Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Forum internetowe nie jest takim idealnym miejscem aby opowiadać o zjazdach co ich nie można robić. Rozpatrując sprawę czysto narciarsko i zapominając na chwilę, że nie można tam zjeżdżać to po stronie polskiej chyba najciekawsze (w kolejności) są: - trzy żleby w Śnieżnych Kotłach (chyba powyżej 45 stopni - Mariusz???) - żleby nad Małym Stawem - najbardziej znany Fajkosza (bardzo efektowny - może ciut powyżej 40 stopni) dalej łatwiejsze standardy w kolejności fajności to: - zjazd ze Śnieżki na południe, do Kotła Łomniczki (pewnie z 600 m vertical). Myślę, że to solidne 35 stopni - Biały Jar - nachylenie pewnie 30 stopni, na przełamaniu ciut więcej - Kocioł Szrenicy - podobnie jak wyżej - Czarny Kocioł Jagniątkowski - nie przyglądałem mu się podobno bardzo fajny - żleb slalomowy - też około 30 stopni - i oczywiście Łabski Kocioł którego skrajem już jechałeś mniej znany jest - Kocioł Smogorni - rozległy teren gdzie mało kto bywa, dość płasko i bardzo kameralnie bo jest zarośnięty (ale rzadko) I jeszcze parę fot ze zjazdów jakiś szaleńców (zjazd ze Śnieżki do Kotła Łomniczki) inne ujęcie, widać jakieś ślady Biały Jar i widok z boku żleby w Kotle Małego Stawu wjazd w Fajkosza Pozdro Wiesiek
  2. Rada Mariusza najlepsza. Zasadniczo Karkonosze to płaskie górki i zjazdów z większą adrenaliną jest niewiele. Te z mniejszą (ale ładne), też przeważnie nie są dostępne bo znaczna część Karkonoszy to tereny Parku Narodowego. Za to poza terenem parku można poruszać się bezstresowo i jak jeździsz w lesie to całkiem przyjazne linie można znaleźć w okolicach Odrodzenia (w stronę Przesieki na wschód od drogi). Z legalnych zjazdów na terenie PN najlepszy jest chyba ten z okolic Łabskiego Szczytu do takiegoż schroniska. Pozdro Wiesiek
  3. Co do rękawic SS to warto przyjrzeć się takim Ta dodatkowa, nieprzemakalna osłona ukryta jest przy nadgarstku i jest cienka i lekka. Jej nałożenie jednak wyraźnie polepsza komfort cieplny. Takie 2 w 1. Używam tego jakiś czas i bardzo mi odpowiada. Zakres regulacji może nie jest duży ale jednak jest. Pozdro Wiesiek
  4. Wujot

    Mölltaler Gletscher

    Chyba co do zasady to nie masz racji, Nie raz podchodziłem w zamkniętym ośrodku (i nie byliśmy jedyni). Jak ktoś ma ochotę to może się poruszać po górach Pozdro Wiesiek
  5. To było rezerwowe miejsce dojścia gdzie zaplanowaliśmy ostatni dzień. Mieliśmy tam być gdybyśmy uznali, że nie damy rady wrócić do Zaroślaka. Z punktu widzenia naszego trawersu miejscówka ta była nieprzydatna (bo nawet do Zaroślaka było forsownie a to jednak jest dalej). Ale jak napisałeś ta Howerlę i Petrosa miejsce jest OK. Z tego co mówili nam Ukraińcy to zjazd drogą w lesie powinien być. Pozdro Wiesiek
  6. Wujot

    Gastein czy Flachau-Wagrain?

    Jak wybierzesz zakwaterowanie w okolicach Flachau to bardzo blisko jest do Flachauwinkl które dla mnie jest lepsze od tego pierwszego. Pozdro Wiesiek
  7. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Uzupełnienie na wyraźne życzenie Mariusza. Dokumentacja drogi 1. Pierwszy dość lajtowy "koński" kawałek. Jak widać było zdumiewająco mokro (w całkiem suchy dzień), za to w bonusie dwa spore prawdziwki. Centralnie na szlaku Dojściówka na Strążyńskie Skały Takie było podłoże w grupie Strużnickich Skał A teraz trudny zjazd końskim do Strużnicy. na fotach to wygląda niepozornie... Teraz ścieżka, hmmm czy to aby nie na wyrost, na Skalnicy Zjazdu ze Skalnika nie mam bo nie myślałem wtedy o fotografowaniu, będzie trasa powrotna zboczem Skalnika i na dowód, że jest tam czerwony Teraz z cyklu kocham leśników. Czyli jak nie wyglebić się do basenu z wodą i dlaczego ja muszę jeździć w siatkowych butach??? Dalej leśnicy, droga po sporej zrywce za Małym Wołkiem i na zakończenie fota mojego dzielnego rumaka, na którą to w tym dniu wybitnie zasłużył (co prawda fota z innej sesji gdzie posłużył za punkt odniesienia) Pozdro Wiesiek
  8. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Tak wytypowałem ale w praktyce wyszło tak To pierwsza w tym roku trasa gdzie mogłem sobie pojechać swobodnie. Powiedzmy, że celem była inwentaryzacja skałek a także pojeżdżenie sobie. Najbardziej znane tematy to byłby już pokazywany Piec (bardzo ciekawa historia podczas wojen napoleońskich) I jeszcze raz most Tu opuściłem przyjazny (czytaj nudny) szlak rowerowy i zaczęły się ścieżki piesze oraz końskie. Czy ja kiedyś nie pisałem, że tylko wariaci jeżdżą (rowerami) po tych ostatnich? I rzeczywiście rozrywki było tak, że się spociłem (czasem z wrażenia). Koniostradą dotarłem na Starościńskie Skały gdzie I jeszcze parę fot z tego miejsca bo jest bajeczne Teraz kawałek ścieżką pieszą i Strużnickie Skały. Ciekawych formacji jest tam multum. Na początek Pieklisko i jeszcze dwie o bardzo antopocentrycznych (i robotocentrycznych) kształtach. Późniejszy kawałek był już bardzo wymagający bo koniem do podnóża aby po ciężkiej ciężkiej walce pod Skalicą zaliczyć najwyższy w paśmie Skalnik. Z Małej Ostrej piękne widoki To był punkt zwrotny - najbardziej na południu. Powrót był przez Wołka i Małego Wołka. Przed Bolczowem koniecznie chciałem zaliczyć znaną Małą Czaszkę I w nagrodę dostałem tam czynnik ludzki na focie, w dodatku z lotem (którego niestety nie złapałem) Na końcu na totalnym luzie zrobiłem sesję w Bolczowie, który wyglądał bajecznie. Zresztą to jest fantastyczny obiekt! Na koniec musiałem zjechać ścieżką pieszą do Janowic gdzie miałem sporo widzów i po jakiś skokach z kamieni nawet zebrałem wyrazy uznania. Szkoda, że nie było ich na Skalniku! Na zakończenie ekg Jak widać 20% góra, dół, góra dół. W sumie wyszło prawie 30 km i 1300 vertical. Daje to średnie nachylenie 9% - jedna z bardziej wymagających tras jaką jeździłem. Pozdro Wiesiek
  9. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Wszystko, choć chyba jednak kupię kompakt (wreszcie jest taki co spełnia prawie wszystkie moje postulaty) Pozdro Wiesiek
  10. Do Franz Senn mamy jedną Panią. I to taką, że warto byłoby się zapisać (co prawda ekipa zamknięta choć nie widzę problemu aby w tym samym czasie ktoś się tam też pojawił). Pozdro Wiesiek
  11. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Pogoda rzeczywiście wyjątkowo rozpieszcza. Nie wiadomo czy odwiedzać zjawiskowe o tej porze roku Stawy Milickie gdzie rozległe stawy powoli zamienią się w błota i pola czy może łapać góry bo tam też jesień pierwsza się skończy. Na razie chwytam obie sroczki ale ze wskazaniem jednak na tę drugą. Rudawy Janowickie! To najpiękniejsze pasmo na Dolnym Śląsku i jest to nawet łatwe do uzasadnienia. Liczne odlotowe formy skalne i sporo doskonałych miejsc widokowych. Do tego drzewostan mieszany z udziałem gatunków liściastych. Jazda tutaj nie wszędzie jest łatwa - za to zjazdy błyskawiczne. I już wiecie dlaczego jesień trzeba zaliczyć właśnie tutaj. Popatrzmy na oficjalne trasy W Rudawach w całości mamy dwa szlaki - żółty (pętla Rudawy) i niebieski mtb Wieściszów. O pasmo zahaczają znacząco jeszcze trzy inne. Dzisiaj na tapetę wezmę podstawowy - żółty. Trasa ma 41,5 km i pod 1200 m vertical. Jest o tyle łatwa, że znaczna część prowadzi po asfaltach i dobrze utwardzonych szutrach. Są piękne widokowe partie i takie gdzie można grzać stanowczo zbyt szybko. Ale z takiego Wojkowa jest 300 + m vertical podjazdu po luźnym tłuczniu i jeszcze teraz stosach liści. Lekko nie jest. Nachylenia wyglądają tak. Jak wykres jest powyżej 15% w luźnym terenie, czasem z drobnymi przeszkodami to traska już całkiem lekka nie jest... Nasz trud zostanie jednak wynagrodzony. Na początku interesujące formy skalne. Ścianka i Most A tutaj dowód, że niektórzy w życiu łatwo nie mają. Skałka to Piec. I jeszcze widok z niego. Zjazd do Karpnik z widokiem na Śnieżkę. A teraz Karpniki (ruiny kościoła i pałac - hotel) Widokowy i otwarty kawałek u podstawy gór. Wspomniany podjazd z Wojkowa I jeszcze trochę okoliczności. Ale doszedłem do wniosku, że najlepszą trasę to trzeba samemu zestawić i wytypowałem taką linię Obejmuje wszystkie istotne, kultowe miejsca a w tym Starościńskie Skały, Pieklisko, Diabelski Zbór, Ostrą Małą, Skalnik i Skalicę, Wołka i Bolczów. Most i Piec też oczywiście. Jak się popatrzy na profil to tragedii nie widać ale ponieważ to ścieżki piesze to pewnie parę razy trzeba będzie wpychać rower. razem około 32 km i 1030 m vertical Pozdro Wiesiek
  12. No to jest nas już piątka! Dołączył Robert B (jeden z uczestników naszej norweskiej wyprawy). W
  13. Super! Radzę pospieszyć się z rezerwacjami bo Zverovka nie jest jakoś bardzo wielka... W
  14. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Uważam, że te różnice są dużo mniej odczuwalne jak na skiturach ale parę kilo w jeździe po górach robi jednak już dużo. Ale masz rację, że jak się weźmie 4 litry picia (to wcale nie jest dużo gdy nie ma nic po drodze) plus narzędzia to człowiek się zastanawia nad sensem walki o wagę. Pozdro Wiesiek
  15. Możesz tam zajrzeć 5-6.01 . Pytanie ile osób będzie przedłużało Sylwester - raczej tłumów bym nie obstawiał. Może jeszcze Jurek się wypowie ma najlepsze wyczucie... Co do reszty ośrodków to mi się BKK podobało bo zasadniczo ma długie trasy (jak na Karyntię), szczególnie trasa Klammera jest znakomita. Turraher H - jak poprzednicy - grzechu warte. Innerkrems to w zasadzie jedna ale piękna trasa, mimo wszystko ciut mało. Gerlitzen - jeździłem... ale jakoś nie pamiętam zbytnio, na pewno d... nie urywa. Katschberg oczywiście tak ale jak napisałem przy takim dojeździe wolę dwa dni w Nassfeld. Pozdro Wiesiek
  16. Ale jeśli rozpatrujesz w ogóle możliwość dojazdu do Katschberg (który nie jest zły) to praktycznie tyle samo czasu masz do Nassfeld. To ostatnie dla mnie jest lepsze jak wszystko w Karyntii złożone do kupy (nie byłem w Goldeck i na Ankogelu). Pozdro Wiesiek
  17. W marcu jedziemy na kilka dni do Franz Senn a jeszcze gdzieś trzeba będzie wykroić Monte Rosę. Termin nie jest idealny ale... taki wyszedł. Pozdro Wiesiek
  18. Zverovka 31 Stycznia - 3 Lutego. W tym terminie wybieramy się tam w czwórkę (Kamil, MarioJ, Paweł i ja). Zarezerwowaliśmy już sobie izbę. Miejsca w schronisku jeszcze są i jak macie ochotę to przyjeżdżajcie! Zrobimy coś razem lub osobno (w zależności od chęci). Miejscówka jest bardzo fajna - podwózka lub backup przy kanapie. Dużo różnych wariantów i bardzo przyjazna okolica. Dobry dojazd. Pozdro Wiesiek
  19. Wujot

    Rowerowe eskapady - relacje

    Dalkowskie Wzgórza na granicy woj. Dolny Śląsk (blisko Przemkowa) to jeden z najsympatyczniejszych tematów mtb-podobnych. Na dole głęboko wcięte wąwozy, na górze zaś długie grzbiety solidnie strome na boki. A wszystko w pięknym lasie grądowym. W myśl teorii mamy tam niebieski szlak rowerowy oraz czarny pieszy. Pierwszy biegnie dołem i jakkolwiek piękny (bo dwa długie wąwozy) to przypomina lizanie cukierka przez szybkę. Czarny to już miodzio i miłośnicy mtb powinni być całkiem usatysfakcjonowani. Obydwa szlaki w sensie oznakowania są (ku mojemu zdumieniu) już historyczne bo ktoś z pędzlem i szarą farbą skutecznie w 90% je zlikwidował. W zamian mamy jednak oznakowane cztery nowe trasy nordic walking i one wyglądają nawet lepiej od opisanego czarnego. Teren zresztą nie jest duży i co chwila jest się na jakimś szlaku. Ludzi zero. Na zachętę trochę klimatycznych fot, jak ktoś wie na co patrzeć to zobaczy, że jest parę ostrych fragmentów. Na końcu mapka z wspomnianymi wersjami czarną i niebieską (bo w pamięci mojego urządzenia będą zawsze żyły). Dalej macie wszystkie "nowe" trasy i tam zaznaczyłem miejsca obowiązkowe. Wśród nich perełka do jazdy rezerwat Dalkowskie Jary ale też rewelacyjne klimaty w rezerwacie AnnaBrzeskie Wąwozy. Tutaj seria stromych (naprawdę stromych) ścianek na szczycie Dalkowskich Jarów. widać, że zbyt wielkiego ruchu tu nie ma. A tutaj Góra Jana i chyba jest tam srogi zjazd na północ A tu srogi podjazd na górę Jana Kawałek "cywilizacji" - Góra Anny, krótki podjazd ale stromy I jeszcze parę ładnościowych fotek Pozostałość po wieży widokowej w rezerwacie Annabrzeskie Wąwozy. To już województwo lubuskie (jakkolwiek oczywiście Dolny Śląsk). Szkoda... Dalej jazda górą. Podsumowując - teren rewelacyjny, urozmaicony, kupę nieoficjalnych ścieżek. Miejsce do odkrywania. Pozdro Wiesiek
  20. Mam nadzieję, że cytat poniżej przypomni Ci o czym dyskutujemy, bo za chwilę wrzucisz tu narty do skoków i udowodnisz, że jedynie takie są uniwersalne. W
  21. Wydawało mi się to wprost niemożliwe (bo na DŚ takie Kąty Wrocławskie mają budżet typu 140 mln) i sprawdziłem, że Gmina Szczyrk rzeczywiście ma blisko 30 mln. I nie ma w tym nic dziwnego bo ma poniżej 6000 mieszkańców (a np. wspomniane Kąty 24 000). Pozdro Wiesiek
  22. Chyba nie, to ceny z poszczególnych stacji regionu (jest ich 6), dzieci zaś 194 euro. W Espace Diamant tak samo (z tego co pamiętam 4-5). Oba regiony znam i mogą być. Szczególnie dla początkujących. Pozdro Wiesiek
  23. T Popatrzyłem to się nazywa 3 Lander Freizeit Arena i ma nawet wspólny karnet i w sporo niższej cenie jak np SSC. Łącznie 177 km tras, na pewno świetne połączenia skibusem (czyli auta nie trzeba ruszać). W
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...