-
Liczba zawartości
3 571 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
75
Zawartość dodana przez MarioJ
-
Tragedia w Tatrach
MarioJ odpowiedział marionen → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Komentowałeś wypadek skialpinisty na Gerlachu. I moje wypowiedzi odnosiły się tylko i wyłącznie do tego zdarzenia i do tej wymiany zdań. Podbudowuje się swoim doświadczeniem ale też tym co widzę co robią inni. Używam doświadczenia innych, jeśli go rozumiem. Przykładowo sam nie zjeżdżałem z dwoma czekanami bo nie jeździłem po betonowym zboczu 50st. Ale np. jechałem po betonowym zboczu 40st w Tatrach. Nie jechałem po lodzie z liną, ale jechałem po cienkiej warstwie śniegu który mi wyjeżdżał spod nart na lodowcu w Szwajcarii. Zjeżdżałem z liną w Karkoszach, treningowo ale w realnych warunkach (strome zbocze). Mam zrobionych kilka zjazdów z sukcesem i bez wypadku na zboczach S3, Tatry, Karkonosze. Zawsze jest taki moment w doświadczeniu że coś trenujesz, albo coś obserwujesz u innych, żeby kiedyś samemu to zastosować pierwszy raz. Obserwuję innych, aby jak najlepiej się przygotować do trudniejszych zjazdów. Oczywiście to nie są głównie teoretyczne przygotowania, tylko konkretne próby w terenie, czy to z ekipą czy też korzystam z instruktorów. Mój przekaz jest taki. Ryzyko na stromym zboczu da się minimalizować na różne sposoby. Trzeba znać wiele technik i zasad, trzeba to ćwiczyć. Czasami trzeba po prostu odpuścić, ale żeby odpuścić trzeba znać warunki. Nie mogę w ciemno jechać po stoku 40+ jeśli nawet nie widzę jego powierzchni od góry. Muszę oceniać wizualnie czy jest śnieg czy beton. Oczywiście do tego dochodzi ocena zagrożenia lawinowego. Skialpinista która "się poślizgnął" na Gerlachu popełnił jakiś błąd w swoim przygotowaniu albo w rozeznaniu warunków. Nie ma innego wyjścia w Tatrach. Jeśli operujesz w górach, w których dużo ludzi cały czas jeździ, są komunikaty lawinowe, są informacje. To ryzyko da się minimalizować bardzo mocno. Czyli Karkonosze, Tatry. Jest pełen dostęp do historycznych danych, do prognoz, do warunków. Można do jakiegoś zbocza podchodzić na kilka razy, sprawdzić warunki, odpuścić, powtórzyć. Zupełnie co innego jest, jeśli ktoś jedzie w góry dzikie, na eksplorację. Gdzie nie ma służb lawinowych, nie ma relacji, nie ma przewodników. Wówczas ryzyko jest znacznie większe. I tam Bargiel to jest zawodnik najwyższej klasy. -
W temacie singletracków przyjęło się że każdy ma jakąś praktykę jazdy na rowerze w terenie nizinnym. Jeździł wcześniej do szkoły, na wycieczki rowerowe etc. Na chłopski nawet rozum trzeba przyjąć że jazda po górach (jeśli singletracki są w górach) to już jest jakiś wyższy poziom jazdy niż jazda po płaskim. Druga sprawa. Porównywałeś że po dwóch tygodniach nauki jazdy na nartach człowiek jest w stanie samodzielnie zjechać nawet czerwoną trasą. Tylko tutaj zakładałeś chyba że przez te dwa tygodnie to codziennie pewnie 2h z instruktorem, albo ciągiem dwa tygodnie grupowej jazdy z instruktorem. To tak samo przełóż to na rower. Dwa tygodnie z instruktorem na rowerze (codziennie 5-6h) i myślę że single niebieskie nie będą przeszkodą. Ale faktem jest że przed singlami powinny być umiejętności przynajmniej na poziomie karty rowerowej. Tak żartując: bez karty rowerowej nie wjeżdżaj na singletracki 😉
-
Tragedia w Tatrach
MarioJ odpowiedział marionen → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Zniżasz się do poziomu mułu pod Wisłą. Żenujący koleś jesteś ostatnio. -
Tragedia w Tatrach
MarioJ odpowiedział marionen → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Jak oczekujesz wzajemnej deklaracji czy dotykałem liny i śruby, to tak dotykałem, nawet w górach. Moje relacje i relacje kolegów ze mną znajdziesz na tym forum. Miłej lektury. 🙂 -
Tragedia w Tatrach
MarioJ odpowiedział marionen → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Nie zrozumiałeś mojego przekazu. Asekuracja liną, tak ja to robił Bargiel ostatnio. Śruba lodowa, lina i w dół. To nie jest "jakieś tam poczucie bezpieczeństwa" tylko bardzo konkretne obniżenie ryzyka. Jeśli ktoś umie się tymi narzędziami posługiwać. Drugi przykład. Zjazd z dwoma czekanami. To nie jest zjazd i jak jest lot, to wyłapujemy się czekanem. Tylko odwrotnie. Obserwuję powierzchnię i jak widzę/czuję że jest beton, to ześlizg z asekuracją czekanami. Czyli skialpinista używa czekanów przed utratą panowania nad nartami a nie po. Skialpinista robi ześlizg tak długo dopóki nie ma odpowiedniej trzymającej warstwy śniegu. Wtedy może zacząć skręcać na nartach. Jeszcze innym rozwiązaniem jest przejście w rakach problematycznego kawałka. Ale to jest chyba oczywiste. Problemy są dlatego, że ktoś nie wie jak stosować tych elementów powyżej, albo zapomniał, albo nie zdobył wcześniej doświadczenia. Nie umie doskonale skręcać na stromym przy trzymającym śniegu. Nie stosuje czekanów do asekuracji, tylko ryzykuje na stromym betonie. Nie wziął liny i uprzęży, bo lina jest ciężka. Nie wchodził drogą zjazdu i nie obczaił gdzie jest beton. Etc. -
Tragedia w Tatrach
MarioJ odpowiedział marionen → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Jak się nie da normalnie zjeżdżać, to trzeba się asekurować. Tutaj jest taki przykład pokonania extremalnie stromego kawałka z asekuracją dwoma czekanami (północno - wschodni żleb ze Świnicy) https://www.facebook.com/Skialpinizm/videos/310013527358817 Jak jest totalny lód, nie ma zjazdu, tylko lina albo odpuszczanie. Jak jest beton, to krawędzie i czekan będą trzymać, krótki odcinek da się przeschodkować na nartach. Beton do 40st da się zjechać na nartach (bez dodatkowej asekuracji), oczywiście bardzo ostrożnie. Większe nachylenie po betonie ja bym już nie ryzykował. -
Niech "otwarty umysł" zbuduje fulla na miasto który: nie będzie miał potrzeb serwisowania amortyzatorów co rok oraz będzie kosztował w granicach 500-800€. Czekamy na rynkową ofertę. Ja założę sobie dobrego ulocka i rower przed halą targową nie zginie. P.S. I musi być blokada obu amorków z manetki, aby było wygodnie i nie pływało na długich równych przelotach.
-
Krawężniki to mały ułamek jazdy w mieście. Na miasto takie jak Wawa, Wrocław, amortyzacja wogóle nie jest potrzebna, tylko niepotrzebnie waży. Rower w mieście ma jechać po asfalcie i po kostce. Ok jak są gorsze ddr to trochę szersza opona i to jest wystarczająca amortyzacja na miasto.
-
Ten rower to jest kompletna pokraka. Zagadką jest co producent ma na myśli i komu chciałby to sprzedać ? Szeroka opona 2.2, semiclick (asfalt i łatwe ścieżki) plus skok 120. To jest pokraczność.
-
Przypomnę że doszło do dwóch anomalii jednocześnie: zerwanie liny napędowej i niedziałające hamulce. Nie ma jeszcze żadnych wyjaśnień, czy i jak były robione przeglądy lin. Czy też były jakieś anomalie które zamieciono pod dywan.
- 44 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- stresa mottarone piemont kolej liowa
- katastrofa
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bardzo mnie frapuje które Twoje oblicze jest bliższe natury: to tutaj czy to na KN ? 🙂
-
To już jest, jak dla mnie, nadmierne cyzelowanie. Kwestia też bardzo subiektywna, jak procentowo rozkłada się różny teren w jeździe. Dyskusje endurowców czy 2.2 czy 2.6 przypominają mi kłótnie frirajdowców czy 95 czy 105. Jak ktoś umie jeździć to zjedzie na 90 w każdych warunkach. A jak głównie lata heliskiing to wybierze 110. Tylko ilu takich jest w Polszy ? Ja osobiście wolę mniej, 2.2 albo 2.0, bo na przelotach po łatwej nawierzchni jedzie się lżej.
-
To jest ten problem bardzo dobrych produktów, że nie chcą się zepsuć. Ja tak chodzę już prawie 10 lat w softshellu Arcteryxa. I jeszcze muszę w nim chodzić 🙂
-
Na pytania odpowiada Paweł Murzyn, ekspert przez wiele lat odpowiadający za bezpieczeństwo pasażerów w kolejce na Kasprowy Wierch. Czyli w teorii na Kasprowym Wierchu może dojść kiedyś do podobnej tragedii? Nie, nie może. Kolej na Kasprowy wyposażona jest bowiem w specjalny hamulec wagonowy. Podczas remontu w 2006 r. został on założony na nasze specjalne życzenie, choć producent kolei – firma Doppelmayr twierdził, że nie jest on potrzebny. W wypadku włoskiej kolei, która zerwała się w niedzielę, takiego hamulca w gondoli prawdopodobnie nie było. W jaki sposób on pomaga? Już tłumaczę. Duże koleje linowe ze względów bezpieczeństwa nie wiszą na jednej linie. Tych lin jest kilka. W przypadku kolei na Kasprowy Wierch mamy trzy liny: dwie nośne i napędową z odciążną tworzącą zamknięty krąg. Gdyby zerwała się w polskiej kolei lina napędna lub odciążna, to wagonik zawisłby na tych pozostałych dwóch linach nośnych tworzących tor jazdy. Wówczas ze względów bezpieczeństwa włączony zostałby właśnie ten hamulec wagonowy. Gondola zawisłaby w miejscu. Pytanie brzmi więc jak to możliwe, że lina napędna lub odciążna się zerwała, a później wózek prowadzący gondolę po linie nośnej się z nich wypiął? To jest dobre pytanie, ale moim zdaniem nie ma na nie raczej innej odpowiedzi jak to, że doszło do jakiegoś niedopatrzenia. Wiemy z mediów, że ta kolejka ponownie zaczęła wozić turystów stosunkowo niedawno, bo 24 kwietnia. Wcześniej przez okres pandemii była nieużywana. Co prawda remontowano ją stosunkowo niedawno, bo w latach 2014–2016, ale od tamtego czasu coś musiano zignorować. Jakiś element w całym systemie musiał być już zniszczony lub zużyty i to on doprowadził do tragedii. Jak dba się o bezpieczeństwo na takiej kolejce? Jest ściśle określony tryb przeglądów. Zaczynając od tych najmniejszych, na tych największych, raz na kilka lat, kończąc. Powiem, jak robiliśmy to w przypadku Kasprowego Wierchu. Tu liny są często sprawdzane magnetycznie i optycznie. Chodzi o to, by wychwycić, czy w którymś miejscu taka lina nie zaczyna pękać, nie wystają z niej druty czy w inny sposób nie jest zniszczona. Raz do roku robimy też kilkunastodniowy przestój techniczny, podczas którego oglądamy dokładnie wszystkie części systemu kolei: liny, wagoniki, podpory. Dodatkowo raz na sześć lat jest duży remont. W jego trakcie na miejsce przyjeżdżają przedstawiciele producenta kolei i ściągają z lin wagoniki, po czym wymieniają dosłownie cały wózek jezdny na nowy. Dba się też zapewne o to, by liny się nie naciągnęły. To tak naprawdę jest nieuniknione. Na tych linach wisi kolej, a to jest ciężar, który w dłuższej perspektywie czasu musi ją naciągnąć. Dlatego tak jak mówiłem, sprawdza się magnetycznie przekrój liny. Widzimy wówczas, czy gdzieś nie jest ona uszkodzona, poprzez pęknięcie drutów niewidocznych na zewnątrz. Z czasem lina na całej swojej długości naciąga się (to zależne jest od konstrukcji liny). Wówczas trzeba ją o ten fragment skrócić i następnie z powrotem połączyć cały system w pętlę stożkiem klinowym lub innym połączeniem np. poprzez zakotwienie na bębnie. Całej liny się nie wymienia? Oczywiście wymienia się, na Kasprowym od modernizacji w 2006 r. nie miało to jeszcze miejsca. Linę nośną się jednak... przesuwa co 12 lat. Chodzi o to, że część liny dociskana jest na podporze przez dłuższy czas w tym samym miejscu. W dokładnie tych miejscach do podpór dociska liny wagonik podczas przejazdu. Cyklicznie przesuwamy więc te liny o kilka metrów, by punkt styku z podporą nie był ten sam. Dzięki temu lina nie zużywa się bardziej w jednym miejscu. źródło: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wypadek-kolejki-we-wloszech-czy-do-podobnej-tragedii-moze-dojsc-na-kasprowym-wierchu/3kblgw5,79cfc278
- 44 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
- stresa mottarone piemont kolej liowa
- katastrofa
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ogarnij się koleś. Jak się nie znasz, to nie zabieraj głosu. https://en.mapy.cz/s/baperepasu
- 44 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- stresa mottarone piemont kolej liowa
- katastrofa
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Smutne. 😢 Jak rozumiem, zerwała się lina, która miała ostatni przegląd w listopadzie 2020.
- 44 odpowiedzi
-
- stresa mottarone piemont kolej liowa
- katastrofa
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W góry na skitury sezon 2020/21
MarioJ odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Gratulacje Marcin. To jest piękny zjazd ! 🙂 Prawdziwy test kompetencji wysokogórskich dla narciarza. Super, że go zrobiłeś bez żadnych strat. U mnie minęło już 3 lata, trzeba by się tam kiedyś znów pojawić. 😀 -
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
MarioJ odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
To już nawet mnie zaczyna wkurzać. Idioci.- 2 577 odpowiedzi
-
Bez wielu zdjęć to nie relacja. Język też masz słaby, ciężki, mało humoru. Gwiazdą relacji to raczej nie będziesz. Może jakieś szkolenie z fotografii chociaż? Coś dla ciebie https://werbrand.pl/oferta/warsztaty-i-szkolenia/
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
MarioJ odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dzieci jadą z rodzicami, rodzice mają szczepienie. Co z dziećmi, które nie podlegają systemowi szczepień ? Czemu nie mogą tego jednoznacznie i łatwo opisywać, tylko trzeba czytać jakieś rozporządzenia po niemiecku aby to znaleźć ?- 2 577 odpowiedzi
-
Iga Świątek zwyciężyła WTA w Rzymie!!
MarioJ odpowiedział Lexi → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Skrót meczu, 8 min. -
Wiosna, wiosna ..... stoi jak sosna!
MarioJ odpowiedział Gerald → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
W Karkonoszach też powinno być wspólne zarządzanie. Ale nigdy wspólne nie będzie. Bo ludzie chcą mieć władzę i decyzyjność w ramach swojego grajdołka. Do tego nakłada się ciąg dokonań i uwarunkowań, które były różne w przestrzeni przeszłości. Granicę są i w czasach covid bardzo wyraźnie się ukazały. Pięknie byłoby aby to był jeden wspólny park. Ale osobiście nie wierzę w pełne uspójnienie zarządzania. -
Kolarze szosowi strasznie się cieszą z tych asfaltowych tras w Dolinie Baryczy. A widziałem że kawałek do Gruszeczki robią nawet w betonie. Widzieliście takie rzeczy? Betonowa trasa rowerowa. Totalne anty-eko. A @Wujot twierdziłeś chyba że to dla szosowców nie będzie atrakcyjne. Jak pojadą w tygodniu, to będę mieli puste te trasy. Cytat z fejsa sieci sklepów Inmotion, chyba jakiś sponsorowany zawodnik: Ścieżki rowerowe w Dolinie Baryczy od lat wyznaczają nowe standardy. Choć niestety do tej pory miałem oblataną tylko tą Sułów- Milicz- ścieżka świetna, bardzo pro rodzinna z kilkoma atrakcjami, ale pod rower szosowy nadająca się średnio (równe i drobne, ale jednak szutry). Dziś natomiast obleciałem w miarę nową ścieżkę zaczynającą się w (Wszemirów) okolicach Prusic ciągnącą się 16km (!!!) w okolice Osieku. Po drodze było odbicie na Żmigród (chyba można też w Żmigrodzie nawinąć i zrobić kółeczko do Osieku- dość dobrze przebieg tych tras widoczny jest na mapy.cz….Aha- dalej droga aż do wsi Niezgoda też jest top super. Ogólnie trasa dostępna na Stravie. Nie miałem dziś czasu na eksplorowanie, ale podobno da się jeszcze pojechać w kier. na Książęcą Wieś (choć rok temu brakowało małego fragmentu trasy przed Gruszeczką)…trasa na północ za Niezgodą też wyglądała obiecująco…..ajajaj tam chyba potrzeba całego dnia żeby to zjeździć. źródło: https://www.facebook.com/IMmotion/
-
Wiosna, wiosna ..... stoi jak sosna!
MarioJ odpowiedział Gerald → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Twoje uogólnienia są po prostu słabe, takie nadmierne przegięcie z jednej strony na drugą.







