Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.03.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Byłem dziś w Brennej na Ski Dolinie. Na minus na początek-w sieci znalazłem info, że czynne od 8. Na miejscu się okazało, że od 9. Ruszyli wcześniej. Wystartowałem na 4h o 8:50. Na początku poezja. Wszystkich na stoku było może z 15 osób. Około 12 to nas jeździło z 8 osób. Krzesło klasyczne niewyprzegane. Na to miejsce idealne. Koło 12 było już miękko ale nie tragicznie. Na stoku drobne minerały w ilości nastu sztuk i jakies ze 2 przecierki. Był jeden kamolec wielkości pięści ale zniknął potem. Trasa koło talerzyka trzymała do końca. Na górze była otwarta kawiarenka. Kawa jak to kawa z ekspresu. Ale całkiem spoko zapiekanka. Troche tam trzeba od parkingu podejść po schodach. To trochę uciążliwe w dół. Ale dużo radości w taki dzień.17 punktów
-
Dziś Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych.To samo co wszędzie-im lepsze warunki,tym mniej ludzi.Otworzono tylko na dziś na zawody,mistrzostwa Podkarpackiego Okręgu Narciarskiego.Jutro zamykają ,otworzą na weekend i w poniedziałek na kolejne zawody,których uczestnicy ratują w marcu różne stacje przed bankructwem...15 punktów
-
13 punktów
-
Na COS wszystko po staremu od rana FIS zamknięty, talerzyk w dolinach zamknięty (coś przy nim dłubali) - na stronie jedno i drugie otwarte Powrót z COS do SMR brakuje jakieś 100 metrów śniegu. Można ten odcinek objechać krzakami po lewej stronie. Swoją drogą mogliby zwieść tam trochę śniegu i to zasypać.11 punktów
-
10 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
Z FB Czarnów, jeżeli to prawda co piszą to wynika że rano dośnieżali a sezon chcą zakończyć 30 marca🙄: ‼️PLANUJEMY KRĘCIĆ DO 30 MARCA😎💥‼️ ‼️Aktualna oraz prognozowana pogoda (od połowy marca zapowiadane jest ochłodzenie🌬), jak również pokrywa śniegu, którą obecnie dysponujemy, dochodząca nawet do ponad 1m, pozwalają optymistycznie patrzeć na jazdę do niedzieli 30 marca⛷️🏂🏽🤗‼️ ‼️Dodatkowo, jeżeli mamy takie możliwości, produkujemy kolejne ilości śniegu🌬❄️💪‼️ godz. 6.45: Dalej czynne wszystkie trzy trasy , aktualnie z tego co widać na kamerkach całkowite pustki:8 punktów
-
Goldeck Pierwsze skojarzenie taka duża, bardzo duża nasza Beskidzka Czantoria. Start gondolą na przeciw potężnego parkingu z sporym przewyższeniem 536- 2142m Na górze dwa szybkie krzesła i 2 trasy... nic specjalnego, nie wiem co ale ten ośrodek zupełni mi nie siadł Trasy dobrze przygotowane , trzymaly na górze do końca. Zupełnie inaczej jak S1 z samej góry do doliny która na dole już była breją, nie wspominając o bełkocie z nachyleniem do 75 procent, żart.Ja tego na pewno tam nie odczułem To już Rysa w Tatrach która ma max 44 stopnie daje większą adrenalinę przy zjeździe, przynajmniej dla mnie tak wiem inny teren itd.ale marketingowcy naprawdę się tu zagalopowali. My ośrodek zaliczyliśmy pierwszy i ostatni raz, ot co.7 punktów
-
Janske Lazne + Pec pod Snezkou | 03-04.03.25 Pogoda została zamówiona i zamówienie zostało zrealizowane także wpadła dwudniówka w Janskich w połączeniu z Pecem. Koniec polskich ferii oraz ostatnie feryjne ostatki w CZ zachęciły, żeby solidnie pojeździć bez tłumów. Dojazd do Janskich z Wrocławia super, S3 robi robotę, Czesi robią po swojej stronie kilka km D11 do Kralovca a będzie jeszcze lepiej jak powstanie S5 Wrocław-Bolków - to już dalsza pieśń przyszłości. Podobna rewolucja będzie z CG i Zieleńcem jak powstanie S8 Wrocław-Bardo i dalej do Kłodzka. Meldujemy się pod gondolą punktualnie 8:30 i zastajemy luzy, do 10:00 ciśniemy po lodowym betonie (w nocy solidnie przymroziło ok. -5C) gondolą góra-dół różnymi wariantami (wszystkie ok. 3 kilometrowe - jest co jechać). Od 10 przy gondoli zaczyna się gęścić i kolejka wzrasta do 5-7 min, dużo czeskich szkółek zaczyna jazdę także to dobry moment na Hofmanky i Andela. Do południa zaliczamy także kilka zjazdów Protezem, tu jak zwykle luźniej ale nie pusto. O 12.30 przerwa i po 13 transferujemy się do klimatycznego Peca. To idealne rozwiązanie, od ok. 11.00 stoki zaczynają puszczać, południowa ekspozycja i przy temp. +5 na dole, +2 na górze odsypy są nieuniknione. W Pecu jazda do końca, do 16 w super warunkach, chłodniej i stoki nie wystawione bezpośrednio na słońce. Powrót skibusem bezproblemowy choć miejsce siedzące nie było gwarantowane. We wtorek analogiczna powtórka przy podobnej pogodzie i ciut wyższych temperaturach. Nocny mróz mocno zadbał o warunki, gdyby nie on muldy byłyby od samego rana. Wyjazd bardzo udany i zaskakująco ekonomiczny (dwudniowy karnet kupiony z wyprzedzeniem 300zł, nocleg przy samej gondoli ze śniadaniem - 300 zł za 2 os.. Na powrocie polecam Hospode u Kousala, tuż przy skręcie na Zacler w Trutnovie. Prosta gospoda z pyszną kuchnią, dobrym browarem i cenami jak w Polsce kilkanaście lat temu... Andel godz. 11.30 Protez, godz. 12.00 Pec pod Snezkou godz. 13.30 Klimatyczny Pec tzw. narciarstwo romantyczne Pec Javor - godz. 15.306 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Wczoraj był podkoziołek, koniec karnawału i sezonu. I faktycznie dzisiaj na stokach pustawo i bez kolejek do wyciągu. IMG_2256.mov Nie mam pojęcia o co kamon… łażą, zaczepiają, leją miotłami a w knajpach chleją co popadnie za free5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
W Beskidach też jest taki zwyczaj - dziady (przebierańce) się to nazywa - sam goniłem za łepka z ekipą. pozdrawiam4 punkty
-
8:30-15:00 W CG dzień wcześniej dąłem radę tylko 40km - szybsze krzesło, mało ludzi i dobre warunki cały dzień. Ogólnie jak nie przejadę 50km to wyjazd uważam za mało udany4 punkty
-
4 punkty
-
Jak dorzucisz Pec i czarną do Jańskich to raczej wyprzedzi Dolni. W sumie to nie aż tak istotne. Szpindl jest królem bez dwóch zdań. Trasy szerokie odpowiednio nachylone.4 punkty
-
Słotwiny Tabaszewski, wczorajszy wieczór. O dziwo po miękkim dniu o 18tej było już twardo, puszczono więc tylko orczyk dla klubu, bo poza tym nie było dla kogo puścić krzesła. I o dziwo żadnych strat w sprzęcie, choć warstwa śniegu symboliczna , 10-15 cm, więc przy takich prognozach to raczej końcówka..4 punkty
-
Jaworzyna Krynicka 04.03.2025 W nocy leciutko przymroziło, ale w zasadzie od rana miękko. Pierwszy zjazd po względnie zmrożonym, a na drugim już narta wchodziła w stok. Ale fajnie bo w końcu mało ludzi, trasy przygotowane dobrze, dało sie pojeździć. Dziś brałem tylko jedne narty - Kore 105. Na twardym idą jak gigantka a na miękkim super bo się nie kopią. Można wycinać energiczne skręty nie patrząc na podłoże. Pojeździłem od 9 do 15. Po 11 już było bardzo miękko wszędzie. Trasa 2A zamknięta do 9 marca 😆 Czarna 5 jedynie we wspomnieniach. Jeszcze został mi dzień na Jaworzynie w tym sezonie, może uda się wykorzystać. Na przyszły sezon stanowczo robię przerwę od tego miejsca. Z takim zarządzaniem ośrodkiem to niech się bujają. Na trasie 2 fajny warunek do 11 godziny Dół o 12 godzinie Trasa 4 Zamknięta 2A4 punkty
-
3 punkty
-
to zobowiązuje, w końcu otworzyli się pierwsi w Sudetach. Szacunek dla tego ON.3 punkty
-
Nie wykorzysta bo z Poznania trochę ma ale ja bym przygarnął te skipasy coby nie przepadły 😋3 punkty
-
3 punkty
-
Trudność tras to jedno, ale nie można katować czarnej cały dzień. U mnie atrakcyjność ośrodka to wypadkowa kolejek do wyciągów, długości vs trudności tras, szeroko rozumianej infrastruktury (wyciągi, przygotowanie tras) W tych kryteriach Jańskie nie wypadają źle zwłaszcza w niskim sezonie - mają długie urozmaicone trasy i dobre wyciągi. Spindlerovy też lubię, ale mam dalej wiec nie zawsze tam dotrę - czarna bije na głowę pozostałe, czerwone są niczego sobie tylko te kolejki do wyciągów. Może jak postawią nowe krzesło na Hofmanky będzie lepiej. Dolni zaskoczyła mnie stanem tras przy dodatniej temperaturze, pełnym słońcu. No i zarówno czarna jak i czerwona dają frajdę. Duży plus za brak kolejek, duży minus za wolne krzesło U Slona. Harrachow to fajne trasy, tylko krzesła wolne. Tyle dobrego o polskich ośrodkach w Sudetach nie da się napisać. Idealnie trzeba mieszać w sezonie i jeździć po trochę wszędzie.3 punkty
-
I jeszcze jeden filmik jako ciekawostka bo przynajmniej ja sam osobiście jeszcze takiego narciarstwa nie widziałem a okazuje się,że da się jechać z ziomkiem na jednej no dwóch nartach 🥳 mega 🤌 IMG_4750.mov3 punkty
-
Mölltaler Gletscher Wprawdzie nie było w planie na tym wyjeździe odwiedzać lodowiec jak w okół zdecydowanie dużo lepszych ośrodków o tej porze roku ale co się nie robi dla znajomych którzy dziś ostatni dzień tam jeździli i zapraszali na sznapsa po nartach. A warunki na trasach bardzo dobre choć dopiero na zjazd do kręta po 15 udało się przejechać trasami.Od rana ćwiczyliśmy żleby z zapalonym funflem choć śniegu jak wszędzie to i tu na ponad 3000m nie za dużo i trzeba było cały czas kontrolować tor jazdy coby nie wychaczyć jakiejś skały. Tem.z rana na lekkim minusie tak do 11 potem lekji plus....ale śnieg cały czas na szczęście sypki co dało dechom 95 pod butem dobra wyporność. Pojezdżone fajnie i najważniejsze że bez kontuzji3 punkty
-
Wczoraj CG, a dzisiaj wywiało mnie do Dolnej Moravy. Tyle ciekawych opinii, poleceń od znajomych i w końcu się zdecydowałem. Nie oczekiwałem cudów, po warunkach w CG - wiadomo idzie wiosna, o ośrodki dzieli 12km w linii prostej. Po przyjeżdzie (spałem w Dolnej Moravie) krótki rekonesans ośrodka - trasy wyglądają zacnie więc apetyt rośnie. Start 8:30 U Slona - jak przyzwoitość nakazuje - i na początek rozczarowanie, krzesło z CG ukradli?🤪 Rzut oka na Garmina - nie to jedna złudzenie, jest szybciej - CG Żmija jedzie 6km/h, tu wyciągnął całe 7km/h. Ochota na wypróbowanie czerwonej 1 minęła i szybka decyzja - udaję się na 2-gą kanapę Sneżnik. Tu jest duużo lepiej - mimo że leciwa kolej to jeździła 15km/h z rana, i 14km/h po południu. Luxtorpeda na złom Ale ważniejsze od dupowozu są oczywiście trasy i frekwencja. Trasy są bardzo fajne - szerokie, słusznie nachylone i dobrze przygotowane. Z rana udałem się na Slamnik (mimo że wyciągi talerzykowe i kotwice z reguły omijam), żeby pocisnąć zanim słońce zrobi swoje bo stok ma południową ekspozycję - niepotrzebnie, trasa o dziwo trzymała cały dzień, dopiero koło 14-tej zrobiły się większe odsypy, za to lodu nie było. Większość dnia ujeżdżałem czerwoną 3-kę i czarną 2-kę na zmianę. Obie trasy trzymały się więcej niż dobrze (biorąc pod uwagę temperaturę 8 stopni), niewielkie odsypy w środkowej części 3-ki. Na czarno-czerwonej 2-ce odsypów niewiele. Nawet na dojeździe do krzesła nie było kopnego cukru, co jest normą w CG. Dopiero powrót na stronę U Slona pokazał warunki zbliżone do CG - niebieskie trasy zryte, na dole przy wyciągu u Slona jak w CG przy Luxtorpedzie. Kolejek praktycznie nie było, w "szczycie" czekałem 3-4 krzesła, ni 3 minuty do talerzyka na Slamnik. Na czym polega tajemnica warunków na trasach 2 i 3 nie wiem. Ale za to wiem, że ten czeski ośrodek wpada u mnie na numer 2 i to tylko dlatego, że mam 100km więcej niż do JŁ. Na koniec (prawdopodobnie) sezonu wjechało 55km w dół. @Michas222kdzięki za twoje relacje, zmotywowałeś mnie i nie rozczarowałem się. @grimsonpotencjał na twoje GS'y większy niż w CG, ja zaliczyłem 89km/h, aż mnie wgniotło na wypłaszczeniu3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Czas na podsumowanie. Dziś przeorane samochodem w totalu 575km: z domu do pracy, z pracy do Szczyrku, ze Szczyrku do okolic pracy, gdzie dziś nocuję. Na parkingu w Szczyrku stawiłem się o 18.00. Na miejscu sporo aut, natomiast kolejka do gondoli żadna. Karnet 3 godzinny z kaucją to 130zł wtf? Temperatura na parking +8st C, dlatego dzis zabrane zostały miękkie Kastle. Przebieramy się, i jazda gondolą do góry. Ładnie widać było z góry czerwoną "1", gdzie pusto i wyratrakowane jak należy. Więc pierwsze uderzenie na czerwoną. Tutaj o dziwo pusto, równo i...betonowo twardo. Ratrakowali po godz 16, ratrak na tyle ubił białe, że na górze warstwa 2-3cm twardego, a pod nim miekkie białe. Ciekawy warun, bo jak mocniej pojechać na krawędzi, to narta rozrywała beton i szła w miękkim. Więc trzeba było być ostrożnym. Zacnie się jechało, aż pod koniec niespodzianka. Asfaltowa droga przecinająca stok była...czarna, na niej śniegu brak. Trzeba było zdjąć narty, kilkanaście kroków z buta i ponowne wpięcie się w sprzęt. Więc do końca jazd śmigałem na niebieskiej "3". Na niebieskiej początkowo było zacnie, bo nawet twardo, pojawił się odcinek ok 200m, gdzie był pas litego betonu w górnej części trasy. Wraz z czasem stok zaczął się degradować i pojawiły się odsypy i miejsca, gdzie luźny śnieg mocno hamował. Więc jazda w trybie czuwania, a nie pełna dzida w dół, Na stoku brak tłumów, kolejek do gondoli brak. Sporo Słowaków i Czechów na miejscu. Nagrałem video z ręki na niebieskiej, wrzucę na YT. Pojeżdżone uczciwie, Sports Tracker wypluł czas total 2 godz 55min, 43,72km w totalu, prędkość średnia 14,9km/godz, Vmax w tym kartoflisku 69,9km/godz.2 punkty
-
Na okrągło. Kolejki do gondoli brak, na górze na czerwonej beton (jak oni to zrobili- nie wiem), przynajmniej na początku. Bo po1 zjezdzie uderzyłem na niebieską i teraz ja katuje. Na niebieskiej warun srogi, mocno wiosenny. Mimo to można pojeździć. Relacja z trackiem GPS dziś późno wieczorem.2 punkty
-
Krzysiu, absolutny błąd. Czysty carving w sporcie to tylko .... DH. Reszta to już mieszanina, oczywiście na krawędziach najszybciej, ale nie zawsze się tak da. W zależności od sytuacji, kto ogląda PŚ to widzi czasami jak top zawodnicy "kaleczą" na stoku . Ale to skręt wymuszony. Na stoku też amatorzy także jeżdżą skrętem wymuszonym, ale z reguły mniej restrykcyjnym. Zmiana linii podczas jazdy przez poruszające się poniżej "obiekty" bądź słaby "warun" na stoku . Chociaż są tacy co jadą, gdzie ich narty poniosą. To o co pytał @Mercedes420 to niestety lata praktyki, a przede wszystkim systematycznego szkolenia. Znakomita większość ma przeszłość sportową. Tu przykład do czego powinien dążyć przeciętny amator - płynnego przejścia i stosowania różnych technik. Oczywiście prezenter zjedzie wszędzie ciętym, bo to znakomity narciarz - w warunkach trasowych w określonych warunkach śniegowych. Gdzie się da ciętym - to ciętym, a gdzie nie - to śmig. Z czasem, objeżdżeniem, poprawą umiejętności te proporcje stosowania różnych technik się zmieniają. Problemem o którym pisał Kolega, to brak przygotowania zarówno fizycznego jak i brak odpowiednich umiejętności. Moim zdaniem głowa nie puszcza. Jesteśmy za wolni i nie nadążamy za nartami przy pewnej prędkości się ich poruszania. Chcemy wszystko robić tak samo, ale narty musza jechać. Doskonale to widać na filmie. De facto prezenter w dół porusza się ze stałą prędkością. Jednak tor jaki pokonują jego narty jest skrajnie różny. Śmig to skręt hamujący co do zasady, natomiast cięty już nie. I tak właśnie jest na filmie, jadąc ciętym, jedzie dużo szerzej - natomiast nie zmienia prędkości poruszania się w dół stoku. Jest szybki. Natomiast jest to poza zasięgiem 95% amatorów, a ktoś, kto myśli, że po 5 wyjazdach 6 dniowych będzie tak jeździł to jest ...... w błędzie delikatnie mówiąc.2 punkty
-
Za te widoki na Lucni i Studicni dałbym się pokroić. Nomen omen wkrótce. Ale piękne widoki. Super klimat. Jeszcze ROKYTNICE.2 punkty
-
W tym sezonie rekord w Jańskich 65,75km - 14 stycznia. Dla porównania 22 lutego to tylko 42,59km (pisałem o masakrycznej frekwencji) Mój rekord 71,09km w tym sezonie w Pozza di Fassa. (średnia z całego tygodnia 60,3) W Spindlu padło 60km ale to 2 lata temu. W tym roku nie byłem. Lubię robić dużo km jak warunki pozwalają, ale km same w sobie nie są celem - raczej wypadkową warunków, frekwencji i kondycji. Dzisiaj nogi bolą... W Dolni Morava wychodziło mi średnio 1,7km na zjazd na 3-ce i 1,3-1,4km na 2-ce. Byłem sam więc na nikogo się nie oglądałem tylko góra/dół.2 punkty
-
Szacun, mi się tylko raz udało w Dolni przejechać ponad 50 km i było to już naciągane pod koniec, aby dobić do wyniku niebieskie trasy weszły. Zwykle jeżdżę wspólnie z żoną. Taka jazda jest nastawiona na inne cele niż przejechanie jak najwięcej kilometrów.😀2 punkty
-
to już są alpejskie przebiegi, rozumiem że cały dzień na nartach? z tym wgnieceniem w dół: na CG jest jedno miejsce, gdzie można tego doświadczyć. Koniec pierwszej prostej na trasie A, jak pojedziesz od strony Luxtorpedy to ładnie wgniata w przejściu na płaskie, jak pojedziesz drugą stroną stoku, to efekt jest minimalny.2 punkty
-
Chyba pierwsza relacja z Lądka w tym sezonie. Bardzo fajna stacja, nie dotarłem w tym sezonie a kilkanaście razy przejeżdżałem przez Lądek w drodze do Czarnej Góry. Na tej czerwonej trasie przy orczyku można się fajnie wyjeździć. Szacun, że w marcu jeszcze działają (Kamienica, na tym samym karnecie co Lądek, dwa dni temu zakończyła sezon).2 punkty
-
Z tego co mi się wczoraj obiło o uszy to dwa razy w sezonie są pokazy lokalnych zawodników różnych konkurencji narciarskich pewnie część to już obecni instruktorzy a może i trenerzy młodszej kadry Sappa 🤷♂️ no skoczków jedynie nie było na pokazie 😜 IMG_4744.mov IMG_4749.mov2 punkty
-
Dziś 2h temu zaczęła schodzić z Namche Bazar do Lukli aby jutro z rana lecieć do Kathmandu. Wysłała mi rano taki filmik z okolic BC… plecak naszej SP mamy też zaliczył BC… takie duchowe wsparcie i wspomnienie… to żółte z kolei to śpiwór -15 Himal kupiony tamże podobnie jak pomarańczowa kurtka będą pamiątki z Nspalu. att.nWnQ3wQA9B65Ft0K3r7pkIv07bTXyu3zL5cDyv-7qZ8.mp42 punkty
-
W Jańskich jestem rzadko, jak wybieramy tamten kierunek z żoną to Szpindel. Wydaje mi się, że w Jańskich trasy są łatwiejsze od czerwonych/czarnej w Dolni. Za to Szpindel jest nieco trudniejszy od Dolni. Takie subiektywne odczucia. Też tak macie? Jest jeszcze Harrachov jako całość chyba najtrudniejszych ośrodek dla początkujących narciarzy.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A dziś średniej wielkości ośrodek na pograniczu Karynti i Salzburlandu- Katschberg 80 kilometrów tras rozłożonych na dwóch górach Aineck 2.220 m i Tschaneck 2030m. Oczywiście możliwość przejazdu w obu kierunkach ze słynną A1 ok 6.5 km długości i oczywiście szeroko.Cały dzionek na lekkim minusie i bez kolejek.Trasy utrzymane wzorcowo.1 punkt







