Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2025 w Odpowiedzi
-
14 punktów
-
12 punktów
-
12 punktów
-
Cieniawa 23.01.2025 Poranna Cieniawa na 4h od otwarcia. Warunki super. Zmrożony fajnie przygotowany stok. Dolną część w nocy i nad ranem śnieżyli. Rano o 9 -4 st., po 13 jak kończyłem +5 st. Stok trzymał sie zmrożony do końca. Niby góra nieduża, a przez górną ściankę można fajnie pojeździć. Na pewno lepiej niż np. na takiej Arenie Pingwina na Słotwinach... Ludzi niedużo, z czasem przybyło trochę dzieci (ferie) ale głównie na łące do nauki oraz krótszym wyciągu na głównym stoku. Trzeba korzystać póki warunki sprzyjają.11 punktów
-
Dziś z racji odwołanej kolejki na Kasprowy ruszyłem do Jurgowa. Lubię ten stok, dlatego był 1 na liście. Na stoku fajnie. Bez nadmiernych kolejek. Można powiedzieć, że szło na bieżąco. Około 13 zwinęli taśmy i tyczki z wydzielonego kawałka stoku i można się było przejechać po twardym, bez odsypów i stromym stoku. Za to w restauracyji hmmm, bele jak bo to co w knajpce nazywa się cappuccino to chyba jakaś okrojona bida wersja była, na dodatek ledwo ciepła. Sytuację trochę podciągnęła szarlotka, ale ona też bez polotu. Ot, zjadliwy kawałek ciasta.10 punktów
-
Przypadek @grimsona jest szczególny. To tytan pracy na siłowni. Jakbym ja miał teraz 10% Jego mocy to z pewnością bym był teraz w Kitzbühel na Streifie i trenował z Odermatem do weekendowych zawodów w PŚ, no ale nikt mnie nie zaciągnie do dźwigania ciężarów i muszę się bujać po jakiś dziwnych zwykłych trasach narciarskich, byle gdzie...10 punktów
-
10 punktów
-
No i pyk, ostatni dzień na nartach zaliczony. Dziś w nocy czułem się dalej podle, mimo piguł. Rano wcale nie było lepiej. Mimo to rano weszły medykamenty, część zabrana ze sobą, tak samo jak izotoniki i snickersy. Na stoku o 8.40 z GS. Wybór nie najlepszy, bo po ratrakowaniu spadło białe i 65mm pod butem, z planem przejechania w totalu 100km, to nie był najlepszy pomysł. Tak więc po jednym zjeździe niebieską nr 2 szybki powrót do hotelu i zabrałem miękkie Kastle. Strzał w 10, bo idzie to w kartoflisku jak przecinak, tylko na betonie ma swoje wyzwania. Ale dziś nie było betonu, bo wszystko pokrywało białe z nocnego opadu. Od razu obrałem kierunek na Madonnę z Folgaridy, jadąc przez czerwoną trasę nr 10. Byłem tam koło 9.20 i fragmenty gdzie było stromiej już pięknie były ozdobione przez muldy i odsypy. Co tam się działo dziś po 15, tego lepiej nie wiedzieć. Celem dzisiejszej jazdy była gondola Groste Express i nabijanie kilometrów. O ile przy zjedzie nr 10 w dół i dalej do dolnej stacji gondoli było mleko i prószył śnieg, tak górna część trasy gondoli już niezła, bo przebijało się nieśmiało słońce, które w końcu poddało się. Zaliczylem gondola kilka tur, jeżdżąc niebieskimi i czerwonymi. Przy płaskim świetle było nawet nieźle do godz 12, bo w miarę pusto. Potem frekwencje dobiły szkółki i zrobiło się tłoczno. Tak więc po godz 13 ewakuacja do Folgaridy gondola Groste 2 Express i w końcu dobiłem do bazy- knajpy przy końcówce gondol z Folgaridy, gdzie moje panie uprawiały knajping. Tutaj weszły płyny i węglowodany, posmigalismy jeszcze trochę razem i trzeba było kończyć. Statsy: przejechane w totalu 101.6km w czasie 6 godz 3 min. V max 72km/godz na niebieskiej przy Groste Express. Kondycja: zadziwiająco ok, mimo piguł. Nogi bolo pod koniec, ale bez tragedii. Był potencjał w tym samym czasie dołożyć z 20km więcej, ale mleko, płaskie światło, frekwencja i kartoflisko wstrzymywały lejce.9 punktów
-
9 punktów
-
Poniżej fotorelacja z tygodniowego pobytu w Val di Fassa/Val di Fiemme. Dzień 0 Ruszamy rano w sobotę, kierunek Vigo di Fassa, gdzie mamy zaklepaną kwaterę. Dojazd bez żadnych komplikacji i przed 20:00 meldujemy się w apartamencie. Dzień 1 - Alpe Lusia Na pierwszy ogień idzie mały, ale jakże wdzięczny ośrodek Alpe Lusia. Ludzi mimo niedzieli jest całkiem umiarkowanie, pogoda super - lekki mróz, bezwietrznie no i piękne słoneczko. Do gustu przypadają mi praktycznie wszystkie trasy, zarówno ta do bujania się niebieska przy gondoli (bardzo fajne przynajmniej trzy warianty trasy) jak i czerwone z Le Cune i Laste. Jedyna drobną niedogodnością jest niebieski łącznik na Le Cune, który jest dość płaski w obydwie strony. Jakby przez przypadek, pierwszy raz na naszym wyjeździe wypracowaliśmy system, nie czekamy - jeździmy. Spotykamy się tylko na przerwy około 10:30 i obiadową około 14-14:30. I to jest super, nikt na nikogo nie czeka, każdy wybiera trasy takie jakie mu pasują i dogodnym dla siebie tempie. Przy okazji w przerwach jest mnóstwo gadania, uwag, śmiechu itd. Dzień 2 - Ski Latemar (Predazzo, Pampeago - Obereggen) Parkujemy przy gondolce nieopodal skoczni narciarskich w Predazzo, a właściwie kawałek przed miejscowością, patrząc od Moeny. Pogoda w sumie bardzo podobna do dnia poprzedniego...okropna:-) Lekką wadą ośrodka jest brak trasy na sam dół, więc trzeba pilnować ostatniej gondolki - reszta super. Rano dwa razy zjeżdżam do górnej stacji gondolki Predazzo - Gardone, później lecę do dalszych części ośrodka. Trasy, które na pewno warto polecić to 28,29 i 30 przy krzesłach Tresca i Monte Agnello oraz w okolicy Obereggen czyli 2,5 i 6. Dzień kończę wyciskając wszystko z tras w Pampeago. Stamtąd już wystarczy wciągnąć się krzesełkiem na Passo Feudo i pozostaje ostatni zjazd pod górną stacje gondolki. Dzień 3 Belveder, Arabba, Marmolada i Alta Badia Dzisiaj startujemy w okolice Sella Rondy, parkujemy pod gondolką w Canazei. Ja nastawiam się na Arabbę i Marmoladę, może trochę Alta Badii oraz Belveder. Marcin podobnie, Bagiet leci do Alta Badii, a Pędzik na pomarańczową Sella Rondę. Rano od razu ruszam do Arabby, aby jak najszybciej wciągnąć się na Marmoladę. W Arabbie zamiast wciągać się wahadłem (już rano całkiem spora kolejka) jadę gondolką Portados i krzesłem Carpazza. To dobry pomysł, bo jadę bez żadnych kolejek do kolejek. Na wolnym dwuosobowym krzesełku Sass de la Vegla rozmawiam z przygodnie poznanym Szwajcarem. Dziwi się, że jest tylu Polaków w tych ośrodkach, bo dojazd jest dość długi - faktycznie nasz język jest pierwszym albo drugim jaki się słyszy. Pyta m.in. o czas dojazdu i kiwa głową z niedowierzaniem gdy mówię co 12-13h. On sam ma raptem 4-4,5h, a jeździ w Dolomity, bo jak twierdzi "to góry zupełnie inne niż wszystkie". W 100% się z nim zgadzam. Przy pierwszym wahadle na Marmoladę jestem przed 10:00 i kolejka już lekko "wystaje" z budynku. Łapię się na trzeci wagonik stojąc około 15 min. Marcin, który wybrał się na Marmoladę około 3h później stał w kolejce ponad 40 min - miazga. Dodatkowo gdy on jechał, trasa była już mocno zmęczona i mnóstwo ludzi na niej. Później kręcę się trochę na stokach Arabby, jadę też do Alta Badia. Niestety wszędzie dość sporo ludzi na trasach (kolejek do kolejek na szczęście brak), stąd koło 13 zawijam się z powrotem na Arabbę, a dzień kończę na Belvederze. Na koniec dnia spotykamy się w knajpce przy dolnej stacji krzesełka Kristanii. Tam dwóch z nas postanawia zjechać na nartach do Canazei, Bagiet bierze kluczyki i krzesełkiem wciąga się na górę, aby później zjechać wahadłem i gondolką na parking. Ja chcę na maksa pojeździć przy Kristanii i potem pod górną stację gondolki. Po 2-3 zjazdach wsiadam do gondolki i zjeżdżam na parking. Jestem dość zdziwiony, bo po Bagiecie słuch zaginął. Dzwonię do delikwenta, nie może znaleźć gondolki powrotnej do Canazei. Okazało się, że zamiast do wahadła na Pecol wsiadł do wahadła do Alby:-) Jak to się już wyjaśniło, sprawa powrotu była prosta. Bagiet wsiada w skibusa i po chwili jest już na parkingu. Jedziemy po chłopaków i lecimy na termy w Canazei, które dają miły odpoczynek zmęczonym nogom. Dzień 4 - San Pellegrino - Falcade Nowy dzień - nowy ośrodek, tym razem pada na San Pellegrino. Startujemy w San Pellegrino. W tej części są trzy krzesła i kilka kombinacji tras m.in. bardzo klimatyczne krzesełko dwuosobowe Cima Uomo, które dojeżdża do najwyższego punktu w tej części ośrodka L'Om Picol 2483m n.p.m. Przed 12:00 przebijam się wahadłem w stronę Falcade. Po tej stronie ośrodka jest znacznie mniej ludzi - w sensie trasy są praktycznie puste. Chciałem przejechać trasą Panoramica, ale niestety ustawili na niej giganta. Stąd poleciałem prosto na dół do Falcade. Pod koniec dnia ponownie wracam na stronę San Pellegrino i tam już dobijam do końca dnia. Dzień 5 - ponownie Ski Latemar Parkowanie takie samo, pogoda taka sama, co tu pisać:-) No może z tą różnicą, że po stronie Passo Fauda jeżdżę w słoneczku dopóki nie zrobiła się kolejka do krzesełka. A później już znajome trasy do Pameago i w Obereggen. Wszedłem też na chwilkę do ciekawej knajpki Oberholz Hutte - widoki z niej były obłędne dzięki trzem zupełnie przeszklonym ścianom:-) Dzień 6 - San Pellegrino - Falcade Ostatni dzień na nartach, z automatu wybieramy San Pellegrion - Falcade. Z uwagi na piątek trochę boimy się tłumów, ale podjeżdżając na parking o 8:15 (ośrodek startuje o 8:30) wiemy, że będzie dobrze albo lepiej. Jesteśmy na nim prawie sami. Dzisiaj testowałem narty syna Volkl Deacon XTD Elite 175 - w tych warunkach idą jak świnie w kartofle:-) Po wciągnięciu się pierwszym krzesłem na chwilę zatrzymujemy się na jedyne wspólne zdjęcie i za chwilę rozjeżdżamy, każdy w swoim tempie i w swoja stronę. Na trasie przy krześle Le Buse Laresei widoczny jest ośrodek Civetta. Na tym wyjeździe tam już nie zawitam. Po południu wracam do San Pellegrino i do końca ujeżdżam tamtejsze trasy. O 16:14 wsiadam ostatni raz na krzesełko Costabella, które wywozi mnie na ostatni zjazd po praktycznie pustej trasie przy zachodzącym słoneczku. I to już koniec, rano o 7:30 wyjeżdżamy w drogę powrotną. W okolicach Kufstein tankujemy i gogiel kieruje nas przez Niemcy drogą lokalna z uwagi "chyba" na duży korek na autostradzie. Droga dłuższa, ale jest piękna pogoda, a po stronie niemieckiej przejeżdżamy przez region chyba mocno popularny wśród narciarzy biegowych. Trasy ciągną się wzdłuż drogi przez ładnych kilka kilometrów. Około 20:30 dojeżdżam szczęśliwy do domu. Podsumowując był to jeden z najlepszych jak nie najlepszy wyjazd narciarski o czym świadczą m.in. statystyki - zrobione 404 km zjazdów i ponad 78 tys. m w pionie, co daje średnią na dzień 67 km i 13 tys. m. Świetne i puste trasy (nie licząc okolic Sella Rondy), pogoda bajeczna, lampa praktycznie przez 6 dni i bezwietrznie. Trasy trzymały przez cały dzień i były perfekcyjnie przygotowane, no i last but not least jak zwykle świetne, sprawdzone w bojach towarzystwo:-).8 punktów
-
W Szczyrku mocno wieje, ludzi całkiem sporo. Do tego zamknięta z rana kanapa na Zbójnicka spowodowała niemałe kolejki na Solisku. Ścianki na 8 i 10 zmuldzone już o 10.30. Chyba pora już odpuścić, bo ludzi i muld coraz więcej, a i wiatr się wzmaga. Do tego radzę uważać na górnej części 10 na miejsca, gdzie wychodzą kamienie.8 punktów
-
Widzę że sztachety ze stajni wyprowadzileś... czyli będzie się działo Pytanie czy ośrodek powiadomiony8 punktów
-
Cze Syn jest w Austrii w Grebenzen - pogoda super, na trasach śniegu wystarczająco, ale generalnie to ze śniegiem kiszka. Na trasach warun podobno super. Tylko takie mam zdjęcie, on oszczędny jest. To akurat jemu jego kolega zrobił. Więcej nie mam. pozdro6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Kolejny kapitalny dzień niestety był ostatnim dniem tej krótkiej solo wyprawy do doliny Zillertal. Ponownie wróciłem do Hochzillerrala w drugiej czasu dnia Hochfugen . Na start i rozruch poszła tras 1 do parkingu. Warunki na niej bajkowe takie jak lubię najbardziej . Następnie przeniosłem się na trasę nr 8 z racji połączenie czerwieni od góry i w dolnej części przechodzi w czerń . Spwybralem lewą część tego stoku i tu ćwiczyłem krótki skręt bez napinki-ciśnienia najlepiej jak tylko potrafiłem. Spędziłem tak dobre dwie godziny. Następnie z racji robionego się mlynu przeniosłem się do Fügen. Tam kolejna trasa nr 1 która potrafi dac w kości ale trafiony zatopiony by chcieć powiedzieć bo narciarzy po tej stronie umiarkowanie. Kilka zjazdow 6 z tego co pamiętam i jakaś czerwona wchodzaca w niebieska do gondola dolnej-kapitalne dwie opcje .zjazdowe . Na koniec zjazd do parkingu i tak zakonczyla sie ta wyprawa 👌. Do marca pozostaje hala na nizinie a później kierunek włoski szkoleniowo. A jak życie da to w planie mam kwietniową Francję elegancję . A warunki pogodowe dziś w kratkę . Rano piękne słońce z lekki wiatrem przed południem zrobiło się pochmurnie i już wiało dość mocniej. Popołudniem zaczął padać deszcz a następnie deszcz ze śniegiem . W dolinie na parkingu lekko kropiło +8 . Po stronie niemieckiej na 900mnpm więcej śniegu jak po stronie austriackiej. Austriacy dziś za granicą ustawili blokadę i wszystkich wjeżdżających kontrolowali. Czy tylko alko czy coś innego nie mam bladego pojęcia. Widać że okres ferii się zbliża bo ceny paliw na stacjach w dolinie rosną każdego dnia .4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Piękne miejsca, no niestety w tym sezonie mało śniegu. W grudniu w Cortinie też symbolicznie było (trochę więcej w 3 Zinnen) ale te trasy które były czynne to warunki bomba. Już planuje kolejne Dolomity w następnym sezonie.4 punkty
-
4 punkty
-
Dramaturgia niesamowita. Oglądałem tylko 3 set. Było już tak blisko, jedna piłka przy Swoim serwisie i nie udało się zamknąć meczu. Tie break znowu z przodu na początku (szkoda, że nie do 7 pkt) ktoś musiał wygrać a ktoś przegrać. W finale jednak Keys. Brawo Iga za walkę.4 punkty
-
Dziś pokręciliśmy się w malutkiej stacji Obertilliach-Golzentipp Dosyć wysoko położony dolny pónkt ośrodka . Jedna gondola startująca z samego dołu 1430m i 4 orczyki załatwiają tutaj niecałe 16 km tras. Cóż mogę powiedzieć do wyjeżdżania się i zajeżdżania w zupełności wystarczy, tym bardziej że kolejek brak, znaczy bardzo mało narciarzy. przygotowanie tras bez zarzutu Temperatura praktycznie cały dzień na lekkim minusie no i słonecznie. Jutro ostatni dzień jazdy naszej przygody w Tyrolu wsch.i wracamy do domku.Pewne jest że ja, my I will back here na wiosnę bo warto... zdecydowanie warto a ośrodki zamykają się w większości po 20 kwietnia 😎4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Nie strasz. Już się bałem, że znalazł się na twojej trajektorii, a jako, że nie skręcasz to go ustrzeliłeś;-)3 punkty
-
3 punkty
-
Super relacja, ja bym z tygodnia nie dał rady relacji zrobić, bo u mnie każdy następny dzień jest tym najlepszym, a pozostałe odchodzą w niepamięć. pozdro3 punkty
-
Świetne foty i relacja, zachęcająca do odwiedzin, zwłaszcza dla mnie bo nigdy tam nie byłem.3 punkty
-
Ta plaga od wielu lat ( sądze, że z 10 lat) spotykana w Polsce zwłaszcza w dużych ośrodkach (jak na polskie warunki), nie dotyczy Kasprowego Wierchu. Uważam, że to wynik działań części polskich instruktorów uczących początkujących narciarzy, którzy z nieznanych mi powodów uczą takiej jazdy (kilku takich widziałem). Najgorszy sort narciarzy niestety przez takie działania się poszerza niczym covid, końca tego pokracznego jeżdżenia na razie nie widać. Może wprowadzić zakaz wpuszczania na wyciągi narciarzy bez kijków by coś zmienił?3 punkty
-
3 punkty
-
No to kontynuuję temat PRZEWODNIKÓW NARCIARSKICH: Przewodnik narciarski Macieja: Ustroń, Brenna, Istebna/Koniaków | Twój instruktor3 punkty
-
sztachety szybko zdjęte po pierwszej jeździe, bo na wyratrakowane spadło w nocy 5-10cm białego. Parę razy chwyciło mi sztachetę i przezbroiłem się w miękkie Kastle. Uderzyłem via czerwona 10, która już o 9.30 była zmasakrowana do Madonny. Tu jeszcze więcej świeżego na trasach, na razie mleko dookoła.3 punkty
-
Zainspirowany @christof objechałem trasę widmo nr 6. Dorzucam fotki z samego początku i końcówki trasy. Początek to przecinka skrajnie po lewej z Hali Skrzycz. (za białymi kontenerami) dalej prosto w lasek, potem przecinamy 4 i dalej zgodnie z fotkami zamieszczonymi przez @christof. Trzeba uważać żeby nie pojechać jak Ja za pierwszym razem (na mapce na czerwono) bo wjedziemy w wąską na długość nart/deski dróżkę gdzie można łatwo zaliczyć glebę.3 punkty
-
Grobglockner Resort Kals - Matrei Pojezdżone uczciwie Warunki cały dzień bardzo dobre Żadnych odsypow i innych cudów na kiju Narciarzy mało, nie wiem czy tylko tu w Tyrolu wsch. ale ogólnie wszędzie kolejki a tu zdecydowanie mniej osób. Wszystko dzisiaj nie objeżdziliśmy także w czwartek tu jeszcze w ostatni dzień zajrzymy od strony Matrei. Jutro mały kameralny ośrodek co by trochę odsapnąć3 punkty
-
3 punkty
-
St.Jakob im Defereggental Tylko 3 krzesła,gondola i 35 km tras Szeroko, mega szeroko Piękny zjazd do samego dołu kilkoma wariantamu.Ośrodek raczej dla swobodnie jeżdżących narciarzy. A zapomniał bym na dole dwa orczyki i szkółki na niebieskiej 15 i 16 Przygotowanie tras celujące,ludzi bardzo umiarkowanie- puchy.Lekki mrozik cały dzień i cały dzień na gigance.Wyjeżdżony na max3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Narty w Kapadocji to teraz modny kierunek zimowy. Dobry też do offpiste. Pożary zdarzają się na całym świecie, pewnie w Szwajcarii, Francji i Niemczech też.2 punkty
-
2 punkty
-
Nie przeceniaj dzisiaj swoich możliwości, może się okazać że w jakimś konkretnym momencie Twój organizm pokaże, że jednak znacznie osłabł i odbiega znacząco od normy, tak że spokojnie na tych GSach2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś Picco Bello tak jak wczorajszy dzionek ⛷️ padło na Zillertal 3000 Tux Mayrhofen . Warunki kapitalne,twardo przez cały dzień i jakoś mniej odsypów jak wczoraj . Temp -2 utrzymywała przez cały dzień,słońce do południa później chciało przebić się za chmurek ma kontrast zadawalający we wszystkich częściach ośrodka . Narciarzy/rek umiarkowanie a szkółek z dzieciakami można było policzyć na palcach jednej ręki. Jeszcze jednak to nie ferie 🥳 . Planowałem do południa pojeździć w Ahorn bo tam jeszcze nie byłem ale wjeżdżając do Mayrhofen nie widziałem żeby do góry wjeżdżała jakakolwiek gondola więc cofka i powrót na parking pod Horbergbahn. U góry kilka zjazdów na niebieskiej 14 na rozgrzewkę i później już leciało gdzie narty mnie niosły . Do południa byłem już tak wyjeżdżony,że do obiadu turystyczne bez ciśnienia sobie szusowałem zachwycając się tym pięknem gór . Po obiadku zaliczyłem trasy w Horberg i później zjazd do bazy w pełni szczęśliwy,caly i zdrowy. Kapitalny dzień i oby takich więcej czego życzę sobie i Wam wszystkim . Miałem coś dziś poćwiczyć zadaniówki jednak praktyczna jazda opanowała cały dzień . Jest dużo braków ale postaram się nadrobić na nadchodzącym już niebawem kolejnym wyjeździe szkoleniowym . Cóż tak też trzeba pojeździć. player_export.mov2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty







