Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. zając

    zając

    Użytkownik forum


    • Punkty

      29

    • Liczba zawartości

      779


  2. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      2 943


  3. ravick97

    ravick97

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 160


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. zarówno warunki perfekcyjne, jak i nienarzucająca się ilość ludzi. i jak tu nie kochać Mosornego (no, ale na weekend to już chyba trzeba będzie coś zmienić 😁)
    14 punktów
  2. 13.02 - trasa czerwona też będzie zamknięta przez kilka godzin ... mimo to było fajnie
    11 punktów
  3. Dobry wieczór Czantoria, dzisiaj miękko i szybka degradacja stoku padał nawet deszcz. Jutro przygotujcie się na beton. Żeby nie było skoro 13, nie wrzuciłem kijków do auta i musiałem poćwiczyć jazdę bez kijków.
    7 punktów
  4. Koszt zakupu (czy zrobienia własnego) kampera jest dosyć nieracjonalny - powiedziałabym że dla hobbystów (mam na myśli pojazd we współczesnym standardzie, zimą starsze modele i samoróbki raczej się nie sprawdzą). Skoro go mamy - to staramy się wykorzystywać kiedy tylko się da. Założenie było żeby pracować też zdalnie z dłuższych wyjazdów (ale ze względu na sytuację rodzinną na razie nie wchodzi to w grę), dla 2 osób to jest naprawdę fajne rozwiązanie, dla rodzinki już w porze zimowej (gdy bytuje się tylko w środku) nie byłoby aż tak super, ale da się. Jakie są plusy? Następujące: 1) Niesamowita elastyczność planów, np.: Decydujemy się dzisiaj że jutro wyjeżdżamy, nie musimy nic rezerwować i się martwić że zostały np. tylko drogie miejscówki w danym rejonie. Mamy powiedzmy wyjechać jutro do Tyrolu - patrzymy na pogodę i wychodzi że kicha, bo przez 5 dni mają być niskie chmury i mgła, to sprawdzamy czy może we Włoszech jest lepiej i zmieniamy kierunek, a jak nie to pal licho - do Francji sobie skoczymy. Wstępnie chcieliśmy w danym miejscu zostać 3 dni, ale jest słabo z warunkami / ludźmi / pogodą - opuszczamy miejscówkę i jedziemy dalej 2) Mamy wszystko co trzeba ze sobą i przy częstej zmianie lokalizacji nie musimy rozpakowywać i pakować z powrotem maneli. 3) Można zabrać ze sobą różne rzeczy wielkogabarytowe (wymaga to przygotowania ale da się), np. rowery, motocykl/skuter (skuter wodny), deskę SUP, kajta, etc. 4) Ekonomicznie taki wyjazd może wyjść bardzo dobrze - np. na koszty noclegu wydaliśmy w tym konkretnym przypadku (kamping, opłaty klimatyczne, prąd, parking na nocowanie, etc.) niecałe 180 euro - licząc na 2 osoby na 6 nocek to wychodzi po 15euro/os. (P.S. gdyby w większej ilości miejsc można nocować poza kempingiem to wynik byłby jeszcze lepszy). Kwestia wyżywienia i skipasów zostaje wg uznania, paliwo - spalanie wychodzi jak dla większego SUVa z boxem, winietki te same. Argumentów jest sporo, ale jak napisał @marekbtl - to styl życia .
    7 punktów
  5. Chopok w nocy maly opad sniegu, góra w chmurach/mgle, rano pustki do gondoli więc wjechaliśmy na górę, zrobiliśmy jeden zjazd do dołu po południowej stronie niemalże po omacku, od stacji pośredniej dopiero bylo coś widać. Powrót na północna i tam jazda cały dzień. Powyżej Lukowej caly czas chmury, w ciągu dnia trochę padał śnieg. Ludzi podobnie jak w poprzednich dniach, najwięcej na Zachradkach i Brhliskiej. Ciepłej niż w poprzednich dniach, przez co trasy dużo szybciej się degradowały.
    6 punktów
  6. Mamy nawiew w garażu kampera, który jest bardzo efektywny - jest tam relatywnie nawet cieplej niż w części mieszkalnej. W garażu jest gniazdko 230V na suszarki do butów - suszyliśmy je przez 2-3 godzinki po nartach. Poza tym wrzuciliśmy stojak na ubrania tego typu (tylko miał rurki pionowe do regulacji i jeszcze zostały podcięte odpowiednio): Wszystko sobie schło elegancko - kaski i rękawice już normalnie w środku w części mieszkalnej (bo są małe i nie zagracają) tak że nawet nie chciało nam się niczego zostawiać w narciarni. Jedyny zonk był jak przejeżdżaliśmy z Pitztala do Kuhtai i ogrzewanie już w części mieszkalnej zmniejszyliśmy (jak i w garażu) - buty się wychłodziły i nie umiałam ich założyć na parkingu pod stokiem (wydawałam z siebie wtedy dosyć nieprzyzwoite dźwięki usiłując wbić stopy w zastygniętą skorupę) no ale każdy się uczy na błędach. P.S. Ogrzewanie mamy z webasto więc z diesla - nie musieliśmy się martwić o paliwo. W przypadku ogrzewania gazowego jest ryzyko ze szybko skończy się butla i trzeba mieć zapas albo kamping który oferuje np. podłączenie do gazu. Na kampingu w Huben w dolinie Otztal (ten na którym byliśmy "Natur Kamping Kuprian") były szafki gazowe przy stanowiskach więc luzik, ale to pierwszy raz widziałam szczerze mówiąc. P.S. 2. Najlepiej zrobić jakiś weekendowy test zimowania gdzieś w Polsce pod stokiem żeby zobaczyć jak się sprawy mają w danym kamperze - są różne rozwiązania i każdy samochód de facto inaczej jest wyposażony tak że trzeba to mieć na uwadze.
    6 punktów
  7. Świetnie się dzisiejszy gigant oglądało, zwłaszcza pierwszy przejazd był ustawiony bardzo wymagająco. Zawody praktycznie 2 zawodniczek. Genialnie w obu przejazdach pojechała tygrysica z Włoch Frederica Brignone, uzyskując w obu najlepsze czasy. Niewiele gorzej zjechała Alice Robinson z dalekiej Nowej Zelandii która miała 2 drugie czasy. Reszta zawodniczek to już inna liga. Dobrze zrobiła Mikaela Shiffrin rezygnując ze startu w gigancie, przy obecnej formie raczej bez szans na medal w gigancie. Dobry występ naszych Maryna GD. 15 miejsce, Magdalena Ł. 27. Dla mnie mimo wielkich różnić czasowych najciekawszy wyścig z dotychczasowych. Liczę, że 2 pozostałe konkurencje (jeden gigant i 2 slalomy) będą na równie wysokim i emocjonującym poziomie. Nowa kombinacja dla mnie nieporozumienie kompletne. Jeszcze kiedyś można było wygrywać jeżdżąc równo jakże różne konkurencje i miało to jakiś sens. Nawet mieliśmy w tej konkurencji sukcesy dzięki Andrzejowi Bachledzie-Curusiowi. Uważam, że narciarstwo alpejskie to sport zdecydowanie indywidualny i wszelkie próby robienia z dyscypliny zawodów drużynowych zupełnie nie pasują. No ale to moja indywidualna ocena, innym może się taka formuła drużynowa (już 2 konkurencje) podobać.
    5 punktów
  8. to już jest czepialstwo 😉 ale coś w tym jest. w sumie podczas dwóch pierwszych wjazdów udało mi się przemyśleć całe swoje życie mniej więcej do 30-go roku życia. jeszcze z dwa wjazdy i faktycznie będzie zonk 😁 całe szczęście dzisiaj jakaś Pani bada poziom satysfakcji klienta, wiec nadmienię …
    5 punktów
  9. Meander teraz. Dziś słabo działa internet.
    5 punktów
  10. Środek sezonu narciarskiego, w poprzednim tygodniu opad śniegu, w wyjazdowym – miało być słonecznie przez cały tydzień. Warunki idealne – trzeba było tylko poukładać sprawy zawodowe tak żeby nie przeszkadzały w wyjeździe, zapakować „Wóz Drzymały” i ruszyć przed siebie. Plan nakreślony wstępnie – tj. odwiedzenie doliny Pitztal z lodowcem i Ötztal z Sölden oraz Gurglami. W praktyce trzeba było ogarnąć drogę oraz namierzyć jakieś miejsca na nocki bo jak wiadomo zimą nie jest tak łatwo koczować na dziko, poza tym w Tyrolu tego nie lubią. Aplikacja Park4night podpowiedziała mi ongiś że pod Pitztaler Gletscher można oficjalnie nocować na parkingu przy krecie w Mittelberg, konkretnie na tym: 46.95892560597836, 10.871220574443774, gdzie jest oficjalna tabliczka o możliwości kempingowania. Dokulaliśmy się na miejsce w godzinach wieczornych w niedzielę, ustawiliśmy furę przy podobnych wozach i ruszyliśmy na zwiady. Zwiad był udany, od rodaka stacjonującego na miejscu dowiedzieliśmy się co i jak, że toalety działają przez całą noc, aczkolwiek bez światła i z oznakami całodziennego używania oraz że w sumie nikt się nie melduje (mimo tablicy informacyjnej że powinno się zgłosić przebywanie pojazdu powyżej 24h). DZIEŃ 1 – Pitztaler Gletscher i Rifflsee Bilety zakupione online, zachowawczo na 1 dzionek, odebrane w automatach biletowych rano. Mimo 50m do dolnej stacji pieszką, nie zdążyliśmy na pierwszy kurs Gletscherexpressa (no szok), ale na drugi już się załapaliśmy. Na górze Bajka przez duże B! Słoneczko, sztruksik, pustki na trasach – generalnie miód dla duszy styranej brakiem śniegu i dodatnimi temperaturami w środku zimy. Poniżej kilka zdjęć na potwierdzenie opisanych powyżej okoliczności – warunki wyśmienite! Dzionek mijał nieśpiesznie i zastanawialiśmy się czy ruszać jeszcze tego samego dnia na zwiedzanie sąsiedniego miniośrodka Rifflsee, który był na tym samym karnecie. Uznaliśmy że sprawdzimy temat, bo nie jesteśmy pewni czy zostawać na drugi dzień w tym samym miejscu. Terenowo łatwiej dostać się z Rifflsee na parking pod Gletscherexpressem, ale akurat nam się zachciało odwrotnie, więc trochę przekijkowaliśmy płaskimi odcinkami niby czerwonej trasy nr 1, która tak naprawdę była zimową ścieżką w dolinie. Rifflsee to dosyć ciekawy mały ośrodek, nastawiony głównie na rodziny i uczenie maluchów, aczkolwiek czerwone i czarne trasy (9-11) z Grubenkopf polecałabym dla zaawansowanych. Trafiliśmy na popołudniowe, nie najświeższe warunki, odsłonięte trasy były mocno wyślizgane, odczuwalnie brakowało tam śniegu naturalnego, na którejś z tych tras ślizg moich SL-ek mocno oberwał przy krawędzi (nawet nie wiem kiedy, co i jak, bo kamyki były ale nie w dramatycznych ilościach). Dzień zakończyliśmy zjeżdżając czerwoną 1-ką bez mała pod drzwi domu / kamperka. Wieczorem dyskusja co robimy jutro i decyzja że zostajemy na noc, a jutro rano przejeżdżamy do sąsiedniej doliny Ötztal żeby zacząć jazdy o 9:00 w polecanym przez różnych youtuberów, w tym @JC ośrodku Kühtai. DZIEŃ 2 – Kühtai Przejazd zajął nam chwilę – zjechaliśmy z ponad 1750m npm na 700, żeby wspiąć się na 2020m npm na parkingu pod wyciągami zjedliśmy śniadanko i lekko po 9-tej ruszyliśmy odebrać bilety z automatów, które nie chciały nam ich wydać, więc niestety straciliśmy dalszą chwilkę na kolejkę do kasy w celu odebrania skipassów. Rozpoczęliśmy zwiedzanie ośrodka od strony południowej, było trochę ludzi, ale kolejki do wyciągów raczej szły na bieżąco. Rozpędziliśmy się trochę za bardzo – myśleliśmy że ośrodek jest większy i dosyć szybko przejechaliśmy to co było dostępnego ze strony południowej i zjechaliśmy na drugą, zacienioną stronę doliny. Tam były głównie trasy czarne i jakaś jedna wielowariantowa czerwona. Czarne trasy dosyć wymagające, bo twarde / wyślizgane i kamyki również tutaj wychodziły na wierzch. Trochę nam się nie chciało walczyć, więc większość reszty dnia spędziliśmy na czerwonych wariantach przy Dreiseenbahn oraz Hohemutbahn. Ośrodek fajny na 1 dzień, ale przydałoby się więcej śniegu i odrobinę lepsze połączenia między niektórymi wyciągami (żeby nie trzeba odpinać nart kiedy drogi nie są białe 😊). Było też zdumiewająco ciepło jak na ponad 2000m npm, kamperek w tym czasie naładował na full baterie na słonecznym parkingu. Skończyliśmy jakoś tak po 15-tej bo już nam się nudziło, a trasy mocno się zdegradowały. Po nartach zjazd do doliny, zakupy, tankowanko i obczajanie na który kemping uderzyć żeby na następny dzień atakować Sölden. W dolinie Ötztal są aż 4 kempingi, w tym jeden w samym Sölden – niestety oblegany i bardzo drogi. Zadzwoniliśmy pro forma ale mieli miejsce tylko na 1 noc za 90 euro, więc postanowiliśmy uderzyć do drugiego w kolejności „Natur Camping Kuprian Ötztal” gdzie były wolne parcele w cenach akceptowalnych. Pod wyciągami na parkingach nie wolno nocować (poza parkingami wielopoziomowymi, na których kamper się nie zmieści), wszędzie są wywieszone zakazy, społeczność karawaningowa opisuje też że zdarzają się kontrole parkingów i mandaty. Woleliśmy tego nie sprawdzać, ponadto po 2 nockach w Pitztalu i jednej w drodze nasz kamperek domagał się serwisu wszystkich zbiorników więc kemping był nam potrzebny. Dojechaliśmy późnym popołudniem, na miejscu bardzo miła obsługa, kemping – profeska: strefa sanitarna na poziomie minimum czterogwiazdkowego hotelu, na miejscu oczywiście jest cieplutka narciarnia, sauna (za dodatkową opłatą), restauracja i możliwość zamówienia pieczywa na rano do odbioru w recepcji (super opcja). Jedyne czego tu brakowało to słonka, bo kemping był w otoczeniu wysokich gór i w porze zimowej nie docierały tu na zbyt długo promienie słoneczne, w związku z tym musieliśmy się podłączyć do słupka z prądem, ale koszt był minimalny (wyszło chyba 3,5 euro za 3 noce). Ogólnie mogę polecić. Jedyny minus to przystanek skibusa w odległości aż ok. 10 minut piechotą DZIEŃ 3 – Sölden Rano koło 8:00 stawiliśmy się na przystanku – okazało się że pierwszy skibus przyjechał już full wyładowany ludźmi, ale zaraz za nim jechał następny. Dojazd do Gaislachkogl zajął ok. 15 minut, odebraliśmy skipassy – tym razem 3-dniowe i ruszyliśmy do góry. To tam niestety na drugiej gondoli powisieliśmy chyba z 15 minut (na szczęście na siedząco) i dopiero po 9-tej rozpoczęliśmy eksplorację ośrodka. Wjechaliśmy w pierwszej kolejności na Gaislachkogl (3058m npm) – tam gdzie muzeum Bonda, ale odpuściliśmy zwiedzanie. Zjechaliśmy czerwoną 1-ką – fajna tylko zakamieniona (tak, w Sölden na 3tyś m kamienie!), sprawdziliśmy inne kanapy i trasy w tej części ośrodka i przemieściliśmy się na Gletscher Area – chwilę to trwało, na miejscu krótka przerwa, pojeżdżone, zwiedzony punkt widokowy na Tiefenbachkogl i powrót przez Giggijoch, gdzie zostaliśmy do końca dnia. To był naprawdę solidny dzionek, pojeżdżone 51km tras wg Skiline. DZIEŃ 4 – Hoch- i Obergurgle Rano kolejnego dnia postanowiliśmy dotrzeć skibusem do Gurgli. W tym celu uznaliśmy że łapiemy busa przed 8:00, mimo że wyciągi otwierają o 9:00 – obawialiśmy się że następny będzie full obłożony, a do Gurgli autobusy kursowały co pół godziny. Zaczęliśmy dzionek od Hochgurgli – warunki świetne, sztruksik i pierwsze zjazdy z ograniczoną ilością ludzi. Potem zrobiło się trochę ciaśniej, zwłaszcza w rejonie nowej gondoli Kirchenkarbahn i tamtejszych niebiesko-czerwonych tras. Czerwone miejscami już się wyślizgały, na trasie pucharu świata sama się rozjechałam w żabę, a jakiegoś nieszczęśnika ściągał helikopter…. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności przerzuciliśmy się Top-Expressem do Obergurgl. Tamtejsze trasy jeszcze bardziej wyślizgane, mało chyba śniegu im spadło i bazowali głównie na sztucznym. Ludzi też dosyć sporo, ale sprawdziliśmy wszystko łącznie z jakimś króciutkim krzesłem przy Familyparku. Niestety nie wiem ile przejechaliśmy, bo Skiline nie odnotowała wizyty w Gurglach (mimo że jest na tym samym karnecie co Sölden). Wróciliśmy świętować prywatną uroczystość w restauracji na kempingu (jedzenie bardzo dobre, potrawy ładnie podane, ceny dosyć wysokie). DZIEŃ 5 – Sölden Na kolejny dzionek wybraliśmy ponownie Sölden – tym razem kręcąc się od Giggijocha w stronę lodowca. Trasy z rana jak śmietana, a ja załapałam zająca ni stąd ni zowąd – na szczęście bez konsekwencji. Mój partner fiknął na koniec dnia waląc głową (w kasku) o stok, tak że uznaliśmy że już na nas czas – pojeżdżone znowu prawie 50km. Logistyka na ten dzień przewidywała opuszczenie kempingu rano, przestawienie się na parking pod gondolą (obczajony dzień wcześniej) oraz wyjazd z doliny po nartach w kierunku Niemiec. DZIEŃ 6 – Garmisch Partenkirchen i powrót Po jeździe w piątek ruszyliśmy na północ – wyjazd z doliny, zakupy, tankowanie i przejazd na nocleg w Garmisch Partenkirchen. Rozważaliśmy jeszcze jazdy w Garmisch, ale zobaczyliśmy że większość tras Garmisch Classik będzie pokryta tylko sztucznym śniegiem (wielka mizeria śnieżna w tym rejonie), a Zugspitze ma tylko 20km tras u góry za jedyne 66 euro/dzień. Uznaliśmy że odpuszczamy, „nogi bolo’ etc. Ja osobiście chciałam pospać przynajmniej do 7:00 bo pobudki w przedziale 5:50 do 6:30 przez cały tydzień mnie nieco wykończyły. Ogarnęliśmy nocleg na parkingu pod skocznią (5euro/noc), gdzie stało sporo załóg i całkiem miło się kimało. Rano pospacerowaliśmy po miasteczku i skoczni – na dole były zawody juniorów – biegowe i slalom, stąd dosyć spory ruch. Bezpośrednio pod skocznią jest też gondolka Eckbauerbahn i dostępna jedna trasa narciarska czerwona. W miasteczku kawka i ciacho w historycznej kawiarni Krönner i powrót do domu przez Niemcy (odwiedziny znajomych). Podsumowanie: wyjazd udał się super, pogoda była wyborna, warunki na stokach bardzo dobre (im wyżej, tym lepiej). Obawialiśmy się tłumów w tak popularnych ośrodkach w lutym, jednak można było pojeździć bez problemu, tylko w newralgicznych miejscach w Sölden złapały nas kolejki na góra 5-10 minut stania. Kamper przeszedł test zimowania na mrozie – tylko dwa niechciane zdarzenia: 1) W Pitztalu wyłączyło się webasto w ciągu dnia jak byliśmy na trasach i lekko się ochłodziło w środku, na szczęście awaria ta nie powtórzyła się. 2) Przymarzł spust szarej wody (mróz -10 albo i więcej) i nie mogliśmy zrzucić jej wyjeżdżając z kempingu (ale wróciliśmy popołudniu po nartach – tak się umówiliśmy z obsługą). Śnieg nas nie zasypał, więc nie trzeba było odśnieżać wielkiej budy (a jest co robić w takim przypadku), drogi były czarne, więc łańcuchy tez zostały w garażu nie ruszane. Z całą pewnością ruszymy ponownie na narty zimą (ja już bym mogła, ale trzeba teraz odpracować leniuchowanie).
    4 punkty
  11. Znajomy pożarł sie z żoną (rozwód itd..)....kupił taki autobus jak "gwiazdy" między koncertami się wożą (ponad 200k $).. cały rok tam mieszka ...brakuje tylko ogródka i piwnicy.
    4 punkty
  12. Zapomniałeś dodać że bateria w kindlu kończy sie po jednym.. Maciek - Pani chodzi chyba codziennie - też jej napomknąłem że życie jakby zwalnia..
    4 punkty
  13. Ja biorę Kindla na Mosorny, coś dla duszy i coś dla ciała. Kiedyś brałem piersiówkę - ale po dwóch zjazdach się skończyła.
    4 punkty
  14. Zbyszek, w większości to kwestia upodobań i stylu życia. Komfort ma tutaj poboczne znaczenie (dla dwóch osób - to bardzo komfortowa buda). Też miałem mieć , na szczęście - dla mnie, z perspektywy czasu - nie mam. Mam znajomego, co cały czas jeździ kamperem rodzinnie (2+3) i w jego przypadku to absolutnie wybór świadomy. Tak lubią i już. NIe ma to żadnego podłoża finansowego (potentat w produkcji szkieł dla optyków/okulistów w woj. Ślaskim), to styl życia. pozdro
    4 punkty
  15. Super relacja,choć mam mieszane uczucia co do racjonalności przedsięwzięcia.Sprawy nie są mi obce,w dawnych czasach wybudowałem sam 3 kampery,miały co trzeba,zjeździłem nimi Europę,w trybie letnim,plażowo-zwiedzaniowym,ale wersja z Polski na narty mnie nie przekonuje.Jeszcze ktoś jeżdżący na weekend z Monachium czy Wiednia,to tak,ale dojazd 1000 km na tydzień,gdy przeanalizować wady i zalety we wszystkich obszarach,w porównaniu z duzym kombi i mieszkaniem klasycznym-no nie wiem...
    4 punkty
  16. Odwiedziłem dzisiaj przy okazji kibicując, jedyną nową inwestycję krzesełkową w Polsce Brenna ski Dolina. Przyjemna i nie najłatwiejsza trasa, porównywalna do BSA Szczyrk https://skidolina.pl/informacje-ogolne.html https://mapy.cz/s/jazusubeme
    4 punkty
  17. Rytro 12.02.2025 W Rytrze stabilnie, od 3 dni ten sam super warun. Jak tu nie skorzystać? Zima marniutka, śniegu naturalnego totalnie brak, żółto-zielono po horyzont. Stok naśnieżony więc trzeba wycisnąć ile się da skoro warunki dopisują. I pomyśleć że jakiś czas temu była tam regularna jazda do końca marca... a nawet i w kwietniu się zdarzyło. VID_20250212_090508867.mp4 12 godzina
    4 punkty
  18. Dziś pojeżdżone. Trochę zdjęć. Jakieś babsko prawie by strzeliło moją córkę gdyby nie odbiła. Młody jedzie. Warunki bardzo fajne. Vita Nova. Reszta ekipy.
    4 punkty
  19. Iga może już wypocząć lub zobaczyć mecz Swojej kolejnej rywalki, Jabeur lub Ostapenko. Może być ciekawy półfinał. Z Ostapenko dawno nie grała... a z Jabeur radzi Sobie dobrze...
    3 punkty
  20. Jest dobrze: Brawo Iga!
    3 punkty
  21. 380 tysi to na wypasie, jakaś pewnie pełna integra? Generalnie nie ma co przesadzać, widzę potem te "autobusy" Morelo niemieckich emerytów - wielkie to, musi mieć specjalnie większą parcelę, na wejściu > 3,5t robi się mało opłacalnie jeśli chodzi o koszty przejazdu (opłaty drogowe), no ale jest komforcik w środku jak w altance na RODos
    3 punkty
  22. to prawda, byłem raz pożyczonym kamperem na nartach i na owe czasy mocno wypasionym ( 2 dorosłych+2 dzieci) ciasnota nas dorosłych dobijała ale dzieci miały radochę. Tak właśnie po przejściu na emeryturę rozważaliśmy z małżonką zakup, nawet byliśmy oglądać na targach Caravan Salon w Düsseldorfie to co nam by się ewentualnie podobało miało kosztować 380 K Euro (nie kupiliśmy) 🙂
    3 punkty
  23. Najlepszy dzień na nartach w tym sezonie. Ośrodek był pusty. Do 13:20 miałem ponad 40 km zjazdów. To pewnie przez piątkową awarię kanapy (padła o 12:00). Sobota, sobocie nierówna.
    3 punkty
  24. VID_20250212_113646.mp4 Moje autorskie odklejanie fok, wymyślone na potrzeby silnego wiatru, teraz to u mnie standard w każdych warunkach.
    3 punkty
  25. Dziś mało zdjęć. W nocy bez mrozu. O 11:00 godzina ulewnego deszczu. Po deszczu stok mocno podsiąknięty wodą i wiosenne nartowanie. Pojeździłem na nartach syna. Na nartach szwagra też. Po deszczu nawet trochę przecierało się słońce.
    2 punkty
  26. Rok temu pokonała Rybakinę w Doha w finale, potem Rybakina wygrała w Stuttgarcie. W tym roku Iga wygrała w Pucharze Narodów czy jak tam się on nazywa. Bilans poprawiła Polka na 4-4. W drugim secie nie było jednak łatwo, goniła wynik długo, było 0-2, 1-3, 2-4 ale się zawzięła i nie chciała czekać do 3 seta. Wreszcie nie było seryjnych błędów jak się Jej czasem zdarza. Moim zdaniem świetny mecz. W tym samym czasie gra Hurkacz z Zhangiem, pierwszy set przegrał, drugi wyrównany ale wygrany 7-6 przez Huberta. Teraz set decydujący.
    2 punkty
  27. Świetny mecz Świątek z Rybakiną i do tego zwycięski. Tenisowa bitwa, panie okładały się serwisami, forhendami i bekhendami z całą mocą. Dużą przewagę miała Iga doskonale biegając, w tym elemencie góruje na Jeleną a w zasadzie nad wszystkimi rywalkami.
    2 punkty
  28. Ja mam kombi awaryjnie, jak żona szejka wożę ze sobą wszystko jakbym miał zastać zmienione zamki, coś co rekomenduje lski.
    2 punkty
  29. Ależ fantastyczny mistrzowski gigant kobiet dzisiaj, działo się!
    2 punkty
  30. Brawo Ty, Wujot ps mówił, że nawet można nart nie zdejmować;-) Pewno do znalezienia w necie. Voila
    2 punkty
  31. Dziś wieczorna jazda w Wiśle Jaworniku - 1.5 godzinki na Soszowie, 1.5 godzinki na Stoku. Obie stacje bez kolejek, z powodu braku mrozu ciężko było by śnieg się związał - jednak przyjemna jazda na obu stacjach. Co ciekawe na Soszowie wcześniej zrobiło się cukrów, mimo że stacją położona dobre 150 metrów niżej, na Stoku degradacja stoku nastąpiła później.
    2 punkty
  32. Chopok - trochę wieje, czekam aż córka skonczy lekcję i idziemy na baseny 20250212_100347.mp4 20250212_100546.mp4
    2 punkty
  33. Dziś kolejny dzień lampy i fajnej jazdy. Dojechał szwagier i Chrześniak w drodze z Dolomitów do domu. Lampa. Choinki ośnieżone z armatek. Nasypane dość dużo śniegu, jeszcze w hałdach. Tu przegięli, łagodny odjazd trasy praktycznie zasypali, trup słał się gęsto. Wyciąg chodził raczej obłożony.
    2 punkty
  34. ma z nią bilans tylko 0-4. Ostatni raz grały ze sobą w 2023r podczas US Open. Zawsze grały we wcześniejszych rundach, 1/32 lub 1/16. Na poziomie 1/2 nigdy nie grały. Dwa pierwsze mecze Iga przegrała do zera w setach. 2 ostatnie po 2-1. Myślę, że jest szansa na pierwszą wygraną. Jeśli się nie uda to dramatu też nie będzie, wszak to tylko sport a nie walka o życie.. PS linków nie czytam, lubię jak ktoś pisze własne przemyślenia. A Hubert Hurkacz 3 seta przegrał, ciężko będzie wrócić do czołowej 10, może w drugiej części sezonu pójdzie lepiej. No i na betonie w USA coś jeszcze ugra...
    1 punkt
  35. Pamiętam w chałupach znajomi mówili że odwiedzili kampera w którym było lepiej niż w ich mieszkaniu.
    1 punkt
  36. Super relacja! Do tej pory jeździliśmy kamperem na urlopy wiosna-jesień. Zima nie była brana pod uwagę, bo jestem zmarzlakiem, a nie wiedziałam, czy ogrzewanie w kamperze da radę ogarnąć niskie temperatury przez dłuższą ilość dni. Powiedz mi proszę @zając jak sobie radziliście z suszeniem rękawic, spodni, kurtek? Zostawialiście w narciarni, czy ogrzewanie kamperowe wszystko suszyło?
    1 punkt
  37. Chopok wg prognoz ostatni dzień lampy, od jutra zmiana pogody. Ludzi podobnie jak wczoraj, dziś jeżdżenie większą ekipa ze sporo ilością dzieci. Na Lucky po 13 w ciągu 3 zjazdów widziałem 5 raz skuter zwożący ludzmi z kontuzjami, mniej poważnych zdarzeń nawet nie bylem wstanie policzyć. Jedna osoba z naszej ekipy też niestety skończyła ze zlamanym obojczykiem.
    1 punkt
  38. Dziś nieco inna relacja niż zazwyczaj. Po przeciwnej stronie zbocza odnaleziony orczyk. Jest tablica. Widok na nasz stok. Kaczki tez lubią termy. Warunki bardzo dobre.
    1 punkt
  39. Chopok ciąg dalszy lampy, ludzi więcej niż wczoraj, ale ogólnie i tak bardzo dobrze. Śniegu poza trasami mało, widoki na góry jak w marcu/kwietniu.
    1 punkt
  40. Kurcze bo już się bałem że coś pomyliłem.... dziś będę bardziej czujny
    1 punkt
  41. Jak się nie ma co się lubi ⛷to się lubi co się ma 😅
    1 punkt
  42. Dzisiejszy dzień na Złotym Groniu mogę podsumować jednym - kto rano wstaje ... otrzyma sztruks i brak kolejek. Warunki na początku bardzo dobre, po 12 dobre. Niestety już od 10 zdecydowanie więcej ludzi na stoku co powoduje konieczność oczekiwania do kanapy 5 do 7 minut. Po 11 czas oczekiwania do kanapy zwiększył się do 8-10 minut. Po 12 po ponad 3,5 godzinach na stoku zakończyliśmy jazdę. W tym roku jestem szczególnie zadowolony z postawy lepszej połówki. Przestała się bać jeździć więc zjeżdża najstromszymi fragmentami na początku bardzo krótkim skrętem a obecnie coraz dłuższym. Postęp jest wyraźnie widoczny z czego jestem bardzo zadowolony.
    1 punkt
  43. Na Siglanach w Wiśle dziś z rana było pusto ale tylko przez pierwszą godzinkę , o 9.30 jak schodziłem sporo już narciarzy Warunki b. dobre Twardo nie lodowo
    1 punkt
  44. Soszów, twardo, pod warstwą pyłu śnieżnego grubości około centymetra beton. Ślisko i twardo ogólnie rzecz biorąc. Lekka mgiełka śnieżą trasę na dół
    1 punkt
  45. Dzisiaj na Stoku komunikowali że ratrakowanie odbędzie się wcześniej, o 15. Temperatury w prognozach przerażają ale to dopiero styczeń, słońce nie operuje mocno i jest dobrze! Tydzień narciarskiej petardy - rano betonik, do południa nie ma wymówki żeby zmienić na szersze narty. Myślę że warunki dla drugiej i trzeciej (wieczornej) zmiany narciarzy są co najmniej przyzwoite 👍
    1 punkt
  46. Janek, nie pisz głupot, z niego Brazylijczyk jak ze mnie koronkarka z Istebnej. pozdro
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...