze. Kilka fotek z Monachium: Szybki spacer po Salzburgu: Panie konduktorze, proszę do Warszawy: Gdyby ktoś był zainteresowany - tak wygląda wagon sypialny. W wagonie dostępny jest prysznic, więc nie trzeba się martwić, że inni pracownicy w biurze wyczują, że ktoś dopiero wrócił z podróży. Podsumowując, wyjazd intensywny, ale jak najbardziej w pełni udany. W przyszłym sezonie również planuję taką szybką kolejowo-narciarską eskapadę za granicę.
    1 punkt
  24. Dolina Vratna to miejsce, do którego przyjechałem już 4 albo 5 raz, ale dopiero pierwszy na krótą kilkudniową skiturową eksploatację. Tak się złożyło, że wyciągi poza weekendami są nieczyne, więc dopiero w ostatni dzień kupiłem sobie karnet. Południowy Gruń już jest prawie cały wytopiony, a na stoku rosną krokusu. Śnieg kończy się na....1000-1100 mnpm.... Mam wrażenie że ten kiedyś prężnie działający ośrodek ogarnia coraz większy marazm, a to właśnie on kiedyś był dosyć dużą potęgą w okolicy.
    1 punkt
  25. Telgart 2000: Telgart 2023. Niestety chmury uniemożliwiły wykonanie takiego samego ujęcia na którym widać wiadukt i tunel kolejowy.
    1 punkt
  26. - Ile dałeś za ten sprzęt?....Nie mogę patrzyć na narty. Mam kolana po kontuzjach. Wiesz, u nas Petra Vrchlova zwyciężyła w zeszłym roku na igrzyskach olimpijskich. Kursowy autobus rożniawskiego przedsiębiorstwa SAD (Slovenska Autobusova Doprava) powoli wspinał się na zbocza Niżnich Tatr. Styczniowa sobota, w autobusie relacji Poprad - Rożniawa jedzie kilka osób. Obok mnie usiadł mężczyzna przed 60ką. - Tutaj był kiedyś wyciąg! - współpasażer pokazuje. Mijamy jakąś polanę na której już nic nie widać. - Jak byłem młody, to byłem na obozie pionierskim gdzieś koło Wielunia, to była moja jedyna wycieczka do Polski. Nauczyłem się jeździć u nas...w Dobszynie mieliśmy taki mały wyciąg. Wychodziliśmy w nocy na Kralovą holę, i na Stolicę, na najwyższy szczyt Rudaw Gemerskich. - Wiesz, każdy słowak musi wyjść, na Krywan, Kralovą Holę i jeszcze jeden szczyt - nie pamiętam.... Godzina jazdy, 60 minut rozmowy o nartach, górach, polityce... nigdy ze słowakiem nie rozmawiałem o pierwszej republice Słowackiej. - Wiesz, zapytałem kiedyś niemca jak się z tym czują. Przecież to podobne. Pokaże Ci zdjęcia. Byłem tutaj 23 lata temu. Spędziłem w Dedinkach ponad tydzień zimowych ferii. Wysiadam tam na górze, zobaczyć te miejsca. Trzymaj się, udanej wycieczki! ----- Idę przez piękną śnieżną krainę. Wybrałem to miejsce ponieważ w ostatnim czasie spadło tu ponadprzeciętnie dużo śniegu. Dużo więcej niż gdzieś indziej. Druga rzecz - to sentyment. Większość ośrodków narciarskich w których spędzałem ferie jako dziecko...nie działa. W latach 90tych nowopowstała Republika Slowacka na której czele stanął premier Vladimír Mečiar stała się korupcyjnym i zarazem narciarskim rajem. - Skąd i gdzie idziesz? - na przeciwko mnie, wyłania się na polanie starszy mężczyzna na nartach. Nie spodziewałem się nikogo w takim miejscu. Jestem na skraju Rudaw Gemerskich. - Idę tam, za tą górkę - pokazuję. Dzisiaj taki krótki spacer. - Skąd jesteś? - Z Krakowa. Byłem tutaj 23 lata temu, i chciałem zobaczyć ośrodek narciarski który już podobno nie pracuje, a spędziłem w nim ten czas. - Z Krakowa? Dobrze mówisz po słowacku... Widzisz, może ruszy. Jestem inżynierem i wykonuje odbiory techniczne wyciągów. Mieszkam wieś obok. Poprosili mnie żebym zobaczył w jakim stanie jest wyciąg. Nie otworzyli od 3 lat - dwa lata covid, a teraz dobiły ich ceny energii. Ale może otworzą jednak. Tam taka stara dwuosobowa Transporta Chrudim jest. Kiedyś tutaj dużo polaków przyjeżdżało, a potem to wszystko dobiły ceny i brak śniegu. Jeszcze kilkanaście minut rozmowy i życzliwy uścik dłoni. Maj sa pekné! Ośrodek narciarski który przyszedłem zobaczyć, położony jest obok stacji kolejowej, na tzw "środkowej słowackiej magistrali". Na próżno szukać obok dużego parkingu. Mam nadzieje że jednak ruszy. Robię z peronu małej stacji ostatnie zdjęcie. Obok nart kręci się od 20 kot. Nagle obok przechodzi dziewczyna, i pyta czy to mój kot. - Może go przytrzymasz, żeby nic mój pies nie zrobił. - Mój nie, to kot stacyjny, i pilnuje moich nart. Uważaj!
    1 punkt
  27. Tak! Do tej pory nie byłem nigdy na Stubaiu 😮 Odwiedziłem wszystkie lodowce w Austrii ale nie ten, do dzisiaj I? I muszę Wam napisać, że bardzo mi się podobało! Inny niż pozostałe, z urozmaiconymi trasami, rozległy i posiadający dużą ilość tras. Widoki z najwyższych miejsc ON - zachwycające, sięgające włoskich Dolomitów. Nawet sama dolina jakby inna, bardziej zielona i otoczona wieloma malowniczymi wodospadami (może jutro uda się sfotografować?). Warunki jakie dzisiaj były do nartowania - doskonałe! Duża ilość śniegu, lekki mróz i słoneczko. Od jutra czynne będą również skrajne wyciągi i trasy (dzisiaj były przygotowywane) po wschodniej i zachodniej stronie terenu. Nim zawitałem na Stubai, to z Polski dochodziły do mnie i do @JC niepokojące sygnały... że COVID zamknął turystykę w tym regionie Austrii... i na szczęście okazało się, że te informacje mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Czerwona strefa nie obejmuje doliny (dotyczy Innsbrucka), a samych chorych jest tutaj, razem ok 20 osób (dane na wczoraj) na cały rozległy teren doliny z wieloma miejscowościami. Wg mojej opinii jest tutaj o wiele bardziej bezpiecznie niż w Polsce. Oprócz tego jest masa środków ostrożności, które dają w ośrodku poczucie bezpieczeństwa. Jakie one są? Te same co w Polsce: maseczki w pomieszczeniach zamkniętych i na wyciągach (mogą być buffy i kominy), dezynfekcja rąk, ograniczona liczba korzystających z wyciągów. Oprócz tego - w restauracjach kierowanie ruchem do stolików przez kelnerów i dodatkowo rejestracja korzystających z gastronomii (papierowa, bądź elektroniczna - kod Qr). Generalnie jest spokojnie. ...no ale wróćmy na trasy. Stubai, to nie jeden, lecz kilka małych lodowców "spiętych" w jeden teren narciarski. Ile ich jest? Jak dobrze naliczyłem, to 5 - jeśli źle, to poprawcie mnie proszę. Ilość narciarzy jaką dzisiaj zastaliśmy była niewielka, a popołudniu, podobnie jak na innych lodowcach, które odwiedziliśmy, gdy treningi zakończyły szkółki i teamy narciarskie - pustki 😮 Tak więc byłem na wszystkich lodowcach w Austrii... pewnie zapytacie jak bym je ułożył pod względem atrakcyjności? Zastanowię się by napisać o moich własnych odczuciach i preferencjach, generalnie jest to fajny temat do dyskusji. Widok w stronę Dolomitów - piorunujące wrażenie!!! Miód dla oczu... Może to i dobrze, że nie pojawiłem się tutaj wcześniej? Nagrodą za moją opieszałość jest jazda w górę i w dół nową, tutejszą gondolą. Szkoda, że na razie nie da się zjechać na nartach na sam dół, do parkingu. Przygotowane trasy (na dole jeszcze dosyć mało śniegu i ciepło) są do stacji pośredniej, powyższego wyciągu. Tutejsze schronisko zachęca do odwiedzin tego miejsca w sezonie letnim: Świetne przygotowanie tras i masa naturalnego śniegu Myszkowałem aparatem na dużych przybliżeniach i wypatrzyłem niesamowity lodowiec i szczyt. Czy ktoś jest w stanie napisać, co to są za punkty na mapie? Oj można było pokręcić carvem, oj pokręciłem trochę z radością na twarzy Na szczęście nie będę musiał długo czekać by ponownie zażyć tras narciarskich na Stubaiu Jutro ponownie tam zawitamy z Jackiem! Głównym celem będą trasy i wyciągi, których dzisiaj nie mieliśmy okazji objechać. Zachęcam Was do obejrzenia dość sporej ilości zdjęć z dnia dzisiejszego - wiszą już w galerii, na forum, pod poniższym linkiem: Niebawem postaram się uzupełnić niniejszy wpis na blogu, o kolejne fotografie i opisy. Tym czasem... ...po tych kilku dniach na nartach? Nogi bolo!!! Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  28. https://wspinanie.pl/2024/04/zmarl-jozef-krzeptowski-1938-2024/ Historia. pewna epoka się kończy, kto bywał w 5 tce wie M.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...